wtorek, 19 stycznia 2016

Gdzie się czai tajemnicza Planeta X w Układzie Słonecznym?



Mike Wall


,,Planeta X” może aktualnie istnieć – a także i „Planeta Y”…

Co najmniej dwie planety większe od Ziemi mogą ukrywać się w ciemnych głębinach przestrzeni kosmicznej poza Plutonem, właśnie czekają na odkrycie, jak sugerują to najnowsze analizy orbit ETNO – ekstremalnie trans-neptunowych obiektów.

Uczeni przebadali 13 ETNO – zamrożonych ciał niebieskich takich jak Sedna, które krążą wokół Słońca w wielkich odległościach po eliptycznych orbitach.

Teoria przewiduje oczywiste zestawienie detali orbit ETNO – jak twierdzi ten zespół uczonych. Np. one powinny mieć długość większej półosi czy średnią odległość od Słońca ok. 150 AU. (1 AU = 93.000.000 mi/150.000.000 km) Te orbity mają nachylenie do płaszczyzny ekliptyki wynoszące 0°.

Ale aktualnie orbity tych 13 ETNO są zupełnie różne i ich wielkie półosie mierzą od 150 do 525 AU, a ich nachylenie płaszczyzn orbit do płaszczyzny Układu Słonecznego wynosi niemal 20°.
- Ta nadwyżka ilości obiektów z niespodziewanymi parametrami orbit każe nam wierzyć, że jakieś niewidzialne siły mają wpływ na elementy orbit ETNO i uważamy, że najbardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem jest obecność jakiejś nieodkrytej planety poza Neptunem i Plutonem – oświadczył Carlos de la Fuente Marcos, wiodący uczony z Complutense Universidad w Madrycie.
- Dokładna ich liczba jest nieznana, bowiem dysponujemy ograniczoną ilością danych, ale nasze wyliczenia sugerują, że są tam co najmniej dwie planety, a nawet więcej, znajdujących się w granicach Układu Słonecznego.

Te potencjalnie jeszcze nieodkryte światy mogłyby być bardziej masywne niż Ziemia, jak twierdzą badacze, i znajdują się ponad 200 AU lub jeszcze dalej od Słońca – i dlatego będzie czymś skrajnie trudnym, o ile niemożliwym – wykryć je przy pomocy współczesnych instrumentów.

Jak dotąd astronomowie wykryli dwa takie chłodne obiekty krążące w najodleglejszych sektorach Układu Słonecznego. Są to karłowate planety 90377 Sedna i 2012 VP113 (bez nazwy). Są one dowodem na to, że gdzieś na peryferiach Układu Słonecznego znajduje się jakaś Planeta X.

W marcu 2014 roku, Chadwick Trujillo i Scott Sheppard ogłosili odkrycie obiektu 2012 VP113 – ETNO nie zbliżające się do Słońca na odległość mniejszą od 80 AU. Dołączył on do Sedny jako drugi obiekt z wewnętrznego Obłoku Oorta – słabo znanego i niemal niezbadanego obszaru przestrzeni kosmicznej poza Pasem Kuipera – w którym znajduje się karłowata planeta 134340 Pluton.
Trujillo i Sheppard zasugerowali, że orbity 2012 VP113 i Sedny są zakłócane przez ciągłą obecność dużego intruza – być może nawet 10 razy większego od Ziemi, który znajduje się w odległości co najmniej 250 AU od Słońca.

[Zainteresowanym polecam niezwykle ciekawy artykuł Malezyjczyka - Ahmada Jamaludina pt. „Źródło X a trzęsienia ziemi” - http://wszechocean.blogspot.com/2012/01/zrodo-x-trzesienia-ziemi-1.html, w którym zamieszcza on swą hipotezę na temat kuiperowców i obiektów pozaukładowych – uwaga tłum.]

Jednakże, stwierdzają oni iż są możliwe inne wyjaśnienia. I tak np. Sedna i 2012 VP113 mogły być pchnięte na swe aktualne orbity dawno, dawno temu, kiedy inne gwiazdy wpływały na tworzącą się mgławicę, z której potem powstał Układ Słoneczny. Mogły one być nawet przechwycone z innego układu planetarnego…

De la Fuente Marcos i jego koledzy nie odrzucają także innych możliwych, alternatywnych scenariuszy.
- Obraz sytuacji stanie się bardziej klarowny, kiedy zbadamy orbity bardziej odległych, lodowych obiektów – powiedział on. – A jak się to potwierdzi, to będzie to prawdziwa rewolucja w astronomii.  


Opinie z KKK


Jeśli chodzi o ciało lub ciała trans-plutonowe, które mogą być odpowiedzialne za nie tylko asteroidy, ale i za 'dolanie wody do ognia', czyli za bombardowanie lodowe w okresie hydro-genezy planetarnej, świetnym wyjściem poza schemat jest właśnie propozycja interakcji między-systemowej, tzn. jednej gwiazdy i jej systemu na drugi system.
Obecnie przypuszcza się, że nie tylko możliwe jest, iż obiekty z jednego systemu mogą wędrować do drugiego, czyli są 'mrocznymi wędrowcami', ale że też same systemy, jak np. nasz i Proximy Centauri (2666667 AU), tak naprawdę stykają się i wymieniają materią na granicy zasięgu sfery Oorta, lub też w strefie buforowej między granicami zasięgu tych sfer, występujących mniej więcej w 1/3 odległości od gwiazd centralnych. Ta kwestia to wielki znak zapytania, choć same teorie pozwalają na dywagacje i stawianie tez.
Oprócz powyższego, podejrzewa się też wpływ nie jednej a kilku klas obiektów – podkarła, brązowego karła, trans-Jowisza, trans-super-Jowisza, stosunkowo niewielkiej czarnej dziury, tworzącej z naszym Słońcem układ podwójny, czerwonego karła, a tak naprawdę chyba każdego typu ‘wielkoluda’, samego lub w grupie. Nie ma zgody i jednomyślności w tym temacie, zatem prowadzi się badania na arbitralnie wybranych płaszczyznach, i sądzę, że to jest świetna rzecz – przypadkiem możemy odkryć coś zupełnie niespodziewanego, wręcz nowego. Półtora dnia świetlnego, ba (!), trzy dni świetlne, to na tyle duża odległość, by cała cywilizacja nocnych skrzatów mogła czuć się bezpiecznie. (Smok Ogniotrwały)

*

Osobiście jestem pewien, że dochodzi do wymiany materii z innymi układami planetarnymi, no bo skoro - wedle różnych wyliczeń - Obłok Oorta sięga do 2 ly, to zapewne analogiczny Obłok Oorta układu Alfy Centaura czyli Tolimana A, B i Proximy (Toliman C) musi być większy i zapewne zahacza o nasz Obłok Oorta, a co za tym idzie na pewno wśród ciał Obłoku znajdują się także "przybysze" z układu planetarnego Tolimana. A może nawet sondy kosmiczne stamtąd?
Co do towarzysza Słońca, to może być hipotetyczna ciemna gwiazda karłowata Nemezis albo jakaś jowiszowa planeta - albo wreszcie jakaś wędrująca planeta, których wiele pałęta się po Kosmosie. (Daniel Laskowski)


*



(M.S.)



Przekład z j. angielskiego – Robert K. Leśniakiewicz ©