czwartek, 3 maja 2018

Rosja wypuściła pływającą EJ w tym tygodniu


Akademik Łomonosow opuszcza port w Sankt Petersburgu


Megan Geuss


Dwa reaktory jądrowe dostarczą prąd do naftowego miasta na wschodnim wybrzeżu Rosji.

W sobotę, 28.IV.2918 roku, nowa pływająca EJ opuściła Sankt Petersburg holowana przez dwa holowniki. Dwa reaktory jądrowe o mocy 70 MW każdy popłynie poprzez Morze Bałtyckie na północ, wokół Norwegii, do rosyjskiego portu Murmańsk, gdzie statkiem zostanie dowiezione do nich paliwo.

Po postoju w Murmańsku, elektrownia zostanie przeholowana do małego arktycznego miasta Pewek (N 69°42’ - E 170°17’) – jak przekazuje niemiecka rozgłośnia Deutsche Welle. Pływająca EJ nazywa się Akademik Łomonosow i nie ma swego własnego napędu, tak więc musi być powoli holowana do swego miejsca przeznaczenia. Kompania, która wybudowała tą pływającą elektrownię to państwowe przedsiębiorstwo Rosatom Corp. oświadczyło w czasie konferencji prasowej, że drugi etap podróży – z Murmańska do Peweku odbędzie się w 2019 roku, już z paliwem i załogą na pokładzie.

Kiedy elektrownia dotrze do Peweku, to będzie ona użyta w tym 100-tysięcznym mieście do odsalania wody i pompowania ropy naftowej. Rosatom oświadczyło, że Akademik Łomonosow może być przesunięty w rejon Bilibino EJ, która dostarcza 48 MW energii elektrycznej i została wybudowana w 1974 roku, podobnie jak Czanuskaja Elektrownia Termiczna, która ma już 70 lat. Bilibino EJ była najbardziej wysuniętą na północ elektrownią atomową na świecie (N 68°03’ - E 166°27’), ale po uruchomieniu Akademika Łomonosowa będzie musiała oddać ten tytuł.

Plany wykorzystania FNPP na rosyjskiej Dalekiej Północy: markery czerwone - miejsca wodowania pływających elektrowni, markery żółte - miejsca ich dostarczenia, obszary zaznaczone na niebiesko - tereny zasilane w energię elektryczną przez FNPP 

Jednakże ten projekt nie ma swego rodzaju opóźnień i nuklearny projekt ukazuje swą nieoczekiwana twarz: w 2015 roku norweskie internetowe Obserwatorium Barentsa napisało, że Akademik Łomonosow mógłby być uruchomiony już w październiku 2016 roku.

Tymczasem krytycy projektu są zdania, że pływająca EJ stwarza sytuację bardzo niebezpieczną w przypadku, gdy elektrownia ta napotka na ekstremalną pogodę. W swym oświadczeniu atomowy ekspert z Greenpeace Jan Haverkamp cytuje enuncjacje, że płaskie dno Akademika Łomonosowa i brak własnego napędu nie stanowi zabezpieczenia nawet kiedy zostanie on zakotwiczony na stosunkowo płytkiej wodzie.

Oświadczenie prasowe Rosatomu stwierdza, że:
- Wszystkie niezbędne prace konstrukcyjne w celu stworzenia niezbędnej infrastruktury mają miejsce w Peweku. Nabrzeże, urządzenia hydrauliczne i inne budowle istotne do cumowania FPU - pływającej jednostki energetycznej i działania FNPP – pływającej EJ, będą gotowe do użycia po przybyciu Akademika Łomonosowa.    

Co jest przyczyną, że Rosja chciałaby mieć pływającą elektrownię? Region, w którym będzie ona stacjonowała znajduje się w odległej i transportowanie tej całej maszynerii lądem byłoby o wiele droższe niż transportem morskim. Deutsche Welle wskazuje na to, że zmiany klimatyczne na Ziemi powodują to, że transport Wielką Morską Drogą Północną (Wielikaja Siewiernaja Morskaja Put’) pomiędzy zachodem a wschodem kraju jest bardziej opłacalny.

Poprawka:

Artykuł ten w oryginale mówi, że Akademik Łomonosow był pierwszą zbudowaną na wodzie, pływającą EJ, ale w rzeczywistości to US Army użyła po raz pierwszy pływającej elektrowni jądrowej na Sturgis[1] w Panamie w latach 1968-1975.

I jeszcze jedna informacja na ten temat:
         




Akademik Łomonosow w porcie Sankt Petersburg z różnych ujęć

Przez Bałtyk holowana jest pływająca elektrownia atomowa


Rosyjska konstrukcja wypłynęła z portu w Petersburgu i kieruje się do Murmańska. Na pokładzie znajdują się dwa reaktory atomowe, a eksperci nazywają konstrukcję „nuklearnym Titanikiem”.

Akademik Łomonosow, czyli pływająca elektrownia atomowa, nazwana od postaci Michaiła Łomonosowa, założyciela Uniwersytetu Moskiewskiego, wypłynęła w sobotę z portu w Petersburgu. Konstrukcja o długości ponad 140 metrów i 30 metrów szerokości przepłynie wzdłuż wybrzeży Szwecji, a później duńskimi cieśninami na Morze Północne. Następnie wzdłuż norweskiego wybrzeża prosto do Zatoki Kolskiej na Morzu Barentsa, gdzie zacumuje w Murmańsku.

O przepłynięciu nietypowej jednostki zostały wcześniej poinformowane kraje skandynawskie.

Pojawienie się pływającej siłowni atomowej na morzach Europy wywołało spory sprzeciw organizacji ekologicznych, m.in. Greenpeace’u. Rosjanie planowali jeszcze w Petersburgu umieścić na pokładzie konstrukcji paliwo nuklearne, jednak ostatecznie Rosatom, właściciel, zdecydował, że załadunek odbędzie się w Murmańsku.
- Testowanie reaktora atomowego w miejscu tak gęsto zaludnionym, jak centrum Sankt Petersburga, to całkowity brak odpowiedzialności. Ale równie złym pomysłem jest przeniesienie testów tego nuklearnego Titanica z dala od oczu opinii publicznej - komentował Jan Haverkamp, ekspert Greenpeace w dziedzinie energetyki jądrowej. Zdaniem Haverkampa samo przedsięwzięcie jest niebezpieczne i może zagrozić Arktyce.


Moc pływającej siłowni


Po testach w Murmańsku Akademik Łomonosow ma być odholowany do wybrzeży Czukockiego Okręgu Autonomicznego, na północnym wschodzie Federacji Rosyjskiej, gdzie ma produkować energię elektryczną dla mieszkańców i platform wiertniczych. Dwa reaktory jądrowe umieszczone na konstrukcji dysponują mocą elektryczną 70 megawatów i mocą cieplną 300 megawatów (po 35 MW i 150 MW na reaktor).

Dla porównania, największa elektrociepłownia w Polsce na warszawskich Siekierkach ma moc cieplną 2081 MW, a elektryczną - 622 MW.


Komercyjna produkcja już niedługo


Wstępne szacunki mówią, że Akademik Łomonosow ma pracować co najmniej 40 lat, a co trzy lata będą wymieniane pręty paliwowe. Natomiast co 12 lat konstrukcja ma wracać do Petersburga na przeglądy.

Rosyjski Rosatom planuje skomercjalizować swoją konstrukcję i uruchomić linię produkcyjną pływających reaktorów po 2019 roku, gdy zakończy się faza testowa Akademika Łomonosowa.

Media w Rosji już opisują rozmowy prowadzone z potencjalnymi nabywcami takich mobilnych siłowni nuklearnych w Afryce, Azji i Ameryce Południowej, m.in. Chiny, Algieria, Indonezja czy Argentyna.


Źródła:
Przekład z angielskiego - ©R.K.F. Leśniakiewicz



[1] Chodzi o pływającą elektrownię zamontowaną przystosowanym do tego celu statku typu Liberty, który otrzymał oznaczenie MH-1A. Nazwę Sturgis urządzenie to otrzymało po gen. Samuelu D. Sturgisie. Jego moc wynosiła 10 MW i dawało ono energię elektryczną całej Strefie Kanału Panamskiego. Reaktor został wyłączony i dezaktywowany w latach 1976-77, zaś zlikwidowany w 2014-2018. (Wikipedia)