czwartek, 9 kwietnia 2020

O co chodzi w krucjacie antyszczepionkowej?




Od jakiegoś czasu w mediach wydala swe wynurzenia grupa antyszczepionkowców – ludzi, którzy protestują przeciwko szczepieniom i koncernom szczepionki produkującym. Przedstawiają oni argumenty poparte tytułami profesorskimi – a jakże! – jakichś uczonych, którzy oczywiście wiedzą wszystko najlepiej, a więc: szczepionki szkodzą dzieciom, doprowadzają je do powstania straszliwie groźnych powikłań i śmierci, zawierają kadm, rtęć i pół Tablicy Mendelejewa, są trujące, itd. itp.

W tym całym obłędzie zastanawia mnie jedno, a mianowicie – skoro szczepionki są aż tak szkodliwe, to dlaczego – mimo powszechnego ich zastosowania – tylu ludzi przeżyło ich użycie? Owszem, zdarza się, że jakieś dziecko zachoruje i umrze, ale 999.999 dzieci żyje nadal i jest odporne. Ale to nie dociera do antyszczepionkowych sekciarzy. Są głusi na wszelkie kontrargumenty i wiedzą swoje. Podobnie zresztą jest z opryskami chemtrails, napromieniowaniem HAARP czy ostatnio G5. Dowodów nie ma, ale wystarczą legendy miejskie i Spiskowa Teoria Dziejów - STD. No i oczywiście niezastąpiona w takich przypadkach agencja informacyjna JPDP – jedna pani drugiej pani.

Badałem sprawę oprysków chemtrails, okazało się, że nikt nie jest w stanie wskazać mi podstawowego źródła tej legendy miejskiej. To brednia wylęgła na łamach tabloidów i przez nie powielana, która stanowi lekturę kucht i sprzątaczek oraz nawiedzonych i znudzonych pań w średnim wieku, dla których słowo pisane jest święte, a TV jest jedynym źródłem informacji. Długoletnie pranie mózgów pozbawia je zdolności krytycznego myślenia i – podobnie jak słuchaczki pewnego Radyja – są odporne na wszelkie rzeczowe, racjonalne argumenty. Ale jest w tym jakaś prawidłowość, a mianowicie – im bardziej niepewne czasy, tym większa podatność na brednie rodem z STD. No cóż, dzieci mają Babę Jagę czy mutantów z filmów Disneya, dorośli mają HAARP, STD, chemtrails i szkodliwe szczepionki. 

Ale przepraszam, zapomniałem o tym, że ostatnio straszy się nas nanotechnologią i czipowaniem. Nanotechnologia jest niebezpieczna bo można przy jej pomocy przeprowadzać np. operacje chirurgiczne bez konieczności otwierania ciała ludzkiego, a czipowanie zniewoli ludzi – jakby było mało niewoli i terroru konsumpcyjnego?

Wracając do krucjaty antyszczepionkowej to wychodzi na to, że ludzie nie powinni się szczepić. Nie wiem, czy autorzy tego idiotyzmu nie rozumieją, że w ten sposób głosząc je wspierają cały przemysł farmaceutyczny??? Bo ludzie będą chorować i by ich wyleczyć potrzebne będą lekarstwa, które produkują te koncerny właśnie! Czyli okazują się być pożytecznymi idiotami, którzy będą napędzać im klientelę. Ale to już do nich nie dociera – oni wiedzą, oni mają rację! A kto się w tym nie zgadza, ten wróg publiczny numer jeden!

Skoro szczepionki są zanieczyszczone, to dlaczego się je kupuje w takich krajach, gdzie produkuje się je metodą chałupniczą? Zakupuje się skażony produkt z Malezji, Indonezji, Tajwanu czy Filipin, a potem ma się pretensje do całego świata. Przecież wystarczy ścisła kontrola by wyeliminować buble – czyż nie? Nie, bo to jest za proste! Poza tym o czym by się wtedy pisało i z czego robiłoby się sensację i wodę z mózgów ludziom?

A najstraszniejsze jest to, że temu idiotyzmowi ulegają ludzie niby wykształceni i myślący. O ile jestem w stanie zrozumieć kuchtę czy sprzątaczkę, to zupełnie nie pojmuję doświadczonych ludzi z tytułami i stopniami naukowymi, którzy najczęściej bezmyślnie powtarzają te bzdury. Gdyby choć trochę się nad tym zastanowili! Najwidoczniej nie. A trzeba, bo inaczej świat zginie nie wskutek katastrof naturalnych, a przez głupotę ludzi go zamieszkujących. A wychodzi to doskonale w czasie panującej zarazy, która bezlitośnie obnaża wszelkie braki systemu ochrony zdrowia.

I będzie nadal. Żyjemy bowiem w kraju, w którym ludzi odzwyczajono od racjonalnego myślenia, w którym wszystko ma za nas załatwić Matka Boska i Jan Paweł II. Ale tak było zawsze: myślał za nas król, myślał kler, myślał zaborca i okupant. Naród przestał myśleć, tylko nauczył się kombinować. Problem w tym, że to nie wystarczy w walce z koronawirusami i innymi śmiercionośnymi drobiazgami, a poziom niekompetencji naszego rządu osiąga powoli muł i wodorosty. Przez te 30 lat tzw. „wolnej” Polski zrobiono wszystko, by Polska była nieprzygotowana do epi- i pandemii jakiejkolwiek choroby. Daje się głos antyszczepionkowcom i przeciwrozumowcom, którzy dodatkowo mieszają Polakom w łepetynach. No i przede wszystkim państwem kierują ludzie z nadania partyjnego, którzy są skrajnie niekompetentni, ale za to mają wysokie noty na Nowogrodzkiej.

Ale jak widać, tak jest na całym świecie. Jak widzę to, co się dzieje w UE i USA, to nie dziwię się temu, co się dzieje w Polsce. A zatem kochani rodacy, wstańcie z kolan, przestańcie się modlić i zacznijcie myśleć! To naprawdę nie boli!