František Kovár
Sankowanie z dziećmi pod lasem
brzmi jak idealna zimowa idylla. Jednak dla jednej rodziny z nitrianskiej
Stredy ta niewinna podróż zamieniła się w koszmar, z którym musiała się
zmierzyć nawet policja. Ta historia jest mrożącym świadectwem tego, jak Tribeč
potrafi całkowicie przyćmić ludzki osąd i orientację.
Niezrozumiały
kierunek
Kolega wybrał się z dwójką dzieci
na sanki na łąki pod lasem koło Nitrianskiej Stredy. Jednak teren, który znał jak
własną kieszeń, stał się dla niego fatalny w jednej chwili. Zamiast wrócić
kilka metrów do domu do wioski, zrobił coś absolutnie niezrozumiałego. Zabrał
dzieci i poszedł dokładnie w przeciwną stronę - głęboko w ciemny las, prosto w
serce gór.
Noc
pełna strachu
Kiedy nie wrócili i zrobiło się
ciemno, jego przerażona żona natychmiast zaalarmowała władze i zgłosiła ich
zaginięcie. Cała rodzina i przyjaciele obawiali się tego, co mogło się wydarzyć
w mroźną noc. Godziny minęły a w lesie było cicho.
Rozmowa
o północy ze Zlatna
Długo po północy nadszedł
szokujący telefon. Dzwonił znajomy, ale nie z Nitrianskiej Stredy. Był we wsi
Zlatno - po zupełnie przeciwnej stronie góry. Twierdził, że byli po prostu
zbłądzeni. Nikt jednak nie potrafi zrozumieć, jak dorosły mężczyzna z dwójką
małych dzieci mógł zimą przejść przez główny grzbiet Tribeča i przejść
kilometrami w głębokim śniegu do zupełnie innej wsi, nie zdając sobie sprawy,
że idzie w złym kierunku.
Czy
Wy też doświadczyliście czegoś tajemniczego?
Ta historia napisana jest na
podstawie prawdziwych świadectw osób, które doświadczyły niewyjaśnionych
zjawisk w górach Tribeč.
Jeśli masz podobne doświadczenie,
którym chciałbyś się podzielić, zapraszam do komentarza lub kontaktu na priv. Tajemnice Tribeca zasługują na
wysłuchanie.
Opracował
– ©R.K.Fr. Sas -
Leśniakiewicz

