Powered By Blogger
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wulkany. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wulkany. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 27 lutego 2025

Ciomadul: Jeszcze jedno zagrożenie

 

Masyw wulkanu Ciomadul w Rumunii

Jakby było jeszcze mało strachu, to do wszystkich nieszczęść meteorologicznych i sejsmicznych w Europie przymierza się jeszcze jedno wulkaniczne. I nie chodzi tu bynajmniej o erupcję Wezuwiusza, Etny, Santorini i innych włoskich i greckich wulkanów, ale o rumuński superwulkan Ciomadul – uważany za wygasły.

Jak podaje portal Twoja Pogoda:

Jednak okazało się, że tylko drzemie i może w przyszłości wybuchnąć. Jego erupcja może być odczuwana także w Polsce.  W ostatnich latach poczyniono postępy w badaniu wulkanów. Nowe metody sprawiły, że zupełnie zrewidowano wiedzę na temat niektórych z nich, które uważano za niegroźne, tymczasem tak naprawdę mogą stanowić poważne zagrożenie.

Stało się tak dlatego, że niespodziewanie budziły się wulkany, które albo spały przez setki lat, albo też nigdy wcześniej, przynajmniej w spisanej historii, nie dawały o sobie znać. Za każdym razem skutki erupcji były niszczycielskie.

Tak właśnie stało się z wulkanem Ciomadul w rumuńskich Karpatach, który miał być wygasły od 30 tysięcy lat, ale pomylono się. Ostatnie badania wykazały bowiem, że skały w jego górnej skorupie są stopione w 15 procentach, a w niektórych miejscach nawet w 45 procentach.

To jednoznacznie świadczy o tym, że nadal zachodzą tam procesy geologiczne, które w przyszłości mogą się skończyć erupcją. W publikacji zamieszczonej na łamach pisma „Earth and Planetary Science Letters” czytamy, że wulkan nadal zawiera od 20 do 58 kilometrów sześciennych bogatego w wodę stopu krzemowego.

Co więcej, taka objętość stopu przekracza objętość produkowanej lawy w całej historii wulkanu. Komora magmowa nadal jest aktywna i w niektórych miejscach ilość stopu jest na tyle duża, aby wywołać erupcję. Reaktywacja wulkanu może przebiegać bardzo szybko. Nie wiemy, jak potężna może być nadchodząca erupcja i kiedy do niej dojdzie.

Naukowcy zaproponowali więc, aby przyjrzeć się wszystkim wulkanom, których ostatnia erupcja miała miejsce co najmniej 10 tysięcy lat temu. Powinny być one oznaczone nie jako wygasłe, lecz pozornie nieaktywne z potencjalnie aktywnym magazynowaniem magmy.

W polu rażenia potencjalnej erupcji wulkanu Ciomadul znajdzie się też Polska. W przypadku wiatru z południowego wschodu w naszym kierunku mogą zmierzać popioły. Jednak nie tylko wulkan Ciomadul stanowi dla nas zagrożenie.

Badania poczynione w ramach Globalnego Programu Szacowania Ryzyka Trzęsień (GSHAP), wykazały, że w Rumunii ryzyko bardzo silnego trzęsienia osiąga najwyższy stopień spośród całej Europy. Jeśli czarne scenariusze się sprawdzą, to kraj ten czeka gigantyczne trzęsienie, które zdarza się średnio co 35 lat i już się spóźnia.

Na terenie Parku Narodowego Vrancea w środkowo-wschodniej Rumunii, między miastami Braszów i Fokszany, zlokalizowane będzie epicentrum tego zapowiadanego, gigantycznego wstrząsu. Jeśli osiągnie on siłę co najmniej M7.3, a taki jest prognozowany przez naukowców, to skutki tego kataklizmu mogą odczuć nie tylko Rumuni, ale też mieszkańcy całej środkowej i południowo-wschodniej Europy, w tym również Polski.


Ostatni potężny wstrząs miał tam miejsce 4 marca 1977 roku o godzinie 21:20. Trzęsienie o sile M=7.2 spowodowało śmierć 1578 osób, z czego 1424 w samym Bukareszcie, stolicy Rumunii. Ponad 11 tysięcy ludzi zostało rannych. Zawaliło się 35 tysięcy budynków, a straty sięgnęły 2 miliardów dolarów.[1]

Pamiętam te wydarzenia. Oczywiście nie mówiło się o tym za dużo, bo wiadomo było, że bratni kraj musiał sobie poradzić. Rumuni użyli wtedy jak psy w studni. Jak będzie teraz – trudno powiedzieć. W przypadku erupcji Ciomadula w atmosferę Ziemi wyleci jakieś 50 km³ nasyconej gazami lawy, która spowoduje zmętnienie atmosfery nad Eurazją. Żeby wiadomo było ile jest to 50 km³ zrobię następujące porównanie:

·        Mt. Mazama wyrzucił w 4600 r. p.n.e. aż 42 km³ tefry;

·        Supererupcja wulkanu Thira (Santorini)  w 1600 r. p.n.e. wyrzuciła ogółem 60 km³ lawy i spowodowała zagładę cywilizacji minojskiej… Być może było to natchnieniem dla Platona opisującego Atlantydę.

·        Wezuwiusz w 79 r. n.e. wyrzucił w powietrze 3 km³ materiałów piroklastycznych, które zasypały Herkulanum, Pompei i Stabiae;

·        Wybuch Mt. St. Helens w 1500 r. wyemitował jedynie 1 km³;

·        Słynna eksplozja Krakatau w 1883 roku wystrzeliła w atmosferę 18 km³ tefry – to był najgłośniejszy wybuch wszech czasów!

·        Erupcja Mt. Katmai w 1912 r. wyrzuciła do atmosfery 12 km³ 

·        …zaś Tambora w 1815 r. wyrzucił z wnętrza Ziemi ok. 100 km³ tefry.

·        Kolejna erupcja wulkanu Mt. St. Helens z 1980 r. wyrzuciła w atmosferę ok. 3 km³ tefry;

·        ponownie Mt. St. Helens wyrzucił w 1990 roku 4 km³ popiołów;

·        wulkan Pinatubo wystrzelił w atmosferę 10 km³ tefry w czasie erupcji w 1991 r. – co spowodowało spadek temperatury na Ziemi o 1,5°C,

To wszystko dotyczy zwykłych wulkanów. Ciomadul znajduje się w Południowych Karpatach, a dokładniej na N 46°08’26” – E 025°53’04” i ma wysokość 1289 m n.p.m. Z tego, co widzimy na zdjęciu jest to nieduża kaldera, w której znajduje się dzisiaj jezioro św. Anny. To właśnie tam znajduje się kaldera wulkanu i stamtąd ukażą się pierwsze oznaki erupcji.

Co nam grozi? Przede wszystkim trzęsienia ziemi i opad tefry. Opad tefry nie jest taki zły, bo po paru latach użyźnia gleby, ale początkowo jest toksyczny ze względu na zawarte w niej ekshalacje wulkaniczne – szczególnie chlor i fluor. Na szczęście większość pójdzie na wschód – do morza i na rosyjskie stepy, ale należy się liczyć z zawirowaniami wiatrów w obrębie niżów. Tak czy inaczej musimy się mieć na baczności.  



[1] Źródło: TwojaPogoda.pl / Earth and Planetary Science Letters.

sobota, 15 kwietnia 2023

Wulkany przemówią…

 


Aleksandra Orłowa

 

… i umrze wszystko, co żyje… Rozpalone do czerwoności kamienie z ogromną prędkością wylatują w powietrze, padają na ziemię, stając się przyczyną śmierci wielu ofiar. Popiół osadza się jak śnieg i jeżeli jego warstwa jest wystarczająco gruba, to wszystko co żyje: ludzie, zwierzęta i rośliny zginą z niedostatku tlenu. Po stokach, podobnie jak śnieżne lawiny, z prędkością huraganu lecą potoki roztopionej, pełnej toksycznych gazów lawy… tak wybucha wulkan – piękne, ale nadzwyczaj niebezpieczne zjawisko Przyrody, niosące ze sobą zniszczenia i śmierć. A oto najniebezpieczniejsze z nich:

 


Wezuwiusz

 

Jest to najbardziej znany wulkan na Ziemi – bez wątpienia Wezuwiusz. Przez cały czas jego istnienia miało miejsce ponad 80 jego erupcji, zaś najsilniejsze w 79 roku starło z powierzchni Ziemi Pompeje i kilka innych miejscowości. Potężny wyrzut popiołów na wysokość 20 km i rozpalona lawa nie dały nikomu szans. (Tak naprawdę, to najbardziej szkodliwym i śmiercionośnym był spływ piroklastyczny.) W 1631 roku Wezuwiusz zabił 4000 ludzi, a w 1805 – 26.000 Neapolitańczyków. Od ponad pół wieku (od 1944 roku) wulkan-zabójca śpi, ale uczeni uważają, że jego następna erupcja będzie po prostu katastroficzna.

Moc eksplozji 6-7 VEI.

 


Etna

 

Istniejący wulkan Etna na Sycylii wybuchał co najmniej 200 razy. W 1169 roku wskutek erupcji zginęło 15.000 ludzi, a w 1669 erupcja trwająca pół roku starło z powierzchni ziemi kilkanaście miast i wsi oraz pozbawiło życia 100.000 ludzi. Raz na 100 – 200 lat ona niszczy jedno osiedle ludzkie, ale ludzie wciąż odbudowują swe miasta. Ich upór związany jest z tym, że stoki Etny są bardzo żyzne. Moc erupcji 6 VEI.

 



Krakatau/Anak Krakatau

 

Wiosną 1883 roku zaczął się budzić wulkan Krakatau na niewielkiej wyspie Indonezji. A pod koniec lata, na wyspie zabrzmiały 4 eksplozje o mocy 200.000 razy większej niż w Hiroszimie – czyli ok. 200 Mt w równoważniku trotylowym. Obłok popiołu wzbił się na wysokość 80 km, a ogniste chmury z ogromną prędkością runęły w ocean. Trzęsienia ziemi wywołały tsunami. Ilość ofiar szacuje się na 40.000 ludzi. Pyły i gazy wywołały powstanie anomalii klimatycznej. Moc eksplozji 5-6 VEI.

W latach 20. XX wieku na jego miejscu powstał nowy wulkan, który nazwano Anak Krakatau (Syn Krakatau), i który kiedyś eksploduje tak jak jego ojciec w 1883 roku.

 



Tambora

 

W 1815 roku zaczęła się erupcja wulkanu Tambora na indonezyjskiej wyspie Sumbawa. Lawa, rozpalone gazy i kamienie poleciały ku morzu zmiatając wszystko co stało im na drodze. W promieniu 100 km powierzchnia ziemi była pokryta wulkanicznym pyłem, który spadł nawet na Borneo, znajdującej się w odległości 750 km od wulkanu. Wybuch spowodował powstanie tsunami. W rezultacie zginęło 90.000 osób, wszystkie zwierzęta i wegetacja roślinna. A siarkowe gazy (SO2 i SO3) wystrzelone do atmosfery wywołały anomalię klimatyczną. Skala eksplozji 7 VEI.

Skutki wybuchu:

·        setki tysięcy ofiar śmiertelnych, w tym ok. 11 700 bezpośrednio wskutek wybuchu, reszta na skutek głodu i chorób spowodowanego zniszczeniem zbiorów i pól, zatruciem zbiorników wodnych, powietrza itp.

·        całkowita zagłada ludu Tambora

·        fala tsunami o wysokości 10 m

·        trzęsienia ziemi odczuwane m.in. w odległym o ok. 500 km mieście Surabaja;

·        brak lata w 1816 r. w wielu miejscach na półkuli północnej, głównie w Europie i Ameryce Pn. i związana z tym klęska nieurodzaju i głodu

·        obniżenie średnich temperatur globalnych o 0,3-0,4 C.

 



Mt. Pelée

 

W 1902 roku erupcja wulkanu Mt. Pelée na francuskiej wyspie Martynika pozbawiło życia 30.000 ludzi. Mieszkańcy portowego miasta St. Pierre położonego 8 km od wulkanu nie byli w stanie się uratować nawet ci, którzy zdołali ukryć się na statkach w porcie. Przeżyły tylko dwie (w rzeczywistości trzy) osoby: więzień w podziemnej celi i mieszkaniec peryferii miasta (oraz dziewczyna, która uciekła do morskiej groty). Moc erupcji tylko 4 VEI.  

 


Nevado del Ruiz

 

W 1985 roku andyjski wulkan Nevado del Ruiz milczący od 150 lat, wyrzucił z krateru słup popiołu na wysokość 30 km. Pod wpływem rozpalonej lawy, bomb wulkanicznych i gazów zaczęły topnieć lodowce. Potężne potoki wody zmyły literalnie dwa miasta: Armero i Chinchina. W rezultacie zginęło 22.000 ludzi, ci co przeżyli zostali ciężko poszkodowani. Poza tym zostały zniszczone wszystkie plantacje, co przyniosło ogromny uszczerebek kolumbijskiej gospodarki.   Siła erupcji tylko 3 VEI.

 





Superzagłada

 

Tyle autorka.

Od siebie dodam tylko tyle, że poza wymienionymi tu wulkanami na Ziemi istnieją jeszcze Superwulkany – o sile erupcji równe 8 VEI. Są to:

1.      Toba w Indonezji,

2.     Aira,

3.      Aso i

4.     Kikai w Japonii,

5.      Long Valley,

6.     Bruneau-Jarbridge,

7.      Valle Grande,

8.     La Gritta,

9.     Snake River i

10. Yellowstone w USA,

11.   Pola Flegrejskie i

12.  Laacher See w Europie oraz

13.  Taupo na Nowej Zelandii.

Ostatnio doszły nam dwa nowe superwulkany w Rosji:

14. Karymszyn na Kamczatce i…

15.   …superwulkan na Putorańskim Plateau niedaleko od Norylska.

Wybuch któregokolwiek z nich może cofnąć naszą cywilizację do tzw. „wieków ciemnych” i spowodować straszliwe straty w ludziach i innych istotach żywych.  

 



Źródło: 

1. „Siekriety i archiwy” nr 3/2017, s. 2

2. Wikipedia

3. WEP

Przekład z rosyjskiego i uzupełnienia - ©R.K.F. Sas - Leśniakiewicz

wtorek, 25 maja 2021

Czerwony alarm dla Gomy

 


Kilka dni temu nastąpiła potężna erupcja wulkanu Nyiragongo (3470 m n.p.m.) w paśmie górskim Wirunga, w Demokratycznej Republice Konga. Pisze o tym Marzena Rabczewska na swym blogu:

 

Zabici i zaginieni po erupcji wulkanu w DRK

 

Turyści, którzy byli w pobliżu krateru, kiedy wybuchł wulkan Nyiragongo w Demokratycznej Republice Konga, są bezpieczni – poinformował w niedzielę Kongijski Instytut Ochrony Przyrody (ICCN). Instytut dodał, że rzadkie goryle górskie w Parku Narodowym Virunga nie były zagrożone erupcją.

- Turyści, którzy w trakcie erupcji byli w pobliżu krateru, są cali i zdrowi – poinformował na Twitterze instytut nadzorujący rezerwat dzikiej przyrody, nie wskazując ich liczby ani narodowości. Park, wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO, obejmuje 600 tys. hektarów (tropikalnego lasu deszczowego, w którym żyje największa na świecie populacja wschodnich goryli nizinnych.

Wulkan Nyiragongo, którego zbocza dominują nad miastem Goma i jeziorem Kivu, wybuchł niespodziewanie w sobotni wieczór (22.V), wywołując panikę wśród tysięcy mieszkańców.

Wielka rzeka stopionej lawy zatrzymała się w niedzielę na obrzeżach Gomy, oszczędzając miasto.

Fundusz Narodów Zjednoczonych na Rzecz Dzieci (UNICEF) poinformował w niedzielę, że w wyniku chaosu powstało po erupcji wulkanu zaginęło kilkadziesiąt dzieci. Organizacja podała, że ponad 150 osób zostało oddzielonych od swoich rodzin podczas wielkiej ucieczki z Gomy, a około 170 uznano za zaginione.

Około 8 000 osób przybyło do Rwandy z Demokratycznej Republiki Konga (DRK), szukając schronienia po erupcji wulkanu – poinformowało w niedzielę Ministerstwo Zarządzania Kryzysowego Rwandy. - Dziś rano, po zatrzymaniu wypływu lawy z wulkanu Nyiragongo, większość ewakuowanych do Rubavu wraca do domu. Granicę z Rwandą przekroczyło zeszłej nocy około 8000 ludzi – podało ministerstwo na swoim oficjalnym koncie na Twitterze.

 





Aktywność wulkanu

 

Według rzecznika Norweskiej Rady ds. Uchodźców (NRC), tysiące mieszkańców Gomy spędziło noc pod gołym niebem po sobotniej erupcji wulkanu.

- Nie było wielkiej paniki, ale ludzie są naprawdę zmartwieni – oświadczył Tom Peyre-Costa, rzecznik Rady ds. Afryki Zachodniej i Środkowej.

- Ewakuowani najpierw udali się w kierunku Rwandy – oświadczył Peyre-Costa w wywiadzie dla CNN. Granica została zamknięta, więc wrócili do Gomy i udali się na północ od miasta. Peyre-Costa zamieścił na Twitterze film przedstawiający ludzi opuszczających miasto.

- Wszędzie w mieście widać było ludzi błąkających się ze swoim dobytkiem, swoimi dziećmi, nawet kozami i wszystkim, co byli w stanie złapać. Większość z nich po prostu siedzi na chodniku i czeka na powrót – dodał.

- Ci, którzy zgodzili się na powrót, zastali zniszczone domy, brak wody i prądu – informuje UNICEF. Agencja planuje wysłać w ten rejon zespół do pracy nad ograniczeniem rozprzestrzeniania się cholery. We współpracy z lokalnymi władzami kongijskimi tworzy również dwa ośrodki tranzytowe dla dzieci pozostawionych bez opieki i odseparowanych od rodziców.

Agencja Associated Press pisze o śmierci co najmniej 15 osób, w tym czterech, które zginęły podczas wybuchu paniki po erupcji wulkanu.

- Czterech więźniów zginęło również podczas próby ucieczki z więzienia Camp Munzenze – powiedział rzecznik rządu Patrick Muyaya. Dodał, że więźniowie - próbowali uciec i starli się ze strażnikami.

Muyaya powiedział, że w niedzielę zginęły kolejne dwie osoby, ale nie wyjaśnił okoliczności ich śmierci. Według szacunków NRC, sześćset domów wokół Gomy zostało zniszczonych, w tym pięć szkół.

- Wydaje się, że erupcja wulkanu ustąpiła – zauważa obserwatorium wulkanu Goma, które bada wulkan. Władze miasta uruchomiły plan ewakuacji jako środek ostrożności.

- Przyjechaliśmy szybko, nie spodziewaliśmy się takich rzeczy, które właśnie nam się przydarzyły – powiedział CNN w Buhene, dzielnicy na północ od Gomy, Theophile Tulinabo, mieszkaniec, który uciekł ze swojego domu po wybuchu. - A gdzie teraz będziemy mieszkać? W tej chwili nie wiemy – dodał.

Region Goma to strefa wzmożonej aktywności sejsmicznej, z sześcioma wulkanami, w tym Nyiragongo i Nyamuragira, które wznoszą się odpowiednio 3470 i 3058 metrów nad poziomem morza. Erupcje są częste, nie tylko z kraterów, ale także po bokach wulkanów.

Poprzednia erupcja wulkanu miała miejsce 17 stycznia 2002 r., kiedy chmura popiołu wzbiła się na wysokość 3 kilometrów i wyrzucił od 15 do 25 mln metrów sześciennych lawy w kierunku Gomy. Ponad 100 osób zginęło, a część miasta została zniszczona. Lawa zdewastowała 14 tys. budynku, pozostawiając bez dachu nad głową 130 tys. osób.

Według szacunków niektórych naukowców w styczniu 1977 r. w następstwie erupcji zginęło od 600 do 2000 osób. Wybuch był tak intensywny, że strumień lawy dotarł do miasta w ciągu pół godziny, zupełnie zaskakując okolicznych mieszkańców.

 




Moje 3 grosze

 

Dlaczego mnie ten wulkan tak zajmuje? Jeszcze będąc uczniem w podstawówce przeczytałem książkę belgijskiego wulkanologa polsko-tatarskiego pochodzenia Harouna Tazieffa (1914-1998) pt. „Kratery w płomieniach” i obejrzałem jego film pt. „Spotkanie z diabłem” – jeszcze z lat 60-tych (polecam!). I książka i film były zrobione m.in. w DRK, gdzie autor w latach 50. badał wulkany Nyiragongo, Nyamuragira i obecnie wygasły zupełnie Kituro (1860 m), którego powstanie i rozwój obserwował on od marca do lipca 1948.

Wulkan Nyiragongo posiada pewną osobliwość, a mianowicie – otwarte jezioro lawy w kalderze swego krateru, które jest widoczne z Kosmosu. Tylko kilka wulkanów może się pochwalić czymś takim – m.in.:

·        Kilauea na Hawajach,

·        Erebus na Antarktydzie,

·        Erta Ale w Etiopii,

·        Villarrica w Chile,

·        Marum na Vanuatu i…

·        …Masai w Nikaragui.

Jezioro to znajduje się na dnie kaldery wulkanicznej i cały czas emituje ono ekshalacje lawowe – tlenki siarki, dwutlenek węgla i halogenki.

Wulkany te znajdują się wzdłuż szczeliny, która w przyszłości spowoduje rozpad kontynentu afrykańskiego wzdłuż Wielkiego Rowu Afrykańskiego. Za kilka czy kilkanaście milionów lat będzie tam morze…   

 

Źródło: AFP/CNN

sobota, 10 października 2020

Wyspa Jawa między niebem a piekłem, czyli siedzenie na wulkanie…

 


Stanisław Bednarz

 

8 października 1822  miał miejsce tragiczny skutkach wybuch  wulkanu Galunggung – w południowo-zachodniej części Jawy w Indonezji. Jest to stratowulkan o wysokości 2168 m n.p.m.  Była to pierwsza zanotowana erupcja tego wulkanu, który od Holocenu nie wybuchał    skutki: 4011 zabitych i 114 zniszczonych wsi.

24 czerwca 1982 r. kolejny tragiczny w skutkach wybuch – 68 ofiar, 22 zniszczone wsie. Tego dnia nad wulkanem znalazł się Boeing 747 „City of Edinburgh” linii British Airways. Samolot wleciał w chmurę pyłu wulkanicznego, wyrzuconego przez wybuch wulkanu, co spowodowało zatrzymanie wszystkich silników. Pilotom udało się włączyć je ponownie i bezpiecznie wylądować. W miarę jak lot postępował w kabinie samolotu zaczął zbierać się dym, stawał się coraz gęstszy i przybrał zapach siarki.

Około 13:42 UTC silnik numer cztery przestał pracować. Mniej niż minutę później silnik numer dwa zgasł. W ciągu kilku sekund, niemal równocześnie, silniki jeden i trzy także odmówiły posłuszeństwa. Bez ciągu silników 747-200 mógł szybować z ich poziomu 37.000 stóp (11.000 m), 23 minuty i pokonać 169 km. Na pokładzie samolotu wiele osób zaczęło pisać notatki do krewnych z pożegnaniami. Załoga postanowiła, że jeśli samolot nie będzie w stanie utrzymać wysokości to po osiągnięciu (3700 m ze względu na góry  zawrócą nad morze i spróbują wodowania samolotu.

Ponieważ silniki dostarczają również powietrze pod ciśnieniem do oddychania, ciśnienie w kabinie spadało, aż w końcu automatycznie opadły maski tlenowe. Na wysokości 13.500 stóp (4.100 m), silnik numer cztery zastartował o 13:56 UTC. Po chwili silniki jeden i dwa również zostały uruchomione. W momencie zbliżania się do lotniska załoga stwierdziła bardzo słabą widoczność.

Okazało się, że przednia szyba jest pokryta matową substancją, która znacznie utrudnia widoczność. Próby przywrócenia widoczności przy pomocy nawiewów i wycieraczek nie powiodły się, bowiem pleksiglas został porysowany przez drobne cząstki pyły wulkanicznego i stracił przeźroczystość. Przejrzysty pozostał tylko wąski pasek z boku przedniej szyby. Cudem uratowani! Legenda mówi, że piloci lądowali wyglądając na zewnątrz przez otwarte okno kokpitu!


Jest okazja napisać o Jawie, gdyż jest tam  35 czynnych wulkanów, których wysokość jest w olbrzymim przedziale: 500-3676 m n.p.m. i około 80 nieczynnych. Najwyższy jest Semeru – czynny wulkan we wschodniej części Jawy. Wysokość 3676 m n.p.m. Jest to  najwyższy szczyt Jawy.

W ciągu ostatnich 200 lat zanotowano ponad 60 erupcji, najsilniejsze w 1909 (ok. 600 ofiar śmiertelnych) i 1981 (ponad 250 ofiar śmiertelnych, 16 zniszczonych wsi. Warto też wymienić Merapi 2910 m n.p.m., to jeden z najbardziej aktywnych wulkanów wyemitował największą ilość materiału piroklastycznego ze wszystkich wulkanów na świecie. Dym wydobywający się z wulkanu widoczny jest przez około 300 dni w roku. Ostatnia duża erupcja rozpoczęła się w ostatnich dniach października 2010 roku. W przeciągu kilku dni śmierć poniosło ponad 100 osób. 

Wymieńmy Sundoro - 3136 m n.p.m., Bromo  - 2329  m n.p.m., Kelut - 1731 m n.p.m. To jeden z najniebezpieczniejszych wulkanów na Jawie. Najsilniejsze odnotowane erupcje: w 1586 (ponad 10 000 ofiar); w 1919 r. (ponad 5000 ofiar) i w 1990 r., kiedy został zdewastowany obszar 35 km² wokół krateru; lahary zniszczyły 1546 budynków, drogi i mosty, ok. 25 tys. ha ziemi uprawnej, ok. 6400 ha lasów; zginęło 35 osób. I wiele, wiele innych  wulkanów z racji położenia na krawędzi płyt tektonicznych.

poniedziałek, 6 kwietnia 2020

Superwulkan Krzeszowice?


Największe znane erupcje wulkaniczne

Ostatnio modnym się stał temat istnienia i złowrogiej działalności superwulkanów.

Czymże jest superwulkan? To jest specyficzny twór, którego nie widać na powierzchni Ziemi. To twór, który można dostrzec dopiero z powietrza czy z kosmosu. Składa się on z wielkiej komory magmowej czy nawet kilku o objętości nawet tysięcy kilometrów sześciennych na głębokości kilku kilometrów pod powierzchnią ziemi. Póki komora się wypełnia, superwulkan jest niegroźny, ale kiedy się wypełni, to ciśnienie magmy zaczyna wzrastać i dochodzi do gigantycznej eksplozji, której skutki – te krótkoterminowe i w najdłuższej perspektywie są fatalne i mogą stać się grobem dla naszej cywilizacji. To właśnie dla nich otworzono ósmy stopień indeksu eksplozyjności wulkanów – VEI 8.


Wielkie bum!


Przedsmak tego mieliśmy 74.000 lat temu, kiedy to doszło do erupcji superwulkanu Toba w Indonezji. Supereupcja Toba omal nie doprowadziła do zagłady gatunku Homo sapiens. Potem rąbnął nowozelandzki Taupo/Oruanui, który eksplodował 25.360 lat temu. Aktualnie mamy w perspektywie supererupcję Yellowstone (USA), Campi Flegrei i Wezuwiusza (Włochy) oraz Laacher See (Niemcy).

Najpotężniejsze erupcje wulkaniczne o sile VEI 7 i 8

Jak na razie, do superwulkanów zaliczamy:
1.      Toba w Indonezji,
2.     Aira,
3.      Aso i
4.     Kikai w Japonii,
5.      Long Valley,
6.     Bruneau-Jarbridge,
7.      Valle Grande,
8.     La Gritta,
9.     Snake River i
10. Yellowstone w USA,
11.   Pola Flegrejskie i
12.  Laacher See w Europie oraz
13.  Taupo na Nowej Zelandii.
14.  Ostatnio doszły nam dwa nowe superwulkany w Rosji: Karymszyn na Kamczatce i
15.   superwulkan na Putorańskim Plateau niedaleko od Norylska.

Każdy z nich może wybuchnąć z siłą VEI 8, co spowoduje kres naszej cywilizacji. Przypominam, że wystarczyła erupcja wulkanu na Therze o mocy VEI 7, by po cywilizacji minojskiej na Krecie nie pozostało śladu… Te 15 zegarówek tyka powoli i bezustannie odmierzając termin istnienia życia na Ziemi.


A u nas?


W Polsce mamy takie wulkany, ale na szczęście wygasłe. Pierwszym z nich jest Ostrzyca Proboszczowicka k./Złotoryi. Jest to niewysoki i niewielki wulkan tarczowy – coś à la wulkany Hawajów.  Był on czynny w Trzeciorzędzie i dziś o jego aktywności świadczy tylko stożkowaty kształt i bazaltowe gołoborze. Jego obecna wysokość to 501 m n.p.m. Nawiasem mówiąc Pogórze Kaczawskie jest krainą wulkanów, gdzie dzisiaj można zobaczyć wiele formacji powulkanicznych. Obecnie jest tam rezerwat przyrody.

Drugim takim wulkanem jest Góra Wżar/Wdżar (766 m n.p.m.) na pograniczu Gorców i Pienin.  Wdżar jest szczególnie interesujący z geologicznego punktu widzenia. Jest bowiem jednym z kilku miejsc w okolicy (oprócz np. gór Jarmuty i Bryjarki), gdzie można spotkać magmową skałę wulkaniczną – andezyt pieniński. Ze względu na wyjątkową budowę geologiczną Wdżar jest przedmiotem szczegółowych badań naukowych od ponad 100 lat. Pierwotnie obszar ten zbudowany był z osadów fliszowych (piaskowce i łupki tzw. formacji szczawnickiej, należące do utworów płaszczowiny magurskiej). W Miocenie (ok. 20 MA temu) w osady te dwukrotnie wdzierała się magma – powstało ponad 100 drobnych intruzji andezytów starszych i 3 intruzje andezytów młodszych.

Nietypowy ani dla Pienin, ani dla Gorców andezyt opisano tutaj już w połowie XIX w., zaś w 1921 r. Stanisław Małkowski tak o nim pisał: „... gołym okiem widać dobrze zachowane prakryształy skaleni oraz wydłużone, połyskujące, czarne amfibole i augity, pogrążone w szarym, drobnoziarnistym cieście skalnym”.

Dość częstym chwytem marketingowym jest nazywanie Wdżaru wygasłym wulkanem. Być może góra nieco przypomina stożek wulkaniczny, jednakże nie ma naukowych dowodów na to, że w tym miejscu znajdował się wulkan. (Bzdura, bo skoro nie, to skąd tam się wzięły skały wylewne???) Aktywność tego wulkanu datuje się na 30-40 MA temu (Eocen). Pozostały po niej rudy żelaza i ołowiu oraz srebro i złoto.

Mapa geologiczna okolic Krzeszowic

Nieco na południe od szczytu widać niewysokie, ostrokrawędziste baszty i stoły skalne, które są typową formą wietrzenia andezytu. Na dwóch skałkach (miejsce zaznaczone czerwoną farbą) znajdują się unikatowe anomalie magnetyczne (po przyłożeniu kompasu igła wychyla się nawet do położenia odwróconego). Ich geneza jest sprawą dyskusyjną: stanowią przejaw paleomagnetyzmu (minerał magnetyt tkwiący w skale „zapamiętał” namagnesowanie Ziemi w momencie zastygania magmy, odmienne od dzisiejszego) lub powstały na skutek uderzenia pioruna. Poniżej skałek znajduje się niewielkie rumowisko andezytowe. Tyle podaje Wikipedia. Górę można sobie obejrzeć z drogi DW 969 Nowy Targ – Szczawnica.

Obszar dawnej kaldery superwulkanu w okolicach Krzeszowic

Ale to były zwykłe wulkany, natomiast superwulkan mógł czaić się tam, gdzie dzisiaj znajdują się miasto Krzeszowice i miejscowości Miękinia, Alwernia i Tenczyn. Dziś są tam kamieniołomy marmurów, melafirów i tufów. Jakieś 240 MA temu (środkowy Trias) powstał tam ogromny krater, po którym pozostała 25-kilometrowa kaldera, która przetrwała do 200 MA temu (wczesna Jura), a potem została zalana przez morze. Dzisiaj znajdują się tam pokrywy lawowe grube na 20 m, jak pisze Wiktor Niedzicki. Mógł to być właśnie superwulkan zważywszy rozmiary kaldery…

W każdym razie nie ma się czego bać – superwulkan w naszym kraju nie powstanie. Na razie.


Zmiany klimatyczne


Bo najgorsze w przypadku supererupcji są zmiany klimatyczne. W takim przypadku w górne warstwy atmosfery wylatują całe kilometry sześcienne pylistej tefry i gazów – CO2, H, SO2, F, Cl, HCl, H2S, CH4, NH3, HF i pary wodnej – które powodują kwaśne deszcze i obumieranie roślin oraz oparzenia i zatrucia zwierząt. Poza tym związki siarki powodują odbijanie promieni słonecznych w kosmos a co za tym idzie zimę poerupcyjną na powierzchni Ziemi, która może być małą epoką lodową. Wszystko to powoli opadnie na powierzchnię Ziemi z deszczem i śniegiem, ale potrwa to kilka a nawet kilkadziesiąt lat…

Osobiście jestem zdania, że tak właśnie wyginęły dinozaury. Asteroida Chicxulub i inne spadły na Ziemię powodując lokalne katastrofy i na tym się skończyło. Natomiast przysłowiowy coup de grâce zadał dinozaurom i innym zwierzętom o masie ciała >10 kg spowodowany przez ogromne terremoto wybuch superwulkanu na wyspie Dekan, która prawie przepływała nad antypodami miejsca upadku asteroidy Chicxulub. Pozostały po tym Trapy Lawowe Dekanu w dzisiejszych Indiach. Niewykluczone, że niejako przy okazji łupnęło kilka innych. I to był koniec dinozaurzego świata.

Niewykluczone, że coś takiego wydarzyło się na granicy Permu z Triasem. Uczeni opowiadają o tym, jak to od jądra Ziemi oderwał się jakiś masywny kawał magmy, który przetopił sobie drogę w płaszczu i skorupie Ziemi i wylał się na Plateau Tunguskim tworząc Tunguskie Trapy Lawowe. OK., skoro tak, to dlaczego takie zjawisko się nie powtórzyło wcześniej czy później? Bo go po prostu nie było, ale pod Tunguską znajdował się superwulkan, czy nawet kilka, które sobie drzemały. I wszystko byłoby OK., aliści jakieś 251 MA temu na Syberię spadł duży meteor albo nawet mała asteroida à la Chicxulub i trafiła w któryś z superwulkanów. Efekt synergicznego działania tych dwóch wydarzeń mógł być tylko jeden – kolejne Wielkie Wymieranie – największe w dziejach naszej planety, trwające 2-3 MA i kolejne odrodzenie w późniejszych epokach geologicznych, aż do następnego Wielkiego Wymierania na granicy Kredy i Paleogenu - K/Pg 64.800.000 lat temu.

I tak należałoby, moim zdaniem, na to patrzeć. 


Mapki - Internet.