sobota, 23 września 2017

Szaleństwa wrześniowej pogody

Atlantyckie huragany z orbity (NOAA, NASA)

Siedzę i patrzę za okno, za którym świat tonie w wodnistej szarości deszczowego uroku. Lato skończyło się niespodziewanie i to wcale nie 22.IX o godzinie 22:02 CEST, ale już 1-go. To było tak, jakby sama Natura je zakończyła, by dzieciakom nie było przykro iść do szkoły…



Huragan MARIA (NOAA, NASA)

Właściwie od początku miesiąca pogoda była paskudna. Deszcze odrabiały swe lenistwo z poprzednich miesięcy, i do południa dnia 23.IX spadło z nieba 153,77 dm³/m², a zatem dużo. W Małopolsce obowiązuje III° zagrożenia hydrologicznego i alarm przeciwpowodziowy. W Tatrach spadł śnieg i w dniu 21.IX na Kasprowym Wierchu było 20 cm, zaś na Łomnicy – 15 cm białego puchu i -5°C.

A wszystko to było niczym, w porównaniu z tym, co działo się na rajskich wyspach Małych i Wielkich Antyli na Morzu Karaibskim i na pd-wsch. wybrzeżu USA, gdzie szalały tropikalne huragany: IRMA, JOSE i MARIA. Jeszcze bardziej od Natury oberwało się Meksykowi, gdzie poza huraganami NORMA i MAX miało miejsce potężne trzęsienie ziemi najpierw o magnitudzie 8°R i drugie o sile 7,4°R, a które pozbawiło życia ponad 270 osób. Na szczęście JOSE zboczył na Atlantyk i tam rozwiał się na wysokości Waszyngtonu… Niestety – huragan MARIA uderzył w Małe Antyle i spustoszył je doszczętnie. Idący za nim huragan LEE na szczęście rozwiał się i nie zaszkodził nikomu. Przynajmniej na razie, do następnego huraganu…

W tym czasie Europę zaatakował niż AILEEN i orkan SEBASTIAN, które spowodowały te wszystkie deszczowe perturbacje także w naszym kraju. Nie zapominajmy, że atlantyckie huragany przybywają do Europy po dwóch tygodniach w postaci głębokich niżów, które powodują pogorszenie się pogody nad naszym kontynentem, nad Polską także. Kto wie, czy w październiku pozostałości po MARII nie sypną nam śniegiem?






Balet huraganów na Atlantyku (DWD) 

Dobrą stroną tych mega-opadów deszczu jest potężny, wręcz wybuchowy wysyp borowików na terenie całej Polski. Grzybiarze nareszcie mają swe żniwa i pierwsza jesienna pełnia Księżyca, dnia 5.X,  będzie prawdziwą Pełnią Grzybiarza!

Co to wróży nam na przyszłość?

Prognozy są nieciekawe. Amerykanie i Brytyjczycy uważają, że taka konfiguracja pola barycznego i ruchu mas powietrza nad naszą hemisferą wróży nam wczesną, długą i ostrą zimę.

Jeżeli idzie o nasze rodzime prognozy, to wrzosy kwitną od góry, potężnie sypnęło grzybami i wcześnie zakwitły ziemowity, a to wszystko wróży wczesną i ostrą oraz śnieżną zimę. A zatem zbieżnie z prognozami meteorologów…

Czy to oznacza, że skończył się EGO? Raczej nie, bo to nie jest zjawisko, które kończy się z dnia na dzień. Może to być tylko wahnięcie pogody w dół, ale ogólnoświatowy trend pozostanie na plusie i tylko kraje Europy Środkowej (Polska, Czechy, Słowacja, Austria i Węgry oraz część Niemiec) mogą (ale wcale nie muszą) cieszyć się z zimy. Osobiście nie miałbym nic przeciwko białemu Bożemu Narodzeniu i sylwestrowo-noworocznej zamieci, byle nie „nakidało” nam wielometrowych zasp…   

czwartek, 21 września 2017

Wielki orkan czy Tsunami?


Choć większość geologów jest zdania, że na Morzu Bałtyckim tsunami nie może wystąpić, ponieważ nasze morze jest zbyt płytkie, to jednak stare kroniki opisują zdarzenie z szesnastego wieku, które wydaje się tej tezie przeczyć. Aby ostatecznie rozwiać wszelkie wątpliwości geolodzy z uczelni w Gdańsku, Szczecinie i Poznaniu postanowili zbadać to, co naprawdę się wtedy zdarzyło. Nie ukrywali, że do badań przystąpili sądząc, że był to jedynie bardzo silny sztorm, być może rekordowy jaki kiedykolwiek obserwowano na polskim wybrzeżu i jaki opisano w kronikach.


Jednak już w pierwszym dniu wykopów, co miało miejsce we wrześniu 2012 roku, w okolicach Rogowa i Mrzeżyna, na głębokości kilkudziesięciu centymetrów, natrafiono na warstwę piasku z dna Bałtyku… Kopali więc dalej i dalej w głąb lądu. Najdalsze osady znaleźli nawet w odległości 1,5 kilometra od plaż! To nie mógł być skutek sztormu, bo nawet te najsilniejsze nie generują aż tak wysokich fal, aby wdzierały się one tak głęboko w ląd.


Geolodzy odkryli dwie warstwy żółtego piasku, który wyraźnie kontrastuje z ciemną barwą otaczających je torfów. Ta świeższa warstwa na całej długości ma około 10 centymetrów grubości i znajduje się pół metra pod powierzchnią gruntu. Na podstawie metody radiowęglowej wyznaczono jej utworzenie na drugą połowę osiemnastego wieku. Druga warstwa, znajdująca się poniżej niej, została naniesiona u kresu średniowiecza, około piętnastego wieku. Zgadza się to z opisami tajemniczego zjawiska, którego doszukano się na łamach historycznych kronik. Mówią one o niedźwiedziu morskim, który uderzał w wybrzeże powodując zniszczenia wielu domów. Kronikarze opisywali gigantyczną falę, która zmyła wszystko do morza. Stało się to 16 września 1497 roku w czasie nieobecności w Darłowie księcia Bogusława X. Kroniki pieczołowicie spisywane przez mnichów w klasztorze kartuskim w Darłowie wspominają o sztormie, który szalał przez cały dzień.


Sztorm zerwał się w piątek, ósmego dnia po narodzinach Maryi 1497 roku i trwał do późnego wieczora, wywołując powódź. W Darłówku zostało zniszczone całe nabrzeże portowe. Woda wyrzuciła na ląd 4 zacumowane w porcie statki. Prawie wszystkie domy zostały rozmyte i potonęło wszystko bydło. Ucierpiało również Darłowo: w spichlerzach było pełno wody i wiele towarów się zmarnowało, w kościele parafialnym spadła część dachu z wieży, runęło przedbramie bramy Wieprzańskiej, woda przewróciła wiatrak we wsi Krupy. W klasztorze woda stała do wysokości ołtarzy, sad mnichów został zniszczony, a ich piwo i wino było tak zepsute, że ich nie chciał nikt pić.


Ucierpiało wówczas całe miasto, a strach był tak wielki, że pleban z burmistrzem ślubowali, że każdego roku po uroczystym nabożeństwie, będzie przechodziła procesja pokutna wokół miasta.


W 1991 roku wznowiono tą tradycję i odtąd corocznie 16 września wierni urządzają procesje spod kościoła św. Getrudy i  modlą się, aby nie powtórzyła się tragedia powodzi.


Przyczyna tsunami nie jest wyjaśniona. Hipotez jest kilka, jedna mówi o podmorskim trzęsieniu ziemi, do którego mogło dojść u wybrzeży Skandynawii, gdzie wstrząsy tego typu zdarzają się na skutek wypiętrzania się południowej części półwyspu po ustąpieniu lądolodu. Sam wstrząs tsunami z pewnością nie wywołał, jednak mógł spowodować pęknięcie skorupy i uwolnienie się spod dna Bałtyku dużych ilości gazu. Ten silnie skoncentrowany eksplodował i wywołał olbrzymie tsunami, które popędziło w kierunku południowym. Co by było gdyby taka fala uderzyła w elektrownie atomowa, która chciano budować nad Bałtykiem.


Zebrał - Stanisław Bednarz

środa, 20 września 2017

TATRY WYSOKIE: Kolejny przypadek typu Rip van Winkle?



Podhale w ostatnich dniach jest zbulwersowane wstrząsającym odkryciem w Dolinie Roztoki, a mianowicie znalezieniem szczątków ludzkich zwłok należących do NN mężczyzny. Nie jest to pierwsza ani ostatnia ponura zagadka gór, więc przypomnę te, do których udało mi się dotrzeć w różnych źródłach. Oto one:

·        1894 – w rejonie Giewontu zaginął bez wieści Władysław Białkowski;
·        1906 – w tym samym rejonie Tatr zaginął bez wieści J. Skwarczyński;
·        1913 – w okolicach Rysów zaginął bez wieści Ernest Weiss, jego ciało odnaleziono po kilku dniach w miejscu wielokrotnie przeszukanym przez ratowników!
·        1912.07.12. – tego dnia pod Wielką Turnią w masywie Czerwonych Wierchów znaleziono ciało Aldony Szystowskiej, która zginęła w niewyjaśnionych okolicznościach;
·        1921.VIII – w niewyjaśnionych okolicznościach ginie na Rysach Karel Kozak z Pragi;
·        1921.08.03. – w niewyjaśnionych okolicznościach zaginął na Giewoncie Karol Kiciński;
·        1922.VI – w rejonie Morskiego oka zaginął bez wieści J. Kulczycki;
·        1925.08.03. – w Dolinie Jaworowej rozegrał się ponury, nigdy nie wyjaśniony dramat rodziny Kaszniców i Wasserbergera. Trzy osoby zmarły z niewyjaśnionych do końca przyczyn i w niewyjaśnionych do końca okolicznościach w czasie złej pogody;
·        1928.VI – w Wąwozie Piekło pomiędzy Giewontem a Kopą Kondracką zaginął bez wieści Jerzy Sokulewicz;
·        1928 – znany taternik i przewodnik tatrzański Jan Ciaptak-Gąsienica zaginął bez wieści w rejonie Czerwonych Wierchów;
·        1928.08.16. – kolejna tragedia w Dolinie Jaworowej: w niewyjaśnionych okolicznościach zginął Romuald Dowgietowicz, zaś jego towarzyszka Lola Hirschówna zaginęła bez wieści…
·        1930 – Tadeusz Kamiński zaginął bez wieści na Gerlachu lub Łomnicy;
·        1933.04.27. – na Galerii Gankowej umiera z niewyjaśnionych do końca przyczyn słynny Wincenty Birkenmajer;
·        1933.08.04. – W. Stanisławski i T. Wojnar zginęli w niewyjaśnionych okolicznościach na ścianie Batyżowieckiego Szczytu;
·        1937 – w górnych partiach Doliny Białego znaleziono ciało Emilii Klominek, która w niewyjaśnionych okolicznościach zginęła spadając z Przełęczy Wrótka;
·        1940 – kurierzy tatrzańscy: Ada Kopczyńska i Władysław Gosławski zmarli w niewyjaśnionych okolicznościach i z niewyjaśnionych przyczyn uciekając przed patrolem niemieckiego Grentzschutzu na Przełęczy Kondrackiej;
·        1945.07.30. – Antonina Kwiatkowska w niewyjaśnionych okolicznościach zaginęła w masywie Czerwonych Wierchów;
·        1959.06.22. – obywatel Niemieckiej Republiki Demokratycznej Horst Hagenbarth zaginął w niewyjaśnionych okolicznościach na Giewoncie;
·        1965.09.18. – kolejna tragedia na Ganku. W niewyjaśnionych okolicznościach zginęli tam dwaj taternicy: Edward Hełpa i Janusz Flach. Prawdopodobny wypadek taternicki;
·        1965.12.27. – w Dolinie Cichej, w Żlebie Pod Zakosy, umierają z niewyjaśnionych przyczyn Teresa Kowalik i Włodzimierz Czerwiński;
·        1970.10.06. – w Dolinie Mułowej w masywie Czerwonych Wierchów znaleziono ciało Danuty Cywińskiej, która zmarła z niewyjaśnionych przyczyn;
·        1971.09.05. – Teresa Kużel zaginęła w niewyjaśnionych okolicznościach w masywie Czerwonych Wierchów;
·        1972.11.11. – Czerwone Wierchy, Kobylarz. Teresa Kraszewska umiera z niewyjaśnionych przyczyn – najprawdopodobniej z wyczerpania…
·        1973.12.08. – dwaj grotołazi: A. Knosala i M. Wolny ponieśli śmierć z niewyjaśnionych przyczyn u wylotu jaskini Bandzioch Kominiarski w masywie Kominiarskiego Wierchu/Kominów Tylkowych;
·        1976.03.21. – północny wylot Doliny Pięciu Stawów Polskich. Znaleziono tam ciała A. Reykowskiej i J. Czechowicza, którzy zmarli z niewyjaśnionych przyczyn;
·        1982.03.02. – słynna sprawa Piotra i Justyny: dwoje młodych mieszkańców Warszawy - Piotr G. i Justyna T. zaginęli bez wieści w Dolinie Kościeliskiej. Sprawę szeroko opisano na łamach „Nieznanego Świata”…
·        1990.02.15. – słynna sprawa tzw. „Poznańskiej Piątki”, która zaginęła bez wieści na Czerwonych Wierchach. Po intensywnych poszukiwaniach znaleziono ciała czworga Poznaniaków – ciało piątego nie zostało nigdy znalezione…
·        1993.01.26. – kolejna słynna sprawa zaginięcia bez wieści Ernestyny Wieruszewskiej i Anny Semczuk, które najprawdopodobniej udały się na Czerwone Wierchy. Alternatywne hipotezy zakładają porwanie za granicę przez mafię albo jakąś sektę religijną czy pseudoreligijną, lub zamordowanie ich przez jakichś przestępców. Ich losy do dziś dnia pozostają nieznane…
·        1994.08.15. – Litwinka Auszra Gustaite zaginęła bez wieści w rejonie Gerlacha lub Łomnicy. Policyjne dochodzenie prowadzone przez policję litewską, polską i słowacką utknęło w martwym punkcie.
·        2010.07.28. – niewyjaśniona do dziś dnia śmierć z nieznanych przyczyn fotoreporterki „Gazety Krakowskiej” Urszuli Olszowskiej, którą znaleziono nieżywą w Dolinie Roztoki, zaś jej ciało nie nosiło oznak gwałtownej śmierci…
·        2012.12.04. - zaginięcie bez wieści turysty z Mazowsza, który udał się w kierunku Giewontu – zob. http://wszechocean.blogspot.com/2012/12/kolejna-niezwyka-ofiara-tatr.html - a którego nie znaleziono do dnia dzisiejszego…



Zaginieni bez wieści w Tatrach

Wypadki na Babiej Górze i Paśmie Babiogórskim:

v 1918 – Jakub Sobieńsko zginął na szczytowej kopule Diablaka;
v 1925.08.03. – czterej wolarze umierają z wyczerpanie na Diablaku – przypadek bardzo podobny do przypadku z Doliny Jaworowej z 1925 roku;
v 1931.X – Anna Frantowa zamarza na śmierć na Przełęczy Lipnickiej;
v 1935.II – czteroosobowy zespół Frysiów z Bielska-Białej zamarza na śmierć w kurniawie na szczytowej kopule Diablaka… Jest to najbardziej ponura tragedia tego rodzaju na Babiej Górze, ale nie ostatnia;
v 1942, zima – rozpoznawczy samolot Luftwaffe rozbija się na północnych stokach Babiej Góry. Zginął pilot, zaś jego dwóch kolegów jest ciężko rannych;
v 1951.IV – Aleksander Stańczak zamarza na śmierć na Diablaku;
v 1955.08.28. – żołnierz WOP ginie od uderzenia pioruna, które poszkodowało także kilka innych osób na szczycie Diablaka;
v 1969.04.02. – jedna z największych katastrof lotniczych w czasach PRL. Samolot PLL LOT An-24 rozbija się z niewyjaśnionych nigdy przyczyn na północnym stoku w partiach przyszczytowych Policy. Zginęło 56 osób;
v 1979.11.11. – jedna osoba zamarza na śmierć na Diablaku.
v 1999.01.30. – sprawa zaginięcie dwóch dziewczyn – Anny S. i Olgi K. z Częstochowy. W kurniawie, przy dmącym wietrze i temperaturze -20˚C wychodzą na Przełęcz Brona a następnie na szczyt Diablaka. Następnie przemarznięte i zdezorientowane schodzą na słowacką stronę Babiej Góry, gdzie zostają znalezione przez Słowaków.

We wszystkich tych przypadkach z Babiej Góry główną rolę grało niedoświadczenie, brak znajomości gór i brawura. Przeliczenie się z siłami, załamanie pogody i – co tu ukrywać – zwykła głupota były tutaj najczęstszymi przyczynami śmierci…


Sprawą zainteresowała się słowacka JOJ TV, która prowadzi własne dochodzenie w tej sprawie. Jak na razie zainteresowała się przypadkami, które miały miejsce w Tatrach po słowackiej stronie granicy, a także dziwnymi i tajemniczymi wydarzeniami, które miały miejsce w Paśmie Trybecza już od początków XX wieku, co atoli już jest osobną sprawą – zob. - http://wszechocean.blogspot.com/2017/09/zagadka-tribeca-1.html

Zdjęcia - ,,Tygodnik Podhalański''

poniedziałek, 18 września 2017

Wendelle C. Stevens o Plejadianach

Plejady


George A. Filer III (MUFON)


Badania podpułkownika rezerwy USAF Wendelle C. Stevensa nad Plejadianami oraz prowadzone długie dochodzenia w sprawie kontaktów Plejadian i ludzi przedstawiono na 7. Kongresie o UFO, ET Obcych i Uprowadzeniach w Bordentown, NJ. Wendelle poczynił następujące obserwacje i porównania na podstawie informacji otrzymanych od siedmiu różnych grup kontraktowców. Plejadianie są blisko powiązani z Karadonianami. A oto i one:


Ppłk. rez. USAF Wendelle C. Stevens

1.      Wszyscy, którzy twierdzą, że przybyli z Plejad (tak jak my je nazywamy) wyglądają tak dokładnie tak jak my, tzn. mają takie same rozmiary, wygląd, budowę, kolor skóry, i w ogóle wyglądają tak jak my. Oni mogą wkładać nasze najzwyczajniejsze ubrania i siedzieć koło nas i wyglądają tak, że nie jesteśmy w stanie wychwycić żadnych różnic.
2.     Oni mówią płynnie i idiomatycznie naszymi językami, rozmawiają inteligentnie o naszych naukach, historii i kulturze z języku kontaktowca: z Anglikiem czy Amerykaninem po angielsku, z Polakiem po polsku, itd. itp.
3.     Ludzkość Ziemi jest potomstwem naszych kosmicznych przodków, od których odziedziczyliśmy naszą nadzwyczajną agresywność.
4.     Wszyscy Oni mówią, że Ich przodkowie byli u nas wiele razy przez wszystkie czasy, przybywając tutaj jak zmieniły się warunki na naszej planecie.
5.      Wszyscy Oni twierdzą, że uczestniczyli w wielu wielkich wydarzeniach religijnych i w naszej ludowej mitologii, czasami będąc czczonymi jaklo bogowie, a czasami nie, kiedy ludziom powiedzieli, by Ich nie czcić. Oni powiedzieli, że są takimi samymi istotami jak my.
6.     Oni określają siebie jako IHWH – IHWH – albo Jahwe, tak jak my nazywamy siebie ludźmi. Jest interesującym do odnotowania, że ESA – Europejska Agencja Kosmiczna – zdobyła zdjęcie otwartego szybu kopalnianego na Marsie, gdzie widoczny był napis IHWH…  (Co pasuje do biblijnego określenia elohim – bogowie – co stanowi liczbę mnogą od słowa eloah – bóg – uwaga tłum.)
7.      Wszyscy Oni bez wyjątku ubolewają nad złym obchodzeniem się z naszymi naukami mówiąc, że nasze umysły wyprzedzają nasz rozwój duchowy, i że jesteśmy już przygotowani na koniec naszej planety i naszego gatunku i robimy to cały czas, nie będąc w stanie wyciągnąć z tego podstawowej nauki – co stanowi przyczynę tego, że stoimy w miejscu. Z tego też względu jesteśmy wartościowym materiałem laboratoryjnym i wiele ETI przybywa z daleka, by nas obserwować. I to jest straszne!
8.     Oni potrafią podróżować o wiele szybciej od światła swymi międzygwiezdnymi statkami kosmicznymi.



9.     Nie ma żadnego konkretnego dowodu na to, że któraś z wymienionych tu grup jest w kontakcie z innymi tu wymienionymi grupami. (Chodzi o grupy kontraktowców – przyp. tłum.) Każdy z tych przypadków kontaktu wydaje się być ustanowiony indywidualnie, oddzielnie i osobno w stosunku do wszystkich innych. (Przypomina to w tym aspekcie, dość dokładnie pracę siatek wywiadowczych służb specjalnych, które niczego nie wiedzą o sobie, nawet pracując nad jedną sprawą operacyjnego sprawdzenia czy rozpracowania – uwaga tłum.) Zajmowałem się wszystkimi przypadkami i nie znalazłem wzmianki o istnieniu innych kontaktów. Usiłowałem utrzymać świadków w separacji jeden od drugiego, jak to tylko było możliwe.
10. Oni wszyscy wspominali inne zamieszkałe planety tam, gdzie my widzimy Plejady. (Ale to wcale nie dowodzi tego, że Oni pochodzą z Plejad! Ich planety mogą znajdować się wokół gwiazd znajdujących się PRZED lub ZA tą gromadą otwartą składającą się z błękitnych olbrzymów, która znajduje się w odległości ~444 ly i składa się z jasnych, młodych gwiazd o wieku 100 mln lat i klasy widmowej O i B, dzięki czemu mogą one stanowić doskonały drogowskaz we Wszechświecie… Ich planety mogą dopiero się kształtować dzięki kondensacji mgławicy, które je zrodziła, a której resztki otulają gromadę – przyp. tłum.)
11.   Oni wszyscy wspominają inne Istoty Pozaziemskie skądinąd we Wszechświecie, które tu przybywają, obserwują i badają Ziemię. Trzy z nich, które wspominają, są w kontakcie i są chętne do współpracy z innymi ETI oraz innymi rasami z innych systemów planetarnych. Trzy z nich używają robotoidów (cyborgów) istot w połowie mechanicznych w połowie biologicznych (coś jak Niszczyciele i Zływrogi z powieści Siergieja Sniegowa – „Dalekie szlaki” – przyp. tłum.) będące Ich produktem do prac w skrajnych warunkach na pokładach ich statków-matek.
12.  Oni wszyscy używają organicznych komputerów, które mogą być kontrolowane telepatycznie i wiele z nich ma systemy kontrolne na pokładach Ich statków, którymi kieruje się telepatycznie. One mogą znajdować się poza statkami, wysyłać je telepatycznie poza nie i przywoływać je w razie potrzeby na ich pokłady.
13.  Oni wszyscy widzieli wielkie zmiany na naszej planecie w bliskiej Przyszłości i sądzę, że mówili o katakliktycznych zmianach na Ziemi.
14.  Żaden z Nich nie ma pieniędzy, takich jakie znamy, i żaden z Nich nie wyznaje żadnej religii, jakie znamy czy systemu politycznego jakie znamy u nas.
15.  Trzy rasy z Nich maja aktywne bazy znajdujące się na powierzchni naszej planety, a które dzielą te bazy z innymi pozaziemskimi agencjami i wywiadami, które pragną współpracować z Nimi.
16. Wszyscy Oni są zdolni do operowania pod powierzchnią Wszechoceanu i korzystają z niego. Jak sądzę, woda nie jest groźniejsza od próżni głębokiego Kosmosu.
17.  Oni używają wielu różnych rodzajów statków kosmicznych. Nie ograniczają się Oni do tylko jednego typu pojazdu. Oni używają różnych typów statków do swych działań.
18. Trzy grupy, o których nam wiadomo, używają wielkich statków-matek (motherships) w przestrzeni kosmicznej poza Układem Słonecznym i są one tamże, kiedy Oni przebywają u nas.
19. W każdym przypadku, dla grupy osób, które tworzyły się wokół kontraktowców, było tak wiele nowych kontaktów i informacji, że ich wiedza do tej pory przewyższała wiedzę o tym, co dzieje się gdzie indziej na świecie, i że starannie strzegli i strzegą nadal Ich tajemnicy w małej grupie i od kilku lat przez najbliższy krąg znajomych, a potem tylko ufali ich zaufanym znajomym. To było za wielkie i zbyt głębokie, aby to ujawnić na światło dzienne. Większość z nich czuła się strasznie religijna w tym, co się dzieje, i uważała, że to jest niewłaściwe, aby dzielić się nią z ogółem społeczeństwa.     

(Dzięki Bruce Cornetowi)


Opinie z KKK

Dobreeee, aż by się chciało, żeby to była prawda 😀. A tak swoją drogą skąd Mr. Stevens tyle wie o tych "istotach" i ich cywilizacji? 😎  K A ZE K

Te opowieści o pozaziemskich istotach mieszkających na Ziemi mam już poza sobą. Pozdrawiam, Basia z Holandii


Wydaje mi się, że to wszystko jest jakąś zbitką, kompilacją naszej (nie)wiedzy i pobożnych życzeń. 😊 Daniel Laskowski


Przekład z angielskiego – ©R.K.F. Leśniakiewicz