piątek, 25 lipca 2014

Zagadki Wzgórza Umarłych



Dr n. historycznych Wasilij Micurow


Według jednej z hipotez, budowle megalityczne – tarasy Baalbeku w Libanie, składające się z ustawionych obok siebie gigantycznych kamiennych bloków, zostały zbudowane przez rasę gigantów albo Przybyszów z Kosmosu.

W 1922 roku, na jednej z wysp na rzece Indus w Pakistanie, archeolodzy odkryli pod warstwą piasku ruiny dawnego miasta. Nazwali oni to miasto Mohendżo Daro, co w miejscowym narzeczu oznacza Wzgórze Umarłych. Oblicza się, że miasto powstało w roku 2600 p.n.e. i istniało przez 900 lat. Sądzi się, ze w czasie swego istnienia było ono centrum cywilizacyjnym cywilizacji Doliny Indusu i jednym z najbardziej rozwiniętych miast Azji Południowej. Zamieszkiwało je od 50 do 80 tys. ludzi. Wykopaliska w tym rejonie prowadzono do 1980 roku. Zasolone wody podskórne zaczęły zalewać rejon i przeżerać wypalaną cegłę z ocalałych fragmentów budynków. Tak zatem decyzja UNESCO, wykopaliska te zakonserwowano, a zdołano odkopać zaledwie 1/10 część miasta.  



Miasto z głębokiej Przeszłości


Jak wyglądało Mohendżo Daro 4000 lat temu? Domy o standardowym wyglądzie umieszczono „pod linijkę”. W centrum każdego znajdowało się patio, a wokół niego – 4-6 pokoi mieszkalnych, kuchnia i pomieszczenie do utrzymania higieny. Znalezione w niektórych domach szczątki schodów pozwalają przypuszczać, że niektóre z domów były co najmniej piętrowe. Główne ulice były bardzo szerokie, jedne z nich przebiegały z północy na południe, drugie ze wschodu na zachód (jak w dzisiejszych nowoczesnych miastach – przyp. tłum.)

Przez ulicę przepływały także aryki (kanały nawadniające – przyp. tłum.), a z nich do domów była podawana woda. Były tam także i studnie. Każdy dom był podłączony do systemu kanalizacji. Nieczystości spływały podziemnymi rurami z palonej cegły, które wiodły poza peryferia miasta. To właśnie tutaj archeolodzy odkryli pierwsze publiczne toalety. Z ocalałych budowli zwraca na siebie spichlerz zbożowy, basen do rytualnych obmywań o powierzchni 83 m² i „cytadela” na wzgórzu – najwidoczniej po to, by ratować mieszkańców miasta od powodzi. Znaleziono także napisy na kamieniach, których do dziś dnia nie udało się rozszyfrować.

[Pod koniec lat 90. XX wieku napisy te próbował zdeszyfrować polski uczony, prof. dr hab. Benon Zbigniew Szałek ze Szczecina, który badał ich podobieństwo do pisma linearnego z minojskiej Krety i pisma z kohau rongo-rongo z Wyspy Wielkanocnej. W swych pracach wykazuje on ich podobieństwo i na tym opiera swe wnioski, że w czasach głębokiej Starożytności na naszej planecie istniał jeden język i jedno pismo – uwaga tłum.]



Katastrofa


Co się więc stało z tym miastem i jego mieszkańcami? Wygląda na to, że Mohendżo Daro przestało istnieć w tym samym czasie. To potwierdza wiele rzeczy. W jednym z domów znaleziono szkielety 13 osób dorosłych i jednego dziecka. Ludzie ci nie zostali zabici i ograbieni, przed śmiercią oni siedzieli i coś jedli z misek. Inni po prostu chodzili po ulicach. Śmierć ich była gwałtowną i niespodziewaną. To w czymś przypominało zagładę miasta Pompejów.

Archeologom przyszło odrzucać jedną po drugiej hipotezy o zagładzie miasta i jego mieszkańców. Jedna z nich brzmiała, że miasto zostało opanowane przez wrogów i spalone. Ale w czasie wykopalisk nie znaleziono ani broni ani śladów zbrojnego starcia. Szkieletów było tam bardzo dużo, ale ci ludzie nie zginęli w walce. Z drugiej strony, ilość szkieletów dla tak dużego miasta jest za mała. Można przyjąć, że większa część mieszkańców Mohendżo Daro opuściła miasto jeszcze przed katastrofą. Jak to się mogło wydarzyć? Same zagadki…
- Przepracowałem na wykopaliskach Mohendżo Daro całe cztery lata – wspomina chiński archeolog Jeremy Sen. – Główna wersja, którą słyszałem przed przyjazdem tutaj brzmi, że w 1528 r. p.n.e. miasto to zostało zniszczone wybuchem o potwornej mocy. Wszystkie nasze znaleziska potwierdzały to przypuszczenie. Spotykaliśmy wszędzie „grupy szkieletów” jakby w momencie zagłady miasta ludzie byli w stanie przerażenia. Analiza ich pozostałości pokazała na zadziwiającą rzecz: śmierć tysięcy mieszkańców Mohendżo Daro nastąpiła wskutek… skokowego podniesienia się poziomu radiacji. Ściany domów były stopione, a wśród ruin domów znajdowaliśmy płytki zielonkawego szkła. Dokładnie takie samo szkło znajdowano po testach nuklearnych na poligonie Newada, kiedy pod wpływem błysku termicznego eksplozji jądrowej topił się piasek. Także rozmieszczenie zwłok i charakter zniszczeń w Mohendżo Daro przypominały… wydarzenia z sierpnia 1945 roku, w Hiroszimie i Nagasaki… Tak więc ja i członkowie naszej ekspedycji doszliśmy do wniosku, że istnieje domniemanie o duzym stopniu prawdopodobieństwo, że Mohendżo Daro został pierwszym miastem w historii Ziemi, które uległo bombardowaniu atomowemu.

Podobny punkt widzenia podziela także angielski archeolog D. Davenport i włoski badacz E. Vincenti. Analiza próbek zebranych na brzegu Indusu wykazała, że grunt i cegły zaczynają się topić w temperaturze 1400-1500°C. Takie temperatury w tym czasie można było otrzymać tylko w warsztacie kowalskim, ale nigdy na tak dużym obszarze, jak miasto (zob. Miloš Jesenský – „Bogowie atomowych wojen” - http://hyboriana.blogspot.com/2012/07/bogowie-atomowych-wojen-1.html - przyp. tłum.)



O czym mówią święte księgi?


A to oznacza, że był to wybuch jądrowy. Ale czy coś takiego było możliwe 4000 lat temu? O to nie będziemy się martwić. Zwrócimy się do staroindyjskiego eposu „Mahabharata” – a oto co pisze w nim na temat zagadkowego oręża bogów – pashupati:

…poruszyła się ziemia pod nogami, razem z drzewami zatrzęsła się. Wzburzyła się rzeka, nawet wielkie morza zafalowały, rozpadały się góry, zadęły wiatry. Pociemniał ogień, zaćmiło się promieniste Słońce…

Biały gorący dym, który był tysiąckroć jaśniejszym od słońca podniósł się w bezkresnym blasku i spalił miasto doszczętnie. Woda kipiała… konie i wojenne rydwany spłonęły tysiącami… trupy zabitych były porażone przeraźliwym żarem tak, że nie przypominały one ludzi.

Gurka (jeden z bogów – przyp. aut.) który przyleciał swą szybką i potężną vimaną (latający aparat – przyp. aut.) posłał przeciwko trzem miastom jeden jedyny pocisk, zawierający całą moc Wszechświata. Błyszczący słup ognia i dymu rozjarzył się jak 10.000 słońc… Zabitych ludzi nie można było rozpoznać, a ci co przeżyli niedługo pożyli: wypadły im włosy, zęby i paznokcie.

Słońce, wydawało się, że zadrżało na niebiosach. Ziemia się trzęsła opalona żarem tej straszliwej broni… Słonie zapalały się płomieniem i w szaleństwie biegały w różne strony… Padły wszelkie stworzenia, przyduszone do ziemi, i ze wszystkich stron lały się języki płomieni deszczem nieprzerwanym a bezlitosnym.

No i cóż, można tylko kolejny raz zdumiewać się tymi staroindyjskimi tekstami, które uchroniły się przez wieki i przekazały nam to straszliwe przesłanie. Większą część takich tekstów tłumacze i historycy z końca XIX wieku i początku XX wieku uznawali li tylko za bajki. Przecież do rakiet z jądrowymi głowicami bojowymi było wtedy jeszcze daleko…



Na miejscu miast – pustynia


W Mohendżo Daro znaleziono wiele pieczątek, na których – z reguły – ukazane były zwierzęta i ptaki: małpy, papugi, tygrysy, nosorożce. Jak widać, w tamtym okresie Dolinę Indusu pokrywała dżungla. Teraz mamy tam pustynię. Pod piaszczystymi wydmami pogrzebany leży Sumer i Babilonia. Ruiny dawnych miast skrywają piaski Egiptu i Mongolii. Ślady osiedli odkrywają uczeni i w Ameryce na całkiem nieprzyjaznych dla życia terenach. Zgodnie z starochińskimi kronikami, wysokorozwinięte państwa znajdowały się kiedyś na pustyni Gobi. Ślady zaawansowanych technicznie budowli znajdują się także na Saharze.

W związku z czym pojawia się pytanie: dlaczego te kiedyś tętniące życiem miasta zamieniły się w bezludne pustynie? Czy to zawiniła pogoda i zmiany klimatyczne? Być może. Ale dlaczego przy tym doszło do witryfikacji piasku? Przecież taki piasek zamieniony w zielonkawą, szklistą masę badacze odkryli i w chińskiej części Pustyni Gobi – w rejonie jeziora Łob-nur/Lop-noor, i na Saharze, i na pustyniach Nowego Meksyku. Temperatura potrzebna do witryfikacji piasku czy skał na powierzchni Ziemi nie występuje w stanie naturalnym.

Ale 4000 lat temu ludzie nie mogli mieć broni jądrowej. To oznacza, że je mieli i wykorzystywali bogowie, innymi słowy Kosmici – okrutni Przybysze z dalekiego Kosmosu.


Moje 3 grosze


Okrutna to prawda, ale prawda. Z wynikami pomiarów się nie dyskutuje. Osobiście jednak nie wierzę w tego rodzaju interwencje Kosmitów. Atomowy atak na miasto, które można było zalać napalmem jest – z wojskowego punktu widzenia – bez sensu. Poza tym skierowanie broni jądrowej przeciwko prymitywnym mieszkańcom planety uzbrojonym w łuki i strzały, dzidy, miecze i oszczepy jest użyciem przemocy dla samej przemocy, a jako takie bezsensownym aktem wojennym, który niczego nie dawał Kosmitom, poza wątpliwą satysfakcją zamordowania kilku tysięcy ludzi… Dlatego nie sądzę, by byli w to zamieszani jacyś Kosmici.

W zamian daję trzy możliwości:
1.    Być może mamy tutaj do czynienia z czymś, co było np. awaria jakiegoś „urządzenia jądrowego” – niekoniecznie ładunku nuklearnego, ale np. elektrowni jądrowej, która eksplodowała jak ta w Czarnobylu czy Fukushimie. Oczywiście była to elektrownia pozostała po wielkim konflikcie bogów-astronautów z czasów imperiów Atlantydy, Lemurii czy Mu. Elektrownia ta była położona nieopodal miasta i eksplozja reaktora mogła spowodować efekty podobne do skutków wybuchu głowicy nuklearnej. Aby sprawdzić tą hipotezę wystarczy przeszukać dobrze brzegi Indusu – w przypadku awarii elektrowni powinna pozostać po niej radioaktywna plama zawierająca długookresowe izotopy i izomery pierwiastków powstałych po rozpadzie 235U* czy 238-240Pu*

2.    Mogły to być także jakieś kosmiczne pozostałości orbitalnych central energetycznych, które spadły dosłownie z nieba powodując ogromne zniszczenia jak Tunguskie Ciało Kosmiczne w dniu 30.VI.1908 roku na Syberii (zob. R. Leśniakiewicz - „Bolid Syberyjski” - http://hyboriana.blogspot.com/2012/01/bolid-sybreyjski-0.html - przyp. tłum.)       

3.    Kolejną możliwością jest eksplozja jakiejś bojowej głowicy – niewypału czy niewybuchu – z czasów Atomowej Wojny Bogów. Możliwość taką opisał Daniel Laskowski w powieści hipotetycznej pt. „Bractwo Zielonego Smoka”. Akcja tej powieści toczy się w świecie już literacko istniejącym – w świecie Ery Hyboryjskiej wymyślonym przez Roberta E. Howarda w jego osiemnastu kanonicznych opowiadaniach o królu-barbarzyńcy Conanie Cymeryjczyku, a także innych bohaterach: Czerwonej Sonji i księciu Halidorze. Świat Ery Hyboryjskiej, to świat po Kataklizmie, który pogrążył w oceanie platońską wyspę Atlantydę 20.000 lat przed narodzeniem Chrystusa. Nasz bohater żył w osiem tysięcy lat po wydarzeniach, które zmieniły na trwale oblicze Ziemi i ludzkiej cywilizacji, która była trzecią z kolei cywilizacją ludzką na naszej planecie. A bohaterem i narratorem powieści jest Lestko z Vislanii zwany Kusznikem, z racji mistrzowskiego władania tą bronią, której jednak nie nadużywa w swych przygodach i nie tylko. Najczęściej używa on swej wiedzy i przemyślności w walce z przeciwnikami i przeciwnościami losu. Nie jest również obojętny na wdzięki kobiet, które stają na jego drodze. Ale jest on nie tylko wędrownym awanturnikiem szukającym sławy, złota i przygód – spełnia on także w ich trakcie pewną sekretną misję likwidowania pozostałości po tej wielkiej wojnie i innych niebezpiecznych „pamiątek” po Atlantydach. Być może książka ta ujrzy światło dzienne w przyszłym roku.

Oczywiście takich możliwości jest znacznie więcej, ale większość z nich oscyluje wokół złowrogich pozostałości po cywilizacji Atlantydy, Lemurii i Mu. I gdyby dzisiaj doszło do takiego konfliktu, jaki opisuje „Mahabharata” i „Ramajana”, to jego pozostałości byłyby dla ocalałych z jego płomieni równie niebezpieczne, jak dla mieszkańców Mohendżo Daro.

A historia kołem się toczy…

Tekst i ilustracje – „Tajny XX wieka” nr 7/2014, ss. 10-11
Przekład z j. rosyjskiego i komentarz – Robert K. Leśniakiewicz  ©   

środa, 23 lipca 2014

Maszyny z Przeszłości



Wadim Ilin


W 1885 roku, w Austrii w węglu kamiennym została znaleziona stalowa płytka o rozmiarach 67 x 67 x 47 mm. O znalezisku pisały mnogie media. A przecież tworzenie się warstw węgla kamiennego zaczęło się 345 MA temu i trwało całe 65 MA.


Wedle większości źródeł, człowiek rozumny – Homo sapiens sapiens powstał w Afryce około 200.000 lat temu, zaś pierwsze rozwinięcie techniczne cywilizacyjne i miasta z „z wygodami” pojawiły się na Ziemi w VII tysiącleciu p.n.e. – jednakże badania wielu artefaktów, które wpadły w pole widzenia archeologów i antropologów, liczą sobie – wedle wyliczeń – tysiące, dziesiątki a nawet setki tysięcy lat. A nawet milionów. Do tego w przeważającej większości dokładność datowania artefaktów pozostawia sobie wiele do życzenia. A oto kilka przykładów.


Świeca zapłonowa z bardzo starego samochodu


Mike Miksell, Wallace Lane i Virginia Maxey – troje młodych właścicieli sklepu z pamiątkami i ozdobami z kamieni półszlachetnych (Wikipedia podaje, że byli to robotnicy – przyp. tłum.) w mieście Olancha, CA, w dniu 13.II.1961 roku, wybrali się oni na płaskowyż w okolicy jeziora Owens w celu poszukania geod – wytrąceń mineralnych w próżniach skalnych, niejednokrotnie zawierających kryształy półszlachetnych i szlachetnych kamieni.


Powróciwszy do domu ze swą zdobyczą, młodzież przystąpiła do segregowania zdobyczy. Jedna z geod o rozmiarach gęsiego jaja okazała się być niezwykłą. Mike wreszcie rozpiłował ja przy pomocy diamentowej piły. Kiedy geoda rozpadła się na dwie części, to w środku zamiast kryształów pojawiła się jakaś biała masa przypominająca porcelanę.

Pośrodku tej masy znajdował się wrostek metalu o średnicy jakichś 2 mm, a otaczał go jakiś miękki i kruchy materiał – prawdopodobnie drewno – który się rozkruszył i rozpadł w czasie piłowania. Całość miała kształt sześcioboku. Być może był to „kożuch” czy „fular”. Na rozcięciu pomiędzy „kożuchem” w ceramiką widoczna jest warstewka miedzi. Wyglądało to tak, jakby znajdowała się tam miedziana spirala.

Rentgenogramy dziwnej „geody” pozwoliły na odkrycie jeszcze kilku innych, niewidocznych z wierzchu detali. Badacze doszli do wniosku, że to znalezisko było bardzo złożonym technicznie urządzeniem elektrycznym. Zewnętrznie bardzo ona przypominała… świecę zapłonową silnika samochodowego!

A teraz uwaga. Wiek warstw skalnych wśród których znaleziono tą „świecę” wynosi nie mniej, niż 500.000 lat! (Plejstocen – przyp. tłum.)


Wędkarski kołowrotek z Karbonu


Uczeni z Geologicznego Fakultetu z Uniwersytetu Stanowego stany Tennessee w Chattanooga już nie jedno dziesięciolecie przebywają w stanie kompletnego niezrozumienia po tym, jak w 1979 roku obejrzeli kawałek skały  w wieku około 300 MA (Karbon, epoka Pennsylwan, piętro Gżel – przyp. tłum.) Ten dziwny kawałek kamienia znalazł Dan Jones na brzegu rzeki Tellico (chodzi tutaj o lewy dopływ Little Tennessee River, a nie o zbiornik wodny Tellico Dam – przyp. tłum.) kiedy wybrał się tam na polowanie. Okazało się, że w tym odłamku górskiego krystalicznego kwarcu znajduje się płytko zamurowany… wędkarski kołowrotek! Taki, jakiego używają dzisiaj wędkarze-amatorzy. Skąd się ona tam wzięła, tego geolodzy wyjaśnić nie mogą…

A dziekan fakultetu dr H. Hoornet pewnego razu z filozoficznym humorem stwierdził:
- Ja jako dziekan fakultetu, kategorycznie oświadczam, że ten odłamek skalny nie istnieje. To jest produkt naszej kolektywnej, chorej wyobraźni.


Żelazne rury we wnętrzu skały-piramidy


Na północnym-zachodzie Chin, w pustynnej miejscowości na prowincji Tsinghai/Qinghai, nieopodal (40 km – przyp. tłum.) miasta Ih-Cajdam/Delingha znajduje się góra Baigong-Szan. Obok niej znajdują się dwa „jeziora zakochanych” – słodkowodne i słone. Na południowym brzegu słonego jeziora Toson na wysokość 60 m wznosi się samotna skała (Mt. Baigong – przyp. tłum.), podobna do piramidy. Są na to dowody, że ta piramida jest sztucznego pochodzenia i że wykonano ją z metalu. Przed tą skałą-piramidą znajdują się trzy zagłębienia w kształcie trójkąta. To są wejścia do jaskiń. Dwie z nich już się dawno zapadły i wejść tam się nie da, ale ta trzecia, średnia jest całkiem obszerna – ocalała. Wejście do tej jaskini znajduje się na wysokości 2 m nad poziomem gruntu, a jej głębokość dosięga 6 m. Spąg jaskini jest przykryty warstwą piasku, a jej ściany są równe i gładkie, i wygląda na to, że jest sztucznego pochodzenia. W dalszej części jaskini, z górnej części ściany ukośnie wychodzi żelazna, pokryta rdzą rura, o średnicy 40 cm. Druga taka sama rura wchodzi pod ziemię, a nad spągiem jaskini widoczna jest jedynie jej górna część. A na dodatek u wejścia do jaskini w skałę wmontowano jeszcze 12 rur o średnicy od 10 do 40 cm. One są rozmieszczone dokładnie w prostej linii, co świadczy o wysokim poziomie technicznym montażu. (zob. także: A. Fleming – „Atlantyda i Agharta [18] - Chińscy naukowcy na tropie kosmodromu Pozaziemian” - http://wszechocean.blogspot.com/2011/09/atlantyda-i-agharta-18.html - przyp. tłum.)








Na brzegu Tosonu i w jego okolicy można zobaczyć wiele żelaznych rur wystających z warstw skalnych i piaszczystego gruntu. Te rury o średnicy 2 – 4,5 cm są zorientowane na kierunku wschód – zachód, a niektóre z nich maja dziwny kształt przekroju. Są tam także rurki o średnicy kilku milimetrów, ale żadna z nich nie jest zapełniona w środku, bez względu na ciągłe przemieszczanie się piasków tym rejonie. Rury o tych średnicach znaleziono w samym jeziorze, część z nich wychodzi nad jego powierzchnię, a część jest schowana w głębinie.

Wedle oceny specjalistów, wiek tych rur wynosi od 30.000 do 20 MA!

Ślady osiedli ludzkich w tym rejonie znajdują się tutaj i nazywa się je „ruinami miasta Pozaziemian”. Ale jako pierwsi o tej strefie zameldowali miejscowym władzom w 1998 roku amerykańscy uczeni z ekspedycji poszukujących skamieniałych szczątków dinozaurów. Jednakże chińskie media doniosły o tym dopiero w końcu czerwca 2002 roku.

Według opinii niektórych uczonych, i jaskinie i rury są ruinami jakichś instalacji zbudowanych w dalekiej Przeszłości przez przedstawicieli nieznanej cywilizacji, a sama zaś wysokogórska miejscowość z czystym powietrzem i przejrzystością atmosfery mogła służyć za miejsce do badań astronomicznych. Właśnie dlatego, w odległości 70 km od tego miejsca, na szczycie Fioletowej (Purpurowej) Góry/Zijinshan ustawiono potężny radioteleskop Obserwatorium Astronomicznego AN Ch.R.L. Wkrótce po opublikowaniu tej informacji, z dziennikarzami spotkał się Tsin Huanwen  rzecznik prasowy administracji prowincji Qinghai. Wedle jego słów – próbki metalu z tych rur zostały wysłane do analizy w laboratorium jednego z najbliższych zakładów metalurgicznych. Okazało się, że materiał ten zawiera 30% tlenku żelaza, a także znaczną ilość dwutlenku krzemu, zaś pozostałych 8% składu chemicznego nie udało się ustalić.
- Duża ilość dwutlenku krzemu i tlenku wapnia – oświadczył inż. Liu Shaolin, który przeprowadził analizy – to rezultat długotrwałego przebywania żelaza w środowisku piaszczystym, a to wskazuje na dawny okres wyprodukowania tych rur.
- Rezultaty analiz – dodaje Tsin Huanwen – powodują, że rejon znalezisk jest jeszcze bardziej tajemniczy.

Według niego, ruiny te mogły być pozostałością po obserwatorium astronomicznym, a także… kosmodromem zbudowanym przez przedstawicieli bardzo starej, w pełnym sensie przedpotopowej, a być może innej niż ludzka cywilizacji, która istniała na Ziemi w dawnej Przeszłości.

[Rzecz ciekawa, ale właśnie w Chinach prof. Iwan Jefriemow – znany radziecki paleontolog i pisarz-fantasta – umieścił punkt startowy swej noweli „Gwiezdne okręty” (Warszawa 1949), w której rzuca on myśl o paleokontakcie, który miał miejsce już 70 MA temu! Czy to właśnie takie ruiny natchnęły tego pisarza do postawienie tak śmiałej hipotezy w 1947 roku? Uważam bowiem, że takie tajemnicze ruiny i znaleziska znajdują się nie tylko w Chinach czy Rosji, ale także i w Europie i innych kontynentach. Mogą to być np. systemy tuneli pod Europą czy tego rodzaju artefakty w górach – jak np. Księżycowa Jaskinia na pograniczu polsko-słowackim czy tajemnicze tunele i sale pod Mt. Untersberg w Austrii… - uwaga tłum.]  


Kilka chronologicznych zagadek


W końcu lat 50., Instytut Fizyki Stosowanej AN Ch.R.L. wydał oświadczenie, że niektóre elementy z ornamentu grobowca wodza Chzhou-Dzhu, który zginał w roku 297 n.e. składają się w 85% z glinu. Ale jak wiadomo, metal ten otrzymuje się przy zastosowaniu elektrolizy. A to z kolei oznacza, że ponad 1700 lat temu w Chinach znano alternatywny sposób otrzymywania aluminium, o którym współczesnej nauce niczego nie wiadomo, chyba że już wtedy chińscy metalurdzy stosowali elektrolizę i co za tym idzie – stosowali elektryczność na skalę przemysłową!



My zwyczajowo mówimy: „Czerpak Wielkiej Niedźwiedzicy” nie zdając sobie sprawy z absurdalności tego powiedzenia. Skoro gwiazdozbiór ten jest podobny do czerpaka, to skąd tam Wielka Niedźwiedzica? Ale astronomowie przekonali się, że dzięki zmianom rysunku gwiazdozbiorów poprzez ruchy własne gwiazd, faktycznie kiedyś konstelacja ta przypominała niedźwiedzicę a było to… 80.000 lat temu. Co ciekawsze – tak nazywa się ten gwiazdozbiór nie tylko na półkuli północnej nie tylko dzisiaj – tak nazywano go także w prekolumbijskiej Ameryce.

Uważa się, ze pierwsze państwa w Dolnym Egipcie powstały jakieś 6000 lat temu. Jednakże ojciec historii – Herodot i jego współcześni w V wieku p.n.e. opowiadali do zachowanych do ich czasów źródłach pisanych Egipcjan, które sięgają w Przeszłość do 17.000 lat! Egipski historyk i kapłan Manethon (III w p.n.e.) napisawszy historię Egiptu do IV w p.n.e. zaczął swoją chronologię od 30.627 roku p.n.e. Bizantyjski historyk Snellus przekazał informację o jakichś „dawnych kronikach”, które egipscy kapłani jakoby prowadzili już od 36.525 lat. A Diogenes Laertios, grecki historyk w III w n.e. twierdził, że egipscy kapłani mieli zapisy uchodzące w Przeszłość aż na 48.863 lata!

Na zdjęciach wykonanych przez NASA z kosmosu, w cieśninie Palk pomiędzy Indiami a Śri Lanką widoczna jest zagadkowa konstrukcja, przypominająca zrujnowany most. Jest to tzw. Most Adama (Adam’s Bridge) albo Most Ramy składający się z łańcucha mielizn ciągnącego się na długość 30 km. Niezwykłe wygięcie „mostu” i jego budowa pozwalają sądzić, że była to sztuczna konstrukcja.


Zgodnie z legendami i badaniami archeologów, pierwsze przesłanki zasiedlenia Śri-Lanki przez człowieka odnoszą się do dalekiej Przeszłości, tj. około 1.750.000 lat temu. I taki jest właśnie wiek tego „mostu”.

Ta właśnie informacja okazuje się być decydującym momentem dla zrozumienia sensu tajemniczej legendy streszczonej w „Ramayanie”, w której opisane wydarzenia przebiegały – jak się uważa – 1,7 MA temu. W eposie tym jest mowa o moście, który łączył Rameshvaram – czyli Indie z wybrzeżem Śri-Lanki, a który wzniesiono pod kierunkiem energicznego i niewidzialnego boga Rama, który jest wcieleniem Najwyższego Bóstwa.

Więcej na temat tego unikalnej budowli – Moście Adama czy Ramy – przeczytacie w najbliższym numerze.

Moje 3 grosze

Zamiast komentarza pozwolę sobie zacytować artykuł z „UFO Magazine” sprzed 11 lat:   

Zagadka starożytnego mostu

Zgodnie z informacją podaną przez „Hindustan Times”, na zdjęciach wykonanych z przestrzeni kosmicznej w dniu 10 października 2002 roku przez NASA, odkryto tajemniczy, starożytny most w Cieśninie Palk, pomiędzy Indiami a Śri Lanką.

Nazwany dzisiaj Mostem Adama – Adam’s Bridge – jest on utworzony przez łańcuch mielizn długi na 30 km. Zgodnie z doniesieniami mediów, wszystko wskazuje na to, że faktycznie był tam kiedyś most i to zrobiony nie przez siły natury, ale ręce człowieka...

Badania archeologiczne pozwoliły stwierdzić, że pierwsze ślady człowieka zamieszkującego Śri Lankę datują się na 1,75 mln lat temu, i że wiek mostu jest z nimi zbieżny. Jest to ważki aspekt i przyczynek do dziwnych, tajemniczych legend z eposu „Ramayana”, które miały swe miejsce akcji w czasie zwanym Tredha Yuga, powyżej 1,7 mln lat temu...



W tym eposie, mówi się wprost o moście, który zbudowano pomiędzy Ramashwaramem czyli Indiami, a wybrzeżami Śri Lanki, pod rozkazami Ramy, który był uważany za wcielenie Najwyższego. Zdjęcie zostało zrobione przez załogę misji STS 59 w dniu 12 kwietnia 1994 roku, i chociaż wykonano je osiem lat temu, NASA ujawniła je dopiero w październiku ub. roku (2002)!

Czy potrzeba lepszego dowodu na to, że jakaś długotrwała i bardzo rozwinięta cywilizacja panowała w zamierzchłej przeszłości na Ziemi?

Odpowiedzi na to i inne pytania a pewno znajdziemy pod powierzchnią naszego Wszechoceanu...


Źródło: „Ancient Bridge Puzzle” w „UFO Magazine” nr 2/2003
Przełożył z angielskiego – Robert K. Leśniakiewicz ©


---oooOooo---


I to byłoby na razie na tyle. W najbliższym czasie zapoznam Czytelników z dalszą częścią materiału Wadima Ilina.


Źródło – „Tajny XX wieka” nr 7/2014, ss. 18-19

Przekład z j. rosyjskiego – Robert K. Leśniakiewicz ©
Ilustracje: "Tajny XX wieka", "UFO Magazine", Internet 

poniedziałek, 21 lipca 2014

Zaginiony samolot malezyjski (15)



MH-17 - ukraińska tragedia

Kiedy napisałem ostatni materiał na ten temat, to postawiłem sobie pytanie, co sądzą inni ludzie o tym wszystkim. Przejrzałem fora Onet.pl i Interia.pl. Odrzuciłem pyskówki zacietrzewionych rusofobów, bo poza rynsztokiem i plugawymi słowami nie było tam niczego sensownego. To są jedynie reprezentacyjne wypowiedzi spośród kilku tysięcy, które znajdują się w Internecie. I większość z nich wskazuje na winowajców, i tak…  

·        Czytam podłe komentarze uderzające w Polską rację stanu. Nie wyciągacie żadnych nauk z historii, tylko bezmyślnie tłuczecie w klawiatury aby zaistnieć. Bieda w Polsce coraz większa, powiększa się emigracja zarobkowa, rośnie bezrobocie i bezdomność, ale pełno jadu na forach i wymachiwania szabelkami. Zastanawia mnie skąd ta przychylność Polaków do zachodu, USA i Ukraińców nie mających nigdy swojej państwowości ani tożsamości. Po I Wojnie przez zachód i Linię Curzona, Piłsudski walczył o granice Polski kumając się z Ukraińcami. Przed II Wojną i w jej trakcie zachód odwrócił się do nas tyłem, pozwalając Niemcom na eksterminację 6 milionów Polaków, rzeź Wołyńską, ukrywając fakty o Katyniu Po II Wojnie sprzedali nas Sowietom i chcieli aby Polska była w granicach Księstwa Warszawskiego. W latach 70-80 zachód spiskował przeciwko legalnym władzom Polski i porządkowi jaki ustalili w Jałcie. Po 1989 r. zachód rozwalił cały nasz przemysł, przetwórstwo i rolnictwo. Skąd tyle jadu do Rosji? Przecież dzięki Rosji uzyskaliśmy w XX wieku trzykrotnie niepodległość. Po I wojnie od Lenina, po II Wojnie od Stalina i po zimnej wojnie wznieconej przez zachód od Gorbaczowa. To przecież nie Rosja jest przyczynkiem naszego bezrobocia, słabości ekonomicznej, czy masowej emigracji. To nie Rosja prostuje banany i ogórki, nie twierdzi, że ślimak to ryba, nie zakazuje nam budować i wodować okręty, czy wędzić kiełbaski, ryby i sery jak komu pasuje. Trzeba realnie patrzeć na rzeczywistość.

·        Trudno nazwać terrorystami kilkanaście tysięcy powstańców przeciw rządom zdobytym przez juntę w drodze zamachu stanu. Dla mnie to oni są prędzej partyzantami. Walczą na swoim terenie, gdzie mieszkają ich matki, żony i dzieci. Nie terroryzują. Walczą i bronią swoich miast. Po za tym to są ludzie tamtej ziemi z dzida pradziada. Do rządów wdarli się ludzie obcy etnicznie Słowianom. Niektórzy dopiero niedawno uczyli się języka. Tymoszenko, Jacyniuk Kliczko, Kołomojski, Poroszenko, to wszystko krajanie Michnika. Zapraszam upowców i banderowców do minusowania.

·        Ciężką broń zdobyli miesiąc temu w Artiomowsku w bazie armii ukraińskiej. Czołgi, transportery opancerzone, Grady i Uragany, jak i inną ciężką artylerię. Dlatego banderowcy dostają ostatnio straszne baty. Banderowcy wcale nie są mityczni. Prawy Sektor imienia Stjepana Bandery to nie żaden mit, tylko ohydna rzeczywistość i jak za starych, dobrych czasów bestialsko morduje bezbronnych jak np. w Odessie.

·        Co tu wyjaśniać. Jedynie Ukraińcy byli zainteresowani dynamiką sytuacji. Ja winnych znam. Bez wątpienia jest to junta Kijowska. Poza tym nie zapominajmy Wołynia. Liczba zamordowanych maleje z roku na rok - dzisiaj podano, że było to około 100 tysięcy - to chyba i tak więcej niż w Katyniu.. Za 2-3 lata, gdy wymrą ostatni świadkowie tego ludobójstwa, okaże się, że na Wołyniu była bójka weselna na sztachety. Pamiętam pierwsze szacunki ~400 tysięcy zabitych Polaków. Teraz dzięki IPN słyszałem już o 60 tysiącach uciekinierów i kilku ofiarach.

·        No to już widzę panikę w Kijowie, Waszyngtonie i Brukseli. Jaką propagandę trzepną krzewiciele "wolności i demokracji" kiedy okaże się, że malezyjski Boeing został zestrzelony przez banderowski myśliwiec? Dlaczego polskojęzyczne media nie podają faktu, że świadkowie tuż przed wybuchem widzieli nadlatujący do boeinga drugi obiekt i na pewno nie była to rakieta? Cały świat bada sprawę tego "tajemniczego" drugiego obiektu a w Polsce cisza, jedynie w dniu incydentu w Panoramie o godz 18:00 dziennikarka puściła farbę, że drugi obiekt podleciał do boeinga. Od tego czasu polskojęzyczne media wyciszają ten wątek. FB "Protest przeciw wspieraniu przez władze Polski ukraińskiego nacjonalizmu."

·        Powstaje pytanie: dlaczego Ukraińcy nie ostrzegli wszystkich linii lotniczych i nie zakazali wszystkich lotów nad obszarem gdzie toczy się wojna! wiedząc że powstańcy weszli w posiadanie tak dalekosiężnej broni BUK skoro już wiedzieli o tym wcześniej(separatyści ostrzegali, by nie latać nad kontrolowanym przez nich terytorium - ale nikt się tym nie przejmował...)? I dlaczego, choć kapitan "Boeinga" prosił o przelot na wysokości 10,7 km, kazano mu lecieć na wysokości 10,1?

·        W roku 2001 z wyrzutni S200 Ukraińska armia przez pomyłkę zestrzeliła cywilny samolot nad Krymem. Zabito przeszło 70 osób! Do dnia dzisiejszego Armia Ukraińska nie nauczyła sie z niej strzelać!! To ze z tej broni zestrzelono - wiadomo nie bez wielkiego wywiadu. Jeśli do tej pory USA nie rozpoczęli propagandy o okrucieństwie Rosjan świadczy o tym ,ze to jednak nie oni a cudowni żołnierze ukraińscy. Dlaczego do tej pory nie podano tej wiadomości ? Oni dlatego że Amerykanie mogą tak jawnie opowiadać bzdury, ponieważ na pewno nie tylko Amerykańskie satelity mają zdjęcia z tamtego terenu

·        No i po co było bić pianę propagandową i powtarzać te kłamliwe bzdety banderowców? Przecież te rewelacje o ukrywaniu skrzynek, o odmowie wydania zwłok kupy się nie trzymały. Może sami banderowcy ich poszukiwali by je zniszczyć gdyż tam mogą znaleźć się fakty, które trudno będzie wytłumaczyć.

·        Ta sprawa coraz bardziej śmierdzi. Wychodzą na jaw różne fakty, ale najczęściej są to fakty medialne. Nie ma więc powodu, a politykom nie wolno ferować wyroków na tym etapie. Niestety nasze tuzy o tym nie pamiętają. Ciekawe jak będzie rozmawiał z Rosjanami Hoffman, gdy już dorwie się do władzy, po tym jak oskarżył Putina o zamordowanie pasażerów samolotu?

·        Zaraz po zestrzeleniu samolotu Ukraińcy wiedzieli, ze zestrzelone go z systemu BUK a wcześniej nie pozwolili, aby samolot leciał na wyższym pułapie! Całość to sie składa na zaplanowaną prowokację!

·        Ale wam papkę robią z mózgów. Póki nie będzie niezależnego śledztwa to Kerry może sobie gadać jak do ściany.

·        "Raczej jasne"... "Wiemy z pełnym zaufaniem"... No tak, wszyscy na świecie przecież wiedzą, że Ukraińcy nigdy nie kłamią, więc skoro mówią że to nie oni zestrzelili ten samolot, to z pewnością nie oni... J Widać już dobrze, że "jueseje" albo po prostu nie wiedzą kto strzelał, albo wiedzą, ale że strzelał nie ten kto propagandowego punktu widzenia powinien, to cicho sza... Będą udawać głupich, świergolić o "zaufaniu" i podgrzewać temperaturę rozgrywając to propagandowo przeciwko Ruskim...

·        Te pajace zmanipulowane przez garbate nosy dążą do wojny z Rosją ale to może wszystkim odbić się czkawką naród polski jest za pokojem nie da się zmanipulować

·        Jestem rozsądnym człowiekiem i nie wierzę w ani jedno słowo Ukraińców.

·        Uwaga!!! na forach internetowych aktywnie działają IDIOCI którzy kompromitują normalnych, trzeźwo myślących Polaków. IDIOCI wszędzie widzą rosyjskich agentów. Niestety głupoty nie da się wyleczyć, można im tylko współczuć i mieć nadzieję że nie będą się rozmnażali. Pozdrawiam trzeźwo myślących.

·        Dlaczego USA nie chciało się wypowiadać na temat Smoleńska a w przypadku samolotu malezyjskiego "palcem wskazuje"?

·        Wysyp ukraińskich trolli na forum.

·        Powiem szczerze. Byłem umiarkowanym popierającym Ukraińców obserwatorem. Po tym co zrobiła Ukraina straciła wszystko u mnie. W mojej ocenie Ukraina posunęła się do najgorszego aktu terroryzmu. Najpierw Ukraina bez wystrzału oddała Krym pokrzykując i szukając chętnych do walki zamiast ukraińskiej regularnej armii. Zachód na pomoc USA zróbcie coś - to Ukraińska fałszywa odwaga. Teraz Ukraina zestrzeliła samolot tylko po to, żeby zwalić winę na Rosję. To nie Rosji był potrzebny zestrzelony cywilny samolot tylko Ukrainie. Ukraina okazała się podła i bez człowieczeństwa.

·        I po co te ofiary, ta wojna i zaangażowanie Europy, a zwłaszcza Polski w obronę banderowców? Jeżeli wschodnia Ukraina nie chce być pod panowaniem banderowców, to właśnie Polska i Polacy powinni pomagać im w zdobyciu niepodległości.

·        Żal mi was - nie widzicie że sprawa Ukrainy to rozpaczliwa agonia USA które widząc swój marny koniec za wszelką cenę prze do wojny ???? Dlaczego nasze środki masowej DEZINFORMACJI nic nie piszą o BRICS??? Powstanie dzisiaj gigantycznego bloku militarno-gospodarczego Brazylia-Rosja-Chiny-Indie-RPA podpisane parę dni temu w Brazylii powoduje że szala potęgi przechodzi na drugą półkulę i system walutowy oparty na dolarze WALI SIĘ !! Dla czego żaden szmatławiec nie pisze że Argentyna podpisała z Rosją potężne kontrakty na wspólne wydobycie ropy i gazu w Patagonii i budowę olbrzymiej elektrowni atomowej przez Rosję??? Dlaczego ani słowa o tym że Putin w sposób genialny podciął interesy USA w Ameryce Pd. co spowodowało wściekłość Wall Street i rządzącego nim żydostwa????? A teraz NAJWAŻNIEJSZE !!!!!!- Turcja pomimo że jest w NATO jako PIERWSZA PRZECHODZI NA ROZLICZENIA W ZŁOCIE!! Już dziś rozliczenia z Iranem Ankara realizuje w ten sposób i złożyła ofertę Rosji aby PRZEJŚĆ NA ZŁOTO ODCHODZĄC OD ZIELONEGO SZMATŁAWCA ! Nie zauważyliście że Turcja dziwnie milczy na temat Ukrainy ??? To powolny i bolesny koniec pewnej epoki i USA utopią w krwi cały świat aby do tego nie dopuścić. A teraz oczekuję epitetów że jestem ruskim agentem i śmierdzącym kacapem -pozdrawiam !

·        A czy ktoś na tym forum pomyślał chociaż raz o tym czy aby na pewno to sprawka Rosji? Dziwnym trafem w tym samym czasie Izrael napada na Palestynę i morduje cywilów! A w TV już tylko o samolociku. Nie wierzcie propagandzie z telewizorni. Zacznijcie ludzie myśleć.

·        A co ten gościu powie jak się okaże że samolot strącili ulubieńcy Zachodu? Banderowscy mordercy są pod szczególną ochroną i to daje wiele do myślenia. Obciążają Rosję winą nie mając dowodów i dążą do podpalenia Świata straszliwą w skutkach wojną.

A teraz obszerniejsza wypowiedź na temat stosunków ukraiński-polskich:

Obudź się Polsko!! : Ku Pamięci Naszej Narodu, bo na ich Pamięć naszego koszernego rządu działającego na smyczy USraela nie mamy co liczyć..
11 LIPCA - KRWAWA NIEDZIELA NA WOŁYNIU
Jak pisze F. Budzisz – „w latach 1943-1944 trudno jest znaleźć dzień w którym by nie dokonano mordów na ludności polskiej , a były to dni w których zabito tysiące np. 10, 11, 12 lipca i 30 sierpnia 1943 r. Na 11 lipca 1943 przypada apogeum zbrodni ludobójstwa. Była to NAJKRWAWSZA NIEDZIELA w historii polskiego narodu. Pod względem zasięgu terytorialnego , ilości ofiar i barbarzyństwa oprawców – zbrodnie dokonane w tę niedzielę przewyższają wszystkie inne, dokonane kiedykolwiek na ludności polskiej w ciągu jednego dnia. W blisko 100 miejscowościach Wołynia, wsiach i osadach, w tę niedzielę najbardziej bestialskimi metodami wymordowano ponad 10 000 osób .” W siedmiu wołyńskich kościołach nacjonaliści ukraińscy z OUN-UPA zabili ponad 1000 wiernych, nie oszczędzając dzieci przystępujących do Pierwszej Komunii św. ani księży. Rozległość obszaru na którym dokonano tych zbrodni i wybór momentu ich dokonania (niedziela) świadczy o tym, że była to starannie zaplanowana i skoodrynowana, przez kierownictwo OUN, akcja.
A oto jedynie kilka przykładów:
11 lipca 1943 r. W okolicach RADZIWIŁŁÓW, pow. dubieński, spalono kilkanaście osiedli polskich oraz wymordowano ich mieszkańców.
11 lipca 1943 r. JEZIORANY SZLACHECKIE, pow. dubieński, nacjonaliści ukraińscy wymordowali 43 osoby narodowości polskiej .
11 lipca. 1943 r. LINIÓW, wieś, gm. Świniuchy, pow. horochowski nacjonaliści ukraińscy wymordowali całą wieś…
11 lipca 1943 r. KISIELIN, siedziba gminy, pow. horochowski. Duża liczebnie banda nacjonalistów ukraińskich otoczyła zgromadzoną w tamtejszym kościele ludność polską… Cześć ludzi wyszła z kościoła, wówczas zamordowane zostały 62 osoby. Pozostali — około 200 osób — przeszli na plebanię… podjęli na piętrze desperacką obronę… Po północy napastnicy wycofali się… Pomocy rannym udzielili miejscowi Ukraińcy, przeciwnicy UPA.
11 lipca 1943 r. RUDNIA, wieś, gm. Kisielin, pow. horochowski, ludność polska napadnięta przez ukraińskich nacjonalistów… cała wieś została doszczętnie spalona. Zginęło około 100 osób.
11 lipca 1943 r. ZAMLICZE, wieś, folwark, gm. Chórów, pow. horochowski… Ukraińcy wymordowali 118 osób narodowości polskiej.
11 lipca 1943 r. GUCIN, kolonia polska, gm. Grzybowica, pow. włodzimierski, kilkusetosobowa grupa nacjonalistów ukraińskich dokonała o świcie napadu na kolonię. Wszystkich mieszkańców około 140 osób (35 rodzin) oprawcy spędzili do starej, nie używanej kuźni, którą zaryglowano, oblano obficie benzyną i podpalono. Pośród dantejskich scen w palącej się kuźni, kilku mężczyzn zdołało zrobić wyłom w ścianie i część ludzi uciekła… Większość jednak zginęła w płomieniach. Troje dzieci Jana Krzysztonia uratowała stara Ukrainka. Następnego dnia dzieci zostały siłą zabrane i żywcem utopione w studni…
11 lipca 1943 r. KALUSÓW, kolonia polska, gm. Grzybowica, pow. włodzimierski. Grupa upowców spędziła do stodoły gospodarza Grabowskiego wszystkie kobiety, mężczyzn zaś do stodoły Urbaniaka, gdzie wszyscy zostali wymordowani. Ogółem wymordowano 107 osób… Podczas rzezi… kilku oprawców wpadło do domu Józefa Fili, gdzie zamordowali jego żonę lat 23, paromiesięczne dziecko rozerwali za nóżki, a szczątki położyli na stole.
11 lipca 1943 r. MIKULICZE, siedziba gminy, pow. włodzimierski, przyjechał tam na ponad 80 furmankach oddział UPA (około 600 ludzi)… Kolejno mordowali ludzi w poszczególnych domach, bądź wyprowadzali całe rodziny do lasu i tam je zabijali. W ten sposób wymordowana została cała osada…
11 lipca 1943 r. BISKUPICZE, wieś, gm. Mikulczyce, pow. włodzimierski, nacjonaliści ukraińscy dokonali masowego mordu ludności spędzonej do budynku szkolnego…
11 lipca 1943 r. OKTAWIN, kolonia, gm. Mikulicze, pow. włodzimierski… grupa oprawców (UPA) dokonała mordu w oktawińskim kościele. Po rzezi wewnątrz kościoła podpalono go granatami…
11 lipca 1943 r. DOMINOPOL, wieś, gm. Werba, pow. włodzimierski, upowcy wymordowali całą ludność Dominopola liczącą około 60 rodzin (około 490 osób)… Mordowali nożami, siekierami, widłami itp…
11 lipca 1943 r. TERESIN, gm. Werba, pow. włodzimierski, nacjonaliści ukraińscy wymordowali w kolonii Teresin 88 osób dorosłych i 28 dzieci narodowości polskiej, razem 116 osób…
11 lipca 1943 r. KRYWNO, wieś, gm. Krymno, pow. kowelski, nacjonaliści ukraińscy wymordowali ludność polską zgromadzoną w kościele na niedzielnym nabożeństwie.
11 lipca 1943 r. TURÓWKA, kolonia, gm. Korytnica, pow. włodzimierski, nacjonaliści ukraińscy wymordowali 49 osób ludności polskiej. 22 osoby wrzucono do studni.
11 lipca 1943 r. ORZESZYN, kolonia, gm. Poryck, pow. włodzimierski, nacjonaliści ukraińscy wymordowali 306 osób narodowości polskiej…
11 lipca 1943 r. WYDRANKA, wieś, gm. Korytnica, pow. włodzimierski, nacjonaliści ukraińscy wymordowali kilkadziesiąt osób narodowości polskiej.
11 lipca 1943 r. ZYGMUNTÓWKA, kolonia, gm. Mikulicze, pow. włodzimierski, nacjonaliści ukraińscy wymordowali sto kilkadziesiąt osób narodowości polskiej…
11 lipca 1943 r. WITOLDÓWKA, kolonia, gm. Poryck, pow. włodzimierski, nacjonaliści ukraińscy wymordowali kilkadziesiąt osób narodowości polskiej.
11 lipca 1943 r. CHRYNÓW, wieś, gm. Grzybowica, pow. włodzimierski, nacjonaliści ukraińscy zaatakowali w czasie nabożeństwa rzymskokatolicki kościoł-kaplicę. Księdza Jana Kotwickiego zabili przy ołtarzu… W innym miejscu Chrynowa, w dwóch stodołach oprawcy wymordowali około 200 osób.
11 lipca 1943 r. NOWINY, wieś, gm. Korytnica, pow. włodzimierski… Tego dnia (z rąk UPA) zginęło w Nowinach 66 osób narodowości polskiej.
11 lipca 1943 r. STĘZARZYCE, wieś, gm. Korytnica, pow. wtodzimierski, oddział UPA dowodzony przez „Krwawego Potapa” zamordował 80 Polaków.
11 lipca 1943 r. SMOŁOWA, wieś, gm. Mikulicze, pow. włodzimierski, nacjonaliści ukraińscy dokonali zbiorowego mordu na Polakach. Pośród ofiar była rodzina Jana Wargackiego… żonie w ciąży rozcięto brzuch, aby „pomóc | urodzić proklatoho Lacha”… Ogółem wymordowano 19 osób.
11 lipca 1943 r. PORYCK, miasteczko, siedziba gminy, pow. włodzimierski. Podczas nabożeństwa niedzielnego o godz. 11.30 banderowcy napadli na ludność polską zgromadzoną w miejscowym kościele. Nawę kościelną obrzucili granatami, a do ludzi otworzyli ogień z broni ręcznej i maszynowej powodując masakrę, pokotem kładąc wszystkich na posadzce kościelnej. Przy ołtarzu zginęli ministranci, a ksiądz Bolesław Szawłowski został ciężko ranny i udawał zabitego. Po tej wstępnej kanonadzie banderowcy weszli do kościoła j i strzałami w głowę dobijali wszystkich, którzy ruszali się jeszcze… Po tej masakrze oprawcy naznosili słomy i podpalili kościół… W tym czasie spadł ulewny deszcz, który wygasił ogień… Ks. Szawłowski zmarł, uzupełnił grupę 500 osób, które zginęły tego samego dnia w kościele bądź obok kościoła…
11 lipca 1943 r. KORYTNICA, siedziba gminy, pow. włodzimierski, nacjonaliści ukraińscy zamordowali ks. Karola Barana z miejscowej parafii. Po zadaniu mu wielu ciosów nożem, przecięli w poprzek ciała piłą w drewnianym korycie.
11 lipca 1943 r. ZABŁOCIE, wieś, gm. Grzybowica, pow. włodzimierski, nacjonaliści ukraińscy wymordowali 76 osób.
11 lipca 1943 r. MIKOŁAJPOL, kolonia, gm. Werba, pow. Włodzimierski, nacjonaliści ukraińscy wymordowali 50 osób…
11 lipca 1943 r. WÓLKA SWOJCZOWSKA, kolonia, gm. Werba, pow. włodzimierski, nacjonaliści ukraińscy wymordowali ludność polską…
11 lipca 1943 r. SWOJCZÓW, osada, gm. Werba, pow. włodzimierski, banderowcy wymordowali kilkaset osób narodowości polskiej. Rzeź rozpoczęła się od próby wysadzenia murów miejscowego kościoła, co było hasłem j do mordowania Polaków… zgromadzonych na niedzielnym nabożeństwie…
11 lipca 1943 r. STASIN, kolonia polska, gm. Grzybowica, pow. włodzimierski, uzbrojony oddział upowców okrążył kolonię, do stodół spędzono i osobno kobiety z dziećmi a osobno mężczyzn, następnie wszystkich wymordowano — stosując wymyślne tortury…
11 lipca 1943 r. ZWIERZYNIEC, kolonia, gm. Werba, pow. włodzimierski, miejscowi nacjonaliści ukraińscy zamordowali Łukasza i Antoninę Gaczyńskich. Łukasza żywcem wrzucono do studni i zabito kamieniami. Antoninie ucięto głowę, którą dzieci ukraińskie za włosy ciągnęły po drodze.
11 lipca 1943 r. BOŻA WOLA, kolonia, gm. Werba, pow. włodzimierski, banderowcy żywcem wrzucili do studni Antoniego Stelmacha i dwunastu innych młodych chłopców, którzy ponieśli śmierć przez utonięcie bądź od kamieni wrzuconych do studni"
Przypominam, że był to tylko JEDEN DZIEŃ
O zakłamaniu polskiego rządu i mediów:
W dniu 11 lipca minęła 71 rocznica „krwawej niedzieli” która zapoczątkowała pogromy i ludobójstwo na Polakach. Co na ten temat miały do powiedzenia nasze? polskie? media.
Najpierw przejrzałem te które krzyczą że są najbardziej patriotyczne.
„Niezależna” – ani słowa.
„Gazeta Polska” – artykuł „Niebiańska sotnia” myślałem że to o tym ale okazało się że o bohaterach Majdanu.
„Gazeta Polska Codziennie” – ani słowa
„Nasz Dziennik” – jest artykuł „Wypełnijmy obowiązek pamięci”. Brawo za to.
„Wyborcza” – jest artykuł „Dziś 71. rocznica rzezi wołyńskiej. "To nie nacjonaliści dyktują, w jaki sposób Ukraińcy myślą o Wołyniu" ale raczej nie o zbrodni tylko o współczesnych Ukraińcach którzy się nie solidaryzują z UPA.
„Wprost” – ani słowa.
„Newsweek” jest artykuł „Mija 71 rocznica zbrodni wołyńskiej”. Brawo.
„Polityka” – ani słowa.

I dalej:

·        Nie podałeś nazwiska, bo chodziło tobie o prezydenta USA. Wymordował Jugosłowian, Afgańczyków, Irakijczyków, wcześniej Wietnamczyków. A może powiesz jaka bronią walczą "bohaterowie" w Syrii? Czy najemnicy walczący w Syrii z prawowitym rządem strzelając z amerykańskiej broni są USprawiedliwieni? Czego usamani szukaj na Ukrainie? Zachciało sie im stacjonować bliżej Rosji, a ta nie pozwoliła i dlatego wyzywasz ich od mend? Jesteś zapewne polskim katolikiem jako ze wyzwiska i nienawiść to podstawowa cecha takich jak ty. Pokaż mi kraj, w którym Rosja zrzuca bomby na cywilów. A USA? Co złego zrobili Rosjanie Polsce w dzisiejszej dobie? Ukraińcy po słynnych zbrodniach nadal chwalą Banderę i mają do nas roszczenia terytorialne. Jesteś żałosny. Zauważ, że z nami już nikt nie liczy się. Może jeszcze trochę szacunku mają misie na stacji Arctowskiego.

·        Dlaczego żydzi amerykańscy mówią półprawdy, to oczywista oczywistość że system rakietowy Buk pochodzi z Rosji (tam został wyprodukowany) i jest na wyposażeniu banderowców a jeden niesprawny na wyposażeniu żołnierzy Republiki Donieckiej. Problem w tym dlaczego banderowcy nie przyznają się do strącenia samolotu a winę zrzucają na żołnierzy Republiki Donieckiej. Na świecie 65 % ludzi ginących w konfliktach zbrojnych ginie od broni wyprodukowanej przez koncerny należące do amerykańskich żydów.

·        Razem z gazetą lokalną kupiłem piątkową "Wyborczą" Czytam felieton (chyba) Mariusza Zawadzkiego z Waszyngtonu. I co widzę? Obama dlatego nakłada sankcje na Rosję, bo wszystkie narody (w tym ukraiński) mają prawo do samostanowienia, a Rosja zagraża porządkowi, który panuje w Europie od II wojny światowej. Autor ma nas chyba za głupich. Czy Amerykanie uznają prawo Kurdów albo Basków do samostanowienia? Szczególnie ci pierwsi są pokrzywdzeni, bo to naród kilkudziesięciomilionowy, mieszkający w kilku państwach, w tym w natowskiej Turcji - a więc chyba tego prawa nie ma. Czy Palestyńczycy mają prawo do samostanowienia w sytuacji, gdy USA popierają Izrael? I druga kwestia. Można przypomnieć, że porządek powojenny złamali Amerykanie, ustanawiając mafijne państewko Kosowo. To jednak mały pikuś. Zawadzki chyba zapomniał, że na przełomie lat 80/90 ubiegłego wieku (więc kilkadziesiąt lat po wojnie) nastąpiły kolosalne zmiany na mapie państw w Europie. Powstało kilkanaście nowych państw, w tym Ukraina, i jakoś Stany nie krzyczały o łamaniu porządku powojennego. Nie jestem zwolennikiem Rosji, ale to państwo ma takie samo prawo do wyrażania swoich dążeń, jak USA, Niemcy czy Polska. A "wyborczy" autor nawet nie podał swojego czy redakcyjnego maila. Dlatego odpowiadam mu na tym forum. Pozdrawiam

·        Cały świat wie że separatyści są podsłuchiwani tylko nie oni sami. Absurdem jest myślenie że po ujawnieniu wcześniejszych nagrań separatyści dalej pozwalają się nagrywać obciążając siebie i Rosję. Jeżeli SBU z taką łatwością przechwytuje tego typu informację to konflikt już dawno powinien się zakończyć - znaliby każde posuniecie separatystów.


I tak dalej i temu podobnie. I coraz więcej ludzi nie wierzy naszym propagandowym szczekaczkom. Dla mnie najdobitniejszym faktem „przyjaźni” ukraińskiej jest to, że pomimo przyjaznego bełkotu władze ukraińskie nie odwołały nałożonego na polskie towary embarga. I koniec. Embargo jest aktem wojny ekonomicznej, którą prowadzi się przeciwko Polsce. Nie ma o czym dyskutować. To tak jak z wizami do USA – dużo się mówi o przyjaźni, ale przecież przyjaźń rozwija się poprzez osobiste kontakty. A te są nam limitowane wizami, więc o przyjaźni nie może być mowy. Dlatego prędzej uwierzę w to, że samolot zestrzelili Ukraińcy, niż Rosjanie czy separatyści.

Wracając jeszcze do Ukrainy, to Ukraina NIGDY nie przeprosiła Polaków za swe zbrodnie. Niemcy przeprosili, Rosjanie też, nawet dwa razy, zaś Ukraińcy – nigdy! Wniosek jest jeden – Ukraińcy nigdy nie rozliczyli się ze swą krwawą przeszłością i duch Hitlera i Bandery ma się tam dobrze, co mieliśmy okazję zobaczyć na Majdanie. Dlatego nie wierzę Ukraińcom i tym, którzy włażą im sami-wiecie-dokąd bez mydła i wazeliny.


CDN.