niedziela, 28 lutego 2016

Kolejna foczka w Fokarium!





No i mamy kolejną foczkę w helskim Fokarium! Dzisiaj urodziła ją Ewa. Jak widać, foczy szczeniaczek jeszcze nie został oblizany przez mamę. 



Czekamy na kolejne!  

Ozokeryt to czy…?




Na ten temat już pisałem w artykule pt. „Ozokeryt: skamieniały wosk czy… plastyk?” zamieszczonym na stronie http://wszechocean.blogspot.com/2011/11/ozokeryt-skamieniay-wosk-czy-plastyk.html, w którym założyłem, że ozokeryt może być także skamieniałą pozostałością po plastykach, które po prostu składował Ktoś/Coś w zamierzchłych epokach geologicznych. 

 
Kilka dni temu rozbijając bryły węgla w mojej piwnicy ze zdumieniem odkryłem we wnętrzu jednej z nich coś dziwnego. Wyglądało to jak inkluzja bursztynu w czarnej masie węgla. Dziwne to było, bo 230 MA temu nie było jeszcze roślin, które wytwarzałyby żywice, które kamieniejąc zmieniłyby się w bursztyn… A zatem ozokeryt? Ale ozokeryt wygląda jak wosk i ma podobną konsystencję, zaś tutaj miałem do czynienia z czymś, co wyglądało jak bursztyn, paliło się jasnym, kopcącym płomieniem.
Zwróciłem się tedy do moich Przyjaciół i znajomych z zapytaniem o to znalezisko, i oto co mi odpisali:


Witam!
Jeśli to jest maziste (rozumiem, że tak), pali się, a jeszcze jeśli dym zalatuje palącym się woskiem, to najprawdopodobniej jest to OZOKERYT. Robercie, kiedyś mieliśmy coś podobnego ze Śląska, było to jednak porowate i kruche, zupełnie nie plastyczne - dosłownie wyglądało jak pianka montażowa. To takie moje skromne zdanie.
Pozdrawiam! (Avicenna)

*

Możliwe, że jest to jednak ozokeryt, zwłaszcza jeżeli węgiel pochodzi z Ukrainy, gdzie jest go duża ilość w pokładach węgla. Ozokeryt jest to skamieniała pozostałość najcięższych frakcji ropy naftowej i występuje tam, gdzie kiedyś były jej złoża - także na Ukrainie. (Kazgaw)

*

To chyba ozokeryt, który jest pozostałością po ropie naftowej, jej najcięższych frakcji. Jeżeli węgiel pochodził z KWK Bogdanka, to jest to raczej pewne. (Hades)

*


Może: Ambryt (amberyt, amboryt) - odmiana retynitu. Żółtawy, żółtawo-szary, żółty, brązowo-żółty, ciemnobrązowy. Przezroczysty do przeświecającego. Bardzo kruchy. Przełam muszlowy. Zapala się łatwiej niż kopal Kauri i pali jasnym kopcącym płomieniem.

sobota, 27 lutego 2016

Unda Marina urodziła szczeniaczka!




W dniu przedwczorajszym, w helskim Fokarium przyszedł na świat foczek – synek Bubasa i Undy Mariny! Maluszek ma się dobrze i dokazuje – można go obserwować całodobowo na stronie:  https://www.youtube.com/watch?v=jEIyIAIvVSk

Czekamy na dalsze focze szczeniaczki, których imiona w tym roku zaczną się na literę „O”.  

czwartek, 25 lutego 2016

Tajemnica eksplozji w Vallore (2)






Meteoryt z Vellore: przekazany do IIAP


Arun Janardhanan


Starsi pracownicy naukowi oświadczyli, że prawda zostanie poznana po wykonaniu analiz w IIAP. Starszy naukowiec z należącego do IIAP Obserwatorium Astronomicznego w Kavalur przyjął jedyny dowód na meteorytowy incydent w Vallore – ciemno-niebieskawy kamień ważący około 10 g od policji z Tamil Nadu we wtorek. Kamień został znaleziony w odległości 40 m od głębokiego na 4 ft/~1,2 m krateru, który pozostał po wybuchu w campusie Bharathidasan Engineering College w Natrampalli k./Vallore, a który zabił jedną osobę i ranił dwie inne. 

Tymczasem, campus został odwiedzony przez kilku oficjeli w poniedziałek, w tym pracowników z Departamentu Nauk Sądowych, geologów i lekarza sądowego, który przeprowadził autopsję V. Kamaraja – kierowcy zatrudnionego w College’u, który został zabity w tym incydencie. 

Policyjna ekipa, która pobrała próbki na miejscu zdarzenia, czeka także na wyniki analiz 100 dziwnych próbek zebranych z ciał poszkodowanych, czy nie było na nich śladów działania chemicznych substancji czy materiałów wybuchowych.
- Wstępne obserwacje z autopsji wskazują, że był to wybuch powyżej poziomu gruntu, mniej więcej na wysokości tych osób – powiedział starszy oficer policji.

K. Pari – asystent dyrektora państwowego Departamentu Nauk Sądowych powiedział, że wiele próbek z miejsca eksplozji i ciała Kamaraja zostało wysłanych do różnych agencji w celu dojścia do prawdy o tym wybuchu.
- Czekamy na wyniki, chociaż jest bardziej niż potwierdzone to, że to meteoryt spadł na campus – powiedział on. 

Mały kawałek kamienia będący jedynym obiektem wydobytym z punktu zero, Pari twierdzi, że krater został najprawdopodobniej uformowany przez falę wysokiego ciśnienia w czasie wybuchu.

Ekipa geologów była prowadzona przez K. Anbarasu – dyrektora National College w Trichy. Powiedział on, że jego ekipa składająca się z chemika, biotechnologa i emerytowanego pracownika Indyjskiej Służby Geologicznej zebrała wiele próbek skał, kamieni i gleby do analiz laboratoryjnych.
- Większość okazów, które zebraliśmy są magnetyczne ze swej natury. Ale nie możemy potwierdzić ich meteorytowego pochodzenia, póki nie będziemy mieli wyników analiz chemicznych – powiedział on.    





NASA twierdzi: to nie był meteoryt

Christine Hauser

Informacje, które napłynęły z indyjskiej prasy i znalezione na wielu witrynach internetowych na całym świecie były zdumiewające: kierowca autokaru został zabity, zaś trzy inne osoby ranne po spadku meteorytu na campus w sobotę, dn. 5.II.2016 roku. Jeżeli to prawda, to byłby to pierwszy naukowo potwierdzony przypadek w historii, by ktoś został zabity przez uderzenie meteorytu.

Ale we wtorek, cała historia okazała się być rozczarowująca, kiedy za sprawę zabrali się uczeni.

Wcześniejsze doniesienia wraz z zdjęciami krateru, głębokiego na 5 ft/~1,5 m i szerokiego na 2 ft/~60 cm. Świadkowie opisywali huk eksplozji, zaś policjanci znaleźli czarny, dziobaty kamień na miejscu wybuchu, na południowym-wschodzie Indii. Premier tego stanu – Jayalalithaa Jayaram – obiecał wypłacenie rekompensaty rodzinom poszkodowanych – kierowcy zabitego przez odłamki i trzem innym osobom, które zostały ranne – jak donosił „The Times of India”. 

W college’u w okolicach Vellore, stan Tamil Nadu, kierowca zidentyfikowany jako Kamraj zmarł wskutek ran, wyleciały szyby z okien w budynku szkoły inżynierskiej, a kilka autokarów zostało uszkodzonych odłamkami – jak miejscowi oficjele oświadczyli miejscowej prasie. 

Naukowcy z Indyjskiego Instytutu Astrofizyki zanalizowali próbki skał dostarczone przez policję.

- Biorąc pod uwagę to, że nie było wtedy żadnego przewidzianego roju meteorytowego i nie obserwowano takowego, jest to wyjątkowo rzadkie zjawisko o ile był to meteoryt – powiedział prof. G. C. Anupama – dziekan instytutu w telefonicznym wywiadzie we wtorek.

 [Nie jest to do końca prawdą, bowiem w omawianym okresie promieniowały następujące roje meteorytowe:

Nazwa roju
Aktywność
ZHR (N/h)
Alfa-Hydraidy
5.I – 14.II
4
Alfa-Carinidy
24.I – 9.II
2
Delta-Velidy
22.I – 21.II
1
Alfa-Centaurydy
28.I – 21.II
6
Omikron-Centaurydy
3.I – 19.II
2
Theta-Centaurydy
23.I – 12.III
4
Lutowe Leonidy
1.II – 28.II
5











A zatem jak widać z załączonej tabelki w dniu 5.II.2016 roku promieniowało aż 7 rojów meteorytowych – uwaga tłum.]

Ale naukowcy z NASA w USA byli bardziej empatyczni mówiąc w publicznym oświadczeniu, że zdjęcia przesłane im on-line bardziej dotyczyły naziemnej eksplozji, „niż czegoś co spadło z kosmosu”. 

Lindley Johnson, pracownik ds. planetarnej obrony NASA, powiedział w swym emailu, że śmierć z powodu impaktu meteorytu była bardzo rzadką i nigdy nie miała swego naukowego potwierdzenia w historii pisanej.
- Były tam doniesienia o zranieniach, ale do czasu tak ekstremalnych wydarzeń, jak w Czelabińsku trzy lata temu – powiedział odnosząc się do rosyjskiego epizodu w 2013 roku. 

Na dodatek meteoryty są zazwyczaj ciepłe w dotyku, kiedy lądują na ziemi, zaś ten odłamek znaleziony w Indiach waży zaledwie 10 g i przypomina zwyczajny kawałek skały. 


Śmierć i zranienia przez meteoryty są monitorowane przez „International Comet Quarterly”, który odnotowuje lokalizacje i wielkość spadłych meteorytów. Kilka z nich przeleciało przez domy, zabiło zwierzęta czy uszkodziło budynki.

Ale śmierć jest bardzo trudno potwierdzić. W 1908 roku w Tungusce na Syberii, napowietrzny wybuch kosmicznego obiektu, który wszedł w ziemską atmosferę i powalił tysiące mil kwadratowych lasu oraz zabił dwóch ludzi i setki reniferów. Ale nie wydobyto ani jednego fragmentu tego meteorytu.    
   
Są doniesienia I raporty o ludzkich kończynach amputowanych przez meteoryty, o zwierzętach hodowlanych zabitych przez nie i o meteorytach, które wpadły przez dach do domów. W 1954 roku, pewne kobieta z Sylacauga, AL, została uderzona przez fragment meteorytu, który przebił dach jej domu. Obiekt ten ważył 9 lb/~4,5 kg.

Meteoryty są fragmentami meteorów – w zasadzie są one kawałkami kosmicznych skał. W największym jak dotąd przypadku, meteoryty, które spadły na Czelabińsk pochodziły z meteoru, który uderzył w ziemską atmosferę w lutym 2013 roku. Około 1300 osób – w tym 200 dzieci – zostało poszkodowanych, głównie za sprawą odłamków szkła, które zostało wybite fala uderzeniową w szkołach i miejscach pracy, zgodnie z rosyjskim ministrem spraw wewnętrznych.  


Przełożył z j. angielskiego i opracował – Robert K. Leśniakiewicz ©