wtorek, 15 sierpnia 2017

wtorek, 8 sierpnia 2017

Ostatnie zaćmienie Księżyca w 2017 roku!



Pogoda, Przyroda & Jordanoviana: Ostatnie zaćmienie Księżyca w 2017 roku!: W dniu 7.VIII.2017 roku mieliśmy okazję podziwiać częściowe zaćmienie Księżyca – już ostatnie w tym roku. Pogoda była doskonała do obserwacji ...

Żaglowce w Szczecinie!


















Rzadko kiedy jest okazja, by w jednym porcie, w krótkim czasie gościły największe i najpiękniejsze żaglowce świata! Tym razem gościł je Szczecin. A oto seria zdjęć ukazująca je w pełnej krasie.

Fot. Kazimierz Wakuluk

niedziela, 6 sierpnia 2017

EGO jest twardym faktem



Tim Collins


Szokująca animacja która ukazuje nam drastyczny wzrost temperatury w 191 krajach w czasie ostatniego stulecia. Została ona stworzona przez dr Antti Lipponena z Fińskiego Instytutu Meteorologicznego. Ukazuje ona rytmy efektu globalnego ocieplenia - EGO odnotowane w każdym ze 191 krajów. Kraje te zostały zgrupowane według kontynentów i żaden region nie został pominięty. Temperatury wzrastają sukcesywnie w czasie XX wieku. Gwałtowne skoki temperatur maja miejsce w latach 80., co powoduje pojawienie się ostro wzrastających pików - zob. poniżej:


video


***

Dramatyczny wzrost globalnych temperatur w ciągu ostatnich 100 lat ukazano na nowej animacji, mogącej przyprawić o palpitację serca. Dane z ostatniego stulecia zostały skondensowane do 35-sekundowego klipu przez fińskiego fizyka na podstawie informacji opublikowanych przez NASA i ogólnie dostępnych dla publiczności. Ukazuje on potężny wzrost temperatury odnotowany w 191 krajach, pomiędzy 1900 rokiem a dniem dzisiejszym. Pulsujące miękko niebieskie i żółte linie ukazują niższe temperatury, które w miarę upływu czasu kulminują się w coraz bardziej czerwone kolory podwyższonych temperatur. Zdumiewający wykres pokazuje nam, jak bardzo podgrzano planetę od 1900 roku.




Punkt zwrotny?


Dane zgromadzone w czasie dłuższym niż stulecie zostały zebrane w 35-sekundowym klipie przez fińskiego fizyka korzystającego z danych zebranych przez NASA. Ukazuje on wzrost temperatur w 191 krajach od roku 1900 do dnia dzisiejszego. Wizualizacja ta pokazuje także, jak bardzo proces ten przyspieszył w ciągu ostatnich dekad. Przez większość XX wieku temperatury podnosiły się powoli i chłodniejsze kolory dominują do lat 80., zaś od tego punktu słupki temperatur są coraz wyższe i mają coraz bardziej agresywne czerwone kolory, aż do dni dzisiejszych.

Wykres dr Lipponena ukazuje nam rytm globalnego ocieplenia we wszystkich krajach – od Algerii do Zambii. Każdy słupek pokazuje średnią krajową temperaturę w każdym roku, a jego kolor i długość pokazuje jej piki i obniżki. Im czerwieńszy kolor i dłuższy słupek – tym wyższa temperatura. Udzielając wywiadu „LiveScience” dr Lipponen powiedział: nie ma tutaj żadnego kraju, którego nie obejmowałby ten wykres.    


Naprawdę ocieplenie jest globalne – nie lokalne


Ta wizualizacja pokazuje także jak bardzo proces globalnego ocieplenia przyspieszył w ostatnich latach. Światowe temperatury biją rekordy wysokości w trzecim z kolei roku 2016.

Nie jest to pierwsza próba przedstawienia graficznego sytuacji w jakiej znalazła się nasza planeta. W styczniu br., dr Kevin Pluck z Manchesteru posłał swoją „spiralę alarmu”, która ukazuje drastyczny spadek ilości lodu we Wszechoceanie do 2016 roku. Wykres ten pokazuje, że ilość lodu we Wszechoceanie była stabilna przez 40 lat i jak załamała się w ostatnich latach. Dane do tego wykresu zostały opublikowane w listopadzie 2016 roku. Ukazują one, jak bardzo zmniejszyły się obszary lodów polarnych w Arktyce i Antarktyce w latach 1978-2017.

Z wykresów tych wynika, że przez ostatnie 40 lat ilość lodu we Wszechoceanie była względnie stabilna, ale naraz spadła drastycznie w 2016 roku.
W Arktyce, morskie lody osiągnęły rekordowo małą powierzchnię w marcu 2016 roku, co nie wróży niczego dobrego na przyszłość. I chociaż udało się uniknąć nowego letniego minimum, to było to drugie najniższe miejsce w historii badań.



Podgrzewanie oceanów


Ilość wytworzonej przez człowieka energii, którą pochłonął Wszechocean podwoiła się od 1997 roku. W ostatnim studium uczeni pokazali nam, jak dużo ciepła wytworzonego przez człowieka zostało utopionego we Wszechoceanie w czasie ostatnich 150 latach. Wszechocean zaabsorbował w przybliżeniu 150 ZJ energii (czyli 150 x 1021 dżulów – przyp. tłum.) w latach 1865-1995, a potem pochłaniał kolejne 150 ZJ przez następne 18 lat – jak twierdzi studium w magazynie „Nature Climate Change”. Aby Czytelnik mógł ogarnąć tą perspektywę, to porównajmy tą ilość do wybuchu 1 bomby A typu Hiroszima (czyli o mocy 15-16 kt – przyp. tłum.) co sekundę, każdego roku, co uwolniłoby energię rzędu tylko 2 ZJ – a tutaj mamy ich 150!  




Tak więc od 1997 roku, Wszechocean zaabsorbował tyle energii wytworzonej przez człowieka, ile wynosi 1 wybuch bomby A typu Hiroszima na sekundę w ciągu 75 poprzednich lat.

Wykres opublikowany w listopadzie 2016 roku pokazuje obszary lodu morskiego w Arktyce i Antarktyce utracone w latach 1978-2017.
        

Kłamstwa potentatów




Przykład wrednej manipulacji wrogów ekologii - kłamstwo powielane w internecie przez środowiska prawicowe - szczególnie związane z lobbies paliwowymi i energetycznymi. NB, tak wyglądały jeszcze kilkanaście lat temu nasze Karkonosze, które zatruwane były systematycznie wyziewami ze spalanego węgla kamiennego i brunatnego elektrowni w b. NRD i b. CSRS. 

  

Przekład z angielskiego – ©R.K.F. Leśniakiewicz

Katastrofa górnicza w Chile



Dziś opowiemy o brawurowej akcji ratowania górników w Chile. Wtedy nie wahano się wydać kilka milionów dolarów by uratować 33 górników. 

Mój kalendarz 7 lat temu 5 sierpnia 2010 roku miała miejsce katastrofa górnicza w Copiapó. Były to katastrofa wywołane tąpnięciem w kopalni miedzi i złota, położonej nieopodal Copiapó, na pustyni Atakama, 830 km na północ od Santiago, stolicy Chile. 

W wyniku tąpnięcia 33 górników zostało uwięzionych pod ziemią w komorze górniczej o powierzchni 50 metrów kwadratowych. Najstarszy miał 63 lata, najmłodszy 19. Temperatura na tej głębokości wynosiła +35°C. Po siedmiu nieudanych próbach 22 sierpnia 2010 udało się w końcu wydrążyć otwór szerokości 15 cm, dzięki któremu nawiązano kontakt z zasypanymi. Górnicy znajdujący się od kilkunastu dni 625 metrów pod ziemią otrzymali wówczas pierwszą partię jedzenia, wody i tlenu. Tym samym otworem uwięzieni otrzymali również leki, mikrofony do komunikacji z rodzinami. 

Uwięzieni mężczyźni otrzymywali również marihuanę oraz pornografię - z racji długiego uwięzienia było to konieczne dla rozładowania frustracji mężczyzn. Górnicy przetrwali pod ziemią rekordowy okres 69/70 dni. 

Właściwa akcja ratownicza rozpoczęła się 12 października, po wcześniejszym wydrążeniu odpowiedniego tunelu. Pierwszym górnik został uwolniony 13 października ok. godz. 00:10 CLT. Ostatnim został uwolniony 13 października ok. godz. 21:53 CLT. 

Górnicy zostali przetransportowani na powierzchnię w specjalnej kapsule ratowniczej Feniks 2. Urządzenie miało 3,9 m wysokości, 54 cm średnicy i ważyło 420 kg. W czasie ewakuacji górnicy zakładali specjalnie zaprojektowane kombinezony z aparaturą do mierzenia ciśnienia, tętna i innych parametrów, Całą podróż na powierzchnię górnicy odbywali z zamkniętymi oczami, a zaraz po opuszczeniu kapsuły zakładali specjalne okulary przeciwsłoneczne, chroniące przed uszkodzeniem wzroku odzwyczajonego od światła. 

Chile, okazało się krajem który ceni sobie życie swoich obywateli, a prezydent ma możliwości wpompowania wielu milionów dolarów w akcję uratowania górników.





Moje 3 grosze


Boję się że w dzisiejszych uwarunkowaniach w Polsce akcja ratownicza wyglądała by tak. Rozpoczynają się intensywne poszukiwania górników. Po 5 dniach finansowanie akcji ratowniczej zostaje objęte kontrolą NIK, w wyniku czego zostają one przerwane z powodu zablokowania funduszy. Następnie pojawia się funkcjonariusz CBA, który na miejscu rozpoczyna przesłuchania w związku z podejrzeniami o ustawianie przetargów na systemy zabezpieczeń kopalni. Na powierzchni przez całą dobę odprawia się msze. A górnikom kończy się tlen…


Opracował – Stanisław Bednarz
Zdjęcia - Internet

sobota, 5 sierpnia 2017

Tragedie w dniu 3.VIII.1925 roku


Mój kalendarz – 92 lata temu, 3 sierpnia 1925 roku,  w Masywie Babiej Góry i w Tatrach zdarzyły się bardzo dziwne wypadki, które do dziś  szukają rozwiązania.

Szczyt Babiej Góry nie bez przyczyny znany jest ze swojej kapryśnej pogody. Nawet gdy w dolinach mamy ciepłą i słoneczną aurę, może się zdarzyć że na szczycie trafimy na silny wiatr i niską temperaturę. W dniu 3 sierpnia 1925 roku nastąpiło na Babiej nagłe załamanie pogody. Rozszalała się gwałtowna wichura.


 Na grzbietowej hali niedaleko Diablaka pasł woły starszy doświadczony wolarz Wincenty Żywczak i trzej młodzi pomocnicy Karol Lach, Emeryk Szklarczyk i Surowczyk. Próbują zegnać z grzbietu stado w bardziej bezpieczna kotlinkę ale na nierównościach Żywczak potyka się łamiąc nogę i umiera z zimna! Pomagający mu pomocnicy nękani gwałtowną wichurą, przemoczeni do nitki, przemarznięci tracą siły i na łące umierają z wyczerpania.

Surowczyk ocalał zszedł na oślep do osiedli w Lipnicy. O 4-tej rano następnego dnia ekipa ratunkowa znajduje trzy trupy. Zadziwiające jak na sierpień. Woły okazały się odporniejsze i zbiły się w stado wychodząc bez szwanku.


Co dziwnego tego samego dnia w Tatrach  miała miejsce podobna tragedia. 3 sierpnia  1925  roku. 3 osobowa grupa  wyruszyła z Pięciu Stawów Spiskich na Łysą Polanę. Szli w towarzystwie czterech poznanych wcześniej taterników, z których trzech - z powodu załamania pogody i silnego wiatru - wyprzedziło ich. Został z nimi tylko doświadczony Wasserberger. Ok. 5. po południu z prokuratorem  Kasznicą zaczęło dziać się coś niedobrego. Po chwili to samo skrajne wyczerpanie dotknęło jego syna i drugiego mężczyznę. "Pani Kasznicowa twierdziła, że wszyscy czuli się dobrze, a potem naszła ich duszność. […] Jeden po drugim padali nieprzytomni" - Zofia Kasznica - nieodczuwająca dziwnej fatygi - dała Wasserbergerowi i synowi "na wzmocnienie" porcję czekolady i łyk koniaku. Alkohol wlała też do ust ledwo przytomnemu mężowi, który chwilę potem wyzionął ducha. 21-letni student, majacząc chciał wstać, ale przewrócił się i umarł. Nie żył też 12-latek.



Tajemnica tragedii, jaka rozegrała się w Dolinie Jaworowej, do dziś pozostaje nierozwiązana. Posądzano Kasznicową o otrucie. Dzisiaj sugeruje się zjawisko próżni powietrznej przy silnym wietrze. Też mało przekonywujące. Góry kryją tajemnice.

Opracował – Stanisław Bednarz

Zdjęcia - Internet

Dolina Śmierci pobiła liczący 100 lat rekord temperatury w lipcu br.





Joseph Serna
       
 
Takie gorąco może panować tylko w Dolinie Śmierci.

Południowa Kalifornia i większość Zachodu Stanów gotowała się w lipcu pod uderzeniami kilku fal upałów, które zabijały wszystko co żyje, rozwalając zasilanie energią elektryczną i powodując burze ogniowe, to jednak nie było to coś tak brutalnie gorącego jak w Dolinie Śmierci.

Zgodnie z National Weather Service, w Parku Narodowym Dolina Śmierci padł 100-letni rekord gorąca w lipcu br., kiedy średnia temperatura wyniosła tam +107,4°F/+41,89°C bijąc dotychczasowy rekord z 1917 roku wynoszący +107,2°F/+41,78°C.  




Chociaż te 107°F nie brzmią jeszcze tak źle, to proszę zwrócić uwagę na to, że jest to średnia temperatura dnia i nocy. Średnia nocna temperatura w Dolinie Śmierci w ostatnim miesiącu wynosiła +95°F/+35°C. - Natomiast średnia temperatura dzienna wynosiła +119,6°F/+48,67°C – powiedział meteorolog Alex Boothe. – Wygląda na to, że było kilka dni z temperaturą poniżej +115°F/+46,11°C – powiedział – jakieś pocieszenie to było…

Najgorętszym dniem tego miesiąca był 7.VII, kiedy temperatura dosięgła +127°F/+52,78°C. Taka temperatura była także odnotowana dwukrotnie w czerwcu.

Światowy rekord wysokiej temperatury został osiągnięty w Dolinie Śmierci w dniu 10.VI.1913 roku, kiedy dosięgła ona +134°F/+56,67°C (wg Wikipedii +56,7°C – przyp. tłum.)*   



Przekład z angielskiego – ©R.K.F. Leśniakiewicz
Zdjęcia - Internet

--------------------------
* - W czerwcu i lipcu br. odnotowano +50,5 st. C w Abu Zabi (ZEA).

piątek, 4 sierpnia 2017

Kółko Historyczne ZS Wysoka: Na festynie w Biskupinie



Kółko Historyczne ZS Wysoka: Na festynie w Biskupinie: Klasa II G w ramach projektu gimnazjalisty przygotowała program pt. „Na festynie w Biskupinie”. Przygotowywaliśmy się do tej prezentacji od czasu szkolnej wycieczki do Trójmiasta...

czwartek, 3 sierpnia 2017

Przypadek NL Dąbrowa Tarnowska 20170731



Dwa dni temu otrzymałem email od Pana J.K. z Dąbrowy Tarnowskiej, brzmiał on następująco:

Dzień dobry
Wczoraj w okolicy Dąbrowy Tarnowskiej obserwowałem obiekt prawie identyczny jak na filmiku.
Gdyby Pan był zainteresowany, to mogę podać szczegóły.
Pozdrawiam – J.K.

Oczywiście byłem zainteresowany i poprosiłem Pana J.K. o doprecyzowanie swej obserwacji, a oto jego odpowiedź i metryczka obserwacji:

MIEJSCE:  Obserwacja była dokonana w Dąbrowie Tarnowskiej, z okna budynku I pietra.
DATA:  31.07.2017
CZAS:  Obiekt zauważyłem o godz. 21:15 CEST. O godz. 21:20 odszedłem na chwilę od okna, po powrocie już go nie widziałem. Nie wiem czy obiekt przestał być widoczny, czy odleciał.
ILOŚĆ OBIEKTÓW: Był to jeden obiekt.
ŚWIADKOWIE: Brak świadków
ZDJĘCIA: Nie było możliwości zrobić zdjęć
PRAWDOPODOBNE WYJAŚNIENIE: Po zauważeniu obiektu myślałem, że to gwiazda ale żadna gwiazda nie świeci tak jasno i nisko. Niestety kończyłem pracę i przez zmęczenie trochę zbagatelizowałem sytuacje. Wysokość oceniam na 3 stopnie nad horyzontem ( mierzone palcami wyciągniętej ręki) Odległość trudno ocenić ze względu na widoczny punktowy rodzaj światła i niewiadome rozmiary. Mogło to być ok. 5 - 10 km. Wysokość w zależności od odległości i wielkości obiektu oceniam na 300 - 500 metrów w pionie obiektu. Jasność porównywalna do stacji ISS. Barwy się zmieniały, jak na przesłanym filmiku - przypominały migotanie nisko świecącej gwiazdy.

Pogoda była następująca:

TEMPERATURA:  Temperatura powietrza około 20 stopni C.
WILGOTNOŚĆ POWIETRZA: - raczej sucho ze względu na upały.
WIATR: Bez wiatru
CIŚNIENIE ATMOSFERYCZNE: Ciśnienie nieznane - raczej wysokie
ZACHMURZENIE: Niebo bezchmurne
WIDZIALNOŚĆ: Widzialność bardzo dobra

Przesyłam mapkę z linią wzdłuż której był widoczny obiekt.
Starałem się dość dokładny opis ponieważ w latach 90 - tych zbierałem informację na temat NOL w mojej okolicy.
Z Panem Bronisławem Rzepeckim oglądaliśmy miejsce gdzie był widoczny obiekt i wsiadające do niego istoty.
Z Arkiem Miazgą zbieraliśmy informacje na temat dużego obiektu nad Dąbrową widzianego przez wielu świadków w różnych okolicach Dąbrowy.
Obiekt wielkości ok. 10 metrów na wysokości ok. 20 - 30 metrów. J.K.

Wprawdzie Pan J.K. mógł widzieć jedną z dwóch jasnych planet widocznych w kierunku zachodnim: Jowisza o jasności -0,76 mag., Saturna o jasności +1,11 mag. oraz jasnej gwiazdy Antares (α Sco) o jasności +1,86 mag. Biorąc pod uwagę kierunek i czas obserwacji można założyć, że Pan J.K. mógł widzieć zachodzącą planetę Jowisz. 

Jednakże jest jeszcze jeden aspekt tej sprawy, a mianowicie: kierunek obserwacji wskazuje na miejscowość Nieciecza, gdzie w latach 90., znaleziono niezwykły głaz, który rzekomo „spadł z nieba” – o czym pisała nawet „Gazeta Krakowska”. Nie wiem, czy pomiędzy tymi wydarzeniami jest jakiś związek, ale uważam, że należałoby go zbadać, co przedstawiam do rozwagi miejscowym ufologom.

I jeszcze dodatkowe informacje od świadka:

Często obserwuję wieczorne niebo przez lornetkę.
W tym czasie Jowisz był znacznie wyżej  i bardziej na południe.
Widziałem go doskonale.
Jasność obiektu była nieporównywalnie większa od Jowisza.
Miałem sugestię od znajomych, że mógł to być dron, ale nie wiem czy dron z kilku kilometrów miałby tak jasne światło.
Obiekt  przez pięć minut był w idealnym bezruchu.
Może uda mi się znaleźć jakąś osobę która to widziała i mogłaby potwierdzić to zjawisko.
Jeszcze kilka uwag.
Nie wykluczam w 100% że to nie była jakaś planeta lub gwiazda, ale po minucie lub dwóch kiedy nie obserwowałem zapewne byłaby  widoczna choć zapewne ciemniejsza.
Jeżeli będzie pogoda to zaobserwuję ten fragment nieba w tym samym czasie z tego samego miejsca.
Co do upadku niby meteorytu w okolicach Żabna w latach 90., to linia by się pokrywała (orientacyjne miejsce upadku na mapce).
Byłem tam na drugi dzień.
Głaz jak głaz nie było widoczne na nim działania wysokiej temperatury, stał na powierzchni ziemi bez wgłębienia.
Miał około 80 cm. wysokości o ile pamiętam.
Mam z niego okruchy.
Gdyby to Pana interesowało, to mogę przesłać.
Pozdrawiam - J.K.

Czy to była ISS? Obserwowałem ją w dniu wczorajszym w godzinach 21:07 - 21:14 CEST, jak leciała z kierunku W-NW - E-SE. Jednakże można ją było obserwować, kiedy była jakieś 30° nad horyzontem. A zatem to nie mogła być ISS. Jako że już nie zajmuję się badaniami UFO, dobrze byłoby, gdyby zainteresowałby się tym ktoś młodszy, a nie „kanapowy detektyw” jak ja. 😉


W każdym razie Roma locuta, casusa finita…    

środa, 2 sierpnia 2017

Astroblem na Saaremie



Niedawno dostałem zdjęcia słynnego astroblemu na estońskiej wyspie Saaremaa (Ozylia), który ponoć powstał w tym samym czasie, co astroblemy w Morasku k./Poznania. 

Na jego temat pisałem już na tym blogu – zob. http://wszechocean.blogspot.com/2012/08/baza-obcych-pod-saarema-proba.html, http://wszechocean.blogspot.com/2012/08/podziemna-baza-na-dnie-studni.html i dalszy, http://wszechocean.blogspot.com/2011/12/historia-jednego-znaleziska.html w których autorzy piszą o tym fenomenie, ale z „nieznanoświatowego” punktu widzenia.

Jak podaje Wikipedia, w pobliżu wioski Kaali znajduje się rezerwat geologiczny, obejmujący krater uderzeniowy Kaali. Ważący co najmniej 400 ton meteoryt uderzył z prędkością 10-20 km/s w dolomitową skałę. Wskutek uderzenia powstało kilka istniejących do dzisiaj kraterów. Średnica największego z zagłębień wynosi 110 metrów, a maksymalna głębokość jeziora Kaalijärv to 6 m. Jezioro to otacza wał ziemny o wysokości 16 m. W pobliżu znajduje się jeszcze 8 mniejszych kraterów. Materiał z ich pobliża nie zawiera osadów morskich, więc ich wiek nie może być starszy, niż 10000 lat (Sarema wynurzyła się z Bałtyku 10000 lat temu). Jak sądzono do niedawna, meteoryt z Saaremy – podobnie jak Meteoryt Morasko – spadł na Ziemię około 4100-2700 lat temu. Datowanie na podstawie osadów torfowych pozwoliło oszacować powstanie na rok ok. 5500 p.n.e. Nowsze pomiary (datowanie radiowęglowe torfu wzbogaconego w iryd) wskazują, że zderzenie miało miejsce 800 - 400 lat p.n.e.


Prezentuję zdjęcia największego astroblemu wykonane przez Pana Wacława Bednarza