niedziela, 16 czerwca 2013

DRUGA PODRÓŻ UCZONA NA HEL (2)

Bosiu


Sobota, 1.VI. – Bosman Baskerville’ów

Pierwszą żywą istotą jaka wyszła mi na spotkanie, kiedy wyszedłem z samochodu po przyjeździe na Stację Morską w Helu był pies – Bosman. Nazwałem go Bosmanem Baskerville’ów, a to ze względu na wzrost i ogólną posturę. Poznał mnie, kiedy się doń odezwałem i pogłaskałem – i teraz traktuje mnie jak każdego innego pracownika Stacji. Podobnie jest z innymi wolontariuszami. Jesteśmy już częścią jego świata głosów i zapachów…

W nocy trochę polało deszczem, i dzisiaj rano niebo jest zachmurzone, ale na termometrze o 06:00 mamy +14,2ºC i jest niemal jak latem. Nie wiedzieć czemu mój PC nie chce się dołączyć do miejskiej czy uniwersyteckiej WiFi i nie mam Internetu do dyspozycji, ale najwidoczniej nie można mieć za dużo szczęścia na raz…

Dzisiaj „ogarnialiśmy” całość naszych zadań. Jesteśmy już w komplecie – doszły do nas jeszcze: Paulina z Ryk, Karolina z Gdańska i Anita z Bielska-Białej. Zadania jak na poprzednim wolontariacie: bramka, patrol, budynek i karmienie zwierząt, z tym że pracuje się od 09:30 do 20:00. Ponadto są dwa treningi fok z publicznością – dzisiaj przewaliło się ponad 2300 osób – samych grup wycieczkowych głównie dzieci mieliśmy około dziesięciu! Poza tym pogoda – było ciepło – temperatura w dzień trzymała się +22ºC, wiatr słaby z kierunków zmiennych, północnych – jednym słowem już lato. Przenieśliśmy się do domku traperskiego.

Śpiąca foka


Smutna wiadomość – do Stacji przywieziono kolejną martwą fokę znalezioną w okolicach Władysławowa. Widziałem ją – nieduża, na oko jakieś 10-12 kilogramów. Prawdopodobnie została uderzona czymś w głowę, bo cała szczęka zmiażdżona – albo najechał ją ktoś na jakiejś szybkiej jednostce, albo po prostu walnął w głowę jakimś kołkiem. Na jej ciele nie było śladów śruby, więc w grę może wchodzić tylko uderzenie lub zderzenie… Nie zrobiłem zdjęcia, bo widok jest dość smutny i makabryczny jednocześnie. Człowiek to podła istota…

CDN.