poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Rozszyfrowano pismo Kosmitów!

Hierogligy egipskie...


Wadim Ilin


   W rosyjskim czasopiśmie Kalejdoskop NLO nr 43 (156), 2000, frontowa okładka kłuje w oczy ogromnymi żółtymi literami: POZAZIEMSKIE PISMO ROZSZYFROWANO! A rzecz dotyczy pisemnych przekazów, które Obcy zostawiają w pewnych przypadkach ziemskim uczestnikom Bliskich Spotkań IV Rodzaju.


---oooOooo---


   Amerykański ufolog Richard Ross, badający przypadki porwań, uprowadzeń czy jak to się modnie mówi - wzięć ludzi na pokład UFO - odkrył, że w niektórych wypadkach, porywacze zostawiają swym ofiarom pisemne przekazy. Ross współpracuje z Międzynarodowym Centrum Badań Kontaktów z UFO [MCBKzUFO] w Seattle, pomagającego ludziom, którzy mieli kontakty z UFO i Ufitami.

    W 1995 roku, Rossa obudził w pewnej nocy jakiś silny, nieodparty wewnętrzny impuls. Otworzywszy oczy, zobaczył on w pokoju czterech typowych Szaraków. Pomiędzy nimi zaczęła się rozmowa przeprowadzona przy pomocy telepatii:
   - Kim jesteście i czego chcecie?
   - Nie bój się nas, nie zrobimy ci niczego głupiego... - i w tymże momencie Ross stracił świadomość. Kiedy przyszedł do siebie, w sypialni już nikogo nie było.*

   Po raz pierwszy Ross ujrzał próbki pisma Przybyszów w MCBKzUFO, gdzie ofiary wzięć, wspominając to, co się z nimi działo, ulegając jakiemuś zewnętrznemu przymusowi sięgały po pióra i papier i zaczynały automatycznie rysować jakieś dziwne znaki i symbole. A potem dziwiły się temu, co same narysowały. Ross zaczął zbierać i badać te dziwne „posłania”, nawiązując kontakty w tymi ludźmi, którzy mieli Bliskie Spotkania z Ufitami.

   Wkrótce Ross zebrał znaczną kolekcję tych „przekazów”. „Litery” niektórych tekstów przypominały wyryte w kamieniu symbole Majów i innych dawnych narodów, a inne przypominały znaki pisarskie z Bliskiego i Środkowego Wschodu.

   Jedna z kontaktowców – Alice** - powiedziała jemu, że te „posłania” są jej przekazywane z innego wymiaru czasoprzestrzennego. Pewne teksty była ona w stanie przetłumaczyć. Często w nich mówiło się o tym, że Istoty z innej przestrzeni zaimplantowały w ciała wielu Ziemian specjalne nadajniki, aby zbierać informacje rejestrowane przez ich podświadomości.

   Niektóre z „przekazów” podanych przez ludzi, którzy mieli bezpośredni kontakt z Pozaziemskimi Istotami, zostały im przekazane w czasie Bliskich Spotkań, ale większość z nich świadkowie otrzymali później. Wielu kontaktowców czuło, że otworzył się im jakiś kanał łączności z Pozaziemianami i dzięki temu otrzymują oni te „posłania” w długi czas po Kontakcie z Nimi.

   Jednym z ostatnich odkryć Rossa jest rękopis o dużej objętości, który przysłał mu 19-letni Nick. Nick nie należy do żadnej organizacji ufologicznej i nigdy nie interesował się problematyką UFO, ale po Kontakcie zapełnił 100 stron brulionu hieroglifami i ponad 300 rysunkami statków kosmicznych, a także maszyn i aparatów Kosmitów.

   Richardowi Rossowi udało się znaleźć kilku kontaktowców, którzy byli w stanie przetłumaczyć nadany im automatyczny tekst.*** Na podstawie analizy tych przekładów, Ross doszedł do wniosku, że wszystkie te teksty nawołują Ziemian do rozwoju i zjednoczenia.

...i hieroglify Kosmitów z Roswell (???)

   Nie wszystkie „przekazy” od Pozaziemian przechodzą poprzez kontaktowców. Ostatnimi czasy znaleziono kilka przedmiotów, na których znajdują się napisy, zrobione - najprawdopodobniej - przez Kosmitów. Najbardziej oczywiste z nich, to napisy na szczątkach UFO, które uległo awarii w okolicy miasta Roswell, w stanie Nowy Meksyk.

   2 lipca 1947 roku, Mc Brazel był w liczbie tych mieszkańców Roswell i jego okolic, którzy słyszeli potężny wybuch. Niektórzy z nich widzieli także ogromny, błyszczący obiekt, który spadał na ziemię. Na drugi dzień Mc Brazel i jego sąsiad znaleźli na terenie należącym do tegoż Mc Brazela ogromną ilość dziwnych szczątków. Były tam metaliczne odłamki o różnych kształtach i rozmiarach, rozrzucone na przestrzeni około kilometra. Niektóre z nich, w kształcie dwuteowników, były pokryte jakimiś dziwnymi, przypominającymi pismo, znakami. Po kilku dniach do Mc Brazela przybył oficer wywiadu z pobliskiej bazy lotniczej, by obejrzeć te szczątki - był to major Jesse Marcel Sn. Zarekwirował on tą belkę z tajemniczymi znakami i pokazał on swoim krewnym. Po kilkunastu latach, Jesse Marcel Jn. narysował z pamięci to, co pokazywał mu kiedyś ojciec. Te rysunki jak i sam artefakt zostały od razu zinterpretowane przez władze. Charles Moore, naczelnik państwowej służby kontroli atmosfery oświadczył, że:
   ... te znaki, albo jak je nazywają niektórzy - "hieroglify" - są niczym innym, jak skalowaniem naniesionym na cienką błonkę, służącej do kalibrowania wskazań w balonach sondach.****

   Dodał do tego jeszcze i to, że do tego celu najlepszą okazała się błonka wytwarzana przez pewną wytwórnię zabawek, a naniesione na nią wzorki powinny radować oczy dzieci...

   Jednakże takie „wyjaśnienie” zadowoliło tylko niektórych i to w znacznej mniejszości, a u większości od razu zrodziło się pytanie: dlaczego i na co oklejono dekoracyjną błonką dwuteową belkę i jakim cudem ona znalazła się w balonie-sondzie?

   Kiedy w 1995 roku po raz pierwszy pokazano obecnie szeroko znany na całym świecie film o sekcji Pozaziemiania*****, to pokazano tam także kilka kawałków dwuteowych belek, które - rzecz jasna - znajdują się w chwili obecnej w rękach państwowych służb specjalnych. Na nich, podobnie jak na belkach, które widział Marcel Jn., także znajdują się tajemnicze znaki, ale one przypominają bardziej znaki alfabetu fenickiego, pisma dawnych Sumerów czy nawet Greków.

   Zdecydowana większość badaczy pisma Ufitów, wskazuje na podobieństwo tych znaków do znaków najstarszych rodzajów pisma wymarłych cywilizacji Ziemi. Niektórzy z tych badaczy, wśród nich znany Erich von Däniken i Zacharija Sitschin wyznają pogląd, że wszystkie ziemskie alfabety maja swoje korzenie w alfabecie Pozaziemian, którzy odwiedzali Ziemię w bardzo odległej przeszłości.******


Źródło – W. Ilin – „Udiwitielnyje pismiena innopłanetian” w „Kalejdoskop NLO” nr 43 [156]/2000.

Przekład z j. rosyjskiego - Robert K. Leśniakiewicz ©


-----------------------
PRZYPISY:
*- Było to tzw. Bliskie Spotkanie Zerowego Rodzaju - CE0 - z Bedroom Visitors - "sypialnianymi gośćmi".
** - Tu i dalej imiona zmienione na życzenie zainteresowanych - przyp. aut.
*** - Słowa "automatyczny tekst", należy rozumieć tu jako tekst pisany tzw. "pismem automatycznym", bez udziału woli i świadomości piszącego, który działa tu jedynie jako przekaźnik woli Obcych.
**** - Chodzi tutaj o balony meteorologiczne - a właściwie balony zwiadu przeciw-atomowego Skyhook.
***** - Chodzi tutaj o słynny film Ray'a Santilliego o sekcji Pozaziemianki z Roswell.

****** - Znany polski uczony - prof. dr hab. Benon Zbigniew Szałek ze Szczecina i kilku innych polskich ufologów sądzi, że wspólnymi korzeniami wszystkich języków i pism jest jeden język i jedno pismo cywilizacji, która znikła z powierzchni naszej planety około 12-15 tys. la temu.