niedziela, 21 września 2014

Kuba Rozpruwacz: przedwczesna radość



Kilka dni temu media całego świata – szczególnie te brukowe i szmatławe – zapiały z radości, bo oto ustalono tożsamość najsłynniejszego seryjnego mordercy wszechczasów – Jacka the Rippera czyli Kuby Rozpruwacza.

Detektyw fotelowy – niejaki Russel Edwards – twierdzi, że na podstawie badań śladów DNA znalezionych na szalu jednej z ofiar Rozpruwacza – Catherine Eddowes – tym demonicznym mordercą był polski Żyd – Aaron Kośmiński. Oczywiście rzecz podchwyciły także polskie media, oczywiście w tonie – jak to one – głupawo-prześmiewczym. Ekipa TVP nawet pojechała do rodzinnej miejscowości Kośmińskiego – Kłodawy (dziś woj. wielkopolskie), gdzie zadała mieszkańcom kilka głupawych pytań, co wyemitowano na całą Polskę.

Ale pytanie nadal pozostaje, bo nie wierzę w to, by Kośmiński był Kubą Rozpruwaczem.

Zacznę od ofiar. Główną przyczyną trudności z ustaleniem faktycznej liczby ofiar Kuby Rozpruwacza jest duża ilość napadów na kobiety w wiktoriańskim East Endzie. Policja w śledztwie dotyczącym Rozpruwacza uwzględniła jedenaście morderstw, do których doszło od 3 kwietnia 1888 do 13 lutego 1891, określanych mianem „morderstw na Whitechapel”. Nie ma pewności co do ich ewentualnego związku, jednakże pięć z nich określanych mianem „kanonicznej piątki” powszechnie uznaje się za popełnione przez pojedynczego seryjnego mordercę zwanego Kubą Rozpruwaczem. Za modus operandi pozwalający na identyfikację jego ofiar, większość badaczy przyjmuje: głębokie podcięcie gardła, urazy w okolicach jamy brzusznej oraz narządów płciowych, usuwanie organów wewnętrznych oraz rany twarzy, coraz poważniejsze u kolejnych ofiar. Dwa pierwsze morderstwa z Whitechapel, popełnione na Emmie Elizabeth Smith oraz Marcie Tabram, nie pasują do tego schematu, dlatego nie zalicza się ich do „kanonicznej piątki”.

Emma Elizabeth Smith została zaatakowana i okradziona 3 kwietnia 1888 na ulicy Osborn. Udało się jej jednak przeżyć napaść. Po przybyciu do szpitala okazało się, że do jej pochwy wepchnięto tępy przedmiot, przebijając otrzewną. W wyniku tej rany wywiązało się zapalenie otrzewnej, z którego powodu Smith zapadła w śpiączkę i zmarła rankiem następnego dnia. Przed zgonem kobieta zeznała, że zaatakowało ją dwóch lub trzech mężczyzn, z których jeden był nastolatkiem. Pojawiły się sugestie łączące śmierć Emmy Elizabeth Smith z późniejszymi morderstwami na Whitechapel, jednak większość badaczy uważa, że padła ona ofiarą gangu, niepowiązanego z Kubą Rozpruwaczem.

Martha Tabram została zamordowana 7 sierpnia 1888, za pomocą noża. Na jej ciele znaleziono 39 ran kłutych. Dziewiętnastowieczna policja ze względu na okrucieństwo mordu, brak oczywistego motywu, fakt, że doszło do niego w pobliżu miejsc zabójstw „kanonicznej piątki” (George Yard, Whitechapel) oraz niewielki odstęp czasowy między nimi, powiązała śmierć Tabram z działalnością Rozpruwacza. Jednakże przyczyną śmierci Tabram było wielokrotne pchnięcie nożem, a nie podcięcie gardła, ponadto na jej ciele nie znaleziono głębokich ran ciętych typowych dla ofiar Rozpruwacza, dlatego wielu ekspertów neguje związek między jej morderstwem, a zabójstwami dokonanymi przez słynnego mordercę z Whitechapel.

Potem była kanoniczna piątka:

31.VIII.1888 r - Mary Ann Nichols (lat 43),
8.IX.1888 r. - Annie Chapman (47),
30.IX.1888 r. - Elizabeth Stride (45),
30.IX.1888 r. - Catharine Eddowes (46) i…
9.XI.1888 r. - …Mary Jane Kelly (25).

A oto lista potencjalnych „rozpruwaczy”:

·        Montague John Druitt (15 sierpnia 1857 – wczesny listopad 1888)
·        Seweryn Kłosowski alias George Chapman (nie był spokrewniony z drugą "kanoniczną" ofiarą Rozpruwacza Annie Chapman, 14 grudnia 1865 – 7 kwietnia 1903)
·        Aaron Kośmiński urodzony jako Aron Mordke Kozminski (11 września 1865 – 24 marca 1919)
·        Michael Ostrog (1833–1904?) był rosyjskim profesjonalnym oszustem.
·        John Pizer lub Piser (1850–1897) – polski Żyd zamieszkały w Whitechapel, zajmujący się wyrobem butów.
·        James Thomas Sadler
·        Francis Tumblety (1833–1903)
·        William Henry Bury (25 maja 1859 – 24 kwietnia 1889)
·        Thomas Neill Cream (27 maja 1850 – 15 listopada 1892)
·        Thomas Hayne Cutbush (1864–1903)
·        Frederick Bailey Deeming (30 lipca 1842 – 23 maja 1892)
·        Carl Ferdinand Feigenbaum (? – 27 kwietnia 1896) – został zatrzymany w 1894 przez nowojorską policję z powodu morderstwa Julianny Hoffmann. Zabójstwa tego dokonał podcinając jej gardło.
·        Robert Donston Stephenson alias Roslyn D'Onston Stephenson (20 kwietnia 1841 – 9 października 1916)
·        Jacob Levy (1856–1891)
·        Joseph Barnett (1858–1927)
·        Lewis Carroll właściwie Charles Lutwidge Dodgson (27 stycznia 1832 – 14 stycznia 1898) Ten Lewis Caroll od Ali w Krainie czarów!!!
·        David Cohen (1865–1889)
·        William Withey Gull (31 grudnia 1816 – 29 stycznia 1890)
·        George Hutchinson
·        James Kelly (20 kwietnia 1860 – 17 września 1929)
·        James Maybrick (20 października 1838 – 11 maja 1889)
·        Alexander Pedachenko (1857–1908, daty niepewne)
·        Walter Richard Sickert (31 maja 1860 – 22 stycznia 1942)
·        Józef Lis (1868–1918)
·        James Kenneth Stephen (25 lutego 1859-3 lutego 1892)
·        Francis Thompson (18 grudnia 1859 – 13 listopada 1907)
·        Albert Wiktor (8 stycznia 1864 – 14 stycznia 1892) – wnuk królowej Wiktorii!!!
·        John Williams był położnikiem uczestniczącym między innymi przy porodach Beatrycze Koburg – córki królowej Wiktorii.

Z listy tej można odrzucić J. T. Tumblety’ego, W. R. Sickerta, i wielu innych, którzy byli albo mizoginami jak Thumblety, albo mieli 100% alibi jak Sickert, który przebywał wtedy we Francji, a swe obsesyjne obrazy malował pod wpływem doniesień prasowych.

J. Kelly pasowałby nawet do obrazu mordercy z Whitechapel, ale… jego opowieści są konfabulacjami szaleńca, którym on był i jako takie są mało wiarygodne. Inni „rozpruwacze” w większym czy mniejszym stopniu nie pasują do tego puzzla.

Mógłby to być książę Albert i dr John Wiliams – jak zakładali to reżyserzy filmu „Z piekła rodem” – Albert i Allen Hughes (2002), którego romanse były otoczone „czułą opieką” służb specjalnych JKM królowej Wiktorii, które eliminowały niewygodnych świadków jego romansu z Mary Jane Kelly, z którą miał on potomka. Taka akcja miała uchronić królewski dwór od skandalu obyczajowego.

Ale  drugiej strony, czy jeden taki w rodzinie królewskiej? Takich romansów było wiele i na kopy. Zajmowała się tym prasa brukowa i stugębna plotka. Przecież wyliczanie kto, kiedy, jak i z kim stanowi pożywkę i domenę dla szmatławców – tak było, jest i będzie – więc romans księcia Alberta, choć skandaliczny przy jego birbanckim i szaławilskim charakterze, nie musiałby doprowadzić aż do takich zbrodni. Poza tym TAKIE zbrodnie przyciągały uwagę publiczności, więc działania służb mijały się z celem. I tak dalej i temu podobnie.

Powróćmy do podstawowego pytania: czy Aaron Kośmiński mógł być Kubą Rozpruwaczem? Moja odpowiedź brzmi – być może – z ogromną dozą wątpliwości. To, że na szalu znaleziono jego DNA nie przesądza sprawy. Był on fryzjerem i mógł mieć kontakt z ofiarą Rozpruwacza. Mógł być także klientem ofiary, od której wziął zapłatę „w naturze”, stąd ślady spermy na szalu. To jest oczywiste. Gdyby ślady DNA Kośmińskiego znaleziono na ciałach i odzieży WSZYSTKICH ofiar – albo przynajmniej tych z kanonicznej piątki, to wtedy byłby to DOWÓD. A tak, to jest to co najwyżej POSZLAKA i to bardzo słaba, zważywszy przytoczoną obiekcję, więc uważam, że za wcześnie otrąbiono zwycięstwo. 

Osobiście jestem zdania, że albo Kubą Rozpruwaczem była jakaś kobieta – Julka Rozpruwaczka – Jill the Ripper, która mordowała koleżanki po fachu, albo – co jest jeszcze bardziej prawdopodobne – cała grupa przestępcza, w której skład wchodziła kobieta i mężczyzna. Motyw? – zemsta, porachunki przestępcze, czy coś jeszcze innego, czego nie wzięto pod uwagę. Może nawet był to jakiś mord rytualny, jak zakładali to realizatorzy „Z piekła rodem”, którzy winą za te zbrodnie obarczyli masonerię. Ale z drugiej strony zamordowanie jakichś prostytutek w zaułku byłoby spełnieniem jakiejś ofiary? Co innego na ołtarzu ofiarnym, w dymach kadzideł, wśród śpiewu fanatyków religijnych i napuszonych mów nadętych kapłanów… - to są te klimaty! Nie, to w ogóle nie przemawia do mnie.

Mógł to wreszcie być jakiś Kosmita, który pozyskiwał narządy od swych ofiar do eksperymentów medycznych – jak zakładał to dr Miloš Jesenský – ale dlaczego używał on noża, a nie laserowego skalpela? To akurat można wyjaśnić tym, że Rozpruwacz-Kosmita używał narzędzi odpowiadających poziomowi techniki epoki, w której pracował. A w 1888 roku o laserach nikomu się jeszcze nie śniło, więc musiał używać zwykłego, topornego noża. Po co zatem pisał te wszystkie listy „z Piekła”? To oczywiste – chodziło o wprowadzenie dodatkowego czynnika zamętu. Czy to niemożliwe? Ależ możliwe i to jak najbardziej! – zapytajcie o to farmerów i hodowców bydła z USA czy Brazylii. Przecież to niemal typowe cattle mutilation, tyle że nie na krowie tylko na człowieku.  


Możemy sobie teraz fantazjować, bo do prawdy się nie dokopiemy. No, chyba że cofniemy się w czasie do lata 1888 roku i zagłębimy się w mroczne zaułki Whitechapel…