sobota, 5 września 2015

Hitlerowskie UFO, tajemnice i bazy w świetle dziennym (1)



Złoty Pociąg i niemieckie UFO


Od kilku tygodni w mediach wałkuje się temat istnienia bądź nieistnienia tzw. Złotego Pociągu z wrocławskim złotem lub złotem zrabowanym przez Niemców pod koniec II Wojny Światowej Żydom, Polakom, Rosjanom i komu tam jeszcze. Mówi się i pisze o dziełach sztuki zagrabionych przez nazistów w Polsce i ZSRR. Mówi się i pisze o Bursztynowej Komnacie… O tej ostatniej mówi także film „Hans Kloss – Stawka większa niż śmierć” (reż. Patrick Vega, 2012), w którym ten wdzięczny przecież temat został totalnie spaprany, do mdłości przez polityczną poprawność.

Dla mnie to jest zwyczajna reklamowa kampania mająca na celu rozsławienie historii Wałbrzycha i w ogóle Dolnego Śląska, w którym tamtejsze skarby i „skarby” grają czołową rolę. Osobiście jestem zdania, że Niemcy nawet jeżeli ukrywali całe pociągi skarbów, to robili to tak, by można było te depozyty podjąć i wywieźć do Niemiec czy Austrii. To akurat było możliwe i tak właśnie robiono. Już to przez zieloną granicę, już to w przejściach. Tak więc, w Polsce właściwie pozostało niewiele, co nie znaczy, że skarbów nie ma. Są, owszem, ale nie całe pociągi. W jednym z moich artykułów rzuciłem propozycję, że skarby z Wrocławia i Dolnego Śląska były wywożone nie koleją czy kolumnami samochodów, ale drogą wodną – Odrą i dalej kanałem do Sprewy a następnie do Berlina i dalej do Hamburga, skąd U-booty wiozły je do kryjówek SS w USA, Ameryce Południowej, Bliskim Wschodzie i gdzie tam jeszcze. To właśnie z tej drogi mógł skorzystać prawdziwy Adolf Hitler i Ewa Braun uciekający z oblężonego Berlina, co atoli stanowi już osobny problem.

Alternatywny szlak żeglugowy wiódł przez Szczecin i Świnoujście – gdzie także była baza U-bootów do Bergen w Norwegii i tam do kryjówek SS na Grenlandii – w rejonie np. Ziemi Peary’ego czy nawet Islandii i Kanady. To jest oczywiście tylko hipoteza, ale brzmiąca o wiele prawdopodobniej, niż wszystkie opowieści i złotych pociągach i skarbach w lochach zamkowych czy sztolniach Riese. A tak już nawiasem mówiąc, to Amerykanie mają Roswell, Szkoci potwora z Loch Ness, to czemu Polacy nie mogą mieć Złotego Pociągu?



Osobiście uważam, że jeżeli coś rzeczywiście tam ukryto, to raczej dokumentację techniczną i skarby wiedzy, a nie złoto i dzieła sztuki. Dlatego właśnie chciałbym przypomnieć Czytelnikowi krótkie opracowanie dr Franka E. Strangesa traktujące o hitlerowskich UFO, którego przekład opracowałem w 1994 roku i wtedy to zostało one opublikowane na łamach „Nieznanego Świata”. Ta wersja jest poprawiona i uzupełniona o kolejne dane, a zatem…  



HITLEROWSKIE UFO, TAJEMNICE I BAZY W ŚWIETLE DZIENNYM

Dr Frank E. Stranges

Tytuł oryginału:  „Nazi UFO, Secrets and Bases Exposed”

Przekład z j. angielskiego i opracowanie: Robert K. Leśniakiewicz ©
Jordanów - Zakopane 1994

SPIS TREŚCI:
1.       Wstęp
2.     Tajemnica dysków
3.      Efekt Coandy
4.     Najbardziej szolony sen Führera
5.     Latające dyski i V-7
6.   U-209
7.     Wydarzenie w Reno
8.      Epilog
9.      Od tłumacza
10.   Ilustracje

---oooOooo---

1.   Wstęp


Fenomen UFO w ciągu wielu lat obrósł w problemy. Problemy te niepokoją wielu indywidualnych badaczy, jak i całe ich stowarzyszenia. W rzeczy samej – NOL-e spowodowały konsternację na wielu miejscach i przyciągnęły zainteresowanie wielu rządów naszego świata.

Każdy, kogo interesuje badanie fenomenu Nieznanych Obiektów Latających wie, jak cienka linia oddziela fakty od fikcji.

Problematykę NOL-i można podzielić na wiele podtematów – ale uzyskanie odpowiedzi na jedno pytanie czy rozwiązanie jednego tematu z tego zakresu – absolutnie nie jest czymś zadowalającym.

Niniejsza praca jest poświęcona jednemu problemowi – hitlerowskiemu pochodzeniu UFO, które stworzono w tajnych laboratoriach i bazach lotniczych III Rzeszy. NOL-e obserwowane od 1945 roku w tym kontekście mogłyby być produkcji niemieckiej – i dowiedzenie tego jest celem tej pracy.

Informacje do tego opracowania wzięto z kilku źródeł, z prac ufologów i historyków takich jak: Herman Klass, prof. dr Hermann Oberth (który był nauczycielem SS-Sturmbannführera dr Wernhera von Brauna), pracowników BND i CIA, kartotek i archiwów USAF i innych zachodnich służb wywiadowczych.

W annałach historii NOL-i, tym hitlerowskim UFO nadano kilka nazw: „dymiące talerze”, „najdziksze marzenie Hitlera”, „niemieckie latające dyski” i „tajne latające maszyny”…


---oooOooo---


CDN.