piątek, 2 marca 2018

5 miejsc, w których ludzie znikają bez śladu


W Trójkącie Bermudzkim...

 Alžběta Šemrová


Są na świecie miejsca, do których lepiej się nie udawać. W niektórych z nich zdarza się, że ludzie znikają tam bez śladu. Czy odważysz się czy unikać ich będziesz do końca swego życia?


1.  Czy statki połyka gigantyczna bańka?


Najsławniejszym takim obszarem, gdzie jak się zniknie, to już się nie wraca jest Trójkąt Bermudzki, oficjalnie zwany także Diabelskim. Mając powierzchnię 1.134.105,5 km³ rozciąga się do Zatoki Meksykańskiej i Morza Karaibskiego, tak że mówi się także o Bermudzkim Rombie. Jego wody w tajemniczy sposób połykają statki, w powietrzu znikają samoloty jak para nad garnkiem, technika zawodzi, widzi się tutaj zagadkowe światła. Właśnie z takim dziwnym zjawiskiem świetlnym spotkał się i Krzysztof Kolumb (1451-1506) w czasie swego rejsu po Morzu Sargassowym w 1492 roku. Jak to jest możliwe, że zaginęło tam tyle statków bez śladu? Niektórzy uczeni widzą jako przyczynę sztormy i hydraty metanowe, które po uwolnieniu się wytworzy pęcherz zdolny do zatopienia dużego statku. A może jest to brama do innego wymiaru?


Trójkąt Bermudzki pochłania ludzi jak na pasie transmisyjnym…


2.  W bagnach mieszkają duchy!


W amerykańskim Hockomocku, co można przełożyć jako Kraina Duchów, rozciągają się szeroko bagna, które wedle dziewiętnastowiecznych kronik stanowi zapowietrzone miejsce dla każdego, kto ma choć trochę rozumu. Mokradła te należą do tzw. Bridgewater Triangle. Znajduje się on na obszarze stanu Massachusetts pomiędzy Abington, Rehoboth a Freetown. Bridgewater Triangle jest sceną wielu dziwnych wydarzeń. Poza pojawiającymi się tam duchami, są tam ogromne, przerażające węże, a także snujący się po lasach Bigfoot. Poza tym nie są tu rzadkością latające świetliste kule[1] i dziwne światła nad lasami.[2]  Miejscowi farmerzy często skarżą się na okaleczenia zwierząt. Według urzędów robią to pumy i inne wielkie koty, ale miejscowi wiedzą swoje – tu chodzi o UFO!


Niektórzy o tajemnicze zniknięcia ludzi winią duchy…


3.  Co zabije załogę statku handlowego?


Ocean Spokojny ma pewien dziwny akwen, który nosi miano Morza Diabelskiego. Tamtejszy przeklęty trójkąt jest ograniczony japońską wyspą Mijakejima, wschodnim wybrzeżem Japonii i wyspą Iwojima. Tak więc świadkowie mówią o pojawianiu się dziwnych zielonych świateł, co jest jeszcze lepszą opcją. Cały szereg ludzi już stamtąd nie powrócił, jak np. załoga japońskiego statku RV „Kaivo Maru”[3]  z ekipą oceanografów na pokładzie.[4]  Ale słynniejszy jest inny przypadek, chodzi o załogę statku SS „Ourang Medan”[5], którą znaleziono martwą co do jednego, a zwłoki były w skurczonych pozycjach. Sceptycy jednak twierdzą, że na statku szmuglowano gaz paraliżujący, poza tym się spekuluje, że nie ma żadnego wieści o statku „Ourang Medan” w dokumentacji. Czyżby ta katastrofa była tylko mitem?


Statek, który zaginął w Morzu Diabelskim być może nigdy nie istniał…


4.  Tajemnicze głębiny Wielkich Jezior

W jeziorze Michigan długim na 494 km i stykającym się ze stanami Michigan, Indiana, Illinois i Wisconsin można się cudownie wykąpać! Ale równie dobrze można zniknąć. Doskonale wie o tym kapitan frachtowca SS „O.M. McFarland”, który płynął przez jezioro w dniu 28.IV.1937 roku. 58-letni George R. Conner nagle znikł ze swej zamkniętej kabiny.[6]  Także bez śladu wyparował samolot DC-4 z linii lotniczych Northwest Airlines w roku 1950. Samolot ten znikł z radaru niemal w środku wyimaginowanego trójkąta i znaleziono tylko paru martwych pasażerów.[7] Zegary zatrzymują się na farwaterze i wedle oświadczeń kapitanów dochodzi tam do anomalii czasowych.


To miejsce jest koszmarem dla marynarzy!


5.  Na dziesięć statków znajdują tylko trzy!


Dziwne zielonkawe światła wabią ufologów także na akwen Cieśniny Bassa, która znajduje się pomiędzy Tasmanią a Australią. Ale to jeszcze nie wszystko. Znika i rozbija się dziesiątki statków, ale szczątki czy wraki znajduje się tylko w trzech wypadkach na dziesięć. Największa strata miała miejsce w 1858 roku, kiedy to znikł bez śladu 30-metrowy brytyjski okręt HMS „Sappho” i to z całą 100-osobową załogą! O zaginionych samolotach nawet nie mówię.[8]


Czy to wygląda na robotę UFO? Czy to przypadek? Nie sądzę!  


Przekład z czeskiego - ©R.K.F. Leśniakiewicz



[1] Znane jako BOL – kule świetlne.
[2] Podobne zjawiska zaobserwowano i opisano w górach Pennine, co dało powód do stworzenia w latach 70. i 80. XX w. przez brytyjskich ufologów Project Pennine, w ramach którego zarejestrowano wiele obserwacji UFO, BOL i innych zjawisk, w tym także tzw. zjawisk PSI.
[3] Chodzi o RV „Kaiyo Maru 5”, który zaginął w dniu 24.IX.1952 roku.
[4] Ekipa ta śledziła erupcję podmorskiego wulkanu Myojin.
[5] W innych źródłach SS „Orang Medan”. Poza tym statek ten zatonął w Cieśninie Malakka na Oceanie Indyjskim a nie na Pacyfiku.
[6] I nie tylko w tym przypadku, jako że policje kilku krajów odnotowały fakty tajemniczego znikania pasażerów nawet z wielkich wycieczkowców i to w czasach współczesnych – zob. http://wszechocean.blogspot.com/2012/04/ludzie-znikaja-z-pokadow-liniowcow.html, http://wszechocean.blogspot.com/2012/04/turysci-ktorzy-znikneli-na-oceanie.html .
[7] Dnia 23.VI.1950 roku, samolot DC-4 linii Northwest Orient Airlains uległ katastrofie zginęło  58 osób. Samolot  lecący z Nowego Jorku do Minneapolis i dalej do Seatle wpadł do jeziora Michigan. Samolot był na wysokości  1100 m nad jeziorem 29 km na N-NW  od Benton Harbor, kiedy zniknął z radarów po zejściu na 760 m. Znaleziono pojedyncze  szczątki i pływające fragmenty tapicerki, ale do dziś dnia nie odnaleziono wraku. Dno jeziora trałowano przy pomocy trawlerów i sonarów bez skutku. Najwięcej ucierpiała rodzina prawnika i wiceprezesa spólki Telephon and Telegraph Wiliama Frenga, który stracił życie z żoną i 18–letnią córką. Domniemywa się że samolot wpadł w turbulencję. [Stanisław Bednarz - "Katastrofy lotnicze - próba podsumowania" (rękopis)]
[8] Właśnie w Cieśninie Bassa miał miejsce jeden z najbardziej spektakularnych CE4 albo CE-III-G – zaginięcie bez wieści Frederika Valenticha i jego samolotu w dniu 21.X.1978 roku.