środa, 14 lipca 2021

Jeszcze o tajemnicy zaginionego patrolu

 


A konkretnie chodzi mi o tzw. Lot nr 19 pięciu samolotów torpedowo-bombowych Grumman TBM Avenger, które zaginęły w niewyjaśnionych okolicznościach w dniu 5.XII.1945 roku – a zatem już po II Wojnie Światowej, w rejonie Trójkąta Bermudzkiego.

Fakty są powszechnie znane, więc nie będę tutaj się powtarzał. Przypomnę tylko, że lot szkoleniowy nr 19 miał za zadanie przelecieć trasę nad Bahamami, wykonać ćwiczebne bombardowanie i powrócić do Fort Lauderdale NAS. Zadanie proste, ale dla żółtodziobów, jacy tam lecieli mogło być skomplikowane. Dowodzący lotem por. Frank Taylor tego dnia nie miał zegarka i był na kacu, a zatem jego sprawność umysłowa była obniżona. Ale czy tylko to mogło to być przyczyną zguby pięciu maszyn i ich załogantów? A oto, co pisze o tym amerykańska Wikipedia:

 

Wydarzenia w Trójkącie

 

Lot 19 był oznaczeniem grupy pięciu bombowców torpedowych General Motors Eastern Aircraft Division TBM Avenger, które zniknęły nad Trójkątem Bermudzkim w dniu 5 grudnia 1945 roku, po utracie kontaktu z Fort Lauderdale NAS, Floryda. Wszystkich 14 lotników z tego lotu zaginęło, podobnie jak wszystkich 13 członków załogi z latającej łodzi Martin PBM Mariner która następnie został uruchomiony z Banana River NAS na poszukiwania Lotu 19. Wiadomo, że samolot PBM gromadził w zęzach łatwopalne opary benzyny, a profesjonalni badacze założyli, że PBM najprawdopodobniej eksplodował w powietrzu podczas poszukiwania lotu. Badacze marynarki wojennej nie byli w stanie określić dokładnej przyczyny utraty Lotu 19. (…)

Lot 19 podjął rutynowe ćwiczenia nawigacyjne i bojowe. Zadanie to nosiło nazwę „Problem nawigacyjny nr 1”, połączenie bombardowania i nawigacji, które inne loty zakończyły lub miały się podjąć tego dnia. Dowódcą lotu był por. mar. Charles Carroll Taylor, który miał około 2500 godzin lotu, głównie na samolotach tego typu, podczas gdy jego piloci-stażyści mieli łącznie 300 godzin lotu i 60 godzin lotu w Avengerze. Taylor odbył szlak bojowy na Pacyfiku jako pilot bombowca torpedowego na lotniskowcu USS Hancock i niedawno przybył z Miami NAS, gdzie był również instruktorem latania. Uczniowie-piloci przeszli ostatnio inne misje szkoleniowe w rejonie, w którym miał się odbyć lot. Byli to kpt. mar. Edward Joseph Powers i George William Stivers, ppor. mar. Forrest James Gerber i chor. mar. Joseph Tipton Bossi; ich znaki wywoławcze zaczęły się od „Fox Tare” – FT.

 

Eskadra składała się z czterech TBM-1C, FT3, FT36, FT81, FT117 i jednego TBM-3, FT28. Każdy samolot był wersją Grumman TBF Avenger zbudowany przez Eastern Aircraft Division General Motors na wojennej licencji produkcyjnej. Zbudowane przez Grummana Avengersy zostały oznaczone jako TBF, a samoloty zbudowane przez GM, takie jak te, zostały oznaczone jako TBM. Każdy był w pełni zatankowany, a podczas kontroli przed lotem odkryto, że brakuje im zegarów do mierzenia upływu czasu. Nawigacja miała być zliczeniowa i oparta była o pomiar upływu czasu. Pozorny brak sprzętu do pomiaru czasu nie był powodem do niepokoju, ponieważ zakładano, że każdy człowiek ma swój własny zegarek. Start zaplanowano na 13:45 czasu lokalnego, ale późne przybycie Taylora opóźniło odlot do 14:10. Pogoda na NAS w Fort Lauderdale została opisana jako „korzystny stan morza od umiarkowanego do wzburzonego”. Taylor nadzorował misję, a pilot-stażysta pełnił rolę prowadzącego.

 


Ćwiczenie nazywało się Naval Air Station, Fort Lauderdale na Florydzie, problem nawigacyjny nr 1, i obejmowało trzy różne działania, ale sam lot powinien odbywać się na czterech działaniach.

1.      Po starcie lecieli kursem 091° (prawie dokładnie na wschód) przez 56 mn, (64 mi/104 km) aż do Shoals Hen and Chickens Shoals, gdzie odbywały się ćwiczenia bombardowania na niskim poziomie.

2.     Lot miał być kontynuowany na tym kursie przez następne 67 mn (77 mil/124 km),

3.     …po czym skręcił na kurs 346° na 73 mn (84 mil/135 km), w trakcie przelotu nad wyspą Wielka Bahama.

4.    Następnym zaplanowanym zakrętem był kurs 241°, aby przelecieć 120 mn (140 mi/220 km), na końcu którego ćwiczenie zostało zakończone, a Avengersy skręciły w lewo, aby następnie wrócić do Ft. Lauderdale NAS.

 

Planowane ćwiczenia nawigacyjne lotu 19 odbyły się 5 grudnia 1945 roku.

1. Opuszczono Fort Lauderdale NAS o g. 14:10 EAT na kursie 091°, zrzucono bomby na Hen Shoal and Chickens Shoal (BS) do około 15:00, a następnie skierowano się na 091° lecąc przez 73 mile morskie (140 km);

2. Skręcili w lewo, kierując się na 346° i lecieli 73 mile morskie (140 km).

3. Skręcili w lewo, kierując się kursem 241° na 120 mil morskich (220 km), aby zakończyć ćwiczenia na północ od NAS Fort Lauderdale.

4. Godz. 17:50 - triangulacja radiowa ustala pozycję lotu z dokładnością do 50 mil morskich (93 km) na 29° N 79° W, a ich ostatni odnotowany kurs 270° (na zachód).

5. PBM Mariner (MM) opuszcza Banana River NAS o g. 19:27.

6. O g. 19:50 Mariner wybucha w pobliżu 28° N - 80° W…

 

Rozmowy radiowe między pilotami były podsłuchiwane przez bazę i inne samoloty w okolicy. Wiadomo, że próbna operacja bombardowania została przeprowadzona, ponieważ około godziny 15:00 pilot zażądał i otrzymał pozwolenie na zrzucenie swojej ostatniej bomby. Czterdzieści minut później inny instruktor lotu, porucznik Robert F. Cox w FT-74, lecąc znad Florida Keys ze swoją grupą uczniów na tę samą misję, otrzymał niezidentyfikowaną transmisję.

Niezidentyfikowany członek załogi poprosił Powersa, jednego ze uczniów, o odczytanie kompasu. Powers odpowiedział:

- Nie wiem, gdzie jesteśmy. Musieliśmy się zgubić po tym ostatnim skręcie.

Cox następnie przekazał:

- Tu FT-74, samolot lub łódź wzywająca Powers, proszę zidentyfikuj się, aby ktoś mógł ci pomóc.

Odpowiedzią po kilku chwilach była prośba pozostałych uczestników lotu o sugestie. FT-74 spróbował ponownie i pojawił się mężczyzna zidentyfikowany jako FT-28 (Taylor).

- FT-28, tu FT-74, jaki masz problem?

- Oba moje kompasy nie działają - odpowiedział Taylor - i próbuję znaleźć Fort Lauderdale na Florydzie. Jestem nad lądem, ale jest uszkodzony. Jestem pewien, że jestem nad Keys, ale nie wiem, jak daleko w dole i nie wiem, jak dostać się do Fort Lauderdale.

FT-74 poinformował NAS, że samoloty zaginęły, a następnie poradził Taylorowi, aby wziął słońce na swe lewe skrzydło i leciał na północ wzdłuż wybrzeża do Fort Lauderdale. Operatorzy bazy zapytali następnie, czy samolot dowódcy lotu był wyposażony w standardowy YG (IFF nadajnik)[1], który mógłby posłużyć do triangulacji pozycji lotu, ale wiadomość nie została potwierdzona przez FT-28. (Później wskazywał, że jego nadajnik został aktywowany.) Zamiast tego o 16:45 FT-28 nadał przez radio:

- Lecimy na 030 stopni przez 45 minut, a potem polecimy na północ, aby upewnić się, że nie znajdziemy się nad Zatoką Meksykańską.

W tym czasie nie można było wykonać żadnych napraw w locie, i IFF nie można było odebrać. Taylor miał nadawać na 4805 kHz. Rozkaz ten nie został potwierdzony, więc poproszono go o przełączenie na 3000 kHz, częstotliwość poszukiwań i ratownictwa. Taylor odpowiedział:

- Nie mogę zmienić częstotliwości. Muszę utrzymać łączność z moimi samolotami w stanie nienaruszonym.

O 16:56 ponownie poproszono Taylora o włączenie nadajnika YG gdyby miał. Nie potwierdził, ale kilka minut później polecił swojemu zespołowi:

- Zmień kurs na 090 stopni (na wschód) na 10 minut.

Mniej więcej w tym samym czasie ktoś w samolocie powiedział:

- Cholera, gdybyśmy mogli lecieć na zachód, wrócilibyśmy do domu; kieruj się na zachód, do cholery.

Ta różnica zdań doprowadziła później do pytań o to, dlaczego uczniowie nie udali się sami na zachód. Wyjaśniono, że można to przypisać dyscyplinie wojskowej…

 

Gdy pogoda się pogorszyła, kontakt radiowy stał się przerywany i uważano, że pięć samolotów znajdowało się w tym momencie w odległości ponad 200 mil morskich (230 mi/370 km) nad morzem na wschód od półwyspu Floryda. Taylor przekazał przez radio:

- Polecimy 270 stopni na zachód do wyjścia na ląd lub do wyczerpania paliwa - i poprosił o sprawdzenie pogody o godzinie 17:24. Do 17:50 kilka naziemnych stacji radiowych triangulowało pozycję Lotu 19 jako znajdującą się w promieniu 100 nm (120 mi/190 km) od 29° N - 79° W. Lot 19 odbywał się na północ od Bahamów i daleko od wybrzeża środkowej Florydy, ale nikt nie przekazywał tych informacji w sposób jawny i powtarzalny.

 

O 18:04 Taylor przekazał sygnał radiowy do swojego lotu:

- Trzymając 270°, nie polecieliśmy wystarczająco daleko na zachód, równie dobrze możemy po prostu zawrócić i polecieć ponownie na wschód.

W tym czasie pogoda pogorszyła się jeszcze bardziej i od tego czasu słońce zaszło. Około 18:20 odebrano ostatnią wiadomość Taylora. (Poinformowano również, że ostatnia wiadomość Taylora została odebrana o 19:04). Słyszano, jak mówił: „

- Wszystkie samoloty są blisko siebie… będziemy musieli siadać na wodzie chyba że wylądujemy ... kiedy w pierwszym samolocie spadnie poniżej 10 galonów, wszyscy siadamy razem. (…)

 

Gdy stało się oczywiste, że lot został utracony, zaalarmowano bazy lotnicze, samoloty i statki handlowe. ZA Consolidated PBY Catalina odleciała po godzinie 18:00, aby poszukać Lotu 19 i skierować ich z powrotem, jeśli można ich zlokalizować. Po zmroku dwie Martin PBM Mariner latające łodzie, pierwotnie zaplanowane do własnych lotów szkolnych, zostały skierowane do wyszukiwania według podanych koordynat na akwenie na zachód od 29° N - 79° W… Hydroplan PBM-5 nr 49 wystartował o 19:27 z Banana River NSA (teraz Patrick AFB), odebrano odeń rutynową wiadomość radiową o godzinie 19:30, i nigdy więcej o nim nie słyszano.

 

O 21:15 tankowiec SS Gaines Mills zgłosił, że zaobserwował płomienie z powietrznej eksplozji wznoszące się na wysokość 30 m (100 stóp) i płonące przez 10 minut w pozycji 28,59° N - 80,25° W. Kapitan Shonna Stanley poinformowała o bezskutecznych poszukiwaniach ocalałych, zbiorników ropy naftowej i benzyny lotniczej. Lotniskowiec USS Solomons zgłosił również utratę kontaktu radarowego ze statkiem powietrznym w tej samej pozycji i czasie.

 

Dochodzenie

 

500-stronicowy raport z dochodzenia komisji marynarki wojennej opublikowany kilka miesięcy później zawiera kilka uwag, a mianowicie:

 

1.      Dowódca lotu porucznik Charles C. Taylor błędnie uważał, że małe wyspy, które minął, to Florida Keys, że jego lot był nad Zatoką Meksykańską i że kierując się na północny wschód zaprowadzi ich na Florydę. Ustalono, że Taylor przeleciał nad Bahamami zgodnie z planem i faktycznie poprowadził swój lot na północny wschód, nad Atlantyk. W raporcie zauważono, że niektórzy podporządkowani oficerowie prawdopodobnie znali swoje przybliżone położenie, na co wskazywały transmisje radiowe, z których wynikało, że lot na zachód spowoduje dotarcie do lądu.

2.     Taylor nie był winny, ponieważ kompasy przestały działać.

3.     Utratę PBM-5 przypisano eksplozji.

Ten raport został następnie poprawiony przez marynarkę wojenną „przyczyna nieznana” po tym, jak matka Taylora stwierdziła, że ​​Marynarka Wojenna niesprawiedliwie obwiniała jej syna za utratę pięciu samolotów i 14 ludzi, kiedy Marynarka nie miała ani ciał, ani samolotów jako dowodów.

 

Gdyby Lot 19 rzeczywiście był tam, gdzie sądził Taylor, samolot wylądowałby na wybrzeżu Florydy w ciągu 20 minut, w zależności od tego, jak daleko się znajdowali. Jednak późniejsza rekonstrukcja incydentu wykazała, że ​​wyspy widoczne dla Taylora to prawdopodobnie Bahamy, położone daleko na północny wschód od Keys, i że Lot 19 był dokładnie tam, gdzie powinien. Komisja śledcza stwierdziła, że ​​z powodu jego przekonania, iż znajduje się na kursie podstawowym w kierunku Florydy, w rzeczywistości kierował lotem dalej na północny wschód i nad morze. Co więcej, w Fort Lauderdale NAS była ogólna wiedza, że ​​jeśli pilot kiedykolwiek zgubi się w tym obszarze, aby lecieć kursem 270° na zachód (lub w godzinach wieczornych w kierunku zachodu słońca, jeśli kompas zawiódł). Zanim lot faktycznie skręcił na zachód, byli prawdopodobnie tak daleko w morze, że nie wystarczyło paliwa do ich samolotów. Ten czynnik w połączeniu ze złą pogodą i cechami wodowania Avengera, oznaczało, że nie było nadziei na ratunek, nawet jeśli udało im się utrzymać na powierzchni.

Możliwe, że Taylor skierował się na Castaway Cay i zamiast tego osiągnął inną wyspę na południu od wyspy Abaco. Następnie zgodnie z planem udał się na północny zachód. Spodziewał się on znaleźć Great Bahama Island leżącą przed nim zgodnie z oczekiwaniami. Zamiast tego w końcu zobaczył ląd po swojej prawej stronie, północną część wyspy Abaco. Wierząc, że ten ląd po jego prawej stronie to Wielka Wyspa Bahama, a jego kompas działa nieprawidłowo, obrał kurs na południowo-zachodni kierunek, który uważał za południowy, aby udać się prosto do Fort Lauderdale. Jednak w rzeczywistości zmieniło to jego kurs dalej na północny zachód, w kierunku otwartego oceanu.

Aby jeszcze bardziej zwiększyć swoje zamieszanie, napotkał szereg wysp na północ od wyspy Abaco, które wyglądają bardzo podobnie do wyspy Key West. Wieża kontrolna zasugerowała następnie, że zespół Taylora powinien lecieć na zachód, co ostatecznie doprowadziłoby ich do lądu Florydy. Taylor skierował się na zachód, który, jak sądził, znajdował się na północny zachód, prawie równolegle do Florydy.

 

Próbując tego przez chwilę i nie widząc lądu, Taylor zdecydował, że nie mogą lecieć tak daleko na zachód i nie dotrzeć do Florydy. Uważał, że mógł znajdować się w pobliżu wysp Key West. Potem nastąpiła seria poważnych rozmów między Taylorem, jego drugą załogą i wieżą kontrolną. Taylor nie był pewien, czy znajduje się w pobliżu Bahamy, czy Key West, i nie był pewien, w którym kierunku jest, z powodu awarii kompasu. Wieża kontrolna poinformowała Taylora, że ​​nie może być nad Key West, ponieważ tego dnia wiatr nie wiał w ten sposób. Niektórzy członkowie załogi uważali, że ich kompas działa. Następnie Taylor obrał kurs na północny wschód zgodnie z ich kompasem, który powinien zaprowadzić ich na Florydę, gdyby byli nad Key West. Kiedy to się nie powiodło, Taylor obrał kurs na zachód zgodnie z ich kompasem, który powinien zaprowadzić ich na Florydę, gdyby byli nad Great Bahama. Gdyby Taylor pozostał na tym kursie, dotarłby do lądu, zanim skończyło się paliwo. Jednak w pewnym momencie Taylor zdecydował, że wystarczająco próbował udać się na zachód. Następnie ponownie obrał kurs na północny wschód, sądząc, że w końcu są blisko Key West. W końcu jego samolotowi skończyło się paliwo i mógł rozbić się o ocean gdzieś na północ od wyspy Abaco i na wschód od Florydy.

 

Wrak Avengera pomylony z Lotem 19

 

W 1986 roku wrak Avengera został znaleziony u wybrzeży Florydy podczas poszukiwań wraku z promu kosmicznego Challenger. Archeolog lotniczy Jon Myhre podniósł ten wrak z dna oceanu w 1990 roku. Błędnie wierzył, że to jeden z zaginionych samolotów Lotu 19.

W 1991 roku wyprawa w poszukiwaniu skarbów prowadzona przez Grahama Hawkesa ogłosiła, że wraki pięciu Avengerów zostały odkryte u wybrzeży Florydy, ale numery ogonowe ujawniły, że nie był to Lot 19.

W 2004 roku dokument BBC pokazał Hawkesa powracającego z nowym statkiem podwodnym 12 lat później i identyfikujący jeden z samolotów na podstawie numeru taktycznego (wyraźnie czytelny 23990) jako lot utracony na morzu 9 października 1943 r., ponad dwa lata przed lotem 19 (cała jego załoga przeżyła), ale nie był w stanie ostatecznie zidentyfikować innych części; w dokumencie podsumowano, że:

- Mimo wszystko są to tylko przypadkowe wypadki, które zdarzyły się w tym samym miejscu 12 mil od domu.

 

W marcu 2012 r. Hawkes stwierdził, że odpowiadało to zarówno jemu (i pośrednio jego inwestorom), jak i Pentagonowi żeby historia zniknęła, ponieważ była to kosztowna i czasochłonna rozrywka, i chociaż przyznał, że nie znalazł żadnych rozstrzygających dowodów, statystyk, z którym się skonsultował, powiedział, że to Lot 19.

Zapisy wykazały, że wypadki szkoleniowe między 1942 a 1945 rokiem spowodowały utratę 95 osób z personelu lotniczego z Fort Lauderdale NAS. W 1992 roku inna ekspedycja zlokalizowała rozrzucone szczątki na dnie oceanu, ale nic nie można było zidentyfikować. W 2000 roku poszukiwacze rozszerzyli obszar poszukiwań dalej na wschód, do Oceanu Atlantyckiego, ale pozostałości lotu 19 wciąż nie zostały znalezione.

Raport prasowy z 2015 roku twierdził, że wrak samolotu bojowego z dwoma ciałami w środku został odzyskany przez marynarkę wojenną w połowie lat 60. koło Sebastian, FL. Marynarka początkowo twierdziła, że ​​pochodzi z lotu 19, ale później wycofała swoje oświadczenie. Pomimo FOIA[2] zapytania o szczegóły w 2013 r., nazwiska nadal nie są znane, ponieważ marynarka wojenna nie ma wystarczających informacji, aby zidentyfikować ciała.

Samolot znaleziony w Everglades w Hrabstwo Broward był również postulowany jako z Lotu 19. W rzeczywistości był to wrak Avengera po II wojnie światowej, w którym zginął pilot Ralph Wachob.

 

Tyle podaje amerykańska Wikipedia.

 

Moje 3 grosze

 

Kiedy jesienią 1981 czy 1982 roku przygotowywałem odczyt dla świnoujskiego Węża Morskiego na temat Trójkąta Bermudzkiego i innych mórz diabelskich, to zwróciłem uwagę na to, że istnieje jeszcze jedna możliwość, którą wszyscy badacze tego incydentu pominęli, a która powinna być wzięta pod uwagę.

Proszę spojrzeć na mapkę – czerwonymi liniami są zaznaczone trasy przelotu samolotów z Lotu 19, lotu kpt. Coxa (FT-74) i ratowniczego wodnosamolotu Martin Mariner (MM), który uległ katastrofie. Linie zielone, to możliwe trasy lotu samolotów z Lotu 19 po tym, jak ich piloci stracili orientację już po osiągnięciu pierwszego i/albo drugiego punktu zwrotnego. Założono, że samoloty skręciły w niewłaściwym kierunku i poleciały nad Ocean… OK., tylko w którą stronę?

Jedni twierdzą, że Lot 19 wykonał zadanie i przeleciał przez Florydę i przepadł gdzieś w Zatoce Meksykańskiej – linia niebieska. Dowodem na to miała być zauważona przez lotników ziemia, nad którą lecieli.

Linie zielone pokazują przypuszczalne kursy biegnące od drugiego skrętu, kiedy to pogoda i wariujące kompasy mogły doprowadzić do tego, że Lot 19 skręcił już to na północny-wschód ku Bermudom lub nawet wschód już to na północny-zachód – gdzie zmierzał samolot ratowniczy z Banana River NAS.

I ostatnia możliwość, której nikt nie brał pod uwagę – samoloty z „dziewiętnastki” zmyliły drogę i poleciały w kierunku południowo-wschodnim – najpierw nad Bahamy, a potem nad otwarty ocean, gdzie wpadły do wody. Osobiście uważam, że jest to bardzo możliwe, że tak właśnie było. I jeżeli ktoś chciałby ich szukać, niech szuka na zachodnim skraju Wielkiej Równiny Abysalnej pomiędzy Bahamami – dokładniej San Salvator Island a wyspą Turks i Caicos. Oczywiście jest to tylko przypuszczenie, bo skoro tych samolotów nie znaleziono we wskazanych lokalizacjach, to pozostaje nam tylko zachodni skraj Morza Sargassowego i południowo-zachodnia krawędź Trójkąta Bermudzkiego, gdzie nikt ich nie szukał...         



[1] IFF – identyfikator swój – wróg.

[2] Akt o wolności przepływu informacji.