czwartek, 27 stycznia 2022

Paszcza Smoka


 

Anatolij I. Rożuk

 

Rzeka Głubokij Jar, która ma swój początek wysoko w górach, w tających lodowcach, toczy swe wody w wąskich, górskich wąwozach. Przeskakuje z kamienia na kamień. Nieoczekiwanie rzeka znika wpadając w wielką, czarną dziurę, którą nazwano onegdaj Paszcza Smoka. Z tym unikalnym zjawiskiem Przyrody zaznajomiliśmy się, kiedy odpoczywaliśmy w górach Kaukazu. (Formacja ta znajduje się najprawdopodobniej w okolicy opisanej współrzędnymi N 43°34’ – E 040°37’ na Kaukazie Zachodnim – przyp. tłum.)

 

Na dnie wąwozu

 

Z poziomu ziemi wszystko wygląda zupełnie inaczej, niż z pokładu helikoptera, ale – jak sądzę – nie mniej monumentalnie. Stojąc na dnie wąwozu-studni, nad sobą widzisz maleńki okrągły otwór z kawałkiem nieba, otoczonej zielonymi gałęziami bujnej południowej roślinności.

Z wysokości nieba, na dno szczeliny mającej okrągły kształt, spada potok wody. W czasie jasnej, słonecznej pogody, kiedy od letniego upału nie ma gdzie uciec, tutaj – na dnie ogromnej studni – wcale nie jest gorąco. Z przewieszek wąwozu wiszących nad turystami, spadają w dół wielkie krople lodowatej wody, od których nie da się schronić. Spadają one już to na głowę, już to na odzież.

Główny potok rzeki spada do głębin szczeliny z dużej wysokości. Spadając w dół z kamiennego występu, woda leci na całe dno studni i zmierza do rzeki Mzymta.

 





Gigantyczny krater

 

Tam też znajduje się podziemna jaskinia, zawalona pniami rozmaitych drzew i kamieniami różnych rozmiarów, przyniesionych przez rzekę z wysokich gór na dno studni.

Jest więc pewnym, że ten potok wody nie zawsze płynie spokojnie i nieszkodliwie. Na wiosnę, kiedy w górach tają lodowce albo w lecie, kiedy w tych górach maja miejsce ulewy, niewielki strumyk wodospadu zamienia się w ryczącą rzekę. Wąwóz-studnia momentalnie wypełnia się wodą, której strumienie zaczynają wirować w kształcie wielkiego krateru i łamie wszystko na swej drodze. Coś takiego zdarza się nieraz na stulecie czy tysiąclecie, o czym mówi forma ścian wyciętych przez wodę w górskiej glebie. Ostrzegam wszystkich: nie wchodźcie w taką pogodę w Paszczę Smoka!

 

Ryzyko jest zawsze

 

Przewodnik opowiedział nam, jak to kilka lat temu miał tam miejsce tragiczny wypadek, kiedy nieoczekiwana ulewa zastała na dnie wąwozu grupę turystów w składzie 18 osób. Oni nie zdołali wyjść ze szczeliny i wszyscy zginęli. Ich ciała były tak przemielone przez wodę, że nie udało się ich znaleźć do dziś dnia…

Ryzyko nieoczekiwanej zmiany pogody jest w górach zawsze. I tylko doświadczony przewodnik jest w stanie zapewnić turystom bezpieczeństwo. I właśnie dlatego ten wodospad otrzymał taką nazwę, która przylgnęła doń na stałe.

W Paszczy Smoka byliśmy tam całą rodziną, a z wnuczką Anią sfotografowaliśmy się wraz z „Niewymyślonymi historiami”, które wzięliśmy ze sobą na drogę.

 

Źródło – „Niewydumannyje Istorii” nr 35/2021, s. 3

Przekład z rosyjskiego - ©R.K.F. Leśniakiewicz