No i mamy kolejny kwiatek z naszej łączki. Nie mogłem sie
powstrzymać, by nie dać na to odpowiedzi red. Cycholowi z "Faktów po
mitach", a która brzmi tak:
Szanowny Autorze!
- właśnie przeczytałem Pańskiego
wstępniaka do nru 18 z br na temat m.in. "miękkiego faszyzmu" w
Polsce. Napisał tam Pan, że w ZSRR do GUŁAG-u posyłano ludzi z wyrokami, a w
III Rzeszy - zarządzeniem administracyjnym, i że u na szykuje sie coś podobnego
w kontekście utworzenia komisji sejmowej ds. działalności prorosyjskiej w
Polsce. OK., to prawda, ale już raz w tym kraju coś takiego było - chodzi mi o
haniebną i całkowicie bezprawną, neohitlerowską Ustawę deubekizacyjną z 2009 i
2016 roku, na mocy której kilkunastu tysięcy emerytów z MSW i MON pozbawiono od
2/3 do 3/4 należnych im emerytur uzasadniając to tym, że pracowali/służyli
komunistycznej Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej. Bez dochodzenia, bez procesu,
bez prawomocnego wyroku. Zbrodni "komunistycznych" mi nie udowodnili,
ale zabrali ok. 3000 PLN. Jednym z architektów tej zbrodni był obecnie
wychwalany Donek Tusk i jego PO. Mógł się wtedy przeciwstawić, mógł powiedzieć
NIE, ale nie powiedział. Dlatego też nigdy nie oddam głosu na PO, bo jak się
okazuje, to jest taka sama banda solidaruchowska jak PiS i partia obrotowa jak
PSL. Zresztą czego się można było spodziewać po kościółkowej prawicy?
Chciałbym bardzo wiedzieć, do
kogo poszły te pieniądze? Najpewniej na rzecz Kościoła katolickiego, tak
straszliwie "poszkodowanego" przez komunę. A może na fanaberie ojdyra
z Torunia? Nie dociekam - ale jestem zdania, że ta rzecz powinna być zbadana.
Kler nas nienawidzi, bo znamy ich przestępstwa, jakich dopuszczali się w czasie
komuny. I dlatego właśnie chcą nas wykończyć - w białych rękawiczkach i
ekonomicznie.
Skąd to wiem? Z granicy, gdzie
służyłem. Pewnego dnia w 1990 roku odprawiałem abpa Orszulika, z którym uciąłem
sobie rozmowę, a który oznajmił mi, że trzeba nam odebrać te "tłuste"
emerytury za "wrogą, antypolską i antykościelną" działalność w czasie
Polski Ludowej i współpracę z rosyjskim okupantem. Te same brednie słyszałem od
członków ROP m.in. z Krakowa, Nowego Targu i Zakopanego - czyli można się
domyślić, komu dano nasze pieniądze...
Kilku moich kolegów poszło do
sądu szukać sprawiedliwości - żadnemu z nich nie udowodniono zbrodni, ale jak
dotąd pieniędzy im nie zwrócono. Ja nie pójdę - nie mam siły na pieniaczenie
się po sądach i udowodnianie, żem nie wielbłąd. I nie mam zamiaru. A Polska już
nie jest moją ojczyzną, dla której zmarnowałem ćwierć wieku strzegąc jej
granic. To jest tylko kraj, w którym mieszkam i płacę podatki.