środa, 22 kwietnia 2026

CE1 w ZSRR

 


Albert S Rosales 

 

Miejsce: Konancewo, obwód wołogodzki, Rosja

Data: 6 czerwca 1989

Godzina: 14:30 MSK

Opis incydentu:

Uczniowie: Sierioża Belewski, Swieta Katerina, Ira Bawszewa, Marina Szirajewa i Luda Rybakowa spacerowali w pobliżu swojej wioski Konancewo, gdy nagle zauważyli żółty błysk na czystym, bezchmurnym niebie. W międzyczasie świecąca plamka zaczęła opadać ku ziemi, stając się coraz większa. Kula przeleciała nad malowniczymi domami Konancewo, a następnie potoczyła się po pobliskiej łące. Zatrzymała się w pobliżu kępy zarośli, około 50 metrów od łąki. Na polach ani w wiosce nie było żywej duszy. Młodsze dziewczęta – Swieta, Katerina i Ira Bawszewa – zbiegły z niewielkiego wzgórza, płacząc z przerażenia.

Kula okazała się masywna – większa niż samochód, miała około trzech do czterech metrów średnicy. Niespodziewanie rozdzieliła się na dwie połowy; połowy te rozstąpiły się, a z przestrzeni między nimi wyłonił się ciemny stwór. W tej samej chwili latający pojazd zdawał się rozpływać w powietrzu. Gość miał wzrost znacznie wyższy od człowieka, a jednocześnie krótkie, krępe ciało. „Ręce” – długie i zwisające – zwisały poniżej kolan, sięgając aż do trawy. Ale najbardziej uderzający był obszar, w którym człowiek zazwyczaj ma ramiona i głowę: stworzenie to miało owalny, zaokrąglony występ na szczycie tułowia, z którego ręce biegły prosto w dół. I jeszcze jeden szczegół: gdy stworzenie zbliżało się do Konancewa na sztywnych, nieugiętych nogach, świadkowie byli zdumieni faktem, że widziane z profilu, istota wydawała się całkowicie płaska – jak deska. Co więcej, na jego „piersi” jarzył się dysk emitujący to samo oślepiające światło, co kula, która zstąpiła z nieba. Wkrótce potem na niebie pojawił się drugi obiekt, dokładnie w tym samym miejscu. Cała sekwencja powtórzyła się: wylądował na skraju Konancewa, potoczył się po łące i dotarł w innym miejscu. Półkule ponownie się rozstąpiły i wyłoniła się z nich istota. Kula zamknęła się, zamigotała na chwilę i zniknęła bezszelestnie. Istota, po zrobieniu kilku kroków w kierunku pobliskich linii energetycznych, również zniknęła. Wszystko działo się w absolutnej ciszy. Trzeci obiekt pojawił się w tym samym punkcie nieba. I znów rozegrał się podobny scenariusz – lądowanie i późniejsze zniknięcie kuli i jej „pasażera”. Z czwartego, UFO, które wylądowało zaraz potem, nikt się nie wyłonił; po otwarciu i zamknięciu – ono również zniknęło. Odległość między młodzieżą a wylądowanymi kulami wahała się od pięciuset do stu pięćdziesięciu metrów. Trudno dokładnie określić, ile minut spędzili na obserwowaniu tej fantastycznej sceny; najprawdopodobniej około pół godziny.

Dodatek HC nr 542

Źródło: Timothy Good, Raport UFO 1991, „Komsomolskaja Prawda” (25 lipca 1989) i Magazyn „Junyi Tiechnik” (nr 10, 1989)

Typ: B

Opracował - ©R.K.Fr. Sas - Leśniakiewicz