Powered By Blogger
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą osobliwość kosmologiczna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą osobliwość kosmologiczna. Pokaż wszystkie posty

sobota, 16 kwietnia 2016

Teleskop „Hubble” odkrył Kosmiczne Miasto




W dniu 24.IV.1990 roku, prom kosmiczny Discovery wyniósł na orbitę wokółziemską teleskop Hubble. Atmosfera planety nie wywiera nań żadnego wpływu, dlatego możliwości Hubble’a są 7-10 razy większe, niż teleskopu o tej samej klasie znajdującego się na Ziemi. w dniu 26.XII.1994 roku, Hubble przekazał zdjęcia, na których był widoczne płynące przez Kosmos Miasto

Przekazane przez teleskop zdjęcia, na których ostro widać było całe Miasto, płynące w bezkresnych przestrzeniach Wszechświata, stały się dostępne szerokim masom tylko dlatego, że przedstawiciele NASA po prostu nie zdążyli zablokować swobodnego dostępu do internetowego serwera obsługującego teleskop. Oczywiście oni zdjęli z Sieci te fotki i utajnili je, ale wszystko to z opóźnieniem kilku minut. Ale to wystarczyło, by ściągnięte z serwera zdjęcia wstrząsnęły całym światem. Miastu nadano nazwę Boski Klasztor

Wszystko zaczęło się od tego, że profesor uniwersytetu Floryda – dr Ken Wilson – zauważył na jednym ze zdjęć nieduży, mgławy punkt. Oglądając plamkę przez silną lupę odkrył on, że ma ona dziwną strukturę. Nie można tego było spisać na dyfrakcję czy inną wadę teleskopu, albo na możliwe zakłócenia na przesyle zdjęć z teleskopu na Ziemię. Po naradzie, uczeni postanowili zogniskować potężne soczewki teleskopu na tym fragmencie Wszechświata i zrobić zdjęcie z maksymalnym dla Hubble’a powiększeniem. 

Kiedy na ekranie przeglądarki pojawiło się pierwsze zdjęcie „plamki”, wszyscy na stanowisku sterowania Hubble’em zamarli ze zdumienia i niedowierzania. Na zdjęciu była dokładnie i czysto widoczna struktura, podobna do ogromnego, fantastycznego miasta. Gigantyczna konstrukcja, rozciągająca się na miliardy kilometrów lśniła jasnym, nieziemskim światłem. 

Uczeni postanowili dowiedzieć się, czy ten obiekt się porusza, jeżeli tak, to jak i dokąd zmierza? Poddano komputerowej analizie serię zdjęć wykonanych przez Hubble’a i udało się ustalić, że ruch Miasta zgadza się z ruchem otaczających je galaktyk. 

Zgodnie z Teorią Wielkiego Wybuchu, galaktyki rozbiegają się we wszystkie strony od jego centrum – w tym przypadku Centrum Wszechświata.  No ale przy trójwymiarowym modelowaniu ruchu tej oddalonej części Wszechświata nieoczekiwanie pojawił się zdumiewający fakt. Okazało się, że galaktyki rozbiegają się w różne strony właśnie od tego punktu, gdzie znajduje się odkryte przez uczonych Miasto. A zatem to ono stanowi centrum Wszechświata. On obraca się wokół tego miejsca. 

Po odkryciu Miasta od razu przypomniano sobie o opublikowanej po angielsku, w 1955 roku, w Chicago „Księdze Urantii”. W niej właśnie znajduje się opis środka Wszechświata:
…Wieczna Wyspa Raj jest wiecznym centrum Wszechświata i miejscem zamieszkania Wszechobecnego Ojca, Wiecznego Syna i Nieskończonego Ducha, a także koordynowanych i związanych z nimi boskich stworzeń. Ta centralna Wyspa stanowi najbardziej zorganizowane gigantyczne zorganizowane ciało w kosmicznej realności całego tworzenia. Raj jest materialną sferą, także i duchowym klasztorem. Wszystkie rozumne stwory Uniwersalnego Ojca żyją w materialnych postaciach i dlatego Absolutne centrum powinno być czymś materialnym, dosłownym. I znów trzeba powtórzyć, że duchowe substancje i duchowe stworzenia są realne.   

Opisane w „Księdze Urantii” centrum Wszechświata jest zdumiewająco podobne do odkrytego przez ST Hubble Niebiańskiego Miasta

Zazwyczaj religia łatwo znajduje wyjaśnienie tego, czego nie może objaśnić nauka. Ale w tym przypadku stało się coś dokładnie odwrotnego – zajrzawszy przy pomocy orbitalnego teleskopu do Centrum Wszechświata, nauka potwierdziła podstawowy postulat religii, że w świetlistym Mieście na niebiosach być może mieszka Stwórca wszystkiego, co istnieje. 

Zetknąwszy się z oszałamiającym odkryciem Niebieskiego Miasta, służby specjalne USA od razu nałożyły na nie gryf tajności TOP SECRET - EYES ONLY i ukryli wszystkie zdjęcia i dokumenty w swych archiwach. Dlaczego? Dlaczego o cudownym odkryciu, mającym ogromne znaczenie dla całej Ludzkości może wiedzieć tylko wąskie grono najważniejszych osób? Kto dał prawo kierownictwu tych służb ukrywania tych informacji? Dlaczego przeciwko temu nie protestują głowy największych religii na naszej planecie? Odpowiedzi brak…

 Naiwnością byłoby sadzić, że po odkryciu Niebieskiego Miasta nie trwa jego badanie i obserwowanie. Oczywiście, że trwa. Ale tylko mała część mieszkańców Ziemi zna tego rezultaty. One są – jak zwykle – utajnione. A my będziemy cierpliwie czekać, kiedy zostaną otwarte sejfy specsłużb i zdjęty zostanie z tej informacji gryf tajności. Czekać, kiedy uznają nas za godnych tego…   


Komentarz Czytelnika:

Odnośnie tych ostatnich postów o Kosmicznym Klasztorze .....przypomina mi się  scena z filmu Wejście Smoka, kiedy Bruce Lee daje lekcje swojemu uczniowi ....
opowiada mu o kosmosie i niebie równocześnie pokazując palcem wskazującym ...w tym samym momencie uczeń całą uwagę koncentruje na palcu ,a nie wspomnianym kosmosie .......oczywiście dostaje za to po głowie od Bruce'a Lee, że skupił całą uwagę na wym palcu, a nie na całości......
obawiam się , że w celu odwrócenia uwagi wszelkiej maści naukowców i innych  fanatyków nieba ktoś mógł spreparować taki fotomontaż ....nie wierzę ,że ten teleskop jest bez nadzoru wojska i że to oni pierwsi nie mają wszelkich danych..........może był jakiś tajny lot kosmiczny i w ten sposób pozbyli się gapiów ..... (A.P.)  


Przekład z j. rosyjskiego - ©Robert K. Leśniakiewicz

piątek, 15 kwietnia 2016

Nowe Jeruzalem: przez kosmiczny teleskop Hubble’a!





Hubble Space Telescope sfotografował miasto w Kosmosie, czyżby to było Nowe Jeruzalem?

W 1994 roku, pewien badacz przemycił ultra-tajne zdjęcie zrobione przez Hubble Space Telescope (HST), o którym się sądzi, że przedstawia Niebo. „Weekly World News” był pierwszym czasopismem, które wydrukowało tą fotkę i raport na temat odkrycia dr Massona, ale pomimo medialnego szumu, NASA zaprzeczyła faktowi istnienia tego zdjęcia.

Teraz, kiedy HST jest naprawiany (aktualnie jest już nieczynny – przyp. tłum.) i NASA opublikowała kilka odkryć, które dokonano przy jego pomocy, komitet redakcyjny „Weekly World News” wierzy w to, że NASA będzie odpowiedzialna za zbadanie tej kosmicznej anomalii.


NASA ma jeszcze odpowiedzieć, ale spójrz Czytelniku poniżej na nasz ekskluzywny raport na temat tego pierwszego zdjęcia:

Kilka dni po tym, jak astronauci z promu kosmicznego naprawili HST w połowie grudnia 1994 roku, jego gigantyczna soczewka zogniskowała się na gwiezdnym zbiorowisku na krawędzi naszego Wszechświata – i sfotografowała [biblijne] Niebo!
Tak było w wypowiedzi autorki i badaczki dr Marcii Masson, która cytowała wysoko postawionych pracowników NASA i powiedziała, że HST wysłał setki zdjęć do centrum kierowania w Goddard Space Flight Center w Greenbelt, MD, w dniu 26 grudnia.
Zdjęcia dokładnie przedstawiały ogromne białe miasto unoszące się niesamowicie w czerni Kosmosu.
Ekspertka cytowała źródła w NASA i powiedziała, że miasto to jest zapewne biblijnym Niebem, ponieważ życie jakie znamy nie może istnieć w lodowatej, bezpowietrznej przestrzeni.
- To jest to – ten dowód na który czekaliśmy – powiedziała dr Masson dziennikarzom. – Dzięki niesłychanemu szczęściu, NASA wycelowała teleskop precyzyjnie w czasie i w miejsce i udało się uchwycić ten moment na filmie. Nie jestem szczególnie religijna, ale nie mam wątpliwości co do tego, że Ktoś lub Coś wmieszał się do decydowania o tym, w które miejsce i w jakim czasie należy wycelować HST. Czy tym Ktosiem lub Cosiem był sam Pan Bóg? Biorąc pod uwagę kosmiczna pustkę Wszechświata i te miejsca, które NASA obserwowała dla badań, to jest raczej oczywiste, że jest to ta sprawa.

Rzecznik NASA nie był chętny do skomentowania raportu autorki w oczekiwaniu na dalsze analizy zdjęć przyjętych w dniu 26 grudnia. W przeciwieństwie do milczenia oficjeli, źródła w NASA przyznały, że NASA odkryła coś takiego, co może odmienić przyszłość całej Ludzkości.
- Jedynym logicznym wytłumaczeniem jest to, że miasto to jest zamieszkałe przez dusze zmarłych – jak powiedziało jedno z moich źródeł. – Znaleźliśmy miejsce zamieszkania Boga.
 
Plotka głosi, że NASA wysłała odbitki zdjęć do papieża Jana Pawła II na jego żądanie, ale źródła w Watykanie nigdy tego ani nie potwierdziły, ani nie zanegowały.


Moje 3 grosze


Chciałbym tylko przypomnieć Czytelnikom wizje tego Nowego Jeruzalem zawarte w Apokalipsie św. Jana, gdzie pisze on tak:

Zwycięzcę uczynię filarem w świątyni Boga mojego i już nie wyjdzie na zewnątrz. I na nim imię Boga mojego napiszę i imię miasta Boga mojego, Nowego Jeruzalem, co z nieba zstępuje od mego Boga, i moje nowe imię. (Ap 3, 12)
I ujrzałem niebo nowe i ziemię nową, bo pierwsze niebo i pierwsza ziemia przeminęły, i morza już nie ma. I Miasto Święte - Jeruzalem Nowe ujrzałem zstępujące z nieba od Boga, przystrojone jak oblubienica zdobna w klejnoty dla swego męża. I usłyszałem donośny głos mówiący od tronu:
«Oto przybytek Boga z ludźmi: i zamieszka wraz z nimi, i będą oni Jego ludem, a On będzie "BOGIEM Z NIMI". I otrze z ich oczu wszelką łzę, a śmierci już odtąd nie będzie. Ani żałoby, ni krzyku, ni trudu już [odtąd] nie będzie, bo pierwsze rzeczy przeminęły».
I rzekł Zasiadający na tronie: «Oto czynię wszystko nowe». I mówi:
«Napisz: Słowa te wiarygodne są i prawdziwe».
I rzekł mi:
«Stało się. Jam Alfa i Omega, Początek i Koniec. Ja pragnącemu dam darmo pić ze źródła wody życia. Zwycięzca to odziedziczy i będę Bogiem dla niego, a on dla mnie będzie synem. A dla tchórzów, niewiernych, obmierzłych, zabójców, rozpustników, guślarzy, bałwochwalców i wszelkich kłamców: udział w jeziorze gorejącym ogniem i siarką. To jest śmierć druga».
I przyszedł jeden z siedmiu aniołów, co trzymają siedem czasz pełnych siedmiu plag ostatecznych, i tak się do mnie odezwał:
«Chodź, ukażę ci Oblubienicę, Małżonkę Baranka».
I uniósł mnie w zachwyceniu na górę wielką i wyniosłą, i ukazał mi Miasto Święte - Jeruzalem, zstępujące z nieba od Boga, mające chwałę Boga. Źródło jego światła podobne do kamienia drogocennego, jakby do jaspisu o przejrzystości kryształu: Miało ono mur wielki a wysoki, miało dwanaście bram, a na bramach - dwunastu aniołów i wypisane imiona, które są imionami dwunastu pokoleń synów Izraela.
Od wschodu trzy bramy
i od północy trzy bramy,
i od południa trzy bramy,
i od zachodu trzy bramy.
A mur Miasta ma dwanaście warstw fundamentu, a na nich dwanaście imion dwunastu Apostołów Baranka. A ten, który mówił ze mną, miał złotą trzcinę jako miarę, by zmierzyć Miasto i jego bramy, i jego mur. A Miasto układa się w czworobok i długość jego tak wielka jest, jak i szerokość. I zmierzył Miasto trzciną poprzez dwanaście tysięcy stadiów: długość, szerokość i wysokość jego są równe. I zmierzył jego mur - sto czterdzieści cztery łokcie: miara, którą ma anioł, jest miarą człowieka. A mur jego jest zbudowany z jaspisu, a Miasto - to czyste złoto do szkła czystego podobne. A warstwy fundamentu pod murem Miasta zdobne są wszelakim drogim kamieniem.
Warstwa pierwsza - jaspis,
druga - szafir,
trzecia - chalcedon,
czwarta - szmaragd,
piąta - sardoniks,
szósta - krwawnik,
siódma - chryzolit,
ósma - beryl,
dziewiąta - topaz,
dziesiąta - chryzopraz,
jedenasta - hiacynt,
dwunasta - ametyst.
A dwanaście bram to dwanaście pereł: każda z bram była z jednej perły. I rynek Miasta to czyste złoto jak szkło przeźroczyste. A świątyni w nim nie dojrzałem: bo jego świątynią jest Pan Bóg wszechmogący oraz Baranek.
I Miastu nie trzeba słońca ni księżyca, by mu świeciły, bo chwała Boga je oświetliła, a jego lampą - Baranek.
I w jego świetle będą chodziły narody, i wniosą do niego królowie ziemi swój przepych. I za dnia bramy jego nie będą zamknięte: bo już nie będzie tam nocy. I wniosą do niego przepych i skarby narodów. A nic nieczystego do niego nie wejdzie ani ten, co popełnia ohydę i kłamstwo, lecz tylko zapisani w księdze życia Baranka. (Ap 21, 1-27)

I niech ktoś mi powie, co za kretyn wymyślił, że Apokalipsa to koniec świata…??? Owszem, upadnie świat, w którym żyjemy, ale na jego miejsce przyjdzie nowy – to już widać aż nadto dobrze. Koniec świata będzie dla tych, którzy żyją kosztem innych i korzystają z zasobów tego świata bez umiaru. Ale tam nie zabiorą tego, czego się podorabiali na tym świecie, a posiadanie jest jedyną rzeczą, która się dla nich liczy...

CDN.
 
Przekład z j. angielskiego - ©Robert K. Leśniakiewicz

czwartek, 14 kwietnia 2016

Białe miasto na czarnym niebie





Wiktor Miednikow


Termin „wieki wybuch” po raz pierwszy zastosował brytyjski astronom Fred Hoyle w swym wykładzie, który był poświęcony krytyce tego modelu. W rzeczywistości z angielskiego Big Bang powinno się to przekładać jako „wielka bawełna”. 

Jakby się zastanowić, to człowiek jest stworzeniem bardzo dziwnym. Nie wiedząc niczego o tym, co ma pod nogami, we wnętrzu rodzimej planety, w każda noc wbija swe spojrzenie w gwiaździste niebo, usiłując dociec w tych światłach największe tajemnice bytu. A Kosmos wciąż podrzuca coraz to nowe zagadki jego ciekawemu i twórczemu umysłowi. I najbardziej wstrząsającego odkrycia dokonano w 1994 roku. Orbitalny teleskop LST Hubble sfotografował w Kosmosie gigantyczny obiekt o oczywistym sztucznym pochodzeniu. Pracownicy NASA nazwali go God’s Monastery - Boskim Klasztorem. (W rosyjskim piśmiennictwie istnieje nazwa Miasto Boga i tez dotyczy tego obiektu – przyp. tłum.)I chociaż zdjęcia zostały natychmiast utajnione, to jednak na tyle powoli, by część z nich została pokazana szerokiej publiczności.


Obserwatorium na orbicie


Kosmiczny teleskop Hubble to wspólny projekt ESA i NASA. To automatyczne obserwatorium zostało umieszczone na wokółziemskiej orbicie przez załogę wahadłowca Discovery, który wystartował z Cap Canaveral w dniu 24.IV.1990 roku. Umieszczenie tego teleskopu w kosmosie dało możliwość rejestrowania elektromagnetycznego promieniowania w diapazonach, których nie przepuszcza ziemska atmosfera, a przede wszystkim i w pierwszej kolejności – w promieniowaniu IR (podczerwonym). Ponadto, z powodu braku atmosfery, możliwości obserwacyjne teleskopu wzrastają o 7-10 razy w stosunku do analogicznego przyrządu na Ziemi. 

W czasie ćwierci wieku pracy Hubble’a, wykonał on ponad milion zdjęć różnych obiektów niebieskich: gwiazd, mgławic, galaktyk i planet. Wykorzystywało go niemal 4000 uczonych z różnych krajów. Przy pomocy tego teleskopu dokonano wielu doniosłych obserwacji i odkryć. I tak np. po raz pierwszy uzyskano obrazy powierzchni Plutona, ultrafioletowych zórz polarnych na Saturnie, Jowiszu i Ganimedesie, niesamowite zderzenie Jowisza ze szczątkami komety Shoemaker-Levy 9, które miało miejsce w lipcu 1994 roku. Dzięki doskonałym zdjęciom z teleskopu Hubble często potwierdzano istnienie czarnych dziur w jadrach galaktyk. Dowiedziono też, że większość gwiazd przeszła lub przechodzi proces formowania się planet. Oszacowano także wiek Wszechświata, który wynosi teraz 13,75 mld lat.

Ale najbardziej oszałamiające odkrycie miało miejsce w grudniu 1994 roku.


Fantastyczne odkrycie


Dnia 26.XII.1994 roku, specjaliści z NASA otrzymali kolejną porcję zdjęć zrobionych przez orbitalny teleskop. Profesora Uniwersytetu Florydzkiego – Kena Wilsona zainteresowała maleńka, mgławicowa plamka na jednym ze zdjęć. Chcąc dobrze obejrzeć sobie fotografię, wziął on lupę i odkrył, że plamka ta ma dziwnie wyglądającą budowę, którą nie sposób objaśnić poprzez dyfrakcję czy inną wadę obiektywu teleskopu albo zakłóceniami na linii przesyłowej obrazów na Ziemię. 



Specjaliści z NASA postanowili ponownie sfotografować interesujący prof. Wilsona fragment nieba z maksymalnym powiększeniem. Wielometrowy obiektyw Hubble’a skoncentrował się na małym wycinku Wszechświata. Zadźwięczało kilka charakterystycznych dźwięków migawki aparatu fotograficznego, który to dźwięk zaprogramował w elektronikę teleskopu jakiś operator-żartowniś. No i na ekranie pojawiła się sfotografowana przez Hubble’a struktura przypominająca… jakiś fantastyczne miasto, jakaś hybryda wymyślonego przez Jonathana Swifta latającego miasta Laputy i naukowo-fantastycznych projektów miast Przyszłości. Ta konstrukcja była zbyt regularna, by można by było ja uznać za twór Przyrody. Rozmiary tego obiektu są trudne do określenia. Jego rozmiary sięgają miliardów kilometrów. Nasza Ziemia byłaby jedynie ziarenkiem piasku na ulicy tego niebiańskiego „miasta”.
Wstrząśnięci tym uczeni nazwali ten obiekt Boskim Klasztorem. Przedstawiciel NASA wydał ekscentryczne oświadczenie, że „miasto” nie może być zasiedlone w zwykłym tego słowa znaczeniu, a najbardziej możliwe jest to, że mieszkają w nim dusze zmarłych ludzi.


Centrum Wszechświata


Komputerowa analiza serii zdjęć uzyskanych przez Hubble’a pokazała, że ruch „miasta” zupełności jest zgodny z ruchem otaczających go galaktyk. To oznacza, że pasuje on do teorii Wielkiego Wybuchu. To znaczy, że galaktyki się rozbiegają, przesunięcie ku czerwieni wzrasta wraz z odległością i nie ma żadnych wyjątków od tej reguły. 

[Nieprawda, jedynym znanym na razie wyjątkiem od tej reguły jest Mgławica Andromedy (M-31, NGC 224), która zbliża się do naszej Galaktyki z prędkością 120 km/s i jej widmo jest przesunięte ku fioletowi, a za 2-4 mld lat dojdzie do kosmicznego zderzenia z Drogą Mleczną i wskutek niego powstanie obiekt zwany prowizorycznie Mlekomeda… - uwaga tłum.]

Jednakże kiedy specjaliści za pomocą komputerów stworzyli model 3D tej części Wszechświata, to oczekiwała ich niespodzianka. Nasza i wszystkie inne galaktyki przemieszczają się w stosunku do Boskiego Klasztoru, ale samo „miasto” nigdzie nie leci – znajduje się dokładnie w tym samym punkcie od którego wszystko się rozlatuje we wszystkich kierunkach, tzn. że Boski Klasztor znajduje się w samym centrum Wszechświata.


Kto zbudował to niebiańskie miasto?


I co z tego wynika? Uczeni potwierdzili albo – w skrajnym przypadku – przeprowadzili dowód wprost na prawidłowość podstawowego dogmatu religijnego: istnienia jedynego Stwórcy mieszkającego w mieście w Niebie. W takim przypadku odkrycie to może wywołać niebywałe ożywienie fanatyków religijnych, ale i rozwalić materialistyczny fundament współczesnej nauki. 

[Bzdura i to oczywista – skoro Bóg zamieszkuje w materialnym świecie, a nie poza nim, i da się Go umiejscowić i opisać wzorami matematycznymi, to po prostu Jego istnienie wpisuje się w materialistyczną, empiryczną naukę. Co więcej – zakłada to powtarzalność Jego istnienia, podobnie jak powtarzalność istnienia Wszechświata. A zatem sprzeczność jest tylko pozorna – uwaga tłum.] 

Jednakże można wysunąć i inną hipotezę co do pochodzenia tego zadziwiającego obiektu. Jeżeli założymy, że nie jesteśmy jedynymi we Wszechświecie i istnieje cała masa innych cywilizacji, które znajdują się na różnych poziomach swego rozwoju, to w ich liczbie powinny być powinny być także Supercywilizacje mogące nie tylko wychodzić w Kosmos, ale i budować w nim sztuczne obiekty o niewiarygodnych rozmiarach w rodzaju Boskiego Klasztoru. Ponadto taka Supercywilizacja jest w stanie grać rolę Stwórcy, tj. stwarzać całe światy i zasiewać na nich ziarna Życia. I nie jest wykluczone, że Ludzkość jest produktem eksperymentu ichnich uczonych, którzy przybyli na naszą planetę z innych światów. Ludzie w prostocie ducha i niewiedzy nazwali Ich bogami. I dlatego tez jest wielkie prawdopodobieństwo, że Boski Klasztor jest obiektem technogennym stworzonym przez potężną Supercywilizację. 

Istnieje także hipoteza, że odkryty przez astronomów obiekt jest czysto naturalnym zjawiskiem, zaś niebiańskie „miasto” jest płodem ludzkiej wyobraźni. Czyż nie widzimy w chmurach kształtów przypominających ludzkie twarze, sylwetek zwierząt i zwyczajnych przedmiotów doskonale nam znanych? Tak samo jak inne naturalne obiekty, np. skały poddane wpływowi erozji jesteśmy w stanie uważać za twory sztuczne. Czy nie jest to żart naszej wyobraźni i w tym przypadku? Ale jest to tylko hipoteza, bowiem od dawna dostrzegamy w tym obiekcie przesłanki sztucznego pochodzenia Boskiego Klasztoru.



Wszystko co tajne stanie się jawnym


O znalezionym w Kosmosie dziwnym obiekcie powiadomiono samą wierchuszkę. O losie zadziwiającego odkrycia zadecydowali przedstawiciele resortów siłowych USA, pod kierownictwem prezydenta Billa Clintona i wiceprezydenta Ala Gore’a. w końcu zdecydowali oni, że rzecz należy utajnić, by nie niepokoić Ludzkości. Dlatego też zdjęcia zostały natychmiast utajnione i został nałożony informacyjny knebel i czapa na informacje dotyczące Boskiego Klasztoru. Prawdą jest to, ze decyzja ta była nieco spóźniona. 

Rzecz w tym, że wszystkie zrobione przez Hubble’a zdjęcia nie od razu pokazują się w otwartym dostępie do ich obejrzenia. Zanim interesujące nas zdjęcia zdjęto z serwera, kilku astronomów zdążyło je skopiować. Na początku 1995 roku, w jednym z niemieckich czasopism naukowych pojawiła się informacja o odkryciu NASA, skąd przedostała się ona do wszystkich mediów. Dżinn wyleciał z butelki. Informacja przestała być niejawna. 

Tym niemniej o dalszych badaniach Boskiego Klasztoru nadal nic nie wiadomo. Nie ma żadnych informacji o tym, że one trwają, a wszelkie dane lądują w sejfach służb specjalnych. Trudno jest uwierzyć w to, że przez ćwierć stulecia tajemniczy obiekt nie spłatał żadnej niespodzianki. NASA odżegnuje się całkowicie od tego problemu. W najlepszym przypadku jej przedstawiciele kwitują sprawę jak zwykle: bzdury, prowadzi się dalsze badania i analizy posiadanego materiału fotograficznego. Nie było żadnych głosów ze strony struktur państwowych i kościelnych na to odkrycie, które byłoby kardynalnym przewrotem w historii ziemskiej cywilizacji i budowy Wszechświata. Pozostaje jedynie mieć nadzieję, że kiedyś tam amerykańskie sejfy się otworzą i największe odkrycie astronomiczne ostatnich 25 lat zostanie udostępnione Ludzkości.


Z ostatniej chwili: Teleskop Keplera przeszedł w tryb awaryjny


Teleskop Keplera zepsuł się 120 mln kilometrów od Ziemi - informuje CNN. Maszyna przystosowana do szukania planet podobnych do Ziemi pracuje teraz w trybie awaryjnym. Inżynierowie misji o problemach dowiedzieli się w czwartek.
Naprawienie teleskopu jest wyzwaniem, ponieważ komunikacja przy takiej odległości jest ograniczona, a sygnały nie są wysyłane natychmiastowo. Przysyłanie każdej informacji zajmuje 13 minut - informuje NASA.
Agencja uruchomiła Teleskop Keplera w 2009 roku. Jego celem jest zbadanie Drogi Mlecznej i określenie, czy na niektórych planetach w naszej galaktyce może istnieć życie.
W ubiegłym roku teleskop odnalazł planetę w "strefie mieszkalnej" obok gwiazdy podobnej do Słońca. NASA stwierdziła, że to "starszy kuzyn" Ziemi.
W trakcie pierwszej misji zakończonej w 2012 roku Kepler odkrył pięć tysięcy obiektów, które mogły być planetami. Ponad tysiąc z nich zostało potwierdzonych przez NASA.
Dwa lata temu NASA rozpoczęła drugą misję statku. Jej celem było szukanie egzoplanet i odnajdywanie młodych gwiazd oraz innych obiektów kosmicznych - podaje CNN. (JK;RC; Onet.pl)


Moje 3 grosze




Wszystko to piękne i ładne, ale… 


Pierwsza sprawa – gdzie to cudo się znajduje? Nie ma żadnych danych, co do lokalizacji tego obiektu. Przeszukałem Internet i nigdzie nie znalazłem żadnych danych co do rektascensji i deklinacji Boskiego Klasztoru. Owszem – znalazłem dane odnośnie innego „boskiego” obiektu – Boskiej Ręki w gwiazdozbiorze Cyrkla, która to mgławica poeksplozyjna Supernowej w kształcie ręki kościotrupa znajduje się na: RA = 15h13m55s, DEC = -59°08’08”, w odległości 17.000 ly. W jej środku znajduje się pulsar PSR B 1509-58 pulsujący z częstotliwością 7 Hz. Jej zdjęcie wykonał satelita Chandra w promieniach X. Takich danych o Boskim Klasztorze nigdzie nie ma. Takie są tajne!


Na ramce zdjęcia Domu Bożego znajduje się adres internetowy: http://www.sci.hubble-st.berkeley.usa.edu/hubble/today/12269488537916442.set/image32.tif lub tiff na końcu adresu - problem w tym, że nie można znaleźć ani serwera ani serwera proxy. Innymi słowy mówiąc – jest ono nieosiągalne. Samo zdjęcie ma oznaczenie: NASA HST 26121994-0351 A1. I jeszcze jest data – 26.XII.1994 roku. (Może jak ktoś z tymi danymi pokombinuje, to będzie miał więcej szczęścia???) 



Osobiście uważam, że jeżeli jest to prawda i takie zdjęcie rzeczywiście istnieje i jest technicznie wykonane prawidłowo tj. pokazuje istniejącą Rzeczywistość, to być może stoimy w obliczu tworu/ów technogennych wykonanych przez jakąś Supercywilizację czy nawet Supercywilizacje. Dlaczego nie? I nie trzeba w to mieszać żadnego Boga, bowiem Bóg jest kapitulacją ludzkiego rozumu przed Nieznanym. Wyrazem naszego lęku przed potężnymi siłami Wszechświata. 


A co do ST Kepler, to niektórzy wiążą tą „awarię” z nadlatującą planetą Nibiru, która ma przelecieć przez Układ Słoneczny w najbliższym czasie. Ale przyczyna może być inna – choćby taka, jak wyżej wymieniona…  


Komentarze z KKK




Skądś się biorą takie "bajeczki" - na rzeczy musi coś być, ja wierzę. Utajnianie jest zrozumiałe, przecież cały porządek świata opiera się albo na kłamstwach, albo na baśniach dyscyplinujących ludzi i będących wykładnią i usprawiedliwieniem dla realizacji pieczy nad światową mamoną i ludzkimi umysłami, przez "ziemskich bogów". (Avicenna)



Nie sądzę, by było to jakieś miasto Boga z żydowskich bajek, a jeżeli już, to raczej miasto Bogów – ze wskazaniem na jakąś Supercywilizację Kosmitów – może nawet federację takich cywilizacji? Kto wie? Jest dla mnie oczywiste, że Rozum będzie się bronił przed materialnymi siłami Wszechświata, ale by była ta obrona (i ochrona) skuteczna, to trzeba działać razem – choćby z przyczyn ekonomicznych. Ta ostatnia obowiązuje w całym Wszechświecie jednakowo i jednakowo bezwzględnie. Jedna cywilizacja może nie podołać, ale dwie czy trzy… Tak więc jeżeli nie jest to jakaś głupawka puszczona jako zasłona dymna dla ukrycia jakiegoś mega przekrętu czy innego szwindla, to uważam, że należałoby się nad tym zastanowić poważnie. Rzecz w tym, że nie mamy na razie żadnych środków technicznych, które umożliwiłyby nam pokonanie 3 mld lat świetlnych, a i z drugiej strony nie zapominajmy, że widzimy to, co miało tam miejsce 3 mld lat temu! – kiedy Ziemia znajdowała się dopiero w Mezoarcheanie i Prekambrze!!! – a cyjanobakterie zaczęły wytwarzać tlen… (Daniel Laskowski)

Do tego tematu jeszcze tu powrócę


Tekst – „Tajny XX wieka” nr 34/2015, ss.4-5
Ilustracje:
·        „Tajny XX wieka”
·        Internet
Przekład z j. rosyjskiego - ©Robert K. Leśniakiewicz