Powered By Blogger
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przepowiadacz przyszłości. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przepowiadacz przyszłości. Pokaż wszystkie posty

piątek, 1 stycznia 2016

„Japonia Wielka «F» wybuchnie”

Benjamin Solari Parravicini


Igor Nikitin


Frazę, która posłużyła za tytuł, teraz można wyjaśnić całkiem łatwo. Wielka „F”, to oczywiście Fukushima. Ale jeżeli dodać do tego fakt, że zdanie to pojawiło się pod rysunkiem z lat 30. XX wieku, to może już wywołać wiele pytań.


Wielka "F" wybuchnie...

Pod upalnym niebem Argentyny…


…prawie 80 lat temu działy się zadziwiające rzeczy, a my dowiemy się o nich dopiero teraz.

Być może nasi Czytelnicy słyszeli coś o argentyńskim malarzu i rzeźbiarzu Benjaminie Solari Parravicinim. Jego niezrozumiałe dla nikogo obrazki z podpisami – nie mającymi, według otaczających go ludzi – jakiegokolwiek sensu, interesowały tylko przyjaciół i krewnych artysty. Pomyślcie sami, jeżeli wam w połowie 1938 roku pokażą obraz na którym pokazany będzie znany nam (dzisiaj) telewizor, a podpis pod nim głosi:

Świat stanie się zdepersonalizowany pod władzą domowego ekranu. Masy będą oglądać głupotę i bezguście przyjemnością. Zahipnotyzowana Ludzkość otępieje. Nią z łatwością będzie można manipulować.

- to o czym pomyślicie w pierwszej kolejności? Przede wszystkim to, że autor tego tekstu ma coś nie w porządku z głową. I dopiero w latach 60. rysunek stanie się zrozumiały, a w latach 90. podpis pod nim.

[Nie jest to takie oczywiste, bowiem telewizja jest znana już od 1928 roku, kiedy to przeprowadzono pierwszą transmisję TV z Londynu do Nowego Jorku. W tymże roku przeprowadzono pierwszą transmisję TV w kolorze. NB, XI LIO w 1936 roku były już regularnie transmitowane do 19 kablowych odbiorników TV, co wykorzystał Carl Sagan w swej kultowej powieści „Kontakt” – sfilmowanej przez Roberta Zemeckisa z Jodie Foster w roli głównej – uwaga tłum.]


Hitler – Mussolini- ich czeka taki sam koniec.

Na rysunku z 1939 roku obaj sojusznicy pokazani są jako związani.

[Mussoliniego rozstrzelano wraz z jego kochanką Clarettą Petacci i powieszono głową w dół. Co do Hitlera, to coraz więcej wskazuje na to, że udało mu się uciec z płonącego Berlina w kwietniu 1945 roku do Kilonii lub Hamburga, a stamtąd U-bootem do Argentyny, gdzie zaszył się na całą resztę życia – uwaga tłum.]

Na rysunku z 1938 roku jasno widoczna jest wieża Eiffla i francuska flaga. Pod tym podpisano:

Serce świata padnie w 1940 roku. Padnie i będzie należało do Niemiec do 1944 roku.

„Serce świata” to jak my teraz rozumiemy to Paryż, został zajęty przez Niemców w 1940 roku.

Człowiek z brodą, który wszystkim pokaże się jako święty, podpali Wyspy Antylskie.

To jest podpis pod rysunkiem. Fidel Castro (a rzecz dotyczy oczywiście tylko niego, zaś do Antyli należy Kuba) w czasie powstania tego rysunku miał 11 lat i na pewno nie myślał na serio o rewolucji.

Pies będzie pierwszym stworzeniem, które poleci w Kosmos.

- to proroctwo artysty z 1938 roku

Ludzie wylądują na Księżycu. Oni będą w stanie wylądować na nim, ale go nie zasiedlą, oni zobaczą go, ale nie będą w stanie spenetrować jego wnętrza. Usłyszą, ale nie zobaczą. Powrócą nie powróciwszy.

To było w 1940 roku. Do lądowania człowieka na Księżycu pozostało 29 lat.


Przepowiednia wydarzeń z 11/9?

Przyszłość pokaże


Następny rysunek z 1939 roku pokazuje stylizowane nowojorskie wieże WTC i podpis:

Pochodnia Ameryki Północnej nie będzie świeciła jak zawsze. Na nią przypuszczą dwa ataki.

A przecież wtedy wieże te w ogóle nie istniały! Nawet w planach!

Papież z Watykanu przeniesie się do Ameryki. Kochankowie będą jednej płci. Ludzie zaczną się rodzić w laboratoriach. Wybuchy atomowe i promieniowanie doprowadzą do tego, że matki będą rodziły potwory. Rak stanie się powszechną chorobą.

Z tego wszystkiego nie spełniło się tylko to, że papież nie uciekł z Watykanu, ale nie będziemy się na tym zatrzymywać, bowiem dalsze proroctwa są jeszcze bardziej interesujące:

Pojawią się świetliste kręgi, które przywiozą dziwne istoty z innych planet. Oni są tymi, którzy zasiedlili Ziemię ludźmi. W Piśmie Świętym zwą ich Aniołami – Oni znów będą usłyszani. Rosjanie i „żółtlicy” będą rządzić światem.

No to zobaczymy. Przyszłość pokaże, przecież to już tak niedaleko.


Moje 3 grosze


Wiele z tych proroctw jest znanych z innych źródeł. A zatem proroctwo o ucieczce papieża do Ameryki, III Wojna Światowa z islamem, losy Mussoliniego i Hitlera…

Chociaż nie. Ostatnio pojawia się coraz więcej głosów i faktów wskazujących na to, że Hitlerowi udało się odlecieć z płonącego Berlina samolotem pilotowanym przez kpt. pil. Hannę Reitsch, czy odpłynąć jakąś łodzią z Berlina do Hamburga, gdzie przesiadł się na U-boota o numerze taktycznym U-977 i odpłynął do Ameryki Południowej, a dokładniej do Argentyny, gdzie wysadzono go albo na brzegu Bahia Grande albo w okolicach Mar del Plata, skąd udał się do swej kryjówki gdzieś w argentyńskiej Pampie.

W Berlinie pozostawił sobowtóry: swojego i Ewy Braun. Zostały one zastrzelone i spalone w Berlinie, koło Kancelarii Rzeszy. Stąd właśnie wszystkie dziwne rzeczy, jakie potem wyrabiały się z szczątkami doczesnymi Führera III Rzeszy. To jest oczywiste, bowiem nie mogło być ich zwłok w Berlinie. Nikt nie powiedział, że ci, którzy byli z nim w bunkrze pod Kancelarią Rzeszy mówili prawdę radzieckim śledczym ze SMIERSZ-u. Żaden z nich nie powiedział prawdy – wszyscy trzymali się założonej z góry tezy – Hitler i Ewa Baun popełnili samobójstwo, a ich ciała zostały wyniesione z bunkra i spalone. A dlaczego mieliby mówić prawdę znienawidzonym Iwanom? A z jakiej racji?

Hitler panicznie bał się tego, że po jego złapaniu przez Rosjan zostanie on przekazany do panoptikum i pokazywany jak małpa… Miał się poddać? Nigdy. Miał się zastrzelić czy otruć? Nigdy! Nie był głupi, więc po prostu miał na tyle rozumu, że zorganizował sobie ucieczkę do Ameryki Południowej, gdzie nikt go nie pytał o nic, ale miał swych wiernych wspólników, pomocników i popleczników, którzy zapewnili mu bezkarność i anonimowość. Ci, którzy coś mówili, czy zadawali niewygodne pytania szybko gryźli piach…- zgodnie z Prawem Burdego.
I jeszcze jedno. Poszukując w Internecie proroctw Parraviciniego znalazłem ciekawe proroctwo na temat kosmicznej kolizji Ziemi z jakimś kosmicznym przybłędą:


Moja planeta będzie zraniona przez planetę, która krąży w Kosmosie. Tą planetą jest Ziemia. Rana po zderzeniu będzie w południowej części Półkuli Północnej, a potem zacznie się „kolofon”. Światem wstrząsną wulkany, co podzieli na części Amerykę Południową, dzisiaj nazywaną wysoka „Suna”. Ponownie nastanie powódź ciemności, nowe uderzenie pioruna w to miejsce ponownie, i nowe falujące morze w kanale i znowu inny księżyc zaświeci bardziej. Amnis (1938 rok) 

Poza tym jest jeszcze drugie dziwne proroctwo, mówiące o tym, że:

Kataklizm, LUDZKOŚĆ Zwycięża, kataklizm będzie przewidziany, ale nikt nie uwierzy tobie. Ale nadchodzi!

Diabeł będzie zakuty w łańcuchy na koniec. Reszta świata w tak wielkiej rzezi. (11/1939)


Ostateczny dzień nadchodzi, Maria matka w stronę jego piersi dla sprawiedliwości demon zostanie obalony nad urwiskiem jego wiecznością. 1000 lat pokoju nadejdzie na koniec. (Niedatowane)


To spadnie na Ziemię, w 5 dniu z 5 uderzy ogień z gwiazd. To spadnie na rejon Gibraltaru i Balearów. W trzy dni później dwa w Amerykę Północną. I na koniec przez 5 godzin dziennie w Indiach Zachodnich. Ogień oczyszcza. (1938 rok)

Jakiś deszcz meteorytów czy atak rakietowy??? I niepokojąca przepowiednia dotycząca UFO:

Statki kosmiczne niewidzialne dla ludzkich oczu przybywają na Ziemię. Te Istoty są niewidzialne dla ludzkich oczu, Zawsze współistniały na naszej planecie, i One mieszkają w świątyniach i klasztorach, ponieważ one są mistyczne i One starają się narzucać wiarę. (1939 rok)

…Teoria Darwina nie będzie więcej uznawaną, ponieważ stanie się wiadomym, że ludzie zstąpili z innych planet. (bez daty)

Czy tego właśnie obawiają się wielcy tego świata? Boga nie ma, są za to Kosmici? Czy to ta informacja jest trzymana w tajemnicy i rozwadniana na wszelkie możliwe sposoby…?


Komentarze z KKK


Dobry tekst na początek roku. Wbija w fotel. Uruchamia w człowieku dziwne emocje. Aż chce się krzyczeć: „pożyteczni idioci” obudźcie się! A tak prywatnie, to od dłuższego czasu kolekcjonuję takie historię, aby się natchnąć przed pisaniem opowiadania science-fiction. Wejść w buty i nastrój ogólnoświatowego spisku. Aż ciarki chodzą po plecach, gdy czyta się o przepowiedni UFO:
Statki kosmiczne niewidzialne dla ludzkich oczu przybywają na Ziemię. Te Istoty są niewidzialne dla ludzkich oczu, Zawsze współistniały na naszej planecie, i One mieszkają w świątyniach i klasztorach, ponieważ one są mistyczne i One starają się narzucać wiarę…
…Teoria Darwina nie będzie więcej uznawaną, ponieważ stanie się wiadomym, że ludzie zstąpili z innych planet…

„Czy tego właśnie obawiają się wielcy tego świata? Boga nie ma, są za to Kosmici? Czy to ta informacja jest trzymana w tajemnicy i rozwadniana na wszelkie możliwe sposoby…?”

O mistycznych mieszkańcach świątyń mam osobną teczkę. Ale bardzo przepraszam, muszę wejść Panu w słowo, bo z tekstu przepowiedni nie wynika jasno, że nie ma Boga. Jestem osobą niepraktykująca, ale wierzącą (prywatne doświadczenia, o których wolę się nie wypowiadać). Nie uznającą instytucji kościelnych. Mogłyby dla mnie rozpłynąć się w niebycie. Osobą, która nie uznaje istnienia Jezusa Chrystusa urodzonego ok. I w. n.e. Na marginesie, postać opisana w Nowym Testamencie nigdy nie istniała. Ale to inny temat…
Wracam do sprawy. Przecież i dzisiaj potrafimy klonować zwierzęta, rozwijać ludzkie zarodki w probówkach itp. A za parę lat w laboratoriach będą sztuczne macice. Płody mogą się więc całkowicie rozwijać w sposób naturalny w sztucznych warunkach.
Jeden ze swoich tekstów kończę takimi słowy, jeżeli Kosmici stworzyli ludzi, jak uważają (tu wymieniam autorów), to kto w takim razie stworzył samych Kosmitów?
Jeżeli zjawią się Obcy i podadzą za naszych stwórców, aspirując do miana bogów, to możemy założyć dwie lub trzy hipotezy. Pierwsza, to prawda, od początku ingerowali w nasz rozwój. Dwa, powstaliśmy z naczelnych, ale jesteśmy organizmami zmodyfikowanymi genetycznie. Trzy, to wszystko bajki (manipulacja celowa).
Faktycznie, Boga w rozumowaniu starotestamentowym, nie ma. Jahwe, to bóg materii. A więc praktycznie może być wszystkim. Bliżej mi bardziej do agnostyka, chociaż uważa się, że nie dotyczy to osób wierzących. Uważam jednak, że ludzki umysł nie jest w stanie odpowiedzieć na fundamentalne pytania.
Moim zdaniem wchodzimy w erę upadku fałszywych religii, jako takich, przez wywrotowe działania, bo już nie hasła, jak miało to miejsce podczas rewolucji. Hasła dla większości inteligentnych ludzi to tylko pustosłowie. Uwierzą, jak zobaczą na własne oczy. Stąd może niedorzeczne książki, artykuły i filmy, że niby Jezus był Kosmitą. Może byłby nim, gdyby w ogóle istniał. Watykan broni się przed tą myślą rękami i nogami, wysyłając na bój z ateizmem i zdrowym rozsądkiem w pierwszej kolejności swoich najlepszych mówców i zaufanych ludzi. Cóż proces, który już został zaprojektowany i jest wdrażany, zakłada, że jeżeli religie znikną, to być może ludzkość się opamięta i przestanie zabijać się w wojnach cywilizacyjnych, de facto religijnych. Ale to krótkowzroczne myślenie. Ponieważ nadal będziemy walczyć, ale już o surowce, przestrzeń do życia, żywność, pitną wodę. Tej ostatnie zabraknie nam najszybciej. Oczywiście wiem, że powstają destylarnie wody słonej w różnych częściach świata. Chińczycy nawet stworzyli ogólny panel zapraszając do współpracy wszystkich zainteresowanych. Głównym celem jest zmniejszenie kosztów produkcji i jej szeroka dostępność. Butelka nie może być droższa o szampana. Ale powiedzcie to ubogim ludziom z Afryki i Azji, którzy teraz czerpią wodę do picia ze studni lub rzek. Mieszkańcom minionych slumsów z Indii, czy Meksyku.
Moim zdanie, co by nie pisać, może być to krok w dobrym kierunku, wszak intencje są bardzo szczytne. Boję się źle pisać o muzułmanach ze względu na ich fanatyków religijnych. Ale i oni i chrześcijanie, a więc miliardy ludzi na Ziemi, musi zrozumieć, że zostali zwiedzeni, przez pasożytnicze instytucje religijne.
Uważam, że generała Władysława Sikorskiego zabito, ponieważ przestał być potrzebny aliantom. I uważam, że religie wyczerpały swój mandat zaufania, a ich hipokryzja oraz obłuda przerosła Monte Everest dwukrotnie.
„Czy tego właśnie obawiają się wielcy tego świata? Boga nie ma, są za to Kosmici? Czy to ta informacja jest trzymana w tajemnicy i rozwadniana na wszelkie możliwe sposoby…?”

Z tego, co przeczytałem wcześniej jasno wynika, że na zgliszczach starego systemu powstanie nowa religia. (M.S.)

Faktycznie - wszystkie proroctwa dotyczące New Age czyli Epoki Wodnika, która może się wkrótce zacznie, mówią o tym, że po okresie chaosu związanego z przełomem Epok Zodiakalnych, wyłoni się całkiem nowa religia, zupełnie odmienna od dotychczasowych religii Księgi - czyli chrześcijaństwa, judaizmu i islamu. I tutaj się zgodzę, że te fałszywe religie - stanowiące balast Ludzkości - znajdą się wreszcie na śmietniku historii. (Arystokles) 

Tekst i ilustracje – „Tajny XX wieka” nr 25/2015, s. 3

Przekład z j. rosyjskiego i hiszpańskiego – Robert K. Leśniakiewicz ©   

niedziela, 19 stycznia 2014

Kolejna wieszczba losów Polski




Przeminęła wróżba Władcy Świata z Agharty, przeszła przepowiednia losów Polski i Europy znana jako „Wieszczba z Tęgoborzy”, przeszła nie spełniona wróżba Majów na koniec świata w 2012 roku, a ostatnio na Ziemię nie spadły kamloty z szczątków komety ISON, które miały spaść w dniach 15 i 16 stycznia, jak wieszczył to jakiś mędrek podający się za potomka samego Herschela! Ale przecież Polacy kochają takie brednie i już pojawiła się kolejna, którą przytaczam poniżej:

Przepowiednia ojca Ludwika Roccy z 1849 roku

Z dziewiętnastowiecznym proroctwem franciszkanina o papieżu Polaku zapoznałem się kilka lat przed radosnym dla nas konklawe w 1978 roku. Uznałem je wówczas za nieprawdopodobne! Zmieniłem zdanie, gdy kardynał Karol Wojtyła zasiadł na Piotrowym tronie. w 1992 roku opublikowałem w "Polityce" (nr 11) artykuł o tej przepowiedni. Teraz, gdy nikt już nie wątpi, że byliśmy świadkami wielkiego pontyfikatu Jana Pawła II, postanowiłam przypomnieć proroctwo Ludovica Rocci.
Do tekstu proroctwa dotarłem zbierając materiały do książki "Okupowanej Warszawy dzień powszedni" (jej pierwsze wydanie ukazało się w 1973 roku). Dla oddania nastrojów tamtego okresu postanowiłem wykorzystać także krążące wówczas wróżby, przepowiednie i proroctwa. w tym celu - niezależnie od zapisów w dziennikach osobistych - należało sięgnąć po druki konspiracyjne. Jednym z nich była wydana w 1942 roku ośmiostronicowa broszurka "Mówią wieki. Zbiór niektórych przepowiedni dotyczących obecnej wojny". Zawiera ona cztery proroctwa, o ostatnim z nich podano następujące informacje: "W Nr 97ym I.K.C. z dn. 5 maja 1923 ogłoszona została przepowiednia brata Ludwika Rocca z zakonu Franciszkanów, odpisana z książki wydanej przez Drukarnie Narodową Watykanu w 1853 roku. Brat Ludwik Rocca po zwiedzeniu Betlejem, Ziemi Świętej i Grobu Chrystusa, jako 92-letni staruszek w 1849 roku popadł w stan odrętwienia, który trwał sześć tygodni, po czym na tydzień przed śmiercią poprosił o dwóch braci zakonnych, aby pozostawali przy nim dniem i nocą i zapisywali każde jego słowo, gdyż «Bóg przez jego usta obwieszcza, co stanie się w przyszłości»".
Pamiętam moje narastające w trakcie czytania tekstu tej przepowiedni zdziwienie, przekształcające się w fascynację. Już pierwsze zdanie było intrygujące: "W 65 lat po mojej śmierci (1914) rozpocznie się wielka wojna morderstwem na Bałkanach, gdzie zamordowany zostanie panujący z rodu habsburskiego (...), skończy się ona po czterech latach".
Dalej jest wzmianka o Niemcach, którzy: "Na swych sztandarach nosić będą godło «Bóg z nami» i to będzie bluźnierstwem" i rewolucji w Rosji: "Car zginie od swoich poddanych".
A oto przepowiednia dotycząca II wojny światowej: "W 90 lat po mojej śmierci (1939) wybuchnie bratobójcza wojna, która ogarnie cały świat.[...] Najwięcej spustoszenia czynić będą żelazne ptaki, które z warkotem skrzydeł pomagać będą walczącym, szerząc spustoszenie, a żelazne smoki obrócą w perzynę pół Europy". Data, zważmy, się zgadza, a mamy tu również przewidzianą zapowiedź pojawienia się samolotów i czołgów. i kolejna zadziwiająca wiadomość - o Niemcach, "których do ostatecznego upodlenia doprowadzi ich wódz, szaleniec, Żyd z pochodzenia, sprzęgnięty z bratem antychrystą". Franciszkanin przepowiada jednak klęskę państw Osi i przejście Sowietów do obozu aliantów: "Trzy potęgi, którym się zdawało, że nikt im się nie sprzeciwi i nie oprze, złamane zostaną w kraju, gdzie od lat zapomniano o Bogu, radości i śmiechu. Pięć milionów Żydów zostanie wymordowanych".
Pragnę w tym miejscu przypomnieć, że konspiracyjna broszurka ukazała się w 1942 roku. Potwierdzają to listy, jakie otrzymałem po moim artykule od ludzi, którzy ją czytali podczas okupacji. Zakładając przez chwilę, że mamy do czynienia z apokryfem, można zrozumieć zgodność tekstu z wydarzeniami minionymi, ale o klęsce, jaką Hitler poniesie w Rosji, ani o liczbie ofiar Holokaustu wówczas jeszcze przecież nie wiedziano! Przyznaję, że gdy proroctwo franciszkanina czytałem po raz pierwszy, największe wrażenie wywarło na mnie zdanie: "Nad krajem kwitnącej wiśni chmura ogniem ziejąca obróci w gruzy południe i środek wyspy". Przecież to wizja bomb atomowych, zrzuconych w sierpniu 1945 na Hiroszimę i Nagasaki...
Na tym trafność przepowiedni bynajmniej się nie kończy. Dowiadujemy się oto, że "wiele klęsk spotka Anglię i oderwą się od niej kraje zamorskie". Następne zdanie brzmi: "Wielka Rosja rozpadnie się na małe państewka". Przyznaję, że właśnie to zdanie, przeczytane przeze mnie 35 lat temu, spowodowało, że w trafność ową po raz pierwszy zacząłem powątpiewać.
I tak oto dochodzimy do ustępu poświęconego Polsce i mieszkańcom tej ziemi: "Wiele zdrajców wygnanych zostanie z kraju polskiego, a potem zabierze się Polska do oczyszczenia z Żydów. Najwyżej wyniesie Pan Bóg Polaków, gdyż dadzą światu wielkiego Papieża. Pod hegemonią Polski połączą się Słowianie i utworzą zachodnio-słowiańskie państwo-mocarstwo Europy, którego granicami będą: Odra, Nissa, m(orze) Adriatyk, m(orze) Czarne, Dniepr, Dźwina i Bałtyk. Polska zawsze zostanie. Wielki mąż Ameryki roztoczy nad nią przemożną opieką, pod którą w wielkiej szczęśliwości królować będzie". Świetnie pamiętam moją reakcję, gdy to przeczytałem około 1970 roku. Pomyślałem sobie, że owo zdanie o papieżu Polaku zmniejsza wartość całego proroctwa! Pisząc artykuł w 1992 roku, nie chciałem wspomnieć o wzmiance jednoznacznie kojarzącej się z haniebnym marcem 1968. Podkreślałem, co prawda, że w przepowiedni jest mowa o Odrze i Nysie, natomiast pominąłem ustęp poświęcony prezydentowi Stanów Zjednoczonych, trzymającemu nad Polską tarczę ochronną.
Autorzy konspiracyjnej broszurki puszą: "Przepowiednie ojca Ludwika Rocca omawiane były w 1868 roku. Krytycy uznali je za stek bzdurstw, a czasopismo niemieckie «Freiheit» w Gracu [w] 1869 r. drwiło z tych przepowiedni, w których katolicki mnich tylko Polsce wielkość przepowiada. Książka ta dr. Johannsena znajduje się w Bibliotece Narodowej w Wiedniu pod nr 427314".
Po wyborze papieża Polaka postanowiłem przeczytać wspomniany w konspiracyjnej broszurze artykułu z "Ilustrowanego Kuriera Codziennego". Nosi on tytuł: "Prorok z Góry Synai. Przepowiedział w roku 1849 los dzisiejszej Europy. Polska stanie się jednym z pierwszych mocarstw Europy". Gazeta powołuje się na wydaną w Wiedniu książkę dr. Johannesa (nie Johannsena) i podaje taką samą jak w broszurze sygnaturę.
W prasowej wersji przepowiedni jest mowa o "bratobójczej wojnie", jaka wybuchnie "w całej Europie" i o tym, że "Rosja będzie widownią wielkich okrucieństw.(...) Rodzina cesarska, cala szlachta i część duchowieństwa będą wymordowane", a "państwo rosyjskie rozpadnie się na różne państewka. Polska jednak odzyska niepodległość i stanie się jednym z pierwszych wielkich mocarstw Europy". Znajdziemy tu też dość zaskakującą informację, że autorem przepowiedni "był Niemiec z pochodzenia". w artykule nie podano imienia i nazwiska zakonnika, a jedynie jego inicjały "L.R.". Dowiadujemy się za to, że proroctwo dokonało się w klasztorze na górze Synaj oraz, że asystowali przy nim bracia Fascinietti i August. Najbardziej zaskakujące jest jednak to, że brak tu nie tylko jakiejkolwiek wzmianki o papieżu Polaku, ale także o wydarzeniach związanych z drugą wojną światową i okresem po 1945 roku.
W tej sytuacji zrozumiałe jest, że postanowiłem dotrzeć do przechowywanej w Wiedniu broszury dr.Johannesa. Egzemplarz w tamtejszej Bibliotece Narodowej rzeczywiście nosi znaną nam już sygnaturę i ogólnie można powiedzieć, że publikacja IKC stanowi dość wierne tłumaczenie tych jej fragmentów, które dotyczą przepowiedni "brata L.R." (i tu brak imienia i nazwiska). Okazuje się jednak, że w broszurze podano inną i przy tym dokładną datę śmierci franciszkanina, 15 sierpnia 1840 roku. Oznacza to mniejszą precyzję przepowiedni w wersji z broszury konspiracyjnej z 1942 roku, mówiących o momencie wybuchu obu wojen światowych. Zważywszy, że wszędzie zostało zaznaczone, że mnich w chwili śmierci miał lat 92 bez trudu można podać lata jego życia: 1748 - 1840. Przyjmując, że rzeczywiście był to Ludovico Rocca i że istnieją spisy franciszkańskich braci zakonnych, nie powinno być trudności z weryfikacją tych danych.
Skoro w broszurze wiedeńskiej nie ma ani słowa o papieżu Polaku, to należało szukać dalej w Rzymie, pamiętając, że w naszym druku konspiracyjnym wspomina się o odpisaniu przepowiedni "z książki wydanej przez Drukarnię Narodową Watykanu w 1853 roku". Nie bez trudności udało mi się uzyskać zgodę na zajrzenie do katalogów Biblioteki Watykańskiej. Choć znalazłem tam aż kilku autorów o nazwisku Rocca, a nawet bodajże trzech o imieniu Ludovico, ani jedna pozycja nie była związana z przepowiednią i zbliżoną datą publikacji. Na tym moje możliwości dalszego poszukiwania źródła informacji, podanego w podziemnej broszurce z 1942 roku, wyczerpały się.
Nadmienić jednak pragnę, że w wydanej w 1990 roku książce "Świat w oczach jasnowidzów" Stefan Budzyński pisze: "W archiwum watykańskim znajduje się dokument, którego autorem jest Ludwik Rocco, franciszkanin z góry Synaj. Dokument ten sporządzono w 1849 roku, na krótko przed śmiercią jej autora". Dalej następuje streszczenie tekstu z konspiracyjnej broszury, bez podania jej tytułu i daty wydania. Jak dotąd nikomu nie udało się ustalić, skąd w okupowanej Polsce w 1942 roku zaczerpnięto wiadomość, że autor przepowiedni z połowy poprzedniego stulecia nazywał się Ludovico Rocca i że w przepowiedni tej znalazło się proroctwo o papieżu Polaku.
Po moim artykule w "Polityce" otrzymałem sporo listów. Najważniejszy z nich przesłała nauczycielka ze Skierniewic Maria Świercz, która przekazała mi w darze kserokopię przechowywanej przez nią broszurki "Mówią wieki". Krzysztof Kwaśniewski z Poznania pisał: "Pamiętam tę przepowiednię, rozpowszechnianą w maszynopisie w Bochni około 1942 roku. Ufać muszę tylko pamięci, bo tekstu rozpowszechnianego na zasadzie «podaj dalej» nie odpisałem. z pewnością jednak pamiętam dosłowne sformułowanie: «Najwyżej wyniesie Pan Bóg Polaków, gdyż dadzą światu wielkiego Papieża»". Pisze W. Kroszczyński z Warszawy: "Przepowiednia, o której pisał Pan w «Polityce», wydaje mi się najdziwniejszą sprawą, z jaką się spotkałem w życiu. Czytałem ją chyba w czasie okupacji i zapamiętałem fragment o Japonii: «chmura ziejąca ogniem zniszczy południe i środek wysp». (...) Przepowiednia (...) musiała zrobić silne wrażenie na ojcu znanego mi chłopca, skoro zatelefonował do Wiednia, by sprawdzić, że istotnie znajduje się tam przytoczony w tekście «odnośnik literaturowy»". Jan Zamorski z Katowic przysłał mi odpis proroctwa franciszkanina, z którym zapoznał się w Rzeszowie w 1943 roku.
W latach 1992-93 proroctwo przytoczono w kilku książeczkach. Stephen Lassare (Odkryte sekrety przeszłości. Proroctwa, przepowiednie, wizje jasnowidzów) powołuje się co prawda na IKC, jednakże streszcza fragment konspiracyjnej broszury. z kolei Zbigniew Przybylak (Dobre proroctwa i przepowiednie dla Polski), podając jako datę śmierci mnicha rok 1840, bądź zapoznał się z broszurą dr. Johannesa, bądź zna mój artykuł, choć go nie cytuje.
Tę samą datę znajdziemy w książeczce "Przepowiednie a czasy obecne" salwatorianina ojca Flawiana Niebiańskiego, wydanej w 1943 roku w Stanach Zjednoczonych. To, że autor nie mógł znać wiedeńskiej broszury, jest niemal pewne. Tym, kto jako pierwszy zapoznał Polaków z proroctwem Franciszkanina, ewidentnie na podstawie lektury broszury dr. Johannesa, był Józef Chociszewski, autor wydanego w Poznaniu w 1877 roku dzieła "Polska Sybilla, czyli zbiór objawień, proroctw i przepowiedni, tyczących się mianowicie Kościoła katolickiego, Polski i Słowiańszczyzny". Ze starych ksiąg, z różnych pism i z ust ludu zebrał i spisał. Miało ono potem wznowienia.
Warto może przypomnieć, że z 1939 roku pochodzi wiersz Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego "Modlitwa za pomyślny wybór papieża", z taką oto ostatnią zwrotką:

O to, Królowo, schodząc w serca głębię,
błagam, słuchając, co mówi Duch Boży:
nowe papiestwo jak dąb się rozłoży
przy polskim dębie.

Przed kilku laty poprosiłem prof. Jerzego Kłoczowskiego o przekazanie papieżowi Janowi Pawłowi II informacji o proroctwie Ludovica Rocci. Otrzymałem zapewnienie, że to uczynił.
---------------------------
TOMASZ SZAROTA (ur. 1940) - profesor w Instytucie Historii Polskiej Akademii Nauk w Warszawie, kierownik Pracowni Dziejów Polski po roku 1945. Ostatnio opublikował U progu Zagłady. Zajścia antyżydowskie i pogromy w okupowanej Europie. Przygotowuje książkę "Naloty na Warszawę i Drezno - względy wojskowe czy zbrodnia wojenna?"
------------------------------

Szkoda komentować te profetyczne wypociny, bo są one równie diabła warte, co wszystkie inne. Stanowią one rzadkiej urody konglomerat pobożnych życzeń, polskiego chciejstwa i sentymentów, tęsknoty za polską „świetlaną” przeszłością, którą leczono się w czasach, kiedy teraźniejszość była okrutna i czarna.

Symptomatyczne jest to, że ta wieszczba wypłynęła znów w czasach, kiedy mamy ponoć „wolną” i „demokratyczną” Polskę i samych przyjaciół dookoła i mieszkamy na „zielonej wyspie” odnosząc same sukcesy. Nic mnie tak nie bawi, jak wizja Polski „od morza do morza” – czyli tęsknota za czasami Rzeczpospolitej Jagiellonów, kiedy to Polska była lokalnym mocarstwem środkowoeuropejskim, a które to mocarstwo upadło przez samowolę, głupotę, warcholstwo i sobiepaństwo rozbuchanej magnaterii i szlachty. Złoty okres przeminął i skończył się definitywnie w 1772 roku, ale od tego czasu jego mitologią karmią się różnego pokroju, maści i kalibru „patrioci-idioci” i „nałogowcy-narodowcy”, którzy rozpowszechniają takie i inne apokryficzne przepowiednie, przeredagowywane tak, by pasowały do chwili. Pamiętam, bo podobne brednie kursowały we wczesnych latach 80., kiedy to autorzy spod znaku „Solidarności” puszczali je w obieg . WSZYSCY TO CZYTALI, BO CZAS BYŁ NIEPEWNY, A NIC TAK DOBRZE NIE ROBI TAKIM „PRZEPOWIEDNIOM”, JAK WŁAŚNIE NIEPEWNOŚĆ EGZYSTENCJI. Ale tak było, jest i długo będzie na całym świecie. Ludzie lubują się w tym, co tajemnicze i nieznane, dlatego też na strachu, niepewności jutra, ludzkiej głupocie i pragnieniu nieznanego najrozmaitsi szarlatani, hochsztaplerzy i oszuści będą zbijać ciężką kasę.


Szczególnie śmieszny jest passus mówiący o „wielkim mężu Ameryki, który roztoczy nad Polską przemożną opiekę, pod którą w wielkiej szczęśliwości królować będzie”. Już to widzę. USA, które robią wszystko, by nie wpuszczać do siebie Polaków naraz zapałają do Polski wielką miłością – bo pewnikiem Polska znów będzie potrzebna Amerykanom w ich awanturach na Wschodzie i bezsensownych wojnach. To się akurat sprawdza co do joty…  

sobota, 22 czerwca 2013

ZAGADKA DLA MIESZKAŃCÓW DOLNEGO ŚLĄSKA


Parę dni temu otrzymałem z Holandii poniższy email:


W Myslakowicach lub Teplice [chyba Cieplice] lub w okolicach Jeleniej Gory byl okolo 1800 roku czlowiek, ktory umial przepowiadac przyszlosc.
Czy przypadkiem cos o tym slyszales, nazwisko może??
Czy może slyszales o przejsciach podziemnych w Karkonoszach-Gory Stolowe lub o jakis specjalnych grotach w tamtych gorach? Jeszcze jedna informacja o tym czlowieku: on to robil siedzac w jakiejs grocie.

Czy ktoś coś wie na ten temat ?? ?? ?? Proszę o odpowiedzi na adres: cbza.poczta@gmail.com