sobota, 3 marca 2012

Stonehenge – artefakt zaginionej Atlantydy!

Stonehenge - widok ogólny (Foto - Marzena Sieńska)

Zofia “Eleonora” Piepiórka

Czy cywilizacja Atlantydy pozostawiła jakieś materialne dowody w postaci artefaktów, co do których nie ma jakichkolwiek wątpliwości, że nie są falsyfikatami? Takie pytanie zadałam sobie po przeczytaniu art. „Reportaż z Atlantydy”  Wadima Ilin, w tłumaczeniu Roberta Leśniakiewicza. Tłumacz na końcu wyraża swój pogląd w komentarzu: „Najciekawszy jest jednak opis zagłady Atlantydy i budzi zdumienie fakt, że skoro znana była data i czas początku Wielkiego Początku, znano przyczynę tegoż kataklizmu, to nikt nie zrobił czegokolwiek, by uratować choć jakieś wspomnienie po Atlantydzie, a do naszych czasów dotrwała jedynie niejasna legenda, mit przekazany nam (i zapewne upiększony) przez Platona.” (…) „Osobiście jestem uprzedzony do wszelkiego rodzaju wizji, majaczeń i transowych relacji dotyczących zdarzeń i ludzi, którzy brali w nich udział. Swe obiekcje wyłożyłem już nieraz, więc nie będę się tu powtarzał. Powtórzę tylko jedno – mózg ludzki jest maszyną informatyczną zbyt złożoną i zbyt zróżnicowaną osobniczo, by wychwytywane jakieś telepatemy czy przekazy z innych wymiarów Czasu i Przestrzeni można było uznać za obiektywne na tyle, by stanowiły one pewne źródło informacji. Owszem – można by w ten sposób uzyskiwać informacje sygnalityczne czy naprowadzające, ale nie potwierdzające. Potwierdzające mogą być tylko i wyłącznie materialne dowody w postaci artefaktów, co do których nie ma jakiejkolwiek wątpliwości, że nie są falsyfikatami.”

Czy cywilizacja Atlantydy pozostawiła jakieś materialne dowody w postaci artefaktów, co do których nie ma jakichkolwiek wątpliwości, że nie są falsyfikatami?  Owszem… są w „zasięgu ręki” i stoją na widocznym miejscu… Patrzy na nie miliony ludzi oraz tysiące naukowców. Gdyby naukowcy poważnie traktowali legendę o Atlantydzie, to już dawno zauważyliby wielkie artefakty tamtej cywilizacji. Ale wg TEORII NAUKOWEJ pochodzimy od małp więc tak ważne dowody jak np. Stonehenge nie są brane pod uwagę i naukowcy na siłę szukają „naturalnych” tłumaczeń ich pochodzenia. W Wielkiej Brytanii fani Stonehenge już zbudowali nowe Stonehenge, które przetrwa kataklizm i będzie artefaktem naszej inteligentnej cywilizacji…
Jeden z intelektualnych filarów naszej kultury oraz cywilizacji, słynny filozof starożytny - Platon, w dwóch swoich dziełach "Timaios" i "Kritias" opisuje o dawno temu zaginionej cywilizacji.

Platon swój opis zaczerpnął od żyjącego wcześniej Solona, greckiego kupca i podróżnika, który w VI w. p.n.e. zawędrował do Egiptu i zasłyszał tę opowieść od kapłanów egipskich. Platon bezpośrednio historię tę odziedziczył po Sokratesie, którego był uczniem. Ten wiedział o niej z opowiadania Kritiasa i Timaiosa, które usłyszał w czasie jednej z dyskusyjnych debat w jego domu w Atenach. Sam Kritias znał tę "legendę" od swojego dziadka. Ten zaś usłyszał ją od jednego ze słynnych 7 mędrców antycznego świata - Solona. Solon wiele podróżował. Dotarł też do Egiptu, gdzie w Sais miejscowi kapłani opowiedzieli jemu niezwykłą historię o wielkiej cywilizacji zamieszkującej niegdyś potężny ląd na Atlantyku, który zaginął w wielkiej katastrofie ok. 10 000 lat temu. Stary kapłan egipski mówi do Solona: "Młode dusze macie wszyscy. Nie macie w nich żadnego dawnego mniemania, opartego na starych podaniach, ani żadnej wiedzy okrytej siwizną wieków. A przyczyna tego taka. Wiele razy i w różnym sposobie przychodziła zguba rodzaju ludzkiego i będzie przychodzić nie raz. Od ognia i od wody największa, a niezliczonych przyczyn inne, krócej trwające."
 W art. Wadima Ilin pt. „Reportaż z Atlantydy”  czytamy:

„Realność istnienia i zagłada Atlantydy jest wałkowana przez najtęższe ludzkie umysły już przez 25 wieków.  O tym hipotetycznym państwie pisze w swych dialogach „Timajos” i „Kritias” grecki filozof Aristokles vel Platon, który żył w V w. p.n.e.

„…Istniała wyspa, która znajdowała się przed wejściem do cieśniny, którą wy nazywacie Słupami Heraklesa. Nazywała się Atlantydą, a była większa od Libii i Azji razem wziętych… Władza sojuszu królów tej wyspy rozpościerała się na inne wyspy i na część leżącego po drugiej stronie oceanu kontynentu, a także po drugiej stronie cieśniny – w kierunku Egiptu i Tyrrenii (Italia). No, ale kiedy 9000 lat temu zdarzyły się niewidziane nigdy trzęsienia ziemi i powodzie, Atlantyda zginęła w ciągu jednej strasznej doby, pogrążając się w głębinach…”
Co rozumiemy z opisu Platona?
Z treści tego opisu wynika, że był sojusz władców cywilizacji Atlantydy na wzór UNII Europejskiej, który rozpościerał się na inne wyspy i kontynenty. Jakie kontynenty? Częściowo na Europę, Amerykę i Afrykę. Oznacza to, że centrum UNII cywilizacji Atlantydy znajdowało się na wyspie, która zaginęła w ciągu doby pogrążając się w głębinach Oceanu Atlantydzkiego. Skutki tego dla całej UNII Atlantydzkiej były straszne, gdyż nie dość, że znikła cała wyspa, to potężne fale tsunami o wysokości 100-150 m i więcej zalały kontynenty Europy, Ameryki i Afryki niszcząc doszczętnie całą cywilizację, kulturę i wiedzę. Wspomnienia tego kataklizmu pozostały w wielu legendach różnych kultur i religii na całej Ziemi. O Wielkim Potopie mówi również Biblia w opisie historii Arki Noego.

W „Kritiasie” Platon tak opisuje Atlantydę:

„Ziemia Atlantydy była żyzna, wyspa zdumiewała swym pięknem i bogactwem. Nawet żyły tam słonie w wielkiej ilości. Korzystając z darów ziemi, królowie Atlantydy pobudowali świątynie, pałace, drogi i miasta i podporządkowali sobie całą wyspę… Królowie wspierali rozwój rzemiosła, nauki i kultury, które na wyspie doszły do niespotykanie wysokiego poziomu.”

Co znaczy „niespotykanie wyskoki poziom nauki oraz kultury” oraz wiedzy cywilizacji Atlantydy? Czyżby był on zdecydowanie wyższy niż w czasach Platona? Dzisiaj - dwa i pół tysiąca lat później możemy zrozumieć znaczenie słów Platona mając niespotykanie wysoki poziom rozwoju kultury, nauki i technologii w XXI wieku. Czy to oznacza, że Cywilizacja Atlantydy wiedziała o zbliżającej się zagładzie cywilizacji i przy całej swojej inteligencji i wiedzy nic nie zrobiła, aby przekazać swoją wiedzę następnej cywilizacji? Na pewno to zrobili i to w taki sposób, na jaki nasza cywilizacja nigdy by nie wpadła, co potwierdzają dotychczasowe badania naukowe! O czym to świadczy? Ale o tym za chwilę…

Platon pisze dalej…

Prawa na wyspie były ustanawianie zgodnie z wolą i prawem boga Posejdona i spisane one zostały na marmurowej steli (kolumnie), która stała pośrodku królestwa – we wnętrzu świątyni Posejdona.”

A więc istniała na Atlantydzie religia i wiara w boga Posejdona, która łączyła UNIĘ Atlantydy tak samo jak w naszej cywilizacji istnieje wiara i religia w Jezusa Chrystusa, czyli Chrześcijaństwo w UNII Europejskiej. A jednak ich bóg nie zapobiegł zagłady cywilizacji… Dlaczego? Czy o czymś zapomnieli i złamali prawa boga Posejdona, tak jak w naszych czasach zrobił to Kościół Katolicki? O tym dosadnie mówi proroctwo Apokalipsy rozdz. 17-18 w Biblii. W Biblii czytamy iż Bóg Jahwe przed Wielkim Potopem kazał zbudować Noemu Arkę dla swojej rodziny oraz zwierząt.  Co to znaczy? Znaczy to, że w poprzedniej cywilizacji był Bóg Jahwe, który został tak samo zlekceważony jak to jest w naszej cywilizacji. Wielki Potop trwał 40 dni i nocy… Potem wody opadły i Arka osiadła na górze… Tam Bóg Jahwe zawarł Pierwsze Przymierze z Noem o którym mówi Biblia oraz najstarsze księgi Sanskrytu w religii Wschodu. Drugie Przymierze Bóg Jahwe zawarł z Abrahamem i od jego potomka powstał Naród Izraela. Trzecie Przymierze Bóg Jahwe zawarł z Mojżeszem, który zbudował Arką Przymierza i otrzymał DEKALOG, który obowiązuje do dzisiaj… ale nie w Chrześcijaństwie! Czwarte Przymierze Bóg Jahwe zawarł z Jezusem Chrystusem, ale to Przymierze również zostało złamane… Czy będzie Piąte Przymierze? Czy to już koniec naszej cywilizacji? O tym pisze proroctwo Apokalipsy, ale kto czyta proroctwa biblijne? Ciekawsze są wizje Nostradamusa?

„Prawa na wyspie (Atlantydzie) były ustanawianie zgodnie z wolą i prawem boga Posejdona i spisane one zostały na marmurowej steli (kolumnie), która stała pośrodku królestwa – we wnętrzu świątyni Posejdona.” Prawa Boga Jahwe zostały spisane na kamiennych tablicach oraz w Biblii i dotyczą naszej cywilizacji oraz religii i kultury Chrześcijańskiej i Izraela.

Robert Leśniakiewicz w komentarzu na zakończenie pisze:

 „A jednak… - a jednak wiele rzeczy wskazuje na to, że jakieś 12 czy nawet 50 tys. lat temu na naszej planecie miały miejsce wydarzenia, które teraz stoją u podstaw naszych religii, mitów i innych podań o Złotym Wieku i czasach, kiedy ludzie latali do gwiazd, a katastrofa Atlantydy była tylko ostatnim aktem dramatu TAMTEJ cywilizacji, o której wspomnienia docierają do nas poprzez Przestrzeń i Czas…”       
Czy tragedia tamtej cywilizacji czegoś nas nauczyła? Czy nasza cywilizacja zniknie tak samo jak cywilizacja Atlantydy i wcześniejsze? Wszystko wskazuje na to, że nasza cywilizacja popełnia taki sam błąd. Naukowcy ostrzegają o zagrożeniu zagłady naszej wysoko rozwiniętej cywilizacji europejskiej i amerykańskiej na skutek skażenia środowiska, topnienia lodowców, dziur ozonowych, CO2, itd. Czy inteligentni ludzie nauki świadomi zbliżającej się zagłady pozostawią jakieś informacje o naszej cywilizacji, dla kolejnej cywilizacji, która odbuduje się za kilka tysięcy lat? Czy pozostaną tylko legendy o jeszcze jednej cywilizacji zatopionej w odmętach mórz i oceanów?  Jak chcą to zrobić inteligentni ludzie, wiedząc, że na skutek trzęsień ziemi i fal tsunami, a następnie zlodowacenia zniknie wszystko co stworzyli? Gdzie będzie w przyszłości centrum kolejnej cywilizacji?

Wadim Ilin pisze : „Z nastąpieniem epoki Średniowiecza wzmianki o Atlantydzie znikają. A po odkryciu kontynentu amerykańskiego w 1490 roku, Atlantyda znowu staje się przedmiotem sporów filozofów, historyków, kosmo- i geografów.” … a w naszych czasach również archeologów.

Na temat istnienia cywilizacji Atlantydy napisano tysiące artykułów w różnych językach i chyba dziesiątki jak nie setki książek. W Polsce w latach 70-tych ubiegłego wieku pisali na ten temat m.in.  archeolodzy - prof. Z. Krzak i dr. K. Kowalski  - „Echa Atlantydy”. Naukowcy postawili takie samo pytanie jakie zadał w swoim komentarzu Robert  Leśniakiewicz o artefaktach. Cyt. z pamięci: „Wszystko to pięknie brzmi, ale dobrze by było znaleźć chociaż jeden kamień z Atlantydy.”

Hmmm…. Szukacie chociażby jednego kamienia? Stoi ich tysiące na widocznym miejscu! To są właśnie materialne dowody istnienia Atlantydy, ale naukowcy mają swoje TEORIE NAUKOWE, dlatego nigdy nie wezmą pod uwagę legend o Atlantydzie… z tego samego względu o jakim pisze Robert Leśniakiewicz – cyt. „Osobiście jestem uprzedzony do wszelkiego rodzaju wizji, majaczeń i transowych relacji dotyczących zdarzeń i ludzi, którzy brali w nich udział. Swe obiekcje wyłożyłem już nieraz, więc nie będę się tu powtarzał. Powtórzę tylko jedno – mózg ludzki jest maszyną informatyczną zbyt złożoną i zbyt zróżnicowaną osobniczo, by wychwytywane jakieś telepatemy czy przekazy z innych wymiarów Czasu i Przestrzeni można było uznać za obiektywne na tyle, by stanowiły one pewne źródło informacji.”

Zgadzam się z Robertem pod warunkiem, że wizjonerzy i telepaci potrafią to udowodnić, ale jak do tej pory nikt z nich nie wiedział o istnieniu artefaktów i ich nie wskazał.

Od 1993 roku badam megality oraz… jestem wizjonerką, ale ja w przeciwieństwie do innych wizjonerów i telepatów nigdy nie miałam wizji o Atlantydzie. Moje wizje dotyczą głównie terenu Polski oraz megalitów. Wizje stały się dla mnie inspiracją do myślenia oraz poszukiwań dowodów i badań. Dlatego twierdzę, że jednym z wielu materialnych dowodów – artefaktów cywilizacji Atlantydy jest najsłynniejszy Wielki Krąg - STONEHEHGE w Wielkiej Brytanii. Jest on dosłownie w „zasięgu ręki” od miejsca legendarnej wyspy na Oceanie Atlantyckim. Im dalej od centrum cywilizacyjnego Atlantydy, tym kamienne kręgi są mniejsze. Czy jest to falsyfikat? Naukowcy zajmują się tajemniczym Wielkim Kamiennym Kręgiem w Anglii od dawna, ale nikomu z nich nie przyszło do głowy, że są to artefakty, które przygotowali nam mieszkańcy Atlantydy!

Dlaczego KAMIENNE KRĘGI??? Bo tylko kamienie mogą przetrwać kataklizm oraz zlodowacenie, potop, pożar, ale nie przetrwają jednego… głupoty ludzkiej! Te słowa powiedziałam w Sulęczynie  w kwietniu 1997 roku podczas sympozjum naukowego, które było poświęcone kamiennym kręgom w Polsce - oczywiście z udziałem archeologów, historyków, astronomów i fizyków, botaników oraz psychotroników, władz gminy i dziennikarzy. Mój referat znajduje się w materiałach naukowych opublikowanych w książce pt. „Na szlaku Gotów” pod redakcją prof. H. Panera dyr. Muzeum Archeologicznego w Gdańsku. Moje badania kamiennych kręgów w Odrach zostały uznane przez archeologów za majaki ponieważ wg ich TEORII NAUKOWYCH jest to tylko cmentarzysko Gotów. Na  szczęście archeolodzy w Wielkiej Brytanii już dawno odeszli od zacofanych teorii o Gotach, Celtach i innych tego typu nacjach na terenie Europy, w naszej cywilizacji. Więc kto tutaj majaczy – ja czy archeolodzy?

Wiedza zakodowana w symbolu w ustawieniu kamiennych kręgów jest ściśle naukowa i wymaga  od badaczy rozległej wiedzy z wielu dziedzin. Ja nie jestem naukowcem, ale podczas sympozjum wyjaśniłam, dlaczego kamienne kręgi w Odrach i wszystkie inne w Europie ustawione są z dokładnością astronomiczną. Dlaczego? Ponieważ zostały ustawione na pasmach kosmicznych, które otaczają Ziemię. Budowniczowie kamiennych kręgów wiedzieli o istnieniu tych pasm, dlatego ustawili je z dokładnością astronomiczną, ale dla archeologów żadne pasma kosmiczne nie istnieją! To jest wiedza, którą rozumieją fizycy, ale nie archeolodzy!!! Archeolodzy jednak wiedzą lepiej kto i po co ustawił kamienne kręgi! Wg nich mogli to zrobić tylko Goci… mała grupka ludzi, która przypłynęła z Gotlandii do ujścia Wisły na jednej łodzi, a potem znaleźli daleko w puszczy na Pomorzu miejsca gdzie ustawili kamienne kręgi z dokładnością satelity… ?! O tym, że na terenie Skandynawii jest również wiele kamiennych kręgów, których nie mogli zrobić Goci, to oczywiście również mało ważne. To, że w Polsce są kamienne kręgi np. w Leśnie, gdzie 30 lat prowadził wykopaliska  prof. K. Walenty z UŁ  i udowodnił iż liczą one co najmniej 5 tys. lat i to tylko na podstawie wykopalisk! To oczywiście oznacza, że w żadnym wypadku Goci nie byli twórcami kamiennych kręgów i nie jest to cmentarzysko Gotów! Więc kto nam to przygotował? Potomkowie małp nigdy tego nie zrozumieją, ale potomkowie inteligentnej cywilizacji owszem…

Z moich badań wynika, iż w kamiennych kręgach została zakodowana ścisła wiedza: matematyczna, fizyczna, astronomiczna, biologiczna, techniczna, informatyczna oraz  mistyczna. O swoich badaniach i odkryciach pisałam wielokrotnie, ale dla archeologów to wciąż nie ma znaczenia. Dla nich najważniejsza jest stara niemiecka teoria o Gotach z czasów, gdy Polska nie istniała na mapach Europy. Taki jest obecnie poziom wiedzy w Polsce na temat kamiennych kręgów.  Jaki mają w tym interes archeolodzy, aby od blisko 100 lat podtrzymywać zacofaną teorię niemiecką? Czy to co mówią i robią archeolodzy to postęp naukowy, czy celowe uwstecznianie naszego społeczeństwa? Wszystkie ich badania naukowe w kamiennych kręgach prowadzone są na koszt państwa czyli podatników i to od dziesięcioleci! Dokąd prowadzą ich zacofane – błędne TEORIE NAUKOWE i co z nich wynika? Ich badania potwierdzają inną TEORIĘ… o pochodzeniu człowieka od małp! Jednocześnie wyśmiewają się z psychotroników… ale pozwalają im na idiotyczne rytuały i obrzędy z czasów Gotów. Dlatego psychotronicy z różnych sekt mogą tam urządzać swoje idiotyczne obrzędy i rytuały, gdyż tym samym  podtrzymują równie bzdurne teorie naukowe o Gotach, a jest… XXI wiek! Nasuwa się wniosek… Kto jest większym idiotą – naukowcy czy psychotronicy? Mogą sobie podać łapę… Niczego mądrego nie wnoszą dla dobra nauki na temat kamiennych kręgów, jedynie dbają o swoje autorytety naukowe i to za wszelka cenę! Dla nich każdy „chwyt” jest dozwolony… co od wielu lat doświadczam!

 Jacy naukowcy takie społeczeństwo.

Całe szczęście, że Brytyjczycy, którzy badają Stonehenge wraz z inteligentnymi naukowcami z Europy, USA, Rosji, itd., ale nie z Polski - mówią zupełnie co innego. Ja swoje zdanie na ten temat wyraziłam m.in. w dwóch artykułach na Facebooku - „Klucz do tajemnicy Stonehenge jest w Polsce!”    https://www.facebook.com/notes/zofia-piepi%C3%B3rka/klucz-do-tajemnicy-stonehenge-jest-w-polsce/332759956749883 oraz „Czy legendarne Aleje Menhirów w Carnak to aleje głupców?”. https://www.facebook.com/notes/zofia-piepi%C3%B3rka/czy-legendarna-aleja-menhir%C3%B3w-w-carnac-to-aleja-g%C5%82upc%C3%B3w/349822571710288  

Artykuły przesłałam do wiadomości archeologów, CBK PAN w Warszawie, fizyków kilku uczelni, dziennikarzy w Polsce oraz dziennikarzy i naukowców Wielkiej Brytanii i USA.  Czy ktoś w Polsce interesuje się moimi badaniami? Jest cisza…

W art. „Klucz do tajemnicy Stonehenge jest w Polsce!” m.in. powołuję się na:
„The Independent”  05.11.11

„Aktualne badania sugerują, że Stonehenge było ważnym i świętym miejscem co najmniej 500 lat wcześniej zanim powstał kamienny krąg oraz że świętość jego lokalizacji może mieć kluczowe znaczenie w otaczającym go krajobrazie.  Co więcej, nowe badania prowadzone przez archeologów z uniwersytetów w Birmingham, Bradford i Wiedeń - skłaniają się do prehistorycznych przekonań religijnych łączonych ze Stonehenge. To zwiększa prawdopodobieństwo, że miejsce to było pierwotnie, a przede wszystkim związane z kultem słońca.” (…)

„45 lat temu, archeolodzy znaleźli miejsce rytuału sprzed 8000 p.n.e z czasów mezolitu (Wiek "Middle" Stone), czyli 10 tyś. lat temu - które obecnie znajduje się na terenie parkingu samochodów w pobliżu Stonehenge. Pięć tysięcy lat przerwy między okresem mezolitu i miejscem świętym Stonehenge spowodowało, że większość archeologów uważa, że jest mało prawdopodobne iż to "święte miejsce" istniało jako ciągłość. Ale z nowych odkryć, różnica czasu potencjalnie się zmniejsza. Nie wiadomo, jak długo w miejscu Stonehenge było „święte miejsce” przed budową Cursus. Tak bardzo długi okres, tradycje geograficzne świętości w stosunku do Wielkiej Brytanii oraz to, że jest to najbardziej znany zabytek starożytny na świecie, zmusza do tego, aby wziąć to pod uwagę.

University of Birmingham podjął badania powierzchni Stonehenge - największe tego typu, jakie kiedykolwiek przeprowadzono - zajmie kolejne dwa lata, mówi profesor Vince Gaffney, dyrektor projektu. Trwające odkrycia w okolicy „miejsca świętego” spowodują zmianę  myślenia uczonych w stosunku do znanego zabytku, jego pochodzenia, historii i znaczenia.

Jednak nawet dokładne datowanie powstania tego legendarnego miejsca nie rozwieje otaczającej go aury tajemniczości.”

"Miejsca Święte"...

Dawno temu E.v. Daniken napisał znamienne słowa w książce pt. „Kosmiczne miasta w epoce kamiennej” - „Prosiłbym uprzejmie, aby włączyć do akt stwierdzenie, że kamienne kręgi i inne megalityczne kurioza nie są zjawiskiem regionalnym... oraz że struktury te wiążą się z legendami mówiącymi, iż są  to budowle mistyczne lub święte.” Doszedł do wniosku, że tylko Bóg to wie, po co te wszystkie megality stoją od tysięcy lat! Czy się mylił? Nie, ponieważ brytyjscy i austriaccy archeolodzy właśnie to potwierdzają. Czy jako cywilizacja, a szczególnie kultura i religia chrześcijańska w Europie, jesteśmy na takim poziomie inteligencji i duchowości, aby „spojrzeć prawdzie w oczy” i odrzucić stare schematy myślowe?

Czym dla naszej religii i kultury są tego typu „miejsca święte” jak Stonehenge i co nam mówią? Cóż to było za niezwykłe miejsce kultu, które istniało już 10 tys. lat temu? Jeżeli te wzgórza już tysiące lat temu zamieszkiwały jakieś ludy, to jest oczywiste, że zamieszkiwały całą wyspę, a to oznacza, że istniała cywilizacja na całym kontynencie europejskim. Co takiego się zdarzyło, że na ok. 5 tys. lat kult tego miejsca zanikł? Wg Biblii, Platona, licznych legend oraz odkryć naukowców, nasz świat nawiedził globalny Potop - prawdopodobnie nie jeden.

Wg geologów nasz kontynent był czterokrotnie skuty lodem – ostatnie zlodowacenie miejscami. Czyżby w wyniku kataklizmów nasza cywilizacja o czymś zapomniała i dlatego przodkowie pozostawili  ważne informacje w kamieniach Stonehenge i nie tylko? Dlaczego w pamięci starożytnych mieszkańców Wielkiej Brytanii „miejsce święte” gdzie znajduje się Stonehenge miało tak wielkie znaczenie?  Dlaczego potomkowie zaginionej cywilizacji wznieśli w tym samym miejscu tak niezwykły pomnik? Dotychczasowe badania naukowe dowodzą niezwykłej inteligencji oraz wiedzy naszych przodków wbrew teoriom naukowym o historii Europy. Stawiając na widocznym miejscu Stonehenge, najwyraźniej chcieli abyśmy COŚ zrozumieli i we wskazanym miejscu szukali. Czy zrozumiemy co chcieli nam w ten niezwykły sposób przekazać inteligentni przodkowie?
Ostatnie badania brytyjskich archeologów potwierdzają moje wnioski dotyczące „miejsc świętych” w Polsce oraz znaczenia kamiennych kręgów jako Kamiennego Testamentu. Nie bez powodu są one zapisem astronomiczno-matematyczno-geometrycznym, czyli jest w nich zawarta ścisła wiedza. Dlatego są one największym dowodem na istnienie inteligentnej starożytnej cywilizacji na terenie Europy, co również potwierdzają moje badania i odkrycia w Polsce.” Opisałam to w książce pt. „Święta tajemnica Gdyni”.

Cywilizacja Atlantydy istniała i jej wpływy miały zasięg na cały teren Europy – wszędzie tam dokąd sięgają kamienne kręgi. Im dalej od centrum kultury i nauki, tym kamienne kręgi w Europie są mniejsze.

„Najwidoczniej nadszedł czas rozpoczynania wszystkiego od nowa”… dlatego koniec naszego świata  - naszej cywilizacji jest blisko! Mówią o tym sami naukowcy, dlatego nie oglądam się już na naukowców w Polsce oraz na psychotroników, gdyż są dla mnie mało wiarygodni w tym co robią, mówią i piszą. Dlatego mam odwagę mówić co myślę o takich naukowcach, psychotronikach oraz duchowieństwie naszej cywilizacji. Co zrobią w obliczu nadchodzącej zagłady tym razem naszej cywilizacji? Popatrzmy…

Jeżeli macie poczucie humoru archeologów to oczywiście… „kaplica” dla naszej cywilizacji! Jeżeli macie prawdziwe poczucie humoru, to dostrzeżecie ironię losu jaką zgotowała nam elita naukowców w Polsce. Doskonale odzwierciedla to stary amerykański film sprzed 30 laty pt. „Planeta małp”! Ci, którzy oglądali ten film wiedzą co mam na myśli! Czy w Polsce znajdzie się jakaś „naukowa małpa”, która zrozumie informacje pozostawione przez inteligentnych ludzi z poprzedniej cywilizacji w ustawieniu kamiennych kręgów w Polsce i całej Europie oraz w STONEHENGE? Myślący ludzie badają ten najsłynniejszy legendarny zabytek w Europie od dziesiątek lat…
W Polsce nie mam z kim o tym rozmawiać… no chyba, że są inteligentni ludzie tak samo zaszczuci jak ja do tej pory, ale w obliczu zagłady wyjdą ze swojej „nory” z podniosą głowę, aby zacząć badać kamienne kręgi zgodnie z procedurą naukową zakodowaną w symbolu w ustawieniu kamiennych kręgów i to natychmiast!

Robert… dziękuję za Twój komentarz, który zmusił mnie do napisania tego co myślę o naukowcach, psychotronikach i duchowieństwie.
Co robią psychotronicy w Polsce pisałam wielokrotnie, a ostatnio w art. pod takim samym tytułem - „Reportaż z Atlantydy…”  https://www.facebook.com/notes/zofia-piepi%C3%B3rka/reporta%C5%BC-z-atlantydy/391393214219890

Czy nadchodzi już chwila Nowego Początku? „Najwidoczniej nadszedł czas rozpoczynania wszystkiego od nowa”, gdyż są ludzie którym bardzo na tym zależy…  Każda zagłada cywilizacji degraduje naszą inteligencję i duchowość oraz pamięć o naszych przodkach na Ziemi. I w ten sposób staniemy się debilami, podobnymi do małp… Czy dlaczego TEORIE NAUKOWE wyprzedzają naszą rzeczywistość? Kto za tym stoi? Odpowiedź jest w Biblii oraz znają ją prawdziwi ufolodzy.