środa, 10 października 2012

Podróż uczona na Hel (10)




25.IX – Znów niebieskie niebo

W nocy lało, jeszcze o szóstej rano przeszła deszczowa chaja. Temperatura za to podniosła się do +13˚C. Teraz troszkę wieje, ale niezbyt mocno, zachmurzenie 0,8.

Od rana ekipa konserwatorów czyści baseny, więc mogłem sfotografować i sfilmować nasze foki w ich pełnej krasie. No i wreszcie je rozróżniam: Bubas (target: żółty kwadrat) jest potężny i gruby, z fałdami skóry na szyi; Fok (czarny krzyżyk) jest mniejszy i smuklejszy, poza tym jest cały czarny. Ewa (niebieski trójkąt) ma charakterystyczną bliznę na tylnej części grzbietu, Anna (zielona klepsydra) zieloną plamę z glonów na karku, zaś Unda Marina (białe koło) – co po szwedzku znaczy tyle, co morska fala – nie ma żadnych znaków szczególnych. (Agata ma target: czerwoną gwiazdę.) Ciekawe, że nie reagowały one na strumienie wody, które pod znacznym ciśnieniem zrywały skorupę glonów z betonu basenu. Chyba się do tego przyzwyczaiły. Basen napełniono im ponownie, ale pokaz o jedenastej był niezbyt widowiskowy z powodu niskiego poziomu wody.


Dzisiaj zaczynam dzień od przygotowania karmy na 09:30 i inspekcji foczej plaży. Deszcz zmył ewentualne focze kupki, więc nie mam zajęcia. Na Zatoce ruch – wojenniaki stoją na dozorze na wysokości Pucka, płyną jakieś rybackie łodzie. Stan Zatoki 0-1˚B. W Jordanowie noc letnia – o szóstej było tam +18˚C. Tropiki! Cały czas dmucha halnym, ale już pojawiły się chmury. Tutaj zaś jest jak na razie spokojnie i sztormu – zapowiadanego przez Pana Bednarza – nie widać. I dobrze.



Po odwaleniu 2/5 roboty poszedłem na obiad. Na Zatoce trwają ćwiczenia – poszukiwanie okrętu podwodnego przy pomocy helikoptera. Trzy ścigacze ZOP*, OP i helikopter ZOP lata przez kilkanaście minut nad Zatoką w czasie, kiedy ja rozprawiam się ze schaboszczakiem z surówkami. Pogoda jest na razie fajna! Słonecznie, zachmurzenia niemal nie ma, temperatura o 13:04 wynosiła +16,7˚C, wiatr niemal zupełny sztil, fala żadna. Jakby znów były wakacje…

Mimo ładnej pogody kupiłem sobie markową kurtkę wielosezonową – na wszelki wypadek, ale jak znam złośliwość sił Przyrody, to do końca mojego pobytu tutaj będzie piękna pogoda!

Cały czas trwają manewry Anakondy’12 – okręt podwodny cały dzień kręcił się na wysokości Władysławowa i Pucka, zaś trzy okręty ZOP po całej Zatoce. Poza tym latał nad nimi helikopter – Sokół ZOP. O zachodzie słońca wszystkie okręty powróciły do bazy.

Rozglądałem się po niebie, ale niczego podejrzanego nie widziałem – musi co UFO odwaliło swoją robotę i powróciło do swej bazy pod Juratą – jak chce tego Eleonora, albo do Przyszłości, jak uważam ja. Oczywiście Oni mogli również polecieć w Kosmos…

CDN.

------------------------------
* - Marynarka Wojenna RP nie posiada już ścigaczy ZOP!! 
11 dywizjon ścigaczy w skład którego wchodziły ścigacze projektu 912M został rozformowany w 2004 roku. Źródło pewne, ponieważ osobiście miałem przyjemność służyć przez ponad 10 lat na ścigaczu ORP „Zręczny”. 
Te trzy okręty, które przedstawiasz na fotkach i opisujesz jako ścigi to są trałowce projektu 207 (typ Gopło). Tak dla ciekawostki: ich kadłuby zbudowane są z plastiku a co za tym idzie okręty te wytwarzają bardzo małe pole magnetyczne. (J. Jankowski)