wtorek, 24 września 2013

Fukushima: z elektrowni wciąż wycieka promieniowanie!


Kryzys nuklearny w Fukushima eskaluje do najgorszego poziomu, od czasu potężnego trzęsienia ziemi. Kiedy w poniedziałek (16.IX) tajfun Man-yi uderzył w północno-wschodnią część Japonii, właściciel i operator elektrowni jądrowej Daiichi Fukushima 1 – koncern TEPCO stwierdził, że część wody zgromadzonej w czasie wielkich opadów deszczu, została spuszczona poprzez dreny dodając, że skażenie tej wody nie przekraczało żadnych krajowych standardów i przepisów bezpieczeństwa. Agencja Reutera donosi, że fale morskie znowu zdemolowały bariery przeciwko tsunami w prefekturze Fukushima. Niestety, ponownie na wszelkie informacje w mainstreamowych mediach na temat katastrofy w Fukushima została nałożona „czapa i knebel”.  To, czym teraz zajmuje się publiczność po katastrofie w Fukushima, to wyrzucanie ogromnej ilości materiałów radioaktywnych do oceanu. Linda Howe donosi o 80.000 galonach (ok. 363.649 litrów) radioaktywnej wody z miejsca katastrofy, które zostało wlanych do Wszechoceanu. Woda ta jest tak skażona, że odczyty wzięte z przyrządów postawionych 60 cm od niej przyjęły: „5-letnią dawkę promieniowania w czasie 1 godziny. To może spowodować straszliwe spustoszenie morskiego życia – zarówno roślinnego jak i zwierzęcego w Pacyfiku na wiele pokoleń, które nadejdą. A jeszcze bardziej palącym problemem jest to, co Japończycy zamierzają zrobić z tonami radioaktywnych materiałów i produktów znajdujących się wciąż na brzegu.”

Jak dotąd, to TEPCO nie ma niczego pod kontrolą. Japończycy spalają te materiały w ogromnych spalarniach i silnie radioaktywny dym unosi się w górne warstwy atmosfery, gdzie są one rozprowadzane przez jet-stream do zachodnich wybrzeży Kanady, USA i Meksyku. Jest to dla nas tajemnicą, dlaczego rząd USA nie sprzeciwił się tej procedurze w najbardziej stanowczy sposób. W przypadku braku opadów na tych obszarach, radioaktywny pył będzie osiadał na roślinach i zwierzętach, co może dać różne negatywne skutki w ich organizmach. Jednakże może ten fall-out być szkodliwy lub nieszkodliwy dla konsumenta pod warunkiem, że produkty te zostaną dokładnie umyte przed spożyciem. Ale zwierzęta wypasane na otwartych przestrzeniach mogą zjeść rośliny pastewne skażone radioaktywnie i co za tym idzie produkty z nich uzyskiwane (mleko, mięso, ser, itd.), czego wykrycie jest praktycznie niemożliwe.

To, co może zaszkodzić konsumentom, to cząstki radioaktywne, które wpłukane deszczem dostaną się do gleby, a stamtąd poprzez korzenie, zostaną zjedzone przez bydło i zwierzęta hodowlane. Jest to słaba forma promieniowania z punktu widzenia pomiarów skażeń i niemal niemożliwa do wykrycia przez standardowe przyrządy pomiarowe. Ale nawet wchłonięcie do organizmu nawet JEDNEGO atomu jakiegoś radioaktywnego pierwiastka może spowodować chorobę, która może doprowadzić człowieka do przedwczesnej śmierci. Połknięcie takiego promieniującego materiału może spowodować raka, choroby serca, wady wrodzone i wiele innych chorób, z których wiele nawet nie będzie wiązanych z rzeczywistymi przyczynami, a ze skażeniem radioaktywnym.  

Szukając źródeł warzyw i mięsa, które nie pochodzą z obszarów skażonych, należy UNIKAĆ mrożonek i konserw rybnych pochodzących z Alaski, Zachodniej Kanady, Meksyku i całego obszaru Pacyfiku.   


Ważne posłanie do Sekretarza Generalnego ONZ Ban Ki-Moon


Japoński ambasador Mitsuhei Murata pisze:

Jestem skrajnie zmartwiony brakiem zainteresowania w Japonii i za granicą pogarszającą się sytuacją w Daiichi Fukushima. Międzynarodowa społeczność wymaga zapobieżenia przekształcenia się wypadku w Fukushima w ogólnoświatową katastrofę, bowiem możliwość zapadnięcia się Reaktora nr 4 wskutek mega-trzęsienia ziemi jest bardzo realne. To może się wydarzyć w każdej chwili! W obliczu tego bezprecedensowego kryzysu, wymagana jest mobilizacja ludzkiego rozumu i wiedzy na jak największą skalę. Całkowite przyjęcie odpowiedzialności przez rząd Japonii jest pilnie potrzebne.

Aktualnie, nienormalny brak poczucia kryzysu jest spowodowane poprzez fakt, że prawdziwe dane i fakty są wciąż niejawne.

Społeczność międzynarodowa ma obowiązek, np. prawidłowo znać i rozumieć dokładne wielkości ciągle wydobywającej się radiacji z Fukushima.

W związku z tym, według danych opublikowanych przez TEPCO, skażenie wynosi 10 MBq/h i nie zmieniło się od ostatniego półtora roku, co jest wiarygodne. Pozostają one niezmienione, nawet po tym, jak TEPCO oświadczyło, że po incydencie w 2011 roku 400 ton skażonej wody wpłynęło do morza. Aktualnie rząd przyznaje, że dziennie wpływa do oceanu 300 ton skażonej wody. Sytuacja staje się coraz gorsza, i nie widać jej rozwiązania!

Ta tzw. międzynarodowa strategia uważania, że katastrofa w Fukushima nie miała miejsca, jak to piszą niektóre gazety, stanowi fatum zagłady. Strategia ta jest dowiedziona poprzez kontynuowanie promocji reaktorów jądrowych na całym świecie, ich budowę i eksport z Japonii. I nawet jeżeli osiągną sukces chowając swe głowy, to nie schowają ogona – czym jest właśnie zanieczyszczenie, radioaktywne skażenie oceanu na planetarną skalę.

Obywatele mający sumienie wzywają teraz do odwołania zaproszeń na Igrzyska Olimpijskie w Japonii.

Bardzo proszę pozwolić mi liczyć na Pańskie zrozumienie i pomoc.

Z poważaniem –

Mitsuhei Murata
- były ambasador Japonii w Szwajcarii

Źródło: George A. Filer III – MUFON
Przekład z j. angielskiego –

Robert K. Leśniakiewicz ©