niedziela, 27 października 2013

WIELKA WSKAZÓWKA - NOL w Gdyni… cz.2

Święta Góra w Gdyni


Zofia Piepiórka „Eleonora”


Motto: Rozumiejąc co się wówczas zdarzyło możemy naprawić ich błędy…!


Zastanawiałam się „co to za NOL i jaka to sprawa”? Nagle przypomniałam sobie, że już kiedyś widziałam taką samą  „gwiazdę”, ale w Grzybnicy! Myśląc o tym zapadłam w półsen…

W wizji zobaczyłam wiszącego na krzyżu Pana Jezusa. Patrzyłam na jego opuszczoną głowę, na której tkwiła „korona cierniowa” wbita w mózg. W wizji pomyślałam, że „korona cierniowa” to symbol  ludzkiej głupoty, która jak ciernie wbite w mózg zabiją inteligencję CZŁOWIEKA. Jezus z góry spojrzał na mnie i nagle z całej siły zaczął się wyginać do przodu aby oderwać przybite ręce do krzyża. Najpierw oderwał prawą rękę, którą wyciągnął przed siebie jakby na coś wskazywał. Zobaczyłam część ręki jakby uciętej, bo zasłoniętej szarą chmurą, ale za nią wystawała reszta ręki i palec wskazujący na coś… Zobaczyłam deskę lub belkę, a na niej napis, który  dla mnie był nieczytelny, bo  w innym języku. Prawa dłoń Jezusa zmazywała napis na całej długości deski od prawej do lewej strony, aż znikł. USŁYSZAŁAM słowa: Będę pisał po polsku. Zobaczyłam, że Jezus stoi półnagi jak zdjęty z krzyża, ale bez „korony cierniowej” zabijającej mózg. Potem zobaczyłam, że siedzi z głową opartą na dłoni i patrzy przed siebie... Co widzi? Wyglądał jak posąg myślącego człowieka! I taką statuetkę „myślącego człowieka” trzymał w ręku młody człowiek, który niósł ją trzymając w górze ponad głowami innych.

Gdy się ocknęłam zrozumiałam, że ta mistyczna wizja ma doniosłe znaczenie w sprawie WIELKIEJ WSKAZÓWKI NOL-a dla Akademii Morskiej w Gdyni. Jest odpowiedzią na moje pytanie – „Ale co to za NOL i jaka to sprawa??”

2000 lat temu kapłani  żydowscy  skazali Jezusa na śmierć. Żołnierze Poncjusza Piłata nad jego głową przybili tablicę z napisem „To jest Król Żydowski”!  Minęło 2000 lat… Żydzi nadal nie uznają Jezusa, a w Kościele Katolickim Jezus wciąż wisi na krzyżu, tak jak 2000 lat temu. To oznacza, że kapłani KK również GO nie uznali i skazali na śmierć… Wszystko w symbolu i dosłownie, dlatego proroctwo Apokalipsy w Rozdz. 18-19 mówi o nich w symbolu i dosłownie „Wielka Nierządnica siedząca jak królowa na tronie…”.

„Zobaczyłam deskę lub belkę, a na niej napis, który  dla mnie był nieczytelny, bo  w innym języku. Prawa dłoń Jezusa zmazywała napis na całej długości deski od prawej do lewej strony, aż znikł. USŁYSZAŁAM słowa: Będę pisał po polsku.” Napis dla mnie był nieczytelny gdyż nie znam języka hebrajskiego. Oznacza to, że Jezus już nigdy nie będzie ukrzyżowany przez kapłanów ani nazwany „Królem Żydowskim”! Będzie pisał po polsku. Jego misją była śmierć, aby w ten sposób pokazać co zrobili z Ojcem Cywilizacji w czasie Pierwszej Cywilizacji, na terenie dzisiejszej Polski, dlatego w znaku krzyża mówimy: W IMIĘ Ojca i Syna…  Na terenie obecnej Gdyni jest GROBOWIEC Króla Jahwe z czasów Pierwszej Cywilizacji, czyli symboliczna Arka Przymierza jaką zbudował Mojżesz na polecenie Boga Jahwe – opis w Biblii.

Dlatego NOL wskazał Akademie Morską?

W ewangeliach NT Jezus zapowiada, że tak jak odszedł do nieba, czyli w KOSMOS tak „powróci jak błyskawica ze wschodu na zachód w wielkiej potędze i chwale z nieba.” A z jakiego gwiazdozbioru? To było celem moich wieloletnich badań kamiennych kręgów, gdyż okazało się, że kamienne kręgi w Odrach i Węsiorach to największe w skali odwzorowanie gwiazdozbioru BYKA w Polsce. Tymczasem archeolodzy od dziesięcioleci podtrzymują zacofane niemieckie TEORIE o Gotach z czasów gdy Polska nie istniała na mapach Europy. Po II WŚ archeolodzy dokonali licznych odkryć,  które zaprzeczają tej teorii, ale nadal najważniejsze są ich autorytety naukowe, a nie prawda! Czy dlaczego w ich mniemaniu badania kamiennych kręgów prowadzone przez astronomów nie mają znaczenia? Wydawało mi się, że astronomia jest zaliczana do nauk ścisłych, a nie do „łopatologii”!

 Astronomowie niemieccy jeszcze przed I WŚ udowodnili iż kamienne kręgi w Odrach ustawione są z dokładnością astronomiczną na przesilenie letnie - tak jak Stonehenge - co również potwierdzili nasi polscy astronomowie po IIWŚ. Moje badania wyjaśniły, że kamienne kręgi zostały ustawione na pasmach kosmicznych, dlaczego są ustawione z dokładnością astronomiczną. Badając te pasma ustaliłam, że istnieje sieć różnych pasm kosmicznych otaczających Ziemię – co wyjaśniałam podczas sympozjum naukowego w Sulęczynie w 1997 roku. Czy współcześni astronomowie rozumieją, że te pasma kosmiczne można badać dopiero w naszych czasach, a nie przed II Wojną Światową? Komu potrzebne są takie pasma kosmiczne? A komu są potrzebne „korytarze powietrzne” dla samolotów?? Co mają wspólnego z tymi pasmami kosmicznymi NOL-e? Wielokrotnie pisałam, dlaczego w ustawieniu kamiennych kręgów została zapisana wiedza astronomiczna, fizyczna, techniczna oraz  mistyczna, ale dla takich „autorytetów naukowych” to wciąż jest bzdura!

TEORIA o Gotach – rzekomych twórcach kamiennych kręgów jest starą Niemiecką teorią, która miała potwierdzić ich potęgę, ale nie potęgę Polski!! Czy dlatego współcześni polscy archeolodzy niczego nowego nie wnoszą do rozwiązania tajemnicy kamiennych kręgów na terenie Polski? Jedynie co robią to umacniają odwieczną potęgę Niemiec uniemożliwiając dalsze badania i odkrycia – co mogę udowodnić na przykładzie Zaskoczyna k/Gdańska.

Hitler i jego ludzie na pewno się cieszą, że mamy tak „wspaniałych” polskich archeologów i naukowców popierających ich potęgę! Gdyby żył oni byliby zasłużonymi naukowcami dla III Rzeszy! Dlatego hitlerowcy już podczas II WŚ interesowali się kamiennymi kręgami i produkowali DYSKI, a Polacy co mają dzięki takim naukowcom?? Prof. Jan Pająk (fizyk i informatyk) był pierwszym naukowcem w Polsce, który dał podwaliny technologii magnokraftu, czyli dyskoidalnych obiektów latających. Co z nim zrobili? Wyśmiali go i dlatego wyjechał z Polski na stałe. Dla kogo teraz pracuje?? Kto przejął jego pracuje i technologie?

A archeolodzy tryumfują! Dlaczego?

Przy takim zacofanym poziomie nauki i wiedzy oraz „pobożności” współczesnego Polaka odkopanie GROBOWCA KRÓLA JAHWE z czasów Pierwszej Cywilizacji w Świętej Górze w Gdyni i ujawienie prawdy jest oczywiście niewykonalne! Dlaczego? Obala to ich autorytety naukowe oraz zacofane TEORIE o Gotach, teorię Darwina, historię powstania cywilizacji na terenie Europy, teorie geologów, no i przede wszystkim zmanipulowane DOGMATY religijne Kościoła Katolickiego! Dlatego w mojej wizji Jezus siedzi z głową opartą na dłoni i patrzy przed siebie... na Polaków! Co widzi? Otępiały umysłowo naród! Dlatego statuetka „myślącego człowieka” dla każdego myślącego człowieka w tym wielkim tłumie ludzi!

Jak naprawić karygodne błędy naukowców?? Może trzeba rozmawiać na ten temat podczas konferencji, sympozjów i sesji naukowych, zaprosić dziennikarzy i TV? A czy z archeologami można w ogóle na ten temat rozmawiać? Spróbujcie! Prędzej doczekacie się „końca świata”! Czy w tym kraju są myślący ludzie z innych dziedzin nauki? Patrzę i jakoś nie widzę… Jest tylko wielkie targowisko „dyplomowanej” próżności umysłowej - z czego oczywiście nic nie wynika, bo nie może. Współpraca z takimi ludźmi zawsze kończy się fiaskiem - czego wielokrotnie doświadczyłam i nie mam żadnych złudzeń, że tym razem będzie inaczej!

Wróćmy do mojej mistycznej wizji…

Dlaczego Jezus wciąż wisi na krzyżu? Jest XXI wiek, a współcześni kapłani w symbolu ponownie zabili Jezusa, tak jak kapłani Izraela oraz „uczeni w piśmie” 2000 lat temu. Kościół ma swoje zacofane dogmaty – TEORIE, które zabijają mózg – inteligencję Jezusa i wszystkich Chrześcijan! Oczywiście z tak zmanipulowanej religii nic sensownego nie wynika, bo nie może! Ale kto zmanipulował Kościół Chrystusa? Oczywiście ci sami, którzy manipulują naukowcami, psychotronikami i ufologami, czyli cywilizacja Węża - „szaraki”. 

Zastanawiam się czy dzisiejsi „uczeni w piśmie” popełnią taki sam błąd jak 2000 lat temu? Jezus chce rozmawiać ze współczesnymi ludźmi nauki jako ten który „przybył z nieba” czyli z KOSMOSU zgodnie z zapowiedzią w ewangelii oraz z proroctwami! Komu są potrzebne proroctwa i prorocy??

 Z kim chce rozmawiać Jezus i o czym?

Tutaj opowiem o niezwykłym przesłaniu w Grzybnicy. Badałam wówczas różne kamienne kręgi i chciałam spokojnie przemyśleć niektóre sprawy związane z kamiennymi kręgami. Był początek lipca 2006 roku więc wybrałam się na plażę w Gdyni. Lubię tam chodzić w każdą pogodę i porę roku. Tam kiedyś miałam wizje wielkiego „warownego miasta” z czasów gdy gwiazdozbiór ORIONA był na Równiku Galaktycznym! To „warowne miasto” zostało zniszczone w czasie wielkiego kataklizmu i dlatego jest zasypane oraz zalane wodami Morza Bałtyckiego. Nie jest to tylko moja fantazja, gdyż o tym również mówią legendy kaszubskie. Oczywiście tak samo było z innymi miastami na terenie Europy oraz na innych kontynentach. Przykładem tego jest załączony link, gdzie m.in. są zdjęcia satelitarne dziwnych konstrukcji na dnie mórz i oceanów. W art. czytamy: "Należy zadać pytanie co takiego mają w swoich archiwach wywiad satelitarny USA? Posiadają oni satelity zdolne penetrować grunt do kilku metrów pod powierzchnię." http://popotopie.blogspot.co.uk/2013/06/zapraszam-do-innego-wymiaru-poprzedniej.html  Te zdjęcia satelitarne potwierdzają, że poprzednia cywilizacja nagle zginęła z powierzchni ziemi, gdyż popełniła wielki błąd. Na czym polegał ich błąd? Kto wówczas był za to odpowiedzialny?
Odpowiedź znalazłam w kamiennych kręgach… Aby to dokładnie zrozumieć musiałam pojechać do Grzybnicy, gdzie w ich ustawieniu jest odwzorowany gwiazdozbiór ORIONA. Będąc w nocy w Grzybnicy zobaczyliśmy na niebie jasną gwiazdę… taką jak ta, którą obserwowałam 16.10.2013 roku w Gdyni. Czy to co się tam zdarzyło jest zapowiedzią tego co ma się teraz zdarzyć na wielką skalę w Akademii Morskiej? Czy rozumiejąc co się wówczas zdarzyło możemy naprawić błędy z przeszłości…?

„Fanfary w Gdyni czyli nocna wyprawa do Grzybnicy”

 (Fragmenty ze sprawozdanie z nocnej wyprawy do kamiennych kręgów w Grzybnicy k/Koszalina w lipcu 2006 roku. Dwa miesiące później zostało opublikowane w miesięczniku „Czwarty Wymiar” w nr. 10-11/2006 pt. „Kamienny Testament” oraz w książce zat. „Święta tajemnica Gdyni”) 

 „Wychodząc z miejsca nieistniejącego kręgu w lesie, zobaczyłam na rozgwieżdżonym niebie dużą, białą kulę, jak gwiazda, która poruszała się na wschód równolegle do ścieżki, którą szliśmy. Zaczęła się zmniejszać i nagle znikła, jakby jej nigdy nie było. Patrzyliśmy na to, głośno komentując: Co to mogło być? Satelita, spadający meteoryt? Ale dlaczego leciał wbrew prawom grawitacji, a nie na skos do ziemi? Czy był to może statek kosmiczny UFO? Było zbyt dużo wrażeń, aby chcieć o tym myśleć! Pomyślałam jednak: No, no... ładnie się zaczyna, tak jak podczas pierwszej nocnej wyprawy do Odr w 1993 roku (opisałam to w książce zat.„ Z pamiętnika jasnowidzącej Tajemnice Kamiennych Kręgów”).

(…)Na parkingu zmieniliśmy temat rozmowy, gdyż chcieliśmy odpocząć. Po kilku minutach Ola z Janem poszli do „kluczowego kręgu”, a ja pozostałam rozmawiając z Witkiem (emerytowany oficer  MW) o mistrzach. Gdy mówił, nagle wyciągnął rękę i wskazał na dziwną gwiazdę, która w luce pomiędzy gałęziami wysokich świerków dziwnie się kołysała. Obserwowaliśmy to przez chwilę, a potem zaproponowałam, aby zrobił serię zdjęć swoim aparatem ustawionym na statywie. Ja również wykonałam kilka zdjęć.

Dziwna „gwiazda” opadała w dół, podnosiła w górę i kołysała na boki, pulsowała białym światłem. Zastanawialiśmy się z Witkiem, czy to ta sama „gwiazda” która znikła, gdy wracaliśmy z trzeciego kręgu (w Pasie Oriona)?

W tym momencie powrócili do nas Ola i Jan. Pokazaliśmy im dziwną „gwiazdę”. Mówiąc o tym, bezwiednie pokazałam ręką, w jaki sposób poruszała się „gwiazda” i nagle zastygłam w zdumieniu, gdyż nieświadomie zrobiłam znak... krzyża! Zrozumiałam w  końcu, czym są te znaki „dymne”, które wykonywała  ta „gwiazda” - znak krzyża. Pustka w głowie... Dlaczego? Co to znaczy? Czy to znaczy...?  Komentowaliśmy to kilka minut, gdyż wszyscy  wyraźnie to widzieliśmy, ale nikt z nas nie śmiał głośno powiedzieć, co naprawdę o tym myśli!

Patrzyłam z rozpaczą na tę „gwiazdę”, ponieważ pomyślałam, że nikt w to nie uwierzy. A może ktoś uwierzy i dlatego tutaj właśnie jesteśmy, aby to zobaczyć, przeżyć,  zrozumieć,  opowiedzieć,  napisać?

(…)Wracałyśmy na parking rozmawiając o tym, Ola była zmieszania i w szoku, ponieważ  „dokopywała się” do siebie samej. Ja odczułam ulgę i smutek, bo już wiedziałam co będzie się działo później. (…)Panowie siedzieli w samochodach w wygodnej pozycji do drzemki, więc my również   odpoczywałyśmy. Siedziałam myśląc o tym wszystkim. Nie wiem kiedy zapadłam w sen - wizję, słyszałam GŁOS, który mówił do mnie, widziałam co tutaj będzie się działo i co ja mam zrobić w przyszłości.

 USŁYSZAŁAM: „Rozpracujcie dysk o zasięgu galaktycznym. Jest to DAR dla cywilizacji i Chrześcijaństwa. Będzie nad tym pracować kilka osób, które zostaną wybrane. Jak to rozpracujecie, zajmą się tym konstruktorzy. Rozwiąże to problem braku pracy, przeludnienia, skażenia  środowiska.”

Ocknęłam się, było już jasno, wschodziło słońce. Myślałam o tym co USŁYSZAŁAM we śnie i nie mogłam zrozumieć jaki DYSK, gdzie, kiedy? Tutaj? Nie! W Gdyni! Jan jeszcze spał, więc go obudziłam i opowiedziałam sen dodając - pomożesz mi w tej pracy? Jan uśmiechnął  się patrząc przed siebie.
(…)Głównym celem nocnej wyprawy nie były pomiary i badania lecz przesłanie, które otrzymałam we śnie! Chodziło o DAR - dysk, który mieliśmy „rozpracować” jako zespół psychotroników. Mieliśmy wszystko dokładnie zrozumieć, bo to było ważne dla Polski. Co oni zrobili w tej sprawie? (…)

Po jakimś czasie rozmawiałam z Janem o moim przesłaniu we śnie. Przez chwilę patrzył na mnie z uśmiechem, a potem powiedział: „Ja sam to rozpracuję, bo jestem jasnowidzem. Wszystko widzę i sam zrozumiem o co chodzi. Dobiorę swoich ludzi. Ty tego nigdy nie zrozumiesz, bo jesteś za głupia. Ty masz coś z głową i nic nie rozumiesz.”. Patrzyłam na niego w szoku, nie wierząc własnym uszom! To mówi poważny i uczciwy jasnowidz? A dlaczego on tego nie USŁYSZAŁ tylko ja?” Pokazał kim naprawdę jest i co zrobi z ta sprawą! (…) Naprawdę są zarozumiałymi, nadętymi mistrzami z gongami tybetańskimi! (…) Dlatego odpowiedź dla nich jest w „Arce Przymierza” – grobowcu Króla Jahwe w Gdyni! Tak zakończyła się współpraca z nimi. (…)

 W ten sposób pokazali co się działo w poprzedniej cywilizacji, gdy Orion był na Równiku Galaktycznym. O tym właśnie opowiadała Ola w nocy stojąc w kluczowym kręgu! Jak to się skończyło dla tamtej cywilizacji? Zginęła na skutek kataklizmu zalana wodami i zasypana piaskiem do dzisiaj.

A kto przejął DYSK? DYSK przejęła cywilizacja WĘŻA czyli szaraków, a potem ich zniszczyli oraz całą cywilizację!

Zrozumiałam dlaczego musiałam pojechać na tę nocną wyprawę do Grzybnicy. Miałam zrekonstruować przeszłość w odpowiednim miejscu i czasie, aby zrozumieć co zrobili z tą sprawą wybrani ludzie w poprzedniej cywilizacji, ale dotyczy to również naszej cywilizacji. Mieliśmy wspólnie przerobić tę lekcję - „ćwiczenie” jako wybrana grupa. Co można zrobić, aby nie powtórzyć  tego samego błędu? Trzeba napisać o tym i patrzeć co się dzieje.

(…) Cała ta sytuacja przypomina film „Va bank”. Filmową postać gra Juliusz Machulski. Pięknie gra na trąbce, bo jest mistrzem w swoim fachu, a potem.... „ucho od śledzia”. Pamiętacie, co było stawką do zdobycia i jak został ukarany wielki oszust? A co jest stawką w sprawie „Arki Przymierza”? Jak zaczniecie badać tę sprawę, będzie DYSK, który jest DAREM Króla, dla tego narodu. Jeżeli pracują nad tym tacy jasnowidzący oraz tacy naukowcy, to czego można się po nich spodziewać? Zrobią wszystko odwrotnie i powtórzą ten sam błąd jaki popełniła poprzednia cywilizacja! Czy z powodu ignorowania tej sprawy dojdzie do kolejnej zagłady cywilizacji?

W Gdyni, na końcu nabrzeża spacerowego jest Dysk Króla zakryty „płaszczem energetycznym”. Długo czekał na „rozpracowanie” przez wybranych do tego ludzi w Polsce. Ci wybrani, to „dworzanie” Króla, stojący w długim szeregu w Sali Królewskiej – w mojej wizji. Nikt z nich do tej pory nie chciał pracować dla tej sprawy, za wyjątkiem mnie. Gdy im o tym powiedziałam nagle okazało się, że każdy z nich jest mądry i wszystko wie no i sam to potrafi rozpracować tak jak Jan gdy powiedziałam jemu o przesłaniu we śnie! (…) Miała to rozpracować wybrana grupa ludzi, w tym ja. Każdy z nas jest jak fragment Puzzli - układanki tego Dysku, więc ŻADEN zwolennik religii Wschodnich nie może być w takim zespole! Każdy będzie znał swój fragment tych technologii i nic poza tym. Czy będzie taki zespół specjalistów, czy tylko „krąg” nadętych mistrzów i nadętych naukowców? Co zrobią z dyskiem i samym Królem? Król stoi i patrzy…

Zrozumiałam, że to co zdarzyło się przed laty w Grzybnicy, musiało się zdarzyć, aby ujawniła się prawda o wybranej grupie ludzi jako przekroju społeczeństwa. To była dla mnie straszna lekcja oraz sprawdzian zaangażowania, wiarygodności oraz umiejętności myślenia innymi kategoriami. To co się tam zdarzyło, było bardzo ważne dla tej sprawy, która ma się teraz zdarzyć w Akademii Morskiej. 

Jaki stąd wniosek? „Obcy są pośród nas, a my nawet o tym nie wiemy”.

Dlaczego niewidzialny NOL wskazał na Akademię Morską w Gdyni? Czy tam jest Wielki Błąd z przeszłości, który mamy zrozumieć i naprawić? Na czym polegał ten błąd? Kto wówczas był za to odpowiedzialny? Czy dlatego w „zadymie” energetycznej szaraków pojawia się NOL i generuje olbrzymie światło, które przebija się przez „zasłonę dymną” i rozświetla ich mroczne energie i plany?

 Czy przesłanie w Grzybnicy ma dla nas znaczenie? Tak, gdyż historia się powtarza…

 „Rozpracujcie dysk o zasięgu galaktycznym. Jest to DAR dla tej cywilizacji i Chrześcijaństwa. Będzie nad tym pracować kilka osób, które zostaną wybrane. Jak to rozpracujecie, zajmą się tym konstruktorzy. Rozwiąże to problem braku pracy, przeludnienia, skażenia  środowiska.” Hmmm… pięknie, ale cicho bo to TAJEMNICA!

Czy historia z DYSKIEM - ma mieć dla mnie taką samą puentę jak w Grzybnicy i tak jak w przypadku Stowarzyszenia Badań Kamiennych Kręgów w Gdyni? Od 1998 roku niezmiennie prezesem SBKK jest Eugeniusz Leciej. Przez te lata ośmieszył idee Stowarzyszenia, które służyło jemu za przykrywkę dla  sekty. Głównym celem było i jest urządzanie obrzędów i rytuałów Wschodnich w kamiennych kręgach za zgodą archeologów oraz URZĘDNIKÓW PAŃSTWOWYCH. Czy takie Stowarzyszenie jest dobrem publicznym?! Komu w rzeczywistości ma to służyć? Różnym sekciarzom za pieniądze podatników?

Od 1993 roku badałam kamienne kręgi, a Stowarzyszenie powstało w 1998 roku. W 1997 roku z mojej inspiracji doszło do sympozjum naukowego w Sulęczynie, a to z kolei zaowocowało zainteresowaniem wielu ludzi - w tym obecnego prezesa. Byłam założycielką tego Stowarzyszenia, ale już podczas I Walnego Zebrania odeszłam ponieważ nie sposób współpracować z ludźmi pokroju Lecieja! Wyraźnie przeszkadzałam jemu w dążeniu do celu, jakim było zagarnięcie SBKK na potrzeby sekty i nie przebierał w środkach do osiągniecia celu, dlatego od 1998 roku niezmiennie jest prezesem. Odeszłam pierwsza, a po roku nie było już Zarządu SBKK, ani większości członków, ale pozostał prezes. I tak jest do dzisiaj… Dlaczego nikt nie kontroluje działalności takiego Stowarzyszenia?! Bo „w tym szaleństwie jest metoda”!

PLAN DYSKU!

W 1998 roku - zanim E. Leciej został prezesem SBKK opowiadał mi, że wraz z córką będzie pracował nad projektem DYSKU. Pokazał mi swój rysunek techniczny podłużnego obiektu… Zapytałam: A od kogo masz ten projekt? Nie odpowiedział! Czy otrzymał te technologie od Jezusa? „Po owocach ich poznacie” mawiał Jezus! Prezes Leciej i jego ludzie jest zwolennikiem religii Węża i Smoka więc kto jemu przekazał takie technologie? Czy muszę to wyjaśniać?

Więc dla kogo w rzeczywistości on pracuje? Odpowiedź otrzymałam we śnie dnia 26.10.2013 roku! Był to niesamowity sen, który zmusił mnie do myślenia o znaczeniu „Wielkiej Wskazówki NOL-a”. Śniłam Hitlera i jego ludzi… Hitler wszedł do starego przedwojennego wagonu w którym siedziałam. Usiadł i patrzył na mnie roześmiany. Był z czegoś bardzo zadowolony i rozmawiał ze swoimi ludźmi. Gdy się obudziłam zastanawiałam się z czego cieszył się morderca ludzkości?

Stary wagon pociągu oznacza, że historia cywilizacji powtarza się, a ja mam pracować dla… morderców? Czy wiecie skąd Hitler wziął technologie dysków nad którymi pracowali jego naukowcy podczas II WŚ? Najpierw pracowali nad tym różni psychotronicy, a potem konstruktorzy. A więc teraz powtarza się ten sam stary numer w naszej rzeczywistości i cywilizacji! No i teraz rozumiem dlaczego we śnie Hitler i jego ludzie byli zadowoleni!  http://wszechocean.blogspot.com/2013/10/kanada-ojczyzna-ufo.html?spref=fb

Inne kraje – USA, Rosja, Kanada przejęły te technologie wraz z jego naukowcami po przegranej Wojnie i kontynuują prace nad tego typu technologiami! Ale czy wiecie od kogo naprawdę pochodzą ich technologie??
 
Pytania za 100 punktów!

 Czy Akademia Morska współpracuje z „mistrzem ceremonii” E…geniuszem Leciejem ? Czy na decyzje tych naukowców ma wpływ cywilizacja Węża, która jest przy tej Uczelni i dlatego dobiera swoich ludzi? Czy wiedzą dla kogo będą w rzeczywistości pracować?

Miałam być w ich pułapce, czyli w zespole w którym będzie również Leciej. Więc jakby to się skończyło dla mnie? Tak jak poprzednio! Na mnie nie liczcie! „Sami to rozpracujecie, bo jesteście jasnowidzami. Wszystko widzicie i sami zrozumiecie o co chodzi, dlatego dobierzecie swoich ludzi. Oczywiście ja tego nigdy nie zrozumiem, bo jestem za głupia”, ale przynajmniej wiem o co wam chodzi i nie będę naprawiała waszych błędów, ani błędów świata! Wykonałam już swoje zadanie jako wizjonerka oraz badaczka megalitów, a co wy zrobicie z tą sprawą to czas pokaże.

Czy cywilizacja Węża faktycznie przekaże swoim „ludziom” swoje stare technologie, aby zawłaszczyć inne – o wiele lepsze, które mają otrzymać ludzie wybrani przez Jezusa Chrystusa? To już było w poprzedniej cywilizacji, dlatego wszyscy zginęli, a cywilizacja Węży zawłaszczyła te technologie, bo to starzy oszuści i mordercy.

Czy dlatego historia wciąż się powtarza jak schemat klasycznego kryminału?

Oszuści zawsze zawłaszczają to co może doprowadzić do rozwoju nauki oraz cywilizacji i wykorzystują  dla własnych celów - tak jak zrobił to Hitler.

Jakie technologie przekazuje nam cywilizacja Węża? O tym świadczy historia lotnictwa zapoczątkowana przed I WŚ. Od wielu lat rozmawiam z różnymi ludźmi i wiem, że niektórzy z nich są już przygotowywani przez cywilizację „szaraków” do przekazów „nowych” technologii czyli nowoczesnych samolotów o wydłużonym kształcie i napędzie typowym dla UFO – podobnych do tych jakie miał Leciej. Czy to jest postęp czy konieczność? Wszyscy wiemy, że silniki spalinowe niszczą ozon i środowisko naturalne, więc kto przekazuje te szkodliwe technologie naszej cywilizacji? Oczywiście „szaraki”! Co tym razem nam szykują i za jaką cenę? Czy te „nowe” technologie to ich metoda „kija i marchewki”? Czy wiecie, że to oznacza III WŚ…? Popełnicie kolejny BŁĄD! Proroctwo Apokalipsy mówi, że kataklizmu nie unikniemy!

Proroctwo Apokalipsy zostało spisane 2000 lat temu, ale dopiero nasze pokolenie może to zrozumieć,  dlatego że nikt wcześniej nie mówił o UFO, lecz o Szatanie i Lucyferze oraz jego upadłych aniołach czyli demonach. Ufologia to pionierska dziedzina badań i wiedzy, która powstała po II WŚ. Obserwując to środowisko zrozumiałam, że większość ufologów również została zmanipulowana przez OBCYCH i to samo dzieje się w świecie nauki, biznesu, polityki oraz Kościoła. Wniosek? Wojna na wszystkich poziomach z CZŁOWIEKIEM i to my musimy zrozumieć co tutaj się dzieje.

Dlatego już dawno zrozumiałam, że nie rozwiązana zagadka kamiennych kręgów jest wymownym znakiem cofania się w rozwoju nauki oraz cywilizacji! Współcześni naukowcy popełniają te same błędy jakie popełniła poprzednia cywilizacja, a konsekwencją ich głupoty albo raczej cynizmu będzie  zagłada cywilizacji. Do tego doprowadzą swoją ignorancją „nieomylne” autorytety naukowe - tak samo jak „nieomylni ojcowie święci” w religii Katolickiej!

Co w tej sprawie zrobi Akademia Morska w Gdyni? Zobaczymy… Mają na to określony czas i miejsce. Czy będą realizować to co podpowie im gadający WĄŻ i zaczną pracować nad ich „nowymi” technologiami samolotów?

„Rozumiejąc co się wówczas zdarzyło możemy naprawić ich błędy.” Ale jak, skoro historia powtarza się kolejny raz? Czy znowu wrócimy do błędów przeszłości, czy może raczej posłuchamy DUCHA zamordowanego CZŁOWIEKA - Króla Pierwszej Cywilizacji - przez cywilizację Węży czyli „szaraków” oraz ich demonów w ludzkiej skórze? Zanim zaczniecie myśleć o ich „nowych” technologiach najpierw sprawdźmy co kryje Święta Góra w Gdyni, bo to mamy w zasięgu ręki! Tam jest GROBOWIEC zamordowanego Króla Pierwszej Cywilizacji. Jeżeli zrobicie odwrotnie, popełnicie błąd, a im właśnie o to im chodzi, aby odwrócić uwagę wspaniałymi „nowymi” technologiami dla naszej cywilizacji! Czy Akademia Morska zrozumie tę pułapkę i naprawi BŁĄD z przeszłości?

Statuetka „Myślącego Człowieka” czeka na myślących ludzi…
                           
P.S.
e: Tajne Bazy Kosmiczne - wizje i teorie Zofii Piepiórki

„Minęło kilka lat i zapomniałam o tej obserwacji, aż do czasu gdy poszłam do Akademii Morskiej i rozmawiałam z jednym z profesorów m.in. o tym co się dzieje w tej uczelni. Wspomniał, że w krótkim czasie nagle zmarło kilku wykładowców pomimo, że nie byli chorzy i powinni żyć! Pytali mnie co mogło być przyczyną ich nagłej śmierci? Doszli do wniosku, że jest tam jakieś negatywne promieniowanie i dlatego pozakładali w różnych pomieszczeniach odpromienniki zakupione od radiestetów - gdyż oni również źle się czują (!) i mieli nadzieję, że to zneutralizuje negatywne promieniowanie.

Czy w tej sprawie ma znaczenie, że z powodu tajemniczego promieniowania kilku wykładowców nagle zmarło?”
Dzięki za te słowa!

W tym czasie zachorowała nieoczekiwanie na silną odmianę choroby nowotworowej pewna znana mi osoba studiująca wlaśnie na Akademii Morskiej.”

Czyżby „szaraki” już zaczęły eliminować niewygodnych ludzi?  


Już czas najwyższy aby Polacy zajęli się tą sprawą, bo tylko w ten sposób możemy zmienić naszą przyszłość! Przecież na to czekamy od 2000 lat, bo taki jest sens wiary całego Chrześcijaństwa, a nie Izraela czy religii Wschodnich spod znaku Węża i Smoka! Wszystko dzieje się zgodnie z proroctwami i program dla nas jest w proroctwie Apokalipsy.


* * *


Jako racjonalista nie podzielam poglądów Eleonory i nie zajmuję się psychotroniką, bo uważam to za rzecz tak mało zbadaną i tak odległą od rzeczywistości, że wątpię czy kiedykolwiek zostanie ona zastosowana w praktyce. Jak dotąd wszyscy nad tym pracują i poza mglistymi, niejednoznacznymi i niejasnymi wynikami badań i pseudobadań nie ma niczego konkretnego. Psychotronika za wiele obiecywała i za mało dała, by traktować ja śmiertelnie poważnie. No i niestety bawiło się nią za wielu szarlatanów i hochsztaplerów, dzięki czemu stała się ona bardzo mało wiarygodna…


Podobnie było, jest i długo będzie z proroctwami. Jak dotąd niewiele się z nich sprawdziło, a inne padły w spektakularny sposób w salwach śmiechu – jak np. słynne proroctwo końca świata w 1999 roku autorstwa Nostradamusa czy końca świata w 2012 roku autorstwa Patricka Geryla i jego stronników. Padło słynne proroctwo bpa Malachiasza dotyczące ojców Kościoła katolickiego i wiele innych.



W wizjach Eleonory (które też uważam jedynie za wytwory informacyjnego szumu spowodowanego przez nadwrażliwość ludzkiego mózgu i mnogość „nadawców”, co wyjaśniałem już dawniej) jest pewien pierwiastek racjonalny, którego nie wolno odrzucić – a mianowicie: istnienie dawnych, wysoko rozwiniętych cywilizacji, które pozostawiły po sobie budowle megalityczne (np. piramidy) i wspomnienie po nich i innych instalacjach technicznych (megality), które przetrwały do dziś w formie materialnej i kulturowej jako przekazy, legendy, baśnie i wreszcie kulty religijne. I uważam, że to właśnie jest ten właściwy kierunek poszukiwań i badań. Dodam badań naukowych, a nie jakiegoś psychotronicznego hokus-pokus, które można traktować jedynie jako środek pomocniczy czy wspierający, dopóki nie będzie określonych w jasny i precyzyjny sposób reguł ich określania i używania.