poniedziałek, 14 listopada 2016

Czy znaleziono bombę A u wybrzeży Kanady (2)





Kanada bada możliwość znalezienia w morzu bomby atomowej utraconej w latach 50.

Ten tekst udostępniła mi Pani Liliana Nuñez – Orellana z Santiago de Chile:

***

Pewien nurek przypadkowo znalazł przedmiot, który mógłby być „zgubioną bombą atomową”, która zaginęła kiedy bombowiec USA spadł u wybrzeży Kolumbii Brytyjskiej – podaje „El Periodico” z Barcelony w dniu 6.XI.2016 roku. 

Kanadyjska marynarka wojenna podjęła decyzję o wysłaniu tam okrętu w celu wyjaśnienia, czy nurek odkrył „utraconą broń jądrową” – bombę atomową Mark IV, która znikła po katastrofie bombowca USA na północnym wybrzeżu Kolumbii Brytyjskiej w Kanadzie, w pierwszych dniach Zimnej Wojny.
                                               
Ujawnił ten fakt kanadyjskiej CBC nurek Sean Smyrichinsky, który odkrył tajemniczy obiekt w czasie wyprawy podwodnej u brzegów Banks Island.
- Odpłynąłem kawałek od mojej łodzi i znalazłem rzecz, jakiej nigdy nie widziałem – powiedział nurek. – Wydawało mi się, że widzę jakieś przecięcie w połowie obiektu, a wokół niego znajdowały się śruby, które je scalały.    
 
Kiedy powrócił na łódź, to próbował opisać przedmiot załodze.
- Wynurzyłem się i zacząłem opowiadać mojemu zespołowi: Boże! Znalazłem UFO. Znalazłem coś najdziwniejszego, co widziałem w życiu!


Historia Convair B-36B


Smyrichinsky zainteresował się i odkrył historię bombowca Convair B-36B z USAF, który rozbił się u wybrzeży kanadyjskiej prowincji Kolumbia Brytyjska w 1950 roku. W swej książce opublikowanej na p[oczątku 2016 roku, historyk Dirk Septer prześledził historię tego lotu i podsumował go jako dramat Zimnej Wojny, a oto jej fragmenty:

Tuż przed północą, dnia 13.II.1950 roku, trzy silniki międzykontynentalnego bombowca B-36B należącego do USAF zapaliły się u północno-zachodniego wybrzeża Kanady. Załoga wyskoczyła, zaś samolot wpadł gdzieś do Pacyfiku. Prawie w cztery lata później szczątki bombowca zostały znalezione w odległej okolicy nabrzeżnych gór Kolumbii Brytyjskiej, odległych o trzy godziny lotu w kierunku przeciwnym do przyjętego, w którym znikł świadkom z oczu.
Po wielu latach ciszy, USA w końcu przyznały, że utraciły swoją pierwszą bombę atomową, i incydent ten był pierwszą operacja Broken Arrow („złamana strzała”, kryptonim operacji poszukiwawczo-ratunkowych w przypadku utracenia/zagubienia broni jądrowej – przyp. tłum.) Ale czy bomba spadła i/albo eksplodowała w powietrzu albo wpadła na miejsce spoczynku wraku samolotu w górach?
Zagubioną bombą był Mark IV. Jak tylko Smyrichinsky po poszukiwaniach w Internecie doszedł do takiego wniosku i uznał, że to on ją właśnie znalazł.
- Był to przedmiot, który wyglądał bardzo podobnie do tego, co widziałem – powiedział on. - Samolot niosący bombę rozbił się 50 mil na południe od tego miejsca, w którym znalazłem ten obiekt. Co to jeszcze może być? Myślałem, że to UFO, ale to nie może być UFO, nieprawdaż? – dodał.




Nieprawdopodobne

                                                             
Major Steve Neta z RCAF potwierdził, że lokalizacja znaleziska Smyrichinsky’ego zbiega się z miejscem katastrofy z 1950 roku. Mjr Neta również zauważa, że dane wskazują na to iż zagubiona bomba była tylko atrapą kapsuły, więc mało prawdopodobne jest, by była to broń jądrowa.
- Chcemy jednak mieć całkowitą pewność i chcemy zbadać ten problem – powiedział on.             

Okręt Royal Canadian Navy przeznaczony do zbadania sprawy powinien zostać wysłany do strefy poszukiwań w ciągu kilku tygodni. 


***


Przekład z hiszpańskiego - ©Robert K. F. Leśniakiewicz