wtorek, 5 grudnia 2017

Słowacki zagadkolog

Dr Milos Jesensky

Jana Čavojská


Dr Miloš Jesenský – w swej najnowszej książce zajmuje się problematyką nawracania Pozaziemian na chrześcijańską wiarę. Bada on niewyjaśnione zjawiska, rozmawia z ludźmi, którzy widzieli latające talerze, a skarb Templariuszy spędza mu sen z powiek.

Domy w których straszy, uskoki czasowe, Trójkąt Bermudzki, kręgi zbnozowe, obserwacje dziwnych zjawisk na niebie… Ludzie już wiedzą, że interesują go różne zagadki. Kiedy ktoś do niego zadzwoni, ze zdarzyło się coś niewyjaśnione, to dr Miloš Jesenský (46 lat) jest jedynym, kto ich wysłucha bez jakichkolwiek uprzedzeń.

Interesują go także zagadki historyczne. Ukryte skarby, dziwne istoty, zagadkowe zdarzenia. Mówi on o sobie, że jest jedynym doktorem alchemii na Słowacji – tej wiedzy tajemnej, która wedle powszechnego mniemania zajmuje się mieszaniem eliksirów i zamianą (transmutacją) zwykłych metali w złoto. Śmieje się z tego. Nigdy czymś takim się nie zajmował i nie zajmuje. Nie robi złota. Ale jego dysertacja mówiła o dziejach alchemii na Słowacji.

Ten miłośnik historii i jej zagadek początkowo ukończył studia weterynaryjne. Niekonwencjonalny autor literatury faktu i badacz tajemnic uważa na podstawie swych dociekań, że istnieje chronomocja i dostają się do nas artefakty z wszechświatów równoległych. O swych przemyśleniach napisał 40 książek, i jest współautorem 20 dalszych. Poza tym jest on poważnym dyrektorem Kysuckiego Muzeum w Czadcy. Koledzy historycy wytykają mu konfabulacje i jednostronność.
- Po co mam ukazywać całe spektrum wyjaśnień – pyta on. Do niektórych się skłaniam i nie będę pisał o interpretacjach, z którymi się nie zgadzam. O tych ostatnich niech sobie piszą inni autorzy.



Będziemy chrzcili Kosmitów?


Prawie opublikował on książkę pt. „Daleka misja”. Zajmuje się on w niej problematyką nawracania Pozaziemian na chrześcijaństwo. Ciekawym jest to, że zainspirował go do tego Watykan.

- Temat mi przyszedł na myśl, kiedy papież Franciszek w jednym ze swych wystąpień ogłosił, że moglibyśmy ochrzcić nawet Kosmitę powiada. – Prawdopodobnie myślał on obrazowo, żeby w świętość chrztu mogli uwierzyć i ci, którzy nie są ortodoksyjnie wierzący. Ale możemy rozumieć to także dosłownie. Co mówią teologowie i kościelne autorytety wielkich religii o egzystencji życia pozaziemskiego? Wielu publicystów sądzi, że odkrycie Pozaziemian zrzuciłoby z piedestałów wiele religijnych dogmatów. Jednakże mnie interesuje fakt, że od niemal 300 lat teologowie myślą na temat zamieszkałych światów pozaziemskich i pytaniem, jakie stanowisko powinno zająć chrześcijaństwo wobec Kosmitów. – Miloš Jesenský mówi o literaturze z XVII i XVIII wieku, gdzie katoliccy i protestanccy teologowie bardzo liberalnie podchodzą do Pozaziemian i dyskutują nad tym, czy odkupienie dotyczy także Nich czy tylko Ziemian.

Jeżeli czekacie w tej książce na odpowiedź na te pytanie, czy Pozaziemianie rzeczywiście istnieją i czy w przyszłości chrześcijańscy misjonarze rozlecą się po Wszechświecie głosić Ewangelię, to się mylicie. Dr Jesenský nie daje na to odpowiedzi, ale za to opisuje historyczną dyskusję.

- To, że oni dyskutowali na ten temat już przed trzystu laty, burzy mit o ciemnym i wstecznym kościele – myśli nasz miłośnik zagadek. Zaskakuje niechęć słowackich teologów do napisania wstępu do jego książki.


Agroznaki


Zakres zainteresowania dr. Jesenský’ego jest szeroki. Pisze on historyczne zborniki z Kysuckiego Muzeum. Już od lat zajmuje się interpretacjami dowodów na to, ze pod ołtarzem kościółka w Ludrovej jest pochowany Wielki Mistrz Templariuszy ze znacznym skarbem zakonu. Kwestię obecności Templariuszy na Słowacji – głównie w Żylińskim Kraju – rozwinął on do projektu naukowego. Bada on obserwacje niewyjaśnionych zjawisk. Mówi on, że temat na swe książki znajdują się same. Ma on bogate archiwum informacji o obserwacjach niewyjaśnionych zjawisk i wypowiedzi o rzeczach, które wykraczają daleko poza granice szarej codzienności. Niedawno np. rozmawiał z człowiekiem, który twierdził, że wraz z córką na wycieczce rowerowej przeżył pętlę czasową. Przeszedł on przez te same miejsca, co świadkowie…



W swych dossier ma on także przypadki zagadkowych kręgów zbożowych – agroformacji bądź agroznaków.
- Przypadki takie miały miejsce w latach 90., potem się skończyły. Część z nich na pewno była falsyfikatami, ale niektórych nie dało się naukowo wyjaśnić. Bardzo prosto można je wyśmiać w Internecie. Ale ci, którzy piszą zjadliwe komentarze, najwidoczniej nigdy nie siedzieli w cztery oczy z człowiekiem, któremu przydarzyło się coś niewyjaśnianego – mówi Miloš Jesenský. – Jest przerażony. Pyta się, co będzie wieczorem. Czy może się coś stać. Że on widzi agroznaki z okien kuchni, nie potrafi ich wyjaśnić i nie ma kogokolwiek, kto by mu odpowiedział na jego pytania. Nie akceptuje go najbliższa rodzina. Uczeni ich wyśmiewają. Jest to dla nich nadzieja, że przyjdę i wysłucham ich.


Nie twórzmy granic wyobraźni


Pierwszy artykuł na temat zagadek napisał on jeszcze przed maturą. Nosił on tytuł „Obrona zagadek” i ukazał się w maju 1989 roku w tygodniku „Nové Slovo”. Dr Jesenský polecał w nim takich autorów jak dr Ludvik Souček czy Erich von Däniken, których książki były wtedy w Czechosłowacji niepożądane.
- Pisałem, że nie można stawiać granic ludzkiej wyobraźni, a w kwestii poznania trzymać się tylko wytyczonych tras.

W parę miesięcy później przełożył z prasy radzieckiej artykuły o obserwacjach UFO i Obcych w Woroneżu:
- Udowadniałem, że w ZSRR już zajmują się problematyką latających spodków i byłoby interesującym zająć się tym i u nas.

Potem zaczął studia na weterynarii w Koszycach. Jednakże jako lekarz weterynarii nigdy nie pracował. Po uniwersytecie zatrudnił się w Wschodniosłowackim Muzeum w Koszycach. Tam prawie potrzebowali lekarza lub weterynarza interesującego się historią na etat pracownika specjalisty w zakresie historii medycyny, farmacji i medycyny weterynaryjnej. Była to posada jakby dlań stworzona. Natychmiast zaczął studiować historię i był on eksternistycznym aspirantem na Wydziale Historii Nauki i Techniki Katedry Historii SAV. Na Uniwersytecie Komeńskiego zrobił on doktorat z historii, a jego praca końcowa mówiła o alchemikach w naszym kraju. Zajmuje się do dziś dnia tematyką alchemii, a ostatnio wyszła jego opasła książka o dziejach alchemii na Słowacji, w Polsce i Czechach.

W roku 2000, dr Miloš Jesenský powrócił z Koszyc na Kysuce. Pracował on w Krajowej Bibliotece w Żylinie i w Urzędzie Samorządowym Żylińskiego Kraju. Już 9 lat jest dyrektorem Kysuckiego Muzeum w Czadcy. Jest trochę nietypowy, głównie aktywny. Muzeum jest nowoczesne. Jego pracownicy wiele publikują, zaś ich dyrektor zajmuje się poza tematyką historyczną także niekonwencjonalnymi zagadnieniami.



Ostatnie prace dr. M. Jesensky'ego


Na szlaku przygody


- Wiem, że na niektóre pytania nie znajdę odpowiedzi. Ale nie przeszkadza mi to zajmować się nimi – to ma sens – wyjaśnia Miloš Jesenský. – Wartość dla mnie ma poczucie tajemnicy, przygody. Rozwiązanie zagadki jest na drugim miejscu. Nie frustruje mnie to, kiedy jej nie rozwiążę. W książkach nie daje odpowiedzi. Mają one być tylko motorem dyskusji o niewyjaśnionych zjawiskach.

Mówi on, że czytelnicy, którzy wybiorą się na szlak jego tajemniczych miejsc na Słowacji są niekiedy rozczarowani, kiedy stwierdzą, że na opisanych miejscach nic się niezwykłego nie dzieje. Ale to jest normalne.
- Kiedy piszę, że jest tam coś, co rozegrało się w XIX wieku, to dzisiaj już nie musi coś tam być. Jak ktoś przeżyje niezwykłe zjawisko w starym domu, albo ujrzy zorzę na niebie, to wcale nie oznacza, że w tych miejscach w przyszłości będzie się dziać to samo.

Jednakże dyskusja o takich zjawiskach jest konieczna. Uparte ignorowanie ich nie posunie niczego do przodu. A oskarżanie o konspirację? Przed tym dr Jesenský się broni. W swej książce „Ciemny horyzont” definiuje on, co jest konspiracją, a co nie. Domysły co do śmierci Dubčeka[1], Kennedy’ego, okoliczności Aksamitnej Rewolucji[2] są to według niego tematy, o których możemy sobie dyskutować, ale nie można ich dawać do jednego worka z absolutnie bezsensownymi teoriami.
- Ludzie, którzy szczerze kochają tajemnice i sekrety, nie są klientami ani ofiarami zagranicznych tajnych służb, które działają na naszym terytorium, by wywoływać zamieszki – uważa on. - Odwagę trzeba zachęcać. Pogardę potępiać. Ale ciekawość z czasem znika. Będziemy zadowoleni z pierwszego linku w Internecie. Nie wchodzimy za głęboko. Nie idziemy do biblioteki. My dobrowolnie poddajemy się tej cudownej wyprawie przygodowej dla istoty rzeczy, dla radości myślenia. Właśnie dlatego piszę książki.


Równoległe światy


A że czasami są zaplątani w analizę faktów, jak wielu innych – czyż nie? No i co! Nigdy nie mówi, że było coś takiego. Po prostu zastanawia się - a jeśli? A co, jeśli rzeczywiście istnieją równoległe przestrzenie, które w pewnych okolicznościach mogą pokrywać się z naszymi? A ludzie lub przedmioty z nich również na jakiś czas znajdą się w naszym kraju? Wydaje się to prawdopodobne. Fizycy również wprowadzają podobne teorie. Że żyjemy tylko jedną z wielu rzeczywistości i że czas lub przestrzeń są w rzeczywistości pojęciami bardzo względnymi. Dla dr. Jesenský’ego jest to wytłumaczenie tajemnicy znikania rzeczy w Trójkącie Bermudzkim lub obecności zbyt nowoczesnych obiektów lub technologii[3] w historii ludzkości.[4]

Paradoksalnie, on sam niczego niezwykłego nie przeżył. Ani kiedy poruszał się w domach, w których straszyło, ani na miejscach obserwacji czy lądowań Nieznanych Obiektów Latających.
- Mówię, że to jest dobre. To są frustrujące wydarzenia, które obracają człowiekowi życie do góry nogami. Rozbijają mu poczucie codzienności. Gdybym osobiście miał do czynienia z takimi zjawiskami, to nie potrzebowałbym ich wyjaśniać czy badać. A komu prędzej uwierzy sceptyk? Badaczowi, czy tylko przekonanemu? Albo człowiekowi, który rozpocznie swą relację od słów, że nigdy w to nie wierzył, ale mu się to przydarzyło?


Przekład ze słowackiego - ©R.K.F. Leśniakiewicz                



[1] Alexander Dubček (1921-1992) czechosłowacki działacz polityczny, reformator związany z Praską Wiosną w 1968 roku. Zginął w wypadku samochodowym w 1992 roku.
[2] Przewrót wskutek którego obalono w CSRS komunizm w 1989 roku w ramach tzw. „jesieni ludów” w Europie Środkowo-Wschodniej i wprowadzono reformę ustrojową.
[3] A także pewnych osób.
[4] Tzw. chronoklazm.