sobota, 23 stycznia 2021

Pwdre ser w Radomsku

 


Odchody z gwiazd czyli pwdre ser wciąż stanowią nierozwiązaną zagadkę. Grzebiąc w Internecie na stronie Internetowego Klubu Miłośników Grzybów DARZ GRZYB znalazłem relację jednego z klubowiczów na temat znalezionych na brzegach Radomki kawałków przeźroczystej galarety – wypisz-wymaluj znanego w ufologii pwdre ser. A oto relacja Pana Jacka Nowickiego:

 

6 stycznia tego roku, w „porostowym” zagajniku Radomska, na jednym z karłowatych dąbków znalazłem dwa tajemnicze, galaretowate, kleiste gluty:

 




Postanowiłem jednego zabrać do domu i wrzucić pod mikroskop. Fotki mikro na innym forum http://bio-forum.pl/messages/33/633288.html

Czekam teraz na opinie na temat tej materii. Swoje przypuszczenie, ale i dalsze pytania, zawarłem na końcu postu.

Kolejne galarety typu pwdre ser:

 



Podczas wczorajszej wycieczki penetrowałem niewielki teren przy rzeczce, która podczas budowy obwodnicy miasta, została „unormowana”. Chodziłem po prawej stronie pokazanego odcinka

Tuż na wejściu, pod widoczną dużą topolą, zauważyłem kilkanaście skupisk owych tajemniczych galaret. Galarety były niezbyt „związane”, niektóre przelatywały przez palce, były kompletnie bez zapachu. W smaku były … żartuję, nie odważyłem się tego brać do gęby :D

Początkowo pomyślałem, że może ma to związek z drzewem, z ową topolą ( tak jak w przypadku moich brązowych galaret :) ), gdyż galarety leżały w zasięgu gałęzi korony tejże topoli, a nieco dalej od rzeczki ich nie znalazłem. Jednakże ten trop okazał się całkiem mylny. Gdy zbliżyłem się do rzeczki, kilkadziesiąt metrów dalej, znów znalazłem owe galarety, po obu stronach „rowu”. Tym razem jednak nie mogłem tego zjawiska zganić na żadne drzewo, bo nad skupiskami galaret nie było żadnych gałęzi.

Zgubiwszy jeden trop, chwyciłem się drugiego :) Może ma to związek z sarenkami, których śladami i ścieżkami usiany był teren :|

I gdy tak zastanawiałem się nad tym tropem, w oczy rzucił mi się jeszcze jeden trop :) A może ma to związek z tym co zobaczyłem na dnie rzeczki :?:

 




Hmm, co tym sądzicie?

 

Moje 3 grosze

 

No to jest właśnie to coś, co nazywane jest gwiezdnymi odchodami i myślę, że w tej nazwie jest jakieś quantum prawdy. Ongi rzuciliśmy hipotezę, że rzeczywiście mogłyby to być odchody Kosmitów – wystarczy przypomnieć sobie relację Jana Wolskiego z jego CE4 z „potworakami” w Emilcinie. Co zauważył on w kokpicie NOL-a? Otóż to, że jeden z Kosmitów jadł coś, co przypominało ciastowatą, przeźroczystą galaretę. Ciekawym jest, jak wygląda rezultat trawienia takiego „czegoś”? Czy nie jak przejrzysta, lekko zabarwiona galareta? Jak dotąd, to nikt nie podjął się na serio badań tego zagadnienia, a przecież sama nazwa tego fenomenu w języku gaelickim oznacza „odchody gwiazd” ergo może być coś na rzeczy, czyż nie? Zob. także - https://wszechocean.blogspot.com/2012/11/jeszcze-o-pwdre-ser-1.html i następne. A Kosmici skoro jedzą, to muszą też wydalać – to biologiczny pewnik.

Martwe żaby na dnie Radomki przypominają mi wydarzenia z Løsby w Dani, Altonie w Niemcach, Aoscie i Rzymie we Włoszech. Tylko że tutaj nie były rozerwane od środka. Być może zatruły się właśnie tymi pozostałościami po wizycie Ufiastych?

A może – żeby już zakończyć ten materialik – Ufiaści nie są Kosmitami tylko po prostu ludźmi z innego wymiaru Czasu – i tak właśnie będziemy wyglądali za powiedzmy 10.000 lat egzystencji gatunku Homo sapiens? Warto się nad tym zastanowić. W mojej pracy „UFO i Czas” (Tolkmicko 2011) rzuciłem hipotezę głoszącą, że Oni są naszymi dalekimi potomkami i chcą powrócić do swej pierwotnej postaci wykorzystując inżynierię genetyczną i tempolarną. I wszystko wskazuje na to, że właśnie tak jest…

Ale to już temat z innej ballady.