Powered By Blogger
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fukushima. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fukushima. Pokaż wszystkie posty

sobota, 7 grudnia 2019

Mapa skażeń Fukushimy - nareszcie po angielsku


Anglojęzyczna mapa skażeń wschodniej Japonii po katastrofie w Daiichi-Fukushima 1 EJ


Shinichi Sekine


Obywatelska grupa mieszkańców Fukushimy opublikowała angielską wersję mapy ukazującej poziom radioaktywności we wschodniej Japonii, stworzonej przez 4000 wolontariuszy w odpowiedzi na pytania w związku z XXXII Letnimi Igrzyskami Olimpijskimi w Tokio. 

- Chcemy, by ludzie spoza Japonii zrozumieli realność radioaktywnego skażenia, którą pociągnęła za sobą ta nuklearna katastrofa – powiedział Nahoko Nakamura, przewodniczący Minna-No Data Site[1] - EDS, które opublikowało tą mapę.

Daiichi-Fukushima 1 EJ doświadczyła trzykrotnego stopienia rdzenia reaktorów w marcu 2011 roku, po tym jak tsunami uderzyło w ich systemy chłodzenia w czasie Wielkiego Trzęsienia Ziemi we wschodniej Japonii.

Zatytułowana „Obywatelska mapa radioaktywnego skażenia Japonii” stanowi 16-stronicową broszurę stanowiącą kompilację oryginalnych japońskich map, opublikowaną w listopadzie br. Ukazuje ona także spodziewany spadek poziomu promieniowania do 2041 roku.

Mapka skażeń w dniu 29.IV.2011 r. Wartości skażeń w mcSv/h.

Mapka skażeń z dnia 17.VI.2011 r.
Mapka skażeń gleby w dniu 15.III.2012 r.

Japońska wersja została oparta na wynikach badań skażenia gruntu prowadzonych przez ponad 3 lata na prośbę EDS.

Prawie 4000 wolontariuszy pobierało próbki gleby w 3400 miejscach w 17 prefekturach wschodniej Japonii, w tym Fukushima i Tokio, i mierzyli radioaktywność. Mapa ta została skompilowana i przejrzana przez ekspertów.
Grupa zebrała 6,23 mln ¥ (57.500,- $USA) od 1288 osób w czasie kampanii crowdfundingowej. Sprzedano 15.000 egzemplarzy tej mapy.

 Wartości skażeń na terenie Daiichi Fukushima 1 EJ w marcu 2011 r.
 Poziomy skażenia jodem-131 zmierzone w oczyszczalni wody w prefekturze Fukushima w marcu i kwietniu 2011 r.
Wartości skażeń w Tokio w porównaniu z innymi katastrofami nuklearnymi

Nakamura powiedział, że grupa zdecydowała się na produkcję angielskiej wersji po tym, jak dostali wiele próśb o taką mapę Japonii od naukowców i tych, którzy zamierzają przybyć na XXXII LIO w Tokio w 2020 roku.

EDS poświęciła 4 miesiące na stworzenie tej angielskojęzycznej mapy, pracując poprzez emaile i czaty z pięcioma zamorskimi wolontariuszami-tłumaczami w tym z Amerykaninem i Kanadyjczykiem.

Ta anglojęzyczna mapa jest sprzedawana po 500 ¥ + VAT.[2] Zainteresowani mogą uzyskać więcej informacji pod emailowym adresem EDS:  minnanods@gmail.com.  


Przekład z angielskiego - ©R.K.F. Leśniakiewicz


[1] Dane dla Wszystkich.
[2] Czyli ok. 18,- PLN

środa, 26 lipca 2017

Przełom w sprawie Fukushimy? (1)



Informacja z serwisu Bloomberga:

Zdalnie sterowany robot znalazł potencjalne odłamki paliwa jądrowego wiszące jak sople lodowe w reaktorze nr 3.

Tokio Electric powiedział, że zdalnie sterowany robot wpuszczony do wnętrza reaktora nr 3 w Daiichi Fukushima 1 EJ znalazł wreszcie obiekty, które mogłyby być fragmentami paliwa jądrowego – to potencjalny kamień milowy w wysiłkach zmierzających do likwidacji największej katastrofy atomowej wszech czasów.

Po raz pierwszy TEPCO znalazł coś wyglądające jak stopione paliwo nuklearne. Kiedy likwidatorzy posłali innego robota do reaktora nr 2 w styczniu, to znalazł on czarne bryłki przyklejone do kraty w pierwotnym naczyniu osłony reaktora, ale według ich oświadczenia były one trudne do zidentyfikowania.

Tym razem, dostrzeżone obiekty wyglądają jak sople lodowe, wiszące wokół pręta kontrolnego przymocowanego do dna naczynia ciśnieniowego, w którym znajduje się rdzeń reaktora, co TEPCO Holding Inc. oświadczył na wieczornej konferencji prasowej w piątek – 21 lipca.

Znajdujący się w zewnętrznym naczyniu osłaniającym kocioł ciśnieniowy zawiera pęki prętów paliwowych. Ale pręty stopiły się w kałużę i przepaliły dno naczynia ciśnieniowego, przez co elektrownia przestała produkować prąd po zalaniu jej przez monstrualne tsunami w dniu 11.III.2011 roku.

Robot uzyskał także zdjęcia bryłek materiału, który wyglądał jak stopiony i ponownie zmieszany obok ściany postumentu, betonowej konstrukcji wspierającej naczynie ciśnieniowe.

- Ze zdjęć wykonanych w dniu dzisiejszym wynika, że jakieś stopione obiekty wydostały się z reaktora. To oznacza, że coś stopiło się w wysokiej temperaturze i wyciekło na zewnątrz reaktora. Tak więc jest czymś naturalnym do pomyślenia, że wysoka temperatura stopiła pręty paliwowe, które wyciekły na zewnątrz – powiedział Takamiro Kimoto – rzecznik prasowy TEPCO. – Tak więc w tym sensie jest możliwe, że stopione obiekty znalezione tym razem, są stopionymi odłamkami prętów paliwowych lub być może czymś koło tego – powiedział on dodając, że likwidatorzy myślą o jak one będą analizowane w celu określenia, czy są to faktycznie byłe pręty paliwowe.


Pulpa z paliwa nuklearnego, które się stopiło jest zwana corium[1] i składa się z mieszaniny prętów paliwowych i innych materiałów budowlanych.
- Jest bardzo ważnym znać dokładną lokalizację i fizyczne, chemiczne i radiologiczne właściwości tegoż corium w celu sporządzenia inżynieryjnych planów jego unieszkodliwienia i bezpiecznego usunięcia wszelkich radioaktywnych materiałów – powiedział Lake Barrett, były urzędnik w US Nuclear Regulatory Commission, który był swego czasu zaangażowany w dekontaminację terenu po katastrofie nuklearnej w Three Mile Island EJ w Harrisburgu, PA. – Rezultaty ostatnich badań są wczesnym sygnałem postępu na długiej drodze naprzód.  

Biorąc pod uwagę wysoką radioaktywność we wnętrzu reaktora, mogą tam wejść tylko specjalnie zaprojektowane roboty i wziąć próbki. I bezprecedensowa natura katastrofy w Fukushimie oznacza, że TEPCO musi podjąć wysiłki w oparciu o nowoczesną technologię w celu wyjęcia radioaktywnej pulpy z reaktorów.

Likwidatorzy zdecydowali dokończenie procedury wyjmowania stopionych prętów paliwowych z reaktorów najpóźniej tego lata. Ale można założyć, że procedura wyjmowania z reaktora nr 1 potrwa cały rok finansowy 2018 i skończy się w marcu 2019 roku, zaś opróżnianie reszty potrwa do początków 2021 roku.

Likwidacja reaktorów będzie kosztowała 8 trylionów JPY czyli 72 mld USD – jak wylicza to Ministerstwo Gospodarki, Handlu i Przemysłu w grudniu ub. roku. Usunięcie paliwa jądrowego jest jednym z najważniejszych kroków w oczyszczaniu terenu, które może zabrać co najmniej 40 lat (!!!)

Znaczenie tego piątkowego odkrycia mogłoby być dowodem na to, że roboty użyte przez TEPCO mogą działać w silnie radioaktywnym środowisku, w długim okresie czasu, co pozwoli im na zbadanie części reaktora, która może zawierać elementy paliwowe – oświadczył prof. M.V. Ramana z Liu Institute for Global Issues przy Uniwersytecie Kolumbii Brytyjskiej w swym emailu. – Jeżeli pewna część z tych fragmentów mogłaby być wydobyta z reaktora i przebadana, to pozwoliłoby to atomistom i naukowcom stworzyć lepszy model tego, co tam się stało w czasie katastrofy. 
    
Likwidatorzy zaczną pobierać próbki z reaktora nr 3 we środę. Odkąd w reaktorze nr 3 jest 6 m wody, co jest o wiele więcej, niż w reaktorach 1 i 2, 30-centymetrowy robot może pójść głębiej pod wodę. Robot jest wyposażony w dwie kamery – jedna na przedzie ze 180-stopniowym polem widzenia, zaś druga na jego tyle.       




CDN.




[1] W czarnobylskiej EJ jest to także sztuczny wysoce radioaktywny minerał zwany czarnobylitem

czwartek, 26 marca 2015

Katastrofa w Fukushimie uwolniła więcej radioaktywności niż w Czarnobylu


(Natural News) Skumulowana ilość radioaktywności uwolnionej w Fukushimie przewyższa ilość radioaktywności uwolnionej w czasie niesławnej katastrofy w Czarnobylu w 1986 roku – jak mówią nowe dane opublikowane przez magazyn „Nature” – a zniszczenia wciąż postępują.

Uczeni z Japonii po zbadaniu koncentracji radioaktywności w różnych punktach Pacyfiku i lądu odkryli, że co najmniej 120 petabekereli (PBq) albo 120 kwadrylionów bekereli (Bq) radioaktywnego cezu-134 (Cs-134, 134Cs*) i cezu-137 (Cs-137, 137Cs*) zostało uwolnionych z Daiichi-Fukushima 1 EJ wprost w wody oceanu.

Ta liczba jest o 11% wyższa niż ogólna liczba ilości radioaktywnego cezu uwolnionego w czasie katastrofy w czarnobylskiej EJ zarówno na ląd jak i w wody, ilustruje prawdziwe zagrożenie katastrofy w Fukushimie, które media z głównego nurtu ukrywają przed szeroką publicznością.

Zgodnie z przeprowadzonymi badaniami analizującymi dane zebrane w wielu stacjach pomiarowych zlokalizowanych na Północnym Pacyfiku wszędzie stwierdzono radioaktywność z Fukushimy. Dane te, choć niekompletne, posłużyły do określenia skażeń wód pacyficznych rozprzestrzenianych przez prądy oceaniczne.
     
 Na podstawie tych modeli, określono iż do Północnego Oceanu Spokojnego zostało wpuszczonych z Fukushimy 46 PBq radioizotopu 134Cs*. Jednakże studia te także mówią, że 6 PBq radionuklidu 134Cs* znalezionego na badanych akwenach i terenach stanowią zaledwie 10% ogólnego skażenia, co podwyższa jego wartość do 60 PBq radioaktywnego Cs-134.

W połączeniu z całkowitym – jak się uważa – ulotem Cs-137, autorzy tegoż studium konkludują, że te 120 PBq obu radionuklidów cezu, zostały wpuszczone do Północnego Pacyfiku wskutek tej katastrofy. W porównaniu do 108 PBq radioaktywnego cezu wypuszczonego w Czarnobylu, jest to o 11% więcej.  

Fukushima: najgorsza katastrofa nuklearna w historii

Ale należy odnotować najważniejsze w tej historii, że te 108 PBq z CzEJ zostało zdeponowane na lądzie i w morzu. W przypadku Fukushimy, te 120 PBq to radioaktywność znajdująca się w wodzie, szczególnie w wodach cyrkulujących w Północnym Oceanie Spokojnym – całkowita ilość radiacji z Fukushimy na lądzie i w wodzie jest przynajmniej o jeden rząd wielkości większa niż podana tu liczba… (czyli 1200 PBq albo 1,2 EBq – eksabekereli – przyp. tłum.)
- Raport Nuclear Energy Agency stwierdza, że kiedy będą dostępne bardziej dokładne dane o depozytacji skażeń, ONZ ocenia całkowitą emisję radionuklidu 137Cs* na 70 PBq – wyjaśnia ENENews.com. - Ocenia się, że radioizotop 134Cs* stanowi 53,7% z ogólnej całości, czyli 38 PBq na ogólne 108 PBq. Inaczej niż w Fukushimie ilość ta dotyczy wszystkiego, co zostało uwolnione do środowiska. W Fukushimie policzono tylko to, co poszło do oceanu.  

Implikacje tego wszystkiego są zdumiewające, bowiem Czarnobyl przez wiele lat był uznawany za najgorszy incydent nuklearny w historii, jednak opuszczona strefa otaczająca go jest najbardziej pustynnym  miejscem, opuszczonym przez setki tysięcy ludzi, i nadal są odczytywane tam wysokie poziomy skażeń w okolicy elektrowni.

Ale teraz katastrofa w Czarnobylu blednie w porównaniu do tej w Fukushimie. Fukushima nie tylko stanowi zagrożenie dla Ludzkości z powodu swej bliskości oceanu, ale najbardziej wiarygodne dane jakie mamy wskazują na to, że Fukushima rozprzestrzenia znacznie więcej radioaktywności na cały glob, niż Czarnobyl kiedykolwiek był w stanie.

Najgorszym zaś jest fakt, że ta liczba 120 PBq nie zawiera w sobie i nie bierze pod uwagę innych radioizotopów, takich jak: plutonu – Pu, strontu - Sr i uranu – U, które są roznoszone przez wiatry i wodę od 2011 roku, w którym ta katastrofa miała miejsce. Biorąc pod uwagę skażenia wywołane przez te radionuklidy, obraz katastrofy jest jeszcze bardziej straszny i to, co czeka Ludzkość jest równie ponure.

Moje 3 grosze

Jak dotąd radioaktywne chmury znad Japonii do nas nie dotarły, ale czy to oznacza, że będzie tak zawsze? Niestety - non sequitur! – nie wynika. To niebezpieczeństwo wciąż istnieje i jest piekielnie realne. W przypadku takich katastrof nie istnieje odległość, bo wszystko jest kwestią prądów powietrznych. Na szczęście nie grozi nam skażenie ze strony (i tak już skażonego chemicznym paskudztwem) Bałtyku. Nie zapominajmy, że aż cztery reaktory atomowe ze zrujnowanej Daiichi-Fukushima 1 EJ nadal emitują w powietrze i do wody radioaktywne paskudztwa, które nadal skażają wody oceaniczne i atmosferę, a co za tym idzie wszystko co żyje…

Ale w Czarnobylu reaktor był tylko jeden! – bo rzecz w tym, że Czarnobyl, to była sprawa polityczna. Zachodnia propaganda straszyła nas na potęgę radzieckim atomem. Dzisiaj jakoś przycichła, bo okazało sie, że amerykański atom jest niemniej groźny, a nawet groźniejszy. Tak czy owak – cieszmy się, że na razie Polskę ominęła ta plaga i katastrofa elektrowni jądrowej nam nie grozi, ale…

Ale nie zapominajmy, że Polska jest otoczona krajami, w których znajdują się elektrownie atomowe, z których część jest zbudowana w oparciu o przestarzałe radzieckie technologie. I ze względu na to, nadal jestem zwolennikiem nauczania Przysposobienia Obronnego w szkołach średnich i przywrócenia PO na maturze. Co więcej – PO powinno być zdawane obowiązkowo na maturze i to na takich zasadach, jak zdaje się egzamin na skoczka spadochronowego lub pilota: albo 5 albo 1. Innych ocen nie ma. Dlaczego? – ano dlatego, że (nie daj Panie Boże!) może to być nam bardzo przydatne w tej niepewnej przyszłości… I dobrze byłoby, gdyby zajęły się takim szkoleniem ZHP i ZHR oraz te wszystkie lokalne „Strzelce” i „Sokoły”, jeżeli te nieudolne, niewydolne i zdychające państwo nie jest nam w stanie tego zapewnić…

Bo tutaj chodzi o zdrowie i życie nas wszystkich.

Źródła:
·        http://www.nature.com
·        http://enenews.com
·        http://triblive.com


Przekład z j. angielskiego – Robert K. Leśniakiewicz ©

wtorek, 30 września 2014

Fukushima: Jest gorzej niż w Czarnobylu…


 Jonathan Benson

Daiichi 1 EJ już przewyższa tą, która została uwolniona w czasie niesławnej katastrofy w Czarnobylu w 1986 roku – twierdzi nowy raport opublikowany przez magazyn „Nature” – a zniszczenia, rzecz oczywista, wciąż postępują.

Naukowcy z Japonii, po przebadaniu na promieniowanie kilkunastu punktów na Pacyfiku i na lądzie odkryli, że niemal 120 PBq albo jak kto woli 1,2 x 1017 bekereli (Bq) radioaktywnego cezu 134Cs* i 137Cs* zostało właśnie uwolnionych do oceanu z Fukushimy.

Ta liczba jest o 11% wyższa od całkowitej ilości uwolnionego radioaktywnego cezu po katastrofie w Czarnobylskiej EJ na ląd i do wody, ilustrując prawdziwą grozę katastrofy w Fukushima, co mainstreamowe media przekazały publiczności.

Zgodnie z studiami, badaniami analizowanych danych zebranych w wielu stacjach pomiarowych zlokalizowanych na Pacyfiku i wszędzie tam, gdzie promieniowanie z Fukushimy zostało tam wypuszczone. Chociaż niekompletne, dane te zostały użyte do określenia rozprzestrzenienia się skażonej wody w oceanie poprzez prądy morskie.

Na podstawie tych modeli ustalono, że ok. 46 PBq cezu-134 zostało uwolnione do Północnego Pacyfiku z Fukushimy. Jednakże w tym studium twierdzi się także iż 6 PBq cezu-134 zidentyfikowanego na tym akwenie może reprezentować nie mniej niż 10% całego zrzutu, co podwyższa tą liczbę do 60 PBq cezu-134.

Kombinując całkowitym szacowanym zrzutem cezu-137, autorzy studium wnioskują, że ok. 120 PBq obu radioizotopów cezu zostało wypuszczonych do właśnie do Północnego Pacyfiku wskutek katastrofy w Fukushimie. Porównując to ze 108 PBq radioaktywnego cezu uwolnionego w Czarnobylu wychodzi nam 11% wyższa ilość cezu w Pacyfiku i na lądzie.


Fukushima: najgorsza katastrofa nuklearna w historii


Ale należy także odnotować ważny fakt, że te 108 PBq z Czarnobyla poszło jednakowo na ląd i do morza. W przypadku Fukushimy, te 120 PBq dotyczy tylko tej ilości radioaktywności, która poszła w wody Wszechoceanu – a dokładniej w wodę cyrkulującą w Północnym Pacyfiku – zaś całkowita ilość promieniowania wyzwolonego na ląd i do wody znacznie przewyższa tą liczbę, i to o całe rzędy wielkości. (!!!)

Raport sporządzony przez Agencję Energii Atomowej dla ONZ stwierdza, że w przypadku Czarnobyla zostało uwolnione jedynie 70 PBq izotopu 137Cs* - wyjaśnia ENENews.com.

Radioizotop 134Cs* jak się ocenia, stanowi 53,7% całej ilości radionuklidu cezu - w przybliżeniu 38 PBq radioizotopu 134Cs* - co daje w rezultacie te 108 PBq. W przeciwieństwie do Fukushimy ogólnie… to nie zawiera całej ilości wyemitowanego przez Czarnobyl 134Cs* i 137Cs* - a nie tylko to, co zostało zdeponowane w oceanie. 

Implikacje tego są zadziwiające, jako że Czarnobyl przez długi czas był uważany za najgorszą nuklearną katastrofę w historii. Strefa ochronna otaczający Czarnobylską EJ  jest wciąż pustynna, opuszczona przez dziesiątki tysięcy mieszkańców, a odczyty wciąż wskazują na wysoką radioaktywność wokół elektrowni.



Ale dzisiaj to, costało się w Czarnobylu blednie w porównaniu z katastrofą Fukushimy. Fukushima stanowi nie tylko zagrożenie dla ludzkości z powodu skażenia Wszechoceanu, ale także najnowsze i najbardziej dokładne dane jakie posiadamy wskazują na to, że Fukushima wciąż rozprzestrzenia skażenie na cały glob o wiele bardziej, niż to miało miejsce w Czarnobylu.

Jeszcze gorszym jest fakt, że ta liczba 120 PBq nie bierze pod uwagę innych radioizotopów takich jak stront, pluton i uran – które też są rozprzestrzeniane przez powietrze i wodę od 2011 roku, kiedy ta katastrofa miała miejsce. Biorąc te wszystkie skażenia pod uwagę, maluje się bardzo ponury obraz tego, co czeka nasz świat.

Źródła:
1.      WWW.nature.com
2.    www.enenews.com

Przekład z j. angielskiego – Robert K. Leśniakiewicz ©

sobota, 13 września 2014

Kryzys Fukushimy: jest gorzej niż było! (3)



I co dalej?


Zbiornik paliwowy Reaktora nr 4, wystający na 100 ft/~33 m ponad grunt został opróżniony w 77% od jesieni 2013 roku. Japońska NRA ogłosiła 6 sierpnia, że:
…1188 ze wszystkich 1533 zużytych i nie radioaktywnych (sic!) jednostek paliwowych w zbiorniku zużytego paliwa jądrowego Reaktora nr 4 elektrowni jądrowej Daiichi Fukushima zostały przewiezione do wspólnego zbiornika zużytego paliwa nuklearnego na miejscu – gdzieś w bezpiecznej lokalizacji. Usuwanie zaczęło się 1 lipca i jak się spodziewa, zakończy się z początkiem września.  

Trzech byłych wyższych członków kierownictwa firmy TEPCO powinno stanąć przed sądem za zaniedbania podjętej akcji oraz za to, że elektrownia nie była przygotowana na wypadek trzęsienia ziemi i tsunami – jak orzekł 11-osobowy panel interdyscyplinarnych prawników w dniu 5 sierpnia. 

W 2013 roku, prokurator z Tokio zdecydował się nie ścigać żadnego pracownika TEPCO twierdząc, że katastrofa była nie do przewidzenia. Panel wezwał tokijską prokuraturę do ponownego wszczęcia postępowania i jego decyzja ma zapaść w ciągu 3 miesięcy od czasu złożenia wniosku przez panel.

TEPCO nie odpowiedziało na ostrzeżenia w 1990 roku udzielone mu przez USNRC – Amerykańską Komisję Regulacji Nuklearnej – w raporcie, który początkowo krążył w formie okólnika w 1987 roku. Według Bloomberg TV, w marcu 2011 roku ten dokument USNRC dotyczył reaktorów tego samego typu i zbudowane według tego samego planu, jak te z Fukushimy i:
…zidentyfikowane trzęsienie ziemi wywoła awarię dieslowskiego generatora i utratę napięcia w systemach chłodzenia, co jest jedną ze „znaczących przyczyn” wypadków atomowych z przyczyn zewnętrznych – czyli dokładnie tego, co się zdarzyło w Fukushimie 20 lat później.

Bloomberg dodaje:
40-letnia elektrownia w Fukushimie została zniszczona przez najsilniejsze trzęsienie ziemi, jakie nawiedziło Japonię w dniu 11.III.2011 roku, a które zdemolowało jej system zasilania i chłodzenia przez wysokie na 23 ft/7 m fale tsunami, które powstały w jego wyniku. Brak zasilania w chłodzeniu reaktorów, inżynierowie wypuścili radioaktywną parę w celu zmniejszenia ciśnienia w reaktorach, co z kolei doprowadziło aż do czterech eksplozji, co doprowadziło z kolei do skażenia terenu elektrowni położonej 135 mi/220 km na północ od stolicy.

Podczas, gdy odpowiednie środki, które powinny być wprowadzone, są nadal oceniane, bardziej rozległa hydrolizacja podziemnych części reaktora mogłaby zapobiec awariom systemu chłodzeniapowiedział (fizyk-atomista), który kwestionuje użycie energii jądrowej w Japonii w związku z tutejszą aktywnością sejsmiczną.

Wysokość fali tsunami po trzęsieniu ziemi w Japonii w dniu 11.III.2011 roku

Było także o wiele więcej ostrzeżeń, jak donosił w marcu 2011 roku filmowiec Adam Curtis z BBC:
…a w 1971 roku, Komisja Energii Atomowej (KEA) wykonała serię prób systemów awaryjnego chłodzenia rdzenia reaktora. Zasymulowano katastrofy. W każdym przypadku awaryjny system pracował jak należy – ale woda nie wypełniała rdzenia. Często trzeba było wypełniać go wodą pod ciśnieniem.

Tak jak jeden z uczonych z KEA powiedział w filmie „A is for Atom”:
Odkryliśmy, że nasze teoretyczne kalkulacje nie mają zbyt wielkiego przełożenia na rzeczywistość. Ale nie możemy teraz przyznać publicznie, że te wszystkie systemy bezpieczeństwa, o których mowa, nie mogą nadawać się do czegokolwiek.

TEPCO wybudowało elektrownię w Fukushimie na urwisku skierowanym na ocean, 30 ft/~10 m powyżej lustra wody, częściowo ją postawiono na skale macierzystej co miało chronić przed trzęsieniami ziemi, ale także w celu zaoszczędzenia pieniędzy na pompy do wody morskiej. TEPCO wybudowało falochron w celu uchronienia elektrowni przed tsunami, ale kiedy ostrzeżono TEPCO, że falochron jest za niski, to TEPCO nie zrobiło niczego.

Perspektywy rozwoju industrializacji nuklearnej pozostają zogniskowane na rozwoju i ekspansji energetyki jądrowej jako priorytetu, delikatnie sugerując, że większość problemów są wynikiem nieodpowiednich regulacji rządowych (które przemysł generalnie stara się ominąć jak tylko się da, bowiem wdrażanie nowych regulacji kosztuje dużo pieniędzy w krótkim terminie) Perspektywa ta przedstawia się tak, jak w raporcie ze World Nuclear Association – samodzielnej grupy handlowo-przemysłowej:
Analizy wykonane przez Carnegie Endowment w marcu 2012 roku wykazują, że gdyby przyjęto najlepsze rozwiązania z innych krajów przez TEPCO i NISA w Fukushimie, tak poważna katastrofa by się nigdy nie wydarzyła, z podkreśleniem potrzeby szerszej współpracy prawnej i technicznej.  

Biorąc pod uwagę całe dekady kłamstw, oszustw przemysłu i minimalizacji problemów i najbardziej uczciwych analiz, lekceważenie ostrzeżeń o specyficznych zagrożeniach, należy wprost powiedzieć, że TEPCO i jego kierownictwo powinno być ścigane za sprowadzenie powszechnego zagrożenia, zaniedbanie i nieumyślne zabójstwo.


Tymczasem japońskie Ministerstwo Środowiska zdecydowało się na podniesienie maksymalnej wartości „bezpiecznego” poziomu ekspozycji na promieniowanie, w oczyszczonym rejonie Fukushimy na 200% powyżej poziomu promieniowania tła. A w Fukushimie niemal wszystkie prace dekontaminacyjne zostały przerwane 9 sierpnia na tygodniowe letnie wakacje.
Po japońsku „Fukushima” oznacza „szczęśliwa wyspa”. 
[Kojarzy się to dziwnie z nazwą japońskiego trawlera MV Fukuruyu Maru # 5 (co oznacza „szczęśliwy smok nr 5”), który stał się ofiarą amerykańskiego testu termojądrowego Castle Bravo w dniu 1.III.1954 roku, na atolu Bikini. Na statek spadł wtedy radioaktywny opad, co stało się przyczyną śmierci całej załogi. Poza załogą MV Fukuruyu Maru # 5 zostało pokrzywdzonych 15 członków załogi amerykańskiego lotniskowca USS Bairoko, który znalazł się w strefie promieniotwórczego opadu. Cała sprawa została wyciszona przez władze amerykańskie i japońskie ze względów propagandowych – przyp. tłum.] 


Moje 3 grosze


A zatem okazuje się, że wszystkie raporty UNSCEAR - United Nations Scientific Committee on the Effects of Atomic Radiations czyli Komitetu Naukowego ds. Efektów Promieniowania Atomowego ONZ są nic nie warte, bo fałszowane. Tego akurat się spodziewałem i mnie to nie dziwi – wszak atomowe lobby działa i ma się dobrze. A że chce mieć jeszcze lepiej, to będzie śmieszyło, tumaniło i przestraszało i tak już ogłupione społeczeństwo, plotąc banialuki i koszałki-opałki o tym, jaka to energia atomowa jest cacy i nie wspominając ani słowem o kosztach budowy i eksploatacji, a w razie czego dekontaminacji i odszkodowań po atomowych katastrofach.

Aleucka foka - ofiara napromieniowania...

Pamiętam ów kwiecień i maj 1986 roku, kiedy to podniosła się na Zachodzie antyradziecka histeria. Codziennie zachodnie gazety prześcigały się w podawaniu danych odnośnie napromieniowania naszego kraju, a im dalej, tym straszniej. Wydawałoby się, że oto właśnie ma miejsce atomowy Armagedon i nie pozostaje nam nic innego, tylko owinąć się w prześcieradło i czołgać w stronę najbliższego cmentarza. Jakoś to przeżyliśmy, może dzięki płynowi Lugola czy wysokoprocentowej terapii mojego ex-teścia, grunt że jakoś się wymigałem guzami na tarczycy, które po kilku miesiącach znikły. Najprawdopodobniej pomogło działanie aerozolu morskiego, który „wypłukał” z mojego organizmu radioaktywny jod-131… Inni mieli mniej szczęścia. W przypadku Fukushimy media – już w podobno „wolnej” Polsce – nie podały żadnych konkretnych danych, ale nie dziwota, boż były fałszowane i zaniżane to i tak można je było o kant potłuc. No i sam fakt, że rąbnęły cztery reaktory najlepsze z możliwych, bo amerykańskie też miał swoją wagę i wspominanie o tym było wręcz sprawą polityczną. Wyobrażam sobie, jaka histeria zapanowałaby, gdyby to były cztery rosyjskie reaktory! Wrzask, panika, histeria i plucie na Rosję – wszystko razem w zmiennych proporcjach.

A przecież były skażenia, i to niemałe. Tak już nawiasem, promieniowanie w małych dawkach wpływa dodatnio na organizmy i pamiętam niesamowite wręcz wysypy grzybów na Pomorzu Zachodnim w latach 1986-87, kiedy to wiadrami wynosiło się z tamtych lasów podgrzybki brunatne i kurki. I rzecz ciekawa – od trzech lat mamy podobnie obfite wysypy grzybów w Beskidach, gdzie obecnie mieszkam i w ogóle w całym kraju, o czym wiem od Koleżanek i Kolegów grzybiarzy z DARZ GRZYBA. Wydaje się więc, że do tak obfitych wysypów grzybów przyczyniają się nie tylko obfite deszcze i ciepło, ale także radioaktywny opad z Fukushimy…   

Wojna na Ukrainie stwarza także niebezpieczeństwo nuklearne w Europie

No właśnie – a najgorsze jest to, że coś takiego może się zdarzyć i to w każdej chwili. Kiedy piszę te słowa, na Ukrainie trwa wojna domowa pomiędzy rosyjskimi separatystami a prozachodnimi i pronatowskimi Ukraińcami. Przypominam, że na Ukrainie znajduje się 5 elektrowni jądrowych: Czarnobyl, Równe, Chmielnickij, Zaporoże i Jużnaja Ukraina. No i teraz wystarczy, by jakiemuś świrowi z nacjonalistyczno-faszystowskim odchyłem przyszło do łba wykorzystać to do celów wojennych, to… To mielibyśmy powtórkę z 1986 roku. Dlatego uważam, że trzeba wreszcie zrobić tam porządek i odebrać wariatom zabawki, póki jeszcze nie przyszło im coś głupiego do ich zapijaczonych łbów. To nie jest żart, ale bardzo poważne ostrzeżenie, bo skoro któraś ze stron zrąbała cywilny, malezyjski stratoliner, to równie dobrze może rozwalić reaktory w którejś z elektrowni jądrowych. I to bez oglądania się na skutki – byle tylko pognębić wroga, a po nim choćby potop…    

       
             

Przekład z j. angielskiego – Robert K. Leśniakiewicz ©

piątek, 12 września 2014

Kryzys Fukushimy: jest gorzej niż było (2)




Nagromadzenie radioaktywnej wody, skażone pola ryżowe i małpy


Amerykańskie media (być może także światowe), ciągle piszą na temat Fukushimy, przekazując prawie niewiarygodne informacje, kontynuując zakrywanie krytycznych ocen tego zdarzenia, które ma potencjalnie globalne konsekwencje, nawet jeżeli nie jest to rozkładanie tego minuta po minucie. Milczenie rządów na temat rozprzestrzeniania się radiacji  stwarza próżnię informacyjną. Zamiast robić własne reportaże, większość głównościekowych mediów wzmiankuje tylko akcydentalnie o nich, o ile w ogóle. A to z kolei pozwala na działanie różnym podżegaczom i oszołomom głoszącym apokaliptyczny kryzys – np. „Jak cały Pacyfik jest skażony i jak to może zabić wszelkie życie w morzu”.

Tak rozprzestrzeniały się radioaktywne substancje po katastrofie nuklearnej w Fukushimie na półkuli północnej Ziemi. Jak widać, radioaktewne obłoki obleciały Ziemię nad Ameryką Północną, Azją i Europą, by powrócic do punktu wyjścia... 

A teraz przedstawię w ograniczony sposób kilka streszczeń ostatnich doniesień na temat bieżących trudności w Fukushimie:
Tysiące galonów radioaktywnej wody jest aktualnie trzymanych w setkach zbiorników w Fukushimie, które już osiągnęły swoją pojemność. W dniu 7.VIII.2014 roku, TEPCO ogłosiło swój plan wpuszczenia większości tej wody do oceanu, ale pierwej ma ona być „oczyszczona przez najnowocześniejszy system filtrów”. Plan ten nie dostał zezwolenia na realizację. „Japan Times” donosił w dniu 31 sierpnia, że TEPCO odrzuciło ten plan filtrowania wody dla Reaktora nr 1, chociaż TEPCO oświadczyło oficjalnie, że proces filtrowania będzie zakończony pod koniec roku finansowego 2014.

TEPCO aktualnie ma, z grubsza licząc 100 mln galonów/400.000 ton radioaktywnej wody na terenie Fukushimy. Kolejne 100.000 galonów/4000 ton świeżej wody jest skażane codziennie. Systemy stosowane przez TEPCO są efektywne jedynie do redukowania poziomu strontu w wodzie, ale poza nim żadnych innych radioaktywnych substancji. (!!!)
Plan TEPCO budowy ściany z lodu w celu zamrożenia radioaktywnej wody nie idzie jak trzeba – oświadczyła kompania w dniu 5 sierpnia. Inżynierowie nie są w stanie przezwyciężyć trudności mrożenia wysokotoksycznej, radioaktywnej wody już będącej na miejscu. Pręty mrożące wprowadzone w kwietniu nie były w stanie zamrozić tej wody. Usunięto je po trzech miesiącach.

Teraz TEPCO ładuje lód do rowów wypełnionych 11.000 ton wody zanieczyszczonej materiałami radioaktywnymi zawierającymi uran i pluton. Chociaż TEPCO wrzuciła tam już 58 ton lodu, to woda jest wciąż mrożona. Kompania zamierza wykorzystać do tego celu suchy lód (czyli zamrożony CO2 do temperatury -78,5°C – przyp. tłum.)

 Japoński Urząd ds. Energii Jądrowej (NRA) nakazał TEPCO rozwiązać ten problem, zanim radioaktywnie skażona woda zacznie być zrzucana do Pacyfiku. Zgodnie oświadczeniem przewodniczącego NRA Pana Sunichi Tanaka z dnia 6 sierpnia – Największym ryzykiem jest ten rów wypełniony wodą. Jak długo ta sprawa jest omawiana, będzie trudno procedować inne rozwiązanie tego problemu. Wygląda na to, że oddalamy się od zasadniczej sprawy.

TEPCO tymczasem dokonuje znaczącego postępu w kontroli wód gruntowych, które przepływają przez tereny oczyszczania, tam się zanieczyszczają i skażone wypływają na zewnątrz. Kompania nie próbowała i nie próbuje zmienić kierunku wypływu wody z terenu elektrowni, jak było to rekomendowane przez Międzynarodowy Instytut Likwidacji Skażeń Nuklearnych (IRID). Ten wodny problem jest skomplikowany przez podstawową ignorancję realiów: TEPCO nie zna dokładnego położenia trzech stopionych rdzeni reaktorów, a także nie zna precyzyjnie przebiegu podziemnych cieków wody wchodzących i wychodzących ze strefy.

Postępujące skażenie promieniste wód Oceanu Spokojnego po katastrofie w Fukushimie - dane z marca 2012 roku

Technologia obrazowania mionowego i detektory śledzenia mogą pomóc TEPCO zlokalizować stopione rdzenie. W dniu 8 sierpnia Decision Sciences International Corp. – DISC ogłosiła, że ma kontrakt na:
…zaprojektowanie, wykonanie i dostarczenie detektora i anten, które zostaną zamontowane do budynków elektrowni. Detektor będzie częścią należącą do Toshiby ogólnego projektu Kompleksu Fukushimy zlokalizowania i określenia stanu stopionego paliwa jądrowego wewnątrz elektrowni…

Technologia mionowego obrazowania polega na użyciu mionów (lekkich cząstek elementarnych +μ i –μ, i o masie 105,66 MeV/c2 o krótkim okresie istnienia wynoszącym 2,2 x 10-6 s – przyp. tłum.) z promieniowania kosmicznego do określenia gęstości materii przez którą przelatują. Miony są śledzone przez detektory śledzące miony w czasie ich przelotu przez materię skanowanych obiektów. Delikatne zmiany ich trajektorii w czasie penetracji materiału i zmiany kierunku ich poruszania się mają związek z gęstością materiałów. Materiały takie jak uran czy pluton są bardzo gęste i dzięki temu łatwe do znalezienia. 

Pola ryżowe na zewnątrz strefy ewakuowanej w Fukushimie zostały skażone materiałami promieniotwórczymi – zgodnie z czerwcowym raportem z japońskiego Ministerstwa Rolnictwa. Ministerstwo podejrzewa, że skażenie – zwłaszcza cezem – przyszło z usuwanych radioaktywnych ruin wokół Reaktora nr 3. Kiedy szczątki te były usuwane, najwidoczniej radioaktywny kurz znajdujący się wewnątrz nich, został uwolniony i wydostał się na zewnątrz. TEPCO nie poinformowało natychmiast publiczności o informacjach z ministerstwa.

I wreszcie od 2013 roku, rząd japoński pozwolił farmerom na zebranie ryżu z pól w ewakuowanej strefie w Prefekturze Fukushima, do odległości 6 mi/9,6 km od kompleksu atomowego. Ryż jest sprzedany komercjalnie. Farmerzy używali nawozów potasowych w celu zredukowania ilości cezu zaabsorbowanego przez ryż. Rząd oświadczył, że ryż z Fukushimy został przebadany na radioaktywność zanim wprowadzono go do obrotu.
Dzikie małpy mieszkające w odległości 43 mi/~69 km od Fukushimy wykazują podwyższony poziom skażenia radioaktywnym cezem, podczas kiedy dzikie małpy żyjące dalej nie wykazują skażenia – twierdzi „Scientific Report” z 24 lipca. 

Skażone radioaktywnie małpy miały zaniżone poziomy ilości zarówno białych jak i czerwonych ciałek krwi, co wskazywało na uszkodzony system immunologiczny. Profesor Shinchi Hayama z Japońskiego Towarzystwa Weterynarii i Nauk o Życiu przy Uniwersytecie Tokijskim, tak powiedział reporterom „Guardiana”:
…w czasie śnieżnej zimy w Japonii, małpy żywiły się pąkami i korą drzew, w których cez skumulował się w dużej ilości.
Te pierwsze dane otrzymane z naczelnych (poza człowiekiem), które są zbliżone taksonomicznie do ludzi – powinny być bardzo ważnym przyczynkiem do przyszłych badań efektów zdrowotnych ekspozycji na promieniowanie u ludzi – powiedział on.
Anomalie takie jak obniżenie liczby komórek krwi stwierdzone u ludzi żyjących w skażonych terenach raportowano z Czarnobyla jako długoterminowy efekt ekspozycji na niskie dawki promieniowania.

Japonia wydała ponad 3,7 mld $ USA na składowanie brudów skażonych przez promieniowanie z Fukushimy. Te 3,7 mld USD to tylko początek, a sam projekt nie ma swej daty końcowej. W dniu 8 sierpnia, japoński minister środowiska Nobuteru Ishihara ogłosił, że da grant lokalnej władzy w celu udzielenia pomocy im przeniesienie wszystkich skażonych rzeczy do narodowych centrów składowania odpadów (tzw. mogilników – przyp. tłum.), które będą zbudowane.

Południowa Korea zwróci radioaktywne opiłki do Japonii, jak to ogłosiła Koreańska Komisja Bezpieczeństwa Nuklearnego w dniu 10 sierpnia. Komisja ta ma detektory promieniowania we wszystkich większych portach. Zgodnie z agencją prasową Yonhap:
Niewielkie ślady cezu-137 zostały wykryte w około 20 kg opiłków metalowych, które zatrzymano w kwarantannie.

Ogólna ilość tego metalu wynosiła 20 ton.

Wielokrotne doniesienia o „radioaktywnych samochodach” z Japonii, włączając wiadomości z takich krajów jak Jamajka, Holandia, Kirgistan i Rosja, które wykryły je i zwróciły z powrotem do Japonii. Rosja donosi o silnej radioaktywności niektórych rzeczy, która została wykryta przez tamtejszych celników od 2011 roku. W kwietniu 2011 roku, Unia Europejska przyjęła „bezpieczny” poziom radioaktywności (powyżej poziomu promieniowania tła) dla wszystkich statków przybywających z Japonii. Poziom ten jest nieznacznie niższy niż „bezpieczny” poziom napromieniowania jaki Japończycy ustanowili dla regionu Fukushimy. Europejski limit nie jest wiążący i może być, ale nie musi, stosowany przez indywidualne kraje Unii w ich portach.

Południowa Korea kontynuuje embargo na ryby importowane z Prefektury Fukushima i siedmiu innych prefektur z okolic stopionych reaktorów, które wciąż skażają Ocean Spokojny z różną intensywnością od marca 2011 roku.


CDN.