Powered By Blogger
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Proxima. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Proxima. Pokaż wszystkie posty

piątek, 25 marca 2022

Proxima d

 

Artystyczna wizja planety Proxima d - na jej niebie widoczna jest jasna tarcza Proximy oraz oba słońca Alfy Centaura - Toliman A i B...

Astronomowie znaleźli dowody na istnienie trzeciej planety wielkości Ziemi okrążającej naszą najbliższą gwiazdę Proxima Centauri/Toliman C, zaledwie 4,26 lata świetlne od nas.

Szacuje się, że kandydatka na planetę Proxima d ma tylko 25% masy Ziemi i krąży bardzo blisko swojej gwiazdy macierzystej, w jednej dziesiątej odległości między Słońcem a Merkurym, najbardziej wewnętrzną planetą Układu Słonecznego.

Naukowcy zauważyli nową planetę po zbadaniu niewielkich wahań w ruchu Proximy, spowodowanych przyciąganiem grawitacyjnym planety, jakie wywiera, gdy obraca się wokół gwiazdy. Obserwacje wykonane za pomocą VLTE - Bardzo Dużego Teleskopu Ezoastronomicznego w Chile sugerują, że planeta okrąża gwiazdę co pięć dni.

Astronomowie uważają, że planeta krąży około 2,4 mln mil (4 mln km, ~0,0267 AU) od Proximy Centauri, co oznacza, że jest bliżej gwiazdy niż jej strefa nadająca się do zamieszkania, gdzie zakres temperatur jest odpowiedni do swobodnego przepływu wody. Mimo to, bardzo obiecujące dla tych regionów nocnych/dziennych, gdzie temperatura równoważy się z potencjalnie znośnym środowiskiem.

 

Źródło: ilustracja L. Calçada/ESO

Źródło: @spacedotcom / @esoastronomy

Opracował - ©R.K.F. Sas-Leśniakiewicz

środa, 23 grudnia 2020

Wykryto tajemniczą emisję radiową z gwiazdy Proxima Centauri

 

Lokalizacja gwiazdy Proxima Centaura

 

Cronosmos

 

Wydaje się, że dziwne transmisje radiowe pochodzą z naszego najbliższego układu gwiezdnego; teraz naukowcy próbują dowiedzieć się, co ich wysyła. Nie będą one od Kosmitów, dopóki tego się nie dowiedzie. Niedawno do brytyjskiej gazety „The Guardian” wyciekła wiadomość o tajemniczym sygnale pochodzącym od najbliższej naszej gwiazdy Proxima Centauri (α Cen C, Toliman C), gwiazdy zbyt ciemnej, aby można ją było zobaczyć z Ziemi gołym okiem pomimo tego, że znajduje się tylko o jeden rzut kosmicznym beretem, w odległości zaledwie 4,26 lat świetlnych.

Znaleziono tą informację w danych archiwalnych zebranych w zeszłym roku, sygnał wydaje się pochodzić z kierunku naszej sąsiedniej gwiazdy i nie można go jeszcze wykluczyć jako interferencji ziemskiej, co stwarza bardzo mglistą perspektywę, że jest to transmisja niektórych form zaawansowanej pozaziemskiej inteligencji – ETI – czyli tak zwany „sygnał technologiczny”.

Teraz, w rozmowie z „Scientific American”, naukowcy stojący za odkryciem ostrzegają, że jest jeszcze wiele do zrobienia, ale przyznają, że zainteresowanie to jest uzasadnione. Andrew Siemion z University of California w Berkeley powiedział:

- Ma pewne szczególne właściwości, które sprawiły, że przeszedł wiele naszych kontroli i nie możemy tego jeszcze wyjaśnić.

Najciekawsze jest to, że sygnał zajmuje bardzo wąskie pasmo widma radiowego: 982 MHz, co jest pasmem zwykle pozbawionym transmisji ze sztucznych satelitów i statków kosmicznych.

 

Wykrywają tajemniczy sygnał z gwiazdy Proxima Centauri

 

64-metrowy radioteleskop w Obserwatorium Parkes w Australii, który wykrył w zeszłym roku potencjalne sygnały z Proxima Centauri. Zdjęcie: Daniel John Reardon, CC BY-SA 4.0

Siemion powiedział:

- Nie znamy żadnego naturalnego sposobu kompresji energii elektromagnetycznej do pojedynczego kanału częstotliwości. Być może -  mówi - niektóre nieznane dotąd egzotyczne dziwactwa fizyki plazmy mogą być naturalnym wytłumaczeniem dla bardzo skoncentrowanych fal radiowych. Ale „w tej chwili jedynym źródłem, o którym wiemy, jest technologia”.

Pokaz został wykonany w ramach wartego 100 milionów dolarów projektu Breakthrough Listen, kierowanego przez Siemiona i finansowanego przez miliardera technologicznego Yuri Milnera w ramach inicjatywy Milner Innovative Initiatives.

Celem tych wieloletnich wysiłków, które rozpoczęły się w 2015 r. z reklamą z gwiazdorskim udziałem Stephena Hawkinga i innych luminarzy nauki o kosmosie, jest uzyskanie czasu na obserwacje radioteleskopów na całym świecie w celu przeszukania nieba w poszukiwaniu dowodów istnienia cywilizacji technologicznych. To poszukiwanie jest oczywiście bardziej znane jako Poszukiwanie Pozaziemskiej Inteligencji (ang.: Search for Extraterrestrial Intelligence - SETI).

 

Jak dotąd nie znaleziono jednoznacznych dowodów pomimo ponad pół wieku skromnej, ale stałej aktywności SETI i prawie zawsze ustala się, że jakiekolwiek potencjalne sygnały pochodzą z satelitów orbitujących wokół Ziemi lub innych zakłóceń powodowanych przez człowieka…

Widok nieba z Proximy b - widoczna jest tarcza Proximy, a na prawo od niej dwa słońca Alfy Centaura - Toliman A (jaśniejszy) i Toliman B (słabszy). Sama Proxima zwana jest także Tolimanem C

Sygnał "wow" 


 

A co piszą bracia Czesi?

 

Radioteleskop wyłapał zagadkowy sygnał z Wszechświata. Astronomowie ukrywali to od miesięcy.

Astronomowie już od kilku miesięcy nadaremnie łamią sobie głowy nad pochodzeniem zagadkowego radiosygnału napływającego z okolicy najbliższej do Słońca gwiazdy – Proximy Centaura. Przejęta emisja fal radiowych odpowiada zakładanym wiadomościom od inteligentnych istot.  Astronomowie z projektu Breaktrough Listen chcieli opublikować swe odkrycie, kiedy dokończą analizy. Tajemnicę tą ujawnił dziennik „The Guardian”.

- Jest to najlepszy kandydat (na sygnał od Istot Pozaziemskich) od czasu odkrycia sygnału WOW z lat 70. ub. stulecia – powiedział „Guardianowi” jeden pragnący zachować anonimowość członek Breaktrough Listen , który zajmuje się na serio poszukiwaniem pozaziemskiego życia. Dostał na to 100 mln USD.

Ten tzw. sygnał WOW wychwycono w 1977 roku w ramach projektu SETI przy pomocy radioteleskopu Big Ear w Ohio. Chodziło o wąskopasmowy sygnał radiowy, który jakoby pochodził z zewnątrz Układu Słonecznego i wydawał się być sztucznego pochodzenia. Astronom, który zobaczył to po raz pierwszy wydał z siebie okrzyk podziwu – WOW! Ale sygnał wygasł po 72 godzinach i mimo nasłuchów nie pojawił się po raz drugi.

W Galaktyce istnieje 36 cywilizacji, twierdzą astrofizycy ze Szkoły Wiedzy.

 

Ponownie usłyszany

 

Nowy sygnał BLC1 o częstotliwości 980 MHz jest interesujący ze względu na wąskie pasmo emisji i nie da się tego wyjaśnić w żaden naturalny sposób.

Ponowne skierowanie teleskopu pokazało, że źródło sygnału znajduje się w obszarze występowania hipotetycznych planet Proximy i że się przesunęło. Przesunięcie to odpowiadało ruchowi planet. Jedna z nich znajduje się w tzw. zamieszkałej strefie, czyli w jej ekosferze – strefie, w której możliwe jest powstanie i rozwój życia.

Proxima Centauri to czerwony karzeł typu widmowego M, chłodna i ciemna gwiazdka, oddalona od Ziemi i 4,2 ly.

- Sygnał przybył z kierunku, gdzie znajduje się potwierdzona egzoplaneta, która mogłaby być zamieszkana, ale to są tylko domysły. Może także chodzić o sygnał, który jest także ludzkiego pochodzenia. Trzeba to jeszcze potwierdzić.   Dopiero po wielokrotnym wykryciu i wykluczeniu wszystkich innych generatorów sygnału można spekulować o nienaturalnym pochodzeniu - powiedział dla „Novinky” Petr Kabáth z Instytutu Astronomicznego Akademii Nauk Republiki Czeskiej.

Chociaż Obcy są na ostatnim miejscu w rankingu wyjaśnień, wszyscy uczestnicy projektu Breaktrough Listen mają nadzieję, że tak jest.

Pozostaje wykluczyć inne możliwe warianty. Najbardziej prawdopodobnym jest człowiek. W szczególności transmisje radiowe z Ziemi, satelitów lub sond kosmicznych. Inną możliwością jest naturalne pochodzenie sygnału z kosmosu. Problem polega na tym, że żaden obiekt znany astronomom ani żadne zjawisko nie wysyła podobnych sygnałów.

 

Australijski radioteleskop Parkesa

A oto oryginalny tekst z „The Guardian” udostępniony przez Marzenę Rabczewską na blogu „Przyroda, pogoda i klimat”:

 

Poszukiwacze pozaziemskiego życia badają tajemniczą falę radiową pochodzącą z pobliskiej nam gwiazdy

 

Astronomowie stojący za najbardziej rozległymi dotychczas poszukiwaniami obcego życia są obecnie skupieni na badaniu intrygującej emisji fali radiowej, która wydaje się pochodzić z Proxima Centauri, najbliższej Słońcu gwiazdy.

Wąska wiązka fal radiowych została wychwycona podczas 30-godzinnych obserwacji przez teleskop Parkesa w Australii w kwietniu i maju zeszłego roku – informuje gazeta The Guardian. Analiza wiązki trwa już od jakiegoś czasu, ale naukowcy nie potrafili wskazać ziemskiego „winowajcy”, takiego jak sprzęt naziemny czy przelatujący satelita.

Naukowcy biorący udział w wartym 100 mln dolarów projekcie Breakthrough Listen zwykle rejestrują dziwne fale radiowe za pomocą teleskopu Parkesa czy Obserwatorium Zielonego Brzegu w Zachodniej Wirginii, ale jak dotąd wszystko ich obserwacje przypisuje się działalnościom człowieka czy źródłom naturalnym.

Jednak ostatniego sygnału jak na razie naukowcy nie potrafią wyjaśnić. Kierunek wąskiej wiązki o częstotliwości 960 MHz i pozorna zmiana częstotliwości, która – jak twierdzą eksperci – jest zgodna z ruchem planety, zwiększyły kuszącą naturę tego odkrycia. Naukowcy przygotowują teraz artykuł na temat wiązki, nazwanej BLC1, dla Breakthrough Listen – projektu mającego na celu poszukiwanie dowodów życia w przestrzeni kosmicznej. Wiązka, która wydaje się pochodzić z Proxima Centauri, czerwonego karła znajdującego się 4,2 lat świetlnych od Ziemi, nie została zidentyfikowana od czasu pierwszej obserwacji – zauważa osoba ze społeczności astronomicznej, która poprosiła o anonimowość, ponieważ trwają prace. „To pierwszy poważny kandydat od czasu: „Sygnał! Wow” – wyjaśnił.

„Sygnał! Wow!” był krótkotrwałym wąskopasmowym sygnałem radiowym odebranym podczas poszukiwań pozaziemskiej inteligencji, czyli SETI, przez Big Ear Radio Observatory w Ohio w 1977 roku. Jego nazwa to efekt napisu „Wow!” obok danych zgromadzonych przez astronoma Jerry Ehmana, które wyzwoliły ekscytację wśród społeczności naukowej.

Projekt Breakthrough Listen, zainicjowany w 2015 roku przez Yuri Milnera, inwestora naukowego i technologicznego z Doliny Krzemowej, polega na podsłuchiwaniu milionów gwiazd znajdujących się najbliżej Ziemi w nadziei wykrycia zbłąkanych transmisji generowanych przez obcych. Dziesięcioletni wysiłek został określony przez nieżyjącego już wybitnego fizyka – Stephena Hawkinga – niezwykle ważnym. „Ludzkość ma głęboką potrzebę odkrywania, uczenia się i poznawania. Tak się składa, że jesteśmy istotami towarzyskimi. Ważne jest, abyśmy wiedzieli, czy jesteśmy sami w ciemności” – podkreślił podczas przemówienia z okazji uruchamiania projektu Hawking.

Wielkim wyzwaniem dla astronomów z Breakthrough Listen oraz innych, którzy zajmują się poszukiwaniem inteligentnego życia w kosmosie, jest dostrzeżenie potencjalnych „znaków” pośród nieustannych odgłosów fal radiowych emitowanych przez urządzenia na Ziemi, naturalne zjawiska kosmiczne czy sprzęt krążący wokół planety. Nie jest to jednak łatwe zadanie. W 1997 roku amerykańska łowczyni kosmitów Jill Tarter, która zainspirowała postać Ellie Arroway w filmie Kontakt, zidentyfikowała potencjalny sygnał, ale później okazało się, że jest on nadawany z anteny statku kosmicznego SOHO, wspólnej misji NASA i ESA, której celem jest badanie pogody kosmicznej.

Chociaż Proxima Centauri jest zbyt słaba, by można było ją dostrzec gołym okiem, została poddana szczegółowemu badaniu. Wiadomo, że wokół gwiazdy wirują dwie planety. Jeden to gazowy gigant, a drugi uważany jest za skalisty świat o 17% masywniejszy niż Ziemia. Planeta, znana jako Proxima b, okrąża swoją gwiazdę co 11 dni i znajduje się w tak zwanej „strefie nadającej się do zamieszkania”, gdzie temperatura jest odpowiednia dla istnienia wody w stanie ciekłym.

Jednak nie oznacza to, że na Proximie b znajduje się woda. Pomimo pozornie przytulnego położenia planeta może być wrogo nastawiona do życia. W 2017 roku naukowcy z NASA wykorzystali modele komputerowe, dzięki którym wykazano, że gdyby Proxima b miała atmosferę podobną do ziemskiej, mogłaby z łatwością zostać usunięta przez intensywne promieniowanie i rozbłyski słoneczne wyzwolone przez jej macierzystą gwiazdę. Z tego powodu planeta licząca 4 miliardy lat mogła stracić całą swoją atmosferę w ciągu 100 milionów lat.

„Zespół Breakthrough Listen wykrył kilka nietypowych sygnałów i dokładnie je bada. Sygnały te są prawdopodobnie zakłóceniami, których nie możemy jeszcze w pełni wyjaśnić. Obecnie trwają dalsze badania” – mówi Pete Worden, były dyrektor NASA Ames Research Center w Kalifornii i dyrektor wykonawczy Breakthrough Initiatives, jednocześnie podkreślając, że należy poczekać i zapoznać się w wynikami badania, które niebawem zostaną opublikowane przez projekt badawczy.

„Szanse na to, że jest to sztuczny sygnał z Proximy Centauri, wydają się być niezwykłe” – wyjaśnia Lewis Dartnell, astrobiolog i profesor komunikacji naukowej na Uniwersytecie Westminster. „Szukamy obcego życia od dawna, a hipotezy, że może się ono znaleźć na progu naszych drzwi, w następnym systemie gwiezdnym, jest wręcz nieprawdopodobne” – zaznacza.

„Gdyby rzeczywiście istniało tam inteligentne życie, prawie na pewno rozprzestrzeniłoby się znacznie szerzej po galaktyce. Szanse, że jedyne dwie cywilizacje w całej galaktyce staną się sąsiadami, wśród 400 miliardów gwiazd, absolutnie rozciągają granice racjonalności” – dodał ekspert. (Marzena Rabczewska - Przyroda, pogoda, klimat)

 

Źródła:

·        Cronosmos - https://cronosmos.com/space/detectan-misteriosa-senal-proxima-centauri/

·        „Novinky” - https://www.novinky.cz/zahranicni/svet/clanek/teleskop-zachytil-zahadny-signal-z-vesmiru-astronomove-to-mesice-tajili-40345910

·        „The Guardian”

Przekład z hiszpańskiego i czeskiego - ©R.K.F. Leśniakiewicz

sobota, 18 listopada 2017

Potwierdzono istnienie Proximy b!

Proxima b - wizja artysty

Europejskie Obserwatorium Południowe (ESO) w końcu potwierdziło, że odkryto nowego kandydata na egzoplanetę zwana Proxima b wewnątrz ekosfery Proximy Centaura (Toliman C) – czerwonego karła w naszym sąsiednim systemie gwiezdnym Alfy Centaura.

To jest wspaniała wiadomość, bowiem oznacza ona, że Ziemiopodobna planeta znajduje się w odległości tylko 4,26 roku świetlnego (ly) od nas, i potencjalnie może podtrzymać życie (jakie znamy). Potrzebne są dalsze badania w celu potwierdzenia charakterystyki atmosfery i możliwości istnienia ciekłej wody na jej powierzchni, ale ta ekipa naukowców także planuje, jak tam się możemy dostać.
- Jest wiele egzoplanet, które odkryliśmy, i wiele tych, które dopiero odkryjemy, ale poszukiwania najbliższego Ziemi potencjalnego analogu będzie doświadczeniem życia dla wielu z nas – powiedział dziennikarzom członek ekipy Guillem Anglada-Escudé z Uniwersytetu Queen Mary w Londynie, w dniu dzisiejszym (15.XI. br.).

Nazwana Proximą b kandydatka na egzoplanetę orbituje wokół Proximy Centaira – czerwonego karła, który należy do systemu gwiezdnego Alfy Centaura/Tolimana w konstelacji Centaura. Jest to najbliższy Ziemi system gwiezdny, co tworzy Proximę b najbliższą Ziemi egzoplanetę jaką kiedykolwiek odkryto.
- To jest naprawdę ekscytujące ze względu na jej bliskość, nie mogło być lepiej – powiedział inny członek ekipy Michael Endl z Uniwersytetu Teksaskiego w Austin, TX.

Proxima b w swym otoczeniu gwiezdnym - widoczne są dwa słońca Alfy Centaura i Słońce jako jasna gwiazda w prawym górnym rogu... (wizja artysty)

Ekipa ta, która skupia naukowców z ESO i program zwany Pale Red Dot Campaign, była w stanie odkryć kandydata na egzoplanetę poprzez obserwację Tolimana C w I połowie 2016 roku i porównywanie z danymi z obserwacji z ostatnich 16 lat, zebranymi przez teleskopy z całego świata. Poprzez porównanie danych uzyskanych w ciągu tych 16 lat, odkryto dostatecznie mocny dowód statystyczny na istnienie Proximy b.
-Sprawdzałem charakterystyki sygnału każdego dnia poprzez 60 nocy Pale Red Dot Campaign. Pierwsze 10 było obiecujących, pierwszych 20 spełniało nasze oczekiwania, zaś po 30 dniach rezultaty były pewne, że można je było przedstawić na papierze! – powiedział Anglada-Escudé.

To co wiemy o Proximie b to to, że jest ona 1,3 razy większa od Ziemi i jest duża szansa na to, że będzie to glob skalisty. Orbituje ona w odległości 6,92 mln km od Proximy Centauri i jeden obrót trwa 11,2 dnia. Na jej powierzchni panuje temperatura -40°C, a to stwarza możliwość, że ma ona możliwą do życia atmosferę i wodę w stanie ciekłym na swej powierzchni – czyli coś, co stanowi kluczowy warunek do powstania i podtrzymania życia na planecie. Potrzebne są dalsze obserwacje w celu potwierdzenia tego, ale na szczęście Proxima b jest w zasięgu naszych próbników, co oznacza, że pewnego dnia w nieodległej Przyszłości, wyślemy tam statek kosmiczny w celu zrobienia zdjęć tej planety.

Widok nieba z powierzchni Proximy b - widoczna Proxima Centaura oraz układ gwiezdny Tolimana A i B (wizja artysty)

Ekipa badawcza planuje także związanie się z Markiem Zuckerbergiem, Stephenem Hawkingiem i rosyjskim miliarderem Jurijem Milnerem, który ogłosił wart 130 mln USD projekt nazwany Starshot jeszcze w tym roku zostanie stworzony projekt małego statku kosmicznego do Alfy Centaura w nadziei na odkrycie tam życia. Ekipa Starshot ma nadzieję na wystrzelenie tego statku kosmicznego do Tolimana w ciągu 30 lat. w czasie trwania tego projektu ekipa ESO ma nadzieję na uzyskanie więcej danych o Proximie b.     
- Proxima b jest naszą sąsiadką – mówią oni – więc wykorzystajmy to.
Odkrycia tej ekipy zostały opublikowane w „Nature”.


Moje 3 grosze


Początkowo zakładano, że wokół Tolimana C krąży planeta o masie ok. 600 razy większej od masy Ziemi czyli ok. 2 razy większa od Jowisza, której czas obiegu miał wynosić ok. 2,5 ziemskiego roku. Obserwacje nie potwierdziły jej istnienia, co mogło wskazywać na istnienie układu planetarnego złożonego z wielu ciał niebieskich. Okazuje się, że prawda jest jeszcze inna. Ale poznamy ją całkowicie, kiedy się tam wybierzemy i zobaczymy te planety na własne oczy.

A teraz o podróży do tego układu - spójrzmy na to z praktycznego punktu widzenia. Proxima jest oddalona od nas o zaledwie 4,26 ly. W kilometrach jest to iście astronomiczna liczba: 4,0302582 x 10^13 km, albo 4.030.258.200.000 km. Taką odległość mamy do przebycia. I to w czasie zaledwie jednego ludzkiego życia albo sztafety pokoleń.

Literacko wygląda to dosyć ciekawie. U K. Borunia i A. Trepki ich statek kosmiczny Astrobolid poruszający się z prędkością 50.000 km/s przebywa ten dystans w ciągu 130 lat, aliści fotonowy statek kosmiczny RER – zbudowany w oparciu o technologię mieszkańców planet Proximy - porusza się już z prędkością 147.000 km/s i miał pokonać odległość 14 x 10^11 km czyli 55 dni świetlnych dzielących Tolimana C od układu Tolimana A i B w ciągu 232 dni.
U St. Lema jego Gea porusza się z prędkością 170.000 km/s i przelot trwał już tylko 12 lat w jedną stronę. W obu przypadkach statki kosmiczne były rozpędzane i hamowane przy pomocy napędu nuklearno-jonowego działającego w oparciu o III Zasadę Dynamiki. No i nie zapominajmy o jednym, że taka podróż składałaby się z trzech faz: rozpędzania, lotu bezwładnego i hamowania – stąd wydłużony czas takiego lotu.

Ciekawy jestem, jakie będzie rozwiązanie zasady napędu statku kosmicznego z projektu Starshot? Czy będzie to coś rewelacyjnego na miarę XXI wieku? Nie zapominajmy, że sondy kosmiczne Voyager potrzebowały 30 lat by opuścić Układ Słoneczny… U Borunia i Trepki statek kosmiczny CM-2 Celestia lecący z prędkością 50 km/s potrzebowałby aż 19.600 lat do przebycia dystansu z Ziemi na planety Układu Tolimana A i B. Niewyobrażalna przepaść Czasu. Potrzebne nam zatem jest coś, co otworzy nam bramy Wszechświata. I zamiast toczyć jałowe spory i zabijać się w bezsensownych wojnach, powinniśmy szukać tego klucza, jeżeli na serio myślimy o kolonizacji innych planet… - bo w przeciwnym razie będzie tak, jak u Isaaca Asimova – gdziekolwiek się nie ruszymy, na planetach i księżycach będziemy znajdywać tabliczki z napisem ZAJĘTE. I co wtedy?   


Opinie z KKK


Ciekawe, że jak zacząłem czytać ten artykuł to pomyślałem:"po co się zabijać i trwonić pieniądze na broń-lepiej przeznaczyć je na badania".  A tak "poważnie", przydał by się jakiś wehikuł czasu, żeby zobaczyć co tam się znajdzie? 😏 (K A ZE K)


Masz 100% racji. Gdyby agresję wewnątrzgatunkową skierować na zewnątrz, to już od dawna skolonizowalibyśmy Księżyc i mieli bazy kosmodromiczne na Plutonie, a tak... Grzęźniemy w jakichś bezsensownych wojnach i konfliktach nie rozumiejąc, że Ziemia jest naszym domem i z tego domu trzeba będzie wyjść na szerokie ulice, inne domy, inne miasta... (Daniel Laskowski)



Przekład z angielskiego - ©R.K.F. Leśniakiewicz 

czwartek, 14 września 2017

Nowa egzoplaneta: Proxima c

Planeta wielkości Ziemi odkryta w pobliżu Układu Słonecznego

Ivan Bylvan


Nowa planeta oznaczona jako Proxima c okrąża Proximę Centauri – gwiezdny system odległy o ok. 4 ly od Ziemi. Być może pamiętasz Czytelniku, że w 2016 roku astronomowie odkryli w okolicy Proximy planetę, którą określono jako drugą Ziemię. (zob. Christopher Crockett - http://wszechocean.blogspot.com/2017/01/proxima-b-nasza-najblizsza-egzoplaneta.html i http://wszechocean.blogspot.com/2017/02/ze-wiesci-dla-ludzi-z-proximy-b.html)  

W sierpniu 2016 roku, astronomowie ogłosili odkrycie Proximy b, potencjalnie nadającej się do zamieszkania planety przy najbliższej nam gwieździe, odległej zaledwie cztery lata świetlne od Ziemi.

Proxima Centauri mierzy zaledwie 1/7 średnicy Słońca, zaś jej masa wynosi 1/80 masy Słońca, zaś jej gęstość wynosi 40 razy gęstości słonecznej.

Odkrycie planety Proxima b bardzo podekscytowało astronomów, którzy sądzą, że odkryli świat bardzo podobny do Ziemi, na którym może istnieć życie jakie znamy. Kilku z nich nazwało Proximę b Drugą Ziemią albo Bliźniaczką Ziemi. Teraz, kiedy napłynęły nowe dane odnośnie istnienia innego świata okrążającego Proximę Centauri, to nazwano go Proxima c.

Używając spektrografu HARPS zainstalowanego w 3,6 m teleskopie ESO w Obserwatorium Astronomicznym La Silla w Chile, astronomowie rozwinęli Red Dots Project, dzięki któremu byli w stanie wykrywania sygnatur innych egzoplanet krążących wokół Proximy Centaura.

Red Dots Project objął trzy czerwone karły leżące w pobliżu Układu Słonecznego: Proximę Centaura (4,24 ly, Centaur), Gwiazdę Barnarda (5,95 ly, Wężownik) i Ross 154 (9,67 ly, Strzelec).

Tak jak gwiazda wpływa na planety siłą swej grawitacji, tak planety także wpływają na swe gwiazdy macierzyste, powodując iż gwiazdy „kiwają się” i zmieniają długość fali swej jasności o bardzo małą, ale mierzalną wartość. Analizując te małe, ale powtarzające się i możliwe do przewidzenia zmiany, astronomowie są w stanie wywnioskować obecność innych planet.

Zdumiewające jest to, że eksperci wciąż wierzą w to, że Proxima b – obcy świat odkryty w 2016 roku – może podtrzymywać życie takie jakie znamy. Odkrycie Proximy c znów podsyciło nadzieje na znalezienie innego świata do zamieszkania lub zamieszkałego poza naszym Układem Słonecznym.

Wykresy udowadniające istnienie planet Proxima b i Proxima c

Następujący wykres ukazujący dane z 2016 roku potwierdzające istnienie planety Proxima b (u góry na lewo), gdzie można zobaczyć krzywą reprezentującą „chybotanie” gwiazdy wraz z regularnym wzorem zmian prędkości radialnej, który powtarza się co każde 11d4h48m. Nowe pomiary dokonane przy użyciu aparatury HARPS (u góry w prawo), astronomowie wykryli inny, bardzo p0dobny sygnał, który pozwalał na wnioskowanie, że istnieje druga planeta Proxima c, inny obcy świat orbitujący w Układzie Proximy Centauri.

Jak zauważają to astrobiolodzy, nowe dane ponownie potwierdzają sygnał Proximy b (żółta linia), ale także zawierają dodatkowe wzory – tu widoczne jako opadającą linię na obu wykresach z 2016 i 2017 roku – wskazujące na to, że coś tam byłoby do odkrycia. Aby można było wydać potwierdzające oświadczenie o tym, co tworzy takie wzory, astronomowie muszą użyć kwantytatywnych narzędzi matematycznych.

Aby z kolei ustalić czy jest tam planeta, astronomowie mogą użyć kwantytatywnych narzędzi matematycznych takich jak periodogram – ukazany na spodzie powyższej ilustracji – wyrysowany jako wysokie piki – które wskazują na istnienie planety.

Tak więc pierwszy sygnał (biały) odpowiada Proximie b. Drugi zestaw możliwych okresów (czerwony), przez ok. 200 dni, należy najprawdopodobniej do hipotetycznej planety Proxima c.

Poszukiwawcza kampania Programu Red Dots będzie kontynuowana do końca września, tak więc kilka następnych dni będzie krytycznych dla potwierdzenia lub zanegowania tych danych.
                      

Przekład z angielskiego – ©R.K.F. Leśniakiewicz

wtorek, 23 kwietnia 2013

KSIĘŻYCOWE SEKRETY (5)




W mitach religijnych Dogonów z Mali występują elementy sugerujące, że ich przodkowie przybyli na Ziemię z gwiazd – a dokładniej z α Wielkiego Psa czyli Syriusza – zwanego przez nich Tolo. Co ciekawe – wiedzą oni, że Syriusz A ma swego maleńkiego towarzysza – Syriusza B zwanego przez nich Po-tolo. I wiedzą oni, że jest to gwiazda tak gęsta, że mały kubik jej materii waży tony. Skąd to wiedzą? Kto im to powiedział???  

Niejednokrotnie zastanawiałem się nad tym i doszedłem do przewrotnego wniosku, że wcale nie chodziło o Syriusza, ale o Proximę Centaura (α Centaura C, Toliman C) – co opisałem w swoim referacie na VI Kongres Ufologiczny w Koszycach, w listopadzie 1997 roku. Rzecz w tym, że ewentualny układ planetarny Syriusza jest wybitnie niesprzyjający życiu białkowemu. Dogonowie – zresztą jak my sami też – składają się z białek, więc nie mogliby przeżyć tam ani sekundy w strumieniu zabójczych promieniowań emitowanych przez oba słońca A i B α CMa. To jest biofizyczny pewnik.

Wydaje się zatem, że Dogonowie czczą najjaśniejszą gwiazdę naszego nieba, którą przed tysiącami lat mogła być nie Syriusz, ale Proxima. Protodogońska cywilizacja zdawała sobie doskonale sprawę z tego, że jej macierzysta gwiazda wciąż przygasa i postanowiła się wynieść z układu planetarnego Proximy. Nie mogła się przenieść na planety ciasnego układu gwiezdnego Alfy Centaura, bo ich po prostu tam nie było… Układ Tolimana  jest bardzo ciasny, jego wieka półoś mierzy zaledwie 23,6 AU, a jego składniki wirują wokół wspólnego ośrodka masy raz na 90,1 roku. I mimo tego, że widma obu słońc Tolimaka są przyjazne życiu – zob. Tabela IV, to ze względu na ciasnotę układu nie zdecydowali się Oni na wprowadzenie tam swej planety.

[Odnośnie Syriusza, to chyba, że ich przodkowie zamieszkiwali wnętrze jakiejś planety czy mechanoplanety… taka możliwość także istnieje. Tak czy inaczej, żadnej planety w układzie Syriuszy nie odkryto. Podobnie rzecz się ma z układem Tolimak A i B. Proxima być może ma jakiś układ planetarny o masie planet równej złożonym masom Jowisza i Saturna, ale jak dotąd dwudziestowieczne obserwacje Tolimana C nie znalazły potwierdzenia...]

Tabela IV – Porównanie właściwości fizycznych Słońca, Tolimana i Syriusza

Gwiazda
Odległość od Ziemi
Jasność absolutna
Typ widma
Moc promien.
Planety
Słońce
1 AU
+4,84
G2V
1
8
Proxima
4,28 ly
+15,1
M5e
0,000008
1(?)
α Cen A
4,34
+4,4
G2V
1,5
---
α Cen B
4,34
+5,73
K5V
0,44
---
α CMa A
8,69
+1,4
A1V
24
---
α CMa B
8,69
+15,3
A5wd
0,002
---

W świetle tego, co prawią Dogonowie, Syriusz ma jakoby mieć planetę zwana Gwiazdą Kobiet, albo z dogońska Emme-ya-tolo. Balet Syriuszów przedstawia rysunek. Żeby było całkiem ciekawie to nadmieniam, że odległość Układu Tolimaka od Ziemi jest niemal połową odległości Ziemi od Układu Syriusza…



A co do tego ma nasz Księżyc?

Przypomnijmy mit dogoński – kosmita Nommo i kosmita Ogo realizując wolę Boga-Ammy przebywali przestrzeń kosmiczną przy pomocy arek. Wedle Dogonów jedna z nich miała być nasza Ziemia. A może ową arka nie była nasza Ziemia, ale właśnie Srebrny Glob, którego celem podróży były Ziemi, Wenus i Mars – jedyne biogeniczne planety w Układzie Słonecznym, które zostały zasiedlone przez Proximian-Protodogonów?

I jeszcze à propos Syriusza i Proximy. Po definitywnym przygaśnięciu termojądrowego ogniska Proximy przestała ona być najjaśniejszym czerwonym obiektem naszego nieba – a jej jasność przed przygaśnięciem musiała wynosić jakieś -2…-3 mag. już to jej samej, już to całego układu Tolimaka. Po przygaśnięciu Proximy do swej dzisiejszej jasności – czyli jedynie +11,3 mag. – Dogonowie automatycznie przestawili się i zaczęli czcić najjaśniejszą gwiazdę obecnego nieba – czyli Syriusza, którego jasność wynosi -1,47 mag., chociaż przed tysiącami lat musiała być nieco wyższa i plasowała się w granicach -2,5 mag.

Proximianie-Protodogonowie postanowili się wyprowadzić się ze swego układu gwiezdnego. Toliman A i B od razu wypadł z Ich rachuby, bowiem układ potrójny jest niestabilny i nie sądzę, by można go było obsadzić biogenicznymi planetami. Takie planety raz po raz wypadałyby z ekosfery układu, a co za tym idzie – życie w formie wolno rozwijającej się wegetacji na ich powierzchni byłoby niemożliwe. Co Im pozostało? – tylko kosmiczna, międzygwiezdna żegluga  w stronę najbliższej gwiazdy – ku Słońcu z jego trzema biogenicznymi planetami. Grali o najwyższą z możliwych stawek – o życie i przetrwanie swej rasy oraz cywilizacji, którą stworzyli. I wygrali!

Jak tego dokonali? Bardzo prosto (oczywiście dla Nich) – wzięli ze swego układu niewielka planetkę, przebudowali ją tak, by nadawała się do podróży międzygwiezdnej i załadowali się na nią ze swym dobytkiem. Potem rozpędzili ją do VIII i opuścili Układ Alfy Centaura. 


Nie wiadomo, ile trwała taka podróż. Może 5 minut, może 50.000 lat – tego nie wiadomo. Wiadomo natomiast, co się stało u celu podróży na orbicie Sol-3. Luna/Księżyc została zakotwiczona na swej dzisiejszej – cudacznej orbicie tak bardzo ja różniącej od innych księżyców Układu Słonecznego, co dobitnie pokazuje Tabela V, a co stanowi jeszcze jeden dowód na to, że układ planety podwójnej Ziemia – Księżyc jest naprawdę „nie z tego świata”:

Tabela V – Księżyce Układu Słonecznego

Księżyc
N(°)
Ruch
D(km)
(Z) Księżyc
18,2 – 28,6
n
3476
(M) Phobos
1,1
n
15
(M) Dejmos
0,9 – 2,7
n
8
(J) Io
0,0
n
3730
(J) Europa
0,0
n
3150
(J) Ganimedes
0,0
n
5150
(J) Callisto
0,0
n
5180
(J) Amalthea
0,4
n
150
(J) pozostałe
>24
różnie
<100
(S) Mimas
1,5
n
450
(S) Enceladus
0,0
n
450
(S) Tethys
1,1
n
1100
(S) Dione
0,0
n
1100
(S) Rhea
0,4
n
1400
(S) Tytan
0,3
n
4200
(S) Hyperion
0,4
n
400
(S) Dione B
0,0
n
<100
(S) pozostałe
≥1,0
n
≤100
(U) Ariel
0,0
w
500
(U) Umbriel
0,0
w
400
(U) Titania
0,0
w
1000
(U) Oberon
0,0
w
900
(U) Miranda
0,0 – 0,3
w
230
(U) pozostałe
bdb
bdb
bdb
(N) Tryton
160,0
w
4500
(N) Nereida
27,5
w
1200
(N) N1
bdb
bdb
bdb

Jak widać z powyższego zestawienia, tylko nasz Księżyc spełnia warunki, by wraz z Ziemia stworzyć układ planety podwójnej, którego oba składniki krążą wokół barycentrum. Poza tym Księżyc przypomina duże księżyce masywnych planet i jego średnica jest niemal równa średnicom księżyców galileuszowych, ale kąt nachylenia orbity do równika planety upodabnia go do planetoid wychwyconych przez masywne planety i zmuszone do pełnienia roli ich księżyców. O czym to świadczy? Ano o tym, że Księżyc może nie pochodzić z Układu Słonecznego! Mógł on przylecieć  skądinąd – być może nawet z Układu Proximy czy Syriuszów…

CDN.