Powered By Blogger
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą apel. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą apel. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 6 kwietnia 2020

UWAGA, APEL DO CZYTELNIKÓW!


Rozpoczęto właśnie w międzynarodowym zespole naukowców pionierskie badania, w których analizowane będą zdolności radzenia sobie ludzi z sytuacją globalnego kryzysu, z uwzględnieniem specyfiki różnych krajów.

Badania mają wspomagać rządy, decydentów, służbę zdrowia i ekspertów w podejmowaniu decyzji i działań w czasie pandemii. Chcemy zidentyfikować czynniki łagodzące negatywne skutki stresu związanego z rozprzestrzenianiem się koronawirusa oraz zachowania adaptacyjne ludzi. Projekt pn. "Analiza psychologicznych czynników indywidualnych promujących adaptację w sytuacji pandemii COVID-19" realizowany będzie przez naukowców reprezentujących: Uniwersytet Śląski w Katowicach, Uniwersytet w Montpellier (Francja), Valencian International University oraz Uniwersytet Complutense w Madrycie (Hiszpania), a także Uniwersytet w Gandawie (Belgia) i Uniwersytet Techniczny w Eindhoven (Holandia). Jestem koordynatorem tego projektu. Nie wiemy, ile potrwa to zagrożenie, jak będzie przebiegać, jakie kroki podejmowane będą w poszczególnych państwach. Nie mamy też pełnej wiedzy o skutkach tego kryzysu. Dlatego łączymy siły, aby wspólnie z innymi naukowcami na świecie szukać dobrych rozwiązań, trzymać rękę na pulsie.

LINK DO KWESTIONARIUSZA


Wypełnienie zabiera ok.25 minut. Dr Barbara Kożusznik

sobota, 18 sierpnia 2018

STOP ZABÓJSTWOM FOK!




Podpisz petycję i chroń ich życie.

Ten rok jest wyjątkowo okrutny dla foki szarej.

Wiosną i latem na polskim wybrzeżu znaleziono ponad 180 martwych fok, z czego 19 prawdopodobnie zginęło na skutek okaleczenia przez człowieka. W trzech przypadkach potwierdziła to prokuratura.

Foki miały rozcięte brzuchy, jedna para była również związana sznurem i obciążona cegłami. Niektóre z nich - tak, jak Helenka - to tegoroczne maluchy, odnalezione przez Błękitny Patrol WWF, rehabilitowane przez opiekunów Stacji Morskiej w Helu i wypuszczone później do Bałtyku.

Pomóż nam to zatrzymać. Foki są bezbronne wobec okrucieństwa człowieka.

To właśnie teraz potrzebują nas najbardziej. Podpisz petycję, którą kierujemy do Ministra Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej z żądaniem zdecydowanych działań w celu lepszej ochrony fok.

Jest nas już niemal 30 tysięcy! To moment, w którym musimy podwoić wysiłki w walce o ich życie. Wspólnie nasz głos będzie donośniejszy, a nasze postulaty mają szansę być usłyszane.


Zadbaj z nami o bezpieczeństwo fok szarych w Bałtyku.


PODPISZ PETYCJĘ! - http://ratujmyfoki.wwf.pl/



Stan umysłów przeciwników Przyrody...


Zamiast komentarza:


Martwe foki nad Bałtykiem to prowokacja ekologów? „Skandaliczne pomówienia”

Martwe foki to prowokacja ekologów? Wracamy do sprawy martwych zwierząt znajdowanych na bałtyckich plażach. Rybacy sugerują, że to prowokacja ekologów. Ci są zbulwersowani takimi oskarżeniami.
Sto lat temu w Bałtyku żyło 100 tysięcy fok. W skutek polowań, populacja tego ssaka zmalała do 30 tysięcy. Po wojnie rabunkowa działalność człowieka i zanieczyszczenie Bałtyku, omal nie doprowadziły do całkowitego wyginięcia tych zwierząt.

Ochrona foki szarej

Ochroną objęto ostatnie cztery tysiące sztuk. Teraz gatunek odradza się i ponownie jest ich 30 tysięcy. Większość fok żyje w Skandynawii. Korzystają z niedostępnych dla człowieka wysp i wybrzeży. – Ochrona foki szarej zaczęła się na północy Bałtyku, wprowadzona została głównie przez kraje skandynawskie. Polegała na zakazie polowań. Ustanawiano dla fok bardzo wiele obszarów chronionych, do których człowiek, albo nie miał wstępu, albo mógł wpływać po to by łowić ryby – mówi dr Iwona Pawliczka, kierownik stacji morskiej w Helu.
Zdaniem dr Pawliczki fokom najbardziej przeszkadza obecność ludzi. – Jednostki podpływają zbyt blisko łach, foki płoszą się i przez kilka godzin nie pojawiają się na lądzie. Pływają wokół łachy. Po kilkukrotnym spłoszeniu mogą uznać miejsce za nienadające się do odbywania ważnych momentów w życiu. Potrzebują lądu do wielu okresów w roku. Do tej pory nie używają łach do porodów – wskazuje.
Stacja Morska w Helu stworzona przez Uniwersytet Gdański, to miejsce gdzie istnieje bardzo popularne wśród turystów fokarium. Co roku rodzą się tutaj młode foki, które następnie są wypuszczane na wolność. Pracownicy stacji zajmują się również ratowaniem fok znalezionych na plażach, które samodzielnie nie mogą wrócić do morza. Od wiosny do lata na naszym wybrzeżu znaleziono kilkadziesiąt młodych, wyczerpanych i ledwo żywych fok. Nie wszystkie udało się uratować. Te, które zostały wyleczone, odkarmione i zrehabilitowane, opuściły stacje morską z nadajnikiem satelitarnym. W ten sposób w internecie można śledzić migracje fok w Bałtyku. – Boję się o nie, bo nie wiadomo, czy nie spotka ich coś złego na przykład z ręki człowieka – mówi Paulina Bednarek, opiekunka dzikich zwierząt.

Martwe foki

Ten rok jest niestety rekordowy, jeżeli chodzi o ilość odnalezionych martwych fok. Naukowcy i ekolodzy otrzymali ponad 150 zgłoszeń. Kilka z nich ewidentnie zostało zabitych. Pozostałe, albo utopiły się po zaplątaniu w rybackie sieci, albo umarły z przyczyn naturalnych. Dla ekologów to dowód, że foki należy nadal chronić.
A kto zdaniem ekologów odpowiada za śmierć fok? – Nie wiemy. Nie jest naszą rolą dochodzenie tego. Poszukiwaniem sprawców zajmują się organy ścigania, prowadzone jest śledztwo przez prokuraturę w Gdyni – wskazuje Maria Jujka-Radziewicz z WWF Polska.
Część rybaków uważa, że to sami ekolodzy prowokują całą sytuację. – Są to stwierdzenia niedorzeczne, a przy tym to poważne pomówienia, które godzą w dobre imię organizacji pozarządowych. Mam nadzieję, że rybacy, którzy rzucają takie oskarżenia pod naszym adresem nie reprezentują całego środowiska – mówi Jujka-Radziewicz. – Foki i rybacy działają tam, gdzie są ryby. Podstawowym problemem jest brak ryb. Problem zaczyna się wtedy, jeśli któraś ze stron potrzebuje więcej. A ludzie potrzebują coraz więcej ryb. Powinniśmy ograniczyć połowy. To nie jest staw, a rybacy nie są rolnikami. Nie da się tylko eksploatować zasobów – przekonuje Bartłomiej Arciszewski, ichtiolog.
Zdaniem dr Iwony Pawliczki człowiek ma prawo korzystać z zasobów naturalnych dopiero wtedy, kiedy im nie szkodzi.
– I zapewni harmonijne istnienie Bałtyku, z fokami, morświnami, rybami i wszelkimi innymi organizmami, które tworzą ekosystem. Zresztą bardzo ubogi ekosystem. Każdy z tych elementów musi dobrze funkcjonować – mówi.



czwartek, 12 października 2017

List otwarty na 12 października



Nie wzywam Was do zbrojnych wystąpień, bo to zawsze pociąga za sobą rozlew polskiej krwi, ale wzywam Was do zaprzestania udawania, że nic się nie dzieje!




List otwarty

Szef Sztabu Generalnego WP, gen. broni Leszek Surawski, Dowódca Generalny Rodzajów Sił Zbrojnych, gen. dywizji Jarosław Mika, Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych, gen. dywizji Sławomir Wojciechowski, Generałowie, Oficerowie, Podoficerowie i Żołnierze Wojska Polskiego,



Zwracam się, jak kolega, do Was - wojskowych, którzy kontynuujecie wierną służbę Rzeczypospolitej Polskiej w obronie jej niepodległości i granic, którzy jesteście strażnikami Konstytucji RP oraz honoru żołnierza polskiego.

Zaledwie 75 km od Katynia, miejsca spoczynku tysięcy polskich żołnierzy i funkcjonariuszy, leży miejscowość Lenino. Tam 12 i 13 października 1943 r., odbyła się jedna z najbardziej tragicznych bitew żołnierzy polskich w historii naszego kraju. 1 Dywizja Piechoty im. Tadeusza Kościuszki stoczyła, okupiony trzema tysiącami poległych, rannych i zaginionych, bój o honor i ojczyznę.

1 Dywizja Piechoty składała się z żołnierzy, którzy uciekali przed prześladowaniami Sowietów, najczęściej z Syberii. Niedostatecznie jeszcze wyszkoleni, źle dowodzeni, ale ufni w cel i prostą drogę powrotu do rodzinnych domów i ziemi, wykonali nikomu niepotrzebne zadanie bojowe, bo nie ono było tu najważniejsze.

Po odnalezieniu przez Niemców, wiosną 1943 r. w Katyniu, masowych grobów polskich oficerów, Józef Stalin potrzebował mocnego argumentu w rozmowach z Brytyjczykami i Amerykanami. Musiał pokazać, że ma po swojej stronie Polaków, a dokładnie - polską armię, udowodnić, że są Polacy, którzy, wbrew rządowi polskiemu w Londynie, będą walczyć o komunistyczną Polskę.

Nie inaczej było na innych frontach, gdzie bohaterstwo żołnierzy polskich zostało nagrodzone zdradą politycznych aliantów. Efektem nieuzasadnionej ufności żołnierzy w stosunku do polityków był tragiczny dla nas dzień zwycięstwa. Cały świat wpadł w euforię, a nas sprzedano, zmuszono do zdania się na łaskę i niełaskę NKWD i J. Stalina, który jeszcze długo przed wojną ogłosił Polaków wrogami ludu.

Wszyscy - zarówno ci, którzy podejmowali współpracę ze Stalinem dla ratowania Polski na mapach świata, jak i ci, którzy w lasach i na emigracji walczyli o świadomość niepodległościową Polaków - zasługują na szacunek. W końcu my, Polacy, dopięliśmy swego, wyganiając Sowietów z naszego kraju, i dołączyliśmy do wolnych narodów świata.

Koledzy Żołnierze! Dziś politycy partii rządzącej znowu prowadzą nas na nieznane tereny „samotnej wyspy”.

Politycy, którzy nie „splamili” się obowiązkową służbą wojskową, a wykpili się od niej kłamstwem. Politycy, wychowani w rodzinach zdrajców narodowych, uzyskali tytuły naukowe przy pomocy promotorów, którzy, licząc na bezkarność za skazywanie patriotów polskich na śmierć, w popłochu uciekali do Rosji. Politycy, którzy wymyślili teorię spisku narodowego i, dla jego potwierdzenia, przekupili hierarchów kościelnych. Politycy, którzy stworzyli sobie prawo do cywilnej kontroli nad wojskiem, aby trzymać Was w posłuszeństwie.

Widać wyraźnie, jak to oni właśnie prowadzą Polskę do światowej izolacji, skłócają narody, ubliżają nacjom i organizacjom międzynarodowym. Od jednych domagają się zadośćuczynienia za szkody sprzed 70 lat, innych uczą, skąd się wzięły widelce, a jeszcze innych oszukują w interesach albo opowiadają o Mistralach za jedno euro.

Wszyscy wiemy, że nasze bezpieczeństwo, to nie tylko podpisanie paktów. Nie papierki traktatów dają poczucie spokoju, to tylko dokumenty prawne. Polska przed II Wojną Światową miała ich mnóstwo, ale nie uchroniło to jej przed agresją, nawet ze strony tych, z którymi były one podpisane. Prawdziwe bezpieczeństwo zyskuje się przez przyjaźń, wzajemny szacunek i zrozumienie narodów. Nasze bezpieczeństwo zależy więc od życzliwej międzynarodowej współpracy, powiązań gospodarczych i kulturalnych, od przyjaźni narodów, społeczeństw, sportowców, ośrodków kultury, partii politycznych i ich przywódców…

Dzisiaj nad rozumem dominują fobie rządzących. Liczą się butne hasła dla wyznawców nowej religii kłamstwa smoleńskiego, a nie przemyślana polityka międzynarodowa. Z bólem w sercu muszę stwierdzić, że płynie ona głównie z Ministerstwa Obrony Narodowej.

Koledzy Żołnierze, za Waszym, świadomie osłabianym, autorytetem chowa się minister religii smoleńskiej. Publiczny wielokrotny kłamca, człowiek mściwy i nieracjonalny, polityk, który, nie znając niczego, co decyduje o potencjale obronnym armii, niszczy wszystko, co tylko rzuci mu się w oczy czy wpadnie w jego ręce. Budowa politycznego rodzaju sił zbrojnych kosztem wojsk operacyjnych, czystki kadrowe wśród osób doświadczonych, wykształconych i mądrych, skandale przetargowe, mylenie śmigłowców z dronami czy też rakiet z cukierkami - niech będą tylko skandalicznym symbolem niewiedzy i szkodnictwa wojskowego tego człowieka.

Zmuszanie wojska do posług prywatno-partyjnych, ośmieszanie „Misiewiczami”, żenujące i bez opamiętania uzależnianie wojska od wiary i kapelanów, upolitycznianie resortu nadgorliwością polityczną czy żałosne śledztwo smoleńskie - to jedynie niektóre przykłady robienia sobie kpin z bezpieczeństwa obywateli.

Redaktor Tomasz Piątek w swojej książce ujawnił szereg faktów, które świadczą o agenturalnych powiązaniach ministra. Mnie również udało się opublikować 40 powodów do odwołania Antoniego Macierewicza i postawienia go przed sądem (Facebook / Adam Mazgula@amazgula). I co? Nie ma reakcji partii rządzącej, nie ma wyjaśnienia dowodów na możliwą zdradę narodową. Są przygotowywane procesy i dla dziennikarza, i dla mnie. Wcześniej kłamstwo ministra wylało się na mnie, gdy, mimo że miał moją teczkę akt personalnych, publicznie szczuł na mnie w mediach słowami: „oprawca stanu wojennego, ubek, oficer Jaruzelskiego”...; ośmieliłem się bowiem napisać o jego błędach. Wiem, że mój osobisty przykład może nie być wystarczająco przekonujący, ale ten znam najlepiej, zwłaszcza że nie byłem zaangażowany w stan wojenny i nigdy nie pracowałem w żadnych ubeckich służbach.

To obrazuje jednak priorytety ministra. Posłużył się kłamstwem dla osiągnięcia swojego celu politycznego. Dokładnie tak, jak w kłamstwie smoleńskim, jak w określaniu obrońców ojczyzny „bandytami”, jak w budowaniu atmosfery agresji w stosunku do Donalda Tuska, dziennikarza Tomasza Piątka i wielu, wielu innych.

Koledzy Żołnierze, A. Macierewicz i jego wazelinowy przyjaciel (ten od nielegalnego posiadania środków wybuchowych w bloku mieszkalnym) przygotowali represyjne ustalenia ustawowe przeciwko polskim żołnierzom. Mają marzenie, by administracyjną decyzją ministra pozbawiać byłych i obecnych żołnierzy prawa do emerytury wojskowej, degradować ich i ubliżać. Szykują nam upokorzenie, przy którym honorowa śmierć - to przywilej. Chcą mieć prawo do opluwania żołnierzy bez uzasadnienia, po partyjnym uważaniu.

Całe życie chodzę w mundurze - harcerskim, wojskowym, weterana i nie wyobrażam sobie, żebym miał być zmuszony do tłumaczenia mojemu wnukowi, dlaczego jestem czy nie jestem ubekiem, bo tak stwierdził jakiś PiS-owski celebryta w celu poprawienia sobie samopoczucia.

Koledzy Żołnierze, po raz kolejny politycy z nas kpią. Jak wtedy, gdy 1DP pod Lenino straciła 25% stanu osobowego dla Stalina, jak wtedy, gdy stalinowski prokurator Henryk Świątkowski (wujek braci Kaczyńskich) za walkę o wolność Polski posyłał na śmierć Witolda Pileckiego i innych bohaterów,jak wtedy, gdy wojsko wykonywało wolę partii - przeciwko robotnikom na Wybrzeżu.

Dzisiaj służycie złu, służycie kłamstwu i budowaniu międzynarodowych podziałów. Pod kierownictwem polityków PiS, którzy traktują armię jak własność prywatną o partyjno-kościelnym charakterze, nie przyczyniacie się do budowy potencjału obronnego wojska ani też jego morale! Uczestniczycie w procesie podziału narodu, represji wobec grup społecznych, niszczeniu Konstytucji RP, na którą przysięgaliście, nie strzeżecie honoru żołnierza polskiego. Budujecie, razem z PiS-em, faszystowski wymiar armii, narodowo-socjalistyczny system represji i budzenia upiorów rasowych. System zbudowany przez zdrajców, którzy wszędzie węszą zdradę, ludzi z zachwianą męskością, po to, by wywoływać agresję w stosunku wszystkich, do kobiet, do osób o niskiej samoocenie, aby zniszczyć demokrację i mądrość.

Ale, nade wszystko, uczestniczycie w przygotowywaniu represji przeciwko sobie samym. Jakie bowiem macie gwarancje, że z czasem i Wam jakiś polityk nie zabierze honoru, stopnia wojskowego i prawa do wysłużonej emerytury, tylko dlatego, że Was po prostu nie lubi?

Nie wzywam Was do zbrojnych wystąpień, bo to zawsze pociąga za sobą rozlew polskiej krwi, ale wzywam Was do zaprzestania udawania, że nic się nie dzieje! Powinniście, tak samo jak społeczeństwo, zwracać uwagę, krzyczeć, protestować u przełożonych; nie stójcie jak kukły, gdy nasz kraj się wali.

Środowisko emerytów boi się represji, generałowie odchodzą na emerytury i pilnują swoich przywilejów albo zakładają fundacje do współpracy z głównym gwałcicielem konstytucji. Jeszcze inni nie wierzą w to, co obiecują rządzący, bo myślą, że ich to nie dotyczy. Zapytajcie policjantów albo WOP-istów, oni też nie wierzyli.

Krew u nas zawsze jest tania, ale tym razem politycy grają Waszą krwią. To Wasze życie, Wasze decyzje i Wasz wstyd!

Ja będę walczył wszystkimi dostępnymi mi środkami i wykorzystam wszelkie możliwości, aby dotrzymać składanej przeze mnie przysięgi: „…Za sprawę mojej Ojczyzny, w potrzebie krwi własnej ani życia nie szczędzić.”



Z żołnierskim pozdrowieniem
Płk dypl. rez. Adam Mazguła

piątek, 9 grudnia 2016

PROTEST PRZECIWKO GMO!



Pogoda, Przyroda & Jordanoviana: PROTEST PRZECIWKO GMO!: Szanowni Państwo, Dziękujemy wszystkim, którzy już wysłali list do Prezydenta aby zawetował ustawę o nasiennictwie, która otwiera dostęp do GMO...

Osobiście uważam, że niewiele to da, albo zgoła nic, bo ta władza nie liczy się z maluczkimi, ale niech wie, że ludzie jeszcze myślą niezależnie i nie dali się ogłupić! 

wtorek, 16 sierpnia 2016

STOP LUDZKIEJ CHCIWOŚCI I WARIACTWU!!! - APEL AVAAZ





Przyjaciele i Przyjaciółki!


 Kanadyjska korporacja górnicza uzyskała zgodę na szaloną inwestycję, która może się skończyć światową katastrofą: pierwszym na świecie wierceniem dna oceanicznego.

 Widzimy na własne oczy, jak przemysł wydobywczy jest w stanie niszczyć ekosystemy na powierzchni ziemi. Wyobraźcie sobie teraz, że korporacje penetrują dno oceaniczne w poszukiwaniu surowców z daleka od jakiegokolwiek nadzoru. To ostatnia rzecz, jakiej potrzebują umierające oceany!

 Dobra wiadomość jest taka, że firma ta ma problemy ze zdobyciem funduszy. Wykorzystajmy to! Zalejmy ich falą potępienia i odstraszmy wszelkich potencjalnych inwestorów, aby to kolejne tragiczne zagrożenie dla środowiska nigdy nie stało się faktem. Kliknij i podpisz petycję. Upublicznimy ją i wyślemy do każdego potencjalnego inwestora: https://secure.avaaz.org/pl/png_nautilus_loc/?bxMBekb&v=79766&cl=10455743723&_checksum=a2fec7f11306622d2e6377d969ce582d9ddf14cef85ae723fab41757802ccb99

 Jakby tego było mało, teren wybrany do wiercenia znajduje się tuż obok jednego z największych skarbów oceanów – niezwykłego podwodnego świata u wybrzeży Papui Nowej Gwinei, bogatego w rafy koralowe i majestatyczne kaszaloty. Ta decyzja to może być przedsmak tego, co nas czeka, jeśli nie zatrzymamy tego potwornego przemysłu, zanim nie rozwinie się na dobre.

 Ta firma górnicza nigdy nie działała na taką skalę i już ma problemy finansowe. Inwestycja jest niepewna, a my możemy ją zatrzymać, jeśli pokażemy całemu biznesowi, jak bardzo niepewny jest to zysk! Będzie to odpowiedni morał historii o tym, dlaczego nie warto zadzierać z oceanami.

 Walka o zachowanie zdrowej równowagi między działalnością człowieka a przyrodą toczy się w wielu miejscach planety. Wygrana da nam nie tylko zrównoważony rozwój, ale – zdaniem naukowców – jest po prostu niezbędna dla przetrwania nas oraz wielu innych gatunków. To walka chciwości ze zdrowym rozsądkiem. Zróbmy wszystko, by wygrało to drugie: https://secure.avaaz.org/pl/png_nautilus_loc/?bxMBekb&v=79766&cl=10455743723&_checksum=a2fec7f11306622d2e6377d969ce582d9ddf14cef85ae723fab41757802ccb99

Naukowcy podkreślają, jak bardzo różne ekosystemy zależą od siebie nawzajem. Przetrwanie człowieka w dużej mierze zależy od przetrwania tak z pozoru nieznaczących, małych istnień, jak plankton czy jeżowce. Niektórzy postrzegają ludzkość jako wirus albo drapieżcę zagrażającego życiu na Ziemi. Ale Avaaz jest ruchem dla ludzi, którzy nie chcą być szkodnikami, a strażnikami i obrońcami przyrody, którzy dążą do życia z nią w harmonii.

 Ta kampania jest o naszej roli w ekosystemie – roli strażników tej cudownej planety, naszego domu. Zespół Avaaz jest niezwykle wdzięczny, że razem z Wami może tworzyć ten wspaniały ruch.

Z nadzieją,

 Ricken, Nell, Christoph, Lisa, Luis i Risalat wraz z całym zespołem Avaaz


 Dowiedz się więcej:


czwartek, 21 stycznia 2016

RATUJMY PUSZCZĘ BIAŁOWIESKĄ!!!

Puszcza Białowieska jest zagrożona. Minister środowiska może wkrótce podjąć decyzję o wielokrotnym zwiększeniu wycinki drzew z tego wyjątkowego lasu. Oznacza to, że Puszcza zamieni się w zwykłą plantację drzew i straci swój niepowtarzalny, naturalny charakter. Podpisz petycję do premier Beaty Szydło i pomóż ocalić Puszczę. Im więcej nas będzie, tym większa szansa, że uda się ją uratować!

Tutaj możesz podpisać petycję: http://www.kochampuszcze.pl

Dziękuję!


* * *

Pozdrawiam,
Robert Cyglicki
Greenpeace Polska

JEŻELI MOŻECIE - PODPISZCIE!!!   

Tej Puszczy nie wycięli Rosjanie, nie ruszyli jej hitlerowcy, komuniści też jej nie wycinali - dopiero minister od niszczenia środowiska w tzw. "wolnej" Polsce chce wyciachać 400.000 drzew! Przecież to będzie początek końca Puszczy Białowieskiej... 

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

REZERWAT MORSKI WIELKOŚCI MEKSYKU!!!



Danny Auron (AVAAZ)


Drodzy Przyjaciele,

W ciągu kilku dni, Prezydent USA Barack Obama może stworzyć największe na świecie morskie sanktuarium przyrody, ale potężne lobby rybackie próbuje zatrzymać ten plan ocalenia oceanu. Stwórzmy falę pływową wsparcia zanim będzie za późno i zanieśmy ją wprost do Białego Domu. Podpisz teraz, aby stworzyć Ocean Nadziei i powiedz o nim wszystkim!

Właśnie teraz rząd USA prowadzi konsultacje społeczne na temat tego, czy stworzyć największą na świecie Morską Strefę Ochronną na Oceanie Pacyficznym. Jednakże Prezydent Obama znajduje się pod ogromną presją ze strony silnego lobby rybackiego próbującego zatrzymać ten plan.

Nie możemy pozwolić na to, by ten plan został powstrzymany -- majestatyczne wieloryby, żółwie i ławice ryb znikają. Naukowcy mówią, że najlepszym sposobem na ocalenie naszych oceanów jest ochrona dużych połaci wód przed wyzyskiem, aby morska fauna mogła odżyć. Cztery lata temu, zagraliśmy kluczową rolę w przekonywaniu rządu Wielkiej Brytanii do stworzenia masywnego morskiego sanktuarium przyrody na Oceanie Indyjskim, a Minister Spraw Zagranicznych Wielkiej Brytanii zacytował naszą kampanię w trakcie ogłaszania wejścia w życie tego projektu. Teraz, jeżeli wszyscy się wypowiemy, możemy stworzyć rezerwat wielkości Meksyku!

Jeżeli wyślemy Obamie falę pływową globalnego wsparcia społecznego już teraz, dodamy mu sił do zmierzenia się z opozycją i pomożemy ocalić nasze oceany dla przyszłych pokoleń. Podpisz poniższą petycję i powiedz o niej wszystkim -- dostarczmy milion głosów przed zamknięciem oficjalnych konsultacji, które będzie miało miejsce za kilka dni:


Raporty są straszne: w ciągu mniej niż czterech dekad nasze oceany mogą być całkowicie pozbawione ryb, zaś rafy koralowe mogą wyginąć w ciągu życia naszych wnuków! Ten nowy plan sam w sobie jest niewystarczający do naprawienia problemu, ale może stworzyć przypływ działań zwalczających destrukcję oceanów -- on nie tylko podwoi obszar ochronny na światowych oceanach, ale także doda odwagi innym rządom do tego, by pójść w tę stronę.

Obama mówi, że jest skłonny do użycia prezydenckiej inicjatywy ustawodawczej, aby wcielić plan w życie, ale potężne lobby rybackie próbuje tę inicjatywę zatopić przy użyciu wprowadzającej w błąd propagandy. Mówią oni, że sanktuarium wyrządzi szkody ich przedsiębiorstwom, chociaż 95% połowów, które mają na myśli odbywa się poza strefą ochronną. Inni interesanci chcą, aby ten obszar pozostał otwarty dla przyszłych platform wiertniczych i kopalni, które mogą przynieść katastrofalne skutki.

Okres konsultacji społecznych będzie otwarty jeszcze tylko kilka dni, zaś 11 sierpnia rząd będzie się konsultował z lokalnymi grupami interesantów na Hawajach, aby rozważać z nimi plan. Jeżeli zbudujemy silną w milion głosów petycję już teraz i dostarczymy ją wprost do Białego Domu i na spotkanie na Hawajach, zalejemy oficjalne konsultacje wsparciem i przeprowadzimy ankietę pokazującą wielkie społeczne wsparcie ludzi mieszkających na terenach bliskich planowanemu obszarowi chronionemu, możemy zatopić przeciwników.

Posiadając największe połacie oceanów na świecie, USA ma teraz świetną okazję do wykorzystania w postaci Pacyfiku. Zatopmy opozycję i połóżmy kamień węgielny pod ochronę naszych oceanów przed wyzyskiem. Podpisz poniższą petycję i przekaż ją swoim przyjaciołom i rodzinie:


Fauna naszych oceanów jest dziesiątkowana przez niezliczone groźby. Jednak raz po razie członkowie Avaaz zbierali się, by zachować nasze cenne morskie życie. Pomogliśmy już zabezpieczać powstanie wielkich sanktuariów oceanicznych w przeszłości, a także plany ochrony tuńczyków i wielorybów. Możemy zwyciężyć także teraz!

Z nadzieją,

Danny, Luis, Lisa, Andrea, Ricken, Ana Sofia wraz z całym zespołem Avaaz

WIĘCEJ INFORMACJI:

Przedsiębiorstwa łowiące na Pacyfiku sprzeciwiają się planom rozszerzenia rezerwatu morskiego Obamy (Washington Post)

Kilka państw ogłasza otwarcie wielkich rezerwatów morskich na Pacyfiku (National Geographic)

Pomnik Oceanu Pana Obamy (NYTimes)

piątek, 22 listopada 2013


Drogi Przyjacielu WWF,

Pilnie potrzebujemy Twojej pomocy.

W piątek, 15 listopada, wieczorem, wolontariusze Błękitnego Patrolu WWF odebrali
zgłoszenie o wyrzuconym na brzeg wielkim martwym morskim ssaku. Okazało się,
że jest to ponad siedmiometrowej długości wal butelkonosy. Obecnie pracownicy
Stacji Morski Instytutu Oceanografii Uniwersytety Gdańskiego próbują się dowiedzieć,
jak żył i co doprowadziło do jego śmierci.

W Bałtyku pozostało zaledwie około stu morświnów  –  małych, bałtyckich kuzynów
delfinów i butelkonosego wala. Próbujemy je chronić w ramach Konwencji Bońskiej -
o ochronie wędrownych gatunków dzikich zwierząt.

Dzięki Błękitnemu Patrolowi WWF monitorujemy polskie wybrzeże, niesiemy  pomoc
potrzebującym ssakom morskim, szybko reagujemy w przypadku wszelkich
przyrodniczych zagrożeń, by móc zapobiegać im w przyszłości.

Pomóż nam chronić Bałtyk i zamieszkujące go ssaki!

Prosimy, wspomóż nas swoją darowizną: http://goo.gl/c6ZQBU

Każda przekazana złotówka ma znaczenie!

Dziękuję,

Katarzyna Pietrasik
Koordynatorka Błękitnego Patrolu WWF

niedziela, 30 grudnia 2012

Apel do ludzi-zwierzolubów!!!




Dr hab. Krzysztof Skóra - Zwierzolubom nie trzeba Go przedstawiać... Szef Fokarium w Helu, pasjonat, któremu trzeba pomóc...

TRWA GŁOSOWANIE NA OSOBOWOŚĆ POWIATU PUCKIEGO 2012...
JEGO ZWYCIĘSTWO BĘDZIE WIELKIM ATUTEM... 
GŁOSUJEMY DO 15 STYCZNIA KLIKAJĄC CODZIENNIE BEZ POTRZEBY LOGOWANA ITP. INNYCH PROCEDUR



link do fb Fokarium

link do Fokarium

Dr Krzysztof Skóra, dyrektor Stacji Morskiej Instytutu Oceanografii Uniwersytetu Gdańskiego, przedstawił śmiałą i bardzo ambitną koncepcję budowy Błękitnej Wioski. Projekt budzi niemałe emocje.

Zanosi się na to, że do Helu na Półwyspie Helskim za niespełna dziesięć lat ściągać będą dużo większe tłumy turystów, a naukowcy z kraju i zagranicy, specjalizujący się w badaniach fauny i flory Bałtyku, znajdą tam dogodne warunki do prowadzenia obserwacji.

Kto latem gości w Helu, zagląda do fokarium Stacji Morskiej UG, gdzie można popatrzeć na radośnie pluskające w basenie olbrzymie ssaki morskie. Część pięknych fok pochodzi już z własnej, uniwersyteckiej hodowli. Niektóre dorosłe osobniki – wyhodowane w Stacji Morskiej, bądź też wykurowane tam – już od kilku lat żyją na wolności w wodach Bałtyku. W taki sposób uniwersyteccy pracownicy naukowodydaktyczni od około dziesięciu lat realizują program hodowli i rehabilitacji szarych fok, niezwykle cennych ssaków morskich, których liczba w Morzu Bałtyckim w zatrważający sposób zmalała w ostatnich latach.