piątek, 16 listopada 2012

Incydenty CE6 i ich związek z grobowcem króla Pierwszej Cywilizacji na terenie Gdyni! (1)




Zofia Eleonora Piepiórka
            
Do napisania tego artykułu zainspirował mnie art. „UFO nad Zachodnią Syberią: CE6 w Rosji” na Blogu Roberta Leśniakiewicza (7.11. 2012) http://wszechocean.blogspot.com/2012/11/ufo-nad-zachodnia-syberia-ce6-w-rosji.html  oraz dyskusja  psychotroników na Forum Projektu Cheopsa.

Opisane incydenty UFO mają dla mnie znaczenie w kontekście podobnych doniesień z terenu Polski, Europy i całej Ziemi. Oczywiście przed wiekami zdarzały się tego typu incydenty lecz informacje na ten temat przetrwały do naszych czasów w formie podań, legend i mitów, tak jak np. legendy o SMOKU Wawelskim. W naszych czasach tego typu zdarzenia zostają opisane przez ufologów i dziennikarzy i błyskawicznie lecą w świat dzięki Internetowi! Niedawno słyszałam, że w Zachodnich Bieszczadach w Polsce ludzie również widują takie monstra wychodzące z ziemi. Nie bez podstaw sądzę, że są tam ich podziemne bazy kosmiczne.

Jedni ufolodzy uważają, że te gadzie cywilizacje pochodzą z Ziemi i istniały przed cywilizacją ludzką, inni że przybyły one na Ziemię później, tak jak Annunaki. Jeszcze inni uważają są to inteligentne hybrydy stworzone przez naszą cywilizację współpracującą z OBCYMI - tak jak to robili np. hitlerowcy w Górach Sowich podczas II WŚ. Wiemy, że doświadczenia genetyczne trwają nadal, gdyż donoszą o tym od lat różne media. Nie jest to nic nowego, gdyż w poprzednich cywilizacjach działo się tak samo - o czym mówią Mity Greckie lub Egipskie.

Robert Leśniakiewicz w komentarzu pisze: „Wszystkie te relacje dotyczą bardzo skomplikowanych wydarzeń – Bliskich Spotkań Szóstego Rodzaju z Obcymi istotami, które skończyły się dla ludzi urazami, ranami i po jakimś czasie śmiercią. Taka jest właśnie specyfika CE6. W przeciwieństwie do CE1-3 są one mniej optymistyczne i pokazują, że Obcy i ich technologia wcale nie jest taka pokojowa, jak nam to wpajano od dziesięcioleci.”

Biorąc pod uwagę powyższy cytat w odniesieniu do trzech różnych incydentów z udziałem UFO w Zachodniej Syberii dostrzegam znajome elementy zdarzeń w tym co sama doświadczałam, obserwuję, badałam i opisuję od lat. Jest to istotne w sprawie odkrywania prawdy o OBCYCH okupujących naszą cywilizację.

O co chodzi?

W pierwszej relacji CE6 zwróciłam uwagę na odczucia słabość i zawroty głowy w obecności kontaktowców oraz w różnych miejscach! W drugim opisie CE6 odnośnie ludzkich „nosicieli”, którzy nie wytrzymywali ciężaru „urodów” - czyli OBCYCH o gadzich kształtach. Na podstawie obserwacji uważam, że dotyczy to również zachowań niektórych psychotroników i ufologów… „Poszkodowani byli żywi, ale nie rozumieli, co się stało. Oni żyli nie przejawiając objawów jakiejkolwiek choroby, a potem, jeden za drugim zaczęli umierać lub „zaczęła go boleć głowa i w ciągu roku zmarł.” Trzeci przypadek dotyczył CE3. Niewielka chmura wisząca nad ciężarówką z niepojętą siłą podniosła ją na dość dużą wysokość i przeniosła na odległość 35 km od miejsca przeznaczenia. Obcy znikli, a chmura rozwiała się. Zaintrygował mnie też opis piorunów, które zaczęły bić obok ciężarówki, ale żaden jej nie trafił.

Tak jak w opisie pierwszej relacji sama niejednokrotnie odczuwałam słabość i zawroty głowy w różnych miejscach, np. w kamiennych kręgach lub w obecności niektórych kontaktowców lub w miejscach baz kosmicznych! Pewne elementy opisanych przypadków kumulują się w konkretnych miejscach i dlatego od dawna zwracają moją uwagę. Chodzi mi o Gdynię, gdzie podczas katastrofy UFO w 1959 roku Trójmiejskie dzienniki pisały o pomarańczowej kuli – o której również jest mowa w pierwszym incydencie. Przed laty - również w Gdyni obserwowałam niewielką chmurę o której już pisałam nieraz, ale ufolodzy i psychotronicy posądzają mnie o fantazjowanie więc przypomnę...

 Był środek lata, chyba 2001 roku. Żar lał się z bezchmurnego nieba, a ja wracałam miejskim autobusem z dzielnicy Gdynia - Oksywie do centrum. Ulica znajduje się na zboczu góry skąd rozciąga się rozległy widok na miasto. Nagle moją uwagę przykuła jedyna mała chmurka na niebie. Może gdyby było ich więcej nie zwróciłabym na to uwagi. Była w nietypowym szarawym kolorze, a nie białym jak większość chmur i dlatego wtapiała się w błękitne tło nieba. Zaczęłam się jej przyglądać, bo nie wiedzieć czemu nie podobała mi się! Czułam, że za tą chmurą jest zamaskowane UFO wiszące  wysoko na niebie, ale dlaczego akurat w tym miejscu? Co tam jest?! Znam Gdynie, więc po krótkiej analizie doszłam do wniosku, że chmura wisiała w okolicy Akademii Morskiej przy ul. Morskiej. Obserwowałam chmurę kilka minut, gdy nagle zaczęła znikać i rozwiała się bez śladu... tak jak w relacji świadków na Syberii! Minęło kilka lat i zapomniałam o tej obserwacji do czasu gdy poszłam do Akademii Morskiej i rozmawiałam z jednym z profesorów m.in. o tym co się dzieje w tej uczelni. Wspomniał, że w krótkim czasie nagle zmarło kilku wykładowców pomimo, że nie byli chorzy i powinni żyć! Pytali co mogło być przyczyną ich nagłej śmierci? Doszli do wniosku, że jest tam jakieś negatywne promieniowanie, oni czuja się źle i dlatego pozakładali w różnych pomieszczeniach odpromienniki zakupione od radiestetów.(!) Mieli nadzieję, że to zneutralizuje negatywne promieniowanie! Jeden z wykładowców pokazał mi odpromiennik pod swoim biurkiem. Podał mi go, abym sprawdziła czy rzeczywiście to działa. Pod spodem ceramicznego odpromiennika był znak egipskiego boga „Ra”… Pomyślałam: Kto im to „wcisnął”?!  Wyjaśniłam, że to im nie pomoże, jeżeli nie zlokalizują źródła promieniowania! Sprawdziłam teren i odpowiedziałam, że AM stoi w miejscu jakiejś Bazy Kosmicznej OBCYCH... Jakiej? (Wówczas jeszcze sama dokładnie nie wiedziałam, ale podpowiedzią były sny i wizje, które opisałam w książce, a teraz m.in. relacja z Zachodniej Syberii i wiele innych tego typu miejsc na Ziemi.) Ale dlaczego akurat w Akademii Morskiej w Gdyni??! Patrzyli na mnie jakbym „urwała się z księżyca”. Zapytałam -  kiedy powstała Akademia Morska w Gdyni i KTO wybrał to miejsce na jej lokalizację? Patrzyli na mnie zaskoczeni, no bo jaki to ma związek ze sprawą? (Podpowiem – AM powstała w czasie gdy powstawał port i miasto Gdynia) W tej sprawie nie ma przypadków tak jak np. z lokalizacją głównych ulic! O co chodzi? – wyjaśnię później.

Zanim się wybrałam do Akademii Morskiej zwróciłam uwagę na to, że od lat przejeżdżając koło AM często miałam odruch wymiotny lub robiło mi się nagle duszno… tak, że musiałam czym prędzej wysiadać z autobusu lub samochodu. Początkowo myślałam, że to jest przypadek, ale gdy powtórzyło się kolejny raz zaczęłam się zastanawiać co jest nie tak z Akademią Morską?! Zaczęłam penetrować okolicę AM… W końcu zrozumiałam, że ma to kolosalne znaczenie dla całej sprawy, którą od wielu lat badam odkrywając ślady zaginionego miasta z poprzedniej cywilizacji na terenie dzisiejszej Gdyni. Dotyczy to szczególnie TAJEMNICY ŚWIĘTEJ GÓRY w GDYNI ( niedaleko Akademii Morskiej ) - co później opisałam w książce pt. "Święta tajemnica Gdyni" www.radwan.pl

Na temat swoich badań na tym terenie pisałam również w sprawozdaniu z wyprawy na Babią Górę i do Jordanowa  co m.in. opublikował na swoim Blogu Robert Leśniakiewicz w maju 2012 roku!

Ze sprawozdania…

Muszę tutaj wspomnieć o badaniach anomalii magnetycznych w Gdyni, gdyż ma to związek ze zdarzeniem i moimi pytaniami w Wysokiej k./Jordanowa w opuszczonym domu.

Ale co mają z tym wspólnego anomalia magnetyczne w Gdyni?

 Przed laty badaliśmy miejsca anomalii grawitacyjnych w Gdyni -  na Świętej Górze i Kamiennej Górze, w lesie Witomińskim, na nabrzeżu spacerowym oraz na terenie Akademii Morskiej przy ul. Morskiej. Mieszkam w Gdyni od urodzenia i przejeżdżając trolejbusem czy samochodem koło Akademii Morskiej co jakiś czas czułam zawroty głowy i miałam odruch wymiotny. Ponieważ  w tym okresie czasu badałam cały teren Gdyni zwróciłam uwagę na to miejsce, gdyż taka sytuacja powtarzała się co jakiś czas. Zaczęłam krążąc w okolicy Akademii Morskiej badając teren po swojemu i dlatego w końcu  odkryłam, że są tam bardzo szerokie pasma kosmiczne, ale wówczas jeszcze nie rozumiałam co to znaczy! Okazało się, że jest tam jakaś Baza Kosmiczna - ale czyja? Podpowiedzią dla mnie były sny i wizje, które opisałam w książce pt. „Święta tajemnica Gdyni”.  Za AM ciągnie się  pasmo wzgórz  i tam na podstawie snów i wizji oraz promieniowania zlokalizowałam starą Bazę Kosmiczną Lwa z czasów gdy gwiazdozbiór Lwa był na Równiku Galaktycznym.

Podczas moich poszukiwań jakichkolwiek dowodów odkryłam, że na dziedzińcu tej uczelni leżał duży czerwony granitowy głaz podobnej wielkości i kształtu jaki jest w Małych Stawiskach – co również opisałam w książce! Zastanawiałam się czy ten głaz ma coś wspólnego z wielkim kręgiem głazów, który tam się wyłonił na skutek erozji? Oczywiście tak (ale to historia na inne opowiadanie), dlatego przed laty napisałam do Rektora AM w sprawie badań tych kamieni lecz odpowiedzi nie było, a głaz  niedługo potem znikł! Później dowiedziałam się, że został wywieziony na działkę jednego z pracowników uczelni. Czy „gość” chciał się w ten sposób „doładować energetycznie” za radą jakiegoś mistrzunia, czy może głaz pasował do jego pięknego trawnika? A może dzięki temu zapobiegł dalszym badaniom i ujawnieniu prawdy o tych kamieniach oraz okolicy??

Badając podobny kamień z wielkiego kręgu na terenie wsi Małe Stawiska za pomocą urządzenia do pomiaru radioaktywności „Polan” okazało się, że kamień jest silnie radioaktywny, gdyż kilkukrotnie była przekroczona dopuszczalna norma promieniowania dla człowieka, ale mistrzowie  radiestezji o tym nie wiedzą i leżą na nich „doładowując się energetycznie”. Uważają, że w ten sposób mogą leczyć się również inni ludzie! Widocznie im taka energia odpowiada? Pytanie - dlaczego odpowiada im takie promieniowanie??  Tutaj poniekąd odpowiedzią na to pytanie jest  wspomniany art.  „UFO nad Zachodnią Syberią:CE6 w Rosji” Czyżby byli „nosicielami”  gadzich lub innych cywilizacji i są pod ich silnym wpływem i kontrolą, dlatego ta energia im odpowiada?

Z moich badań wynika iż takie kamienie posiadają nadajnik dużej mocy - o czym już nie raz pisałam - dlatego ten kamień ma duże znaczenie jako artefakt z poprzednich zaawansowanych technicznie cywilizacji. Ma on też związek z bezgłośnymi złotymi błyskawicami jakie obserwowałam wokół legendarnego kamienia w słoneczny dzień, a więc ma to poniekąd związek z UFO ukrytym w chmurze jako wskazówka,  dlatego uważam, że ten kamień może być doskonałym „odpromiennikiem”  dla Akademii Morskiej. Jednak jakiś „mistrzunio” pod wpływem swoich „opiekunów duchowych” poradził, aby kamień wywieść i w zamian za „drobną opłatą” ustawił własne odpromienniki z symbolem tego, który ma wpływ na szyszynkę znajdującą się w głowie... To, że kilku wykładowców tej uczelni „szlak trafił” to mało ważny szczegół, będą  następni!

Gdy przed laty czerwony głaz znikł z dziedzińca uczelni trochę mnie to zmartwiło, bo dla mnie był to ważny dowód lecz prowadziłam nadal swoje poszukiwania i badania na tym terenie i po jakimś czasie zlokalizowałam centrum anomalii przy AM pod ulicą Morską. Na głębokości 60 m w ziemi był DYSK – lub Baza Kosmiczna. Wyjaśniało to, dlaczego co jakiś czas jadąc tam robiło mi się niedobrze! Najwyraźniej ma to związek z przesileniami energetycznymi powtarzającymi się cyklicznie średnio co 10 lub więcej dni oraz wzrostem promieniowania elektromagnetycznego i jakiegoś innego. To wyjaśnia dlaczego robiło mi się niedobrze gdy tam przejeżdżałam, bo przecież nie było żadnego  powodu abym czuła szczególną niechęć na widok AM i wykładowców! Naszkicowałam oraz opisałam to miejsce i wysłałam do wiadomości Rektora i DMW, aby to badali!  Byłam ciekawa co to za Tajna Baza Kosmiczna ich inspiruje lub raczej ma wpływ na niektóre „drobne” decyzje, takie jak np. usuniecie głazu z dziedzińca AM jako niepotrzebnego dowodu? Dzięki temu kamieniowi zrozumiałam, że dotyczy to  wszystkich uczelni w Polsce i na Ziemi, bo wszystko jest pod niewidzialną kontrolą. Ich ludzie świadomie lub nieświadomie, ale pod ich wpływem - nic w tej sprawie nie zrobią. Nie czekając na ich decyzje zbadaliśmy najpierw anomalie magnetyczne na dziedzińcu AM za pomocą tego samego kompasu, którym posłużyliśmy się do badań STREFY 3c 123. Jest tam anomalia w granicach 2%, ale jej centrum znajduje się po drugiej stronie ulicy Morskiej! Jest tam Baza Kosmiczna w ziemi od której robi mi się niedobrze… jak w relacji świadków w Zachodniej Syberii w Rosji. Ciekawe jest to, że te cywilizacje zawsze wybierają strategiczne miejsca w różnych miastach - na głównych ulicach gdzie codziennie przemieszcza się dziesiątki lub setki tysięcy ludzi lub w pobliżu obiektów urzędowych! Jaki mają wpływ na tych ludzi? Niedobrze mi się robi… gdy o tym myślę!

Myśląc o badaniach na terenie Akademii Morskiej przypomniałam sobie, że podczas pomiarów  anomalii magnetycznych weszłam do budynku Akademii Morskiej od strony dziedzińca i poczułam  dziwny metaliczny smak w ustach co mnie zastanowiło. Niby drobiazg bez większego znaczenia, ale po wielu latach, gdy o tym już zapomniałam nieoczekiwanie poczułam to samo na drugim końcu Polski w opuszczonym domu w okolicy Wysokiej k/Jordanowa. Wspominam o tej sprawie, gdyż ma to związek i wiele wyjaśnia i to jest dowód (dla mnie) że są to te same bazy kosmiczne! W innych miejscach anomalii magnetycznych w Polsce mój organizm najczęściej reagował bólem głowy i odruchem wymiotnym… jak w opisie CE6 w Rosji. Powtarzało się to wielokrotnie i zmuszało do myślenia oraz szukania odpowiedzi na pytanie – dlaczego tak się dzieje i co tam jest? Te badania są więc również formą samoobrony przed OBCYMI, gdyż dzięki temu jestem świadoma jak to działa i jakie tego są skutki!

Wyjaśnijmy jeszcze co to jest anomalia grawitacyjna?

Anomalie grawitacyjne to miejsca, gdzie wartość i kierunek siły ciążenia jest inny niż na sąsiednich obszarach. Są to odchylenia właściwie nieodczuwalne przez nasz organizm, ale wykrywalne przez odpowiednie przyrządy pomiarowe. Jednak jak widać na moim przykładzie - takie miejsca mogą oddziaływać indywidualnie na organizm ludzki w szczególności osób sensytywnych.

Nieliczni też wiedzą, że jedynie grawitacja - która tam występuje – spośród wszystkich fizycznych oddziaływań i energii jest zdolna opuścić nasz trójwymiarowy świat i przeniknąć do innych światów i wymiarów. Jest więc jedyną (nam znaną) fenomenalną siłą przyrody, która wiąże te wszystkie światy w jeden mechanizm. Jeżeli OBCY mają tam swoje Bazy Kosmiczne to wykorzystują grawitację do przemieszczania swoich obiektów latających UFO i dzięki temu mogą w ciągu kilku sekund  zniknąć lub „wiszą” nad  bazami zamaskowani chmurami – co zaobserwowałam jadąc miejskim autobusem. Czy to jest logiczne? Dlatego widząc szarawą chmurę na bezchmurnym niebie wiedziałam, że tam „coś” jest i dlatego zainteresowałam się  gdzie to może być...

Ale dlaczego miejsca anomalii grawitacyjnej występują w centrum miasta, przy głównych ulicach (a nawet jest ich kilka) lub są akurat na obwodnicy miasta? Dlaczego tam często dochodzi do śmiertelnych wypadków?! Są tam bazy OBCYCH i takich miejsc w Gdyni i w Polsce jest dużo! Czy naukowcy to badają, czy tylko radiesteci, którzy widzą tam tylko poprzeczne cieki wodne lub nieznane promieniowania kosmiczne? Można wierzyć lub nie w różne sprawy lub idee, ale jeżeli nic sensownego z tego nie wynika, to jest to celowe działanie OBCYCH cywilizacji na naszą szkodę, czyli pułapka w której nieświadomie tkwią miliony ludzi na Ziemi, aby OBCY mogli bezkarnie manipulować naszym życiem i działaniami. Ma to kolosalne znaczenie i skutki dla przyszłości Polski oraz cywilizacji! Jakie skutki? Pisałam na ten temat w art. pt. „Nasza błękitna planeta czyli eksperyment jakiego nigdy nie było!” https://www.facebook.com/notes/zofia-piepi%C3%B3rka/nasza-b%C5%82%C4%99kitna-planeta-czyli-eksperyment-jakiego-jeszcze-nigdy-nie-by%C5%82o/428863977176579   oraz http://wszechocean.blogspot.com/2012/10/nasza-bekitna-planeta-czyli-eksperyment.html
   
Miliony ludzi wierzy w cudowne figury i obrazy, do których się modlą i wierzą, że one ich uratują, ale nie wiedzą, że jest to również manipulacja OBCYCH cywilizacji i to nie bez powodu! Żyjemy w czasach gdy tragedia wisi nad naszą cywilizacją z powodu zniszczonej warstwy ozonowej, bez której nie ma życia na Ziemi! Co robią te rzekomo przyjazne OCBCE cywilizacje i ich ludzie na Ziemi, aby zmienić nasze technologie i napędy?? NIC! To co w tej sprawie robią naukowcy i wojsko to przedłużenie agonii cywilizacji…Topnieją lodowce, wzrasta poziom skażenia… aż nadejdzie dzień zagłady, ale wtedy będzie za późno, aby coś zmienić, a „cudowne” figury i obrazy pójdą na dno razem z ich czcicielami…

Obserwując środowisko ufologów i psychotroników w Trójmieście oraz w Polsce doszłam do  wniosku, że ich zachowania mają ścisły związek z Bazami Kosmicznymi OBCYCH z którymi są połączeni. Są jak marionetki w ich rękach i swoim zachowaniem pokazują do czego zmierza OBCA cywilizacja i jakimi metodami!

 Dla przykładu środowisko ufologiczne w Polsce jest podzielone i skłócone z powodu „nagłej” sympatii do religii wschodnich, których znakiem i symbolem jest „DRAGON” - SMOK oraz WĄŻ! To co się dzieje na arenie światka ufologicznego jest doskonałym przykładem jak to działa, ale oczywiście dotyczy to każdego środowiska, a więc również środowiska naukowego i akademickiego, lekarzy, dziennikarzy, Kościoła, psychotroników, polityków, itd.!

Czy jest możliwe, aby to był przypadek, że od tysięcy lat te SYMBOLE występują w religiach Wschodnich, Egiptu oraz Ameryki Południowej? W opisie biblijnym Mojżesza na temat symbolicznego Raju występuje również symboliczny gadający WĄŻ, który zwodził Adama i Ewę. Na ten temat mówi również proroctwo Apokalipsy oraz zapowiada co się z nimi stanie!

Cyt. 20;1-3 „I widziałem anioła zstępującego z nieba, który miał klucz od otchłani i wielki łańcuch w swojej ręce. I pochwycił smoka, węża starodawnego, którym jest diabeł i szatan, i związał go na tysiąc lat. I wrzucił go do otchłani, i zamknął ją i położył nad nim pieczęć, aby już nie zwodził narodów, aż się dopełni owych tysiąc lat. Potem musi być wypuszczony na krótki czas.” Wszystko w symbolu i dosłownie…

CDN.