czwartek, 25 kwietnia 2013

Upiorne katastrofy: Atomowa rosyjska ruletka




W przeddzień 27. rocznicy katastrofy w Czarnobylu:


Jak długo Boska cierpliwość będzie znosiła ludzką głupotę?
K. Wojtyła (Jan Paweł II) – „Brat naszego Boga”


Jestem niezmiernie wdzięczny Redakcji „Nieznanego Świata” za wszystkie opublikowane przez nią artykuły poruszające tematy ściśle ekologiczne. To dobra robota, bo ekologia, podobnie jak termin New Age, zrobiła ostatnio oszałamiającą karierę – a tak naprawdę, to mało kto rozumie, co owo słowo ze sobą niesie i co naprawdę oznacza…


Osobiście sądzę, że nasza cywilizacja nas przerosła i jedyne, co możemy z nią zrobić, to egzystować w zgodzie z zasadą: „żyj i daj żyć innym”. Niektóre nasze grzechy wobec Przyrody są już nie do naprawienia i ich skutki są nieodwracalne. Oglądając po raz wtóry serial „Czterdziestolatek” z perspektywy lat 90. śmiejemy się z naiwnej wiary inżynierostwa Karwowskich we wszechmoc człowieka ujarzmiającego Przyrodę na modłę ideałów głoszonych przez bezdusznych technokratów. Ci ludzie wbijali takim Karwowskim, Kowalskim, Wiśniewskim do głowy dogmat o podległości Natury człowiekowi, co realizowano bez względu na to, czy się to owym Karwowskim, Kowalskim, Wiśniewskim podobało czy nie. Efekty tego widać do dziś dnia…


Żyjemy – to fakt – ale czy dajemy żyć innym? Czy dajemy żyć przebiegającym nam drogę psom i kotom czy jeżom, które beztrosko rozjeżdżamy naszymi samochodami nie zastanawiając się nad tym, że właśnie zniszczyliśmy część naszego ekosystemu i nieodwracalnie odebraliśmy czyjeś życie? My, chrześcijanie, dobrzy katolicy klepiący paciorki przed obrazami świętych… Cechuje nas buta, arogancja i bezmierna pogarda wobec istot rzekomo od nas niższych, a to tylko część naszych grzechów przeciwko naturze, a w gruncie rzeczy przeciwko nam samym, bowiem każdy z nich uderzy w nas jak bumerang. Jak powracająca fala zła. Czasami zwielokrotniona…


Najstraszniejszym z tych grzechów jest ludzka głupota. Ta głupota polityków i naukowców, którzy ukrywali i nadal ukrywają przed społeczeństwem prawdę o skutkach awarii i katastrof nuklearnych. Co więcej – oni boją się tego tematu, jak diabeł święconej wody. Dlaczego? Bo oto zawiązało się lobby atomistów, które chce przestawi energetykę naszego kraju z węglowej na atomową.


Zgoda – energetyka węglowa jest bardzo szkodliwa dla środowiska – wystarczy zobaczyć, co się stało we wschodnich landach Niemiec czy zagłębiach w b. ZSRR, gdzie 90% energetyki bazuje na spalaniu węgli. Jednakże elektrownie jądrowe nie są bezpieczne i w ogóle wyzwalając energię jądrową igramy z ogniem, którego nie można ugasić wodą czy pianą…


Uczestniczyłem w dniu 15.V.1996 roku w spotkaniu z prof. dr hab. Kazimierzem J. z AGH, które miało miejsce w Makowie Podhalańskim, w czasie którego usiłowano we mnie i dwadzieścia innych osób na audytorium wmówić, ze wybuch w Czarnobylu to była kaszka z mleczkiem i wytwór rozhisteryzowanych mediów. Być może pan prof. J. miał wrażenie, ze przemawia do wsiowych kołków i zgromadzenia głąbów, ale Zimna Wojna przy wszystkich minusach miała i swą dobrą stronę, a mianowicie – społeczeństwo jest o wiele bardziej świadomie nuklearnego zagrożenia, niż kiedykolwiek przedtem.


Dowiedzieliśmy się tedy, że na Polskę i na jej 312.683 km² spadły zaledwie 3 (słownie: trzy) gramy radioaktywnego jodu 131I* o czasie półzaniku – T1/2 = 8 dni, więc ten cały cyrk z podawaniem płynu Lugola był jedynie działaniem psychologicznym – efektem placebo – bowiem niebezpieczeństwo minęło już po dwóch tygodniach. Gorzej było z radionuklidem cezu - 137Cs*, bo ten ma T1/2 = 337 lat i odkłada się w grzybach, na szczęście tylko w niektórych, więc nie ma o co bić piany… Trzeba zjeść 5 kg suszu grzybowego podgrzybka brunatnego (Xerocomus badius) czy pieczarki polowej (Agarica arvensis) na jedno posiedzenie, bo te dwa gatunki ponoć najwięcej kumulują tego paskudztwa – by odczuć skutki zatrucia, a raczej napromieniowania, NB prędzej padła by wątroba z przejedzenia grzybami! […]


Oglądając zdjęcia rodzących się potworków po katastrofie w Czarnobylu i innych miejscach katastrof nuklearnych, powiem tylko tyle, że za mniejsze rzeczy skazywano ludzi za zbrodnie przeciwko Ludzkości. […]


Oczywiście, że zrozumiałe jest to, dlaczego niektórzy uczeni atomiści chcą za wszelka cenę, byśmy jak najszybciej zapomnieli o całej sprawie, która kładzie się długim cieniem na ich „światłych” i „racjonalnych” planach uszczęśliwienia Ludzkości energią jądrową, a w perspektywie także termojądrową.


Typowym przykładem takiego życzeniowego myślenia był protest przeciwko emisji w TV programów w rodzaju „Igor – dziecko Czarnobyla”, „Czarnobyl – opuszczeni ludzie”, itd. podpisany przez 13 „uczonych”! Zgroza! Na całe szczęście nie wszyscy doszczętnie zgłupieli, by podpisywać takie brednie. Wszystkim tym, którzy zapomnieli czym jest energia jądrowa i jakie są jej skutki chcę przypomnieć jej najciemniejszą stronę, tej „świetlanej” przyszłości, która nam obiecują Polsce atomiści z profesorami Zbigniewem J. i Zbigniewem Z. na czele. Pozwól Czytelniku, że odświeżę Ci nieco pamięć i przypomnę tą ponurą listę dokonań ludzkiej głupoty i wprost przerażającej niefrasobliwości[1]:


·        Koniec 1943 lub początek 1944 roku – próbna eksplozja atomowa o małej mocy w Jonastal, Niemcy. Prawdopodobny test nuklearny naukowców III Rzeszy[2];
·        16.VII.1945 r. – amerykańska próbna eksplozja jądrowa Trinity na Jordana de Muerte nieopodal Alamogordo i Los Alamos, NM;
·        6.VIII.1945 r. – japońskie miasto Hiroszima zrujnowane przez pierwszy w historii amerykański atak atomowy, w wyniku którego zostało zabitych i poszkodowanych 129.000 ludzi;
·        9.VIII.1945 r. – drugi atak atomowy dotknął miasto Nagasaki. Ogółem w obu tych bombardowaniach jądrowych zginęło około 300.000 ludzi, a dalsze ćwierć miliona zmarło jako tzw. hibakushas;
·        12.VIII.1945 r. – prawdopodobny demonstracyjny wybuch atomowy w okolicy miasta Hynnam w Korei. Ten wybuch był ostrzeżeniem dla ZSRR przed atakiem na USA i zasadniczo prawdziwym początkiem Zimnej Wojny[3];
·        Lata 1945-1958 – w Los Alamos, NM, zginęły 3 osoby wskutek napromieniowania przez reaktory jądrowe, które osiągnęły stan krytyczny;
·        1954 r. – atol Bikini. W czasie testu jądrowego ginie jedna osoba;
·        14.IX.1954 r. (radzieckie) państwo przeprowadziło na swoich obywatelach potworny eksperyment, który nie miał równych sobie w historii świata – wypróbowanie broni atomowej na swoim narodzie – w centrum gęsto zasiedlonego rejonu Orenburskiej Obłasti;
·        20.V.1956 r. – pustynia Newada. W czasie testu bomby wodorowej napromieniowaniu ulega ok. 100 osób, wskutek pomyłki nawigacyjnej pilota bombowca B-47;
·        1956 r. – samolot B-47 gubi 2 bomby H nad Morzem Śródziemnym – pierwsza operacja typu Broken Arrow;
·        27.VII.1956 r. – ten dzień mógł być ostatnim dniem naszej cywilizacji. Tego dnia w składowisku bomb typu Mark Six w Lakenheath RAF AFB doszło do pożaru bombowca B-47, który uderzył w betonowy bunkier z 3 bombami M6. Płonący bombowiec miał na pokładzie czwartą bombę M6. Efekt katastrofy: 10 osób zabitych i ewakuowana cała baza. Brytyjczycy do dziś dnia leczą „kaca” po tym wypadku, który mógł stanowić casus belli…!
·        10.IX.1956 r., na Semipałatyńskim Poligonie miało miejsce jeszcze jedno ćwiczenie polegającego na zrzuceniu taktycznego desantu spadochronowego bezpośrednio po wykonaniu uderzenia jądrowego w celu utrzymania strefy wybuchu atomowego do czasu podejścia głównych sił. Celem było także ustalenie czasu, po którym można było zrzucić desant do epicentrum eksplozji, a także wyliczenia jak najmniejszej odległości zrzutowiska desantu od punktu ZERO.
·        1957 r. – Kysztym, ZSRR. W mogilniku odpadów jądrowych doszło do eksplozji i wyrzutu w atmosferę kilkuset metrów sześciennych straszliwie „gorących” produktów reakcji jądrowych. Efektem była śmierć około 1000 osób i ewakuacja 10.000 ludzi zamieszkujących okolice tego składowiska. Także w następnych latach dochodziło do ulotów radionuklidów w mniejszej skali;
·        31.VIII.1957 r. – Pustynia Newada – Operation Big Smokey. Nad głowami 1140 żołnierzy zdetonowano ładunek wodorowy małej mocy. Żołnierze ci zmarli w ciągu 5 następnych lat. Identyczne zbrodnicze eksperymenty prowadzili Chińczycy na poligonie Lop-noor (Łob-nur). Liczba ofiar tych eksperymentów – nieznana…
·        1957 r. – na Atlantyku samolot B-47 gubi 2 bomby H. nie wydobyto ich do dnia dzisiejszego, liczna ofiar – nieznana;
·        1958 r. – Georgia, samolot B-47 gubi bombę A nad tamtejszymi bagnami. Ładunek ten wciąż tam spoczywa;[4]
·        15.X.1958 r. – w jugosłowiańskiej miejscowości Vinča[5] reaktor osiąga stan krytyczny. Ginie 1 osoba, a 5 innych poddano transplantacji szpiku kostnego;
·        1959 r. – Pacyfik. Bombowiec B-29 gubi bombę A, ilość ofiar nieznana;
·        1960 r. – w ZSRR doszło do zgubienia ładunku radionuklidu 137Cs*, zginęła 1 osoba;
·        1961 r. – w Idacho Falls, ID, dochodzi do stanu krytycznego reaktora jądrowego, wskutek tego zginęły 3 osoby;
·        1961 r. – w Siewieromorsku, ZSRR, dochodzi do stanu krytycznego reaktora na atomowym okręcie podwodnym nieznanego typu i oznaczenia, zginęło 8 marynarzy;
·        1962 r. – w Meksyku dochodzi do utraty radioizotopu 60Co*, co kosztowało życie 4 osób, a 1 osoba doznała porażenia promienistego;
·        1963 r. – kolejna piekielna katastrofa. W zatoce Maine tonie amerykański SSN USS Thresher – którego wrak wciąż pozostaje na dnie oceanu wraz z reaktorem trakcyjnym[6];
·        1963 r. – Chiny. Wskutek zagubienia pojemnika z 60Co* zginęły 2 osoby, zaś 4 inne zostały napromieniowane;
·        1964 r. – Rhode Island, USA – wskutek wejścia reaktora jądrowego w stan krytyczny zginęła tam 1 osoba;
·        1965 r. – Mol, Belgia. Stan krytyczny reaktora atomowego i 1 osoba doznaje porażenia promienistego, co kończy się dla niej amputacją kończyn;
·        1965 r. – Okinawa, Japonia – samolot szturmowy F-16 gubi pocisk rakietowy z głowicą nuklearną. Ilość ofiar nieznana;
·        17.I.1966 r. – Palomares, Hiszpania. Na wysokości 10.000 m dochodzi do kolizji bombowca B-52 z latającą cysterną KC-135, w wyniku czego doszło do zgubienia 4 bomb H[7] o mocy 25 Mt każda.[8] Zginęło 8 osób, a kilkanaście innych uległo porażeniu promienistemu i zatruciu radioaktywnymi izotopami plutonu 239-240Pu* z rozbitych bomb wodorowych. Wydobycie czwartej bomby z 622-metrowej głębiny stało się najbardziej spektakularną akcją Broken Arrow w Europie.
·        1966 r. – w okolicach Azorów tonie następny amerykański SSN – USS Scorpion. Wraz z całą załogą na dno poszedł także trakcyjny reaktor jądrowy. Obydwa amerykańskie okręty podwodne nie zostały wydobyte, a z korodujących wraków w każdej chwili mogą zacząć się wydobywać radioaktywne elementy grożące skażeniem akwenu Północnego Atlantyku;
·        Marzec 1968 r. – okolice Hawajów. Zatonął tam z nieznanych przyczyn radziecki SSB klasy Delta[9] K-129 z 3 ICBM na pokładzie, zginęła cała załoga. Okręt wydobyto na zlecenia CIA, co było spektakularnym sukcesem[10], a przyrodę Hawajów uratowano przed atomowym piekłem;
·        1969 r. – półwysep Kola. W jego okolicy Rosjanie utracili SSN klasy Echo z atomowymi torpedami HWT-65 na pokładzie;
·        1969 r. – wskutek awarii reaktora jądrowego na pokładzie okrętu podwodnego ginie 4 marynarzy;
·        1972 r. – Chiny. Wskutek zagubienia pojemnika z izotopem 60Co* zginęły 3 osoby;
·        1972 r. – Bułgaria. Wyciek izotopu 137Cs* spowodował śmierć 1 osoby;
·        1975 r. – Brescia, Włochy. Wskutek ulotu do atmosfery cząstek radionuklidu 60Co* zginęło 35 osób;
·        1976 r. – Windscale, Wielka Brytania – wyciek radionuklidu 131I* powoduje śmierć 1 osoby;
·        1978 r. – Algieria, zagubienie pojemnika z radioizotopem 192Ir* powoduje śmierć 1 osoby i porażenie promieniste 4 osób;
·        28.III.1979 r. – Harrisburg, PA, pierwsza poważna awaria elektrowni jądrowej w  Three Mile Island EJ. Wskutek awarii reaktora typu REP/PWR doszło do ulotu radioaktywnej pary do atmosfery. Ewakuacja objęła 200.000 osób. Pojawiło się pojęcie „chińskiego syndromu”, które na trwale weszło do obiegu. Wiąże się z nią jeszcze jedna tajemnica, ale o tym dalej…
·        1981 r. – w różnych elektrowniach jądrowych w USA dochodzi do wycieków, wskutek czego porażenia promienistego doznaje 278 osób;
·        1981 r. – Tsuruga, Japonia – wskutek porażenia promienistego radionuklidem 192Ir* zginęła 1 osoba;
·        1982 r. – Kjeller, Norwegia – 1 osoba ponosi śmierć wskutek napromieniowania radioizotopem 60Co*;
·        Wrzesień 1982 – w Armeńskiej EJ, ZSRR, dochodzi do awarii reaktora jądrowego typu RBMK. Liczba ofiar – nieznana, katastrofę utajniono…
·        1983 r. – okolice Kamczatki. Radziecki SSN typu Alfa idzie na dno z torpedami HWT i reaktorem trakcyjnym. Ilość ofiar nieznana.
·        1983 r. – Bałakowskaja EJ w ZSRR. Doszło tam do awarii reaktora jądrowego typu WWER. Ilość ofiar – nieznana, incydent utajniono;
·        1984 r. – Maroko, wskutek utraty izotopu 192Ir* zginęło 8 osób;
·        1984 r. – Juarez, Meksyk, wskutek kradzieży izotopu 60Co* umarło 8 osób. Jest to pierwsza kradzież radioizotopów, która skończyła się tak tragicznie, ale nie ostatnia. […]
·        1985 r. – Buenos Aires, Argentyna. Tamtejszy reaktor jądrowy osiągnął stan krytyczny, co kosztowało życie 1 osobę;
·        1986 r. – Kurska EJ, ZSRR – doszło tam do awarii reaktora jądrowego typu RBMK. Ilość ofiar – nieznana;
·        1986 r. – Atlantyk. Na dno idzie radziecki SSBN klasy Delta z 16 ICBM klasy SS-N-20. Cała załoga zginęła;
·        26.IV.1986 r. – wybuch chemiczny i pożar IV bloku reaktora jądrowego w Czarnobylskiej EJ reaktora typu RMBK. W pierwszym rzucie ginie 31 „likwidatorów”, jak propaganda nazwała strażaków gaszących łopatami piachu atomowe piekło. Piekło dosłownie i w przenośni, bowiem reaktor rozgrzał się do temperatury 2300°C i emitował w atmosferę radionuklidy: jodu - I, cezu - Cs, strontu - Sr, baru - Ba, ksenonu - Xe, kryptonu - Kr, a także REE[11]. Skażenie osiągnęło poziom 14,8 MBq/m² i było 10-krotnie większe od skażenia po atomowych bombardowaniach Hiroszimy i Nagasaki! Ewakuowano 135.000 osób, w następnych latach po katastrofie nastąpiła eksplozja nowotworów tarczycy, krwi, a u kobiet – piersi. Pojawiły się straszliwe okaleczenia płodów ludzkich i zwierzęcych wskutek uszkodzeń genów przez promieniowanie, ale wedle niektórych uczonych – „nic się nie stało!”… Skutki napromieniowania odczuwamy do dziś dnia.
·        1987 r. – Goiania, Brazylia – wskutek kontaktu z radioaktywnym 137Cs* zmarły 4 osoby, a 6 zostało napromieniowanych;
·        1989 r. – w Salwadorze wskutek kontaktu z izotopem 60Co* zginęła 1 osoba;
·        Kwiecień 1989 r. – na Morzu Norweskim zatonął radziecki SSGN K-278 Komsomolec – okręt do zadań specjalnych (czytaj: wywiadowczych) klasy Mike mający na pokładzie 16 pocisków rakietowych SS-N-21 i 4 torpedy HWT-65 z głowicami nuklearnymi. Był to pierwowzór wymyślonego przez Toma Clancy’ego okrętu podwodnego Czerwony Październik. Wrak okrętu leży prawie 4 km pod wodą, ale przedstawia niebezpieczeństwo, bowiem z obiegu chłodzenia reaktora zaczyna się uwalniać radioaktywny rubid i stront, a z głowic pluton. Gdyby doszło do uwolnienia się całego ładunku materiałów radioaktywnych, to Arktyka zamieniłaby się w radioaktywną pustynię. Obliczenia wykazują, że może to się stać za 10-15 lat…[12]
·        1990 r. – Dimona na pustyni Negev, Izrael. Wskutek kontaktu z radionuklidami 60Co* zginęła 1 osoba;
·        1990 r. – Hiszpania. Wskutek awarii akceleratora liniowego zginęło 11 osób, a dalszych 16 zostało napromieniowanych;
·        Jesień 1990 r. – Białoruś. 2 osoby zginęły wskutek kontaktu z izotopem 60Co*;
·        1991 r. – Forbach, Francja – wskutek awarii akceleratora liniowego zginęły 2 osoby.
Tyle było do roku 1991, a teraz należy do tego dodać następujące katastrofy:
·        11.III.1997 r. – Tokaimura, Japonia – wskutek napromieniowania izotopem 235U* zmarło 3 pracowników zakładu przetwarzającego paliwo jądrowe dla elektrowni atomowych. Była to trzecia, po Three Mile Island i Czarnobylu –  największa katastrofa nuklearna na świecie;
·        11.III.2011 r. – katastrofa nuklearna w elektrowniach TEPCO Daiichi Fukushima I EJ oraz Tohoku EPCO Onagawa EJ. Potężne tsunami wdarło się do pomieszczeń produkcyjnych elektrowni doprowadzając do eksplozji chemicznej i ulotu radionuklidów 131I* i 137Cs*. Straty wywołane eksplozjami 4 reaktorów nie są jeszcze oszacowane, a radioaktywna woda cały czas wlewana jest do Pacyfiku. Skażona strefa obejmuje 30 km od elektrowni, i ewakuowano stamtąd całą ludność. Straty nie są jeszcze oszacowane, ale już wiadomo, że była to katastrofa na miarę Czarnobyla, która otrzymała najwyższy 7°INES. 21 marca 2011 Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej (MAEA) podała, że dostępne dane pomiarów dokonanych w promieniu 16–58 km od elektrowni wskazywały na istnienie skażenia radioaktywnego na poziomie 0,2 – 0,9 MBq/m² (skażenie substancjami emitującymi promieniowanie beta i promieniowanie gamma). 23 marca 2011 poinformowano, że w jednym kilogramie gleby pobranej w miejscowości położonej w odległości 40 km na północny zachód od elektrowni odkryto promieniotwórczy 137Cs* (T1/2 ok. 30 lat) o aktywności 163 kBq. 24 marca 2011 roku podano, że w odległości 16 kilometrów na południe od elektrowni stwierdzono obecność promieniotwórczego 131I* (T1/2 ok. 8 dni) w ilości 19,1 razy przekraczającej dopuszczalne normy. 25 marca 2011 Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej (MAEA) podała, że pomiary dokonane w promieniu 34–62 km od elektrowni wskazywały na istnienie skażenia na poziomie 0.07 – 0.96 MBq/m² (skażenie substancjami emitującymi promieniowanie beta i promieniowanie gamma). 27 marca 2011 poinformowano, że na terenie elektrowni, w podziemnej części budynku turbin koło reaktora nr 2, w jednym centymetrze sześciennym znajdującej się tam skażonej wody stwierdzono 134I* o aktywności 2,9 GBq, 131I* o aktywności 13 MBq, a także 134Cs* i 137Cs* o aktywności 2,3 MBq. Zgodnie z początkowymi szacunkami rządu Japonii podczas całej awarii wydostał się 137Cs* o aktywności 15 PBq. Badacze, którzy później uwzględnili także skażenie poza Japonią, obliczyli, że ta aktywność wynosiła 36 PBq. Dla porównania w czasie katastrofy czarnobylskiej do środowiska naturalnego przedostał się 137Cs* o aktywności 85 PBq. Zgodnie z raportem TEPCO z października 2011 roku w ciągu pierwszych 100 godzin awarii uwolnił się radioaktywny neptun (Np) o aktywności 7,6 PBq.[13] Od siebie dodam, że dane te są najprawdopodobniej mocno zaniżane – podobnie jak dane na temat Czarnobyla, co jest zrozumiałe – rząd i TEPCO chcą uniknąc lawiny pozwów sądowych o odszkodowania za tą katastrofę, którą sprokurowaliśmy sobie sami, a której wyzwalaczem była Natura.    

Czy to już wszystko? Bynajmniej! Nie napisałem tu jeszcze o prawie 2100 testach jądrowych i termojądrowych od 1945 roku, o awariach w Kozodojskiej EJ w Bułgarii czy Sosnowy Bór EJ w Rosji, a także o Nord IV EJ w Lubminie k./Greifswaldu w byłej NRD, którą na szczęście już rozebrano. Nie napisałem o reaktorach jądrowych pracujących i wytwarzających paliwo dla radzieckich okrętów podwodnych, które są teraz rozbierane i przeszmuglowywane na Zachód i Bliski Wschód. Odpryskiem tej sprawy jest do dziś dnia niewyjaśniona katastrofa estońskiego promu pasażersko-samochodowego MF Estonia, która wydarzyła się w dniu 28.IX.1994 roku, którą otula gęsta mgła tajemnicy. Nie napisałem o władcach niektórych krajów afrykańskich i azjatyckich, którzy mają chore ambicje, a nie potrafią zapewnić minimum socjalnego swoim mieszkańcom, ale stać ich na bomby A, H czy N, nie mówiąc już o tzw. „brudnych” bombach, które są równie niebezpieczne. Nie napisałem o wariatach, którzy zamienili w atomowe piekło raj na wyspach Pacyfiku i mordowali ludzi z Greenpeace tylko po to, by ich chore machinacje nie wyszły na jaw… Nie napisałem o rodzimych wariatach, którym marzy się polska broń atomowa i nuklearna bonanza w polskich parkach krajobrazowych. Nie napisałem o tym, że mimo „głasnosti” i „pierestrojki” doszło do haniebnego procesu kpt. mar. rez. A. O. Nikitina, którego kontrwywiad FSB czy SWR oskarżył o szpiegostwo w związku z przekazanymi przezeń Norwegom i Amerykanom danych na temat zanieczyszczeń i skażeń wód Północnego Oceanu Lodowatego przez Flotę Północną ZSRR/FR. I wreszcie nie napisałem o wariatach, którzy strzelali na poligonach i polach bitew radioaktywną amunicją uranową – tzw. amunicją ZU/DU[14] skażając w ten sposób tysiące hektarów ziemi uprawnej, raniąc i skażając ludzi i zwierzęta! […]


I co? I to, że ci, którzy chcą bronić Ziemi i jej biosfery przed największymi szkodnikami, jakimi są ludzie, są wedle możnych tego świata szpiegami, oszołomami, psycholami, głąbami, świrami, itd. itp. Bo co można powiedzieć o tych, którzy doprowadzili świat do takiego stanu? Kimże oni są? Czy mamona i chęć jej zdobycia tak spustoszyły im umysły, że poza tym nie widzą nikogo i niczego?


[…] Wyzwalając energię jądrową Ludzkość znalazła się w sytuacji małpy siedzącej na oblanym benzyną stogu siana z piezoelektryczną zapalniczką w łapie. Tyle że w przypadku zapłonu małpa ma jeszcze małe, bo małe, ale zawsze jakieś szanse na ucieczkę w bezpieczne miejsce, boż poza stogiem ma cały świat. A my? A my jesteśmy w o wiele gorszej sytuacji, bo w razie czego nie mamy dokąd uciec… A Bóg w swej nieskończonej (ponoć) dobroci i cierpliwości może się w końcu znudzić swymi bezdennie głupimi tworami i przestanie być dobrym ojczulkiem i sięgnie po dyscyplinę - już raz tak zrobił i nazywa się to teraz  Potopem Powszechnym.


A wtedy biada nam po trzykroć…


Tekst ten został opublikowany pierwotnie na łamach „Nieznanego Świata” nr 5/1999, i zaprezentowałem go tutaj z małymi zmianami, które go uaktualniają. Poza tym nie zmieniło się właściwie nic poza tym, że niektóre kraje rezygnują z energii jądrowej na rzecz energii odnawialnej, ale ta jaskółka jeszcze wiosny nie czyni. Niestety.         



[1] Listę tą należy uzupełnić o dane znajdujące się na stronie - http://wszechocean.blogspot.com/2011/05/nie-tylko-czarnobyl-radioaktywne-zony.html.
[2] Informację tą podaję na odpowiedzialność Igora Witkowskiego.
[3] Jest to tylko hipoteza, bo rzecz jest w tej chwili nie do udowodnienia, tym niemniej opisy pozostawione przez Rosjan i Koreańczyków sugerują użycie właśnie takiej broni – zob. http://wszechocean.blogspot.com/2011/09/prawdziwe-poczatki-zimnej-wojny-1.html.
[4] Parę lat temu bombę tą wreszcie wydobyto.
[5] Dzisiaj w Serbii.
[6] W artykule opublikowanym w „Nieznanym Świecie” błędnie podałem, że na jego pokładzie znajdowały się SLBM Polaris. W rzeczywistości USS Thresher podobnie jak USS Scorpion był okrętem torpedowym (SSN). 
[7] Niektóre źródła piszą o 5 bombach i dwóch pociskach rakietowych klasy powietrze-ziemia.
[8] Amerykanie twierdzą, że moc tych bomb była znacznie mniejsza i wynosiła ok. 1,5 Mt każda. 
[9] W rzeczywistości był to okręt klasy Golf II.
[10] Przy okazji okazało się, że okręt zatonął wskutek pożaru w wyrzutni SLBM. Amerykanie i zwolennicy STD twierdzą, że Rosjanie chcieli wykonać atak rakietowo-jądrowy na Pearl Harbor i tak rozpocząć III Wojnę Światową.
[11] Pierwiastki ziem rzadkich.
[12] Czyli w latach 2008-2013. Jak dotąd nie stwierdzono podwyższenia się wartości skażeń promienistych w Morzu Norweskim, ale nie jest powiedziane, że korozja wreszcie nie da rady reaktorom i głowicom jądrowym i radioaktywna trucizna nie zacznie powoli się wsączać do obiegu pierwiastków w środowisku Wszechoceanu.
[13] Dane z Wikipedii.
[14] Od słów: Zubożony Uran/Depleted Uranium.