piątek, 22 kwietnia 2022

Kraków dziwny: Spacerem od jury górnej po miocen w Bonarce w Krakowie

 


Stanisław Bednarz

 

 Gdy studiowałem geologie w Krakowie, często gnano nas do jedynego rezerwatu geologicznego w Krakowie (przyrody nieożywionej) w Bonarce. O rzut beretem od byłego obozu koncentracyjnego Płaszów jak i po drugiej stronie galerii handlowej  Bonarka w miejscu dawnej cementowni. Bo i nie kosztowne to było  w cenie biletu MPK  i namęczyć się nie trzeba było i problematyka dość banalna.

Rezerwat ten  został utworzony w 1961 roku i zajmuje powierzchnię 2,29 ha.  Powstał w wyrobisku jednego z siedmiu nieczynnych kamieniołomów  Libana (to taki przemysłowiec pisałem o nim) na Krzemionkach Podgórskich. Na Bonarce w latach 1885–1929 wydobywano margle górno-kredowe  senońskie  używane do wyrobu cementu. Mija już 40 lat od ukończenia moich studiów, a termin nieformalny stratygraficzny senon jeszcze się pałęta. No bo cóż to jest ten senon? Do senonu zalicza się trzy najwyższe piętra kredy: santon, kampan i mastrycht. Nieliczni autorzy dodawali zaś koniak nie żartuję. Piętra kredy górnej brzmią jak zaklęcia z Harry Pottera. Gdy nie potrafiono tych pięter rozdzielić wszystko wrzucano do jednego garnka nazwanego senon. Nazwa tego zbiorczego garnka  pochodzi od rzymskiej nazwy plemienia Senonów, zasiedlającego kiedyś rejon miasta Sens w centralnej Francji.

W ogóle nazwy pięter górnej  kredy wywodzą się z Francji gdzie piętra te można za pomocą amonitów rozdzielić. Po kamieniołomie pozostało dobrze zachowane, płytkie wyrobisko w formie niecki terenowej.

Ochronie podlega odkrywka geologiczna – erozyjne dno morza górno-kredowego, doskonale zachowana powierzchnia abrazyjna, progi uskokowe i odsłonięcie stropowej części skał jurajskich. Wytyczono ścieżkę dydaktyczną o długości 300 m do zwiedzania rezerwatu. Odbywają się tutaj  od pradziejów  nauczania geologicznego zajęcia terenowe dla studentów. I ja takie odbywałem. W podłożu jurajskim (górna jura piętro Oxford znów zaklęcia) występują uławicone wapienie białe i kremowe wraz z licznymi ciemnymi krzemieniami w formie buł. W tych właśnie utworach  wykryto  nie bogate ślady gąbek, ramienionogów i amonitów. Wskazuje to na czas ich powstania czyli ponad 140 mln lat temu w okresie górnej jury, kiedy znajdowało się tu ciepłe i płytkie morze. Strop wapieni ścięty jest powierzchnią abrazyjną tworzącą dno kamieniołomu. Na tej powierzchni leżą białe margle i wapienie margliste z licznymi twardymi bułami krzemionkowo-wapiennymi (tzw. czerty). Zawierają one różne bogate  skamieniałości jeżowców, małżów, belemnitów, a także szczątki ryb. Pamiętam jak takiego jeżowca ze strachem wynosiłem w kieszeni bo to przecie rezerwat.








W marglach odsłaniających się we wschodniej skarpie kamieniołomu widoczna jest cienka wkładka skały ilastej w postaci bentonitu powstała wskutek podmorskiego wietrzenia nagromadzonych na dnie popiołów wulkanicznych.

Margle  górnokredowe,  to lekko ponad 70 mln lat temu. Interesującą z geologicznego punktu widzenia jest odsłaniająca się w rezerwacie powierzchnia abrazyjna ścinająca stropową część wapieni górnojurajskich. Powierzchnia ta nachylona ku południowemu wschodowi pocięta jest na fragmenty niewielkimi uskokami. Takie powierzchnie powstają w trakcie transgresji, czyli powolnego wkraczania morza na ląd zbudowany z twardych skał…

Nierówności powierzchni związane są z różną odpornością skał budujących dno (wapienie i krzemienie) oraz przebiegiem procesu niszczenia. Liczne okrągłe zagłębienia zostały wydrążone przez jeżowce lub powstały w wyniku rozpuszczenia wapieni na kontakcie z otoczakami kwarcu.

W skarpie od ulicy Kamieńskiego odsłaniają się kolejne skały profilu. Na marglach występują cienkie pokrywy kremowo-różowych okruchowych skał wapiennych (tzw. caliche). Powstały one w  neogenie  na lądzie, w klimacie suchym, wskutek wielokrotnie powtarzającego się procesu rozpuszczania i wytrącania węglanu wapnia w rumoszu utworzonym z margli. Caliche przykryte jest kompleksem szarozielonych skał ilastych wieku mioceńskiego. Powstały one ponad 10 mln lat temu w zbiorniku morskim, w którym okresowo istniały warunki sprzyjające sedymentacji chemicznej, co dostało potwierdzone wkładkami gipsu oraz złożami soli kamiennej w nieodległej Wieliczce i Bochni. Jak zamknę oczy widzę wszystkich znajomych ze studiów i profesorów Małeckiego, Alexandrowicza, Słomkę późniejszego rektora wówczas asystenta, Bromowicza, Peszata  itd. itp.