Powered By Blogger
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Odry. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Odry. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 12 kwietnia 2012

„Wielka Niedźwiedzica” czyli wielkie cmentarzysko w Uniradze k/Stężycy na Pomorzu




Zofia Piepiórka

Był słoneczny wrześniowy dzień 1995 roku, gdy pierwszy raz wybrałam się do Uniradze, aby zobaczyć kamienne kręgi i kurhany. Od 1993 roku niezależnie od naukowców badałam kamienne kręgi w Odrach, a następnie w Węsiorach, dlatego spodziewałam się znaleźć coś ciekawego. Nigdy tam nie byłam i towarzystwo sąsiad Stanisław U. - który również chciał to zobaczyć - było jak najbardziej wskazane. Dojechaliśmy do Stężycy, a dalej w lewo koło UG i dalej wzdłuż lasu. Skręciliśmy w   pierwszą leśną drogę w lewo i jechaliśmy chyba 5 km, gdzie co kawałek w gąszczu drzew przy drodze widziałam różnej wielkości głazy. Pomyślałam: To musi być coś wielkiego. Dojechaliśmy do leśniczówki, gdzie zostawiliśmy samochód. Na nasz widok wyszła żona leśniczego. Zapytaliśmy czy wie gdzie są kamienne kręgi? Odpowiedziała, że tutaj nie ma kamiennych kręgów, ale jest stare cmentarzysko kurhanowe. Poza tym zbyt dużo na ten temat nie wiedziała, ale wspomniała, że badali je w latach 70-tych naukowcy z Gdańska i że dalsze badania będą prowadzone przez innych naukowców, ale kiedy, tego nie wiedziała. Stwierdziła - Tam nie ma nic ciekawego, ale dlaczego  interesujecie się tymi kurhanami? Gdy wspomniałam, że badam kamienne kręgi w Odrach stała się rozmowniejsza, gdyż pracowała dla „Dziennika Bałtyckiego” w Kościerzynie. ( Po jakimś czasie spotkałyśmy się w redakcji i rozmawiałyśmy o moich badaniach w Odrach, a potem napisała na ten temat artykuł.)

Ruszyliśmy w pobliski stary i rzadki las bukowy do najbliższych kurhanów. Szukaliśmy kamiennych kręgów, ale wszędzie widoczne były tylko niewielkie rozkopane kurhany i jakieś resztki kamieni.  Krążyliśmy po lesie dobre 2 godziny, ale kamiennych kręgów nigdzie nie było widać! Już mieliśmy wracać, ale poszłam jeszcze pod górę, gdzie rosły gęste krzewy i świerki. Gdy się przedarłam przez zarośla zobaczyłam ten sam stary las bukowy, a w nim kilkanaście metrów dalej stały… trzy nieduże kamienne kręgi prawie na skraju lasu! Krzyknęłam do Stacha: Znalazłam! Chodź zobaczyć! Stachu od razu pobiegł do najbliższego kręgu, a ja stałam w tym samym miejscu patrząc z niedowierzeniem… A jednak są! W końcu powoli podeszłam i dotykałam kamieni obwodowych o wys. ok. 0.80 cm. Środek kręgu wypełniony był oryginalnym „płaszczem” z bruku kamiennego, który miał wys. ok. 0.5 m, a więc żaden archeolog go nie badał! Kamienny krąg miał śr. ok. 10-12m.  W odległości ok. 20 m od niego był następny kamienny krąg podobnej wielkości, a za nim następny. Te trzy kamienne kręgi stały w linii prostej, ale w odległości ok. 30 m dalej – kilkanaście metrów odbiegający od tej linii w lewo - stał czwarty krąg. Nie miałam kompasu i nie widziałam słońca, więc nie potrafiłam określić kierunku tej linii. Sprawdziłam czy przebiega przez nie pasmo kosmiczne Złote. Okazało się, że trzy kamienne kręgi stoją na paśmie Złotym, tak samo jak kamienne kręgi w Odrach, a to znaczyło, że wskazują kierunek astronomiczny letni. Gdy sprawdzałam pasma kosmiczne w tym czasie Stachu szukał innych kamiennych kręgów. W końcu podszedł i powiedział: tam dalej nic nie ma, są tylko kurhany, a niżej jest duży wykop. Poszliśmy do tego wykopu. Był długi na kilkanaście metrów i głęboki na ok. 1m. Na jego brzegach były wały z ziemi. Wyglądało to jak wykop artyleryjski z czasów wojny lub pozostałość po wykopaliskach archeologicznych. Przebywaliśmy tam ok. godziny i mieliśmy już wracać, ale poszłam jeszcze w górę na skraj lasu bukowego, aby zobaczyć co tam jest. Za lasem, aż po szczyt góry było pole uprawne, a na nim wschodzące oziminy. Było słońce, ciepło, jasno i jakoś uroczyście… Podeszłam kilkadziesiąt metrów w górę skąd był rozległy widok na dolinę. Stałam w zamyśleniu myśląc o kamiennych kręgach w lesie. Czy są jeszcze jakieś inne na tym terenie? Jakie to było odwzorowanie? Wiedziałam już, że w Odrach w ustawieniu kamiennych kręgów są odwzorowane Hiady, a co było tutaj? To co zostało tutaj z jakiegoś odwzorowania, to niewielki procent z tego co było na tym rozległym terenie i chyba już nie da się tego zrozumieć… O wielkości tego obszaru i tych kamiennych kręgów świadczyły resztki kamieni, które mijaliśmy jadąc drogą przez las do leśniczówki. Większość kamieni już dawno została zabrana do budowy domów i dróg, tak jak w Odrach. Patrzyłam bezwiednie na północ… Nagle poczułam dziwną energię i dotarły do mnie dziwne dźwięki… coś jak płacz dziecka lub małego zwierzątka.  Rozglądałam się myśląc - co to jest??  Skąd to dochodzi? Może z doliny? Ale dźwięki jak echo dochodziły z daleka… tam gdzieś na horyzoncie, gdzie patrzyłam. Co tam jest? Podszedł Stachu patrząc chwilę w milczeniu w tym samym kierunku, ale w końcu zapytał:

- Co tak patrzysz? Coś tam ciekawego widzisz?

Nie potrafiłam jemu powiedzieć co czuję… Zapytałam:

- Co tam jest? Jaki to kierunek…?

Stachu rozejrzał się i po chwili odpowiedział:

-Tam jest północ, chyba Gdańsk…

- Gdańsk? - zapytałam z niedowierzeniem. Wyksztusiłam: Tam coś jest… To ma związek z tymi  kamiennymi kręgami. Jakieś kamienne kręgi, ale gdzie…

Nie wiedziałam, że nieświadomie będę je szukać wiele lat, że je znajdę i wtedy zrozumiem co kryje las w Uniradze… Płacz „dziecka” był jedyną wskazówką.

Wróciliśmy do samochodu. Na podwórku czekała na nas pani redaktor ciekawa wyników naszych poszukiwań. Opowiedzieliśmy, że znaleźliśmy 4 kamienne kręgi, ale aby to badać potrzeba dużo czasu i pieniędzy, bo ten obszar jest wielki. Dużo większy niż ten w Odrach, gdzie jest 16 ha, a tutaj jest  chyba ok. 40 ha.

W czasie kolejnych dwóch lat byłam tam jeszcze pięć razy z przyjaciółmi, ale nie znaleźliśmy innych kamiennych kręgów. Potem badałam różne kamienne kręgi – w Węsiorach, Leśnie, Grzybnicy, Rosnowie, Hajnówce, Babim Dole, itd., ale przede wszystkim w Małych Stawiskach!

Do Uniradze wróciłam po latach, gdy w 2006 roku odszukałam „dziecko” „Wielkiej Niedźwiedzicy”! „Dziecko” – „Małą Niedźwiedzicę” odkryłam w lesie w Zaskoczynie niedaleko Gdańska. Nikt nie wiedział, że tam są jakieś kamienne kręgi i w dodatku na podobnym obszarze  - o powierzchni ok. 40 ha. Tego nie można nie zauważyć! Nigdzie nie widziałam tak rozległego skupiska kamiennych kręgów i kurhanów, jedynie w Uniradze. O odkryciu natychmiast powiadomiłam archeologów w Muzeum Archeologicznym w Gdańsku. To co potem się działo to jakiś horror…! Gdy przekazałam im sprawozdanie z odkrycia oraz redakcjom w Trójmieście, archeolodzy natychmiast ocenzurowali wszelkie publikacje na ten temat oraz nie chcieli rozmawiać ani ze mną, jak również z wójtem Gminy Trąbki Wielkie – panem Błażejem Konkol. Trwało to jeszcze trzy lata, zanim znalazłam sposób i  opiekuna dla tych kamiennych kręgów, czyli AWSiT w Gdańsku. Ale zanim to się stało okoliczni nowi mieszkańcy nadal bezkarnie wywozili kamienie z kręgów jak z kopalni kamieni i nikt im w tym nie przeszkadzał! Zrobiłam zdjęcia wielkiej ilości wrzecionowatych kamieni w jednym z pobliskich domów i pokazałam wójtowi. Wójt rozpoznał dom swojego… radnego Gminy!!! W tym czasie nie było żadnego archeologa ani dziennikarza, aby powstrzymać ten bezkarny proceder dewastacji najstarszego zabytku w Polsce i Europie! A co ja z tego miałam? Urągania, wyzwiska… Była też ustna umowa, ale Panowie… wzięli pieniądze z UE na promocję i ochronę tego bezcennego Kamiennego Testamentu i „zapomnieli” o umowie, nie licząc się z moim zdaniem, bo kim jestem? Ale ja nie zapomniałam… To co zrobili świadczy o braku wiarygodności w większych sprawach.

 A co robią archeolodzy? Oni teraz będą badać te megality co najmniej 50 lat w całej powadze i majestacie nauki na najstarszym i największym cmentarzysku w Polsce… za pieniądze podatników. Rząd Polski podobno nie ma pieniędzy, ale na ich „badania” są pieniądze, bo oni najlepiej wiedzą co z tym trzeba zrobić…

Jestem wizjonerką oraz badaczką megalitów od 1993 roku. Znalazłam to niezwykłe „dziecko” „Wielkiej Niedźwiedzicy”, które w ten sposób pokazało mi gdzie „leży matka” i to w tym wszystkim jest najważniejsze, ale to historia na kolejne, długie opowiadanie o starych Kaszubach.

                                               **********

*Uniradze (nazwa w j. kaszub. Ùniredzé) –  położona w województwie pomorskim, w powiecie kartuskim, w gminie Stężyca. Położona na Kaszubach, na Pojezierzu Kaszubskim na obszarze Kaszubskiego Parku Krajobrazowego i Szwajcarii Kaszubskiej przy turystycznym szlaku Wzgórz Szymbarskich. W latach 1975-1998 miejscowość administracyjnie należała do województwa gdańskiego.

Uniradze - wg danych z 31 grudnia 2011 r. miało 4 stałych mieszkańców, ale… stanowiska archeologiczne i grodziska na tym terenie świadczą o bogatej przeszłości. Pierwsze ślady osadnictwa pochodzą z epoki brązu. Na terenie Parku Krajobrazowego jest wiele takich stanowisk, ale z punktu widzenia turysty, walory krajoznawcze posiadają tylko niektóre z nich. Na szczególną uwagę zasługuje cmentarzysko kurhanowe koło leśniczówki Uniradze (gmina Stężyca). Zajmuje ono kilkuhektarowy obszar i jest to największe takie cmentarzysko w Polsce. Znajduje się tu co najmniej trzy tysiące kurhanów i grobów od ciałopalnych do szkieletowych. Część z nich datuje się na II tysiąclecia p.n.e.

Kurhany w leśnictwie Uniradze

(Fragmenty z tekstu Beaty Beczek oraz „Gazety Kartuskiej”)

Cmentarzysko kurhanowe położone jest w kompleksie leśnym w leśnictwach Uniradze i Przewóz (obręb leśny Wieżyca), w malowniczej rynnie Jeziora Raduńskiego w pobliżu wsi Zgorzałe.

Jego wielkość wskazuje na to, że byli na nim chowani mieszkańcy większego obszaru. Również podania ludowe o cmentarzysku sugerują, że miało ono olbrzymie znaczenie.

Kurhany są kamiennymi mogiłami o średnicy 1-1,5 m i obecnej wysokości do 0,5 m - wykorzystywanymi do chowania zwłok od ok. 1000 r. p.n.e., aż po wprowadzenie chrześcijaństwa. W jednym kurhanie znajduje się kilka, a czasami nawet kilkanaście pochówków.

Pierwsze badania tego cmentarzyska były prowadzone w okresie międzywojennym przez J. Delektę. ( W tym samym okresie w Odrach prowadził badania archeologiczne dr. J. Kostrzewski.) Badania te wówczas ujawniły, że kurhany pochodzą z czasów wczesnego średniowiecza, a odkryte groby są bogato wyposażone, natomiast szczątki ludzkie były zachowane w doskonałym stanie.

W 1985 roku kurhany w dwóch oddziałach zostały zinwentaryzowane przez prof. inż. Jerzego Fellmana z Politechniki Gdańskiej mieszczące się w liczbie 600.

We wrześniu 1995 roku rozpoczęłam tam swoje pierwsze poszukiwania i badania.

W 2001 roku grupa archeologów pod kierunkiem prof. M. Ziółkowskiego z Zakładu Antropologii Historycznej Instytutu Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego przeprowadziła inwentaryzację kurhanów na cmentarzysku. W literaturze naukowej szacuje się, iż ta nekropolia liczy 1000 – 1500 kurhanów. Profesor Ziółkowski twierdzi jednak, że liczba ta jest raczej bliższa 3000. Tylko w jednym oddziale naliczył 690 kurhanów, a w innych ponad 300. W chwili obecnej uważa się, że jest to największe cmentarzysko kurhanowe w Polsce, a nawet w tej części Europy.

Na cmentarzysku są cztery rodzaje kurhanów związane z różnymi „momentami” czasowymi, pochodzą z X-XI wieku, jeden ze znalezionych może nawet pochodzić z epoki brązu (II tysiąclecie p.n.e.). Wraz z prof. M. Ziółkowskim badania nad kurhanami prowadzi dr Arkadiusz Sołtysiak – antropolog. Wiele sobie obiecują po dalszych badaniach znalezionych szkieletów. Stosunkowo najwięcej jest tych z wczesnego średniowiecza. Szczegółowe badania szkieletów, a następnie porównanie wyników badań z wynikami z innych części kraju mogły by dostarczyć informacji na temat różnic populacji i kierunków migracji człowieka. W czasie prac prowadzonych przez prof. M. Ziółkowskiego natknięto się na większe kurhany o wysokości 3 m i 20 m średnicy, szacowane na początek epoki brązu lub końca neolitu (II tysiąclecia p.n.e.). Grobowce te nie zostały jeszcze zbadane, ale przewiduje się nowe prace wykopaliskowe w najbliższych latach.

Z wywiadu z prof. Ziółkowskim:

 „Na dzień dzisiejszy już wiemy, że kurhanów, których udało się nam „dotknąć ręką”, jest na obszarze dwóch leśnictw: Uniradze i Przewóz, ponad 2650. Bardzo dokładna prospekcja została przeprowadzona tylko w czterech oddziałach, w innych wykonaliśmy ją szacunkowo. Biorąc poprawkę na to, że szczegółowa inwentaryzacja zawsze przynosi dokładniejsze wyniki oraz na fakt, że niestety prawdopodobnie w przeszłości wybierano kamień z tych kurhanów do budowy domów, możemy tu mówić spokojnie o liczbie 3500-4000 kurhanów, które znajdują się lub do niedawna znajdowały na tym obszarze. Do liczby 2650,  które zostały dokładnie zinwentaryzowane, należy dodać szacunkową wielkość rzędu 1000-1400 tych, które jeszcze prawdopodobnie tam są lub zachowały się po nich pozostałości. Reasumując, można spokojnie uznać, że jest to największe cmentarzysko kurhanowe w tej części Europy. Kurhany zachowały się na terenie leśnym i prawdopodobnie było ich znacznie więcej, nawet więcej niż te szacunkowe cztery tysiące, o których mówiłem. Mogły się znajdować na byłych terenach leśnych, które potem karczowano i przeznaczano pod uprawę. Jest to jedno, wielkie cmentarzysko. A co jest w tym ciekawego? Ciekawe jest to, dlaczego wybierano na pochówek akurat ten teren? Co było tak niezwykłego w tym miejscu? Czy było to miejsce jakiegoś szczególnego kultu? Dlaczego nie ma kurhanów w innych lasach oddalonych o kilkanaście kilometrów, na przykład mirachowskich, a w tym miejscu występuje aż tak ogromne ich nagromadzenie?”

 Odpowiem na pytania pana prof. Ziółkowskiego!

 Były tam kamienne kręgi rozmieszczone na wielkim obszarze o podobnej powierzchni jak w Zaskoczynie k/Gdańska. Pozostały już tylko kurhany! Co zrobili w czasie tych lat archeolodzy, aby uratować te kamienne kręgi?!

Czytamy - „Lokalizacja jednego z największych cmentarzysk kurhanowych w Polsce w sąsiedztwie szczytu Wieżycy wskazuje na wyjątkowość tego najwyższego wzniesienia na Pomorzu Gdańskim. Prace badawcze archeologów nad odkryciem wszystkich tajemnic historycznych cmentarzysk kurhanowych zlokalizowanych na terenie Nadleśnictwa Kartuzy są regularnie prowadzone od kilku lat.”  Hahaaaaaa… Można już tylko się śmiać! Do tak wielkiego zniszczenia doszło dzięki zacofanej teorii naukowej o Gotach i ich cmentarzyskach na Pomorzu, ale tak jest tylko w Polsce, bo w innych krajach już dawno wycofano się z tego typu teorii i dzięki temu „dokopują” się do rozumu. A tutaj niespodzianka dla archeologów… Wstępne badania wskazują na II tys. p.n.e. Więc czyim dziełem są kamienne kręgi? To oczywiście obala dotychczasowe teorie naukowe o Gotach. Czyżby więc ta cała awantura z odkryciem największego kompleksu kamiennych kręgów koło GDAŃSKA miała na celu li tylko ukrycie prawdy o twórcach kamiennych kręgów przez samych archeologów z obawy o własne autorytety naukowe? Wszystko na to wskazuje, dlatego nie przebierali w środkach - co miałam okazję doświadczyć…

                                               ***********

Na terenie wszystkich kamiennych kręgów jakie badałam w Polsce zawsze są jakieś kurhany. Podobnie jest na terenie Stonehenge w Wielkiej Brytanii, w Skandynawii i w całej Europie.

Wokół wszystkich starych kościołów również są cmentarze.

 Kamienie z kręgów w Uniradze już dawno zostały wykorzystane do budowy domów i dróg czy pięknych ogrodów okolicznych mieszkańców - podobnie jak to robili w ostatnich latach okoliczni mieszkańcy  Zaskoczyna – gdyż nikt z archeologów nie interesował się tym co tam się dziej.

Obecnie interesują się tymi cmentarzyskami równie wszelakiej maści psychotronicy, gdyż od lat nastała moda na „miejsca mocy” dzięki Leszkowi Mateli oraz prezesowi Stowarzyszenia Badań Kamiennych Kręgów - E. Leciejowi. Robią różne diotyczne obrzędy i rytuały, a także koncerty gongów tybetańskich, chodzenie po ogniu, medytacje, itd. To, że są to kamienne kręgi dla nich nie ma znaczenia, nic z tego nie rozumieją i nie badają, ale o tym co tam się dzieje dziennikarze będą pisać, bo to jest ważne… Dla kogo? Chyba dla archeologów, gdyż dzięki temu podtrzymują ich zacofane teorie  o Gotach. Reszta jest milczeniem…

 Z moich badań wynika, że kamienne kręgi to PLAN Baz Kosmicznych dla Polski, ale to naukowców oraz psychotroników – zwolenników religii wschodnich - nie interesuje. A co ich interesuje? Jak odpowiedzą, to będziecie wiedzieć o co chodzi.

Plan kamiennych kręgów, a jednocześnie Baz Kosmicznych Wielkiej Niedźwiedzicy został prawie w całości zniszczony. Od wielu lat badam teren Kościerzyny z wielu powodów. Jednym z nich jest herb miasta, gminy i powiatu. Na najstarszych herbach widnieje NIEDŹWIEDŹ, który stoi przy drzewie z jedną gałęzią na której jest pięć liści dębu. Na najnowszych herbach miasta niedźwiedź odchodzi od drzewa. Zawsze zastanawiało mnie skąd zaczerpnięto inspirację do takiego symbolu na tym terenie? Czyżby wiedzieli o tych Bazach Kosmicznych już od dawna? Mnie w tym wszystkim najbardziej intrygowało DRZEWO, które ma symboliczny związek z „Radioźródłem 3c 123 na Kaszubach”.

Dlatego, że od wielu lat również badam teren Kościerzyny wiem, że jest tam pięć Baz Kosmicznych. Jest tam jedna z baz Wielkiej i Małej Niedźwiedzicy oraz Hiad, Węża i Oriona. Gdzie? Dwie z tych baz pomogła mi zlokalizować znajoma z Gliwic Ewa W. -  podczas pobytu w Kościerzynie w marcu 2012 roku, ale nie miejscowi psychotronicy – zwolennicy religii wschodnich. Oni nie mają pojęcia na czym dosłownie „siedzą”. Ale jakie to ma znaczenie dla sprawy kamiennych kręgów odwzorowanych w lesie Uniradze i Zaskoczynie? To mapa gwiazdozbiorów i Baz Kosmicznych w Polsce oraz starych miast które zostały zniszczone z powodu kataklizmów. Muszę dodać, że z moich badań wynika iż teren „Radioźródła 3c 123 na Kaszubach oraz Kościerzyna - na północ, a na południe Stara Kiszewa - to teren olbrzymiego miasta wielkości Trójmiasta, które istniało tutaj w czasach Pierwszej cywilizacji… ale do tego tematu wrócę innym razem. Wszystko to zostało zniszczone, tylko gwiazdozbiory się nie zmieniły oraz bazy kosmiczne w ziemi.

O gwiazdozborach

W gwiazdach Małej i Wielkiej Niedźwiedzicy nasi przodkowie doszukiwali się różnych figur związanych z jakimś mitem lub przedmiotem znanym z codziennego życia. Dla ludów żyjących na obszarach dzisiejszego Kazachstanu gwiazdy Wielkiej Niedźwiedzicy były koniem, a Małej Niedźwiedzicy - lejcami. Natomiast dawnym Słowianom gwiazdy obu konstelacji przypominały dzban, a ludom Mezopotamii, Persji i Grecji - niedźwiedzie. W Polsce, podobnie jak w Chinach, najczęściej jasne gwiazdy Wielkiej i Małej Niedźwiedzicy nazywane były Wielkim i Małym Wozem

Wielka Niedźwiedzi - Ursa Maior

Wielka Niedźwiedzica (łac. Ursa Maior, dop. Ursae Maioris, skrót UMa) – gwiazdozbiór okołobiegunowy nieba północnego, a zarazem trzecia co do wielkości konstelacja nieba. W Polsce jest widoczna przez cały rok.

Najjaśniejsze gwiazdy Wielkiej Niedźwiedzicy tworzą charakterystyczny i łatwy do odszukania na niebie układ Wielkiego Wozu (zwanego w niektórych krajach „Wielką Chochlą” lub „Wielkim Rondlem”), którego „dyszel” jest jednocześnie „ogonem” niedźwiedzicy.

Nazwa gwiazdozbioru nawiązuje do greckiego mitu o uwiedzionej przez Zeusa nimfie Kallisto, która po śmierci z rąk Artemidy została przemieniona w niedźwiedzicę i umieszczona na firmamencie. Zazdrosna Hera uprosiła bogów, by niedźwiedzica nie mogła się kąpać w oceanie i przez cały czas bez odpoczynku wędrowała w kółko po niebie.

Wielka Niedźwiedzica jest jednym z najdawniej nazwanych gwiazdozbiorów. Zarówno ludy Eurazji, jak i Ameryki Północnej, rozpoznawały w tej konstelacji kształt niedźwiedzia. Oznacza to, że gwiazdozbiór ten musiano nazwać jeszcze przed zniknięciem lądowego połączenia pomiędzy Syberią i Alaską, co najmniej 15 000 lat temu.

Gwiazdozbiór ten widnieje też na fladze stanowej Alaski oraz fladze Czirokezów.

Najjaśniejszą gwiazdą w tym gwiazdozbiorze jest ε UMa (Alioth), o jasności zmiennej od 1,68 do 1,78 mag.

Inne jasne gwiazdy:

α UMa (Dubhe) jasność 1,8 mag

β UMa (Merak), jasność 2,4 mag

γ UMa (Phekida), jasność 2,4 mag

δ UMa (Megrez), jasność 3,3 mag

η UMa (Benatnash), jasność 1,85 mag

ζ UMa, gwiazda wielokrotna, układ składający się z sześciu gwiazd, w tym Mizara (2,3 mag), będącego gwiazdą poczwórną, i powiązanego z nim grawitacyjnie Alkora[2] (4 mag), będącego gwiazdą podwójną, którego dostrzeżenie gołym okiem bywa trudne, choć jest możliwe dla osób o dobrym wzroku.

Uwagi Jest jednym z obiektów, które znalazły się na najstarszej papierowej mapie nieba pochodzącej z jaskiń w Dunhuang.

Mała Niedźwiedzica - Ursa Minor

Mała Niedźwiedzica (łac. Ursa Minor, dop. Ursae Minoris, skrót UMi) – słabo widoczna, ale mimo to ogólnie znana konstelacja okołobiegunowa, ze względu na Gwiazdę Polarną (α UMi), leżącą +/- 1 stopień od północnego bieguna nieba i na końcu tzw. Małego Wozu.

Na niebie północnym „pomaga” odnaleźć kierunek bieguna niebieskiego, tak jak Krzyż Południa ułatwia znalezienie bieguna południowego.

Siedem najjaśniejszych gwiazd nazywanych jest Małym Wozem. Często mylone z Plejadami w gwiazdozbiorze Byka.

Najjaśniejsze gwiazdy

Gwiazda Polarna (α UMi, zwana także „Cynosurą”) jest żółtym nadolbrzymem leżącym około 430 lat świetlnych od Słońca. Jest równocześnie gwiazdą zmienną z typu cefeid o amplitudzie zmian jasności 0,1 mag. i okresie 4 dni.

Kochab (β UMi), jasność 2,1, pomarańczowy olbrzym w odległości ok. 95 l.ś.

Pherkad (γ UMi) ma jasność 3,1, barwy niebiesko-białej, odległość od Ziemi 230 l.ś.

δ UMi, jasność 4,4, barwy niebiesko-białej, oddalona o 140 l.ś.

ε UMi, jasność 4,2, żółty olbrzym oddalony o 200 l.ś., gwiazda zmienna zaćmieniowa o okresie 39,5 dnia i amplitudzie 0,1 mag.

ζ UMi, jasność 4,3, barwy biało-niebieskiej, oddalona o 110 l.ś.

η UMi, jasność 5,0, barwy białej, oddalona o 91 l.ś.

 Mała Niedźwiedzica, zwana również Małym Wozem, już od kilku wieków ma wyjątkowe znaczenie praktyczne ze względu na swe położenie wśród gwiazdozbiorów nieba północnego. W naszym tysiącleciu, aż do wynalezienia kompasu, Gwiazda Polarna była ważnym punktem orientacyjnym dla karawan pustynnych, żeglarzy i podróżników, przemierzających nie zamieszkane obszary. Nawet dzisiaj, w czasach nowoczesnych przyrządów nawigacyjnych, nadal pozostaje podstawową gwiazdą, określającą kierunek na północ. Obecnie północny biegun świata jest oddalony od Gwiazdy Polarnej o 58'. Jednak, jak wszystko we wszechświecie, i ta wartość nie jest stała. W wyniku precesji osi ziemskiej, co 13 tysięcy lat, Gwiazda Polarna przestaje być Gwiazdą Północną na rzecz Wegi. Zataczając okręgi na niebie, północny biegun Ziemi wskazuje co raz, to inną gwiazdę. I tak na przykład w czasie budowy wielkich piramid egipskich Gwiazdą Północną był Thuban.

Gwiazda Polarna (Polaris, Alrucaba, Cynosura) - najjaśniejsza gwiazda konstelacji. Jest to cefeida o żółtym zabarwieniu, której jasność zmienia się regularnie w okresie 3,97 dnia. Ten nadolbrzym ma objętość około miliona razy większą niż nasze Słońce, a pod względem mocy promieniowania przewyższa je aż 12 tysięcy razy. Gwiazda Polarna znajduje się w odległości 1087 lat świetlnych i jest układem pięciokrotnym, co oznacza, iż plamka, którą widzimy na niebie, w rzeczywistości składa się z 5 gwiazd. Starożytni Grecy, dla których Polaris była pięknym światłem nieba północnego, nazywali ją Phoenice. Trzecia nazwa gwiazdy pochodzi od arabskiego słowa al-rakaba - jeźdźcy.

Kochab - olbrzym o barwie pomarańczowej, odległy o 105 lat świetlnych. Nazwa pochodzi z arabskiego kaukab šamali - gwiazda północna, pierwotnej nazwy Gwiazdy Polarnej.

Pherkad - w tym miejscu na niebie znajdują się dwie gwiazdy Pherkad Maior i Pherkad Minor. Nie oznacza to jednak, że gwiazda ta jest podwójna, gdyż jej składniki nie są ze sobą fizycznie powiązane, jak to ma miejsce np. w przypadku Gwiazdy Polarnej. Pherkad Maior jest odległy od Ziemi o 181 lat świetlnych i w rzeczywistości jest gwiazdą podwójną. Natomiast światło gwiazdy Pherkad Minor biegnie do nas 251 lat. Obie gwiazdy Arabowie znali jako jedną o nazwie 'achfa al farqadain, co znaczy ciemniejsze z dwóch cieląt. Maior znaczy po łacinie większy, minor - mniejszy.

Pochodzenie nazwy

Według mitologii greckiej gwiazdozbiór przedstawia Arkasa – syna zamienionej w Wielką Niedźwiedzicę nimfy Kallisto i Zeusa. Małemu niedźwiadkowi zrobiło się bardzo smutno, kiedy patrzył, jak żeglarze nie mogą znaleźć drogi do domu i błąkają się po morzu. Wszedł na nieboskłon, aby pokazać im drogę ogonkiem. Mama (Wielka Niedźwiedzica) dołączyła do malca, aby się nim opiekować.                                               

Przypisy: *Wikipedia, „Gazeta Kartuzka”,
Foto - Internet

piątek, 16 grudnia 2011

Klucz do tajemnicy Stonehenge jest w Polsce! (2)


Zofia Piepiórka - Eleonora

Kamienne kręgi w Odrach

W kwietniu 1993 roku rozpoczęłam badania kamiennych kręgów w Odrach k/ Czerska na Pomorzu. Po trzech latach badań (za własne pieniądze!) zwróciłam się z prośbą do prof. H. Panera – dyr. Muzeum Archeologicznego w Gdańsku o zorganizowanie konferencji naukowej. Profesor zaproponował, abym przygotowała plan i w ten sposób w kwietniu 1997 roku odbyło się sympozjum naukowe w Sulęczynie woj. pomorskie. Przedstawiłam wyniki badań kamiennych kręgów w Odrach co wzbudziło nie małą kontrowersję, ponieważ nikt się tego nie spodziewał, a byli tam archeolodzy, historycy, astronomowie i fizycy, botanicy, psychotronicy, dziennikarze, władze gminy i województwa.
W czasie blisko 100 wypraw do Odr znalazłam odpowiedzi m.in. na pytanie - dlaczego kamienne kręgi ustawione są z dokładnością astronomiczną na przesilenie letnie. Okazało się, że cztery kamienne kręgi w Odrach wskazują kierunek przesilenia astronomicznego, ponieważ zostały ustawione na pasmach kosmicznych, które opisałam i nazwałam ZŁOTE. Kierunek astronomicznego przesilenia zimowego wskazują pasma PLATYNOWE. Te pasma kosmiczne tworzą niewidzialną sieć, która otacza całą Ziemię. Wniosek - konstruktorzy kamiennych kręgów wiedzieli o istnieniu tych pasm, dlatego ustawili na nich kamienne kręgi z dokładnością astronomiczną na przesilenie letnie lub zimowe. Są one dla nas ważną wskazówkę fizyczną oraz KOSMICZNĄ. Pasma te są kluczowe dla zrozumienia tajemnicy kamiennych kręgów. W wyniku badań okazało się, iż na te pasma nakładają się inne pasma kosmiczne, m.in. tzw. „siatka szwajcarska”. Na skrzyżowaniu skupiska pas kosmicznych stoją kamienie centralne w poszczególnych kręgach. W każdym układzie kamiennych kręgów istnieje kluczowy krąg i  kamień z wyrytym znakiem. W Odrach taki kamień stoi w centrum kręgu „33-niebieski”, gdzie widnieje znak płomienia – symbol wiedzy, nauki, mistyki. Krawędzie tego kamienia wskazują kierunek przesilenia letniego czyli pasmo Złote, lecz jego czołowe ustawienie wskazuje pasmo Platynowe. Każdy krąg ma inną średnicę oraz częstotliwość promieniowania, ale o „kolorze” energii decyduje kamień centralny, a nie kamienie obwodowe. Patrząc na plan geodezyjny kamiennych kręgów w Odrach ze zdumieniem dostrzegłam odwzorowanie Hiad. Badałam w tym czasie kamienne kręgi w Węsiorach i w planie geodezyjnym dostrzegłam odwzorowanie Plejad. Hiady i Plejady znajdują się w gwiazdozbiorze Byka. Dlaczego? Tego jeszcze nie rozumiałam.
Później analizowałam mapę gwiazdozbioru Byka, plan geodezyjny kamiennych kręgów oraz mapę Polski… Okazało się, że cały gwiazdozbiór Byka został odwzorowany w wielkiej SKALI na planie Polski: w Odrach – Hiady, a w Węsiorach – Plejady. Na planie gwiazdozbioru widnieje również „radioźródło 3c 123” pozornie na tle gwiazdozbioru Byka. To „radoźródło 3c 123” nałożone w odpowiedniej skali na mapę wskazało… miejsce gdzie w 1993 roku zobaczyłam „płonące drzewa” jak w opisie biblijnym Mojżesza. Dlaczego tutaj?!! Zrozumienie przyszło po wielu latach badań i poszukiwań.  Zrozumiałam, że w tym zjawisku jest wskazówka mistyczna, fizyczna i astronomiczna ze SZCZEGÓLNYM wskazaniem na „radioźródło 3c 123”. Okazało się, że wiele lat temu brytyjscy astronomowie odkryli to radioźródło, skatalogowali  jako „radioźródło 3c 123” pozornie na tle konstelacji Byka. Jest to najbardziej odległa galaktyka, którą można „dostrzec” za pomocą fal radiowych. Właśnie w tej okolicy  wyłoniły się nietypowe wielkie głazy, które na planie geodezyjnym ujawniły zasypany Wielki Kamienny krąg z czasów  poprzedniej cywilizacji. Czy to znaczy, że oni również mieli kamienne kręgi? Ale dlaczego? Badania tego kręgu i terenu trwały wiele lat, równocześnie z badaniami innych kamiennych kręgów w Polsce. Gdy w okolicy zlokalizowałam resztki drugiego kamiennego kręgu tej samej wielkości dostrzegłam podobieństwo do kamiennych kręgów w Grzybnicy k/Koszalina.

Kamienne kręgi w Grzybnicy

Już po kilku wyprawach do Grzybnicy wiedziałam, że jest tam odwzorowanie gwiazdozbioru Oriona w ustawieniu kamiennych kręgów, gdzie charakterystyczne trzy słońca – kręgi wskazują „Pas Oriona”. Rok później  (styczeń 2001 rok) wyniki badań przedstawiłam podczas konferencji w Urzędzie Gminy Manowo k/Koszalina. W Grzybnicy z trzech wielkich kręgów w „Pasie Oriona” ocalały dwa. Wskazują one kierunek astronomicznego przesilenia letniego, gdyż leżą na pasmach kosmicznych ZŁOTYCH. Na przedłużeniu tej linii znajduje się mały kamienny krąg, który jest w planie tego gwiazdozbioru. W kluczowym kamiennym kręgu na kamieniu centralnym wyryty jest znak piramidy, a w profilu kamienia widoczna jest głowa wojownika - Oriona. Przypadek? Piramidy w Gizie również są odwzorowaniem „Pasa Oriona” w gwiazdozbiorze Oriona. Dlaczego wciąż powtarza się motyw „Pasa Oriona”?

Strefa 3c 123 na Kaszubach

Jeżeli w Małych Stawiskach i okolicy były dwa wielkie kręgi  w „Pasie Oriona” - podobnie jak w Grzybnicy, to co z tego wynika? Zaznaczyłam na mapie miejsca dwóch wielkich kręgów i połączyłam linią prostą. Okazało się, że wskazują kierunek astronomicznego przesilenia zimowego, czyli pasmo Platynowe. A jaka jest odległość pomiędzy kręgami? Dwa kręgi w linii prostej leżą w odległości 2,6 km. Zadałam sobie pytanie – a w jakiej odległości są dwa kręgi w Grzybnicy? Musiałam tam pojechać  (ponad 200 km), aby to sprawdzić. Okazało się, że tam odległość pomiędzy ocalałymi kręgami w „Pasie Oriona” wynosi 26,5 metra! To była nieprawdopodobna dokładność matematyczna w proporcjach dla tego odwzorowania! (Opis tej wyprawy został opublikowany w miesięczniku „Czwarty Wymiar” nr. 10-11/2006 oraz w książce zat. „Święta tajemnica Gdyni”.) Zastanawiałam się gdzie jest reszta odwzorowania Oriona? Czy ma  to znaczenie? Oczywiście tak, ponieważ „głowa Oriona” jest w Gdyni. Co tam jest ważnego? Opisałam to w książce.

„Miejsce Święte” oznacza KOSMICZNE…

Zrozumiałam kolejną bardzo ważna sprawę… Jeżeli w Małych Stawiskach było w olbrzymiej skali odwzorowanie „Pasa Oriona”, to dlaczego w naszych czasach wielkie w SKALI odwzorowanie gwiazdozbioru Byka ponownie wskazuje to miejsce jako „miejsce święte” oraz „radioźródło 3c 123”? Czy „miejsce święte” oznacza KOSMICZNE? Czy jest tutaj coś „świętego”, co ma związek z tą odległą radiogalaktyką? Tak… W Grzybnicy odkryłam wiele ciekawych spraw, które potwierdzały moje przypuszczenia, ale to wciąż za mało. Czy jest jeszcze coś innego, co potwierdzi to co zrozumiałam?

Skupmy się na Stonehenge!

W tym czasie zainteresowałam się układem wielkich kręgów Stonehenge i Avebury. Okazało się, że te dwa wielkie kręgi mają średnice ok. 100 m - biorąc pod uwagę wały. Doszłam do wniosku, że są one odwzorowaniem „Pasa Oriona” , ale w mniejszej skali niż to było-jest w Polsce. Średnica wielkiego kręgu w Małych Stawiskach wynosi ok. 1000 m, a w Stonehenge ok. 100 metrów. Proporcja jest jak 10:1! A w jakiej są odległości? W Polsce odległość pomiędzy dwoma wielkimi kręgami wynosi ok. 2,6 km, w Anglii ok. 26 km… a w Grzybnicy 26,5 m! Tu dosłownie „szczęka mi opadła”, bo zrozumiałam, że właśnie to jest „wyższa geometria”! W żadnym przypadku nie mogły tego zrobić ludy prymitywne, gdyż w tych kamieniach zakodowana jest wyższa matematyka, geometria, fizyka, astronomia! A jaka to SKALA? Zrozumiałam, że dawno temu na terenie Polski było największe w skali odwzorowanie gwiazdozbioru Oriona! Więc gdzie jest reszta tego kamiennego odwzorowania? Jest zasypana ziemią od tysięcy lat. Po wielu latach badań odkryłam „głowę Oriona” w Gdyni. To co tam odkryłam i zrozumiałam było szokiem jakiego się nie spodziewałam. Odkryłam tajemnicę naszej wiary, dlatego napisałam o tym w książce pt. „Święta tajemnica Gdyni”.
Dlatego w analogiczny sposób podeszłam do sprawy Stonehenge. Jeżeli jest to część tzw. „Pasa Oriona”,  to gdzie jest reszta odwzorowania Oriona w odpowiedniej skali na terenie Wielkiej Brytanii? Czy ktoś to sprawdzał? Podpowiem… Wystarczy nałożyć w odpowiedniej skali plan tego gwiazdozbioru, wiedząc gdzie jest „Pas Oriona”. Zawodowcom nie powinno to sprawić problemu!
Usytuowanie Stonehenge wskazuje kierunek przesilenia astronomicznego letniego, co oznacza że również zostało ustawione na paśmie kosmicznym Złotym. Pasmo to jest najważniejsze, gdyż w tym miejscu ma szerokość alei prowadzącej do Heel Stone, na co w szczególny sposób wskazali budowniczowie Stonehenge. Ale oprócz pasma Złotego i Platynowego które wskazują przesilenie letnie i zimowe, są tam inne pasma, gdyż w tym miejscu jest skupisko różnych pasm kosmicznych. Dlatego Stonehenge wskazuje również  astronomiczny czas przesilenia równonocy. Heel Stone i aleja prowadząca do Stonehenge  to nie droga do wleczenia kamiennych głazów za pomocą lin z włosia. To czysta fizyka wiodąca do STONEHENGE na wykład o wyższej matematyce, geometrii, fizyce i astronomii.
Połączone linią prostą Stonehenge i Avebury wskazują kierunek przesilenia zimowego -  tak samo jak  w Wielkie Kręgi w Małych Stawiskach. Oznacza to, że są dziełem tego samego architekta i pochodzą z tego samego okresu. Oznacza to również, że ta wiedza została zabezpieczona na wszelkie sposoby na całej Ziemi, czego przykładem są np. piramidy w Gizie - Afryka oraz Płaskowyż Nazca w Peru – Ameryka Południowa, ale to historia na inny temat.
To co widzimy w Stonehenge było również odwzorowane w Wielkich Kręgach w Polsce, zanim doszło do kataklizmu, który wszystko zalał, zasypał tonami piachu, ale dzięki erozji po tysiącach lat z ziemi wyłoniły się dziwne głazy. Kiedy był kataklizm w Europie? O tym „mówią” te kamienie!
Wszystkie głazy z Wielkiego Kręgu, które wyłoniły się na tym terenie w czasie moich badań dokładnie oglądałam i zwróciłam uwagę na ich kierunek ułożenia w ziemi. Dlaczego te kamienie czubkami wskazywały kierunek północny - wschód? Taki kierunek wskazują również pasma Złote! A więc kataklizm nadszedł z południowego zachodu. Czy zdarzyło się to 10 tysięcy lat temu na Oceanie Atlantyckim, gdzie istniała legendarna Atlantyda? Wg Platona oraz licznych legend i mitów ten kontynent zapadł się w odmętach oceanu prawdopodobnie na skutek pękania płyty tektonicznej, co spowodowało potężne tsunami. Fale sięgały 100-150 metrów i na swojej drodze niszczyły wszystko co żyło i istniało pędząc przez Europę i dalej we wszystkich kierunkach. Cywilizacja europejska została doszczętnie  zniszczona, ale pozostały kamienie…
Oznacza to jedno… Oni tak samo nie zrozumieli największej tajemnicy WIELKICH KAMIENNYCH KRĘGÓW jak współcześni naukowcy w Polsce, którzy kurczowo trzymają się zacofanej teorii o Gotach, nie szukając prawdziwej „świętości” opisanej za pomocą kamieni w Polsce.
Zastanawiałam się, dlaczego od tysięcy lat dla Brytyjczyków Stonehenge jest „miejscem mocy”, „miejscem świętym”? Argumentem „świętości” dla tego miejsca jest starożytny kult w tym samym miejscu oraz samo ustawienie astronomiczne legendarnego kręgu. Zrozumiałam, że COŚ ważnego jest w tym miejscu i dlatego zostało „opisane” w STONEHENGE. CO to jest?! Odpowiedź jest w wielkich kręgach w Małych Stawiskach, gdzie argumentem „świętości” jest wskazanie na „radioźródło 3c 123” w gwiazdozbiorze Byka. CO tak ważnego  oraz „świętego” jest w tej ziemi?! Czy ma to  wpływ na stan zdrowia, umysłu, postępu cywilizacji? Jak to działa na okolicznych mieszkańców i cały kraj? Czy z tego powodu są zdrowsi, lepsi, mądrzejsi? Nie… Więc o co chodzi?? Dlaczego brytyjscy archeolodzy uważają, że było to miejsce święte porównywane do współczesnego Lurdes? Co wspólnego ma to miejsce z objawieniami Maryjnymi oraz wyższą geometrią, fizyką i astronomią?
Jeżeli Stonehenge to starożytne „miejsce święte”, to odpowiedź jest w najstarszych pismach hinduskich – w Sanskrycie, gdzie na określenie takiego miejsca użyli słowo „czakram”. Słowo: CZAKRAM oznacza dosłownie - koło (np. czasu), DYSK, pocisk kulisty, ogon pawia, koło astronomiczne, mistyczny krąg albo diagram, lub może być zagłębieniem w ciele astralnym - duchowym człowieka. Można więc zastosować to określenie do różnych spraw, w tym  kamiennych kręgów, lecz te mają zupełnie inne zadanie i znaczenie. Kamienne kręgi to nie czakramy ziemi, lecz są one wskazówką, jak je znaleźć, a to już zupełnie inna sprawa.
Pięknie to opisał brytyjski jasnowidz i fizyk C.W. Leadbeatera w książce pt. „Czakramy” wydanej w 1927 roku. Czytamy - „Słowo czakram jest sanskryckie i oznacza koło. Używane jest też pomocniczo w znaczeniu symbolicznym do oznaczania przeznaczenia, co buddyści nazywają kołem życia i śmierci”.  Czakram oznacza również – „Toczenie się królewskiego koła uniwersalnego królestwa i sprawiedliwości.” „W ciele człowieka „zamknięte centrum energetyczne jest niewielkie, niepozorne. Otwarte promieniuje żywym ogniem (energią). Rozchodzi się, przepływa przez inne czakramy”. „Koła - czakramy lub miejsca sił, są miejscami energii związanymi z falowaniem energii w kształcie koła. Kiedy są otwarte i ożywione wyglądają jak świecące i błyskające wiry, powiększając się przypominają miniaturowe słońce. Te wszystkie koła nieustannie wirują i w ich promieniach lub otwartych wejściach każdej z sił wyższego świata zawsze falują, przez co manifestuje się strumień wypływający od DAWCY ŻYCIA. Cudowna ta siła jest siedmioraka w swojej naturze i wszystkie jej formy operują w każdym z centrów, aczkolwiek każda z tych form zazwyczaj góruje nad innymi. Energia, siła pędzi dookoła zagłębienia koła własnego dla charakterystycznej długości fali tej siły. Świeci odpowiednim kolorem - częstotliwością. Częstotliwość fal zależy od liczby promieni w kole. Długość ta jest nieskończenie mała. Te wszystkie falowania wywierają skrzący efekt. Energie w czakramie falują, wirują. Są to kanały recepcji, radiacji (promieniowania)”.  To oczywiście dotyczy czakramów człowieka. 

Czakram znaczy DYSK…

Czakram ziemi to miejsce mocy, miejsce święte, w kształcie kola, kręgu… bo tam jest DYSK. Jaki DYSK? To jest DYSK Boga i Króla Jahwe. Są one na ziemi od zarania dziejów naszej cywilizacji. Na tym opiera się sens naszej odwiecznej wiary i religii. O czym to świadczy?? Kim jesteśmy?
 Czakram ziemi manifestuje się w taki sposób jak to zobaczyłam w maju 1991 roku w Małych Stawiskach w Polsce. Zobaczyłam złotą wirującą kulę, a w jej energii „płonęły drzewa”… które są znakiem Boga Jahwe. „Płonący krzew” zobaczył Mojżesz i opisał w Biblii. A więc tam jest czakram ziemi, czyli DYSK króla Jahwe.
Czy wiara i religia ma znaczenie w życiu współczesnego człowieka? W historii Izraela i Chrześcijaństwa było wielu wizjonerów, mistyków i świętych. Kim byli „święci” i komu służyli? Co napisali w „Piśmie Świętym” na temat Boga Jahwe?
Dlatego jestem wizjonerką i od 20 lat badam megality. Gdybym nie zrozumiała co tutaj jest, moglibyście powiedzieć, że nikt tego nie zrozumie, nawet wizjonerzy i święci. Ale ja to zrozumiałam pomimo, że nie jestem święta, ani nie jestem naukowcem, a więc może to zrozumieć KAŻDY inteligentny człowiek. Jest jednak warunek… Muszą uwierzyć i zaufać Bogu Ojcu Jahwe, „bo to jego Królestwo, potęga i chwała na wieki” – mówimy w modlitwie „Ojcze nasz”, której nauczył nas Jezus Chrystus. Na tym opiera się sens naszej wiary i religii od tysięcy lat. Właśnie taka „świętość” najbardziej mi się podoba! Nie mam nic przeciwko takiej świętości w XXI wieku!! „Święte” kosmiczne  Dyski i dyszczki… jak symboliczna hostia. A każde z nich mają ten sam kod, ale inne zadania… jak w czakramach człowieka!
Sygnał…
W Wielkiej Brytanii  „miejsce święte”  zostało  oznakowane za pomocą Stonehenge. Oznacza to, że w  Stonehenge zakodowana jest olbrzymia wiedza w ich ustawieniu oraz energii (częstotliwości fal) na temat wielkości i pochodzeniu DYSKU. Co trzeba zrobić? Dokładnie zbadać głazy,  zlokalizować Dysk i nadać sygnał!
Leadbeater pisze - „Tam na ziemi, gdzie jest centrum otwarte - realizuje się całe PRZEZNACZENIE, wytwarzają się święte duchowe siły”. „Wszystko co odwieczne zostało zaplanowane i przeznaczone przez Boga - będzie użyte w pracy tego narodu”. USŁYSZAŁAM: Zamyka się jedna, a otwiera druga księga. Otwarcie tego CENTRUM MOCY - to najprawdziwszy DAR od BOGA. To błogosławieństwo, albo przekleństwo dla tego narodu, który to zlekceważy lub nie zrozumie  tego w określonym czasie. Jeżeli przodkowie Brytyjczyków wiedzieli o tym „miejscu świętym”, to zrobili wszystko, aby ta wiedza przetrwała do naszych czasów w wielkich kamiennych kręgach w Stonehenge. Dobrze się stało, że naukowcy brytyjscy „dokopują” się do prawdy o Stonehenge. Ale jak otworzyć ten DYSK? Trzeba nadać sygnał do… Dysku. Ja to zrobiłam w 2004 roku podczas przesilenia jesiennego w Małych Stawiskach. Jak to zrobiłam? Jak MacGywer… bo nikt z naukowców w Polsce nie chciał uwierzyć. Odpowiedź otrzymałam w sposób akustyczny wg wzoru ciągu Fibonacciego, a to przecież matematyka i geometria czyli złota proporcja. W prostej odpowiedzi jest  wskaźnik inteligencji. Więc jak naukowcy w  Wielkiej Brytanii wyślą sygnał  do Dysku? Jak inteligencja taka odpowiedź…

Legendy o Stonehenge  i Heel Stone, czyli jak zbudowano Stonehenge?

Jedna z legenda głosi, że głazy zostały przyniesione przez olbrzymów, aż z Afryki. Ustawiono je w Irlandii i dopiero czarownik Merlin, który poznał ich leczniczą moc, swoimi magicznymi zaklęciami sprowadził je do Anglii. Nie wyobrażano sobie bowiem, że można było ludzkimi rękami stworzyć taki pomnik. Należał on bowiem do czasów, w których światem rządziła magia i olbrzymi. Dlatego odwiedzając Stonehenge mówimy, że jest to miejsce magiczne, gdyż ogromne głazy przyciągają codziennie setki osób.
Czy zastanawialiście się dlaczego legenda mówi o Afryce? W Afryce są trzy Wielkie Piramidy w Gizie, które również są odwzorowaniem „Pasa Oriona”. Odpowiedź jest w piramidzie Cheopsa.
 „Piramidy egipskie odlano z betonu”  - 19 maja 2007r.    http://kopalniawiedzy.pl/piramidy-egipskie-beton-odlano-skala-blok-wapien-dwutlenek-krzemu-struktura-amorficzna-Michel-Barsoum-Joseph-Davidovits,2590
„Przez lata uważano, że piramidy egipskie zbudowano z wyciosanych w kamieniu olbrzymich bloków, które następnie niewolnicy i inni budowniczowie wciągali po rampach i układali jeden na drugim. Dwadzieścia lat temu (a więc  1987 rok) Joseph Davidovits, dyrektor Instytutu Geopolimerów w St. Quentin, stwierdził jednak, że bloki są wykonane z pewnego rodzaju betonu, w skład którego weszły, m.in.: wapień, glina, wapno oraz woda. (…) Bloki są dużo wilgotniejsze niż wapień spotykany w okolicach Gizy. Poza tym mają one strukturę amorficzną, co oznacza, że atomy rozmieszczone są w sposób nieregularny, a skała osadowa powstająca w sposób naturalny jest zazwyczaj skrystalizowana. (…) Niektórzy eksperci uważają, że beton egipski był materiałem bardziej ekologicznym od betonu stosowanego obecnie. Jego trwałość została sprawdzona przez historię, a koszt wytworzenia także bije na głowę inne znane metody budowlane.”
A co to ma wspólnego ze Stonehenge? Właśnie o tym mówi legenda…  Jeżeli bloki wapienne w Wielkiej Piramidzie w Gizie odlano z betonu, to może bloki skalne Stonehenge również są odlane z betonu? Czy któryś  z naukowców to sprawdzał?
Inna z legend mówi o tańczących na równinie Salisbury gigantach przemienionych nagle i bez powodu w kamienie. Legenda ta cieszyła się sporą popularnością z powodu podobieństwa kromlechu do Stonehenge i Wielkiej Piramidy. Dlaczego? Bo Stonehenge i Wielka Piramida to element „Pasa Oriona” wykonana z betonowych bloków.
Inna legenda głosi, że wielu mieszkańców Wiltshire wierzyło, iż to diabeł kamień po kamieniu przeniósł w jedną noc Stonehenge przez morze. Gdy spostrzegł w pewnym momencie, że jest podglądany przez pewnego mnicha, cisnął w niego jednym z głazów. Kamień uderzył mnicha w piętę i unieruchomił go. Od tamtego czasu głaz ten nosi nazwę kamienia - pięty.
Kamień Heel-Stone ma wysokość pięciu metrów i ważący ok. 35 ton. Jest zaliczany do grupy tzw. "diabelskich kamieni" ze względu na legendę oraz odcisk pięty mnicha.  Jest zlepieńcem wykonanym z kredowego rumoszu na którym stoi Stonehenge. Archeolodzy twierdzą, że kiedyś w tym miejscu stały dwa kamienie. Dokładnie pomiędzy nimi jest linia astronomicznego wschodu Słońca. Na terenie Stonehenge nie ma innego głazu o takiej strukturze. Posiada właściwości magnetyczne, co jest charakterystyczne dla legendarnych diabelskich i świętych kamieni oraz kamiennych kręgów jakie badałam w Polsce – w tym Wielki Krąg w Małych Stawiskach. Pozostałe kamienie Stonehenge to piaskowiec lub doleryt. Czy aby na pewno? A może to również genialna betonowa podróbka jak bloki wapienne w Wielkiej Piramidzie w Gizie? 

Badania pola magnetycznego i radioaktywności w  legendarnych megalitach!

Czy któryś z naukowców badał pole magnetyczne oraz radioaktywność Stonehenge? Jeżeli nie, to sprawdźcie to! Sprawdzałam to kilka lat temu w kamiennych kręgach w Odrach i Grzynicy, no i oczywiście na ocalałych kamieniach Wielkiego Kręgu w Małych Stawiskach. Okazało się, że kamienie centralne ze znakami - stojące w centrum kluczowych kręgów - nadal  wysyłają sygnały radiowe, co nagrałam na płycie za pomocą… MP3, wzmacniacza i magnesu. Płytę z nagraniami sygnałów w Odrach i Grzybnicy przekazałam m.in. astronomom i fizykom Wydziału Nawigacyjnego Akademii Morskiej w Gdyni.
Bardzo ważne okazały się pomiary radioaktywności legendarnych kamieni, gdyż całkowicie burzą dotychczasową wiedzę geologów na temat pochodzenia legendarnych megalitów. Uważają oni, że głazy te zostały przywleczone przez lodowiec ze Skandynawii… (zamiast Gotów). O swoich badaniach napisałam w art. „Legendarne megality w świetle badań i odkryć w pow. kościerskim” cz.I i II. Badania te potwierdziły istnienie ukrytych urządzeń sygnalizacyjnych we wszystkich legendarnych głazach. Co ciekawe, głazy z Wielkiego Kręgu w małych Stawiskach miały ukryte urządzenia bliżej czubka kamieni (tak jak znak na kamieniu Heel Stone), inne w połowie wysokości lub przy ziemi. Różniły się częstotliwością promieniowania oraz radioaktywnością. Te badania przeprowadziłam w kamiennych kręgach, ale naukowcy uznali to za bzdurę pomimo dowodów. Należy to nagrywać i analizować również w Stonehenge.
Wskazówka mistyczna…
W ten sposób w Europie zostały zlokalizowane dwa Dyski Króla Jahwe. Jaka jest różnica pomiędzy nimi? Skala – wielkość kamiennych kręgów jest oczywistą wskazówką.  Czy Wielki Dysk Króla Jahwe ma średnicę 1 km i dlatego pozostał tutaj na dowód i świadectwo dla nas? Czy dlatego tam „płonęły drzewa” jako wskazówka mistyczna, fizyczna i astronomiczna? To miejsce wskazał gwiazdozbiór BYKA w wielkiej skali, w Polsce.
W Wielkiej Brytanii jest DYSK króla Jahwe o średnicy 100 m. Na Ziemi jest ich tyle, ile jest chromosomów w kodzie DNA człowieka. Są więc na wszystkich kontynentach! „Kto szuka ten znajdzie” – powiada Jezus Chrystus na kartach Ewangelii. Ale uważajcie… bo na Ziemi są też DYSKI innych przybyszy z Kosmosu i oni mają również swoje „miejsca święte”, czyli dyski, dlatego na kartach Ewangelii Jezus mówi w przypowieściach - „właścicielami winnicy nie są dzierżawcy”… tej Ziemi. Uważajcie na SYMBOL gwiazdozbioru Węża i Smoka, bo o tym w symbolu mówi Biblia oraz proroctwo Apokalipsy.
Kolejna zagłada nas nie ominie jeżeli w porę nie rozwiążą tego zadania inteligentni ludzie zgodnie z zasadami i prawami ścisłej nauki oraz wiedzy zakodowanej w symboliczny sposób w ustawieniu kamiennych kręgów i legendarnych megalitów. Więc dlaczego współcześni naukowcy nie są wstanie odkryć tajemnicy Stonehenge oraz piramid i innych megalitów? Czy świadczy to o ich ograniczonej inteligencji, czy raczej o błędnych teoriach i hipotezach u podstaw współczesnej nauki? Wg teorii K. Darwina jesteśmy potomkami małp. Blokuje to rozwój naszej inteligencji oraz cywilizacji. Gdy zostaną odrzucone zacofane teorie, wówczas okaże się, że wszystko jest jasne, proste i logiczne.  Dlatego to co odkrywam jest sprzeczne z dotychczasową teorią naukową o twórcach kamiennych kręgów, czyli inteligentnych przodkach na naszym kontynencie. Czy nie mogli być bardziej inteligentni od współczesnych naukowców? Jak prymitywni ludzie mogli zbudować coś tak inteligentnego i logicznie spójnego wg praw ścisłej wiedzy i nauki? Dlaczego wpisali tę wiedzę w Stonehenge i w wielu innych megalitach na Ziemi?
Czy współcześni naukowcy potrafią sprostać inteligencji naszych przodków? Jeżeli tak, to potwierdzą, że jesteśmy ich potomkami i możemy wystartować w kosmos do OJCZYSTEJ Cywilizacji CZŁOWIEKA. Wszystko w naszym życiu jest ważne - również wiara i religia tak jak odwieczny kult „świętego miejsca” w Stonehenge. W modlitwie „Ojcze nasz” mówimy: „przyjdź Królestwo Twoje, bądź wola Twoja jak w niebie tak i na Ziemi”… a ono jest pośród nas na Ziemi, ale nie umiemy patrzeć, chociaż dokładnie jest opisane i wskazane za pomocą kamieni i nie tylko. Wspaniała jest ta nasza wiara… bo jej puenta jest oszałamiająca i na miarę XXI wieku. 
Moje dotychczasowe badania to tylko fragment tej pasjonującej i wielowymiarowej układanki, jaką jest wiedza zapisana za pomocą kamieni na naszym kontynencie. Tylko kamienie mogą przetrwać potop, pożar, zlodowacenie i trwać tysiące lat w naszym zimnym i wilgotnym klimacie, gdyż żadne skóry lub tabliczki gliniane nie przetrwałby, tak jak to jest na kontynencie afrykańskim. Te kamienie zostały ustawione w inteligentny i logiczny sposób, zrozumiały w naszych czasach dla każdego myślącego człowieka. Są ponadczasowym przekazem wiedzy astronomicznej, matematycznej, fizycznej oraz mistycznej przekazanej w symbolu. Dlatego wskazówką dla naukowców niech będą „święte słowa” pani prof. Judy S. DeLoache:
 „Pierwszym rodzajem symboli, z którymi musimy sobie poradzić, są obrazy. (...) Jednak problem wynika z dwoistej natury wszelkich obiektów symbolicznych: są one rzeczywistymi przedmiotami, a jednocześnie przedstawiają coś innego. Aby je w pełni zrozumieć, obserwator musi dokonać podwójnej interpretacji: stworzyć umysłową reprezentację zarówno samego obiektu, jak i jego związku z tym co przedstawia”.
 Kontynent Europejski wywodzi się z wyższej i starszej kultury oraz cywilizacji niż dotychczas sądzili naukowcy, dlatego w Stonehenge została „zapisana” ścisła wiedza matematyczno-geometryczna. Ta wiedza w niedalekiej przyszłości całkowicie zrewolucjonizuje dotychczasowe poglądy naukowe oraz potwierdzi, że jesteśmy potomkami zaginionej cywilizacji, po której pozostały liczne legendy i mity oraz legendarne megality. Prawdziwa historia Europy dopiero teraz zostanie odkryta i zrozumiana na przykładzie STONEHENGE i moich odkryć  „miejsca świętego” w Polsce.
Czas wyruszyć w świat, aby odszukać pozostałe „święte” DYSKI Króla Jahwe! Gdzie są „miejsca święte” na kontynencie Amerykańskim? To wiedzą rdzenni mieszkańcy starożytnej kultury i religii Indian. To samo dotyczy Azji i Australii… Potęga umysłu w działaniu zespołowym to przepis na sukces.
                                                                                 
09.12.2011 Gdynia

1)* Erich von Daniken „Kosmiczne miasta w epoce kamiennej”
2) Wikipedia
3) The Independent
4) C.W. Leadbeatera - „Czakramy”

Foto. Marzena Sieńska