Powered By Blogger
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą trzęsienia ziemi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą trzęsienia ziemi. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 6 czerwca 2024

Polskie terremoto 1443 a.D.

 

Wzgórza Strzelińskie

Stanisław Bednarz

 

5 czerwca 1443 roku o godzinie 13:15 miało miejsce największe trzęsienie ziemi na terenie dzisiejszej Polski. Przeczy to początkowym słowom kroniki Długosza że: Polska jest krainą zgoła nie znająca trzęsień ziemi, których inne krainy doznają często aż ze skutkami ruin i unicestwień miast i wsi i rozpadaniem się gór.

Epicentrum znajdowało się w okolicach Wzgórz Strzelińskich pomiędzy Strzelinem a Ziębicami na Dolnym Śląsku. Według najnowszych prac pojawia się też teza że epicentrum było na Słowacji (N 48,71° - E 18,94°). Zniszczenia odnotowano na Dolnym Śląsku we Wrocławiu i Brzegu, ale były one również w odległym Krakowie. Wstrząsy dało się odnotować na terenie niemal całego kontynentu.

Ocenia się, że w Polsce podczas tego trzęsienia ziemi mogło zginąć nawet 30 osób. Jak zanotował kronikarz Jan Długosz - wieże i gmachy waliły się na ziemię, rzeki występowały z łożysk, a ludzie nagłym strachem zdjęci, od zmysłów i rozumu odchodzili.

W Krakowie w gruzach legło sklepienie kościoła św. Katarzyny, a ludzie opuszczali w popłochu domy. Kalendarz Krakowski pisze z kolei : Roku pańskiego 1443 w czasie trwania soboru bazylejskiego, 5 czerwca o godzinie trzynastej stało się wielkie trzęsienie ziemi w pośród strasznych grzmotów, tak że w mieście Krakowie wszystkie mury od trzęsienia jakby zwalić się miały i straszny sprawiały łoskot, a w wielu miejscach na murach i sklepieniach pokazały się nie małe szpary i pęknięcia, leciały cegły i kamienie. (…) Wówczas to spadło sklepienie u św. Katarzyny.

Prawdopodobnie zawaliło się też sklepienie w kościele mariackim gdyż w kronikach biskupich figuruje to w 1442 roku , a wtedy nie było trzęsienia ziemi.

We Wrocławiu pękały domy, w Brzegu zwaliła się część sklepienia kościoła farnego. Długosz pisał dalej: przerażeni i ogłupieni tym niesłychanie od wieków w Polsce niebywałym zjawiskiem, mieszkańcy wypadali z domów na ulicę pytając jeden drugiego: co czynić. Szkody były tak wielkie, że trzeba je było usuwać przez wiele miesięcy.


Prof. Janusz Pagaczewski

Kościół pw. św. Katarzyny w Krakowie wg. starej ryciny

Kościół farny w Brzegu

Kościół pw. św. Katarzyny w Krakowie - interior

Według współczesnych badań trzęsienie to miało około 6,5 stopnia w skali Richtera. Katalog profesora Janusza Pagaczewskiego przedstawia je następująco: 1443, czerwiec 5., 15-16h. Trzęsienie ziemi na Śląsku. Obszar makrosejsmiczny objął Środkową Europę. We Wrocławiu i okolicy szczególnie silne szkody w budynkach, w Brzegu spadła część sklepienia kościoła farnego, a w Krakowie zawaliło się sklepienie kościoła św. Katarzyny.

Silnie odczute w Czechach (Bohemia), Hradec Králové i na Morawach. Ponadto liczne wiejskie kominy nie wytrzymały siły trzęsienia i popękały lub pospadały. Obok kościoła św. Katarzyny ucierpieć miał także kościół św. Andrzeja. Pan profesor Janusz Pagaczewski sejsmolog i astronom był bratem malarki Jadwigi Pagaczewskiej, która długie lata mieszkała na ulicy gen. Maczka w Jordanowie.

Z kolei 3 grudnia 1786 roku zdarzył się ostatni bardzo silny wstrząs na ziemiach polskich. Jego epicentrum znajdowało się w rejonie Myślenic. Po raz kolejny runęło sklepienie kościoła św. Katarzyny skąd można wnioskować że miało ono wadę konstrukcyjną. Ale o tym innym razem…

środa, 8 lutego 2023

Powtórka z Izmitu

 


W poniedziałek, dnia 6 lutego, ranem 0 godzinie 04:17 TRT (02:17 CET) południowo-wschodnią Turcję i północną Syrię (zob. mapka) nawiedziło trzęsienie ziemi o M7,8 i M7,5. Od tamtej pory regularnie pojawiają się wstrząsy wtórne. Ponad 8,5 tys. osób zginęło w Turcji i ponad 2,5 tys. w Syrii. Prezydent Turcji podjął decyzję o wprowadzeniu stanu wyjątkowego na trzy miesiące w 10 miastach na południu kraju.

Po obu stronach granicy ratownicy i mieszkańcy nieustannie poszukują ludzi uwięzionych w gruzach. Obszar dotknięty kataklizmem rozciąga się na ponad 330 km — od syryjskiego miasta Hama do tureckiego Diyarbakir. Instytucje pomocowe ze szczególnym zaniepokojeniem patrzą na północno-zachodnią Syrię, gdzie życie ponad 4 mln ludzi już wcześniej opierało się na pomocy humanitarnej — informuje CNN. Mroźne warunki pogodowe dodatkowo zagrażają ocalałym i komplikują działania ratownicze. W regionie wystąpiło ponad 100 wstrząsów wtórnych. Rzecznik MSZ przekazał, że nie ma informacji, by Polacy ucierpieli podczas trzęsienia ziemi w Turcji i Syrii.

Najgorsze jest to, że burze śnieżne i zamiecie, które tak dały nam do wiwatu w ubiegły weekend przeniosły się nad Turcję i Armenię. Na szczęście nie sięgnęły obszaru trzęsienia ziemi. Tym niemniej w okolicach Kahmanmanaras gdzie znajdowało się epicentrum drugiego wstrząsu, temperatura spadła do -6°C i jednak zapowiadają się opady śniegu…

Wieczorem 6.II udała się do Turcji ekipa PSP HUZAR w celu niesienia pomocy ofiarom kataklizmu. Dotarli tam 7-go o godzinie 02:29. Aktualnie polscy strażacy wyciągają żywych ludzi spod ruin domów. Cały czas trwa walka o życie ofiar trzęsienia ziemi. Liczba ofiar śmiertelnych trzęsienia ziemi, które nawiedziło w poniedziałek południowo-wschodnią Turcję i północno-zachodnią Syrię przekroczyła 8,7 tys. W Turcji zginęły 6 234 osoby, a w Syrii - co najmniej  2530.

Szczególną podłością popisał się syryjski zbrodniarz Baszar al-Asad. Siły reżimu Baszara el-Asada zbombardowały miasto, będące w rękach antyrządowych syryjskich rebeliantów, natychmiast po wystąpieniu trzęsienia ziemi — poinformował rząd Wielkiej Brytanii. Jakim trzeba być skurwysynem, by tak postępować?

Według sejsmologów i meteorologów pogranicze Turcji i Syrii to jeden z najbardziej aktywnych sejsmicznie obszarów na całym świecie. Jednak większość odnotowywanych tam drgań nie jest aż tak potężna. Ostatni raz do podobnej tragedii doszło w 1939 roku. W tamtej katastrofie liczba ofiar śmiertelnych sięgnęła około 16-17 tysięcy osób.



A mnie to przypomina podobną tragedię w innym miejscu w Turcji – miasto Izmit w 1999 roku, które zabiło 18.000 osób, co było najgorszym kataklizmem od wielu lat. Było to trzęsienie ziemi o sile M7,6, które miało miejsce 17.VIII.1999 r. i trwało 37 sekund. Nawiedziło północno-zachodni obszar kraju, a jego epicentrum miało miejsce w Gölcük, niedaleko Izmitu. W wyniku trzęsienia ziemi zginęło ponad 18 tysięcy osób, co czyni kataklizm największą katastrofą jaka miała miejsce w Turcji od zakończenia II wojny światowej. Jak podaje Wikipedia - silne trzęsienie ziemi spowodowało, że zawaliło się wiele gecekondular. Według oficjalnych danych zginęło ponad 17 tysięcy osób. Rannych zostały 43 tysiące osób, 214 tysięcy budynków mieszkalnych i 30 tysięcy budynków handlowych zostało uszkodzonych, z czego 20 tysięcy się zawaliło. Niemal 10 tysięcy ofiar zginęło w samym mieście Gölcük oraz jego najbliższych okolicach.

Najgorsze jest to, że mimo tego, że Turcja jest w miarę nowoczesnym państwem, to nie ma wyspecjalizowanych służb ostrzegawczych i ratowniczych. Dlatego trzęsienia ziemi są tak dewastujące. A przecież wystarczyłoby posłuchać tylko obserwatorów przyrody, którzy ostrzegali przez kataklizmem obserwując zachowanie gadów i ptaków, które opuszczały swe miejsca szukając schronienia gdzieś indziej. Ale z tym jest jak zwykle – kto rozsądny słucha ostrzeżeń jakichś tam przyrodników?

A może to wszystko jest za przyczyną pokazania się zielonej komety C/2022 E3 (ZTF). Aktualnie pomyka gdzieś na tle konstelacji Woźnicy. Ze względu na kolor przypomina mi zielone meteoryty z książki Johna Wyndhama, które zaktywizowały tryfidy. Komety zawsze były sygnałem i przyczyną nieszczęść, a zatem…

Miejmy nadzieję, że nas to ominie.

niedziela, 5 grudnia 2021

235 lat temu w Beskidach…

 


Stanisław Bednarz

 

Dysertacja  poszerzona o trzęsieniu ziemi 3 grudnia 1786 w Beskidach. Okolice Jordanowa  też nawiedziło  trzęsienie ziemi o dość dużej skali oceniane na M6,0 w skali Richtera. Było to  3 grudnia 1786 r. - epicentrum tego trzęsienia ziemi zlokalizowane było zgodnie z opracowaniem prof. Pagaczewskiego w okolicach Myślenic.

Najnowsze dane Instytutu  Geologicznego podają jednak okolice Tresnej koło Żywca.  Wstrząsy odczuwano w pasie od Wrocławia przez Kraków po Lwów (również na Słowacji i w Czechach). W Kętach trwało jak pisał niezapomniany Ambroży Grabowski trzy pacierze. Gdyby wystąpiło ono dzisiaj byłaby to katastrofa i mówiłoby się nie tylko o zniszczeniach ale i ofiarach.

Wstrząs spowodował zniszczenia: w Krakowie burzyła się woda w Wiśle, w kościołach spadały gzymsy i tynki, samoczynnie odzywały się dzwony. Znów podobnie jak podczas trzęsienia w XV wieku zarysowało się sklepienie w kościele św. Katarzyny w Krakowie i kościół zamknięto. W Tyńcu miała miejsce zerwa skalna widoczna do dziś. Ambroży Grabowski słynny krakowski antykwariusz i kronikarz ciekawych zdarzeń pochodzący z Kęt pisał, że w Kętach:

Ziemia się nadzwyczajnie trzęsła, ściany w domach ruszały, powały trzaskały, okna brzęczały, a z słabszych szyby wylatywały, dachy się z jednej strony na drugą przechylały, deseczki i gonty zlatywały, kury z grzęd pospadały, zgoła wielki strach na ziemi już ostatniego ginienia okazywał się. W ziemi zaś wielki gruch wzruszył się i tak się widziało jakoby wozów ciężko obładowanych wielki gmin z szelestem szedł. W kościołach sklepienia się padały, mury rozstępowały. Na ratuszu kęckim zegar z trybów wyskoczył i we dzwon uderzył, w innych zaś miejscach dęby do połowy łamało, w lasach drzewa obalało...

W Krakowie u Karmelitów na Piasku wyraźniej ucierpiały mury,  ks. profesor Andrzej Trzciński, wykładowca Szkoły Głównej Koronnej (taką nazwę nosił wówczas uniwersytet) wydał drukiem rozprawę pt. „Opisanie przyczyn fizycznych trzęsienia ziemie” (1787), stwierdzając, iż podczas wstrząsów przerażenie obywatelów tak było wielkie, ze niektórym krew puszczać musiano. Ponadto opary o zapachu siarki utrzymywały się w Krakowie jeszcze przez kilka grudniowych dni.

Lata 1785-1786 były aktywne w trzęsienia ziemi wcześniej 25 sierpnia 1785 roku trzęsienie w sile M6 miało swe epicentrum koło  Baraniej Góry u źródeł Wisły, z kolei 27 lutego 1786 roku trzęsienie M5,2 wystąpiło na północ od Cieszyna. Prawdziwy rój. Profesor Janusz Pagaczewski geofizyk to  brat znanego pisarza Stanisława autora „Przygód Baltazara Gąbki” i brat jordanowskiej malarki Jadwigi Pagaczewskiej sporządził katalog trzęsień ziemi w 1972 obejmujący obszar Polski. Wynika, że w Jordanowie trzęsienie  musiało być mocno odczuwalne tylko nie miał kto zdać relacji.








Od tego czasu nie odnotowano w Polsce aż tak silnych wstrząsów. Jeśli chodzi o starsze trochę silniejsze  trzęsienie  5 czerwca 1443 roku,  to epicentrum  było pod  Wzgórzami Strzelińskimi, powodując, że silne drgania odczuli mieszkańcy Wrocławia, Krakowa i okolicznych miejscowości. O skali tego zjawiska pisał Jan Długosz:

Wieże i gmachy waliły się na ziemię, rzeki występowały z łożysk, a ludzie nagłym strachem zdjęci, od zmysłów i rozumu odchodzili. W wyniku tego trzęsienia ziemi życie straciło około 30 osób, a zniszczeniu uległo wiele budynków, w tym kościoły i kamienice w Krakowie i Wrocławiu.

Było to najsilniejsze trzęsienie ziemi, jakie kiedykolwiek nawiedziło Polskę, ale wtedy nie było Jordanowa, ale  Malejowa miała 21 lat i tam musiało być odczuwane, no ale też nie miał kto zapisać. W obu tych trzęsieniach poważnie uszkodziło sklepienie kościoła św. Katarzyny. Musiała być jakaś wada budowlana skoro nie było tej powtarzalności w innych kościołach. Po latach Grabowski napisze:

W r. 1786 w czasie trzęsienia ziemi d. 3 grudnia, sklepienie kościoła tego in prima navi tak się porysowało, iż dla niebezpieczeństwa zamknąć go musiano; do reszty zaś wspaniały ten gmach doniszczał za rządu austriackiego (r. 1796 do 1809), gdy go na magazyn zboża obrócono. Podziurawione filary z ciosów, wstrząśnione mury i pęknione sklepienia bliskiem grożąc zawaleniem spowodowały w r. 1833 reprezentację krajową do wyznaczenia funduszu w znacznej kwocie na reparację jego. W Krakowie i na przedmieściach Kuria Biskupia zaleciła 5 grudnia odprawienie mszy św. z wystawieniem Najświętszego Sakramentu, litanię do Wszystkich Świętych i suplikację Święty Boże.

Kapituła katedralna zaleciła zamieścić w aktach opis trzęsień. Administrator diecezji krakowskiej prymas Michał Poniatowski w odezwie z 11 grudnia 1786 roku pisał do najwyższego wołać Majestatu, aby w sprawiedliwym gniewie swoim nie chciał karać ludu.

 

Moje 3 grosze

 

Najbardziej grożą nam wstrząsy z rejonu tzw. Pienińskiego Pasa Skałkowego – PPS, czyli obszaru zgniotu pomiędzy dwoma płytami tektonicznymi, które nasuwając się na siebie generują trzęsienia ziemi. Ostatnie z nich miało miejsce w dniu 30.XI.2004 roku, kiedy to wstrząsy na Podhalu osiągnęły M4,7 - 5,2 i przysporzyły nieco szkód materialnych: pęknięte ściany, wybite szyby, itd. Opisaliśmy to na blogu na stronie:

·        https://wszechocean.blogspot.com/2013/03/trzesienia-ziemi-na-podhalu-1.html

·        https://wszechocean.blogspot.com/2013/03/trzesienia-ziemi-na-podhalu-2.html

Tak już nawiasem, to rok 2004 był niezbyt szczęśliwy: najpierw trzęsienia ziemi na Pomorzu i na Podhalu, potem straszliwa wichura u nas i w Tatrach, która powaliła setki tysięcy drzew. Na świecie przede wszystkim świąteczne tsunami na Oceanie Indyjskim w dniu 26.XII.2004 roku, którego ofiarą padło ponad 300.000 osób w kilku krajach regionu. U nas na szczęście obyło się bez ofiar. Zdjęcia z miejsc dotkniętych trzęsieniem ziemi znajdują się na powołanych stronach.  

środa, 3 listopada 2021

Lissabon w niebezpieczeństwie

 


Stanisław Bednarz


4 lata temu wspominałem o tym, ale dziś szerzej bo to nie bywałe. 1 listopada 1755 roku w sam dzień Wszystkich Świętych,  o  godzinie 9:40 rano nastąpiło niespotykane w sile trzęsienie ziemi  oceniane na M8.5, które pozostawiło po sobie niemal zupełnie zrujnowaną Lizbonę oraz zniszczoną większą część południowego wybrzeża.

Bezpośrednio po trzęsieniu ziemi wystąpiło tsunami. Fale tsunami, według późniejszych obliczeń, mogły osiągać wysokość do 20 metrów!!!!! Na obszarze niedotkniętym przez morze szalały setki pożarów. Katastrofa pociągnęła za sobą ok. 90 tys. ofiar śmiertelnych spośród 275 tys. mieszkańców..

Jego siła była tak wielka, że odczuwali je również mieszkańcy dalekiej Wenecji. Epicentrum było umiejscowione na dnie oceanu, od 150 do 500 km na południowy zachód od Lizbony. W centrum Lizbony ziemia pękała, tworząc rozstępy do 5 metrów szerokości. Kilkadziesiąt minut później nadeszła fala o wysokości ok. 20 metrów i zalała port wraz z całym centrum Lizbony. Pożary, trwały 5 i więcej dni. Około 85% zabudowy Lizbony uległo zniszczeniu, włączając w to pałace, biblioteki, klasztory, kościoły, szpitale i domy prywatne. Oddany do użytku 6 miesięcy wcześniej gmach Opery został całkowicie spalony. Pałac królewski usytuowany nad Tagiem legł w gruzach pod wpływem ruchów ziemi, a następnie został zalany przez tsunami. Wewnątrz znajdowała się biblioteka zawierająca 70 tys. woluminów i setki dzieł sztuki, włączając dzieła Tycjana, Rubensa. Archiwum zawierające dokumenty dotyczące podróży Vasco da Gamy i Krzysztofa Kolumba zostały stracone.








Trzęsienie zniszczyło największe kościoły Lizbony. Ruiny klasztoru Do Carmo pozostawiono jako pamiątkę po kataklizmie. Rodzina królewska ocalała. Król i jego dwór opuścili tego dnia miasto, aby wziąć udział w porannej mszy w miejscowości Belém. Z punktu widzenia przeciętnego XVIII-wiecznego katolika, było to bardzo trudne do zrozumienia, zrządzenie nadprzyrodzone i do tego w Wszystkich Świętych.

Markiz de Pombal minister przeprowadził we wszystkich parafiach Portugalii ankietę, dotyczącą trzęsienia ziemi i jego skutków w całym kraju. Podstawowe pytania ankiety: Jak długo trwało trzęsienie? Ile razy powracało? Jakiego rodzaju straty spowodowało? Jak reagowały zwierzęta? Co się stało ze studniami? Ankieta pozostaje pierwszą próbą opisu zjawisk sejsmologicznych. Trzęsienie było następstwem tarcia dwóch płyt tektonicznych, euroazjatyckiej i afrykańskiej. Dziś malarstwo i grafika związana z tym tematem.

 




Moje 3 grosze

 

Tak nawiasem mówiąc, to nie jest odosobniony przypadek, że wspomnę także zagładę Port Royal na Jamajce w dniu 7.VI.1692 r., który powinien być ostrzeżeniem dla mieszkańców Lizbony. Niestety, ówczesne media nie były w stanie przekazać wszystkich informacji na temat tego nieszczęścia, a urzędy nie miały na tyle wyobraźni, by poinformować o tym ludzi…

środa, 15 września 2021

Supertsunami: roje wstrząsów pod Cumbre Vieja

 

Rój wstrząsów podziemnych na wyspie La Palma de Canaria we wrześniu 2021 r.

Marzena Rabczewska na swym blogu zamieściła niepokojącą wiadomość odnośnie zagrożenia erupcją wulkanu Cumbre Vieja na wyspie La Palma de Canaria, która może być zagrożeniem dla wszystkich miast na wybrzeżach Atlantyku. Pisze ona:

 

Pojawiły się oznaki przebudzenia wulkanu na Kanarach. Czy mamy się czego obawiać?

Jego erupcja może skończyć się wygenerowaniem wielkiej fali tsunami.

Władze Wysp Kanaryjskich uruchomił specjalny plan ochrony ludności z Uwagi na Zagrożenia Wulkaniczne (PEVOLCA) na obszarze Cumbre Vieja (La Palma) ze względu na obserwowany gwałtowny wzrost aktywności sejsmicznej ]w ostatnich dniach. Naukowcy biją na alarm, że wulkan – jeśli przebudzi się ze snu – może się zawalić i doprowadzić do wielkiej katastrofy w obrębie Basenu Atlantyku.

Jak donosi hiszpańskie Ministerstwo Administracji Publicznej, Sprawiedliwości i Bezpieczeństwa, decyzję o wdrożeniu planu przyjął Komitet Naukowy PEVOLCA zwołany w poniedziałek w celu oceny sytuacji. Plan w szczególności został aktywowany dla Fuencaliente, Los Llanos de Aridane, El Paso i Mazo, gdzie obowiązuje pierwszy w trzystopniowej skali stopień zagrożenia.

Urzędnicy ostrzegają, że najwyższy od trzydziestu lat poziom izotopu helu-3 w grzbiecie wulkanicznym może okazać się detonatorem.

Cumbre Vieja, co po hiszpańsku oznacza Stary Szczyt jest aktywnym, ale uśpionym grzbietem wulkanicznym wznoszącym się na wulkanicznej wyspie La Palma na Wyspach Kanaryjskich. Wulkan dwukrotnie wybuchł w XX wieku – w 1949 i ponownie w 1971.

Eksperci na razie uspokajają, że szansa na erupcję jest niewielka, choć mimo wszystko nie można tego wykluczyć. Nemesio Perez, dyrektor Instytutu Wulkanologii Wysp Kanaryjskich (INVOLCAN), uspokoił w poniedziałek mieszkańców i wczasowiczów, że na razie nie ma zagrożenia. „W 80 procentach przypadków procesy te pozostają głęboko pod ziemią i nie powodują erupcji wulkanu” – czytamy w oświadczeniu. „Przechodzimy od sytuacji normalnej do czujności (…). Dostrzegamy zmiany aktywności sejsmicznej i zalecamy ludności zwrócenie uwagi na informacje wydawane przez władze” – dodał.

Pan Perez podał również trzy czynniki, które odegrały rolę o podjęciu decyzji o podniesieniu alarmu – wzrost liczby wstrząsów, które występują bliżej powierzchni ziemi, średnio na głębokości 11 kilometrów. „W ciągu ostatnich kilku lat w obrębie wulkanu Cumbre Vieja odnotowano 10 rojów trzęsień ziemi, jednym z nich jest rój, który rozpoczął się w sobotę. Nie ma wątpliwości, że obecny rój świadczy o znacznej zmiany w aktywności” – informuje INVOLCAN.

Żółty alarm nie oznacza wzrostu ryzyka dla lokalnej ludności, ale mobilizuje władze do wzrostu poziomów nadzoru oraz lepszego monitorowania aktywności wulkanicznej i trzęsień ziemi.

Aktywność sejsmiczna na południu wyspy La Palma jest, z przerwami „anomalna”, od 2017 r., a w ciągu minionego roku zarejestrowano ram aż osiem rojów trzęsień ziemi.

Naukowcy ostrzegają, że La Palma jest zagrożona katastrofalnym osunięciem ziemi, które może wyzwolić nawet stumetrową falę tsunami na Atlantyku.

W artykule badawczym z 2001 roku stwierdzono, że zmiana aktywności wulkanu Cumbre Vieja i jego pęknięcie, które powstało podczas erupcji z 1949 roku, może być preludium do gigantycznego osuwiska.

Autorzy Steven N. Ward i Simon Day oszacowali, że taki upadek może spowodować tsunami na całym północnym Atlantyku i poważnie uderzyć w kraje tak odległe, jak Ameryka Północna.

 

Tymczasem w Internecie pojawiły się jeszcze groźniejsze informacje:

 

Rój trzęsień ziemi

 

Hiszpania: Wstrząsy sejsmiczne na Wyspach Kanaryjskich.

Ostatniej doby w rejonie Wysp Kanaryjskich odnotowano kilkaset wstrząsów sejsmicznych, które dochodziły do magnitudy 4. Najwięcej wstrząsów wystąpiło na wyspie Palma - poinformował Hiszpański Instytut Geograficzny.

Władze IGN podały, że najsilniejsze wstrząsy wystąpiły w gminie El Paso, usytuowanej na wyspie Palma. Dotychczas nie potwierdzono tam żadnych ofiar, ani zniszczeń.

Eksperci z Kanaryjskiego Instytutu Wulkanologii (Involcan) wskazują, że na archipelagu w ostatnich dniach notowano niewielkie, choć liczne wstrząsy. Przypuszczają, że ruchy ziemi mają związek ze zwiększeniem aktywności wulkanu Cumbre Vieja. W jego rejonie od soboty zanotowano ponad 400 wstrząsów.

W obecnym roku zaobserwowano znaczący wzrost aktywności sejsmicznej również w regionie Andaluzji, na południu Hiszpanii. Tylko w styczniu i sierpniu zanotowano w okolicach miast Grenada i Malaga tysiące wstrząsów. Najsilniejsze przekroczyły magnitudę 4.

Wstrząsy powtórzyły się w tym regionie Hiszpanii 28 sierpnia. W ciągu zaledwie kilku godzin ziemia zadrżała w południowej części Andaluzji ponad 50 razy. Najsilniejszy wstrząs miał magnitudę ponad 4,9.

 


Moje 3 grosze


Uczeni już od dawna ostrzegają Ludzkość przed możliwością katastrofalnego supertsunami, którego źródłami są wyspy La Palma i Hawai’i. Pisałem o tym na tym blogu i w „Nieznanym Świecie”:

·        https://wszechocean.blogspot.com/2015/05/apokalipsa-zacznie-sie-w-ameryce.html

·        https://wszechocean.blogspot.com/2011/10/finis-america.html

·        https://wszechocean.blogspot.com/2021/02/budzi-sie-cumbre-vieja.html

·        https://wszechocean.blogspot.com/2014/05/czekajac-na-superkatastrofe.html

Ale jak widać, świat się tym nie przejmuje i będzie jak zawsze – ludzie zaczną się przejmować, jak nieszczęście już się zdarzy… A zdarzy się, bo już się zdarzało więc zdarzyć się musi, bo takie są prawa fizyki.

W tym kontekście bardzo niepokoją trzęsienia ziemi na południu Hiszpanii, czyżby Europa zaczęła pękać pod naciskiem Płyty Afrykańskiej? Tam znajduje się grzbiet oceaniczny prowadzący od Gibraltaru do środka Atlantyku, a w drugą stronę aż do Pakistanu i Afganistanu przez całe Morze Śródziemne… Na wszelkie sposoby nie wygląda to dobrze.  

 

Źródła:

·        www.express.co.uk

·        https://krolowasuperstarblog.wordpress.com/2021/02/05/aktywnosc-sejsmiczna-wokol-niebezpiecznego-wulkanu-na-kanarach-jego-erupcja-grozi-wielka-katastrofa/comment-page-1/#comment-157137

·        https://wydarzenia.interia.pl/swiat/news-hiszpania-wstrzasy-sejsmiczne-na-wyspach-kanaryjskich,nId,5481901?fbclid=IwAR3aDi0lBQN_ywFovSV2dNUGmijEXYNChrNc5yw2viuRty6SYGd5uXZyp0k#utm_source=fb&utm_medium=fb_share&utm_campaign=fb_share&iwa_source=fb_share

sobota, 30 maja 2020

Chilijskie terremoto



Stanisław Bednarz


Jak silne może być trzęsienie ziemi? Dziś o tym najsilniejszym w historii pomiarów.

Trzęsienie ziemi w Chile, zwane też wielkim trzęsieniem chilijskim – o magnitudzie 9,5 które nawiedziło południowe Chile 22 maja 1960 roku o 15:11 czasu lokalnego trwało 11 minut. Dzień wcześniej poprzedziło je trzęsienie ziemi o magnitudzie dochodzącej do 8,1 stopnia. Epicentrum wstrząsów znajdowało się w pobliżu miejscowości Lumaco i Valdivia około 570 km na południe od Santiago, ale wstrząsy odczuwalne były na obszarze o powierzchni 400.000 km².

Pierwsze wstrząsy z 21 maja sprawiły, że wielu mieszkańców uciekło z swoich domów. Kulminacyjne wstrząsy doprowadziły do zniszczenia głównie niższej, gorszej jakości zabudowy, zwłaszcza ceglanych i betonowych domów. Co ciekawe, wiele drewnianych konstrukcji wytrzymało, podobnie jak solidnie zaprojektowane obiekty. Największe zniszczenia zanotowano w miejscowości Valdivia. W wyniku wstrząsów doszło do licznych osuwisk, które zablokowały koryto rzeki z jeziora Riñihue. Wstrząsy doprowadziły także do powstania potężnej fali tsunami, która u wybrzeży Chile osiągnęła wysokość dochodzącą do 24 m.

Fale o wysokości 10 m dotarły również m.in. do wybrzeży Hawajów, Japonii, Nowej Zelandii oraz Filipin. Bardzo poważnie ucierpiała miejscowość Hilo na Hawajach, gdzie zginęło 61 osób w wyniku uderzenia fali tsunami. Wśród ofiar znalazło się również wiele osób, które po pierwszych wstrząsach schroniły się na łodziach zacumowanych przy brzegu… Łącznie na skutek wstrząsu i fal tsunami zginęło 1655 osób Ponad 2 mln osób zostało bez dachu nad głową.

Jak na tak silne trzęsienie liczba ofiar nie była zbyt wielka. Np. podczas trzęsienia na Haiti o magnitudzie „tylko” 7,0 zginęło ponad 300 tys. osób.





Nie był to koniec kataklizmów, zaledwie 38 godzin po najsilniejszych wstrząsach, 24 maja doszło do erupcji wulkanu Cordón Caulle. Naukowcy przewidują, że doszło do niej wskutek trzęsienia ziemi.

Trzęsienie ziemi z 22 maja 1960 roku pozostaje najsilniejszym jakie zanotowano (drugie na liście trzęsienie, z 27 marca 1964 roku na Alasce roku miało magnitudę 9,2 stopnia). W Obserwatorium Sejsmologicznym w Pałacu Kazimierzowskim w Warszawie nagle wariują sejsmografy. O godzinie 14.30 drobniutkie zygzaki wykresu, przypominające niemal linię prostą, zamieniają się w dzikie bohomazy. Sejsmolodzy od razu wiedzą, co się stało. Po 18 minutach podróży przez wnętrze Ziemi do Polski dotarło czoło fali sejsmicznej z Chile. Takie trzęsienie ziemi jest okazja do zbadania wnętrza ziemi gdyż po prędkości rozchodzenia się fal możemy określić gęstość jadra, warstw płaszcza i skorupy.


Moje 3 grosze


Pamiętam straszliwe trzęsienie ziemi w Iranie z dnia 1.IX.1962 roku, które zrujnowało znaczną połać tego kraju. To było niewielkie – w porównaniu z Chile trzęsienie ziemi – wszystkiego M7,1.  Terremoto z Chile umknęło mej pamięci, ale Iran zapamiętałem. Zginęło wtedy 12.225 osób, a gazety długo się rozpisywały na ten temat.

Potem było Skopje – 26.VII.1963 roku – całe miasto zrujnowane przez wstrząs o sile tylko M5,9-6,1. Zginęło wtedy 1070 osób, a najgorsze jest to, że takich wstrząsów się tam nikt nie spodziewał. Mieszkańcy Jordanowa mieli to w pamięci, kiedy powstało osuwisko na zboczu Przykca po ulewnych deszczach, wtedy też obawialiśmy się trzęsienia ziemi…

Wszyscy mamy w pamięci wrzesień i listopad 2004 roku i trzęsienia ziemi na Pomorzu o sile M5,3 oraz w PPS, które miało w szczycie M4,7, a odczuto je na całym Podhalu. Nie było to wprawdzie terremoto, ale ludzie znów bali się takiego kataklizmu. Jego skutki opisaliśmy na łamach „EKO Świata” i blogu na stronie https://wszechocean.blogspot.com/2013/03/trzesienia-ziemi-na-podhalu-1.html i dalszej.

To chilijskie terremoto, opisał w swej pierwszej książce pt. „Alarm pod Andami” (1961) polski pisarz i podróżnik związany m.in. z „Nieznanym Światem” Maciej Kuczyński (1929-2019).

Po wydarzeniach w Japonii z dnia 11.III.2011 należy się spodziewać kolejnych silnych, dewastujących trzęsień ziemi o sile >M9,0 w obrębie Pacyficznego Pierścienia Ognia i – co niewykluczone – Karaibów. Nadmieniam także, że trzęsienia ziemi w rejonie Hawajów i Wysp Kanaryjskich mogą spowodować osuwiska ziemi do oceanu, a co za tym idzie powstania ogromnych fal tsunami, co atoli jest już tematem z innej ballady… 

sobota, 28 grudnia 2019

15 lat temu na Indyku…




Stanisław Bednarz


26 grudnia 2004 roku od rana radio podawało o niesamowicie silnym trzęsieniu ziemi na Oceanie Indyjskim i związanej z nim fali tsunami. Ofiar było 294 tysiące gównie obywateli Indonezji, Indii, Śri Lanki, Tajlandii i wielu turystów z około 40 krajów.

Było to podmorskie trzęsienie ziemi o magnitudzie 9,1, którego hipocentrum znajdowało się ok. 30 km pod dnem Oceanu Indyjskiego w pobliżu północno-zachodniego wybrzeża Sumatry. Główny wstrząs nastąpił 26 grudnia 2004 o godzinie 01:58.53 CET. Było to trzecie pod względem siły trzęsienie ziemi.

 Zdarzały się silniejsze jak w Chile o M9,5 w 1960 roku (tzw. terremoto), oraz na Alasce w 1964 o M9,2, ale były one na bezludnych obszarach.[1] To trzęsienie wywołało fale tsunami, 15 m - zniszczyły one nadmorskie osady, a także kąpieliska odwiedzane przez zagranicznych turystów. Największe zniszczenia tsunami spowodowało na wybrzeżu Indonezji, Sri Lanki i Indii oraz na Andamanach i Nikobarach a także w Tajlandii (m.in. na wyspie Phuket). Liczba zabitych i zaginionych wynosi co najmniej 294 tysiące ludzi. Kilka milionów osób straciło dach nad głową. 1200 km uskoku tektonicznego osunęło się o 15 metrów do strefy subdukcji, w której Płyta Indyjska zanurza się pod Płytą Birmańską. Ruch ten był źródłem fal uderzeniowych.

O ile samo trzęsienie ziemi wywołało straty tylko w Indonezji, to na wodach przybrzeżnych fala uderzeniowa przekształciła się w tsunami. Uderzyła w brzegi Indonezji, następnie dotarła do Tajlandii, Sri Lanki i Indii, w dalszej kolejności na Seszele, Madagaskar i wybrzeże Afryki. Fala tsunami uderzyła o brzegi Indii, przedtem zmiatając indyjskie osiedla na wyspach w archipelagu Andamanów i Nikobarów. Wyspy Nancowra zniknęły z powierzchni Ziemi wraz z ok. 18 tys. mieszkańców.







Sri Lanka otrzymała dwa ciosy – od fali nadchodzącej od wschodu, a następnie od odbitej od wybrzeży Indii, która uderzyła w zachodnie, wybrzeże. W wielu miejscach fala wdarła się nawet na 3 km w głąb lądu. Ściana wody porwała pociąg ekspresowy relacji Kolombo-Galle, z 1600 pasażerów uratowano 300.

Tajlandia poniosła poważne straty. Wśród zabitych i zaginionych znalazło się ok. 700 turystów (głownie Szwedów 543 na wyspie Pukhet).

W Afryce najcięższe straty poniosła Somalia. W wyniku uderzenia fali zginęło ok. 300 osób.

Mniejsze straty poniosły Kenia i Tanzania.




Fala dotarła także do wybrzeży Australii. Jedną z osób, które tamtego dnia walczyły o życie, był... Jerzy Urban! On i jego żona, Małgorzata Daniszewska, wypoczywali wtedy na jednej z wysp Malediwów. Kiedy się obudzili tamtego dnia, woda zalewała już ich łóżko. Przed ich hotelem wszyscy goście stali w bieliźnie. Menadżer zagonił ich na najwyższe miejsce na wyspie, to tam siedzieli wiele godzin w kapokach, czekając na to, co przyniesie los. Żeby wydostać się z wyspy, Urban i Daniszewska musieli posunąć się do dania łapówki…

Polskie MSZ podało, że 1 osoba zginęła, a 10 Polaków było poszukiwanych.


Moje 3 grosze


Chciałbym tylko dodać, że pojawiła się cała masa teorii spiskowych związanych z tym wydarzeniem. Najgłupszą jest chyba hipoteza o tym, że ruch obu płyt tektonicznych został spowodowany przez amerykańskie eksperymenty z instalacją HAARP w okolicach Gekona, AK. Promieniowanie mikrofalowe HAARP poruszyło miliardy ton masy płyt tektonicznych i to właśnie spowodowało trzęsienie ziemi.

Inna, równie głupia teoria spiskowa mówi, że USA, Chiny czy Rosja testowały najnowszy rodzaj broni – broń geofizyczną, no i oczywiście oberwało się najbiedniejszym mieszkańcom globu i najbogatszym turystom… Opisano to w następujących materiałach:
https://wszechocean.blogspot.com/2012/05/ufo-versus-wielkie-fale-1.html
i dalsze.

[1] Czwartym najsilniejszym trzęsieniem ziemi było trzęsienie ziemi w Japonii o M9,0 w dniu 11.III.2011 roku.