Powered By Blogger
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą balony stratosferyczne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą balony stratosferyczne. Pokaż wszystkie posty

sobota, 20 czerwca 2020

Ślady UFO na niebie?

Tajemnicza łuna nad Cambridgeshire

Niektórzy z obserwatorów są przekonani o pojawiających się na niebie śladach UFO.

Dziwne wydarzenie w Anglii

Niesamowite zjawisko zaobserwował ze swojej łodzi 55-letni Gerry Underwood. Ognista łuna była widoczna na niebie w hrabstwie Cambridgeshire.
Gerry Underwood, który zaobserwował to wyjątkowe zjawisko ze swojej łodzi nie ma pewności, co je wywołało. Mężczyzna uważa, że płonący obiekt był zbyt duży, jak na spadającą gwiazdę, nie przypominał też śladu chemicznego pozostawionego przez przelatujący samolot, informuje „Daily Star”. Gerry mieszka ze swoją partnerką Melanie na łodzi. Wieczorem przebywali akurat na zewnątrz, kiedy na niebie rozbłysła tajemnicza łuna. Obserwowali zjawisko przez około 20 minut, po czym rozmyło się i zniknęło w oddali za drzewami.
Cambridgeshire, hrabstwo znajdujące się we wschodniej Anglii, jest w ostatnich latach popularnym miejscem do obserwacji nietypowych zjawisk na niebie. Niektórzy z obserwatorów są przekonani o pojawiających się na niebie śladach UFO. (A.M.)

Co to być mogło? Nie wiem. Widziałem wiele razy barwne zorze, ale były spowodowane obecnością w atmosferze pyłów już to z Kosmosu, już to z erupcji wulkanicznych. Tutaj rzeczywiście mogło w grę wejść UFO, ale czy na pewne? Świadkowie widzieli płonący obiekt i dziwną łunę. Coś podobnego widziano także w Jordanowie, w dniu 4.VI.1994 roku. I tutaj był widziany powoli lecący duży obiekt świecący raz czerwono raz pomarańczowo, który skrył się za górami pozostawiając za sobą czerwoną zorzę…

O innej dziwnej obserwacji pisze Jacek Dyrdak na portalu o2.pl:

Tajemniczy obiekt nad Sendai

Tajemniczy obiekt na niebie.


„Zawisł” bez ruchu. „Mam złe przeczucie”. Tajemniczy obiekt, który był widoczny na niebie przez kilka godzin, rozgrzał do czerwoności media społecznościowe w Japonii. Nikt nie wie, co to jest. Ludzie spekulują, że to UFO, inni mówią o akcji propagandowej Korei Północnej.
Obiekt przypomina balon przyczepiony do konstrukcji w kształcie krzyża. Całość wydaje się być zasilana silnikiem. Tajemniczy obiekt było widać nad miastem Sendai, której jest stolicą prefektury Miyagi.
W mieście rozdzwoniły się telefony. Tamtejsze biuro meteorologiczne otrzymało wiele sygnałów od zaniepokojonych mieszkańców. Samo nie wie jednak, co to jest.
Nie mamy pojęcia, co to. Być może jest to jakiś sprzęt do obserwacji pogody, ale na pewno nie jest to nasz sprzęt – powiedział przedstawiciel biura meteorologicznego w Sendai, którego cytuje agencja Reutera.

Obiekt przez kilka godzin bez ruchu wisiał na niebie

Mieszkańcy Sendai zauważyli tajemniczy obiekt w środę (17.VI) o świcie. Obserwować go można było przez kilka kolejnych godzin, podczas których właściwie się nie przemieszczał i nie wykonywał żadnych ruchów. W końcu został zasłonięty przez chmury.
Japończycy zachodzą w głowę, co to jest. W środę po południu lokalnego czasu temat przypominającego balon obiektu był jednym z najpopularniejszych na Twitterze w Japonii. Ludzie pisali, że to UFO, inni mówili, że to balon Korei Północnej, który reżim wykorzystuje do kampanii ulotkowej. Ktoś inny wspomniał o Godzilli.

„Mam złe przeczucie, jakby zaraz miała się pojawić Godzilla”

 – napisał pewien internauta.

Ze swej strony zwróciłem się do mojego japońskiego kolegi Pana Kiyoshi’ego Amamiya z takim oto zapytaniem:
R.L.: To wydarzenie przypomina mi wydarzenia z lat 60. I 70., kiedy to podobne obiekty były widoczne nad Sofią, Budapesztem i Zalewem Szczecińskim oraz Tatrami. Te ostatnie widziałem na własne oczy!
K.A.: Dziękuję z powiedzenie mi o tych obserwacjach z przeszłości. Interesują mnie reakcje ludzi na tą aferę! Potwierdzenie jest niemożliwe bo obiekt poruszał się na wysokości 3000 m – głosił raport. Zgodnie z tymże raportem, obiekt odleciał nad Pacyfik, co pokazała TV. Zrobiłem 20 zdjęć do Sieci.   
To bardzo przełomowy incydent, 1 obiekt wysoko unoszący się został zauważony i sfilmowany przez wiele osób na szerokim obszarze w Japonii.
W przeszłości śledczy UFO z każdej grupy potrafili udać się na miejsce, aby zebrać zdjęcia i nagrania, a także mieli wiele radości z wywiadu z wykwalifikowanymi obserwatorami, takimi z prasy i obserwatorium.
Szkoda, że właściciel małego samolotu z firmy prasowej nie chciał podlecieć do obiektu i zobaczyć, co to jest.
Nie wiadomo, kto jest producentem tego UFO, nie możemy zrobić przepisów. Największym kandydatem na tego, kto zrobił to UFO jest uniwersytet, jednak obiekt ten różni się od balonu obserwacyjnego i muszę ten domysł odrzucić.
Jeśli chodzi o „nieznane”, to wydaje się, że ma to coś wspólnego z rzeczami, o których każdy myśli. Nawet w nieszczęściu koronawirusa jest wielu antagonistów inteligencji i chcę, abyś zachował swoje zainteresowanie jako niepowiązane z instalacjami obronnymi. Mogłem już to rozwiązać tą zagadkę.
R.L.: Czy Oni nas ostrzegają? Zob.  http://cropcircleconnector.com/.../huntsdown2020a.html. A może to prezent od Kima?
K.A.: Dziękujemy za tekst w całości po japońsku. Moja żona powiedziała: „Może to balon z Korei Północnej”. To wciąż dla mnie „nieznany obiekt”.
R.L.: Poza tym ten obiekt był widziany tam, gdzie w dniu 11.III.2011 roku było potężne tsunami i miała miejsce katastrofa jądrowa w elektrowni atomowej Daiichi-Fukushima 1. Być może, te dwa wydarzenia mają ze sobą związek. Może to EBE z UFO chcieli się przyjrzeć terenom tej katastrofy nuklearnej? Z tego, co piszą Robert Duval i Robert Hastings wynika, że UFO interesują się naszymi instalacjami nuklearnymi.


Agrofglif, który pojawił się tego samego dnia w angielskim Wiltshire


K.A.:  Myślę, że twoja opinia jest poprawna. Przyjaciele we wszechświecie interesowali się niebezpiecznymi sytuacjami na Ziemi. Jest nadzieja, że "zagadki UFO" zostaną rozwiązane przez przyjaciół UFO. Dla wielu ludzi nieprzewidywalna przyszłość jest własnością kogoś, kto zna ją dzięki wskazówkom UFO. Nawet jeśli świat nie zna "założenia", to wniosek przychodzi z czasem. Ostrzeżenie (agroglif) jest tak wykonane przez obcą inteligencję, abyśmy mogli to zrozumieć.

Osobiście jestem zdania, że mógł to być balon sonda-meteo lub zwiadowczy wypuszczony przez Koreańczyków lub Chińczyków. Rzecz w tym, że taki balon musiałby przelecieć 1100 km w linii prostej od wybrzeży Korei do Sendai. No i siłą rzeczy musiałby być zaobserwowany przez amerykańskie, południowokoreańskie i japońskie radiolokatory. To pewnik, szczególnie że leciał on na pułapie 3000 m.
Opisy moich obserwacji baloniastych UFO Czytelnik może znaleźć w opracowaniu „UFO nad granicą” (Kraków, 2000) dostępnym w Internecie na stronie - http://hyboriana.blogspot.com/2014/04/ufo-nad-granica-1.html i dalszych, więc nie będę ich tu przytaczał. 


 Opinie z KKK

No tak balon 😁 tylko jak to Kiyoshi’ opisał stał on przez długi czas w miejscu a balony tak nie mają, w "swej naturze" lecą sobie z wiatrem. Co do śladów w postaci smug na niebie to już inna sprawa – to co je pozostawiło może być nieziemskiego pochodzenia lecz niekoniecznie "ufiastego" 😁 a my sami w tym temacie mamy spore "osiągnięcia". (L.O-O.)
Leszku – masz rację, ale… Otóż obserwowałem dwukrotnie te baloniaste UFO: raz nad Zalewem Szczecińskim, drugi raz nad Tatrami. W OBU przypadkach obiekty te obserwowałem (i nie tylko ja) przez co najmniej 3 godziny! Podobnie było z balonem sondą meteo z Królewskiego Instytutu Meteorologicznego w Oslo, który wisiał kilka godzin nad Świnoujściem i był obserwowany przez żołnierzy WOPK i WOP, którzy ocenili pułap jego lotu na 9000 m. Tak więc nie jest to takie oczywiste. 👽 (Robert


Źródła:

czwartek, 29 czerwca 2017

Projekt Loon i UFO



Project Loon jest badawczym i rozwojowym projektem rozwijanym przez X (poprzednio Google X) z misją dostarczenia dostępu do Internetu do wioskowych i odległych terenów. Projekt ten wykorzystuje wysokościowe balony umieszczone w stratosferze na wysokości około 11 mi/18 km w celu stworzenia światowej napowietrznej sieci bezprzewodowej z prędkością do 4G – LTE. Nazwano to Projektem Loon, odkąd Google samodzielnie rzucił myśl dostarczania dostępu do Internetu dla pozostałej populacji 5 mld ludzi, bezprecedensowo i szaleńczo.

Balony te manewrują poprzez dostosowywanie swej wysokości w stratosferze do unoszenia się w wiatrach tamecznych warstw powietrza po zidentyfikowaniu kierunku wiatru w pożądanym kierunku przy wykorzystaniu danych z NOAA.

Projekt Loon

Użytkownicy serwisu podłączonego do balonów używają specjalnych anten internetowych przymocowanych do swoich domów. Sygnał wędruje poprzez sieć balonową – od balonu do balonu – aż do naziemnej stacji nadawczej podłączonej do ISP[1], a co za tym idzie do globalnego Internetu. Cały system ma na celu podłączenie do Internetu odległych i wiejskich obszarów ubogo obsługiwanych przez dostawców i usprawnienia komunikacji z zagrożonymi klęskami żywiołowymi rejonami. Kluczowymi osobami Projektu są Rich DeVaul – dyrektor techniczny, który jest także ekspertem od internetowej techniki przenośnej; Mike Cassidy – lider Projektu i Cyrus Behroozi, dyrektor ds. sieci i telekomunikacji.

Balony są wyposażone w doczepne anteny – które są antenami kierunkowymi do transmisji sygnału do/od użytkowników LTE. Niektóre smartfony z kartami Google SIM mogą używać usługi Google Internet. Cała infrastruktura bazuje na LTE – komponencie eNodeB (ekwiwalencie „stacji bazowej” mówiącej bezpośrednio do odbiornika), która jest niesiona przez balon.

Schemat ideowy Projektu Loon

W 2008 roku, Google rozważało zakontraktowanie lub przejęcie Space Data Corp., kompanii, która wysyłała balony niosące małe stacje bazowe na wysokość 20 mi/32 km[2], a które obsługiwały obsługujące połączenia internetowe dla kierowców transkontynentalnych ciężarówek i nafciarzy w południowych stanach USA, ale tego nie zrobiono. Nieoficjalne rozwijanie Projektu miało miejsce już w 2011 roku jeszcze pod nazwą Google X z serią prób w kalifornijskiej Central Valley. Oficjalnie Projekt został zgłoszony jako projekt Google w dniu 14.VI.2013 roku.

W dniu 16.VI.2013 roku, Google rozpoczęły pilotażowy eksperyment na Nowej Zelandii z 30 balonami, które wypuszczono w uzgodnieniu z CAA[3] z rejonu Tekapo na Wyspie Południowej. Około 50 miejscowych użytkowników w i w okolicy Christochurch i Regionie Canterbury wypróbowywali połączenia do sieci radiowej używając specjalnych anten. Po tym początkowym teście, Google zaplanowało 300 balonów dookoła świata wzdłuż 40°S, co mogłoby dostarczyć Internet w Nowej Zelandii, Australii, Chile i Argentynie. Google ma nadzieję wypuścić tysiące balonów latających w stratosferze.

W maju 2014 roku, dyrektor laboratoriów Google X Astro Teller ogłosiła, że zamiast negocjować część szerokości pasma, która była dla nich bezpłatna na całym świecie, stałyby się tymczasową stacją bazową, którą mogliby dzierżawić operatorzy telefonii komórkowej w tym kraju, w którym przekracza granice.

Test balonów Loon nad Ameryką Południową

W maju i czerwcu 2014, Google przetestowały balonowy dostęp do Internetu w Piauí, Brazylia, dokonując pierwszej próby założenia LTE przy równiku.

W 2014 roku Google partnerował w tym projekcie francuski CNES[4].

W lutym 2014 roku, rekordowy okres pozostania balonu w stratosferze wyniósł 50 dni. W listopadzie 2014 roku rekord ten wyniósł już 130 dni, zaś w dniu 2.III.2015 roku, rekord ten wyniósł już 187 dni – ponad 6 miesięcy.

W dniu 28.VII.2015 roku, Google podpisał porozumienie z ICTA[5] ze Śri Lanki o zastosowaniu technologii balonowej na skalę masową. W rezultacie tego, w marcu 2016 roku, Śri Lanka będzie drugim krajem na świecie pokrytym przez Internet używający LTE po Watykanie.

W dniu 29.X.2015 roku, Google zgodził się z indonezyjskimi firmami XL Axiata, Indosat i Telkomsel na przyjecie tej technologii w nadziei na połączenie z Internetem 17.000 wysp tego kraju.

W dniu 25.II.2016, Google zaczęła próby z automatycznym wypuszczaczem balonów nazwanym Chicken Little z byłej USNS[6] Roosevelt Roads znajdującej się w Ceiba na Puerto Rico.

W dniu 5.IX.2016 roku zauważono balon ponad Nową Funlandią i Labradorem w Kanadzie.

Projekt Loon jest operacją Google mającą na celu stworzenie sieci balonów wysokościowych, operujących na pułapach pomiędzy 18.000 m a 25.000 m. Ta warstwa ziemskiej atmosfery jest bardzo korzystna dla tego Projektu, bowiem występują tam relatywnie słabe wiatry – 5-20 mph/10-30 km/h i minimalne turbulencje. (…)

Balony będą skonstruowane z różnych materiałów jak np. metalizowany Mylar lub BoPET albo bardzo elastycznej gumy lub lateksu (np. chloropren). Czynnikiem roboczym będzie gaz lżejszy od powietrza – wodór, hel lub inny.

Początkowo balony będą używały nielicencjonowanych pasm ISM o częstotliwościach 2,4 i 5,8 GHz. (…) Powłoki balonów zostały zaprojektowane i wykonane przez firmę Raven Aerostar, i robi się je z folii polietylenowej o grubości 0,0030 in/0,076 mm. Wypełnione są one helem i ich rozmiary wynoszą 49 ft/15 m wysokości i 39 ft/12 m średnicy przy całkowitym wypełnieniu. (…) Każdy balon ma wytrzymać w stratosferze 100 dni, choć Google twierdzi, że ich żywotność będzie wynosiła 200 dni. Niektóre raporty nazywają ten Projekt Google Balloon Internet.

Balony są wyposażone w automatyczne nadajniki pozycyjne i mogą być śledzone przez publiczność – np. na portalu WWW.flightradar24.com – gdzie mają swój sygnał wywoławczy HBAL.

Balon Loon w pełnej krasie - czyż nie przypomina on UFO...?

A teraz najciekawsze z naszego punktu widzenia.


Incydenty z balonami:

  •         29.V.2014 roku – balon Loon usmażył się na linii wysokiego napięcia w Waszyngtonie, DC;
  •         20.VI.2014 roku – Nowozelandzczycy ogłosili alarm w związku ze spadkiem balonu Loon na ten kraj;
  •        W listopadzie 2014 roku, pewien farmer w RPA znalazł balon Loon na pustyni Karoo pomiędzy Strydenburgiem a Britstown;
  •         23.IV.2015, Loon spadł na pole w pobliżu Bragg City, MO;
  •         12.IX.2015 roku – Loon spadł na trawnik przed rezydencją w Rancho Hills, CA;
  •         17.II.2016 roku – Loon spadł na herbaciane pole w rejonie Gampola, Śri Lanka w czasie testu;
  •         7.IV.2016 roku – Loon wylądował na farmie w Dundee, KwaZulu-Natal, RPA;
  •         22.IV.2016 roku – balon Loon spadł na pole w departamencie Ñeembucu, Paragwaj;
  •        22.VIII.2016 roku - Loon wylądował na rancho w Formosa, Argentyna, około 40 km na zachód od miasta Formosa;
  •        26.VIII.2016 roku - Loon wylądował na północny-zachód od Madison, SD;
  •         9.I.2017 roku – balon Loon rozbił się w Bocas del Toro w Panamie;
  •        8.I.2017 roku – 2 balony Loon lądowały 10 km na wschód od Cerro Chato i 40 km na północ – północny zachód od Mariscala, Urugwaj;
  •        17.II.2017 roku – Loon spadł w Buriti Dos Montes, Brazylia;
  •        14.III.2017 roku – Loon spadł w San Luis k./Tolima w Kolumbii;
  •         19.III.2017 roku – balon Loon spadł w Tacurembó, Urugwaj


Tyle podaje Wikipedia.

Mnie natomiast interesuje jedno, a mianowicie – jaki jest związek Projektu Loon ze stadami UFO zaobserwowanymi nad wieloma krajami? Jeden z moich kolegów-ufologów przysłał zdjęcia zrobione nad Toruniem, na którym widać było kilka świecących kropek nad miastem. Być może były to latające chińskie lampiony, albo… - stadko balonów Loon. Wprawdzie nie wypuszczano ich na naszych szerokościach geograficznych, ale to wcale nie znaczy, że wiatry wiejące w stratosferze nie mogły ich tu przywiać. Kilka lat temu robiono próby z nimi w USA, więc istnieje taka możliwość, że wiatry mogły je przywiać nad Polskę i w ogóle nad Europę. Czemuż by nie?



"Stadka" balonów Loon nad Ameryką Południową w dniu 25.VI.2017 roku

Ostatnio (w dn. 25.VI.2017 roku) śledziłem właśnie takie stadka wiszące na wysokości 17-18 tys. metrów nad Morzem Karaibskim: HBAL 115, 107, 113, 111, 110, 117, i 119; nad Brazylią: HBAL 074, 941, 044, 231, 912, 940, 059, 068, 947, 079 i 264; nad Peru, Ekwadorem i Pacyfikiem - HBAL 929, 227, 930, 251, 051, 945, 086, 084, 060, 265, 058, 918, 915, 922, 069 i 057. Zapytałem znajomych ufologów, czy nie obserwowano UFO w czasie testów balonów Loon, ale okazało się, że oni w ogóle o niczym nie wiedzieli, a jeżeli nawet – to nie kojarzyli ich z UFO. A przecież taki balon o średnicy 12 m na wysokości 20.000 m musi być widoczny po zmroku i przed świtem jako jasny obiekt na ciemnym tle nieba i to w kole o promieniu ponad 500 km. Dlatego też uważam, że wszystkie te obserwacje należałoby zweryfikować pod tym kątem.

Dzienny przelot jednego z balonów Projektu Loon nad Brazylią

Wiem jak ciekawie wyglądają balony stratosferyczne oświetlone pełnym czy zachodzącym słońcem – miałem okazję je widzieć nad Pomorzem Zachodnim w latach 60. i 70., kiedy to latały nad nami balony meteo wypuszczane z Norwegii i (prawdopodobnie) z ówczesnej Niemieckiej Republiki Demokratycznej. Po każdym takim przelocie miałem doniesienia o Nocnych Światłach widzianych nad tą częścią Polski – zob. „UFO nad granicą” - http://hyboriana.blogspot.com/2014/04/ufo-nad-granica-2.html.  


Przekład z angielskiego i opracowanie – ©Robert K. F. Leśniakiewicz


Opinie z KKK


Słuszny wniosek - wiele balonów z zadziwiającą łatwością pomylić z czymś nieznanym, z ów UFO, jakże ostatnio spornym 😋
Sam dwa razy padłem ofiarą lampionów, a ostatnio matka wzięła jakiegoś latającego delfina za coś niezwykłego na niebie. Według niej to coś prawie się nie ruszało i błyszczało. Sam dostrzegłem, że się obraca, a gdy obrałem za punkt odniesienia gałąź drzewa, okazało się, że jednak leci na wschód. W połączeniu z filmami z tego, co okazało się mistyfikacją czynioną przez przyzywacza aniołów w Ameryce Południowej, który to niby potrafi przywołać modlitwą statki obcych nad swoje miasto (Buenos Aires?) i nawet nakręcił wiele filmów z nimi, łatwo było uznać ten obiekt za obracający się balon na hel, wypuszczony przez dzieciaka po właśnie zakończonym dwudniowym festynie.
Sam byłem ciekawy, czy ktoś nie doniesie o kolejnym UFO, broń Boże o Kosmitach... (Smok Ogniotrwały)  

Mnie się wydaje, że ten cały projekt służy przede wszystkim wywiadowi, a niejako przy okazji dostarczany jest Internet do niezainfekowanych nim miejsc na Ziemi. (Daniel Laskowski)  


Kto się interesuje sprawą UFO musi znać sprawę balonów meteo, czy też stratobalonów... O balonie było głośno nawet w sprawie Roswell. Fakt, za ich pomocą można wytłumaczyć pojedyncze przypadki UFO. Ale nie wszystkie incydenty. (Agent 007)


[1] Internet Service Provider – dostawca usług internetowych.
[2] Co dawałoby 1.413.000 km² obszaru dostępności Internetu.
[3] Civil Aviation Authority – Urząd Lotnictwa Cywilnego.
[4] Centre National d’Études Spatiaux – Narodowe Centrum Badań Kosmicznych.
[5] Information and Communication Technology Agency – Agencja ds. Technologii Informacji i Łączności.
[6] USNS – US Naval Station – baza US Navy. 

czwartek, 23 lutego 2017

Tajne projekty: Samolot à la latający talerz (dokończenie)





Moje 3 grosze


Na tym urywa się przesłany mi fragment. Od siebie mogę tylko dodać, że nie było to w sumie nic nowego, a powrót do starego Projektu Farside, który został przeprowadzony w latach 50. Na czym on polegał?

Projekt Farside – jak twierdzi „Encyclopedia Astronautica” – był próbą osiągnięcia jak największych wysokości przy pomocy 4-stopniowej rakiety podwieszonej pod balonem o pojemności 106.188 m³, a dzięki temu osiągnięto wysokość 6437 km jesienią 1957 roku.
Farside był czterostopniowym pojazdem, wypuszczono ogółem 6 tego rodzaju misji. Ciąg = 667 kN, masa startowa 900 kg, wysokość 7,3 m, średnica 46 cm, apogeum – 4500 km. Farside był projektem Air Force Office of Scientific Research, który używał wielu różnych przyrządów z Uniwersytetu Maryland. 6 rakiet zbudowano w Aeronutronic Systems Inc. Zła telemetria spowodowana była odkryciem pasów radiacji Van Allena – Wiernowa w czasie prób z Farside na atolu Eniwetok.
Misje:
1.      25.IX.1957 roku, z atolu Eniwetok, balon + Farside, apogeum 20 km. Nieudana.
2.     3.X.1957 roku, z atolu Eniwetok, balon + Farside, apogeum 800 km.
3.     7.X.1957 roku, z atolu Eniwetok, balon + Farside, zakładane apogeum 700 km. Nieudane.
4.     11.X.1957 roku, z atolu Eniwetok, balon + Farside, zakładane apogeum 30 km. Nieudane.
5.      20.X.1957 roku, z atolu Eniwetok, balon + Farside, apogeum 5000 km.
6.     22.X.1957 roku, z atolu Eniwetok, balon + Farside, apogeum 5000 km.
Dane: „Encyclopedia Astronautica” - http://www.astronautix.com/f/farside.html             


Ciekawa jest sama rakieta Farside – przypomina mi ona dość dokładnie niemiecki przeciwlotniczy pocisk rakietowy Rheinbote, który opracowano i wypróbowano na poligonie w Łebie-Rąbce – dziś znajduje się tam Muzeum Wyrzutni Rakietowych, gdzie możemy go podziwiać. Czyżby kolejne „zapożyczenie” nazistowskiej konstrukcji przez Amerykanów? Właśnie o to m.in. chodziło mojemu znajomemu Kanadyjczykowi  Edwardowi Gillianowi, który specjalnie podkreślał wszelkie podobieństwa pomiędzy konstrukcjami nazistów a późniejszymi konstrukcjami amerykańskimi i radzieckimi.

Swoją drogą ten nazistowski pocisk plot. – jak mniemam – był przeznaczony nie do walki z samolotami, ale bardziej pasował do… zwalczania pocisków rakietowych w rodzaju A-4/V-2, na co wskazują jego osiągi i parametry bojowe. Była to typowa antyrakieta. Jest to tylko hipoteza, ale mająca wysokie prawdopodobieństwo. Po prostu zrobiono go na zasadzie tarczy i miecza. Niemcy doskonale zdawali sobie sprawę, że tajemnice latających bomb Fi-103/A-2/V-1 i balistycznych pocisków A-4/V-2 prędzej czy później przestaną nimi być dla Aliantów (Alianci przejęli 5 bomb V-1 i pocisk V-2, który spadł na terytorium Szwecji), więc pracowali także nad przeciwrakietami – takimi jak Rheinbote o prędkości marszowej 4,03 Ma, głowicy bojowej o masie 50-70 kg, pułapie operacyjnym 80 km i zasięgu 160 km… (zob. http://wszechocean.blogspot.com/2012/10/podroz-uczona-na-hel-12.html, http://wszechocean.blogspot.com/2013/08/kosmiczne-dziao-hitlera.html i in.) 

Do Projektu Farside powrócono w latach 70., kiedy to zamierzano w ten sposób odpalać ICBM wyciąganych w górne warstwy atmosfery przy pomocy balonów. Pisałem o tym m.in. w „UFO nad granicą” (Kraków 2000). NB., podobne próby prowadzili zapewne także i Rosjanie w latach 1968-74, bowiem „balonowe” UFO obserwowano nad Węgrami, Jugosławią, Bułgarią i Polską. Powraca się także dzisiaj, tylko że rolę balonów przejmują wielkie sterowce, których zadaniem jest wyniesienie lekkich pojazdów orbitalnych na wysokość 40-100 km i wysłanie ich na LEO. Kto wie, czy te wszystkie obserwowane na niebie „awiomatki” wypuszczające UFO nie są właśnie takimi wielkimi sterowcami…? (zob. http://wszechocean.blogspot.com/2013/08/cufo-ufo-awiomatki-czy-sterowce.html, http://wszechocean.blogspot.com/2013/08/kosmiczny-sterowiec-nad-polska.html, http://wszechocean.blogspot.com/2011/08/powracaja-sterowce-1.html i dalsze) 

I jeszcze jedno: nie zapominajmy, że wszystkie te projekty były, są i będą wymierzone w nas. Przede wszystkim w Polskę, bo przypadku III Wojny Światowej Polska będzie pierwszoplanowym celem ataku z lądu, morza, powietrza i przestrzeni kosmicznej. Jest to oczywista oczywistość, bowiem to przez Polskę przebiegają najważniejsze linie komunikacyjne Wschód – Zachód i to one będą przede wszystkim przerywane i przez naszych sojuszników i przez wrogów. Poza tym to Polska z racji swego położenia będzie polem atomowej bitwy pomiędzy armiami WNP i NATO. Warto o tym pamiętać słuchając propagandowych wrzasków podżegaczy wojennych i podpalaczy świata, którym marzy się kolejny wielkoskalowy konflikt w Europie…   


Przekład z angielskiego i opracowanie – ©Robert K. F. Leśniakiewicz