Powered By Blogger
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą migranci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą migranci. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 9 stycznia 2023

47.296 nierobów mniej

 


W ostatnim numerze „Przeglądu” nr 2 z 9-15.01.2023 r. natknąłem się na felieton Romana Kurkiewicza pt. „47 296 powodów żeby rozwiązać Straż Graniczną”. Publicysta ów już raz zaatakował poczynania SG w związku z sytuacją, jaką mamy na naszej białoruskiej granicy, a ostatnio także na polsko-litewskiej. Kurkiewiczowi nie podoba się ni mniej ni więcej to, że SG wobec hord cudzoziemców usiłujących nielegalnie przedostać się do naszego kraju stosuje tzw. push-back, tzn. zawraca ich na Białoruś. Dla Kurkiewicza jest to działalność przestępcza i wielkim głosem domaga się kary dla funkcjonariuszy SG, rozformowania SG oraz kary dla sprawców kierowniczych – w czym akurat się z nim zgadzam, co atoli jest już inną sprawą z innego paragrafu.

Powołuje się on tutaj na jakieś stowarzyszenie Egala, którego misją jest budowanie utopijnego społeczeństwa ludzi równych pod każdym względem. Takie idealistyczne bla-bla-bla – znane od czasów Rewolucji Francuskiej i Wielkiej Rewolucji Październikowej. Czym się to skończyło? – wszyscy wiemy. Milionami ofiar wojen domowych i terroru, oczywiście w imię lepszego świata. Ale o tym Kurkiewicz już nie wspomina.

Dalej Kurkiewicz wypisuje jakieś banialuki o dzieciach, które zawrócono na Białoruś i co najciekawsze – nie ma żadnych danych i każe nam wierzyć na słowo, że takowe były. Najzabawniejsze jest to, że Egala pisze o straszliwych zbrodniach SG na przybyszach zza granicy, ale kiedy przychodzi do podania konkretnych danych, to okazuje się, że takowych nie ma, a więc jest to zwyczajne pomówienie. A to jest karalne.

Działacze Egali piszą, że mimo wyroków sądów SG wciąż stosuje push-backi w stosunku do przestępców pchających się na chama przez polską granicę. I znowu – zero danych, ale jak to brzmi! I słusznie, bo gdzie mamy umieścić tych naruszycieli granicy? Więzienia i areszty są pełne. Obozy dla uchodźców? W naszym klimacie to jest wyrok śmierci dla kolorowców, którzy są przyzwyczajeni do innych klimatów, a poza tym już słyszę wycie Kurkiewiczów, lewaków i innych PO-myleńców, którzy tak łakną obecności tychże w Polsce. Dlaczego mamy wspierać kogoś, kto przybywa do Europy dla „lepszego” życia? Gdybyż oni chcieli się wziąć za robotę, ale co oni potrafią poza rozmnażaniem się jak bakterie na pożywce? Nic. I to w czasie, kiedy burza na Wschodzie zbliża się do naszych granic!

No bo przecież chodzi tutaj o kasę. Kasę dla organizacji pomocowych. Dla takich „migranci” to biznes, dlatego rozumiem wściekłe ataki na polskie władze i SG p. Ochojskiej i jej podobnych. Wiadomo, że jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o kasę. Tylko się dziwię, że te organizacje pomocowe jakoś dziwnie nie mówią nic o polskich rodzinach żyjących poniżej wszelkich standardów, nie mówiąc już o seniorach mających najniższe renty i emerytury. Nie, dla nich najważniejsze jest dobro jakichś „migrantów”, którzy w Europie widzą raj na ziemi, gdzie nie trzeba pracować, bo państwa płacą im socjal wypracowywany przez frajerów. Takich jak my.

Kurkiewicz nie pojmuje, że ci „migranci” w krajach docelowych organizują własne getta i dzielnice, które są poza jakąkolwiek kontrolą władz. Miejsca te tworzą własne mafijne struktury, młodzieżowe gangi i przestępcze podziemie. Tego polscy Kurkiewicze nie ogarniają już swymi ciasnymi móżdżkami. Rozumiem, że to wszystko jest wymierzone w PiS i jego koterie, ale... Ponad podziałami partyjnymi i innymi jest jedna racja stanu – Polska.

W czasach Polski Ludowej za ochronę granicy były odpowiedzialne Wojska Ochrony Pogranicza, które swe zadania wypełniały niemal stuprocentowo. Niestety, po 1991 roku WOP zostały rozformowane – bo były solą w oku rozmaitych hochsztaplerów, złodziei, oszustów i krętaczy z „Solidarności”, a nade wszystko Kościoła katolickiego – słowem knajaków, którzy zemścili się ohydnie na emerytach WOP odbierając im 2/3 do ¾ emerytury na mocy bandyckiej ustawy deubekizacyjnej (a właściwie dwóch – z 2009 i 2016 roku). Bez postępowania dowodowego, bez rozprawy sądowej, bez prawomocnego wyroku… Tak wygląda to „prawo” i „sprawiedliwość” w III i IV Najjaśniejszej Pomrocznej.

Ale to wszystko nic, Kurkiewicz i jemu podobni są tak przekonani o swej wszechwiedzy i nieomylności, że są głusi na wszelkie argumenty. Ale to oczywiste – tacy właśnie „pożyteczni idioci” pracują za friko na rzecz Putina i Łukaszenki, którym marzy się przywrócenia status quo ante 1990 roku i dlatego z taką zaciekłością atakują oni organa ochrony granic. Ciekawy jestem, co powiedzą, kiedy jakiś beżowy „inżynier” czy „doktor” zgwałci i poderżnie gardło ich dziecku czy żonie? Oczywiście będzie winna SG, no bo oni nie będą mieli sobie nic do zarzucenia… bo głupota nie boli, quod erat demonstrandum.   


Inż. Robert K. Leśniakiewicz

Kpt. w st. spocz. WOP i SG

    

sobota, 28 sierpnia 2021

O uciekinierach i „migrantach”

 

Migranci u bram Euroraju

Od kilkunastu dni trwa kryzys na polsko-białoruskiej granicy, gdzie koczują tzw. migranci zwani także uciekinierami z Afganistanu. OK., rozumiem, że uciekali przed zemstą Talibów, ale dlaczego akurat do Polski? Przecież pomiędzy Afganistanem a Polską są jeszcze: Turkmenistan, Azerbejdżan, Gruzja, Rosja, Ukraina i/lub Białoruś. Z tego dwa kraje są muzułmańskie. Poza tym Afganistan graniczy z muzułmańskim Pakistanem, Tadżykistanem, Iranem i Uzbekistanem. Dlaczego ci uciekinierzy nie zwrócili się do władz tych krajów z prośbą o pomoc?

Odpowiedź jest prosta – władze tamtych krajów nie dają tak wysokiego socjalu, jak np. Niemcy. Przy czym dodam, że Niemcy dają za friko, za bycie uchodźcą. Oczywiście „migranci” pracować nie będą – od pracy są frajerzy płacący im socjal. Niech frajerzy pracują dla nich. Taka jest ich filozofia życia.

Mówienie o tym, jacy to biedni ludzie trafia do wszelkich pięknoduchów i pustogłowców. W rzeczywistości są to ludzie, których stać było na opłacenie kosztów ucieczki z kraju i przeszmuglowania na zieloną granicę – od 3000 do 5000 US$ od osoby. To jest suma, o której przeciętny polski emeryt może sobie tylko pomarzyć. Ale polski emeryt to śmieć. Liczą się „migranci”, bo uciekli z wrogiego obozu – tak jak kiedyś Polacy na Zachód. Różnica jest zasadnicza: Polacy podejmowali każdą pracę i płacili podatki.

Oczywiście dla przemytników to był i jest niesamowity biznes, lukratywny jak jasny gwint. I jak widać nikt z tym nie walczy, bo – jak widać – ma wsparcie ze strony bat’ki Łukaszenki i całego legionu „cichych donów” z wschodnich mafii. Spotykałem wielu takich na granicy Rzeczpospolitej.

Ostrzegaliśmy Warszawę o tym jeszcze we wczesnych latach 90., i za każdym razem słyszeliśmy połajanki w rodzaju „wicie-rozumicie – co wy tam wiecie na granicy, my tu w Warszawie wszystko wiemy lepiej…” Jak to wygląda? Ostatnio nawpuszczali „migrantów” do Polski i teraz przyznają, że gdzieś im znikło 700 osób. Znaczy się rozpłynęli czy po prostu uciekli tam, gdzie jest wyższy socjal??? Oczywiście! Oni Polskę i Polaków mają głęboko w dupie, i trudno im się dziwić. Oni chcą tylko trzech rzeczy: kasy, dużej kasy i ogromnej kasy. Przyjeżdżają, zasilają przestępcze podziemie, gdzie mają szansę dorobić się ogromnej kasy. Państwo ma z tego guzik z pętelką, a normalni ludzie boją się wyjść z domu po zmroku, bo „migranci” czując swą bezkarność mogą w każdej chwili napaść, pobić, zgwałcić czy zabić, a policja przygląda się, bo jest bezsilna. Tak jest tam, gdzie przyjęto „migrantów” i „uciekinierów” – wystarczy przejechać się do Wiednia, Berlina czy Paryża.

Ale oczywiście winni są mieszkańcy, a nie napływowa hołota. Tak już jest, że w takich przypadkach w pierwszym rzędzie przyjeżdża do nas najgorsza szumowina i najgorsze męty. To oczywiste – przecież zajmują przyczółki dla swej przestępczej działalności. Ale do „pożytecznych idiotów” to nie trafia. Ich zakłamanie łatwo jest obnażyć – wystarczy zaproponować im wzięcie na utrzymanie migranckiej rodziny, cała ich głupia gadka się kończy…   

Oglądałem ostatnią niedzielną „Kawę na ławę” w której wypowiadali się politycy z lewej i prawej strony. Gadali jak zawsze: dużo, głupio i nie na temat. To jest tak, kiedy wypowiadają się ludzie, którzy granicę widzieli zza szyb luksusowych samochodów i w TV. Bredzili o humanizmie, o empatii, itp. pierdołach, ale żaden z nich nawet się nie zająknął o tym, jak tą sprawę załatwić. A przecież to takie proste: pozwolić na przekroczenie granicy, przewieźć do obozu przejściowego, przesłuchać i wystawić odpowiednie papiery. I po kłopocie - niech jadą do Niemiec czy gdzieś indziej. Ale nie, bo to byłoby za proste i nikt by się nie nachapał, a tak to każdy chce coś uszczknąć dla siebie. A głupi naród znów będzie wpuszczony w maliny - jak zawsze.


Boat-people na Morzu Śródziemnym

I jak zwykle, wzorem USA będziemy mieli płoty na granicach i problemy z „uchodźcami”, zaś Łukaszenka z Putinem będą śmiać się w kułak z głupich Polaczków, którzy – jak zwykle – zamiast rozwiązać problem, skoczyli sobie do oczu i uzębienia. I tak się mści brak polityki wschodniej i najgorsze stosunki ze wschodnimi sąsiadami!

W Polsce Ludowej nie robiło się z tego problemu – „migranci” jechali do Szwecji, a jak Szwedzi mieli ich dość, to do West Berlina. Za moich czasów mieliśmy na granicy Turków, Kurdów, Palestyńczyków, którzy załatwiali wszystko w sposób zgodny z przepisami: mieli paszporty i wizy państw docelowych. I nie było mowy o stwarzaniu im trudności, bo uciekali przed wojną i prześladowaniami. Trudności robili im Zachodniacy, a u nas zaczęły się w tzw. „wolnej” Polsce pod rządami różnych oszołomów i ich pociotków – chciwych bezmózgowców.

Potem byli rumuńscy Cyganie, którzy przybywali do Polski tylko po to, by przedostać się do Niemiec. Za nimi obywatele z krajów byłego ZSRR.

No i na koniec pytanie: kto jest odpowiedzialny za ten kryzys? Odpowiedź jest oczywista: ci, którzy spowodowali różne „wiosny” i „jesienie” ludów w krajach arabskich; ci, którzy mieszali się i wciąż mieszają do spraw wewnętrznych innych krajów; ci, którzy bezlitośnie doili kraje kolonialne a potem pozostawili je samym sobie. I wreszcie ci, którzy z migracji zrobili broń polityczną i ekonomiczna w hybrydowej wojnie z Unią Europejską. I nie mam tu na myśli Putina czy Łukaszenki – oni tylko skorzystali z okazji, którą podała im na złotej tacy administracja Buschów, Obamy, Trumpa i Bidena. To oczywiste – UE stanowi konkurencję dla USA, więc trzeba ją zniszczyć poprzez obruszenie lawiny gąb do wyżywienia i bandy nierobów. Napisałem tak celowo, bo nie jest możliwa jakakolwiek integracja z islamistami. Na to trzeba wielu pokoleń i kilku wieków, by w jakiś sposób dostosować się wzajemnie do siebie. Integracja euro-arabska jest taką samą utopią jak komunizm i wierzą w nią tylko słabe umysły różnych oszołomów.

Oczywiście tym ludziom pomóc trzeba, ale tylko tym, którzy uciekają przed wojnami, prześladowaniami etnicznymi, religijnymi, itd. a nie tym, którym marzy się socjal i easy life na Zachodzie. Dla leni, bumelantów, przestępców i kombinatorów nie powinno być miejsca w Polsce i całej Unii. A jak się to komuś nie podoba, to fora ze dwora – pierwszym samolotem i w kajdankach powrót do kraju, z którego uciekł. I tylko taka polityka ma sens – w innym przypadku jest to tylko i wyłącznie zasilanie przestępczych środowisk w Polsce i UE. Migrantolubom chciałbym przypomnieć tylko strzelaninę w Magdalence, kiedy to dwóch byłych specnazowców trzymało w szachu pluton antyterrorystów. Takie coś może powtórzyć się w każdej chwili i może być – i będzie – jeszcze więcej trupów. Może to spotkać każdego z nas, bo terroryzm nie wybiera ofiar – każdy może nią być.

Ale do oczadziałych mózgownic jak widać to nie dociera… Nie jestem wrogiem uciekinierów i migrantów, ale niech to będzie miało jakiś porządek i umocowanie prawne, bo nie ma nic bardziej żałosnego od widoku  posła czy senatora uciekającego przez funkcjonariuszami SG...     

poniedziałek, 25 czerwca 2018

Problem narasta, a mafie się bogacą



Oto ostatni apel zamieszczony i rozpropagowany przez AVAAZ:


2300 dzieci wyrwanych z objęć rodziców siedzi w klatkach. To mali zakładnicy chorej gry politycznej Trumpa.
Gdy o tym skandalu dowiedział się świat, Trump oświadczył, że przestanie rozdzielać rodziny. Ale dla dzieci, które już odebrano rodzicom, nic się nie zmieni. Zgromadzono je w klatkach, gdzie spędzają całą dobę przy pełnym oświetleniu. „Mamusiu!”, „tatusiu!”, płaczą, a strażnicy często nie mogą się do nich zbliżyć i pocieszyć. Większość z nich nie może też liczyć na pomoc prawną. Ale jest coś, co my możemy dla nich zrobić tu i teraz. Jeśli 50 tysięcy z nas przekaże darowiznę w ciągu najbliższych 48 godzin, zaangażujemy prawników, którzy pomogą uwolnić przetrzymywane dzieci i zwrócić je rodzicom. Następnie ruszymy z intensywną kampanią przeciw polityce, która prowadzi do takich tragedii. Dorzuć ile możesz i pomóż uwolnić małych zakładników Trumpa. Fundusze niezwłocznie przekażemy grupom działającym na miejscu, by reprezentowały dzieci i pomagały w łączeniu rodzin. A potem Avaaz uruchomi kampanie w całych Stanach:

WPŁACĘ 5 zł - 80 zł

Trump używa tych niewinnych dzieci jako politycznych zakładników, by szantażować Kongres i uzyskać środki na budowę muru na granicy z Meksykiem. Po kilku tygodniach kłamstw medialna burza wreszcie przekonała go do zakończenia brutalnej polityki separacji. Ale chociaż rodziny mogą teraz zostawać razem, dzieci nadal będą przetrzymywane w klatkach, razem z rodzicami, jak zwierzęta! A dla dzieci już rozdzielonych nic się nie zmieniło – poza tym, że medialna uwaga już się od nich odwróciła. Wciąż są przetrzymywane w klatkach lub prowizorycznych namiotach, śpią na zimnych podłogach, samotne, bez kontaktu z rodzicami. Myśl, jak takie przeżycia odbiją się na ich psychice, przyprawia o dreszcze. Bez wsparcia prawników mogą być więzione długimi tygodniami, przenoszone do ośrodków oddalonych o tysiące kilometrów, w czasie gdy ich rodzice będą deportowani. Ale prawnicy mogą pomóc je uwolnić i połączyć zrozpaczone rodziny.
Serce pęka na myśl o tych skulonych z przerażenia dzieciach. Ale razem możemy zapewnić im wsparcie w momencie, gdy nie mogą im go zapewnić ich najbliżsi. A potem ruszyć z kampanią przeciw tej nieludzkiej polityce. Dorzuć się teraz:

WPŁACĘ 5 zł - 80 zł

Słuchając nagrań płaczących, wystraszonych dzieci zamkniętych w ośrodkach, nie mogłam powstrzymać łez. Wyobraziłam sobie, że to mój synek jest zamknięty w klatce z dala ode mnie. Zapewnijmy razem tym tysiącom dzieci pilną pomoc. Pokażmy im, że świat o nich pamięta, gotowy sprzeciwić się temu okrucieństwu.
Z nadzieją i determinacją,
Allison, Meetali, Danny, Nataliya, Nell, Jenny i Andrew wraz z całym zespołem Avaaz

* * *





Zaraz, zaraz – czegoś tu nie rozumiem: Trump ustanawia jakieś chore prawa, a ja mam za to płacić? A z jakiej racji? Chyba coś się komuś pomyliło!

A może tak wreszcie powstrzymać ten potop u samego źródła? Jak to może być, żeby statki zabierały z wód Libii uchodźców i transportowały ich do Europy? Przecież to jest współsprawstwo przestępstwa polegającego na handlu żywym towarem przez grupy przestępcze w Afryce i Ameryce Pd.! To jest żadna pomoc, bo działania tych wszystkich organizacji pozarządowych holujących „migrantów” i „uchodźców” do Europy czy Ameryki Pn. są tylko wodą na młyn organizacji przestępczych żerujących na nędzy Afrykańczyków czy Latynoamerykanów!!!  To nie jest ta droga! Tu potrzebne są rozwiązania kompleksowe, a nie doraźne. Ani USA ani EU nie mają żadnego - podkreślam ŻADNEGO - pomysłu na rozwiązanie tego problemu. Także to, co proponuje nam AVAAZ.

Poza tym mści się wielowiekowy kolonialny wyzysk jakim podlegali Afrykanie i rdzenni Amerykanie, więc nie rozumiem dlaczego my Polacy mamy ponosić koszty wielowiekowego wyzysku i ucisku tamtych ludzi?

Niech wreszcie ponoszą koszty ci, którzy przez wieki wykorzystywali kolonie i tubylców – bo mnie - polskiego emeryta ustawicznie okradanego przez państwo,  mającego ok. 260 euro na miesiąc nie stać na utrzymywanie „migrantów” i „uchodźców” - niech utrzymują ich ci, którzy ich doili bez pamięci i litości: Amerykanie, Brytyjczycy, Niemcy, Hiszpanie, Portugalczycy, Holendrzy, Belgowie, Włosi i Francuzi, i Kościół katolicki, który też był beneficjentem tego zbrodniczego procederu! Wystarczy, że mamy w Polsce 2,5 mln Ukraińców i innych przybyszów z krajów byłego ZSRR, a do tego Wietnamczyków, Chińczyków i innych… Nie dajmy się zwariować!

Poza tym gdzie jest ONZ i jego agendy? Gdzie jest UNICEF? Gdzie wreszcie jest Rada Bezpieczeństwa? Skończcie z szaleństwami wojen, skończcie z nierównością w poziomach życia i wszystko wróci do normy.


Opinie z KKK


Od siebie dodam tylko tyle. Według tvn24.pl tylko 1 na 8 tzw.
uchodźców podjęło zatrudnienie w Niemczech. Prawackie portale zapewne zaniżają te dane, lecz nie w tym rzecz. Wystarczy, że miało się z nimi bliżej do czynienia, żeby mieć wiedzę, że w takiej np. Anglii wystarczy przepracować kilka dni, by starać się o jakiś zasiłek. Cóż to za motywacja i do czego, skoro jeden nierób z drugim darmozjadem i tak dostaną zasiłki. Na każde kolejne dziecko po kilkadziesiąt euro. A ile jest dzieci w typowej muzułmańskiej rodzinie, wiadomo. I nie dziwota, że "Niemcy" o jakże niemieckich imionach jak Masoud, Ahmed czy inny Abdullah wożą się niezłymi furkami, podczas gdy mnie agencja pracy proponuje "atrakcyjne" wynagrodzenie za pracę w tartaku na poziomie... 9,49 euro... brutto! Wychodzi na czysto niecałe 7 euro. Plus dieta dzienna w wysokości max 15 euro netto. Taką ofertę dostałem. Odmówiłem, ponieważ jeśli ktoś popełni wysiłek i porachuje, otrzyma niecałe 1500 euro miesięcznie za pracę w Niemczech. W tartaku, Minus 375 euro za POKÓJ w mieszkaniu, w którym mieszkają inni pracownicy, obcy ludzie, o których nic nie wiadomo, minus 300 euro minimum za konkretne jedzenie. Owszem, można "jechać" na zupkach, ale jak daleko zajedzie się na takim jedzeniu? Na najbliższy przystanek o nazwie "wrzody żołądka" albo rak jelita grubego? Minus dojazdy do pracy i internet i telefon - kolejne 150 euro. Zostaje w pozytywnym wariancie około 600 euro. 600 euro po wyrzeczeniach i poświęceniach, PRACUJĄC. Podczas gdy wystarczy przejść na islam, ubarwić się i większą forsę dostaje się za siedzenie na życie i płodzenie kolejnych Masoudków, Ahmedków itd.
Pomijając fakt, że z językami obcymi jestem na bakier, a znalezienie porządnej oferty za konkretne pieniądze to przywilej tych, którzy pojechali do kogoś, kto siedzi na zachodzie od kilkudziesięciu lat, odmówiłem. Bo czemu Polaczek ma harować jak głupi, latać poganiany przez "polaczkowych" poganiaczy, wyraźnie bawiąc niemieckiego pana, podczas gdy lepszą kasę można w tak prosty sposób dostać, będąc "uchodźcą"...
Pomijam fakt, że wielu z tych "biednych" uchodźców, trzyma w łapach najnowsze smartfony,a na stopach nowe, oryginalne buty, nic o nich nie
wiadomo. Trudno mi wierzyć w to, że nawet w krajach III świata, nie jest prowadzona żadna ewidencja mieszkańców. A wyrobienie nowej tożsamości to koszt kilkudziesięciu dolarow. Stać ich, tych "uchodźców", skoro stać na opłacenie statku i na smartfony...
A skoro jesteśmy przy wyrabianiu nowej tożsamości... Autor tekstu wspomniał o 2,5 milionach Ukraińców, którzy są w Polsce. Jak wszystko, także i tożsamość można kupić za kilkadziesiąt dolarów na Ukrainie. Stać ich, skoro stać ich na kupno broni, którą szmuglują albo próbują szmuglować przez polską granicę. Pytam się: ilu z tych ost-arbeiterów brało udział w rzezi w Donbasie, jakich wiele się tam rozgrywa? Ilu z tych ost-arbeiterów brało udział w spaleniu żywcem kilkudziesięciu ludzi w Odessie, 2 maja 2014 roku?! Nie pytam, ilu z nich przejawia sympatie banderowskie, bo to widzą wszyscy, jeno nie polskie  "janusze byznesu" albo pachołki jankesów spod znaku po-pisu, którzy - gdyby wuj Sam kazał, to podarowaliby rezunom całe Podkarpacie, razem ze mną, mieszkańcem Podkarpacia, który do granicy z Ukrainą ma tylko 100 kilometrów drogi.
Chciałbym obalić jeszcze jeden mit, jakoby obcokrajowcy, GŁÓWNIE Ukraińcy, bo ich jest najwięcej, ratują polski rynek pracy. Litości... pracuję z kilkunastoma Ukraińcami. Żaden z nich ani znaju ani panimaju polszu. To można pominąć. Ale już fakt, że brygadzista każe mi poprawiać po nich cały pojemnik ze źle oszlifowanymi detalami, mówię wtedy: TAKIEGO WAŁA. Bo gdy ja coś źle zrobię, to drze na mnie mordę.
A kiedy "bracia ze wschodu" popełniają kolejną z rzędu fuszerkę, to do nich nie powie ani słowa. Postawilem się. Powiedziałem: TAKIEGO CHUJA. W tym wszystkim zastanawia, czemu nie ściągamy do kraju repatriantów? Czemu gniją na Ukrainie, Białorusi, Kazachstanie?! To nie jest miejsce dla nich! W Kazachstanie powinni być przedstawiciele polskich firm wydobywczych, a nie stare babiny czy polskie rodziny żyjące w zapadających się chałupach. Zanim ktoś nazwie mnie nacjonalistą i trollem Putina dopowiem, że nie mam nic przeciwko emigracji zarobkowej. Ale, nie w takich ilościach i na pierwszym miejscu pomyślmy o naszych rodakach i o tym, jakie zagrożenie napłynęło do Polski zza Sanu. 2,5 miliona Ukraińców, z czego wcale mały procent faszystów hołdujących bydlakowi Banderze. Czego dopuszczali się banderowcy - 8 lipca tvpis wyemituje film Smarzowskiego "Wołyń". O ile nie zmięknie pod naciskiem środowisk ukraińskich... (M.K.)


Tym wszystkim miłującym "uchodźców" i "migrantów" powiem tylko tyle - mój znajomy z Wiednia miał domek w górach, gdzieś koło Grazu. Pewnego piątku pojechał tam na weekend i co zobaczył? Dom był otwarty, w środku potworny bałagan, pokoje zanieczyszczone kałem i moczem. Co cenniejsze rzeczy ukradzione. Okazało się, że byli tam "migranci". Facet poszedł na policję, a policja tylko rozkładała ręce, że niby niczego nie da się zrobić...
Inny przykład - córka mojej kuzynki jechała z Wiednia do Krakowa. Po drodze chciała zatankować swego SUV-a i na stacji benzynowej została zaatakowana przez czterech "migrantów", którym się spodobała ona i jej auto. Udało się jej uciec tylko dlatego, że ma charakter w swych długich nogach. Oczywiście policja "nie mogła nic zrobić"... 
I znów Wiedeń - "migranci" poharatali mojemu znajomemu samochód, bo nie podobał się im znaczek PL. Lakierowanie kosztowało cholernie drogo... 
I ostatni przypadek - moja znajoma już drugi miesiąc szarpie się o odszkodowanie z pewną arabską linią lotniczą. Zapłaciła za wycieczkę, ale z ich winy straciła 24 godziny i zażądała odszkodowania, które jej przysługuje - 400 euro. Kompania ta robi wszystko, by zniechęcić ją do procedowania tego odszkodowania, gra na zwłokę, wymyśla coraz to nowe kruczki prawne, byle tylko jej nie wypłacić te 400 euro. A potem dziwią się, że są znienawidzeni w Polsce! Mnie już to nie dziwi. (Daniel Laskowski)  

niedziela, 27 maja 2018

Superbakterie ante portas


Wirusy ospy czarnej - Variola vera szczep smallpox


W ostatnim numerze „Faktów i Mitów” znalazłem taką oto notatkę:


Niebezpieczna superbakteria

Pochodzi z Indii, jest odporna na antybiotyki, maże wywołać zapalenie płuc, opon mózgowych, a nawet sepię. Zakażenie się nią może doprowadzić do śmierci nawet w czasie kilku godzin. Superbakteria o nazwie Klebsiella pneumoniae na dobre zadomowiła się w Polsce, a liczba zakażonych nią osób stale rośnie – ostrzega za NIK kanał TVN 24. W 2015 roku w Polsce superbakterią zaraziło się 470 osób, rok później aż 1780, a w pierwszym półroczu 2017 roku już 2404 osoby.


Od 1991 roku ostrzegam naszych decydentów o zagrożeniach, jakie przynoszą niekontrolowane migracje na terytorium naszego kraju. Za każdym razem nasze władze miały te ostrzeżenia sami-wiecie-gdzie, a takich jak ja szybko pozbywano się ze służby w SG pod pozorem niesubordynacji. To jest oczywiste, liberałowie chcieli nieograniczonej niczym wolności gospodarczej, a kontrole graniczne ją ograniczają. Efektem tego są potężne afery korupcyjno-przemytnicze, które od czasu do czasu opisują nasze media.

Ale najgorsze jest zagrożenie sanitarno-epidemiologiczne, które pojawiło się po poluzowaniu w latach 90-tych przepisów o ruchu granicznym z krajami Europy Wschodniej i Azji. Jak na razie – na szczęście – nie zawleczono do Polski dżumy czy eboli, ale w miarę pogłębiania się EGO w każdej chwili może do tego dojść. Wektorami tych chorób będą legalni i nielegalni „migranci” czy obywatele polscy stale zamieszkali za granicą, albo tamże pracujący i mający styk z potencjalnymi nosicielami tych chorób. A jest ich cała masa, o czym już pisałem na tym blogu – zob. - http://wszechocean.blogspot.com/2018/04/dzuma-robota-bioinzynierow.html; http://wszechocean.blogspot.com/2018/02/antyszczepionkowy-pierdolec_20.html;  http://wszechocean.blogspot.com/2018/02/haarp-chemtrails-szczepionki-i-spiskowy.html; http://wszechocean.blogspot.com/2017/12/problem-migrantow-aspekt-medyczny.html i inne.

Brak jakiejkolwiek kontroli, antyszczepionkowy pierdolec lansowany przez niektórych „uczonych” plotących jakieś banialuki o szkodliwości szczepień, lekceważenie wszelkich zasad sanepid. – to wszystko może doprowadzić do wybuchu epidemii jakiegoś wrednego dopustu bożego, co będzie tylko porównywalne z efektami wojny totalnej. Wypadki we Wrocławiu, gdzie w maju 1963 roku wybuchła epidemia czarnej ospy – Variola vera,  stanowi ponure memento. I choć ospa czarna została uznana za pokonaną i ostatecznie wyeliminowaną, to zrezygnowanie ze szczepień na nią uznaję za błąd, który może się srogo na nas zemścić. Wystarczy, że jakiś szaleniec rozpyli jej wirusy w Europie czy zawlecze do nas jakiś „migrant” i bieda gotowa. 


Ta mapka ukazuje, że na świecie czyhają na nas groźne mikroby, które w każdej chwili mogą być przeniesione i uaktywnione u nas – w Polsce. Efekt Globalnego Ocieplenia przesuwa granice ich występowania na północ i Polska powoli wchodzi w zasięg ich występowania…  

Kilka dni temu media podały, że w Świnoujściu doszło do zamknięcia kilkunastu marynarzy w przymusowej kwarantannie na statku MS Ilektra, bowiem jeden z załogantów o narodowości filipińskiej zmarł na malarię, którą przywiózł z Liberii. Wprawdzie nie można się nią zarazić od chorego, ale to nie znaczy, że załoganci statków mogą przywlec do nas inne – bardziej zabójcze choroby…

O migrantach z Afryki i niektórych krajów Azji nawet nie wspominam, bo to jest oczywiste. Oczywiste dla większości myślących ludzi, ale nie dla złaknionych multi-kulti liberalnych oszołomów, którzy wyobrażają sobie jakąś quasi-socjalistyczną utopię, w którą ma – według nich – zmienić się Europa. Jest to mrzonka, ale chwytliwa dla różnych głów niedowarzonych, których nie brak i u nas.  

P.S. Już po opublikowaniu tego materiału na Facebooku moje konto zostało zablokowane pod pretekstem głoszenia nienawiści rasowej i nawoływania do przemocy. No cóż - mogę to skomentować krótko: głupota nie boli, a Europa sama kopie sobie grób. Punctum.

sobota, 16 grudnia 2017

Problem migrantów – aspekt medyczny



Wstrząsający apel lekarki z Niemiec! Ta relacja mrozi krew w żyłach…


Wczoraj w szpitalu mieliśmy spotkanie o tym jak tutaj i w innych monachijskich szpitalach sytuacja jest niezadowalająca. Kliniki nie mogą sobie poradzić z liczbą  wypadków medycznych wśród imigrantów.

Wielu muzułmanów nie chce by pomagał im żeński personel medyczny, i my kobiety teraz odmawiamy chodzenia wśród imigrantów! Relacje między personelem i imigrantami przechodzą ze złych na gorsze. Od ostatniego weekendu migrantom idącym do szpitali muszą towarzyszyć jednostki K-9.

Wielu imigrantów ma AIDS, syfilis i prątkującą gruźlicę i wiele innych egzotycznych chorób które my w Europie nie wiemy jak leczyć.

Jeśli dostaną receptę do apteki, to nagle dowiadują się, że muszą płacić gotówką. To prowadzi do niewyobrażalnych wybuchów, zwłaszcza kiedy to są leki dla dzieci. Zostawiają dzieci z personelem apteki ze słowami: Więc leczcie je tutaj sami!

Dlatego policja nie tylko chroni kliniki i szpitale, ale też duże apteki.

Otwarcie pytamy gdzie są ci którzy witali imigrantów przed kamerami TV  z plakatami na dworcach kolejowych? Tak, w tej chwili granicę zamknięto, ale milion ich już tu jest i na pewno nie będziemy mogli się ich pozbyć.

* * *

Przerażające. Ale w Polsce są jeszcze pożyteczni idioci, którzy nawołują do przyjmowania „migrantów” do naszego kraju. Owszem – ludziom trzeba pomagać w biedzie i potrzebie. Trzeba pomagać słabszym, chorym, osamotnionym, ofiarom zbrodniczego szaleństwa wojny. Trzeba dać im wsparcie duchowe i materialne. Niestety, Niemcy wybrali najgorsze i najgłupsze rozwiązanie, dzięki któremu w Europie podnoszą czarnobrunatne łby upiory faszyzmu i hitleryzmu.

„Migranci” przenoszą różne choroby, które mogą zdziesiątkować ludność Europy. To oczywista oczywistość, przed którą ostrzegałem na łamach m.in. „Polski Zbrojnej” we wczesnych latach 90. XX wieku, choć sam problem był na naszych granicach już wcześniej. Ja się z nim spotkałem w latach 80., kiedy to przez Polskę wiódł szlak z Turcji i Kurdystanu do Szwecji. Po pewnym czasie Szwedzi zwęszyli pismo nosem i po prostu zamknęli dla nich swe granice. I nikt nie mówił o humanitaryzmie, o pomocy, o prześladowaniach, itp. bzdetach serwowanych nam przez polskich quasi-Europejczyków. Szwedzi po prostu powiedzieli „dość”. I pozostawili problem nam. NRD ich nie przyjmowało, inne kraje socjalistyczne też nie, bo i z jakiej racji? Wiadomo było, że są to potencjalni terroryści i nikt nie chciał mieć kłopotów. Dopiero przyjął ich Berlin Zachodni.

Druga fala migracji zaczęła się, kiedy Polska otworzyła granice po przewrocie w 1989 roku. Przede wszystkim ściągali do nas rumuńscy Cyganie – pardon - Romowie, którzy masowo pchali się do Niemiec i oblegali naszą zachodnią granicę.

Jak tylko sięgam pamięcią, z Romami zawsze były kłopoty na granicach. Próby - udane i nieudane - nielegalnego przekroczenia granicy, przemyt, kradzieże dokumentów, wszelkiego rodzaju fałszerstwa, to była normalna codzienność, jeżeli idzie o tą kategorię osób przekraczających granicę. W rumuńskimi Romami problem polegał na tym, że wyjeżdżali z Rumunii i przybywali do Polski legalnie. Rumuni mieli ich dosyć, więc wydawali im paszporty bez problemów. Problem z nimi miała cała Europa, o czym się nie mówiło, bo obowiązywała poprawność polityczna.

Osobny problem stanowili Czeczeńcy i inne narody Kaukazu. Ci od razu zasilili polskie podziemie przestępcze i szczególnie wprawili się w kradzieżach i przemycie luksusowych samochodów (i nie tylko) z Niemiec via Polska do krajów byłego ZSRR. Wytworzyła się ciekawa sytuacja, bo walczący ze sobą Czeczeńcy i Rosjanie poza Rosja i Czeczenią doskonale współpracowali ze sobą w przestępczym procederze, o czym się nie mówiło z politycznych względów – wszak Czeczeńcy to byli ci „dobrzy” walczący ze „złymi” Rosjanami…

Jeszcze wtedy, w latach 90., przestrzegałem przed możliwym zawleczeniem do Polski chorób, które występowały na terytorium b. ZSRR – z dżumą włącznie. Oczywiście nasze meldunki w tej sprawie poszły do kosza, i dopiero kilkanaście zachorowań na gruźlicę, błonicę i inne tego rodzaju choroby zawleczone zza wschodniej granicy sprawiły, że personel GPK został zaszczepiony przeciwko nim. Do Polski znów zajrzało widmo gruźlicy, które w tak teraz pogardzanej Polsce Ludowej zostało praktycznie rzecz biorąc, wyeliminowane. Podobnie z innym dopustem bożym w postaci dżumy i ospy czarnej. Niby są wyeliminowane z Europy, ale wcale nie jest powiedziane, że nie występują w jakichś zapadłych kątach naszej planety? Czarna Śmierć pojawiła się kilka razy w Azji Środkowej, więc może zawitać także i do nas…

Aktualnie zaczęło się w Niemczech to, czego się można było spodziewać. Zawleczono groźne infekcje i wcale się nie zdziwię, kiedy gdzieś tam dojdzie do wybuchu epidemii którejś z gorączek krwotocznych, na które jak na razie nie ma szczepionek ani lekarstw.

Pozwolę sobie postawić pytanie: czy stać nas na przyjmowanie uchodźców ekonomicznych, którymi de facto i de iure są ci „migranci”? Czy stać nas na ich bezpłatne leczenie i ochronę Polaków przed potencjalnymi groźnymi infekcjami? Czy stać nas na utrzymywanie potencjalnie wrogich elementów w naszym kraju? We wszystkich trzech przypadkach odpowiedź brzmi – NIE.

Nie mówiąc już o tym, że aktualnie panuje krucjata przeciwszczepionkowa – szczególnej urody głupota lansowana przez niektóre kręgi „uczonych”, którzy chyba czują się niedowartościowani i sieją zamęt w głowach polskich (i innych) wykształciuchów. Ich czołowa argumentacja, że szczepionka zaszkodziła jakiemuś dziecku, które po zaszczepieniu zachorowało i umarło działa na wyobraźnię, owszem – ale ci zwolennicy krucjaty antyszczepionkowej już nie mówią o tym, że umarło czy zachorowało jedno dziecko, ale 100.000 żyje i się uodporniło! Goebbels byłby z nich dumny!

Jako ateista mam gdzieś cały ten religijny badziew, którym tak niektórzy się podniecają, i nie życzę sobie by ktoś siłą nawracał mnie na jakieś majaczenia chorego mózgu. Jednak jako (przeklęty przez PO i PiS-owskie władze) żołnierz WOP i funkcjonariusz SG, mimo wszystko czuję się odpowiedzialny za losy Ojczyzny. Nie jestem stronnikiem PiS, ale w tym jednym jedynym przypadku przyznaję im rację: żadnych „migrantów” na polskiej ziemi dla naszego własnego bezpieczeństwa medycznego! Pomagać im – proszę bardzo, zawsze i wszędzie – ale na ich ziemi, bo to jest jedyne sensowne działanie w naszym własnym, dobrze pojętym interesie.   



sobota, 16 września 2017

Ukraińska broń w Polsce

Koszmar powraca... (Sputnik)

Coś więcej...: Ukraińska broń w Polsce: Ukraińcy nacjonaliści od lat publicznie głoszą program oderwania od Polski wschodnich terenów (przynajmniej do Przemyśla i Chełma).


***

Już w 1990 roku służąc w SG RP ostrzegałem w swych memorandach, meldunkach i notatkach służbowych o m.in. takiej możliwości jak opisana powyżej. Niestety, nie znalazłem zrozumienia i byłem szykanowany za moje artykuły na ten temat na łamach ,,Polski Zbrojnej'' i innych czasopism. A w tej chwili z przerażeniem spostrzegam, że wszystkie moje przewidywania okazały się słuszne i poza różnymi mafiami mamy także formujące się ukraińskie podziemie polityczne, które jest w stanie zagrozić Polsce i Polakom. A przecież wszyscy zainteresowani wiedzieli i ukraińskich ciągotkach! Jeszcze kiedy służyłem w WOP, na granicy przechwytywaliśmy ulotki i inne materiały skierowane do Ukraińców w Polsce, wzywające do zbrojnego powstania i oderwania części terytorium PRL! I teraz tych samych ludzi popierają kolejne rządy tzw. ,,wolnej'' Polski!

Mści się głupia, nieprzemyślana, do mdłości politycznie poprawna polityka UW i AWS, która teraz będzie stanowiła coraz większe zagrożenie dla naszego kraju. W 1994 roku mając dosyć daremnej z głupotą, krótkowzrocznością i sprzedajnością polityków decydujących o polityce imigracyjnej, dałem sobie spokój i przeszedłem na emeryturę. Taki los spotkał także moich kolegów z granicy, którzy widzieli co się święci. 

Za tą politykę możemy ciężko zapłacić, bo Ukraińcy - a szczególnie pogrobowcy OUN i UPA - mogą prowadzić przeciwko Polsce wojnę hybrydową, tak jaką Rosjanie urządzili im w Donbasie... - a historia ma to do siebie, że powtarza się tyle razy ile tylko może, a właściwie tyle razy ile jej na to pozwolimy... A jak na razie pozwalamy, i to jak widać - z powodzeniem!         

niedziela, 20 sierpnia 2017

Totalnej EUroparanoi ciąg dalszy



Światem znów wstrząsają informacje o zamachach na niewinnych ludzi, które przeprowadzają arabscy terroryści powiązani z ISIS. Barcelona w żałobie, Hiszpania przestała być krajem bezpiecznym dla turystów i swoich własnych obywateli. Ludzie modlą się na miejscach ataków, palą znicze, gromadzą się i przez to staja się łatwym celem dla kolejnych religijnych popaprańców spod znaku ISIS.

Trudno to zrozumieć. Hiszpanie tak doświadczeni przez ETA i zamachy sprzed kilkunastu lat powinni zabrać się ostro za tą plagę. Przede wszystkim zamknąć granicę dla wszelkiego rodzaju „uchodźców”, którzy nie są uchodźcami i „migrantów”, którym  marzy się niemiecka ziemia obiecana pod rządami kanclerz Merkel hojnie rozdającej socjal pomiędzy tych ludzi, którzy bynajmniej nie mają najmniejszego zamiaru integrować się z Europejczykami, a wręcz odwrotnie – będą tworzyć getta islamskie i wywierać presję na otaczających ich chrześcijan i ateistów, korzystając w pełni z przysługujących im praw i nie dając w zamian niczego – w najlepszym przypadku.



Najczęściej przedstawia się ich jako ludzi biednych. OK., w takim razie niech mi ktoś wytłumaczy, jak tych biedaków stać na opłacenie przerzutu przez Morze Śródziemne à 1500-3000 USD od łebka??? Pytam: kto im to finansuje? ISIS? A może CIA?

I jeszcze à propos finansów ISIS, to jak to jest, że jego emisariuszom udaje się sprzedawać dzieła sztuki na czarnym rynku, a pieniądze uzyskane w ten sposób zasilają ISIS i w rezultacie czego zwracają się przeciwko nam. Gdzie są policje, gdzie są prokuratury? Jak to jest, że istnieje całe podziemie handlarzy dziełami sztuki powiązanych z terrorystami, którym nie można dobrać się do skóry? Chyba tylko dlatego, że politycy europejscy mają w tym swoje udziały.  
  
Mówi się, że za przemytem ludzi stoją wyspecjalizowane organizacje w Libii czy Maroku. OK., dlaczego zatem Europa nie przeprowadzi po prostu akcji wojskowej wymierzonych w ich centrale? Jakoś Europejczycy nie wahali się wprowadzić swych sił do Libii Kadafiego, więc w czym problem teraz? Problem jest w tym, że to był Kadafi, sól w oku Wuja Sama – a teraz w Libii podobno panuje „demokracja”, więc nie wolno. No i dlatego przemytnicy będą nadal uprawiać swój intratny proceder, a władze UE będą udawać, że nic się nie dzieje i nie ma żadnego problemu – poza ciągłym napływem „uchodźców” i „migrantów”. I tym sposobem ten geszeft się kręci. Ciekawym, kto na tym zarabia? Jak dotąd niczego nie zrobiono w tej kwestii. Przemytnicy robią się coraz bogatsi, Europejczycy są coraz mniej bezpieczni. Lato terroru w pełni!

W tym kontekście kompletnie niezrozumiałym jest postawa euro-lewicy, której akty terroru nie przeszkadzają. O ile euro-lewactwo (które z lewicą nie ma niczego wspólnego) popiera ten potop kolorowych na kontynent, bo anarchia i bałagan jest wpisany w ich pseudo-ideologię, o tyle milczenie lewicy dziwi. Ba! – niektórym politykom lewicy ten potop nie przeszkadza, a wręcz są za nim. Nie zdają sobie całkowicie sprawy z tego, że z fanatykami religijnymi nie ma co paktować, bo oni nie są żadnymi partnerami. To są ograniczeni, ciaśni światopoglądowo, otumanieni religią ludzie, do których przemawia jedynie brutalna siła i nic więcej.

Jestem lewicowcem, ale nie życzę sobie, by jakiś afrykański czy azjatycki pastuch siłą nawracał mnie na islam, podobnie jak żaden klecha nie nawróci mnie na PiS-lam. Nie ma takiej opcji. I to lewica powinna zrozumieć – a im prędzej, tym lepiej dla nas wszystkich.

Nie cierpię kłamców i złodziei z PiS, ale w tym jednym jedynym przypadku przyznaję im całkowitą rację – żadnych „migrantów”, żadnych „uchodźców” w Polsce! Nie chcę, by Polska zamieniła się w pole bitwy pomiędzy chrześcijanami a islamistami czy zwalczającymi się grupami etnicznymi i religijnymi. Dlatego neutralność światopoglądowa państwa jest warunkiem sine qua non spokoju w Polsce. W każdym innym wypadku może dojść do rozruchów na tle religijnym, a to jest coś, czego nikt zdrowy na umyśle sobie absolutnie nie życzy!

Nie zapominajmy, że logika terroryzmu zakłada to, że KAŻDY Z NAS, W KAŻDEJ CHWILI MOŻE PAŚĆ JEGO OFIARĄ! I to jest coś, czego zachodni politycy i piewcy multi-kulti zdają się nie rozumieć. Nie da się stworzyć wielokulturowego państwa i społeczeństwa bez integracji, a integracja jest tym, czego fanatycy religijni boją się najbardziej – bo wtedy oni tracą żłób i koryto oraz ogromne wpływy… - wszak tylko o to chodzi w religiach. To wychodzi także w Europie, a osobliwie w Polsce, gdzie Kościół katolicki okopał się na zajmowanych pozycjach i będzie ich bronił do upadłego…

Owszem – powinniśmy pomagać tym ludziom w potrzebie. Ale powinniśmy pomagać autentycznym uchodźcom z terenów ogarniętych wojnami czy klęskami żywiołowymi, ALE TAM, GDZIE ONE MAJĄ MIEJSCE. Możemy pomagać np. kopać studnie głębinowe w Darfarze, walczyć z wirusem Ebola w Liberii czy Sierra Leone, postawić na nogi afrykańskie rolnictwo i przemysł – jednym słowem dać tym ludziom wędkę, a nie ryby, które przyjdą im lekko, łatwo i bez wysiłku – i w rezultacie demoralizuje ich jeszcze bardziej. Ale do tego potrzebny jest zbiorowy wysiłek całej UE, a nie pojedynczych jej członków. Przyjmowanie coraz większej liczby „uchodźców” i „migrantów” mija się z celem i jest drogą donikąd. A raczej jest drogą do fizycznego unicestwienia europejskiej kultury i Europejczyków w ogóle – że przypomnę dokonania Talibów w Afganistanie i innych krajach Bliskiego i Środkowego Wschodu, gdzie fanatycy religijni z pasją godnym lepszej sprawy niszczyli tameczne pomniki Przeszłości, jako niezgodne z Koranem.

Europejczycy muszą się obudzić, jeżeli chcą istnieć. Argument o tym, że terrorystami i zamachowcami są osoby urodzonej już w Europie i poddane islamskiej indoktrynacji nie wytrzymuje krytyki, bowiem następni „imigranci” z braku zajęcia zasilą szeregi ekstremy, a kler muzułmański będzie prał im mózgi i ustawiał do wojny z niewiernymi. W najlepszym przypadku, ci ludzie zasilą przestępcze podziemie, ale muzułmanami być nie przestaną, więc na jedno wyjdzie… Będą działać nam na szkodę.

Trzeba przede wszystkim skończyć z fałszywie pojmowaną tolerancją. Tolerancja, to słowo-wytrych, które jest nadużywane w polemikach politycznych. Nadmiar tolerancji i wynikająca z niego polityczna poprawność doprowadziły Europę do stanu, w którym wojna hybrydowa z islamem jest już oczywistością, a jej ofiary padają na ulicach europejskich miast. Nasze WOTK powinny być rozmieszczone nie na ścianie wschodniej, ale zachodniej, skąd grozi nam realne islamskie zagrożenie. Powinny wspierać Policję i Straż Graniczną w fizycznej ochronie naszych granic. I tylko takie działanie nadają im sens i rację bytu.

Jeżeli w Polsce dojdzie do zmiany rządów, co jest możliwe, to przyszły rząd MUSI trzymać ostry kurs w stosunku do reszty UE właśnie w kwestii „uchodźców” i „migrantów”. Musi, bo po pierwsze – Polski nie stać na przyjmowanie i utrzymywanie armii ludzi, którzy nie nadają się do jakiejkolwiek pracy; ludzi obciążonych uwarunkowaniami politycznymi, etnicznymi i przede wszystkim religijnymi; ludzi, którzy nie integrują się z naszym społeczeństwem i przede wszystkim ludzi, dla których Europejczyk to wróg – co zawdzięczamy polityce kolonizacyjnej krajów Europy Zachodniej.

I dlatego właśnie uważam, że to Europa Zachodnia powinna – i ma moralny obowiązek – przyjąć i utrzymywać tych wszystkich „uchodźców” i „migrantów”, bo pierwej wykorzystywała ich bez opamiętania i jakichkolwiek hamulców.

Polska nie ma takiego obciążenia hańbą kolonializmu, ale – niestety – wzięła udział w dwóch wojnach prowadzonych w interesie nie własnej niepodległości, ale interesach amerykańskich banksterów, na czym wyszła jak Zabłocki na mydle. Zniszczyliśmy własne dobre imię na Wschodzie i stanęliśmy u boku światowych żandarmów. I za to przyjdzie nam zapłacić frycowe…  
      

niedziela, 25 czerwca 2017

Agent donosi z terenu: PROJEKT X





Notatki służbowe są zwykle krótkie i treściwe, więc przejdźmy od razu do rzeczy. Celem wdrożenia „Projektu X” nie jest zniszczenie Starego Kontynentu, lecz podporządkowanie Europy tzw. rządowi światowemu. Niemcy wybijają się na hegemona europejskiego, co nie podoba się wielu anglojęzycznym decydentom i odbiega od ogólnej koncepcji budowy Nowego Światowego Porządku (NWO).

Wywiad amerykański donosi, że wśród uciekinierów z Bliskiego Wschodu znajdują się bojownicy państwa islamskiego. W punktach czerwonego krzyża rozdawane są im telefony komórkowe najnowszej generacji, niczym środki opatrunkowe i lekarstwa. Prawda, że są im niezbędne. Otrzymują je ludzie, którzy w swoim dawnym miejscu zamieszkania nie mieli nawet bieżącej wody. Teraz mogą się cieszyć z najnowszej technologii. Nie chodzi w tym przypadku o kontakt z rodzinami. Działania bojówkarzy na terenie Niemiec mają być koordynowane właśnie za ich pomocą. Sprawdza się mobilność jednostek rutynowymi akcjami, jak miało to miejsce w Kolonii. Tylko osoby wtajemniczone w plan elit światowych wiedzą, gdzie znajdują się magazyny z ukrytą broń i ostrą amunicją. Zostaną otwarte, w zasadzie splądrowane, jak przedstawi to prasa, w określonym czasie. Na umówiony znak sygnał rozpocznie się rzeź niewiernych, rzecz jasna w imię Allacha.

Poligonem doświadczalnych dla Iluminatów, stojących za tym wszystkim, była Jugosławia. Opracowano tam pewien schemat działań, którym posłużą się również w tym roku. Plan bojówkarzy zawiera częściowy paraliż krajów europejskich i atak na cele strategiczne, tj. elektrownie atomowe. Do tego przygotowuje się ok. 250 tysięcy wojowników, którzy „zgubili się” władzom niemieckim i słuch po nich zaginął. Reszta będzie prowadzić działania terrorystyczne i dywersyjne, z mniejszym lub większym skutkiem, ponieważ ich uzbrojenie będzie słabe (koktajle Mołotowa, kamienie, noże itp.), a broń palna najczęściej zdobyczna.

Jednak żeby to wszystko przeprowadzić należało wpierw uruchomić działania maskujące, propagandowe i inne, aby przemycić tych ludzi do Europy. W cały proceder uwikłani są najwyżsi rangą hierarchowie Kościoła Katolickiego. Mogą nas zdumiewać wypowiadane słowa papieża Franciszka o uchodźcach. Zresztą za większością ataków terrorystycznych w Europie stoją służby specjalne, które podgrzewają atmosferę, a nie państwo islamskie jako takie, więc sam papież czuje się rozgrzeszony. Zawsze może wytłumaczyć, że nie zapraszał terrorystów tylko matki z dziećmi. Sukurs za nim podążają dziennikarze, opinio twórcze gazety i media głównego nurtu, które próbują nam wcisnąć bajeczkę o prześladowanych sierotach z Aleppo, zdążających do „ziemi obiecanej” szlakiem bałkańskim. 70% z tych osób to dorośli mężczyźni, gotowi w każdej chwili chwycić za broń (dane wywiadu amerykańskiego). Celem ludzi za tym stojących jest skłócenie ze sobą świata chrześcijańskiego oraz muzułmańskiego. Wybuch na Zachodzie nastrojów antyislamskich. A w dalszej konsekwencji przyzwolenie opinii publicznej na atak USA na Iran. To powtórka średniowiecznych krucjat w wydaniu 2.0. Amerykanie od dawna czują się osamotnieni w walce z Arabami. Bardzo chcą, by ich akcje na Bliskim Wschodzie poparły kraje założycielskie UE. Tymczasem one zapierają się nogami i rękami.

Dlaczego w dużej mierze za atakami terrorystycznymi stoją służby specjalne? To proste pytanie, ponieważ to one stworzyły te organizacje i je kontrolują, o czym nie wiedzą prości bojownicy. Logiczne więc, że ci ludzie są manipulowani oraz wykorzystywani do partykularnych celów rządu światowego. Arabowie są niezwykle waleczni i zdyscyplinowani. Dlatego jest ogólne przyzwolenie władz państwowych niektórych krajów na to, aby emigranci blokowali ulice oraz zastraszali miejscową ludność. Są wypuszczani z aresztów. A śledztwa wobec nich umarzane. Od wieków obie nacje są karmione fałszywą ideologią religijną i wykorzystywane przez elity. Czasem zdarzy się samotny wilk, atakujący niewinnych, jakby ujęty całą tą otoczką walki z niewiernymi, rewolucją arabską itd. A ponieważ pojawia się ich coraz więcej, władze na ten temat milczą i ukrywają te informacje. Nie chcą jednak zbyt długo zwlekać, ponieważ z każdym rokiem tracą nad tym kontrolę. Musicie zrozumieć, że w Europie mamy miliony muzułmanów, to rzesza potencjalnych terrorystów. Zadaniem ortodoksyjnych Imamów, co was dziwi - niewydalanych za swoje poglądy, jest trzymanie ich w ryzach, tak długo jak się da. Lecz dzień X nadchodzi wielkimi krokami.


TIK-TAK


Kiedy rozpocznie się akcja: chaos? Iluminaci o swoich intencjach często informują opinię, na przykład przy okazji nowego teledysku znanej gwiazdki muzyki pop, lub w filmach przez nich produkowanych. Dlaczego to robią? Powszechnie uważa się, że wierzą w karmę i dlatego umieszczają wskazówki w teledyskach. Nic bardziej mylnego. To bardzo bogaci i cyniczni gracze, którzy zachowują się jak seryjni mordercy, pozostawiający za sobą okruszki, które mogą naprowadzić policję do ich odnalezienia. To zabawa w kotka i myszkę z całą populacją. Czas rozpoczęcia „Projektu X” wyjawiono społeczeństwu w filmie pt. „Kingsman”. W tej produkcji zobaczymy również, że pewien szalony naukowiec za pomocą satelity i telefonów komórkowych rozpętuje na ziemi prawdziwe piekło.



PS. Ton, jakiego użyłem przy pisaniu tego tekstu świadczy za tym, że coś wiem i próbuję to przekazać szerokiej opinii publicznej, jak najlepiej potrafię, żyjącej w nieświadomości, błogo śpiącej, może lekko się budzącej, lecz wciąż rozespanej, rozkojarzonej. Tak naprawdę zrobiłem to po to, aby czytało się go lepiej. Wszystko, co państwo przeczytaliście, to jedynie moje domysły i hipotezy, nie mające nic wspólnego z rzeczywistością, poza kilkoma faktami, #1 istnieje napływ ludzi z Afryki i Bliskiego Wschodu do UE; #2 istnieje produkcja pt. „Kingsman” i zobaczymy tam niesamowite sceny agresji oraz rzeź w kościele. Film momentami jest głupi, wręcz powiedziałbym absurdalnie głupi, ale jak się zdaje nie o to w nim chodzi, aby był poważny i nostalgiczny. Co sugeruje mi, że ukryto w nim jakiś ważny przekaz. Podobnie, jak miało to miejsce w teledysku znanej piosenkarki Kety Perry, nazywanej księżniczką iluminatów. Ujęcie jej zegarka nie pasuje do całej sceny i jest na siłę wkomponowane w obraz. Ale to nie ja pierwszy zwróciłem na to uwagę.

Zakładam różne hipotezy oraz warianty i zastanawiam się, co może czekać świat? Wszystko to są tylko i wyłącznie spekulacje. Powyższy tekst należy rozumieć jako opowiadanie political-fiction stylizowane na artykuł. Nie było moją intencją nikogo obrażać, ani stygmatyzować. Za wszelkie podobieństwa z żyjącymi ludźmi z góry gorąco przepraszam. Niech poprawność polityczna zatriumfuje na świecie, a nas zarąbią islamscy terroryści, w myśl pięknej idei asymilacji z Arabami. Niech tylko ta asymilacja nie zamieni się w anihilację białej rasy, która uparła się wierzyć w istnienie Jezusa Chrystusa.

Zastanawiamy się, czy to czasem nie spisek ten zalew imigrantów? Skłonni jesteśmy w to uwierzyć ze względu na opieszałość władz lub wręcz brak ich zainteresowania. Skarżą się mieszkańcy Francji, Niemczech, Austrii i Włoszech, co możemy obejrzeć w Internecie, jeszcze możemy. Ale większość tych głosów nie przebija się przez główny nurt, są bagatelizowane. Dlaczego wojna w Syrii wciąż trwa, chociaż armia amerykańska, czy też NATO, są w stanie zdusić ją w zarodku w ciągu paru miesięcy i zapobiec dalszemu rozlewowi krwi? Widać na wydarzeniach, które obserwujemy, komuś bardzo zależy.

Cyniczne elity, syte kocury z pałaców, znudzone wydawaniem pieniędzy myślą o nieśmiertelności. Ach, żyć tak wiecznie. Bawić się i korzystać z życia pełnymi garściami. Ich nie najnowszą zabawką jest inżynieria społeczna. Bogatych ludzi jest jakieś 1% na planecie i po prostu obawiają się całej reszty, że ta większość kiedyś pójdzie po rozum do głowy i się zbuntuje. Myślicie, że się niczego nie boją? Wprost przeciwnie. Boją się stracić swoje bogactwo, oszczędności, nieruchomości i wpływy. Inżyniera społeczna (pasterze baranków), sztuczki socjotechniczne (telewizja), mają ich utrzymać u steru. Ale na jak długo?

Nie jesteśmy naiwni wierząc w Boga, czy siłę wyższą, ale instytucje religijne wykorzystują naszą wiarę, która jest immanentną częścią naszej egzystencji. Prawie wszystkie ludy w coś wierzą. Niektóre lewackie ugrupowania walczą zażarcie z Kościołem Katolickim, uważając, że więcej szkodzi niż pomaga. W pewnym sensie mają rację. Ale również oni uważają, że wojny znikną, jak znikną religie. Mylą się. Znikną tylko wojny religijne. A przecież człowiek znajdzie zawsze powód, aby ze sobą walczyć, gdyż taką jesteśmy konstrukcją psycho-fizyczną. Walczyliśmy o jedzenie, przetrwanie. Obecnie o ropę i surowce. Nie wiem, kto nas stworzył i dlaczego, czy był to Bóg, czy Kosmici, czy budowniczowie piramid, ale nie bez powodu rosną nam siekacze. W islamie człowiek może liczyć na zbawienie walcząc z niewiernymi i umierając dla ogólnej idei. Idzie do raju, gdzie dostaje dziewice. Gdy zabije kogoś ważnego może liczyć na jakiś dodatkowy bonus w postaci kabrioleta? W jednostkach kurdyjskich walczą kobiety. Muzułmanie ich się obawiają, gdyż według Koranu, człowiek zabity przez kobietę nie może pójść do nieba. A czy na zabitą bojowniczkę czekają w raju huryse płci męskiej? A co gdy islam przejmie już cały świat i nie będzie niewiernych, i nie będzie kogo zabijać? Absurd goni absurd. Nie jesteśmy doskonali. Co znaczy tyle, że mamy swoje słabe punkty i dajemy się wykorzystywać, często nieświadomie. A spece od reklam pracują nad tym nie ustanie, jak skutecznie i szybko drenować nasze kieszenie.

Nie chciałem swoim tekstem nikogo obrażać i szkalować, ale jako obywatel dużego państwa w Europie mam chyba prawo do wyrażania własnej opinii oraz pytań. Myślę, że się ze mną zgodzicie. Pytania te skierowane są głównie do władzy zwierzchniej Unii Europejskiej. Dlaczego pozwalają na to, by zwykłym ludziom działa się krzywda? W myśl jakich idei i planów? Dlaczego pozwalają, aby ginęły niewinne ofiary? Dlaczego jesteśmy zmuszani do rzeczy, które burzą nam krew i spędzają sen z powiek? Dlaczego narzucają nam siłą prawa i obowiązki rodem z reżimowych republik bananowych? Helsińska fundacja praw człowieka oburzona jest postawą Polski, ale nie zachowaniem Arabów wobec kobiet w europejskich strefach no-go, gdzie panuje szariat. Do dziś kobiety są obrzezane, zawierane są małżeństwa z nieletnimi. Jest na ten temat wiele dokumentów i oficjalnych danych.

Dzieje się chyba tak w myśl bogatych snobów, którzy nie widzą nic poza czubkiem swojego nosa. Dla ułatwienia ich życia. Dla nakręcania konsumpcji. Bo obecny system zachodni tworzy nierówności społeczne. To jest dla nich jak tlen. Ten system ekonomiczno-polityczny z samego założenia jest antyhumanitarny. Pewien facet opublikował na ten temat swoją pracę i wiecie co? Dostał Nobla. Nie trzeba być geniuszem, aby to widzieć. W jednym z krajów muzułmańskich wysoki w tamtejszej hierarchii dostojnik cieszy się wielką popularność wśród swoich obywateli. Sponsoruje szpitale, szkoły, żłobki, przytułki, dosłownie wszystkie ośrodki publiczne, a ludzie go kochają. Skąd ma pieniądze? Z roby naftowej. A co zrobi, gdy ropa skończy się? A kiedyś na pewno skończy się. Arabowie mają takie powiedzenie – dziadek jeździł na wielbłądzie, ojciec automobilem, ja jeżdżę ferrari, a wnuk będzie jeździł na wielbłądzie.

Agent 007


Moje 3 grosze


Kiedyś nie wierzyłem w to, że Europa może stać się islamska. Moja naiwna wiara właśnie legła w gruzach. Jedno jest pewne – Europa teraz płaci frycowe za bezlitosną kolonizację i eksploatację krajów Afryki i Azji, które trwały od XIII wieku. Wielka Brytania, Francja, Belgia, Holandia, Niemcy, Włochy, które były swego czasu mocarstwami kolonialnymi są odpowiedzialne za to, co teraz dzieje się na naszym kontynencie. Ale to jest jedynie część prawdy.

Druga część prawdy jest taka, że ktoś za tym wszystkim stoi i że źródło tego bałaganu znajduje się po drugiej stronie Atlantyku. Bo komu zależy na tym, by Europa była słaba – jedynie gospodarce USA, która znajduje się od lat w permanentnym kryzysie. W 1989 roku skończyła się Zimna Wojna, więc na gwałt potrzebna jest kolejna, która będzie bodźcem dla stygnącej gospodarki. To właśnie dlatego poleciały bomby na Irak (posiadanie przez ten kraj broni atomowej okazało się być zwykłą bajeczką), na Jugosławię (konflikt w Kosowie i zrujnowane Bałkany), kolorowe rewolucje na Bliskim Wschodzie i Północnej Afryce, które nikomu nie przyniosły żadnej korzyści, poza USA, które pozbyły się swych wrogów, a przede wszystkim Saddama, Kadafiego czy teraz Asada. Dla USA wojna w Europie byłaby kolejnym poligonem dla amerykańskich sił zbrojnych, no i oczywiście ogromnym rynkiem zbytu na broń i środki walki. W zamyśle wojna z Rosją i dorwanie się do jej zasobów naturalnych i rynków zbytu. Temu właśnie ma służyć konflikt na Ukrainie. Obruszenie na Europę wojującego islamu to jest kolejna perfidna gra supermocarstwa wymierzona przeciwko UE i Rosji. I tylko tam to można postrzegać.

Oczywiście główną bronią USA były i są tzw. prawa człowieka. Coś w imię czego rzuca się ludziom bomby na głowy, smaży napalmem i destabilizuje gospodarczo słabsze kraje. Doświadczyliśmy tego my sami. Polacy sami zdestabilizowali polską gospodarkę pod dyktando amerykańskich ekspertów (związanych przede wszystkim z CIA) i za pieniądze z tamtejszego kongresu. Doszło do przemiany ustrojowej i rozkradzenia polskiego majątku narodowego, pauperyzacji znacznej części polskiego społeczeństwa po to, by Polska przestała być konkurencyjna dla Zachodu i stała się kolejnym pionkiem w grze przeciwko Rosji. Dzięki zmanipulowanemu społeczeństwu do władzy doszły proamerykańskie męty i brunatne szumowiny wspierane przez watykańskich manipulatorów i rodzimych pożytecznych idiotów, które zamiast w interesie Polski i Polaków działają w interesie Stanów Zjednoczonych i ich zaborczej polityki – szermując, a jakże, patriotyzmem i nacjonalizmem oraz religijnością Polaków.

Dziwię się tylko lewicy, która z determinacją godną lepszej sprawy łaknie w Polsce „uchodźców” i „migrantów”, a jej publicyści wypisują jakieś głupoty na łamach prasy. Kościołowi się nie dziwię – jak tylko zorientował się, że będzie można pociągnąć trochę kasy z UE, od razu to stał się orędownikiem przyjmowanie „migrantów” w naszym kraju. Oczywiście pod nasze dachy, a nie pałaców biskupich… Natomiast lewica rzuca gromy na PiS i chciałaby tychże „migrantów” przyjmować, naturalizować, multi-kulti, itp. bzdury… Nie wiem, czy lewicowcy rozumieją to, że stworzenie w Polsce enklaw islamu (jak to już ma miejsce we Włoszech, Francji czy Niemczech) stanie się czynnikiem kryminogennym? Czy lewicowcy rozumieją, że islamiści będą wymuszali na nich kolejne ustępstwa powołując się na prawa człowieka tylko po to, by osiągnąwszy niezależność te prawa podeptać? Czy lewicowcy rozumieją, że to, że nie są wierzącymi chrześcijanami nie uchroni ich przed przymusową islamizacją? Czytając ich wypociny wcale się nie dziwię, że lewica przerypała wybory i nie może się pozbierać. No cóż – głupota ma to do siebie, że się za nią płaci i to drogo.

Pomagać „uchodźcom” i „migrantom”? Tak, oczywiście można i trzeba – ALE W ICH WŁASNYCH KRAJACH! I to muszą zrozumieć wszyscy filantropi i ludzie złaknieni innych „kultur”. Obawiam się jednak, że wszelkiej maści oszołomy i pożyteczni idioci nie pojmą tej prostej prawdy nawet mając bagnet na gardle i bat nad grzbietem…