Powered By Blogger

poniedziałek, 1 czerwca 2026

Tajemnice Zamku Šášov: Prolog do niewidzialnego życia zamku

 


František Kovár

 

Większość z Was zna zamek Šášov jako ładną ruinę, do której lubi się jeździć na niedzielne wycieczki. Wszystko co widzisz to stare mury, piękny widok zalany słońcem. Można by pomyśleć, że to tylko nieożywione, nieme kamienie.

A co jeśli powiem ci, że pod tą spokojną powierzchnią pulsuje coś głębokiego, ciemnego i racjonalnie niewytłumaczalnego? Że to miejsce żyje po swojemu, zupełnie niewidoczne dla zwykłych oczu?

Przez trzy lata pracowałem w Šášowie podczas jego renowacji i przebudowy. Dosłownie znałem tam każdy kamień. Ponieważ od wielu lat pracuję jako elektryk, patrzę na świat technicznie i logicznie, ale jednocześnie od dłuższego czasu zwracam uwagę na rzeczy nadprzyrodzone i wierzę w świat pomiędzy niebem a ziemią w stu procentach. To właśnie ta kombinacja pozwoliła mi połączyć wiedzę na temat energii i elektryczności ze zjawiskami, które napotkałem na zamku. To, co mnie tam uderzyło w ciągu ostatnich trzech lat, zdecydowanie utwierdziło mnie w tym, jak cienka jest granica pomiędzy naszym światem a światem Innych Istot. Dla mnie jako odkrywcy w okolicy było to fascynujące doświadczenie, które dawało mi ogromny szacunek dla sił, które dziś przebywają w zamku.

Zapomnij o filmowych opowieściach o zamkach nawiedzonych tylko o północy, kiedy księżyc świeci. Największe zimno i najsilniejsze anomalie dopadły mnie w biały dzień, w środku normalnej zmiany pracy, kiedy coś takiego się wcale nie spodziewa. Ta moc, która została odkryta na miejscu, po prostu nie potrzebuje ciemności, aby się manifestować.

Postanowiłem, że po latach opublikuję te moje doświadczenia z zamku w Šášowie. Moje prawdziwe doświadczenia i świadectwa przetworzyłem w ekskluzywną trzyczęściową trylogię, którą będę tu publikować stopniowo. Wejdziemy głęboko pod powierzchnię powszechnych broszur turystycznych i dotkniemy rzeczy, które przyprawiają o ciarki. W takiej solidnej formie nie zostały jeszcze opublikowane moje znaleziska z zamku Šášov, zawsze były tylko fragmenty.

Na co możecie się doczekać w najbliższych dniach?

* 1. odcinek: złowieszcze echa w zamkowych murach. Przyjrzyjmy się tragicznym plagowym losom rodziny urodzonej z XV stulecia i opiszę Wam moment kiedy duchy zamkowe same wysłały mi chłodzące ostrzeżenie przez aplikację. Zinterpretowali mi swój własny horror i powiedzieli mi, czego się boją w ciemności pod murami. 👥

* 2. odcinek: Kiedy technologia przemysłowa traci znaczenie. Jak nieznana siła może pochłonąć czystą energię? Opiszę Wam niewyjaśnione zachowanie elektroniki i zawalenie się potężnej elektrowni słonecznej 5000 W która pozostała całkowicie martwa w weekend, choć nie miała abonamentu a baterie miały być pełne.

* 3. odcinek: Wejście w ciemność i niewidzialne życie miejsca. Wspaniały punkt kulminacyjny historii w starej podziemnej piwnicy, która niegdyś służyła jako przerażające zamkowe więzienie. Dowiecie się dlaczego mój telefon wyssał z 57% do 3% w 50 sekund, dlaczego koleżance całkowicie padł telefon przed wejściem i czego doświadczyła moja koleżanka, której siła stanęła jej na drodze z grubymi szablonami black shadow i odmówiła wypuszczenia 🔋

To nie są fikcyjne bajki dla turystów. To są realne, fizycznie zmierzone i przeżyte wydarzenia, które widziałem na własne oczy, które na zawsze zmieniły moje spojrzenie na otaczający nas świat. Šášov ma po prostu dwie zupełnie inne oblicza.

@sledovatelia Śledźcie mój profil, jutro zaczynamy 1. część! Wierzę, że te teksty dadzą Wam zupełnie nowe spojrzenie na zamek i jego historię...

Tą trylogię będę publikować wyłącznie stopniowo dla wszystkich w pełnej wersji z mojej platformy HeroHero, gdzie jest już publikowana w całości i bez zakłóceń.

Oprócz tej historii można znaleźć również wiele więcej moich artykułów o tematyce: paranormalne, tajemnice, duchowe, tajemnice, legendy, historia czy Templariusze na Słowacji. Jeśli nie chcecie czekać na poszczególne części, cała trylogia i inne sekrety znajdziecie właśnie tam! Link znajdziecie w komentarzu pod postem.

 

Komentarze:

 

Erika Wahpía Jarkovská – A zatem...

Frantisek Kovar – włosy ci staną dęba 😉👻

Erika Wahpía Jarkovská – no zobaczymy. 😱

Luba Nedbalova - Ferko, gratuluję Ci!

Robert Leśniakiewicz – w Polsce też mamy wiele takich straszących miejsc…

niedziela, 31 maja 2026

CE3: Jeszcze jeden Die Glocke?

 


 

Albert Rosales

 

Miejsce: Saint-Jean k./Tuluzy, N 43°39’54.26” – E 001°30’17.01”, Górna Garonna, Francja

Data: 30.VIII.1944

Czas: nieznany

Opis incydentu:

Miejscowa kobieta, spacerując po łące, odkrywa duży obiekt w kształcie dzwonu, umieszczony na ziemi i emitujący jasne światło ku górze. Próbuje podejść do obiektu, ale jasne światło opala jej twarz, a ona traci włosy i brwi (widoczne jeszcze 40 lat później). Świadek jest głęboko poruszony tym spotkaniem i uważa je za „mistyczne”.

Dodatek HC

Źródło: Baza OVNI Francja

Typ: F

 

Moje 3 grosze

 

I to jest kolejna informacja na temat NOL w kształcie dzwonu, która kojarzy się z tajemniczym niemieckim pojazdem latającym (czy tylko) o nazwie Die Glocke, a nad którym trwały prace w kompleksie Der Riese w Górach Sowich pod koniec wojny.

Drugi raz Dzwon pokazał się mieszkańcom Kecksburga, PA, z dnia 9.XII.1965 roku. Opisano ją na moim blogu na stronie: https://wszechocean.blogspot.com/2015/06/i-zadrzay-domy.html,  więc tam odsyłam zainteresowanych. To, co tam spadło i wpadło w ręce Amerykanów zjawiskowo przypomina właśnie Dzwon – Amerykanie nazwali to bell-jar device – urządzenie dzwon-dzbanek ze względu na kształt. Należy więc przypuszczać, że technologia ta jest obecnie rozpracowywana i unowocześniana – o ile incydent z Kecksburga jest autentykiem… - zob. https://wszechocean.blogspot.com/2021/07/die-glocke-tajemnicza-technologia-iii.html.  Tak czy inaczej, zagadki Dzwonu nie rozwiązano do dziś dnia…

Opracował - ©R.K.Fr. Sas - Leśniakiewicz

sobota, 30 maja 2026

Grzyby i wróżki: Pięć sekretów Kręgów Grzybowych

 


Simon Young

 

Podstawy Baśniowego Pierścienia

 

Oczywiście wróżki (z ang. fairies) kojarzą się z grzybami, kamizelkami ropuch i wszelkiego rodzaju grzybami. Ale dopóki nie niedawno porozumiałem się z koleżanką z wróżki Anastazji Robinson, nie doceniłem, w jaki sposób mykologia - badanie grzybów - może informować o naszym rozumieniu wróżki, a zwłaszcza o najbardziej tajemniczej części życia wróżek, tańca wróżek. Podstawy są dobrze znane. Przez wieki uważano, że wróżki tańczące w nocy mogą powodować pierścienie grzybów, „kwaśnych pierścieni” (tj. martwej trawy) lub bujne kręgi trawy.

Dzięki Anastazji – która wkrótce, jak rozumiem, wyniesie książkę na ten temat – lepiej rozumiem, dlaczego pojawiają się bajkowe pierścienie i jak im się powodzi. To, zdaję sobie teraz sprawę, nie jest tylko abstrakcyjna wiedza: wyjaśnia wróżkę.

Zarodnik zagnieżdża się w ziemi i wysyła grzybnię – nici grzybicze – przez ziemię ze stałym, ale rosnącym promieniem. W miarę upływu miesięcy i lat grzybnia, a zatem obwód tej kolonii grzybów, rozszerza się na zewnątrz. Opracowanie dwudziestometrowego kręgu zajęłoby dekadę lub dwie. Pierścień może przetrwać setki lat. W Wielkiej Brytanii są dziś kręgi starsze niż ktokolwiek czytający ten post: jest para starsza niż wojny napoleońskie. Przez większość czasu okrąg będzie niewidzialny, ale czasami obwód pojawia się jako bujna trawa, czasami jako martwa trawa, a czasami grzyby. Pierścienie te szczególnie sprzyjają dużym trawiastym obszarom i jednorodnym glebom, np. Downom. Są mniej prawdopodobne, że można je znaleźć w lesie.

 

Pięć sekretów

 

Co nauka mówi nam o wróżkach? Jest pięć punktów, które chciałbym wydobyć, z których każda wpłynie na sposób, w jaki ci, którzy wierzyli (lub czasami wierzyli) w wróżki, doświadczyli bajkowych pierścieni.

 

·        Prędkość. Grzyby fairy-ring zszokowały, ponieważ pojawiły się z dnia na dzień, zwłaszcza po opadach deszczu. Uważano oczywiście, że wróżki żyją – a zwłaszcza do tańca – w ciemności, więc miało to doskonały sens. Nie powinniśmy jednak lekceważyć poczucia zaskoczenia. Mam codzienny spacer, który prowadzi mnie przez włoski las i uderzyło mnie nagłe pojawienie się grzybów, w których dzień wcześniej nic nie było. Z moim rozbijaniem nauki, mogę to wzruszyć. Ale wyobraź sobie wstrząs przechodzenia obok znajomego gruntu i zobaczenia doskonałego geometrycznego kręgu grzybów w miejscu, w którym poprzedniego wieczoru nic nie było.

·        Powtórzenie. Pierścienie wróżek były przerywane. Grzyby mogą pojawić się jeden rok we wrześniu, zostać na trzy lub cztery dni, a następnie zwiędnąć do niczego. Wróżki tańczyły, życie toczyło się dalej. Ale sześć miesięcy, dziewięć miesięcy lub rok później pierścień pojawiłby się ponownie w tym samym miejscu: i prawdopodobnie w innej formie (np. grzyby zastąpione przez krąg martwej trawy). Jako ludzie z przyzwyczajenia, wróżki wróciły do tego zakątka pola lub do zielonej gry w kęsa. To też musiało być imponujące.

·        Inwazja. Kręgi wróżek prawdopodobnie pojawiły się blisko ludzkich siedlisk. Fakt, że osiedlili się na trawie lub pastwisku, wyprowadził ich z dzikich regionów i zbliżył się do społeczności. Byłoby poczucie, że wróżki zbaczają z dzikich na „nasze” terytorium. Wkraczanie, patrzenie przez okna o północy... Wyobraź sobie niepokój stworzony w wiosce, gdy na trawniku rektora pojawił się doskonały krąg grzybów.

·        Wzrost. Wróżkowe pierścienie z czasem się powiększyły. Jeśli przypuszczamy, tak jak nasi przodkowie, że wróżki tańczyły, trzymając się za ręce w kręgu, to sugeruje to, że populacja wróżek stopniowo stawała się coraz większa. Zmiana rozmiaru nie byłaby zauważalna w ciągu dwóch lat, ale w ciągu dwóch dekad zaczęłaby się rejestrować. Nie tylko więc wróżki wślizgnęły się do ludzkiego świata, ale było ich coraz więcej... I, oczywiście, w miarę wzrostu baśniowego pierścienia, prawdopodobnie stał się bardziej dramatyczny (okrąży drzewo, powiedzmy) lub niemożliwy (np. Przejście przez ogrodzenie).

·        Niewrażliwość. Nikt nie mógł się pozbyć bajkowych pierścieni. Nawet dzisiaj, przy nowoczesnych fungicydach, trudno jest domownikom usunąć pierścienie wróżek; gdyby z jakiegoś dziwacznego powodu by chcieli! Ale w XIX wieku był to absolutny non-starter. Mamy ciekawe odniesienie z angielskiego Midlands w połowie XIX wieku do prób pozbycia się baśniowego pierścienia. Thomas Sternberg, który opowiada nam o tej próbie wytępienia wróżek, mówi nam również, że bezczelni mężczyźni i kobiety odpowiedzialni zostali ukarani przez wróżki. Wielu rolników będzie niechętnie mieszać się w bajkowe przedmioty. Jednak ich brak sukcesu, gdy próbowali, byłby kolejnym dowodem na to, że jest to coś nadprzyrodzonego.

 


Komentarze:

 

Greg Hill: Oto historia z Tony'ego Kelly z Pogańskiego Archiwum Ruchu: Pewnego razu wieczorem był mężczyzna podróżujący samotnie nad Greenberrow Heath, gdy, gdy zmierzch spadał, usłyszał odgłos dziwnej dzikiej muzyki i nagle zobaczył w trawiastym zagłębieniu grupę pięknych kobiet w rodzaju wróżek tańczących na ringu przed nim. Był tak urzeknięty muzyką i wdzięcznymi krokami tancerzy, że rzucił całą ostrożność na wiatr i wszedł na ring i tańczył tam z nimi. Wkrótce odkrył, że tempo wymagało całej zwinności, jaką mógł zebrać, a jego nogi zaczęły boleć i czuł się zmęczony, ale, próbując, jak mógł, nie mógł wyrwać się z tańca. W kółko szedł jak trąba powietrzna i tańczył całą noc do przerwy dnia, kiedy w końcu zniknęła grupa wróżek i spadł z wyczerpania w trawie, gdzie jego przyjaciele znaleźli jego ciało następnego dnia, a jego buty były dość noszone. A kiedy w końcu się obudził i był w stanie z nimi porozmawiać, powiedział, że to tak, jakby nie mógł znaleźć drogi wyjścia z tańca. "A jak to jest?" Zapytali go. – To były moje wielkie stopy – powiedział – i nie mogłem znaleźć odpowiedniego kroku. Był w nim rytm; to było nim, nim, nie, nim, nim, nim, nim, nim' cały czas, i nie mogłem dostać się do mojej głowy, aby myśleć, że, nie, jest, nie jest, jest, jest, nie jest, nie jest'' w ogóle'. Chciałem pół kroku, a nie mogłem tego znaleźć na całe życie.

Anastazja: Absolutnie uwielbiam, jak teoretyzowałeś te społeczne perspektywy dotyczące baśniowych pierścieni poprzez zachowania grzybowe. Naprawdę uważam, że grzyby są medium, które łączy ludzi, naturę i to, co nadprzyrodzone.

Pani Gubbins: Nasze wiejskie boisko jest dosłownie zasypane kręgami wróżek, o średnicy od około 45 cm do 120 cm. Niektóre nakładają się na siebie, niczym diagram Venna tańczących wróżek. I rzeczywiście, czasami trawa jest bujniejsza, a czasami martwa w nakładających się kręgach.

Lepkie mysie uszko (roślina, której nazwa brzmi jak psota, jaką może zrobić ci zdenerwowana wróżka) lubi rosnąć wokół kręgów, a rzędy kretowisk zdają się podążać za ich linią.

Źródło: https://britishmythology.substack.com/p/fungi-and-fairies-five-fairy-mushroom/comments

 

Moje 3 grosze:

 

W mojej karierze leśnika i grzybiarza z tym fenomenem spotykałem się niejednokrotnie. Chciałbym tylko przypomnieć, że grzyby to są niezwykłe organizmy i mogą one wpływać na ludzki mózg w różnoraki sposób. Wiadomo, że niektóre z nich wydzielają toksyczne związki chemiczne mogące oddziaływać na nasz układ nerwowy i szczególnie w czasie bezwietrznej i ciepłej pogody tworzyć całe chmury takich związków, które intoksykują ludzi, którym zwiduje się Bóg wie co łącznie z fairies i UFO nawet… To mogą być przede wszystkim muchomory (Amanitaceae), których działanie psychoaktywne jest znane od wieków. Szczególnie dotyczy to muchomora czerwonego Amanita muscaria var. muscaria.

Ale to nie wszystko, bowiem fairy rings widziano także na miejscu lądowań UFO – np. w Delphos, OH, gdzie grzyby wyrosły w kręgu na miejscu lądowania NOLa. Najprawdopodobniej grzybnia została pobudzona przez promieniowanie jonizujące wydzielane przez UFO. Podobny efekt zaobserwowano na miejscach lądowań UFO m.in. w małopolskich Spytkowicach i śląskim Olsztynie k./Częstochowy, które badałem wraz z Bronisławem Rzepeckim i Marianem Książkiem w późnych latach 90.  

Opracował - ©R.K.Fr. Sas - Leśniakiewicz    

czwartek, 28 maja 2026

CE0 z leśną boginią w Rumunii

 


Albert Rosales

 

Miejsce: Brebu Nou, okręg Caras-Severin, Rumunia

Data: sierpień 1949

Godzina: popołudnie

Opis incydentu:

Świadek, K.K., miała wówczas pięć lat i wraz ze starszą siostrą odwiedzała obóz pionierów. Dzieci bawiły się nad brzegiem strumienia, i świetnie się bawiły, gdy starsi chłopcy złowili węgorza, którym spłoszyli młodszych, w tym K. K. Przestraszona węgorzem, schroniła się głęboko w wodzie, choć nie umiała pływać. Stała tam w rozpaczy, w zimnej wodzie, gdy nagle, na przeciwległym brzegu rzeki, na skraju lasu, zauważyła dziwną istotę.

Wyglądała na kobietę, „z zielonych paproci”, jej ramiona również były pokryte takimi liśćmi, uniesionymi na boki. Jej głowa była niebieska, jakby ze szkła, a dokładniej z jakiejś przezroczystej materii, niczym niebieskawa para, jej włosy były takie same, niebieskie jak niebo, które rozciągały się poziomo na jej ramionach, tuż przed jej głową. Dziwne było to, że liście tworzące jej ciało nie rozciągały się od dołu do góry, lecz zwisały z jej szyi i ramion w dół, niczym krzak paproci odwrócony do góry nogami, korzeniami ku niebu. Od środka w dół, jakby z innego źródła, wyłaniał się kolejny rząd liści.

Stworzenie nie wyszło poza zacienioną część lasu, ale patrzyło czule na dziewczynkę. Dziewczynce wydawało się, że dzieli ich ogromna odległość, w rzeczywistości zaledwie 15-30 metrów. Nadal czuła, że ​​stworzenie wzbudza w niej pewność siebie, by nie bać się i wyjść z nurtu. Dziewczynka rozejrzała się, aby zobaczyć, gdzie starsi bawią się z wężem, aby nie bać się ponownie. Postawiła pierwsze kroki w wodzie, ale kiedy się odwróciła, stworzenia już tam nie było.

Dodatek do HC

Źródło: Calin Turcu - „Istoty pozaziemskie w Rumunii” cytujący Gyorgy Mandics, „Encyklopedia istot pozaziemskich. Humanoidy i pseudohumanoidy”, tom 1. Wydawnictwo S. C. S. Ivan Krasko, Nadlag, 1996, s. 114.

Moje 3 grosze

Obu panów poznałem parę lat temu na Słowacji i obaj sprawiali wrażenie ludzi, którzy wiedzą co mówią, dlatego ta historia jest dla mnie wiarygodna.

Gdyby ten incydent miał miejsce w Polsce, to powiedziałbym, że dziewczynce objawiła się któraś z leśnych bogiń słowiańskiego panteonu: Dziewanna – pani łowów i lasów oraz zwierząt leśnych, Mokosza – Matka Ziemia opiekująca się także lasami oraz Żywa (Siwa) opiekująca się zwierzętami. Kto wie Kogo zobaczyła ta dziewczynka?

Oczywiście mogła to być Kosmitka w ubiorze maskującym. Ale mogła to być któraś z bogiń słowiańskiego panteonu, która pokazała się małej dziewczynce. Może potrzebowała jej do swego grona kapłanek, które wszystkie były dziewicze? Kto wie? Być może Oni wycofali się w leśne głębiny pod naporem fanatyków wprowadzających ogniem i mieczem nową religię, zaimportowaną z obszaru dzisiejszego Izraela i Palestyny. Teraz cierpliwie czekają patrząc jak gnije ten żydowski wynalazek. A kiedy całkiem się rozłoży, Oni wrócą na swe ziemie. To dlatego tak bardzo zależy żydom na wprowadzenie na terytorium Europy i Polski obcych kulturowo i etnicznie elementów kulturowych i religijnych. Być może właśnie o to idzie ta gra?  

Opracował - ©R.K.Fr. Sas - Leśniakiewicz

środa, 27 maja 2026

CE4X w Australii

 


Albert Rosales

 

Lokalizacja: Charters Towers, Queensland, Australia

Data: 1921

Czas: nieznany

Opis incydentu:

Aborygenka o imieniu Delma twierdziła, że ​​została porwana przez sześciu mężczyzn o wzroście 2 metrów, ubranych w dziwne stroje na polnej drodze z Charters Towers. Miała wtedy zaledwie 19 lat i pamięta, jak została zaciągnięta w buszu, gdzie stał inny mężczyzna w tym samym ubraniu z aparatem przypominającym telefon, przez który mówił w jakimś dziwnym języku. Wtedy znikąd pojawiła się nad nimi duża, okrągła, brązowa maszyna latająca wielkości domu. Wylądowała bezszelestnie, a Delma została wciągnięta do środka, krzycząc.

Nie mogłam zrozumieć całej tej maszynerii w środku i byłam przerażona, gdy mężczyźni przytrzymywali mnie na stole – ich twarze były żółtawe, azjatyckie, z wąskimi oczami. Jeden z nich wstrzyknął mi igłę na końcu długiej rurki przymocowanej do dużego pudełka i zapadłam w senność, potem zasnęłam.

Pokój, w którym się znajdowała, był słabo oświetlony i niewiele teraz pamięta, gdy obudziła się naga, a jej ubrania leżały obok niej na podłodze jasnoniebieskiego, owalnego pokoju, do którego najwyraźniej została zabrana we śnie. Ledwo się ubrała, gdy otworzyły się okrągłe drzwi o średnicy około 1,8 metra i szybko uciekła na otwartą przestrzeń w pobliżu miejsca, w którym została schwytana. Latający pojazd wzbił się z „świstem” i wzbił wysoko w powietrze, a następnie pomknął na zachód z niewiarygodną prędkością. Wiele lat później opowiedziała o tym ufologowi Rexowi Gilroyowi (1944–2023).

Dodatek do HC

Źródła:

·        Albert S Rosales VIA

·        Rex Gilroy (1944–2023), Biuletyn „The Blue Mountains UFO Research Club, styczeń 2012” jako najwcześniejsze i jedyne zweryfikowane źródło informacji o tym wydarzeniu.

Typ: G








Komentarze autora:

·        Sprawa została ujawniona przez zmarłego australijskiego kryptozoologa i ufologa Rexa Gilroya (1944–2023). On i jego żona Heather prowadzili klub. W biuletynie Gilroy twierdził, że otrzymał historię bezpośrednio od anonimowego „informatora” lata po rzekomym wydarzeniu.

·        Rex Gilroy i jego żona Heather wykorzystali Scribd do samodzielnego wydania cyfrowego swojego biuletynu, a także drukowanych książek o historii alternatywnej, drukowanych za pośrednictwem Lulu. Ich treści obejmują australijską kryptozoologię, ufologię i alternatywne teorie archeologiczne.

Moje 3 grosze

Jak widać jest to klasyczne wzięcie w celu wykonania badań medycznych na istocie ludzkiej – i być może pobranie jej materiału genetycznego w celu rozmnożenia rasy ludzkiej sztucznie hodowanej w/poza Ziemią.

Opracował - ©R.K.Fr. Sas - Leśniakiewicz