Powered By Blogger

sobota, 23 maja 2026

CE0 z wycieczkami szkolnymi Obcych

 


Albert Rosales

 

Lokalizacja: Payogasta, Salta, Argentyna

Data: wrzesień 2014

Godzina: 13:30 ART

Opis incydentu:

Na wzgórzach Payogasta rodzina zauważyła pojawienie się około 20 niskich humanoidów w srebrzystych kombinezonach, podzielonych na dwie grupy. Najpierw zobaczyli dwa dziwne obiekty nadlatujące z zachodu, jeden czerwony, a drugi niebieski. Następnego dnia z dachu swojego domu mąż w towarzystwie innych członków rodziny zobaczył 10 niskich postaci w srebrnych strojach, którym towarzyszyła wysoka blondynka, również ubrana w srebrzyste ubranie i buty z odblaskowym światłem. Widział również inną grupę około 10 niskich humanoidów w innym miejscu. Grupa ta miała na sobie niebiesko-czarne ubrania i towarzyszyła jej wysoka postać przypominająca mężczyznę, ubrana w srebrzysty kombinezon. Postać ta miała czarne włosy. Niscy humanoidzi byli zadziwiająco podobni z wyglądu, najwyraźniej przypominali ludzi. Na polu znaleziono ślady stóp. Podobno małe dzieci doznały szoku po incydencie.

Dodatek HC

Źródło: Codigo Ovni, 2 maja 2015 r., Radio Ovni i Carlos Albert Iurchuk cytują Antonio Zuletę, Cachi, Salta.

Typ: D(?)

Opracował - ©R.K.Fr. Sas - Leśniakiewicz

piątek, 22 maja 2026

CE5/BV z Gadoidką na Florydzie



Albert Rosales


Lokalizacja: Miami, FL

Data: 1983

Godzina: późna noc

Opis incydentu:

O niezwykłym przypadku pozornie „zmiennokształtnej” lub metamorficznej istoty, świadek pamiętał, że obudził się w środku nocy i stanął twarzą w twarz z wysoką istotą, która przypominała krzepką, czarną kobietę o ludzkich rysach. Istota komunikowała się ze świadkiem za pomocą telepatii. Gdy istota stanęła przed świadkiem, zdawała się przekształcać w gadzią istotę o jaskrawoczerwonych oczach i żółtych źrenicach. Istota zdawała się przekazywać świadkowi jakieś informacje, których nie była w stanie sobie przypomnieć. W pewnym momencie stała przy oknie z małym synkiem i zeznała, że ​​widziała ogromny, unoszący się w powietrzu, jasny obiekt.

Dodatek HC nr 2016

Źródło: Komunikacja osobista

Typ: C

Moje 3 grosze:

Czy byłby o kolejny dowód na to, że jesteśmy nawiedzani przez Aghartyjczyków (zob.: F. Montyhert – „Atlantyda i Agharta) czy zmiennokształtne, międzywymiarowe istoty z innych wymiarów i continuów Rzeczywistości, których nie ogarniamy? Tutaj odsyłam Czytelnika do prac Pana Krzysztofa Dreczkowskiego, który para się w/w zagadnieniem.  

Opracował: ©R.K.Fr. Sas - Leśniakiewicz

czwartek, 21 maja 2026

Vrchhora: Świątynia bez dachu na progu nieznanego Tribeča

 


Franciszek Kovár

 

    Są miejsca, gdzie niebo wydaje się być w zasięgu ręki, ale ziemia pod twoimi stopami wydaje się skrywać starożytne sekrety. Pomiędzy trybeckimi lasami a górami Vtáčnik stoi Vrchhora. Niegdyś słynne miejsce pielgrzymkowe z majestatycznym kościołem św. Michała i klasztorem to dziś cicha ruina niosąca pokój świętych, ale też niewytłumaczalne zamieszanie gór, w których gubi się ludzie bez śladu.

 

    Wysokość w środku nicości i dziedzictwo Kmet’a

 

    Pierwsze pytanie, które przychodzi mi do głowy na Vrchhora brzmi: Dlaczego tutaj? Po co budować tak wielką i obfitą świątynię na opuszczonym górskim grzbiecie, z dala od cywilizacji? Andrzej Kmet’ również znacząco przyczynił się do tej mozaiki tajemnic. Dla niego to miejsce nie było tylko barokową ruiną.

    Burmistrz jako doświadczony obserwator kraju zauważył, że Vrchhora leży w strategicznym punkcie, który przyciągnął ludzi jak sięgają pamięcią. Podejrzewał obecność tu przedchrześcijańskiej osady i zasugerował, że fundamenty kościoła mogłyby stać bezpośrednio na miejscu, gdzie starożytne narody czczą swoje bóstwa. Zafascynowano go, jak „uczona” historia klasztoru spotyka się z najśmielszą relacją ludową. Burmistrz zrozumiał, że jeśli gdzieś przez tysiąclecia ludzie zbierają się na modlitwę, to nie przypadek - to powołanie samego miejsca.

 

    Fenomen Tribeč: Kiedy góra zaczyna Cię „wodzić”

 

    Vrchhora leży na skraju gór Tribeč, które wspierają legendy o ludzkim zniknięciu i anomalii czasowych. Miejscowi, a szczególnie wrażliwi turyści – w tym najbardziej doświadczeni alpiniści – opisują tu dziwne zjawisko. Nie chodzi o zły stan czy nie znajomość mapy, ale o postrzeganie czegoś, za czym tęskni pospolite oko. Człowiek nagle czuje, że góra zaczyna go tu "prowadzać".

    • Zmysły zdezorientowane: Nawet otwarty chodzik nagle znajduje się w znanym mu miejscu, ale traci orientację. Drogi które mają prowadzić prosto nagle wystarczą i wracają człowieka z powrotem do ruin kościoła jakby Vrchhora nie chciała wypuścić go w głąb lasów.

    • Nagła cisza: Ci, którzy są bardziej otwarci na energie miejsca, opisują „ciężkie powietrze” lub nagłą ciszę, która wydaje się pochłaniać nawet najmniejszy szum lasu. To właśnie wtedy, według legend, otwierają się niewidzialne bramy Tribeča.

 

    Co mówią spekulacje i legendy?

 

    • Biali mnisi: W ruinach klasztoru ludzie wciąż czasem widzą białe postacie. Oto duchowe ślady mnichów, którzy znaleźli tu swój spokój i odmówili opuszczenia tego miejsca nawet po jego śmierci.

    • Cud studnia: Tuż pod szczytem znajduje się studnia. Legenda głosi, że woda z Vrchhory ma moc zmyć z człowieka zmęczenie duszy, ale jednocześnie ostrzega: Kto pije ze źródła ze złą intencją, nie znajdzie drogi do domu w tribeczskich lasach.

 

    Miejsce, gdzie niebo dotyka ziemi

 

    Szczyt to fascynujący paradoks. To oaza ciszy i uzdrawiającej energii, ale wystarczy zrobić kilka kroków w gęsty las i poczujesz moc góry, która żyje własnym życiem. Być może dlatego świątynia stoi tutaj - jako latarnia światła na skraju miejsca, w którym czasem przestają obowiązywać prawa naszego świata.

    Informacje turystyczne o tej lokalizacji przeczytacie w moim artykule: https://www.inovinky.sk/vrchhora-a-michalov-vrch-v.../

Opracował - ©R.K.Fr. Sas - Leśniakiewicz

poniedziałek, 18 maja 2026

Ślady Templariuszy na Słowacji? (2)

 


Frantisek Kovár

 

   Martinček: Święty Graal słowackiej templarologii i napisy na kamieniach

   

Po władzy politycznej w Klasztorze pod Zniewem wracamy na Liptów, do miejsca, które wielu uważa za ostateczny dowód. Kościół św. Marcina w Marcinku stoi samotnie na wysokości, jakby do dziś pilnowała okolicznego regionu. Według Milosza Jesenskégo znajdowało się tu główne centrum duchowo-administracyjne świątyń, których sekrety wpisane są bezpośrednio w jego mury.

 

    Architektoniczny „podpis” porządku

 

    Kościół w Marcinčku powstał około 1260 roku, a jego konstrukcja pokazuje elementy, które są nietypowe dla zwykłej wiejskiej świątyni w tym czasie. Bardziej przypomina obiekt wojskowy niż miejsce cichej modlitwy:

    • Wieża twierdzy i strzelnice: Wieża kościelna ma nadal wąskie otwory przypominające strzelnice. Jesenský wskazuje, że wieża nie była zbudowana tylko dla dzwonów, ale jako punkt warty z jasnym przeznaczeniem fortyfikacji.

    • Mistyczny dzwon: Dzwon lokalny jest jednym z najstarszych na Słowacji. Mówi się, że jego dźwięk miał specjalną częstotliwość zdolną do rozpędu burz – czyli umiejętność, którą średniowieczny lud kojarzył z „magiczną” znajomością rycerskich rozkazów.

    • Napisy w kamieniu: We wnętrzu znaleziono fragmenty napisów i symboli, które badacze uważają za szyfrowane wiadomości i hasła rad identyfikujące właściciela świątyni przed braćmi konsekrowanymi.

 

    Tajemnica fresków i rytualnych gestów

    Wyjątkowe murale odkryto w kościele w 1999 roku. Niektóre postacie na nich pokazują specyficzną symbolikę rąk i postaw, które nie wpisują się w zwykłą chrześcijańską ikonografię. Jesenský łączy ich z tajną liturgią zakonu. W przeciwieństwie do innych kościołów nacisk kładzie się nie tylko na pokorę, ale również na rycerskość i ochronę wiary mieczami.

 

    Cisi Strażnicy: Kiedy sekret chroni śmierć

 

    Podobnie jak w innych lokalizacjach, w Marcinčku znajdziemy mocny "protokół bezpieczeństwa" w postaci legend:

    • Niewidzialny kordon: Mówi się, że rycerze, którzy polegli w jego obronie, są pochowani w fundamentach kościoła. Według plotek ci "cisi strażnicy" nadal tworzą niewidzialną ochronę świątyni. Intruzi, którzy chcieliby dotrzeć do tajemnic podziemia, mają nagle poczuć niewyjaśniony niepokój i przerażenie, które ich przegoni.

    • Procesje z głębin: Stare podania przywołują wysokie postacie w białych szatach, które nie wychodziły w nocy z drzwi, ale jakby pojawiły się bezpośrednio z ziemi w pobliżu wieży. To jasne nawiązanie do istnienia podziemnych korytarzy połączonych z pobliską górą Mnichem, które rycerze wykorzystywali do tajnych transferów.

 

    Wniosek: Punkt, w którym kończy się zgadywanie

 

    Marcinček to nie tylko zabytek historyczny, to otwarta księga historii Templariuszy na naszym terenie. Jeśli mówiliśmy o indeksach w poprzednich lokalizacjach, to w Martinčku mówimy o dowodach wyrytych w kamieniu. To miejsce potwierdza nam, że "czerwoni mnisi" byli nie tylko legendą z daleka, ale solidną częścią ziemi liptowskiej, którą kształtowali swoją wiarą i mieczem.

 

    Następnym razem: Ochtiná - Krwawa gwiazda i rytuały na Gemeri

 

    Opuszczamy Liptov i kierujemy się na wschód. Co kryje tajemniczy fresk w Ochtinie i dlaczego mówi się, że pozostałości zakonu zamieszkały tu po jego oficjalnym zniesieniu?

    

Komentarze:

Inka Pavlovičová: Z wielkim zainteresowaniem czytam Pańskie materiały.😀

František Kovár: Inka Pavlovičová - To mnie cieszy.

Tomáš Martinček: Dzięki za info.

Robert Leśniakiewicz: Byłem tam, i chociaż nie spotkałem żadnego widma Templariuszy, to jednak Ich obecność się tam czuje…

Opracował ©R.K.Fr. Sas - Leśniakiewicz

sobota, 16 maja 2026

Mistyczny Smoczy Zamek: miejsce ze smoczą energią i tajemnicą elitarnego zakonu


    Franciszek Kovár

 

    Podczas gdy historycy kłócą się o daty, miłośnicy zagadek i ezoteryka mają jasno: Zamek Smoka to nie tylko sterta kamieni. Ta niepozorna ruina w Małych Karpatach nad Borinkou kryje atmosferę, która od razu pochłania człowieka. Dlaczego ludzie wrażliwi na energię przychodzą tu, aby „naładować” i co mówią współczesne legendy?

 

    Tajemnica nazwy: Ukryta symbolika Zakonu Smoka?

 

    Nazwa "Smok" może być o wiele więcej niż tylko przypadkowe imię. Rada Smoków (Ordo Draconis), założona w 1408 roku przez króla Zygmunta Luksemburczyka, nie była tylko stowarzyszeniem politycznym. Został okradziony przez legendy o ochronie wiary i rycerskim mistycyzmie.

    Choć brakuje bezpośrednich dowodów, jedna z najpopularniejszych współczesnych teorii mówi, że ten odległy zamek mógł służyć jako tajne miejsce rytuału najpotężniejszych osobistości ówczesnych Węgrzech. Być może to właśnie tutaj, z dala od oka społeczeństwa, odbył się rekrutacja nowych członków do tego elitarnego społeczeństwa.

 

    Miejsce gdzie powietrze "kciuk w górę"

 

    Według osób, które borykają się z postrzeganiem energii, Smoczy Zamek znajduje się na skrzyżowaniu niewidzialnych linii. Odwiedzający często opisują tutaj dziwne zjawiska:

    • Wybuch spokoju: Natychmiastowe gaszenie myśli zaraz po wejściu na teren nieistotnej wieży.

    • Mrowienie w dłoniach: Typowy znak obecności silnego pola energetycznego, które wielu odczuwa z pozostałością muru.

    • Zmienione postrzeganie czasu: Krótki przystanek na placu zabaw często przypomina godziny głębokiego relaksu.

 

    Współczesne legendy o śpiącym smoku

 

    Ponieważ na zamku brakuje klasycznych średniowiecznych legend, ludowa fantazja stworzyła własne:

    • Mityczny Zamek Węża: Starsze mapy pamiętają go jako Zamek Węża. Legenda głosi, że w głębokim rowie wyrzeźbionym w skale mityczne węże strzegą skarbów ukrytych głęboko pod ziemi

    • Smoczy ząb: Jedyny fragment ściany, który wciąż leje z ziemi, otrzymał przydomek Smoczy ząb. Według jednej ze współczesnych legend jest to jedyna widoczna część kamiennego smoka, który drzemie pod szczytem zbocza i swoim oddechem „ładuje” cały otaczający las.

    • Klątwa z ogniem: Archeologicznie potwierdzony niszczący pożar, który zniszczył zamek, postrzegany jest jako nagły wybuch energii. To wydarzenie ma pozostawić silny ślad emocjonalny w miejscu, które bardziej wrażliwa natura postrzega jako delikatne zamieszanie w powietrzu.

 

    Jak naładować energię Smoczego Zamku?

 

    Jeśli chodzisz tu po tajemnice, wypróbuj te wskazówki, aby uzyskać autentyczne doświadczenie:

    1. Odwiedź ją podczas „złotej godziny”: Wczesnym porankiem lub przed zachodem słońca, kiedy cienie podkreślają ziemskie nierówności, a atmosfera jest najspokojniejsza.

    2. Milcz: Wyłącz telefony i usiądź na miejscu dawnej wieży. Spróbuj dostrzec genius locii - ducha tego miejsca.

    3. Obserwuj przyrodę: Zwróć uwagę na kształty drzew wokół gruzu. Ich pokręcone szczepy często wskazują na obecność stref energetycznych na Ziemi.

    Niezależnie od tego, czy wierzysz w smoczą moc, czy po prostu szukasz cichego schronienia przed światem, Smoczy Zamek przekaże dokładnie to, czego potrzebujesz w danym czasie.

    ------------------------------



    Szybkie informacje dla poszukiwaczy tajemnic:

    • Lokalizacja: Nad Borinkou, góra Boč.

    • Dostępność: 30 minut po żółtym znaku (trasa nie wymagająca).

    • Największa zagadka: Dlaczego zamek po pożarze w XV w. nigdy nie odnowili przez stulecia?

    Przeczytaj również mój artykuł turystyczno-informacyjny https://www.inovinky.sk/draci-hradok-je-lokalita-ukryta.../

Opracował - ©R.K.Fr. Sas - Leśniakiewicz