Patrząc na to, co się dzieje
na świecie, wspominam wczesne lata 80. ubiegłego stulecia, kiedy to peerelowska
propaganda karmiła nas wizjami Armagedonu spowodowanego przez Amerykę i jej
sojuszników przy pomocy BMR – oczywiście triady ABC a także bardziej
egzotycznymi D, N, DEW, RFDEW, LBR, MWW, ADS, etc. etc. no i oczywiście
kosmiczne ASAT i te z programu High
Frontier, którym straszył nas Ronald
Reagan. Natomiast niczego się nie mówiło o broniach i bazach stworzonych
przez ZSRR. Temat był zakazany jako że Rosjanie i w ogóle Sowieci mieli być
gołąbkami pokoju powstrzymującymi szaleńców z Zachodu straszących nas wojną i
totalnym końcem świata. Na temat radzieckich środków prowadzenia wojny nie
mówiło się i nie pisało w krajach demokracji ludowej, bo rzecz była ŚCIŚLE
TAJNE/POUFNE/PRZED ODCZYTANIEM SPALIĆ – sic!
Tylko kilkunastu wtajemniczonych wiedziało co tam, w ZSRR się znajdowało i co gotowano
do walnej rozprawy z Zachodem. I tak na temat radzieckich/rosyjskich broni
kosmicznego bazowania zaczęło się pisać pod koniec lat 80-tych.
Nie tak dawno, dzięki Krzysztofowi Piechocie, miałem okazję
zaznajomić się z niezwykle ciekawą pracą pt. „ZATO – Miasta zamknięte w Związku
Radzieckim i w Rosji” (wyd. Czarne, Wołowiec 2025) autorstwa Alice Lugen. A nad czym się tam
pracowało, to pokazuje lista 20 tajnych oczywiście, projektów broni i
technologii:
v Car
Tank z czasów I Wojny Światowej to projekt z lat 1914-1915. W
czasie prób utknął w bagnie i projekt ten zarzucono. Poza tym był technicznie
niemożliwy do wprowadzenia go na pole walki.
v Samolot
z projektu Zweno z lat 30. Konstrukcja nawet ciekawa, ale nieużyteczna.
Jeden duży samolot miał podwieszone 3 myśliwce I-16. Wypróbowano je w
1941 roku w Rumunii, ale pod względem taktycznym był to niezbyt udany projekt i
go porzucono.
v Transportowiec
morski A-90 Orionok – był to ekranoplan transportowy z lat 1972-1979. Zob.
także: https://wszechocean.blogspot.com/2013/07/wodoloty-i-ekranoplany.html
v Samolot
z projektu Ekip – radzieckie UFO z lat 1970-1990. Pisze szerzej o tym na
stronie: https://wszechocean.blogspot.com/2011/07/ekip-czy-ufo-startuja-z-newady.html
v Latająca
twierdza K-7 Kalinin. Projekt z lat 30-tych ub. stulecia. Ogromny
wielosilnikowy bombowiec, którego prototyp uległ katastrofie, w której zginęło
12 z 16 osób i projekt zarzucono.
v Statki
i okręty porzucone na cmentarzysku jednostek pływających w okolicach osady
Teriberka – 130 km od Murmańska.
v Kolejny
ekranoplan i samolot VVA-14 De Bartini Berriew. Była to
maszyna do zwalczania okrętów podwodnych. Projekt z lat 80-tych upadł z powodów
ekonomicznych.
v Superciężki
ekranoplan MD-160 Łuń. Szybki i uzbrojony w 6 pocisków przeciwokrętowych.
Wykończyła go ekonomia. Opisany na stronie: https://wszechocean.blogspot.com/2013/07/wodoloty-i-ekranoplany.html oraz https://wszechocean.blogspot.com/2020/02/co-sie-stao-z-radzieckimi-potworami.html.
v Odrzutowy
dwupłatowiec M-15 Belphegore. Samolot rolniczy kompletnie nieprzystosowany
do tych zadań. Jako polonicum dodam, że produkowano go też w Polsce.
Zachłystywała się nim propaganda z czasów E.
Gierka.
v Lotniskowiec
Mińsk
– kompletnie nieprzydatny dziś lotniskowiec i helikopterowiec. Sprzedano go
Chińczykom i teraz rdzewieje gdzieś w okolicach Nantongu k./Szanghaju u ujścia
Jangcy-kiang. Chińczycy ponoć go zezłmowali.
v Kolejny
przykład LBR – laserowej broni radiacyjnej: działo laserowe na podwoziu
czołgowym 1K17 Szapik. Służyło ono do oślepiania i niszczenia wrogich
instalacji optycznych wykrywania i naprowadzania broni. Użyto go w czasie wojny
radziecko – chińskiej nad Amurem we wczesnych latach 70-tych. Na ten temat
pisano na stronie: https://wszechocean.blogspot.com/2011/07/strzay-nad-ussuri-i-radziecka-lbr-2.html
v Baza
samolotów myśliwskich w Smirnym na Sachalinie. Była to wysunięta rubież obronna
ZSRR chroniąca przed atakiem bombowym ze strony USA i Japonii. Dziś jest to
rozpadająca się ruina…
v Porzucone
helikopterowiska w europejskiej części ZSRR – m.in. w miejscowości Goriełowo
k./Sankt Petersburga.
v Super
haubica atomowa 2B1 Oka strzelająca pociskami jądrowymi o kalibrze 420 mm.
Opisy na stronie: https://wszechocean.blogspot.com/2017/01/atomowe-dziao-w-sowackich-koszycach.html
v Okręt
podwodny SSBN K-84 Jekaterynburg klasy Delta IV uzbrojony w wielogłowicowe
pociski rakietowe.
Okręt końca świata à la SSGN Czerwony
Październik z powieści Toma
Clancy’ego.
v Latający
dźwig MIL Mi-10 do przenoszenia ciężkich pojazdów lub elementów
konstrukcyjnych.
v Radiolokator
DUGA
w Czarnobylu na Ukrainie i na Dalekim Wschodzie ZSRR, zwany „rosyjskim
dzięciołem”. Miał on za zadanie podhoryzontalne wykrywanie odpaleń wrogich
ICBM. Aktualnie rozsypuje się w rdzę… Pisze się o tym na stronie: https://wszechocean.blogspot.com/2012/12/czarnobyl-2-albo-rosyjski-dziecio.html
v Cmentarzysko
radzieckich atomowych okrętów podwodnych w okolicy Murmańska – m.in. Zatoka
Andriejewa.
v Krążownik
Murmańsk
– uzbrojony w 10 dział kalibru 152 mm miał bronić radzieckiej Arktyki przed
zakusami NATO. Dzisiaj rdzewieje od 1994 roku w Morzu Barentsa.
v Promy
kosmiczne Burań – jeden z nich odbył bezzałogowy lot orbitalny 2-krotnie
okrążając Ziemię w 1987 roku. Aktualnie 2 egzemplarze rdzewieją w muzeum i nie
ma środków na ich konserwację.[1]
No i do tego należałoby dodać
dwie najnowsze konstrukcje morskie i jedną lotniczą:
v Okręt
podwodny AS-12 Łoszarik, który uległ katastrofie w Morzu Barentsa –
zob.: https://wszechocean.blogspot.com/2019/07/atom-na-dnie-morza.html
v Jądrowy
podwodny super dron z projektu Posejdon – zob.: https://wszechocean.blogspot.com/2022/05/maszyny-konca-swiata-ai-moze-wywoac-iii.html i https://wszechocean.blogspot.com/2018/08/posejdon-bron-sadu-ostatecznego.html oraz:
https://wszechocean.blogspot.com/2016/05/nowa-rosyjska-bron-podwodna.html; https://wszechocean.blogspot.com/2018/02/icnt-miedzykontynentalna-torpeda-atomowa.html;
https://wszechocean.blogspot.com/2018/02/odkrycie-rosyjska-ultratajna-torpeda.html; https://wszechocean.blogspot.com/2018/02/gebokowodny-problem-radzieckarosyjska.html.
v Jądrowy
pocisk rakietowy z atomowym napędem – zob.: https://wszechocean.blogspot.com/2019/09/buriewiestnik-tajemnica-morza-biaego.html https://wszechocean.blogspot.com/2019/09/tajemnica-morza-biaego-buriewiestnik.html i https://wszechocean.blogspot.com/2024/09/gdzie-jest-buriewiestnik.html
To zaledwie kilka przykładów
tego obłędnego pragnienia dominacji. Kiedyś wraz z kolegami próbowaliśmy
obliczyć (a to były wczesne lata 80-te XX wieku) ile przypada ton trotylu na
głowę Ziemianina. Wyszło nam wtedy jakieś 2 tony na osobę. 2 tony! A przecież
wystarczy 75-gramowy nabój wiertniczy, by pozbawić życia człowieka… I nad takimi
broniami i środkami (wektorami) ich przenoszenia pracowano w ZATO. Skrótowiec ten
oznacza tyle, co Zakryto Administratiwno-Territorialno
Obrazowanije czyli zamknięta
jednostka administracyjno-terytorialna albo bardziej adekwatnie zamknięty wydzielony administracyjnie teren
bez swobodnego dostępu. Krótko mówiąc – zona.
Autorka wylicza ponad 30
takich zon i obszarów zamkniętych. To właśnie tam wykuwane są bronie i
technologie wojenne ZSRR i Rosji. Najstarszą i najbardziej złowrogą z nich jest
zona na Wyspie Odrodzenia na Jeziorze Aralskim - N 45°09′30″ - E
59°17′47″. Pracowano
tam nad bronią B z triady BMR ABC. Najbardziej ucierpiały na tym zwierzęta
doświadczalne, które konały w niewysłowionych mękach w tamecznych
laboratoriach. Pracowano tam nad najbardziej zjadliwymi patogenami: ospą
czarną, wąglikiem i dżumą, no i oczywiście różnymi innymi paskudztwami w
rodzaju wirusa ebola. Być może to właśnie z ruin na Wyspie Odrodzenia pochodzą
różne infekcje grypopodobne w tym COVID-19…
Jest książka autorstwa Roberta Jungka pt. „Państwo atomowe”
(Warszawa 1982), w której opisuje on implikacje prac i posiadania broni i
technologii jądrowych. Wszystkie te znalazły swe dokładne odzwierciedlenie w
radzieckich/rosyjskich ZATO. Szpiegomania, paranoiczna podejrzliwość, kontrola
dokumentów, przekonań, korespondencji, rozmów, itd. itp. – to wszystko miało i
ma miejsce w miastach zamkniętych. Obłęd wprowadzony do realnej rzeczywistości
w ZSRR. Obłęd ten trwał do czasy rozpadu Związku Radzieckiego. Pamiętam, jak w
1995 roku zaprosiliśmy do nas naszego znajomego z Federacji Rosyjskiej. Był
zdumiony tym, że w sklepach można było dostać wszystko bez kartek, że ludzie
mogli chodzić do kościoła bez problemów i że mieliśmy paszporty w domu a nie w
urzędzie i mogliśmy wyjechać za granicą w każdej chwili… I cóż z tego, że
latali w kosmos, jak nie można było kupić czy załatwić towarów zwyczajnych
nawet nie luksusowych. Zdumiewał go nasz – przecież nie tak znów wysoki –
standard życia. Nie mówiąc już o łączności telefonicznej i rozwijającej się
sieci połączeń komórkowych. Tak właśnie było. A dla niego skończyło się
fatalnie – odwołano go do Matuszki
Rossiji i tyleśmy go widzieli. Nie odezwał się już nigdy. Takie są realia
przyjaźni rosyjsko – polskiej jakby kto pytał… Patrząc na to wszystko daję
wiarę opowieściom z Ukraińskich frontów, gdzie Rosjanie rabują wszystko co
popadnie. Po prostu tego, co znajdowali na Ukrainie w ich kraju nie ma. Głód
towarów luksusowych i głód pieniądza odpowiada za takie, a nie inne ich
zachowania.
W 1991 roku ZATO, które
doskonale prosperowały za czasów czerwonych rządów, naraz podupadły. Skończyły
się zamówienia, skończył się run na
broń i loty kosmiczne… Mieszkańcy ZATO zostali zrównani i biedującą resztą
ludzi radzieckich. I to ich bardzo zabolało. Skończyły się przywileje,
skończyły się specjalne prawa, a zaczęła się szara rzeczywistość i bezrobocie.
Zaczęły się wyjazdy za chlebem. Pamiętam doskonale ten okres lat 90., kiedy to
zza wschodniej granicy ciągnęły masy „turystów” z asortymentem towarów – od szpilek
po samochody, od kałasznika do różnego
rodzaju wiatrówek i pistoletów. Za milion ówczesnych (dziś 100) złotych można
było kupić na bazarze kałacha i
wiadro amunicji. Oczywiście meldowaliśmy o tym komu trzeba, ale nikt się tym
nie przejmował. „Co wy tam-wicie rozumicie na granicy” – przekonywał mnie
pewien pułkownik z KG SG – „my tu w Warszawie wiemy najlepiej…” Akurat
wiedzieli. Nie wiedzieli czy nie przyjmowali do wiadomości, że przybysze zza
wschodniej granicy wymieniali złotówki na twardą walutę i tym sposobem wywozili
nam co najmniej 16 mln US$ rocznie, a nasze zakłady przemysłu lekkiego padały
jeden po drugim. Ale to był najmniejszy problem. Niektórym wreszcie oczy się
otworzyły po kilkugodzinnej strzelaninie w Magdalence w 2003 roku, kiedy to dwóch
bandytów szachowało pluton AT – zabijając dwóch i raniąc 17 funkcjonariuszy.
Niestety – było już za późno, bo…
…kiedy skończyły się rządy Borysa Jelcyna na jego miejscu pojawił
się tandem Władimir Putin – Dymitrij
Miedwiediew. Ci doskonale wiedzieli czego chcą. Przede wszystkim
restauracji ZATO i przywrócenia Rosji dawnej mocarstwowości oraz granic status quo ante 1914 a.D., a do tego potrzebna im była kolejna
wojna, którą rozpętali w 2022 roku na Ukrainie. I taka jest geneza tego, co
doprowadzi świat do III Wojny Światowej. I dlatego znów powrócono do tworzenia
ZATO i kolejnych generacji broni – w tym BMR. Jak dotąd wojna rozlała się z
Ukrainy na Izrael, Zachodni Brzeg, Strefę Gazy, Iran, Irak, Arabię Saudyjską,
ZEA i inne kraje regionu. W Europie cały czas są niespokojne wschodnie granice
UE i NATO, gdzie Rosja i Białoruś prowadzi szarpaną wojnę hybrydową realizowaną
przez tzw. migrantów, a tak naprawdę to męty i szumowiny z całego świata,
którym zachciało się lekkiego oraz łatwego życia w Unii. Oczywiście sprzyjają
im różne śmieszne figury ze świata kultury, którym marzy się multi-kulti, mieszanie genów i inne
idiotyzmy wymyślone przez różnych pseudofilozofów od siedmiu boleści i
zdziwaczałe stare panny. To, co się wyrabia w Europie Zachodniej jest
ostrzeżeniem. W pierwszym rzędzie należy wyeliminować takich oszołomów z życia
publicznego, bo to oni wspierają rzeczywistych szkodników z rządu i parlamentu,
którzy łakną napływu migrantów do Polski, nie zdając sobie sprawy z
konsekwencji.
A to jest właśnie plan na
przywrócenie Imperium Rosyjskiego kosztem terytoriów Polski (i nie tylko
Polski) o którym pisał już Lenin w 1922 roku po laniu jakie dostał w Polsce. I
tak właśnie będzie, do tego dojdzie jeśli się nie opamiętamy.







