Powered By Blogger

sobota, 13 czerwca 2026

Gwiazdosze!

 


Jako że tegoroczny kwiecień i maj były marsjańskie – tj. zimne i suche, to z prawdziwą radością powitaliśmy pojawienie się pierwszych poćców i koźlarzy. Dlatego też pragnę zaznajomić Czytelników z dość niezwykłymi zeszłorocznymi grzybami, które pojawiły się w Toruniu. Pisze Pan Michał L.:

Chciałbym z Panem podzielić się bardzo ciekawą sprawą, dotyczącej dzikiej polskiej Przyrody, która jest moim osobistym udziałem i sukcesem życiowym.

Wiem z Pana postów, że lubi Pan grzyby i interesuje się różnymi ciekawostkami,  również tymi przyrodniczymi, biologicznymi.

Otóż w dn. 02.09.2025 w nadwiślańskim lesie klonowo-akacjowym rosnącym niedaleko mojego domu [dokł. Osiedle Na Skarpie, m. Toruń] znalazłem dwa rzadkie gatunki grzybów z rodziny gwiazdoszowatych - mianowicie: gwiazdosza potrójnego [Geastrum triplex] i gwiazdę wieloporowatą [Myriostoma coliforme]. W następnych dniach września i października napotkałem na niemal 200 (!) sztuk gwiazdy wieloporowatej oraz kilka/kilkanaście sztuk gatunków innych gwiazdoszy: gwiazdosz sklepiony [G. fornicatum], g. frędzelkowany [G. fimbriatum], g. prążkowany [G. striatum] a dodatkowo mój brat, Rafał, znalazł kilka owocników gwiazdosza koronowego [G. coronatum] i g. potrójny [G. triplex].









Dwa z ww. gatunków, tzn. gwiazda wieloporowata i gwiazdosz sklepiony są ściśle chronione, a że miejsce to nie było dotychczas wpisane na listę GRej, dokonałem oficjalnego wpisu na tę polską Red Listę Grzybów Wielkoowocnikowych.

Wraz z bratem w naszym osiedlowym nadwiślańskim łęgu znaleźliśmy cały poczet grzybów z rodziny gwiazdoszowatych:

 - Gwiazdosz frędzelkowany [G. fimbriatum]

 - Gwiazdosz koronowy [g. wieńczony] - G. coronatum

 - Gwiazdosz prążkowany [G. striatum]

 - Gwiazdosz potrójny [G. triplex]

 - Gwiazdosz sklepiony [G. wzniesiony] - G. fornicatum [najcenniejszy z gwiazdoszy]

 - Gwiazda wieloporowata [dawna nazwa Wieloporek gwiaździsty] - Myriostoma coliforme - najcenniejszy z wszystkich Geastraceae

Bardzo mi miło, że planuje Pan napisać artykuł na Blogu.

Dołączam zdjęcia moje i mojego brata niewielkiego fragmentu lasu, gdzie owocniki G. fornicatum i M. coliforme rosły razem - w skali europejskiej b. rzadka rzecz.











 Od siebie dodam tylko tyle, że u nas też rosną gwiazdosze w lasku przy ulicy Komunalnej, co stwierdził sam prezes TMZJ mgr inż. Stanisław Bednarz  jakieś trzy lata temu. Przypominam, że do 2014 roku wszystkie rodzime gatunki z tego rodzaju były objęte w Polsce ścisłą ochroną gatunkową. Z wejściem w życie nowej ustawy 1 marca 2015 r. z ochrony zostały wyłączone: gwiazdosz frędzelkowany, gwiazdosz najmniejszy, gwiazdosz potrójny, gwiazdosz prążkowany oraz gwiazdosz rudawy. Gwiazdosz brodawkowy i gwiazdosz czteropromienny znajdują się pod ochroną częściową i lepiej ich nie zbierać czy niszczyć.

CE z Dzwonem w Woroneżu – w ZSRR

 


Wieczorem 27 września 1989 roku kilkoro dzieci i dorosłych w parku publicznym w Woroneżu, zgłosiło obserwację świecącego na czerwono obiektu zstępującego z nieba. Gigantyczne humanoidy. Lądujące UFO. Radzieccy naukowcy badający to miejsce.

Humanoidy stały się głównym tematem opowieści, ale wielu rosyjskich badaczy UFO nadal interesowało się samym obiektem – dużym, brązowo-czerwonym, powoli obracającym się obiektem w kształcie dzwonu, który podobno wylądował na oczach licznych świadków.

To, czy zdarzenie miało miejsce dokładnie tak, jak opisano, pozostaje kontrowersyjne, ale pozostaje jednym z najsłynniejszych domniemanych spotkań humanoidów w historii UFO i jednym z niewielu przypadków, w których odnotowano jednocześnie obecność dzwonowatego UFO i humanoidalnych pasażerów.

Wieczorem 27 września 1989 roku kilkoro dzieci i dorosłych w parku publicznym zgłosiło, że widziało świecący czerwony obiekt zstępujący z nieba.

Świadkowie zeznali, że obiekt:

·        Wyglądał jak jaskrawe, czerwono-pomarańczowe światło.

·        Powoli opadał w dół parku.

·        Unosił się w niewielkiej odległości nad ziemią.

·        Wylądował na krótko.

·        Był cichy lub prawie bezgłośny.

·        Chociaż niektórzy opisywali go jako kulę, późniejsze rekonstrukcje radzieckich badaczy UFO przedstawiały go jako brązowy obiekt w kształcie dzwonu, przypominający odwrócony dzwon kościelny z zaokrąglonym kopulasty szczyt i szersza dolna krawędź."

 

Humanoidy

 

Historia zyskała światową sławę, ponieważ świadkowie twierdzili, że z pojazdu wyłonili się pasażerowie.

Według doniesień:

·        Pojawił się właz lub otwór.

·        Wyszło kilka wysokich humanoidalnych postaci.

·        Istoty szacowano na 2,4–3 metry wzrostu.

·        Nosili obcisłe, metaliczne kombinezony.

·        Świadkowie opisywali niezwykle duże głowy.

·        Jedna postać miała podobno troje oczu ułożonych poziomo.

·        Istoty rzekomo przez krótki czas chodziły po lądowisku."

 

Dziwna Kula

 

„Często zapominanym szczegółem jest to, że świadkowie twierdzili, że z pojazdu wyłoniła się mała, świecąca kula.

Kula podobno:

·        Unosiła się niezależnie.

·        Poruszała się po lądowisku.

·        Wydawała się badać otoczenie.

·        Powróciła do większego obiektu.

Niektórzy badacze porównują to do współczesnych doniesień o mniejszych obiektach typu „drony” towarzyszących większym UFO.

 

Odlot

 

Po kilku minutach:

·        „Humanoidy ponownie weszły do ​​pojazdu.

·        Obiekt uniósł się pionowo.

·        Gwałtownie przyspieszył.

·        Zniknął w powietrzu”.

Dlaczego sprawa stała się sławna:

Radziecka agencja informacyjna TASS ujawniła tę historię na całym świecie w ostatnich latach zimnej wojny.

Gazety na całym świecie publikowały nagłówki o: Gigantycznych humanoidach. Lądującym UFO. Radzieckich naukowcach badających to miejsce.

Humanoidy stały się głównym tematem opowieści, ale wielu rosyjskich badaczy UFO nadal interesowało się samym statkiem – dużym, brązowoczerwonym, powoli obracającym się obiektem w kształcie dzwonu, który podobno wylądował na oczach licznych świadków. Kwestia, czy zdarzenie przebiegło dokładnie tak, jak opisano, pozostaje kontrowersyjna, ale pozostaje jednym z najsłynniejszych domniemanych spotkań humanoidów w historii UFO i jednym z niewielu przypadków, w których dzwonowate UFO i humanoidalni pasażerowie byli zgłaszani razem.

 

Moje 3 grosze

 

I znów UFO w kształcie dzwonu. Wydaje się, że takich lądowań będzie jeszcze więcej. Co do humanoidów, to cóż – jak mówi polskie przysłowie – strach ma wielkie oczy. Ale oczywiście nie neguję tego, że te humanoidy mogły być większe niż przeciętni ludzie. Przypominają się od razu incydenty z głębin Bajkału, gdzie dzielni chłopcy z Morskiego SPECNAZ-u GRU zostali zaatakowani przez właśnie takie wysokie na 3 m istoty. Podobne istoty latające w powietrzu widziano w Gruzji i na Kaukazie.

 

Opracował - ©R.K.Fr. Sas - Leśniakiewicz

czwartek, 11 czerwca 2026

CE2 w Hiszpanii: znów Dzwony…

 


Albert Rosales

 

Lokalizacja: Okolice Mediany, Saragossa, Hiszpania

Data: Lato 1980

Godzina: 03:00 CEST

Opis incydentu:

Luis Gonzalez Pellicer i jego żona Bienvenida Lopez jechali swoim mikrobusem na pobliski targ, aby sprzedać swoje produkty rolne, gdy nagle na obrzeżach wioski spotkali dwa świecące, dzwonkowate statki, które eskortowały ich pojazd, jeden z każdej strony. Byli przerażeni i nie mogli zareagować. Mogli tylko iść naprzód i wpatrywać się w dziwne obiekty, które opisali jako srebrzysto-świecące i emitujące piękne, „dziwne” kolory. Obiekty były całkowicie bezgłośne i wkrótce nagle zniknęły, gdy świadkowie byli już blisko celu. Wydawało się, że właśnie przeżyli straszliwy strach, ale w styczniu 1987 roku oboje małżonkowie zostali dotknięci piorunującą postacią raka, która spowodowała narośle guzów na całym ich ciele. Najpierw zmarł Bienvenida, a potem Luis. Do dziś rodzina jest przekonana, że ​​tajemnicze srebrzysto-świecące obiekty w jakiś sposób spowodowały ich przedwczesną śmierć (choć 7 lat później).

Dodatek HC

Źródło: Javier Garcia Blanco, www.mundomisterioso.com

Typ: F

Opracował: (C)R.K.Fr. Sas - Leśniakiewicz

Komentarz:

Jest to kolejny incydent z UFO bell-jar znanego jako die Glocke. Wygląda zatem na to, że pojazdy te nie dość że istnieją, to jeszcze się pojawiają. Szczególnie ciekawe jest to, że wskutek napromieniowania świadkowie zapadli na turbo-raka i zmarli. (R. Leśniakiewicz)  

środa, 10 czerwca 2026

CE2 i Missing Time w RFN

 


Albert Rosales

 

Miejsce: Otterfing, Miesbach, Bawaria, Niemcy

Data: lato 1954

Godzina: popołudnie

Opis incydentu:

Świadek, Sepp B., miał wówczas 10 lat i mieszkał z rodzicami w gospodarstwie rolnym – kupionym przez gminę w latach 60. W dniu zdarzenia wrócił ze szkoły i zjadł obiad. Ponieważ tego dnia dostał dobrą ocenę w szkole, pozwolono mu spędzić popołudnie na grach, zamiast pomagać w gospodarstwie. Wtedy wolał bawić się w lesie, na polanie, gdzie dzieci zbudowały „bunkier”. Tego dnia poszedł tam i zdał sobie sprawę, że będzie musiał bawić się tam sam – nie było widać żadnych jego przyjaciół. Jednak gdy dotarł do „bunkra”, oczom jego ukazał się zupełnie dziwny widok.

Nad nim, na wysokości około czterech lub pięciu metrów, unosił się i opadał owalny obiekt, jakby ciągnięty za sznurek, niczym jojo. Górna część była przezroczysta, dolna metaliczna i wyglądała jak „lustrzane odbicie”. W przezroczystej kabinie zauważył mężczyznę w mundurze, który mu się przyglądał. Mężczyzna uśmiechnął się do niego, a obiekt natychmiast wzbił się w powietrze z niewiarygodną prędkością. Wówczas Sepp B. mógł tylko wymyślić wytłumaczenie, że obiektem był „amerykański samolot”. Szybko pobiegł do domu, aby opowiedzieć rodzicom o tym zdarzeniu, ale zamiast uważnego słuchacza, zastał tylko rozgniewaną matkę, która go biła, zwracając uwagę, że jest już 19:00 i zastanawiała się, gdzie się podział. Kiedy opowiedział historię o „amerykańskim” samolocie, ponownie został pobity, ponieważ jego matka przeszukała polanę i nikogo tam nie znalazła – ani jego, ani niebiańskiego intruza. Ponieważ obiad w rodzinie zawsze podawano punktualnie o 13:00, a polana była oddalona o zaledwie 20 minut spacerem, z niewyjaśnionych przyczyn zniknęło kilka godzin. Dodatek HC

Źródło: Wladislav Raab, https://ufoscriptorium.blogspot.com

Typ: A i G?

Komentarze:

Niezbadane zdarzenie porwania? (Al. Rosales)

Szczególnie ciekawym jest właśnie ów missing time – w tym przypadku kilka godzin, w czasie których mogło wydarzyć się wszystko – porwanie, badanie pobranie próbek, itd. itp. Niestety, tego już nie jesteśmy w stanie sprawdzić… (Daniel Laskowski)

Opracował - ©R.K.Fr. Sas - Leśniakiewicz

wtorek, 9 czerwca 2026

Deszyfrowanie przemilczanej historii



František Kovár

 

PROLOG: Cienie na krawędzi mapy

 

Historia nie kończy się na ułożeniu wielkiej mozaiki. Kiedy połączyliśmy ze sobą główne twierdze, ośrodki polityczne i ukryte krypty mężczyzn z czerwonym krzyżem, wydawało się, że niewidzialna mapa naszego kraju nabrała wyraźnych konturów. Jednak prawdziwy szyfr ma o wiele subtelniejszą strukturę. Historia, którą inkwizycja, a później cenzura kościelna próbowała zatrzeć, pozostawiła ślady nawet tam, gdzie oficjalna nauka nigdy by ich nie szukała.

Wkraczamy w przestrzeń, którą, podążając śladami wieloletnich badań pisarza i misteriologa Miloša Jesenskiego, nazywamy „białymi miejscami”. Są to miejsca rozsiane na peryferiach średniowiecznego królestwa, gdzie lubił działać nie poprzez monumentalne zamki, ale poprzez ciche, niepozorne, ale tym bardziej wymowne kodowanie krajobrazu.

W nowej serii rozdziałów udamy się w miejsca, gdzie wielka historia przecina się z ciszą wiejskich murów i górniczymi sekretami:

* Rozszyfrujemy geometrię koła, która przekazuje święty kod Jerozolimy z Bazyliki Grobu Pańskiego wprost w głąb słowackich gór.

* Odkryjemy średniowieczną propagandę wizualną, w której broń i walka z poganami, namalowane na murach, stanowiły wyraźny ideologiczny podpis elitarnych rycerzy.

* Poszukamy klasztorów, które dosłownie zniknęły z powierzchni ziemi, ale ich niewidzialna obecność wciąż pulsuje w najmocniejszych podaniach ludowych.

* Przyjrzymy się wieżom strażniczym nad ważnymi rzekami, gdzie ochrona bogactwa kraju mieszała się z wysoką dyplomacją i wpływem wpływowych kobiet średniowiecza.

* Przenikniemy do stref przygranicznych, gdzie samotne sanktuaria poświęcone świętym patronom rycerzy służyły za zaawansowane punkty kontrolne niewidzialnej sieci.

* Podążamy śladami w głębokich dolinach, gdzie ścigani wojownicy połączyli swoje tajne operacje bankowe z tajemnicą i technologią bractw górniczych.

 

Te rozdziały stanowią wyzwanie dla każdego z duchem prawdziwego odkrywcy. Pokażą nam, że sieć mężczyzn w białych fartuchach była o wiele gęstsza, bardziej wyrafinowana i bardziej rozbudowana, niż kiedykolwiek sobie wyobrażaliśmy.

Przygotuj się na podróż w mrok, gdzie detale w kamieniu i wapieniu skrywają prawdę, która czekała na odszyfrowanie przez wieki. Prawdziwe poszukiwania trwają właśnie teraz.

--------------------------------------

Ten specjalny materiał, analiza i kompletne rozwikłanie słowackiego szyfru templariuszy dostępne są wyłącznie w społeczności subskrybentów na moim HeroHero. Dołącz do grona osób z wewnątrz, wesprzyj moją pracę i rozszyfruj ukryte historie razem ze mną. Dziękuję za wsparcie.