Powered By Blogger

czwartek, 12 marca 2026

CE0 z BV w Ohio

 


Lokalizacja: Boardman, OH

Data: 1973

Godzina: noc

Opis incydentu:

Dziewczynka w wieku około 7 lat kilkakrotnie widziała, jak coś, co opisała jako latający spodek z włączonymi światłami, przelatuje pod jej oknem. Kilka tygodni później zobaczyła w domu coś, co opisała jako Świętego Mikołaja. Była bardzo nieufna wobec tego widoku. Kilka tygodni później, gdy spała w swoim pokoju, obudził ją dźwięk, który opisała jako „strzelanie”, podobny do dźwięku maszyny do popcornu. Dźwięk dochodził z małej szafy z bardzo małymi drzwiami w jej sypialni. Poczuła potrzebę otwarcia drzwi i po zrobieniu tego zobaczyła coś, co opisała jako obcego. Miało dużą głowę w kształcie gruszki, spiczasty podbródek, duże ciemne oczy, wyglądające na azjatyckie, bezwłosą głowę, bardzo opaloną skórę, około 120 cm wzrostu i bardzo wątły wygląd. Miało na sobie obcisły, jednoczęściowy mundur, wykonany z bardzo miękkiego, jasnobrązowego materiału, przypominającego bardzo cienką skórę. Istota trzymała pudełko przy czole, nastąpił błysk światła i następnego ranka obudziła się w łóżku. Powiedziała, że ​​nigdy nie czuła strachu i nadała stworzeniu imię „Popcorn Man”. Istota odwiedziła ją co najmniej 2 razy i za każdym razem powtarzał się ten sam ciąg zdarzeń. Powiedziała również, że jej kot, który zawsze spał z nią, nigdy nie został obudzony podczas wizyt istoty. Była w stanie przywołać te wspomnienia bez pomocy hipnozy.

Dodatek HC

Źródło: Jason Van Hoose, Artbake777@aol.com  

Typ: E

Opracował - ©R.K.Fr. Sas - Leśniakiewicz

środa, 11 marca 2026

Dziura w czasie w Peru?

 


A oto dziwne wydarzenie z 1974 roku, które kojarzy się z dziurami w czasie i przestrzeni:

Miejsce zdarzenia: przedmieścia Lince, Lima, Peru

Data: 1974

Godzina: 17:00 PET

Opis incydentu:

Główna świadek, Glenda (relacjonująca zdarzenie), 11-letnia dziewczynka i jej matka, wraz z 9-letnią siostrą i matką szli Avenida Canevaro w dzielnicy Lince w Limie, bardzo ruchliwą arterią, zazwyczaj pełną pojazdów i pieszych. Jej matka szła w środku i zmierzały do ​​pobliskiego domu ciotki świadka. Naprzeciwko nich widać było kilka bardzo wysokich budynków mieszkalnych, wówczas nazywanych San Felipe. Został im tylko jeden blok do przejechania, zanim skręcili w ulicę Tupac Amaro (gdzie mieszkała jej ciotka), gdy nagle dziwna, „grobowa” cisza ogarnęła ich otoczenie i znaleźli się w czymś, co wyglądało na futurystyczny „park”, w którym aleja była bardzo szeroka, prawie trzy razy szersza niż „normalna”. Nie widzieli żadnych pojazdów, wszystko było opustoszałe, a po obu stronach rozciągało się pole pszenicy o krótkich łodygach, niemal na poziomie gruntu. Stali na poboczu czegoś, co wyglądało na bardzo szeroką aleję przypominającą asfalt. Niebo było różowe, wręcz liliowe, a zamiast dużego kompleksu apartamentowego w San Felipe widzieli ogromną, srebrzystą kopułę z ostrymi wypustkami na szczycie. Stali tam, podziwiając panoramę wokół siebie przez kilka sekund, nie wiedząc, co powiedzieć ani zrobić. Nagle ponownie usłyszeli odgłos ruchu ulicznego i normalny hałas uliczny na Avenida Canevaro i zdali sobie sprawę, że znów „wrócili” do Limy. Szli dalej, a młoda świadek i jej siostra zapytały matkę, co się stało. Nie miała żadnych wyjaśnień. Świadek zauważyła, że ​​nie odczuwali strachu, jedynie podziw i silne poczucie pokoju w miejscu, do którego zostali na krótko przeniesieni.

Dodatek HC

Źródło: http://www.kruela.ciberanika.com/experi.../PDlexpe1746.shtml

Typ: X

Komentarze:

v Data jest przybliżona. Tłumaczenie z hiszpańskiego: Albert S. Rosales.

v Sądzę, że świadkowie wpadli w dziurę w czasoprzestrzeni, co umożliwiło im ujrzeć fragment Przyszłości lub Przeszłości albo świata równoległej Rzeczywistości. W każdym bądź razie nie wiązałbym tej obserwacji w obecnością UAP.  

Opracował - ©R.K.Fr. Sas – Leśniakiewicz

wtorek, 10 marca 2026

CE4 w NRD


 

Albert Rosales

 

Miejsce: Jezioro Schwielochsee, Brandenburgia, Niemcy (wówczas NRD)

Data: lato 1975

Godzina: noc

Opis incydentu:

Świadek z Czechosłowacji, która miała wówczas 13 lat, pojechała na letni obóz dla dzieci w byłej NRD z grupą innych czeskich uczniów. Pewnego upalnego letniego dnia, gdy bawili się na zewnątrz, byli świadkami srebrzystego, lśniącego obiektu w kształcie dysku z jasnymi światłami na obwodzie, unoszącego się nieruchomo nad pobliskim lasem. Zarówno czeskie, jak i niemieckie dzieci patrzyły z podziwem, jak obiekt nagle, ponownie bezszelestnie, przewrócił się i zawisł nad łąką. Najwyraźniej obiekt pozostał tam do wieczora, rozświetlając się wielobarwnymi światłami wokół swojego obwodu. W końcu dzieci i dorośli opiekunowie poszli spać. Ponieważ wszyscy inni spali wokół niej, świadek miała problemy z zaśnięciem.



Nagle drzwi chaty się otworzyły i stanęła w nich wysoka blondynka, która gestem zaprosiła świadka, aby poszła z nią. Początkowo świadek myślała, że ​​kobieta jest jedną z niemieckich opiekunek, więc poszła za nią. Jej domek znajdował się na skraju łąki, podążała więc za wysoką kobietą po trawiastej łące, oddalając się od obozu. Świadek myślała, że ​​moczy piżamę na łące. Jakby odpowiadając na jej myśli, wysoka kobieta zatrzymała się i podała jej rękę, a kiedy świadek ją chwyciła, w jakiś sposób uniosła się wraz z kobietą nad resztę łąki. Na końcu pola stał przyziemiony obiekt w kształcie dysku, wyglądający dokładnie tak, jak cała grupa widziała wcześniej tego popołudnia. Przy półkolistym okienku w kadłubie obiektu siedział młody mężczyzna, również o jasnej karnacji i blond włosach, patrząc na świadka. Zawołał świadka, a świadek weszła do pojazdu przez otwarty kwadratowy właz. Mężczyzna przywitał ją i pokazał jej konsolę, przy której siedział. Zauważyła dwoje innych młodszych dzieci, najwyraźniej z obozu, wewnątrz obiektu w towarzystwie innego mężczyzny. Wszyscy pasażerowie statku kosmicznego byli z wyglądu podobni do ludzi, mieli blond włosy, byli bardzo zdrowi i wysportowani. Dwoje pozostałych dzieci zdawało się nie zwracać uwagi na otoczenie i po prostu wpatrywało się przed siebie. Mężczyzna przy konsoli pozwolił młodej świadkini wypróbować niektóre instrumenty, a nawet pozwolono jej pilotować obiekt. Kiedy nacisnęła przycisk, statek lekko uniósł się w powietrze, a patrząc przez duże panoramiczne okno, zauważyła światła wioski w dole. Od tego momentu jej pamięć staje się mglista. Wspomina, jak leżała na łóżku polowym w kabinie, gdy nagle ściany na chwilę stały się przezroczyste. Obudziła się rano w mokrych spodniach od piżamy. Zapytała inne dzieci, które jej towarzyszyły, czy widziały coś w nocy, ale nikt inny się do tego nie przyznał. Spakowali się, by wrócić do domu w Czechosłowacji. Gdy odbierała swój dobytek, nie mogła znaleźć zegarka na rękę. W końcu go znalazła, ale był w jakiś sposób zepsuty.

Lata później, gdy świadek miała 27 lat, wróciła do domu w Czechosłowacji i opowiedziała o kolejnym doświadczeniu, podczas którego obudziła się w środku nocy, wyjrzała przez okno i zobaczyła „dwa księżyce” unoszące się na niebie. Drugi „księżyc” był w rzeczywistości jasnopomarańczowym obiektem w kształcie dysku. Pomyślała o chwyceniu aparatu, ale w tym momencie usłyszała w umyśle telepatyczną wiadomość, która nakazywała jej nic nie robić i wrócić do snu. Lata po tym spotkaniu miała kolejne doświadczenia i dziwne sny.

Dodatek do HC

Opracował - ©R.K.Fr. Sas - Leśniakiewicz 

poniedziałek, 9 marca 2026

CE0 z Ufiastym nad torami w Hiszpanii


 

Albert Rosales

 

Lokalizacja: Mondragon, Gipuzkoa, Hiszpania

Data: 16.I.1975

Godzina: późna noc

Opis incydentu:

[Z cyklu „Pociągi-widma i widma w pociągach"]

Pani Angelica Barrigon Varela i jej współpracownica pani Remedios Diez szły do pracy w lokalnej fabryce wzdłuż muru oddzielającego tory kolejowe od ulicy, gdy usłyszały głośny brzęczący dźwięk dochodzący z okolic torów. Spojrzawszy w tamtym kierunku, ujrzały dziwaczne stworzenie unoszące się i balansujące nad torami. Wyglądało na to, że miało na sobie mnisią bluzę lub płaszcz, ciemnozielony kolor, który emitował pośrednie błyski światła w lekkim deszczu. Sam humanoid przypominał karła o białych, bladych rysach twarzy i wpatrywał się w świadków nieruchomo. Twarz miała owalny kształt, a oczy przypominały dwie głębokie, czarne dziury. Wydawało się, że nie ma nóg poniżej kolan, ponieważ bluza wisiała w powietrzu. Miał nakrycie głowy o kwadratowym kształcie, najwyraźniej zbyt duże w stosunku do samej głowy, kształtem przypominało prostokąt. Utrzymywał krótkie ramiona schowane pod fartuchem, jakby krył dłonie. Świadkowie byli zaskoczeni, że lokalne psy stróżujące były całkowicie ciche i niczego nie zauważyły. Dziwna istota wpatrywała się w świadków z osobliwym wyrazem twarzy, niemal zaskoczona. Obie kobiety stały przerażone, aż nagły podmuch wiatru rzucił je do działania, po czym obie uciekły z miejsca zdarzenia. Kilkaset metrów dalej obejrzały się, a humanoid zniknął. (Tłumaczenie z hiszpańskiego  Alberta S. Rosalesa).

Dodatek HC

Źródło: Iker Jimenez, Enigmas sin Resolver II

Typ: E

Opracował - ©R.K.Fr. Sas - Leśniakiewicz

niedziela, 8 marca 2026

CE0 z „zabawkami” w Kanadzie

 


Albert Rosales

 

Miejsce: wiejska droga, prowincja Ontario, Kanada

Data: 1982

Godzina: noc

Opis incydentu:

Młody świadek był w domu rodzinnym, stojąc przy drzwiach wejściowych, przy ganku, gdy nagle pojawiło się światło, wyglądające jak jasne światło dzienne, ale nie pasowało do żadnej normalnej pory. Czuł się jak „samo południe o północy”. Wokół niego nie było żadnego ruchu, żadnych ludzi, żadnych dźwięków otoczenia. Wszystko było całkowicie nieruchome. Jasność zdawała się pochodzić z góry i z otoczenia domu, a nie z żadnego widocznego źródła. Nie bał się, czuł spokój, ukojenie i ciekawość. Otworzył drzwi wejściowe. Na ganku stały trzy postacie, wszystkie mniej więcej jego wzrostu, jakby celowo ustawione od lewej do prawej.

Po lewej stronie stała figurka „Misia Teddy Bear”. Nie był to jego miś, ale wydawał się znajomy i wyraźnie żywy. Stał wyprostowany i wyglądał na ubrany w dopasowany strój lub mundur, który sugerował coś innego, a nie zabawę. Pośrodku stała mała, zielona istota w prostym, srebrnym garniturze. Nie miała hełmu. Jej obecność wydawała się neutralna, wręcz ciepła… nie kliniczna, nie natarczywa. Po prawej stronie stał robot o klasycznym, retro designie… zaokrąglone ciało, segmentowane ramiona i nogi, z widocznymi czerwonymi stawami. Nie wydawał żadnego dźwięku i ledwo się poruszał, a jednak świadek od razu zrozumiał, że to on jest przywódcą. Jego twarz wydawała się wówczas normalna, być może z subtelnym, klaunowskim rysem… znajoma, niegroźna. Świadek instynktownie i bez lęku zrozumiał jego autorytet. Czuł się, jakby to on dowodził, a nie wydawał rozkazy.

Nie było mowy. Komunikacja była telepatyczna… pełne zrozumienie bez słów. Nie było żadnych instrukcji, ostrzeżeń ani próśb, które mógłby sobie przypomnieć. Wymiana zdań przypominała powitanie i pożegnanie, odbywające się jednocześnie. Świadek zrozumiał, że byli tam dla niego, w pomocny sposób, i że spotkanie było celowe i ograniczone. Świadek nie czuł się mały ani gorszy. Czuł się jak „równy sobie”. Nie było żadnych dźwięków. Cisza wydawała się celowa. W pewnym momencie zniknęli. Nie pamiętał, kiedy odeszli. Nie pamiętał, kiedy zamknął drzwi, ani co wydarzyło się zaraz potem. Brakowało czasu, ale nie było to przerażające… ani wtedy, ani teraz. Nie zauważył niczego od razu. Ale z czasem zaczęło mu dzwonić w uszach… nie boleśnie, raczej z częstotliwością. Teraz jest to bardzo zauważalne.

Dodatek HC

Źródło: MUFON CMS

Typ: E czy G?

 

Komentarz: No cóż, to wszystko brzmi dziwnie, ale… Przypomnijmy sobie książkę „Communion” pióra Whitley Striebera, w której autor pisze o stosowaniu przez Nich wspomnień osłonowych, które mają na celu zdezorientowanie świadka i zarazem wymazanie drastycznych szczegółów z jego pamięci, być może także pewnych informacji na Ich temat. Wydaje się, że w tym przypadku także zastosowano tego rodzaju kamuflaż ukazując się świadkowi jako ulubione postaci i zabawek, które znał i lubił. A coś takiego sugeruje, że Oni mogli to zastosować nieraz w stosunku do każdego z nas. Implikacją tego faktu jest to, że – jak już kiedyś to napisałem – każdy z nas zaliczył w swym życiu bliskie spotkanie z Nimi będąc dzieckiem, które nie jest w stanie odróżnić fikcji od rzeczywistości.    

Opracował - ©R.K.Fr. Sas - Leśniakiewicz