Powered By Blogger

czwartek, 26 marca 2026

CE1 w Quebec, Kanada

 


Albert Rosales

 

Lokalizacja: Rigaud, Quebec, Kanada

Data: 11.IV.1978

Godzina: 19:20 EDT

Opis incydentu:

Dwie dziewczynki, Sylvie Legare i Miline Pasquiers, bawiły się przed domem na polu, gdy usłyszały bardzo głośny hałas dochodzący z góry. Spojrzawszy w górę, zobaczyły duży obiekt opadający nad nimi, a następnie jasny strumień światła został skierowany z obiektu na świadków. Obiekt był lśniąco pomarańczowy i miał owalny kształt z przezroczystą kopułą na szczycie. Wewnątrz kopuły zobaczyły dwóch „pilotów” z dużymi, skośnymi, świecącymi zielonymi oczami. Obaj mieli na sobie stroje przypominające aluminiowe. Jeden z humanoidów spojrzał na świadków z „zadowolonym” wyrazem twarzy. Przez cały czas obie dziewczynki były sparaliżowane i nie mogły się ruszyć. Po odlocie obie dziewczynki wróciły do ​​normy.

Dodatek HC

Źródło: Marc LeDuc, CASUFO w Projekcie Becassine

Typ: A

Opracował - ©R.K.Fr. Sas - Leśniakiewicz

środa, 25 marca 2026

CE0 z Nordykami w Chile

 


Albert Rosales

 

Lokalizacja: Rancagua, Santiago, Chile

Data: 12.IX.2014

Godzina: 19:00 CLST

Opis incydentu:

Ośmioletni chłopiec, Tonito, który uczęszczał do lokalnej szkoły Diego Portales, poinformował, że tego wieczoru, wracając ze szkoły, zobaczył dwie dziwne postacie wyłaniające się z brzegów pobliskiego kanału i zbliżające się do niego. Opisał je jako bardzo wysokie (jak u koszykarzy) z długimi blond włosami sięgającymi ramion i „pięknymi rysami twarzy”. Postacie miały na sobie obcisłe srebrzyste stroje i buty w tym samym kolorze. Zaskoczony ich obecnością i nagłym pojawieniem się, Tonito rozejrzał się po okolicy, ale o dziwo, nikogo nie było w pobliżu – był zupełnie sam z dwoma nieznajomymi. Według Tonito, nie potrafił stwierdzić, czy postacie były płci męskiej, czy żeńskiej i założył, że musiały to być „anioły”. Zapytany, dlaczego uważa ich za aniołów, odpowiedział, że trzy dni wcześniej, pewnej nocy, gdy jego rodzice kłócili się w salonie (jak to zwykle robili), Tonito zobaczył bardzo małą, błyszczącą kulę światła, która wleciała do domu przez otwarte okno i zbliżyła się do niego. Twierdzi, że nawiązał kontakt z kulą światła i poprosił ją, aby „powiedziała Bogu, żeby go odwiedził, ponieważ bardzo się wstydził swojej sytuacji” (jest bardzo biedny, a jego ojciec jest alkoholikiem itd.). Mała kula światła wyleciała przez okno i zniknęła z pola widzenia. Uważa, że ​​to właśnie światło było przyczyną spotkania dwóch Aniołów. Kiedy wpatrywał się w te postacie, spojrzały na niego z góry, uśmiechnęły się i nagle zniknęły. Nigdy więcej ich nie zobaczył, ale nadal jest przekonany, że tamtej nocy spotkał Anioły.

Dodatek HC

Źródło: Robert Othmar Vettiger Aliaga, powołując się na własne śledztwo

Typ: E

Opracował - ©R.K.Fr. Sas - Leśniakiewicz

wtorek, 24 marca 2026

DD/NL (NOTSUB) nad Zatoką Meksykańską

 


Miejsce: Zatoka Meksykańska, okolice Boca Chica (dziś Starbase) TX, USA

Data: 26.03.1966 Uwaga: data oparta na dacie publikacji w gazecie

Godzina: noc

Opis incydentu:

W wydaniu „Miami News” z 26 marca 1966 roku Isaac Lester i John Robert Bair, płynąc motorówką, zauważyli dziwny obiekt w kształcie cygara, manewrujący na niebie dość nisko nad wodą, kilka mil od brzegu. Aby przyjrzeć mu się bliżej, skierowali się w stronę obiektu z pełną prędkością. Gdy znaleźli się w odległości kilkuset metrów, zauważyli „niepokojące pulsacje światła wokół czegoś, co wyglądało na dziób statku”. Następnie, coś, co wyglądało na zielonkawą smugę światła, wody lub pary, rozciągało się od spodu obiektu aż do powierzchni wody, która, jak odkryli, była usiana martwymi rybami.

Załoga łodzi skontaktowała się przez radio z bazą w Boca Chica, aby zgłosić to, co zobaczyli, i w ciągu kilku minut nad tym obszarem przelatywały samoloty poszukiwawcze. Wtedy właśnie dziwny obiekt wystartował i zniknął.

Opracował - ©R.K.Fr. Sas - Leśniakiewicz

niedziela, 22 marca 2026

CE0 z Żabiszonem w Brazylii



Albert Rosales

 

Lokalizacja: Parnaiba, Piaui, Brazylia

Data: lipiec 2014

Godzina: noc

Opis incydentu:

Mężczyzna o imieniu Sergio Rocha siedział przy ognisku w pobliżu lasu, gdy nagle usłyszał hałasy dochodzące z pobliskich zarośli. Spojrzawszy w kierunku hałasu, ze zdumieniem zobaczył metrowej wysokości, dziwnie wyglądające, dwunożne stworzenie przypominające płaza. Stworzenie miało żółtą skórę, głowę „przypominającą ropuchę” i nosiło coś przypominającego „spódnicę” wokół talii. Stworzenie wpatrywało się zafascynowane w ogień. Humanoid nagle zauważył świadka i odszedł „w zwolnionym tempie” w kierunku pól położonych za domem świadka. Według świadka obszar, w którym zniknęła istota, jest usiany jaskiniami i tunelami. Innym razem ten sam świadek i jego ojciec zauważyli podobne stworzenie pewnej nocy w pobliżu innego ogniska.

Dodatek HC

Źródło: Jander Magalhaes Torres

Typ: E

Komentarz:

Jest to kolejny opis Bliskiego Spotkania z Reptilioidem czy może nawet Amphibioidem, który wypełzł z jakiejś podziemnej jaskini na powierzchnię Ziemi. To właśnie stąd biorą się opowieści i Neodinozaurach, które przetrwały te wszystkie Armagedony a szczególnie ten z granicy K/Pg 66 mln lat temu. Czyżby to był jakiś mieszkaniec mitycznej Agharty?

Opracował - ©R.K.Fr. Sas - Leśniakiewicz

sobota, 21 marca 2026

CE0 z wilkołakiem w Kanadzie


 

Albert Rosales

 

Miejsce: Południowe Ontario, Kanada

Data: 19.VII.2016

Godzina: noc

Opis incydentu:

Główny świadek pamięta, że ​​niedawno, w lipcu, obchodzili doroczne święta Bożego Narodzenia u teściów i była szalona pełnia księżyca. Wracali do domu boczną drogą. Mieszkają na wsi, więc o tej porze nocy droga jest bardzo ciemna i nie ma na niej ruchu, a ograniczenie prędkości wynosi 60 km/h. Jadąc, jakieś 5 minut od domu, kątem oka, w stronę lasu po stronie pasażera, dostrzegł coś szybko poruszającego się. Natychmiast wcisnął hamulec, a ręka jego żony chwyciła go za nogę. Zatrzymali się gwałtownie na drodze, a coś przed nimi stanęło jak wryte. Przechyliło głowę, by spojrzeć na świadków.

Oboje odezwali się jednocześnie, zapytali: „Widzicie to?”.

Przed nimi stała ogromna istota, mająca około 2 metrów wzrostu i żółte oczy, które świeciły w świetle reflektorów samochodu. Był muskularny, a jednocześnie chudy. Najbardziej niezwykłą cechą były jednak jego nogi – wyglądał jak pies chodzący wyprostowany. Ledwie zatrzymał się, by spojrzeć na nich gniewnie, pobiegł przez drogę i zniknął w lesie. Według świadka: „Gdybyśmy tego nie widzieli, nazwałbym siebie szaleńcem i nigdy o tym nie wspominał”. Ale oboje to widzieli. Obaj opisali stworzenie jako wilkołaka.

Dodatek do HC

Źródło: Odd & Chilling Encounters, część druga: Prawdziwe historie nieznanego.

Typ: E

Opracował - ©R.K.Fr. Sas - Leśniakiewicz