Powered By Blogger

poniedziałek, 13 lipca 2026

CE0 z Menehune na Hawajach

 


Albert Rosales

 

Lokalizacja: Puna, hrabstwo Hawaje, Hawaje

Data: 1988

Czas: różny

Opis incydentu:

Chłopiec (lat 12) i dziewczynka (lat 11), rodzeństwo, opowiadali, że rzekomo mityczni Menehune (lub hawajskie elfy) czasami odwiedzały ich dom na Wielkiej Wyspie. Powiedzieli, że pewnego dnia wrócili do domu i wybuchnęli śmiechem, a ku swojemu zaskoczeniu zobaczyli małego człowieczka o wzroście około 30 cm, siedzącego na kanapie w salonie. Oboje przysięgli, że to prawda i zgadzali się ze szczegółami. Powiedzieli, że mały człowieczek miał około 30-60 cm wzrostu, był ubrany w kamizelkę i wysoki kapelusz i śmiał się. Chłopiec próbował go złapać, ale człowieczek był zbyt szybki, przez co drzwi i okna otworzyły się z hukiem. Menehune śmiał się dziwnym śmiechem, który rozbrzmiewał echem w powietrzu. Najwyraźniej Menehune może oznaczać każdego drobnego krasnoluda lub istotę przypominającą elfa, zwłaszcza te o mistycznych zdolnościach. (Ta relacja wydaje się opisywać archetypowego hawajskiego Menehune, który czasami nosi wysoki kapelusz, peleryny i kamizelkę).

Dodatek HC

Źródło: Hawaiian Paranormal „Zaginione Królestwo Kimpurusha”

Typ: E

Opracował - ©R.K.Fr. Sas - Leśniakiewicz

niedziela, 12 lipca 2026

CE0 przy szkolnym ogrodzie w Rosji

 


Albert Rosales

 

Miejsce: Sołcy, obwód nowogrodzki, Rosja

Data: wrzesień 1998

Godzina: 22:00 MSK

Opis incydentu:

Główna świadek, Olga Mamzerowa, i jej przyjaciółka poszły do ​​szkolnego ogrodu, żeby nazbierać kwiatów na jakąś okazję. Były w radosnym, beztroskim nastroju, szły, nie myśląc o niczym konkretnym. Nagle Olga zatrzymała się i chwyciła przyjaciółkę za rękę. Po prostu stały tam, jakieś 10 metrów od nich, w pobliżu szkoły, i zobaczyły dwie postacie, których nie mogły pojąć. Jedna była bardzo wysoka, tak wysoka jak szkoła, a druga bardzo niska – mniej więcej wzrostu pięcioletniego dziecka. Obie miały małe, przypominające anteny wypustki na czubkach głowy. Na zewnątrz było już bardzo ciemno.

Kiedy Olga wpatrywała się w większą postać, poczuła się do niej przyciągnięta, wbrew swojej woli. Jej przyjaciółka nie mogła się ruszyć i tylko krzyknęła: „Dokąd idziesz? Dokąd idziesz?”. Zdając sobie sprawę, że świadek nie może przestać, jej przyjaciółka krzyknęła na cały głos. Dzięki temu krzykowi Olga otrząsnęła się z transu i obie uciekły przerażone. Olga obejrzała się i zobaczyła, że ​​dwie postacie miały zniknąć w dziwny sposób. Obie zaczęły się chwiać z taką siłą, że obie zgięły się wpół, aż do ziemi, a potem w górę. Przez jakiś czas po incydencie obie świadki czuły się zdezorientowane. Nie mogły zrozumieć, jak mogły tak wyraźnie widzieć postacie w ciemności, a Olga zastanawiała się, co by się z nią stało, gdyby przyjaciółka nie krzyknęła.

Dodatek HC

Źródło: list świadka do AYA Commission on Unidentified Flying Objects                                                                                                    

Typ: E

Opracował - ©R.K.Fr. Sas - Leśniakiewicz

piątek, 10 lipca 2026

Tajemnica pod Gýmeszem: Kiedy lato na szlaku turystycznym zastąpiła jesień

 


Franciszek Kovár

 

Zamek Gýmeš to jedno z najczęściej odwiedzanych miejsc w górach Tribeč. Nawet na tak często odwiedzanym chodniku można znaleźć się w sytuacji, której zdrowy rozsądek nie potrafi przetworzyć. Nasza zwykła letnia wędrówka zamieniła się w chłodzącą ucieczkę od innej rzeczywistości w sekundę.

 

Nagły uskok w czasie

 

To był początek lata, las świecił głęboką zielenią i szłyśmy z koleżanką w stronę ruin zamku. Jednak komfort nagle zniknął. Ni stąd ni stąd ni stąd, nagle pojawiło się we mnie niewytłumaczalne poczucie strachu i niepokoju. To nie był strach przed zmęczeniem, ale czysta, zwierzęca wizja zagrożenia.

W jednej chwili spacerowałyśmy w cieniu zielonych koron, a w następnej zmieniło się światło wokół nas. Dostało dziwnego, matowego i martwego odcienia, jakby ktoś przyłożył szary filtr na obiektyw. Nagle zdałam sobie sprawę, że pod stopami nie ma trawy, tylko suche, martwe liście.

 

Las który miał nie istnieć

 

Choć był początek czerwca, to las wokół nas trwał jesienią. Drzewa były gołe, brązowe, a niebo przez ich korony zakwitło w barwach ołowiu. Kontrast był tak nienaturalny, że przyprawił mnie o zawrót głowy! Znaleźliśmy się w głębokim lesie, który nie odpowiadał ani kalendarzowi ani miejscu, w którym spacerowałyśmy.

 

Ucieczka z powrotem do rzeczywistości

 

„Ucieknijmy! Pospiesz się!” krzyczałam na moją przyjaciółkę, gdy zdałam sobie sprawę, że coś jest nie tak. Bez wahania zawróciliśmy i pobiegliśmy szlakiem, który przybyliśmy. W tej adrenalinie nawet nie zdawaliśmy sobie sprawy z momentu „zmiany”. Nagle las wokół nas znów stał się letnio zielony i bezpieczny.

Chociaż rzeczywistość wróciła do normy, to nasz nastrój był w momencie zmrożony. Resztę trasy przeszłyśmy w całkowitej ciszy, nie mogąc wypowiedzieć ani słowa. W głowie chodziły mi pytania, na które bałam się odpowiedzieć. Wróciłyśmy do domu czując się głęboko pokorni i niepewni - jakby ktoś wpuścił nas na chwilę tam, gdzie nie należeliśmy, a potem wyrzucił z powrotem z ostrzeżeniem.

 

Macie podobne doświadczenie?

 

Ta historia oparta jest na prawdziwych wydarzeniach osób, które doświadczyły czegoś tajemniczego w górach Tribeč.

Jeśli masz podobne doświadczenie, którym chciałbyś się podzielić, nie wahaj się napisać w komentarzu lub skontaktować się ze mną przez wiadomość prywatną. Sekrety Tribeczu zasługują na wysłuchanie.

Opracował - ©R.K.Fr. Sas - Leśniakiewicz

 

czwartek, 9 lipca 2026

CE4X w Rosji

 


Albert Rosales

 

Miejsce: Togliatti, Rosja

Data: lato 1984

Godzina: późna noc

Opis incydentu:

Świadek położyła się spać późno w nocy i nagle obudziła się w środku nocy, boso na piaszczystym brzegu Półwyspu Kopyłowskiego, z Wołgą płynącą po jej prawej stronie. Poczuła suchość i ciepło, więc usiadła na piasku. Nagle, w odległości około 10-12 metrów, zobaczyła „mężczyznę” siedzącego na piasku i wpatrującego się w nią. Mężczyzna wstał i podszedł do niej. Początkowo poczuła niepokój, który jednak natychmiast ustąpił, gdy ogarnęło ją uczucie ciepła i współczucia. Mężczyzna był bardzo wysoki, około 220 cm wzrostu, bardzo szczupły, ubrany w szary kombinezon z metalowymi „płytkami” na każdym ramieniu i srebrnym paskiem. Mężczyzna stał około dwóch i pół metra od świadka, a ona, wciąż siedząc, zapytała go, kim był i skąd pochodził. Wysoki mężczyzna usiadł obok niej i odpowiedział, że nie pochodzi z Ziemi, ale jego ojczysty świat już nie istnieje, został „zniszczony”, a on tymczasowo przebywa na Ziemi.

Rozejrzała się i zobaczyła w pobliżu żelazną kulę spoczywającą na ziemi z otwartymi drzwiami. Wnętrze kuli jest jasno oświetlone białym światłem z nieznanego źródła. Dostrzegła coś w rodzaju panelu sterowania z wielokolorowymi przyciskami, na którym siedziało dwóch innych mężczyzn, podobnych do jej towarzysza. Po prostu unosili się „w powietrzu” i powitali ją skinieniem głowy; ona odwzajemniła ich powitanie. Według jej gościa ich planeta jest znacznie większa niż Ziemia, ale teraz nie ma na niej atmosfery. Byli na Ziemi, aby „odbudować swoją pulę genów”. Ich planeta została nieodwracalnie zniszczona w wyniku wojen – stracili wszystko. Powiedzieli jej, że Ziemia zajmuje bardzo szczególne miejsce we Wszechświecie i, co najważniejsze, posiada klucz do przetrwania ich rasy. Wśród ocalałych było bardzo niewiele kobiet, które teraz darzono wielkim szacunkiem. Ich wojna trwała około 6 lat, wszystko, co znajdowało się nad ziemią, zostało ostatecznie zniszczone, a ocaleni przenieśli się pod ziemię, a wojna wkroczyła na kolejny poziom. Według gościa wynaleziono straszliwe promienie laserowe, które sterylizowały kobiety i pozbawiały je wszelkich instynktów macierzyńskich, nawet instynktu samozachowawczego. (???) Kobiety umierały z powodu najmniejszych ran lub chorób. Ostatecznie ich pula genowa i proces reprodukcji zostały uszkodzone. Próbowali przywrócić zdolność reprodukcji kosztem bydła na Ziemi (stąd liczne doniesienia o okaleczeniach bydła?), ale jak dotąd nie przyniosło to skutku. Przeszczepianie gruczołów płciowych również się nie powiodło. Ostatnią opcją było najwyraźniej klonowanie i hybrydyzacja z ludźmi.

Nieznajomy poprosił następnie świadka o pozwolenie na pobranie małego fragmentu skóry, włosów i kawałka materiału. Następnie nieznajomy wyjął urządzenie przypominające duże jajo o średnicy około 88 cm, dość przezroczyste, z czymś, co wyglądało na plastikową rurkę w środku. Wskazał, że to pojemnik, w którym zamierzali umieścić jej „komórki”. Zaciekawiona, zapytała mężczyzn, co dzieje się z jej komórkami (próbką DNA). Mężczyzna odpowiedział, że wyrośnie na ludzkie dziecko (dziewczynkę) z ich instynktami i cechami. Świadek jednak zeznała, że ​​musi odmówić ich prośbie o udział w takim eksperymencie, ponieważ dziecko nadal będzie jej własnością, a ona nie chce zostać porzucona bez matki. Mężczyzna próbował przekonać ją, że dziewczynka będzie miała wszystko i będzie potencjalnym liderem w ich społeczności, a być może jedyną nadzieją na przetrwanie gatunku. Czuła, że ​​ci kosmici są dobrzy, mają współczucie, empatię i odczuwają ból emocjonalny, jednak nadal nie mogła nic na to poradzić. Przeprosiła ich, ale mężczyzna powiedział, że nie musi przepraszać, ponieważ jej poczucie odpowiedzialności za dziecko jest wielkim darem, który jest bardzo cenny. Mężczyzna wstał z piasku i wrócił do kulistego obiektu, wszyscy troje unieśli ręce na pożegnanie, a drzwi się zamknęły. Kula stała się czerwona, karmazynowa, a następnie uniosła się i zniknęła z pola widzenia. Na ziemi, w miejscu upadku, pozostała szkarłatna poświata. Nagle świadek znalazła się z powrotem w domu, zauważyła trochę trawy i piasku na stopach i była przekonana, że ​​to nie był żaden świadomy sen.

Dodatek HC

Źródło: Giennadij S. Bielimow

Typ: G

Komentarze: Można się zastanawiać, dlaczego świadek nie wykazał się większym zrozumieniem dla ich losu. Podejrzewam, że pewnego dnia moglibyśmy być na miejscu tych kosmitów.

Opracował - ©R.K.Fr. Sas - Leśniakiewicz