Powered By Blogger

czwartek, 19 marca 2026

O tajnych projektach i miastach-widmach w ZSRR

 


Patrząc na to, co się dzieje na świecie, wspominam wczesne lata 80. ubiegłego stulecia, kiedy to peerelowska propaganda karmiła nas wizjami Armagedonu spowodowanego przez Amerykę i jej sojuszników przy pomocy BMR – oczywiście triady ABC a także bardziej egzotycznymi D, N, DEW, RFDEW, LBR, MWW, ADS, etc. etc. no i oczywiście kosmiczne ASAT i te z programu High Frontier, którym straszył nas Ronald Reagan. Natomiast niczego się nie mówiło o broniach i bazach stworzonych przez ZSRR. Temat był zakazany jako że Rosjanie i w ogóle Sowieci mieli być gołąbkami pokoju powstrzymującymi szaleńców z Zachodu straszących nas wojną i totalnym końcem świata. Na temat radzieckich środków prowadzenia wojny nie mówiło się i nie pisało w krajach demokracji ludowej, bo rzecz była ŚCIŚLE TAJNE/POUFNE/PRZED ODCZYTANIEM SPALIĆ – sic! Tylko kilkunastu wtajemniczonych wiedziało co tam, w ZSRR się znajdowało i co gotowano do walnej rozprawy z Zachodem. I tak na temat radzieckich/rosyjskich broni kosmicznego bazowania zaczęło się pisać pod koniec lat 80-tych.

Nie tak dawno, dzięki Krzysztofowi Piechocie, miałem okazję zaznajomić się z niezwykle ciekawą pracą pt. „ZATO – Miasta zamknięte w Związku Radzieckim i w Rosji” (wyd. Czarne, Wołowiec 2025) autorstwa Alice Lugen. A nad czym się tam pracowało, to pokazuje lista 20 tajnych oczywiście, projektów broni i technologii:

v Car Tank z czasów I Wojny Światowej to projekt z lat 1914-1915. W czasie prób utknął w bagnie i projekt ten zarzucono. Poza tym był technicznie niemożliwy do wprowadzenia go na pole walki.

v Samolot z projektu Zweno z lat 30. Konstrukcja nawet ciekawa, ale nieużyteczna. Jeden duży samolot miał podwieszone 3 myśliwce I-16. Wypróbowano je w 1941 roku w Rumunii, ale pod względem taktycznym był to niezbyt udany projekt i go porzucono.

v Transportowiec morski A-90 Orionok – był to ekranoplan transportowy z lat 1972-1979. Zob. także: https://wszechocean.blogspot.com/2013/07/wodoloty-i-ekranoplany.html

v Samolot z projektu Ekip – radzieckie UFO z lat 1970-1990. Pisze szerzej o tym na stronie: https://wszechocean.blogspot.com/2011/07/ekip-czy-ufo-startuja-z-newady.html

v Latająca twierdza K-7 Kalinin. Projekt z lat 30-tych ub. stulecia. Ogromny wielosilnikowy bombowiec, którego prototyp uległ katastrofie, w której zginęło 12 z 16 osób i projekt zarzucono.

v Statki i okręty porzucone na cmentarzysku jednostek pływających w okolicach osady Teriberka – 130 km od Murmańska.

v Kolejny ekranoplan i samolot VVA-14 De Bartini Berriew. Była to maszyna do zwalczania okrętów podwodnych. Projekt z lat 80-tych upadł z powodów ekonomicznych.

v Superciężki ekranoplan MD-160 Łuń. Szybki i uzbrojony w 6 pocisków przeciwokrętowych. Wykończyła go ekonomia. Opisany na stronie: https://wszechocean.blogspot.com/2013/07/wodoloty-i-ekranoplany.html oraz https://wszechocean.blogspot.com/2020/02/co-sie-stao-z-radzieckimi-potworami.html. 

v Odrzutowy dwupłatowiec M-15 Belphegore. Samolot rolniczy kompletnie nieprzystosowany do tych zadań. Jako polonicum dodam, że produkowano go też w Polsce. Zachłystywała się nim propaganda z czasów E. Gierka.  

v Lotniskowiec Mińsk – kompletnie nieprzydatny dziś lotniskowiec i helikopterowiec. Sprzedano go Chińczykom i teraz rdzewieje gdzieś w okolicach Nantongu k./Szanghaju u ujścia Jangcy-kiang. Chińczycy ponoć go zezłmowali.

v Kolejny przykład LBR – laserowej broni radiacyjnej: działo laserowe na podwoziu czołgowym 1K17 Szapik. Służyło ono do oślepiania i niszczenia wrogich instalacji optycznych wykrywania i naprowadzania broni. Użyto go w czasie wojny radziecko – chińskiej nad Amurem we wczesnych latach 70-tych. Na ten temat pisano na stronie: https://wszechocean.blogspot.com/2011/07/strzay-nad-ussuri-i-radziecka-lbr-2.html

v Baza samolotów myśliwskich w Smirnym na Sachalinie. Była to wysunięta rubież obronna ZSRR chroniąca przed atakiem bombowym ze strony USA i Japonii. Dziś jest to rozpadająca się ruina…

v Porzucone helikopterowiska w europejskiej części ZSRR – m.in. w miejscowości Goriełowo k./Sankt Petersburga.

v Super haubica atomowa 2B1 Oka strzelająca pociskami jądrowymi o kalibrze 420 mm. Opisy na stronie: https://wszechocean.blogspot.com/2017/01/atomowe-dziao-w-sowackich-koszycach.html

v Okręt podwodny SSBN K-84 Jekaterynburg klasy Delta IV uzbrojony w wielogłowicowe pociski rakietowe. Okręt końca świata à la SSGN Czerwony Październik z powieści Toma Clancy’ego. 

v Latający dźwig MIL Mi-10 do przenoszenia ciężkich pojazdów lub elementów konstrukcyjnych.  

v Radiolokator DUGA w Czarnobylu na Ukrainie i na Dalekim Wschodzie ZSRR, zwany „rosyjskim dzięciołem”. Miał on za zadanie podhoryzontalne wykrywanie odpaleń wrogich ICBM. Aktualnie rozsypuje się w rdzę… Pisze się o tym na stronie: https://wszechocean.blogspot.com/2012/12/czarnobyl-2-albo-rosyjski-dziecio.html

v Cmentarzysko radzieckich atomowych okrętów podwodnych w okolicy Murmańska – m.in. Zatoka Andriejewa.

v Krążownik Murmańsk – uzbrojony w 10 dział kalibru 152 mm miał bronić radzieckiej Arktyki przed zakusami NATO. Dzisiaj rdzewieje od 1994 roku w Morzu Barentsa.

v Promy kosmiczne Burań – jeden z nich odbył bezzałogowy lot orbitalny 2-krotnie okrążając Ziemię w 1987 roku. Aktualnie 2 egzemplarze rdzewieją w muzeum i nie ma środków na ich konserwację.[1]

No i do tego należałoby dodać dwie najnowsze konstrukcje morskie i jedną lotniczą:

v Okręt podwodny AS-12 Łoszarik, który uległ katastrofie w Morzu Barentsa – zob.: https://wszechocean.blogspot.com/2019/07/atom-na-dnie-morza.html   

v Jądrowy podwodny super dron z projektu Posejdon – zob.: https://wszechocean.blogspot.com/2022/05/maszyny-konca-swiata-ai-moze-wywoac-iii.html i https://wszechocean.blogspot.com/2018/08/posejdon-bron-sadu-ostatecznego.html oraz: https://wszechocean.blogspot.com/2016/05/nowa-rosyjska-bron-podwodna.html;       https://wszechocean.blogspot.com/2018/02/icnt-miedzykontynentalna-torpeda-atomowa.html;

 https://wszechocean.blogspot.com/2018/02/odkrycie-rosyjska-ultratajna-torpeda.html;  https://wszechocean.blogspot.com/2018/02/gebokowodny-problem-radzieckarosyjska.html.

v Jądrowy pocisk rakietowy z atomowym napędem – zob.: https://wszechocean.blogspot.com/2019/09/buriewiestnik-tajemnica-morza-biaego.html  https://wszechocean.blogspot.com/2019/09/tajemnica-morza-biaego-buriewiestnik.html i   https://wszechocean.blogspot.com/2024/09/gdzie-jest-buriewiestnik.html   

       

Supersoniczny pocisk balistyczny "Oriesznik" 

To zaledwie kilka przykładów tego obłędnego pragnienia dominacji. Kiedyś wraz z kolegami próbowaliśmy obliczyć (a to były wczesne lata 80-te XX wieku) ile przypada ton trotylu na głowę Ziemianina. Wyszło nam wtedy jakieś 2 tony na osobę. 2 tony! A przecież wystarczy 75-gramowy nabój wiertniczy, by pozbawić życia człowieka… I nad takimi broniami i środkami (wektorami) ich przenoszenia pracowano w ZATO. Skrótowiec ten oznacza tyle, co Zakryto Administratiwno-Territorialno Obrazowanije czyli zamknięta jednostka administracyjno-terytorialna albo bardziej adekwatnie zamknięty wydzielony administracyjnie teren bez swobodnego dostępu. Krótko mówiąc – zona.  

Autorka wylicza ponad 30 takich zon i obszarów zamkniętych. To właśnie tam wykuwane są bronie i technologie wojenne ZSRR i Rosji. Najstarszą i najbardziej złowrogą z nich jest zona na Wyspie Odrodzenia na Jeziorze Aralskim - N 45°0930 - E 59°1747. Pracowano tam nad bronią B z triady BMR ABC. Najbardziej ucierpiały na tym zwierzęta doświadczalne, które konały w niewysłowionych mękach w tamecznych laboratoriach. Pracowano tam nad najbardziej zjadliwymi patogenami: ospą czarną, wąglikiem i dżumą, no i oczywiście różnymi innymi paskudztwami w rodzaju wirusa ebola. Być może to właśnie z ruin na Wyspie Odrodzenia pochodzą różne infekcje grypopodobne w tym COVID-19…

Jest książka autorstwa Roberta Jungka pt. „Państwo atomowe” (Warszawa 1982), w której opisuje on implikacje prac i posiadania broni i technologii jądrowych. Wszystkie te znalazły swe dokładne odzwierciedlenie w radzieckich/rosyjskich ZATO. Szpiegomania, paranoiczna podejrzliwość, kontrola dokumentów, przekonań, korespondencji, rozmów, itd. itp. – to wszystko miało i ma miejsce w miastach zamkniętych. Obłęd wprowadzony do realnej rzeczywistości w ZSRR. Obłęd ten trwał do czasy rozpadu Związku Radzieckiego. Pamiętam, jak w 1995 roku zaprosiliśmy do nas naszego znajomego z Federacji Rosyjskiej. Był zdumiony tym, że w sklepach można było dostać wszystko bez kartek, że ludzie mogli chodzić do kościoła bez problemów i że mieliśmy paszporty w domu a nie w urzędzie i mogliśmy wyjechać za granicą w każdej chwili… I cóż z tego, że latali w kosmos, jak nie można było kupić czy załatwić towarów zwyczajnych nawet nie luksusowych. Zdumiewał go nasz – przecież nie tak znów wysoki – standard życia. Nie mówiąc już o łączności telefonicznej i rozwijającej się sieci połączeń komórkowych. Tak właśnie było. A dla niego skończyło się fatalnie – odwołano go do Matuszki Rossiji i tyleśmy go widzieli. Nie odezwał się już nigdy. Takie są realia przyjaźni rosyjsko – polskiej jakby kto pytał… Patrząc na to wszystko daję wiarę opowieściom z Ukraińskich frontów, gdzie Rosjanie rabują wszystko co popadnie. Po prostu tego, co znajdowali na Ukrainie w ich kraju nie ma. Głód towarów luksusowych i głód pieniądza odpowiada za takie, a nie inne ich zachowania. 

W 1991 roku ZATO, które doskonale prosperowały za czasów czerwonych rządów, naraz podupadły. Skończyły się zamówienia, skończył się run na broń i loty kosmiczne… Mieszkańcy ZATO zostali zrównani i biedującą resztą ludzi radzieckich. I to ich bardzo zabolało. Skończyły się przywileje, skończyły się specjalne prawa, a zaczęła się szara rzeczywistość i bezrobocie. Zaczęły się wyjazdy za chlebem. Pamiętam doskonale ten okres lat 90., kiedy to zza wschodniej granicy ciągnęły masy „turystów” z asortymentem towarów – od szpilek po samochody, od kałasznika do różnego rodzaju wiatrówek i pistoletów. Za milion ówczesnych (dziś 100) złotych można było kupić na bazarze kałacha i wiadro amunicji. Oczywiście meldowaliśmy o tym komu trzeba, ale nikt się tym nie przejmował. „Co wy tam-wicie rozumicie na granicy” – przekonywał mnie pewien pułkownik z KG SG – „my tu w Warszawie wiemy najlepiej…” Akurat wiedzieli. Nie wiedzieli czy nie przyjmowali do wiadomości, że przybysze zza wschodniej granicy wymieniali złotówki na twardą walutę i tym sposobem wywozili nam co najmniej 16 mln US$ rocznie, a nasze zakłady przemysłu lekkiego padały jeden po drugim. Ale to był najmniejszy problem. Niektórym wreszcie oczy się otworzyły po kilkugodzinnej strzelaninie w Magdalence w 2003 roku, kiedy to dwóch bandytów szachowało pluton AT – zabijając dwóch i raniąc 17 funkcjonariuszy. Niestety – było już za późno, bo…

…kiedy skończyły się rządy Borysa Jelcyna na jego miejscu pojawił się tandem Władimir Putin – Dymitrij Miedwiediew. Ci doskonale wiedzieli czego chcą. Przede wszystkim restauracji ZATO i przywrócenia Rosji dawnej mocarstwowości oraz granic status quo ante 1914 a.D.,  a do tego potrzebna im była kolejna wojna, którą rozpętali w 2022 roku na Ukrainie. I taka jest geneza tego, co doprowadzi świat do III Wojny Światowej. I dlatego znów powrócono do tworzenia ZATO i kolejnych generacji broni – w tym BMR. Jak dotąd wojna rozlała się z Ukrainy na Izrael, Zachodni Brzeg, Strefę Gazy, Iran, Irak, Arabię Saudyjską, ZEA i inne kraje regionu. W Europie cały czas są niespokojne wschodnie granice UE i NATO, gdzie Rosja i Białoruś prowadzi szarpaną wojnę hybrydową realizowaną przez tzw. migrantów, a tak naprawdę to męty i szumowiny z całego świata, którym zachciało się lekkiego oraz łatwego życia w Unii. Oczywiście sprzyjają im różne śmieszne figury ze świata kultury, którym marzy się multi-kulti, mieszanie genów i inne idiotyzmy wymyślone przez różnych pseudofilozofów od siedmiu boleści i zdziwaczałe stare panny. To, co się wyrabia w Europie Zachodniej jest ostrzeżeniem. W pierwszym rzędzie należy wyeliminować takich oszołomów z życia publicznego, bo to oni wspierają rzeczywistych szkodników z rządu i parlamentu, którzy łakną napływu migrantów do Polski, nie zdając sobie sprawy z konsekwencji.

A to jest właśnie plan na przywrócenie Imperium Rosyjskiego kosztem terytoriów Polski (i nie tylko Polski) o którym pisał już Lenin w 1922 roku po laniu jakie dostał w Polsce. I tak właśnie będzie, do tego dojdzie jeśli się nie opamiętamy.       



[1] Na podstawie filmu „20 radzieckich maszyn, które Rosja ukrywa przed światem”.

środa, 18 marca 2026

CE0X(?) z Syreną w Peru

 


Albert Rosales

 

Lokalizacja: Piuray, Cusco, Peru

Data: 2021

Godzina: noc

Młody kupiec z pobliskiej Vilcabamby przybył do Piuray, aby załatwić interesy z lokalnymi kupcami. Tego dnia, po skończeniu pracy, postanowił wrócić do hotelu, wypiwszy kilka piw. W drodze powrotnej szlakiem zobaczył mały „bardzo piękny dom” w pobliżu wodospadu. Była tam również piękna kobieta, która za pomocą czegoś w rodzaju bicza, który miała na ramionach, zaczęła ciągnąć świadka w kierunku „domu”. Świadek, pamiętając swoją rodzinę, stawiał opór i szybko opuścił teren, uciekając w kierunku pobliskiej dżungli. W zaroślach pełnych ran i przy zerowej widoczności, ponieważ zapadała już noc, wrócił do domu. Tam zastał żonę i szwagra w stanie głębokiego zaniepokojenia. Opowiedział im, co go spotkało, a oni powiedzieli mu, że spotkał „syrenę”, która próbowała go pojmać. Miejscowi potwierdzili, że zdarzały się również inne przypadki, w których podróżni lub miejscowi spotykali „syrenę” w pobliżu wodospadu. Według miejscowej legendy, za wodospadem znajduje się głęboka jaskinia, w której widziano coś, co określano mianem „czerwonego koguta”. Miejscowi twierdzą, że kogut jest duchem syreny.

Dodatek HC

Źródło: Victor Hugo Velasquez Zea, „Sirenas y Yakurunas: Mito y realidad de los espíritus del agua en Peru” (wydanie hiszpańskie) (s. 140). Wydanie Kindle. (w przybliżeniu przetłumaczone jako „Sirens and Yakurunas: Myth and reality of the water spirits of Peru”. Typ: E czy G?

Komentarze:

·        Próba porwania?

·        Seksualne bliskie spotkanie z Syreną lub istotą chtoniczną zamieszkującą jaskinię. Nie doszło do aktu seksualnego, ale intencja tej Istoty jest raczej oczywista. Takie „przygody” zdarzały się niejednokrotnie o czym Albert Rosales już pisał niejednokrotnie. Wydaje się, że takie krzyżowanie się ludzi z tymi Istotami ma na celu udoskonalenie zarówno Ich i nas.   

Tłumaczenie z hiszpańskiego: Albert S. Rosales

Opracował - ©R.K.Fr. Sas - Leśniakiewicz

niedziela, 15 marca 2026

CE0 z Reptilioidem w UK

 


Albert Rosales

 

Miejsce: Abingdon, Oxfordshire, Anglia

Data: lato 2023

Godzina: wczesny ranek

Opis incydentu:

Główna świadek, Penelope (uczestniczka innych CE), zatrzymała się w domu swojego chłopaka Stuarta. Jej buldog francuski o imieniu Knuckles był w klatce w rogu pokoju. Wczesnym rankiem obudził ją głośny, powtarzający się i szybki stukot, który trwał kilka sekund i przypominał jej piłę łańcuchową. Dźwięk brzmiał znajomo, ale nie była pewna dlaczego, ponieważ nie miała świadomego wspomnienia, że ​​go słyszała wcześniej.

Natychmiast zerwała się na równe nogi i stanęła na łóżku, instynktownie unosząc ręce w geście obrony. Ten nagły ruch sprawił, że Stuart również zaczął się budzić. Penelope spojrzała na drugą stronę sypialni i była zszokowana tym, co zobaczyła. W przyćmionym niebiesko-białym blasku lampek choinkowych, które celowo zostawili, Penelope dostrzegła mierzącą 2-2,5 metra postać przypominającą jaszczurkę. Wyglądało na nagie i miało ciemnozieloną skórę. Nie było wystarczająco dużo światła, by stwierdzić, czy jego skóra była pokryta łuskami, ale biorąc pod uwagę jego wygląd, Penelope przypuszcza, że ​​mogło tak być. Wydawało spłaszczony dźwięk, podobny do warana z Komodo, i miało czerwone, świecące oczy. Miało zamkniętą paszczę i Penelope nie widziała żadnych zębów. Istota stała na tylnych łapach. Wydawała się agresywna i Penelope wyczuła, że ​​nie jest przyjazna. Istota ta była gadem, ale w przeciwieństwie do Szaraków, z którymi miała wcześniej styczność, Penelope nie była tego świadoma. Widząc istotę, Penelope krzyknęła głośno. Stuart spojrzał na nią i zapytał: „Co się stało?”. Penelope wyszeptała: „Cicho. Nie ruszaj się!”, próbując go uciszyć. Tuż za, po lewej stronie istoty, znajdowało się świecące, białe, owalne światło, które Penelope opisuje jako „pionową kałużę światła”. Chwilę później Reptilianin wszedł bokiem w to światło i zniknął. Penelope założyła, że ​​to jakiś portal, przez który istota weszła do pokoju. Ponieważ Stuart patrzył na nią z drugiego końca pokoju, nie zauważył, co się właśnie wydarzyło. Penelope opowiedziała mu o hałasie, a następnie dodała: To był jeden z nich i to mnie przestraszyło”. Nie wdawała się w szczegóły, ponieważ nie wiedziała, gdzie doszło do incydentu i nie chciała go martwić.

Penelope była przekonana, że ​​była całkowicie rozbudzona, a to, co widziała, nie było po prostu wyrazistą halucynacją wywołaną koszmarem. Była bardzo zdenerwowana tym, co się wydarzyło. Knuckles zdawał się w ogóle nie reagować na obecność istoty.

Dodatek HC

Źródło: https://www.bufog.com/post/  

Typ: E

Komentarz:

I znowu spotkanie ludzi z… Reptilioidem, Dinozauroidem czy może Neodinozaurem? Jeżeli dinozaury jakoś przetrwały kataklizm Chicxulub, to mając 66 mln lat do dyspozycji mogły się rozwinąć i przekształcić w istoty rozumne na tyle, że mogą pokonywać Czas i Przestrzeń bez widocznych urządzeń technicznych.

To, że pies nie reagował na obecność Obcego może świadczyć o tym, że świadkowie mogli zobaczyć projekcję holograficzną – co wydaje się być o tyle logiczne, że Oni mogą się obawiać zakażenia naszymi drobnoustrojami i vice-versa. Poza tym takiego obrazu nie da się zaatakować, więc jest to iluzja w kwestii Ich bezpieczeństwa. Tak to widzę, a może ktoś ma inny pomysł?

Opracował - ©R.K.Fr. Sas - Leśniakiewicz

sobota, 14 marca 2026

CE1: UFO ciągnie pociąg w ZSRR

 


 

Fran Ridge

 

Kolejny incydent z cyklu „pociągi – widma – widma w pociągach":

Lokalizacja: szlak kolejowy poprzez Pietrozawodsk i Suojarwi, ZSRR

Data: luty, 1985

Czas: 02:35 MSK

Opis incydentu:

2:35 rano. Pociąg towarowy składający się z 70 pustych wagonów i lokomotywy jechał do miasta Kostomuksza przez Pietrozawodsk i Suojarwi. Pociąg, prowadzony przez konduktora Orłowa i jego pomocnika Mironowa, minął stację Essoila, gdy nagle Orłow zauważył za drzewami jakiś dziwny obiekt poruszający się równolegle do pociągu. Obiekt wypuścił promień światła w kierunku ziemi, a następnie go przyciągnął. Mironow przez chwilę nie mógł wydusić słowa, widząc, jak kula przekracza tory kolejowe i zaczyna poruszać się 30-50 metrów przed pociągiem. Orłow próbował zatrzymać silnik i gwałtownie zahamować, aby uniknąć zderzenia z jasną kulą, ale pociąg nie chciał się zatrzymać. Mężczyźni poczuli się jak zahipnotyzowani i wpatrywali się w tajemniczy obiekt – regularną figurę geometryczną o średnicy około czterech metrów, która bezszelestnie unosiła się nad powierzchnią, jakby dryfowała. Gdy pociąg zbliżał się do stacji Nowyje Pieski, Orłow włączył przenośne radio i skontaktował się z dyżurną, która wyszła na spotkanie… Zbliżający się pociąg i ze zdumieniem zobaczyła lśniącą kulę, a za nią wibrujący obiekt przypominający wywróconą misę, a potem pojawił się pociąg, poruszający się z prędkością około 60 km/h. Wydawało się, że kula uderzy w stację, ale tuż przed zwrotnicą nagle oddzieliła się od lokomotywy spalinowej i ominęła budynek, ale pociąg nie zatrzymał się i przejechał tuż obok. Konduktor i pomocnik wspominają tylko o kuli, ponieważ z kabiny nie widzieli obiektu przypominającego wywróconą misę. Gdy tylko kula minęła zwrotnicę, natychmiast rzuciła się w stronę pociągu. Kiedy odjechała, jej prędkość spadła co najmniej o połowę. Lokomotywa spalinowa mocno szarpnęła, a mężczyźni w kabinie uderzyli w przednią szybę. Jednak lokomotywa zwiększyła prędkość, gdy lśniąca kula ponownie zbliżyła się do pociągu. Pociągowi udało się zatrzymać dopiero w pobliżu stacji Zastawa, a kula zniknęła za lasem. Załoga musiała czekać na pociąg jadący z naprzeciwka, z Pietrozawodska. Konduktor wysiadł z pociągu. Maszynista, aby zbadać koła, i gdy tylko obszedł lokomotywę, poczuł, jak jakaś dziwna siła przyciska go do maszyny. Nie mógł się ruszyć, a kiedy już mógł, mężczyzna ledwo dosięgnął kabiny. Gdy tylko dotarł do kabiny, pociąg ruszył, jakby czekał, aż mężczyzna zajmie miejsce. Pociąg jechał dalej przez jakiś czas, aż lśniąca kula zniknęła za lasem. Uczestnicy zdarzenia doświadczyli silnego szoku nerwowego. Automatyczne rejestratory lokomotywy i inne oficjalne dokumenty potwierdzają wiarygodność tego dziwnego zdarzenia. Świecącą kulę zauważono wcześniej na stacji Kutiżma, jeszcze zanim natknęła się na pociąg nr 1702. 1 godzina 20 minut) pociąg pokonał ponad 50 kilometrów.

NOTATKI HISTORYCZNE Z DOCHODZEŃ:

v Miało to miejsce w okresie Związku Radzieckiego (połowa lat 80.), kiedy rząd stawał się coraz bardziej otwarty na dokumentowanie „anomalii powietrznych” za pośrednictwem programów takich jak „Sietka” (tajny wojskowo-naukowy projekt badawczy dotyczący UFO). Dokumentacja przeszła z natychmiastowych oficjalnych raportów składanych w karelskim oddziale radzieckiego Ministerstwa Kolei do relacji w radzieckich mediach, takich jak „Gudok” i „Socjalistycznaja Industrija”. Zachodni badacze, w tym ci z MUFON, zaczęli dokumentować sprawę pod koniec lat 80.

v Zdarzenie to nieprecyzyjnie ująłem w książce „Pociągi – widma i widma w pociągach” (Jordanów 2025), wraz z kilkoma innymi przypadkami interakcji pociągów z UFO.

ZDJĘCIE: AI i Emile Kelly Gauthier

https://www.facebook.com/groups/43941612171/

Opracował - ©R.K.Fr. Sas - Leśniakiewicz

piątek, 13 marca 2026

CE3/NOTSUB z ogromnym dyskiem pod powierzchnią wody

 


Carl Feindt

 

Lokalizacja: Zatoka Perska

Data: 1943

Opis incydentu:

Marynarz Matthew Mangle, z dziobu swojego statku, dostrzegł ogromny dysk pod powierzchnią wody. Obiekt świecił delikatnym zielonkawym światłem, sunął wzdłuż statku z prędkością około 12 węzłów, po czym nabrał prędkości i zniknął z pola widzenia. (Raport #1011)

Fran Ridge: "This is one of the ‘hidden’ UFO reports given to NICAP."

Opracował - ©R.K.Fr. Sas - Leśniakiewicz