Franciszek Kovár
Ruiny zamku Pajštún mają
tajemniczy wpływ na wielu odwiedzających. To nie tylko jego pozycja na stromym
moście nad Borinkou, ale szczególnie poruszona historią i dziwną energią
pozostawała tu od wieków. Pierwszy raz odwiedziłem ten zamek jako uczeń w 1975
roku, a już wtedy jego masywne mury napełniły mnie dziwnym szacunkiem.
Miejsce
o niejasnym pochodzeniu
Początkowa historia zamku owiana jest mgłą,
a literatura opisuje różne początki. Chociaż zakłada się, że jego fundamenty
zostały położone przez Rugeriusa z
Tallesbrunn w XIII stuleciu pod nazwą Peilenstein, dane historyczne mogą
przeplatać się z dawnym zamkiem wodnym Stupawa. Pewne jest tylko, że od 1390
roku, kiedy król Zygmunt przekazał
Pajštún na własność dziedziczną hrabiom ze Św. Jerzego i Pezinka, zamek
stanowił kluczowy element kompozycji granicznych fortec chroniących
północno-zachodnią granicę.
Kamienni
świadkowie i ponura atmosfera
Dzisiaj w zamku największą uwagę
przyciągają gigantyczne kamienne głowy - maszkarony, które wyróżniają się z
gzymsu głównego pałacu. Te lwy, dzieło włoskich mistrzów z czasów rekonstrukcji
Pawła Pálffy’ego w XVII stulecia,
działają w ciszy ruin bezpośrednio niepokojąco.
Chociaż Pajštún nigdy nie był celem
oficjalnych łowców duchów, jego atmosfera jest naturalnie wszechobecna. Kiedy
człowiek stoi pod wysokimi murami późnym popołudniem, czuje się, jakby te
ciemne kamienne twarze nieustannie Cię obserwowały. Pierwotnie było ich
dziewięciu, ale tylko sześć przeżyło zniszczenie zamku. Jeden z nich leży w
gruzach pod murami i działa jak pamiątka starożytnej chwały, którą zastąpiła
ruina.
Rok
1809: Nagły koniec starego świata
Losy zamku spełniły się w czerwcu 1809 roku
podczas wojen napoleońskich. Wojska francuskie zdobyły Pajštún podczas bitwy z
Wiedniem. Przed wyjazdem żołnierze postanowili jednak zlikwidować zamek i
wysadzili go w powietrze. Od tego czasu budynek był po prostu jałową ruiną, ale
jego wnętrza zachowały legendy, z których występują:
• Rycerz na białym koniu: Mówi się, że o
północy rycerz jeździ na dzikim koniu wokół zamku, który potem znika w
otchłani. Jeśli należycie do tych, którzy chcieliby zobaczyć tego ducha na własne
oczy, legenda mówi, że trzeba spać w zamku i czekać na godzinę północy.
• Odwet piekielny: Gašpar Serédy, zwany „Smutny”, zanurzył się w melancholii tak
głęboko, że jego kasztelan Streichel
nie zawahał się poprosić o pomoc samego piekła. Diabeł Rumo rozśmieszył zamkowych, ale ostatecznie zabrał wszystkich
obecnych ze sobą na swoją służbę.
• Okrutny Kastelán Tupík: Historia wieśniaka Braku i bezdusznego administratora przypomina, że zło nigdy się nie
opłaciło w Pajštúnie. Głupek, który odmówił pomocy chorej dziewczynce, miał
według świadków zabrać czarny rydwan prowadzony przez diabła.
Pajštún to miejsce, które natura cofnie,
ale ludzkie historie pozostają zamrożone w czasie. Te kamienne twarze nie
spuszczą cię z oczu, dopóki nie opuścisz jej bram.
Sprawdź mój przewodnik z trasami i
praktycznymi wskazówkami na wycieczkę: https://www.inovinky.sk/zrucanina-hradu-pajstun-posobi.../
Opracował - ©R.K.Fr. Sas - Leśniakiewicz






