Albert Rosales
Lokalizacja: Okolice
Szemetowa, okręg dołgoprudniewski, obwód moskiewski, Rosja
Data: połowa
września 1972 r.
Godzina: wieczór
Opis
incydentu:
Świadek wracał pieszo do wioski i
gdy zbliżył się do miejscowego wąwozu, nagle usłyszał dziwne, piskliwe głosy.
Początkowo je zignorował, ale po kilku krokach dostrzegł poświatę dochodzącą
zza wąwozu, początkowo słabą, a potem coraz silniejszą. Nagle nastąpił błysk,
po którym światło przygasło falami, a na granicy między światłem a ciemnością
pojawiło się kilka małych stworzeń. Oszołomiony świadek zatrzymał się,
zaskoczony tym nieoczekiwanym zbiegiem okoliczności. Gdy tylko małe stworzenia
go zauważyły, zostały porwane z powrotem w ciemność z oświetlonej przestrzeni.
Świadek stał zafascynowany, wpatrując się w fale jasnego światła. Wciąż słyszał
coś, co brzmiało jak śmiech i piskliwy bełkot głosów dochodzących z ciemności.
Wkrótce na skraju ciemności ponownie pojawiły się bełkoczące i śmiejące się
małe stworzenia. Stworzenia nagle pobiegły w stronę świadka, który poczuł, że
jego ciało staje się drętwe i zimne.
Małe stworzenia dotknęły świadka
kilka razy i nagle zaczęły piszczeć i podskakiwać. Wydawało się, że wolą
przebywać na granicy między światłem a ciemnością, rzadko zapuszczając się w
oświetlone obszary. Świadek ponownie skupił uwagę na świetle, które migotało
falami lub pasmami, najpierw miękkimi i słabymi, a potem rozbłyskającymi. Mógł
opisać te małe stworzenia jedynie jako mające zaledwie około 30-60 cm wzrostu,
ludzkie ciała i twarze oraz ubrane w gumowate kombinezony. Miały ciemne,
niesforne, długie włosy. Świadek był wtedy w stanie iść dalej, a dziwaczne
stworzenia śledziły go do wioski Boboszino. Zbliżając się do latarni ulicznej,
zdawała się ona migotać, ale nie gasła. W tym momencie śmiejące się i
bełkoczące małe humanoidy zniknęły z powrotem w ciemności i zniknęły.
Dodatek
HC
Źródło:
Aleksiej Priyma, UFOROM Rosja
Typ: E
Opracował
- ©R.K.Fr. Sas -
Leśniakiewicz











