Franciszek Kovár
Są takie miejsca, gdzie Natura
wydaje się narzucić swoje zasady i nieprawidłowości. W kamieniołomie Megonka
koło Vadeca, w okolicach Klokoczowa – N 49°21’47.61” – E 018°43’20.96”, ale
także w regionie górnej Nitry, ze skał wywijają się formacje, które zapierają
dech swoją geometryczną perfekcją. Kamienne sfery, które miejscowi nazywają
"skamieniałymi jajami", to słowacka zagadka numer jeden, która plasuje
nas w światowym klubie niewyjaśnionych zjawisk.
Kiedy
góry przemawiają
Wszystko zaczęło się w 1988 roku
w kamieniołomie Megonka, gdzie po odstrzale toczyły się giganty o średnicy do
trzech metrów. Podobne fascynujące odkrycia mamy jednak w środkowej części
Słowacji. Brusniańskie bale przy wsi Chrenovec-Brusno to kolejny dowód na to,
że w naszych podziemiach "rośnie" coś niewidzialnego. Choć nieco
mniejsze od kysuckich, ich kształt i zgrupowanie budzą te same pytania.
Chociaż geolodzy mówią o betonach
z piaskowca z Morza Prehistorycznego, to grad pytań nie ustaje. Dlaczego tak
wielu znaleziono na tak małej przestrzeni? I jak to możliwe, że osiągają taką
symetrię, jakiej oczekiwalibyśmy od dłuta rzeźbiarza, a nie od ślepych sił
erozji?
Słowacki
światowy unikat: Trzy miejsca na dłoni
Podczas gdy w innych krajach
kamienne kule są samotnym zjawiskiem na rozległych terenach, Słowacja jest w
tym zakresie globalną anomalią Na tak małym obszarze mamy aż trzy znaczące
miejsca, w których występuje to zjawisko:
1. Megonka (niedaleko Czadcy)
2. Klokočov (Kysuce)
3. Chrenovec-Brusno (Górna Nitra)
Ta nietypowa gęstość ustaleń
prowadzi do pytania: Dlaczego nasze terytorium? Czy to tylko geologiczny zbieg
okoliczności, czy pod łukiem karpackim pulsuje siła, która udało się utworzyć
kilka takich "kamiennych archiwów"? Nasze ustalenia stoją obok
znanych miejsc w Kostaryce, Nowej Zelandii czy Bośni i Hercegowinie.
Pogląd
Miloša Jesenskégo: Utracona wiedza?
Ważnym głosem w dyskusji o
pochodzeniu tych formacji jest pisarz i zagadkolog dr Miloš Jesenský. Od dłuższego czasu dba o to zjawisko i w swoich
rozważaniach idzie dalej niż zwykłe morskie osady. Jesenský wskazuje, że te
piłki często występują w miejscach o szczególnej energii.
Te formacje mogą być cichymi
świadkami procesów wykraczających poza nasze normalne pojęcie geologii. Dla
wrażliwego gościa Megońka, Klokočov czy Brusno to nie tylko kamieniołom, ale
miejsce, w którym czuje dotyk nieznanego. Wiele osób chodzi na jaja, żeby
"naładować baterie" i opisać delikatną zbroję lub nagły przypływ ciepła.
Wniosek
Niezależnie od tego, czy te
słowackie rarytasy są wyjątkową zabawką prehistorycznego morza, czy niosą w
sobie jakiś kod, którego jeszcze nie rozumiemy, jedno jest pewne: mierzymy się
z czymś, co jest poza powszechnym. Są dowodem na to, że nasza natura potrafi
tworzyć kształty, które wyglądają jak nieziemskie. I dopóki nauka zdecydowanie
nie potwierdzi, jak powstały, te kamienne giganty pozostają jedną z
największych otwartych tajemnic Słowacji.
Więcej artykułów z cyklu
„Tajemnice i legendy Słowacji” a także artykułów na temat: paranormalne,
tajemnice, duchowe, tajemnice, legendy znajdziecie na moim HeroHero https://herohero.co/ferkokovar
Informacja turystyczna w moim
artykule na INovinky: https://www.inovinky.sk/kamenne-gule-na-kysuciach-su...
/
Moje 3 grosze
W Polsce jak na razie
kamienne kule znaleziono w okolicach Suchej Beskidzkiej, a dokładniej w potoku
Targoszówka na N 49°45’15” – E 019°27’35” i na 496 ± 5 m n.p.m. Rzecz opisałem
na moim blogu https://wszechocean.blogspot.com/2015/07/kamienne-kule-w-polsce.html,
dokąd kieruję Czytelnika.
Opracował - ©R.K.Fr. Sas -
Leśniakiewicz





