Wieczorem 3 września 1966 roku,
gdy nad górami otaczającymi miasto Latacunga w Ekwadorze zapadła cisza, dwaj
nastolatkowie, 15-letni Manuel Pereira
i 14-letni José Sotuyo, szli wąską
górską ścieżką. Idąc naprzód, zauważyli niezwykłe światła poruszające się w
uporządkowany sposób na niebie nad nimi.
Kierowany strachem i pragnieniem
zrozumienia tego, czego byli świadkami, Manuel użył latarki, aby wysłać sygnały
alfabetem Morse’a w kierunku jednego z obiektów, wielokrotnie nadając krótką
wiadomość: „Przyjacielu, proszę wyląduj”. Chwilę później powietrze wypełnił
cichy szum, a niezidentyfikowany obiekt latający powoli opadł, zatrzymując się
zaledwie kilka metrów nad ziemią.
Statek był podtrzymywany przez
trzy długie, przypominające trójnóg podpory lądowania, które rozszerzały się na
zewnątrz, gdy jego intensywna, biała poświata przygasała. Fragment kadłuba
otworzył się, tworząc rampę sięgającą powierzchni. Z wnętrza wyłoniły się trzy
małe humanoidalne istoty, ubrane w lśniące, brązowe kombinezony i noszące dziwne,
gruszkowate hełmy. Gęsta, mglista para przesłaniała ich rysy twarzy.
Chłopcy zamarli w strachu, ale
metaliczny głos, dochodzący zdawało się ze wszystkich stron naraz, uspokoił
ich, mówiąc: „Nie bójcie się. Zostańcie i rozmawiajcie”. Przez prawie godzinę istoty
zadawały serię pytań, na które nastolatki odpowiadały. Jednak za każdym razem,
gdy chłopcy próbowali zadać własne pytania, nie otrzymywali odpowiedzi.
Później istoty zaprosiły
nastolatków do wejścia na pokład statku, ale oboje odmówili, zaniepokojeni, że
ich nieobecność przysporzy zmartwień ich rodzinom. Przed odlotem jedna z istot
wręczyła Manuelowi mały, świecący cylinder, wyjaśniając, że jest to ręczne
urządzenie oświetleniowe aktywowane naciskiem.
Pojazd wzniósł się bezszelestnie
i zniknął w powietrzu. Wkrótce potem na miejsce przybyły jednostki wojskowe, w
tym helikoptery i wojskowe jeepy. Nastolatków przesłuchano, a urządzenie
oświetleniowe skonfiskowano.
Kilka miesięcy później, tuż przed
wakacjami kończącymi rok w 1966 roku, Manuel Pereira i José Sotuyo zniknęli z
domów bez śladu. Nigdy więcej ich nie widziano ani nie słyszano, co sprawiło,
że incydent w Latacunga stał się jedną z najbardziej niepokojących i
nierozwiązanych zagadek w historii spotkań z niezidentyfikowanymi obiektami
latającymi.
Komentarze:
John
Mudford: Fantastyczne dzięki za udostępnienie 👍
Mark
Spielman: Każde z tych spotkań jest wyjątkowe i niesamowite, dzięki.
Andrzej
Borg: Bardzo miłe spotkanie, może na koniec wyszli z nimi!!!!
Sunday
Weekusk: Powinien oddać przedmiot, który został im dany.
Daniel
Laskowski: Ciekawe, co wojsko zrobiło z tym artefaktem? Co do porwania
chłopców, to jest oczywiste, że Obcy ich porwali do siebie. Alternatywą jest
uprowadzenie przez wojsko.
Opracował: ©R.K.Fr.
Sas - Leśniakiewicz

