Powered By Blogger

czwartek, 2 kwietnia 2026

CE6X(?) z Dinozauroidami w Alpach

 


Luty 1977 roku Maria, lat 15 brała udział w wycieczce szkolnej do ośrodka narciarskiego w Alpach Szwajcarskich. Spacerując pewnego dnia po południu jednym ze stoków zauważyła coś niezwykłego stojącego na śniegu. To było dziwnie wyglądające metalowe korpusy, które nie wydawało się być częścią naturalnego miejsca, a co dziwne, ludzie wokół niego nie wydawali się, jakby to zauważyli. Napędzona ciekawością i odwagą, Maria podeszła do niego.

Kształtem była piramida o długości około sześciu metrów, szerokości do wysokości, charakteryzująca się gładką, wolną od okien powierzchnią, z prowadzącym do środka ciemnym trójkątem. Gdy podchodziła, poczuła się bardzo osłabiona i zawroty głowy, usiadła na lodzie około pięciu metrów od obiektu, a następnie zemdlała na kilka sekund Kiedy odzyskała przytomność, znalazła się w pojeździe.

W środku zauważyła trzy przerażająco wyglądające ludzkie stworzenia. Ich ciała pokryte były wodnymi zielonymi liśćmi, a ich twarze przypominały chrząszcza, z głowami z trzema kulami i oczami mieszaniną ludzkich oczu Palce miały cztery i wyglądały jak kacze łapki, nogi były silne i umięśnione, bez ubrań.

Światło wewnętrzne było miękkiej szarości, bez widocznego źródła, a temperatura była łagodna. Jedna wskazywała na nią, żeby za nim poszła, i nagle usłyszałam głos w jej umyśle mówiący: "Pójdź za mną. " Czuła się, jakby była pod wpływem jakiegoś rodzaju hipnozy, choć normalne okoliczności sprawiały, że krzyczała lub próbowała się opierać.

Istota doprowadziła ją do innej hali wewnątrz pojazdu, gdzie druga istota pokazała jej zaawansowany sprzęt i technologie nigdy wcześniej nie widziane i potrafiła je dotknąć. Na ekranach przed nią pojawiły się sceny klęsk żywiołowych, dodając przebłyski potencjalnej przyszłości. Maria poczuła się zdumiona, przestraszona i ciekawska i zdała sobie sprawę, że celem jest przekazanie jasnego przesłania: Ludzkość nie jest sama we Wszechświecie.

Znowu zemdlała, a po powrocie została wyrzucona na lód na torze narciarskim, poza pojazdem, który zniknął bez śladu. Koledzy i personel stacji pomogli jej wstać i zwrócili ją do grupy zakwaterowania.

Później jej mama zauważyła oczywiste zmiany w jej stanie zdrowia i psychicznym: poważne osłabienie, uporczywe bóle głowy, introspekcję i unikanie jedzenia oraz dziwne doświadczenia związane ze spotkaniem w Alpach, została zabrana do psychiatry.

Sześć miesięcy później, leżąc w swoim pokoju, wyczuła coś materialnego na łóżku, uważana za jedno z samych stworzeń, i porozumiewała się z nią ryzykując domagając się spokoju i pewności, że nic jej się nie stanie. Po tym spotkaniu poczuła silny ból głowy, ale stopniowo odzyskała świadomość i stabilizację.

Spotkanie Alp zostało zapisane w pamięci Marii, a lata minęły, aż odzyskała odwagę i opowiedziała całą historię, wspomnianą w książce: „Obiettivo non Identificato - cel nieokreślony”, autorstwa włoskiego badacza Antonio Ciuminto.

Opracował - ©R.K.Fr. Sas - Leśniakiewicz