Data: 6.VI.1954
r.
Lokalizacja:
Dandenong, przedmieścia Melbourne, Australia
Opisy
incydentu:
Dziewczyny twierdzą, że „latający
spodek” unosił się niecałe 20 jardów (ok. 18 metrów) nad ich głowami. Był to
cylindryczny obiekt o długości około 9 metrów i wysokości 4,5 metra, z
baldachimem i oknem na górze oraz oknem na obu końcach.
NASTOLETNIE
DZIEWCZYNY WIDZIAŁY SPODEK
Teraz
nie śpią
MELBOURNE, sobota – Dwie
nastolatki, zazwyczaj radosne i szczęśliwe, spędzają bezsenne noce po tym, co,
jak twierdzą, było „strasznym doświadczeniem. Dziewczynki to 16-letnia Janette Brown i 13-letnia Jeanette Johnston, obie z Dandenong,
przedmieścia Melbourne.
Obie dziewczyny są kłębkiem
nerwów i nie chcą wychodzić same z domu nocą. Powodem, dla którego zamykają się
za zamkniętymi drzwiami, jest strach przed atakiem ze strony ludzi z innego
świata. Dziewczynki twierdzą, że w zeszłą sobotę wieczorem „latający spodek”
unosił się niecałe 20 jardów nad ich głowami. Dziewczynki były same na odludnej
drodze w Dandenong, gdzie zobaczyły obiekt. Matki dziewczynek powiedziały w tym
tygodniu, że to doświadczenie poważnie wpłynęło na dzieci.
Wierzę
w jej historię
Pani Johnston powiedziała: Moja córka była nerwowa i niespokojna. Nie
chciała mi skłamać. Wierzę w jej historię. Pani Johnston powiedziała, że jej córka ma nadzieję, że historia nie zostanie opublikowana, na
wypadek gdyby obiekt je zaatakował. Córka poprosiła ją o przeprowadzkę do innej
dzielnicy, ponieważ obawiała się, że spodek może próbować zniszczyć jej dom i
rodzinę.
Janette Brown pierwsza zobaczyła
spodek. Oto, co powiedziała: Krótko po
18:00 wyszłam z domu, żeby spotkać się z Jeanette Johnston. Stałam przed główną
bramą częściowo wybudowanej fabryki przy Prince’s Highway, czekając na
Jeanette. Usłyszałam głośny, dudniący dźwięk, coś jak motocykl. Spojrzałam w
stronę fabryki i unosząc się nad szczytem kopuły budynku, zobaczyłam duży,
ciemny kształt.
Świeciłam
latarką w jego kierunku, a on zbliżył się do mnie i zapaliły się trzy światła,
jedno na górze i dwa na końcach. Pomyślałam, że to promienie i upadłam na
ziemię. Janette powiedziała: Byłam
przerażona. To było strasznie dziwne i fascynujące. Po prostu nie mogłam się
ruszyć ani nawet uciec, byłam tak przerażona.
Potem
zbliżył się do mnie i zatrzymał, zawisając około 20 jardów ode mnie na szczycie
bramy fabrycznej, jakby celowo chciał, żebym na niego spojrzała – albo chciał
spojrzeć na mnie. Miał cylindryczny kształt, około 9 metrów długości i 4,5
metra wysokości, z baldachimem i oknem na górze oraz oknem na każdym końcu.
Byłam
tak blisko, że mogłam nawet zobaczyć, jak działa. Podwozie składało się z
trzech kół, które obracały się w połowie i wydawały cichy, stukot. Właśnie wtedy
drogą nadjechał samochód. Spodek musiał go usłyszeć lub zobaczyć zbliżające się
światła, ponieważ zawrócił i zatrzymał się za domem dozorcy.
W tym momencie Jeanette przybyła,
aby spotkać się z Janette, która kazała jej obserwować dom. Jeanette powiedziała:
Kiedy obserwowałam dom, srebrzysty
cylinder uniósł się w powietrze. Pozostał tam w zawisie przez około dwie
minuty, a następnie zatoczył szerokie koło w kierunku innej fabryki oddalonej o
kilkaset jardów.
Przez
około minutę pozostawał na dachu fabryki, po czym zgasły jasne światła i
świeciły tylko górne i lewe. Nagle lewe światło obróciło się na prawą stronę
spodka, przecięło drogę i zniknęło za drzewem.
Źródło: „Sunday
Telegraph”, 13.VI.1954 r./Australijska Sieć Badań UFO
Opracował - ©R.K.Fr. Sas - Leśniakiewicz

