Albert Rosales
Lokalizacja: Ochock,
Daleki Wschód, Rosja
Data: styczeń
1957
Godzina: noc
Opis
incydentu:
Galina
Wiktorowna Safirowa opowiadała o kilku spotkaniach z dziwną kobietą
ubraną na czarno w dzieciństwie. Galina pamiętała, że jako mała dziewczynka gdzieś się wybierała i znalazła się w dziwnym korytarzu.
Korytarz był słabo oświetlony i miał około 3 metrów szerokości. Po lewej
stronie zobaczyła dziwną, wysoką kobietę w czarnym, obcisłym kostiumie.
Niewielkie światło w korytarzu pochodziło z kilku paneli ściennych. Galina
dostrzegła kilka ciemnoczerwonych wzorów na panelach ściennych, które zdawały
się z nich wystawać. Galina i wysoka, obca kobieta szły tym korytarzem, aż
dotarły do metalowej obudowy, a dokładniej balkonu, który wisiał nad
ogromną, pustą
przestrzenią, przypominającą
gigantyczną podziemną jaskinię, również bardzo ciemną z natury. Najbardziej
zdumiewającym szczegółem Galiny była podłoga – nie była po prostu metalowa,
składała się z wypukłości i nacięć, i ten szczegół zapadł jej w pamięć. Kiedy
Galina i obca kobieta opuściły „balkon”, przeszły korytarzem o wysokich,
gładkich ścianach z czarnego, polerowanego materiału bez szwów. Po prawej
stronie, około 2 metry od podłogi, znajdowało się małe okno, z którego sączyło
się słabe żółte światło. Pod oknem znajdowała się gruba, czarna płyta o
wymiarach około 50 x 50 cm.
Obca kobieta kazała Galinie
stanąć na tej płycie. Miała wrażenie, jakby znajdowała się w ogromnej, ciemnej
jaskini o niekończących się, wysokich sufitach. Ściana naprzeciwko świadka
miała nierówną powierzchnię z szarego kamienia; wyglądała jak naturalna
jaskinia lub klif. Słychać było dudnienie niewidocznych maszyn. Nagle coś
przypominającego platformę lub windę zaczęło powoli się unosić. Przerażona
Galina przycisnęła plecy do ściany. Wkrótce za plecami Galiny pojawiło się
okno, a pod nią Galina zobaczyła coś, co przypominało parę lub mgłę, a w mgle
dostrzegła coś, co wyglądało na maszyny wydające głośne dudnienie. Z powodu
ciemności nie można było ich wyraźnie zobaczyć. Wspomnienia Galiny zostały w
tym momencie przerwane. Miała jednak jeszcze co najmniej dwa spotkania z dziwną
kobietą w czerni. Podczas tych kontaktów wysoka kosmitka powiedziała Galinie,
że podziemna baza należy do przedstawicieli układu gwiezdnego Syriusza.
Powiedziała również Galinie, że musi pamiętać o swojej pierwotnej ojczyźnie,
która była planetą krążącą wokół jednej z dwóch gwiazd o nazwie Syriusz – α CMa - Wielkiego
Psa. Kosmitka powiedziała Galinie, że musi o tym pamiętać w przyszłości. Galina
w jakiś sposób zrozumiała, że w procesie ewolucji jej „dusza” narodziła się na tej odległej obcej
planecie krążącej wokół Syriusza. Zanim Galina zachorowała i jej kontakty
ustały, miała kolejne spotkanie i po raz pierwszy pojawił się tam dodatkowy
obcy uczestnik. Był to obcy mężczyzna. Galina zrozumiała również, że obcy w
jakiś sposób postanowili zostawić ją w fizycznym ciele na Ziemi, aby mogła
wypełnić swoje przeznaczenie na tej planecie. Galina dowiedziała się od obcych,
że wiele tysięcy lat temu, gdy układy planetarne wokół Syriusza stanęły w
obliczu katastrofy przestrzennej, wysoko rozwinięta cywilizacja zaczęła
podejmować działania. Na pierwszym etapie zaczęli zapuszczać się głęboko w głąb
własnej planety. Przez cały czas trwały jednak przygotowania do ewentualnej
migracji na inną planetę. Dlatego kosmici z Syriusza zaczęli adaptować się do
życia na Ziemi ponad 20 000 lat temu. Ludzki kod genetyczny był podobny do kodu
Syriusza, ale istniały pewne podstawowe różnice, takie jak kolor skóry i
kształt czaszki, inny wzrost, a wszyscy byli wegetarianami. Ich uniwersalnym
symbolem był pierzasty wąż. Najwyraźniej pierwsi kosmici z Syriusza na Ziemi
stali się pierwszymi boskimi faraonami, jednak ze względu na niezwykłe
promieniowanie słoneczne na Ziemi kosmici czuli się bardziej komfortowo,
mieszkając w górach lub pod ziemią.
Dodatek
HC
Źródło:
bezpośrednio od dr. Antona Anfałowa,
helek05@mail.ru
Typ: G
Uwaga:
Opowieść ta nawiązuje także do
środkowoazjatyckich legend o podziemnym świecie Agharti, który powstał około
61.000 lat temu ze względu na katastrofy żywiołowe lub konflikty zbrojne na
powierzchni Ziemi. Niewykluczone jest także i to, że pod naszymi stopami
znajdują się bazy ale nie Pozaziemian lecz ludzi I generacji (vide powieść Robina Cooka „Uprowadzenie” z 2004
roku), którzy powrócili z gwiazd po jakiejś kosmicznej katastrofie. I tu
przypominają się legendy Dogonów o ludziach z układu gwiezdnego Syriusza A, B i
C. Wygląda więc na to, że jest w nich więcej prawdy, niż moglibyśmy się
spodziewać…
Opracował - ©R.K.Fr.
Sas - Leśniakiewicz

