Albert Rosales
Lokalizacja: Las Grutas, Rio Negro, Argentyna
Data: 1997
Godzina: noc
Opis incydedntu:
Na nadmorskich klifach
Punta Bermeja pan Edgardo Intrieri
zgłosił osuwisko do wody w okresie godowym miejscowych lwów morskich.
Następnego dnia słychać było krzyki rannych i umierających lwów morskich, w tym
wielu młodych. Wiele młodych lwów morskich leżało obok swoich martwych matek,
co było ogólnie rzecz biorąc druzgocącą sytuacją. Następnej nocy głodne lwy
morskie kontynuowały swój krzyk, a pan Intrieri postanowił udać się na pomost
nad klifami w towarzystwie swoich dzieci. Obserwując, nie wiedząc, co robić,
nagle zobaczył kilka świetlistych kul wyłaniających się z wody. Oszacował, że
jest ich co najmniej 50 i wskazał je swoim dzieciom.
Wszyscy obserwowali,
jak kule lądują na wybrzeżu, a z nich wyłoniły się liczne humanoidalne postacie
o wysokości około 2 metrów. Postacie te zbliżyły się do rannych i martwych lwów
morskich. Pan Intrieri i jego dzieci znajdowali się na klifie, około 50 metrów
dalej. Wysokie postacie były zbudowane ze światła i widoczne były jedynie ich
sylwetki. Według Intrieriego, świetliste istoty pozostawały w rezerwacie od
około 21:00 do około 4:00 rano. W tym czasie zdawały się pomagać i być może
leczyć ranne lwy morskie. Postacie te zaczęły również zbierać osierocone młode
lwy morskie. Ranne matki lwów morskich zostały uzdrowione przez świetliste
istoty, a wkrótce przeraźliwe krzyki ustały. O świcie istoty powróciły do swoich sfer i zanurzyły się w morzu.
Rano Intrieri potwierdził, że wszystkie osierocone młode lwów morskich zostały
„uratowane” lub zabrane przez istoty, pozostawiając jedynie te z matkami.
Dodatek HC
Źródło: „Los extraterrestres”
(eugeniotait.info)
Typ: B
Komentarze:
·
Triaż
(selekcja pacjentów) ekologiczny i leczenie: Istoty nie tylko obserwowały, ale
bezpośrednio interweniowały. Konkretne działania – zbliżanie się do rannych
lwów morskich, leczenie ich („ucichł przeraźliwy krzyk”) i zbieranie sierot –
sugerują doktrynę proaktywnej dobroczynności lub systematycznego zarządzania
środowiskiem. W niektórych ramach teoretycznych działania te można
interpretować jako formę „zarządzania zasobami” lub wysokiego poziomu empatii
ekologicznej ze strony inteligencji pozaludzkiej.
·
Cała
ta zadziwiająca relacja brzmi dosyć niezwykle i jest kontrowersyjna, aliści
pracując nad morzem spotkałem się z bliznami na skórze zwierząt po ranach,
które teoretycznie powinny być śmiertelne – a nie były. Czyli coś w tym jednak
jest. Niestety, te Istoty nie zajmują się ratowaniem wyrzuconych na plaże czy
mielizny waleniowatych – a jeżeli nawet, to robią to tak, by nikt Ich nie
zauważył… U nas raczej dobijano by ranne i chore zwierzęta niż by je ratowano.
Na szczęście dla nich (i dla nas) istnieją w Polsce organizacje pomagające
zwierzętom i dbające o ich dobrostan – jak helskie Fokarium im. prof. dr. Krzysztofa Skóry, które skutecznie odradza
populację fok na polskim wybrzeżu Bałtyku.
Opracował - ©R.K.Fr.
Sas - Leśniakiewicz

