Powered By Blogger

wtorek, 7 kwietnia 2026

CE0 humanoidów z lwami morskimi

 


Albert Rosales

Lokalizacja: Las Grutas, Rio Negro, Argentyna

Data: 1997

Godzina: noc

Opis incydedntu:

Na nadmorskich klifach Punta Bermeja pan Edgardo Intrieri zgłosił osuwisko do wody w okresie godowym miejscowych lwów morskich. Następnego dnia słychać było krzyki rannych i umierających lwów morskich, w tym wielu młodych. Wiele młodych lwów morskich leżało obok swoich martwych matek, co było ogólnie rzecz biorąc druzgocącą sytuacją. Następnej nocy głodne lwy morskie kontynuowały swój krzyk, a pan Intrieri postanowił udać się na pomost nad klifami w towarzystwie swoich dzieci. Obserwując, nie wiedząc, co robić, nagle zobaczył kilka świetlistych kul wyłaniających się z wody. Oszacował, że jest ich co najmniej 50 i wskazał je swoim dzieciom.

Wszyscy obserwowali, jak kule lądują na wybrzeżu, a z nich wyłoniły się liczne humanoidalne postacie o wysokości około 2 metrów. Postacie te zbliżyły się do rannych i martwych lwów morskich. Pan Intrieri i jego dzieci znajdowali się na klifie, około 50 metrów dalej. Wysokie postacie były zbudowane ze światła i widoczne były jedynie ich sylwetki. Według Intrieriego, świetliste istoty pozostawały w rezerwacie od około 21:00 do około 4:00 rano. W tym czasie zdawały się pomagać i być może leczyć ranne lwy morskie. Postacie te zaczęły również zbierać osierocone młode lwy morskie. Ranne matki lwów morskich zostały uzdrowione przez świetliste istoty, a wkrótce przeraźliwe krzyki ustały. O świcie istoty powróciły do ​​swoich sfer i zanurzyły się w morzu. Rano Intrieri potwierdził, że wszystkie osierocone młode lwów morskich zostały „uratowane” lub zabrane przez istoty, pozostawiając jedynie te z matkami.

Dodatek HC

Źródło: „Los extraterrestres” (eugeniotait.info)

Typ: B

 

Komentarze:

·        Triaż (selekcja pacjentów) ekologiczny i leczenie: Istoty nie tylko obserwowały, ale bezpośrednio interweniowały. Konkretne działania – zbliżanie się do rannych lwów morskich, leczenie ich („ucichł przeraźliwy krzyk”) i zbieranie sierot – sugerują doktrynę proaktywnej dobroczynności lub systematycznego zarządzania środowiskiem. W niektórych ramach teoretycznych działania te można interpretować jako formę „zarządzania zasobami” lub wysokiego poziomu empatii ekologicznej ze strony inteligencji pozaludzkiej.

·        Cała ta zadziwiająca relacja brzmi dosyć niezwykle i jest kontrowersyjna, aliści pracując nad morzem spotkałem się z bliznami na skórze zwierząt po ranach, które teoretycznie powinny być śmiertelne – a nie były. Czyli coś w tym jednak jest. Niestety, te Istoty nie zajmują się ratowaniem wyrzuconych na plaże czy mielizny waleniowatych – a jeżeli nawet, to robią to tak, by nikt Ich nie zauważył… U nas raczej dobijano by ranne i chore zwierzęta niż by je ratowano. Na szczęście dla nich (i dla nas) istnieją w Polsce organizacje pomagające zwierzętom i dbające o ich dobrostan – jak helskie Fokarium im. prof. dr. Krzysztofa Skóry, które skutecznie odradza populację fok na polskim wybrzeżu Bałtyku.     

Opracował - ©R.K.Fr. Sas - Leśniakiewicz