Bruce F. Oliver
Lokalizacja: Faro City, Para, Brazylia
Data: 1986
Opis incydentu:
Raport Elcione Carvalho:
"Miałam 13 lat,
kiedy pojechałam spędzić wakacje z mamą i matką chrzestną do domu wujka, w
mieście Faro, w Para.
Każdego dnia moja
matka chrzestna i ja brałyśmy kąpiel na plaży. Ponieważ miejscowi byli już
przyzwyczajeni do tego miejsca, prawie nie odwiedzali tamtego terenu, więc
zazwyczaj był dość opuszczony.
Jeden z tych dni,
około południa, byłyśmy tam jak zwykle. Moja chrzestna usiadła na plaży
opalając się, a ja weszłam do wody. Postanowiłam się zanurzyć i po powrocie na
powierzchnię zauważyłam coś bardzo dziwnego.
Nad wodą latało kilka
kolorowych ważek. Były zielone, żółte, czerwone i niebieskie i znacznie większe
niż jakakolwiek ważka, jaką kiedykolwiek widziałem.
Wtedy ją zobaczyłam
Stworzenie było około
metr ode mnie, rozkładając ramiona, jakby mnie wołało bliżej. Wyglądała jak
15-letnia dziewczynka. Jej włosy były bardzo długie, kręcone i jasne, tak
długie, że zasłaniały jej piersi. Jej oczy były zielone, jej skóra była szara i
nosiła naszyjnik z kolorami, które były dokładnie takie, jak ważki, które
latały wokół niej.
Wydawało mi się to dziwne,
że nie nosi stanika bikini, ale nigdy nie przyszło mi do głowy, że stoję przed
Syreną.
Znieruchomiałam. Nie
mogłam ruszyć dalej.
Próbowałam zawołać do
matki chrzestnej, ale mój głos nie chciał wychodzić. Jakby jakaś siła wiązała
mnie w wodzie. Strach mnie opanował.
Nagle poczułam, jakby
coś uwolniło mnie od tego paraliżu. Udało mi się odwrócić, biec i krzyczeć.
Natychmiast stworzenie
przewróciło się i zanurzyło. Wtedy wyraźnie zobaczyłam jej ogon. To był długi
rybi ogon, który błyszczał jasno w silnym południowym słońcu.
Wkrótce po tym, jak
wydarzyło się coś jeszcze niesamowitego, przez rzekę przeszła łódź tucuxi. Wyskoczyli z wody i kręcili piruety
tuż przed nami. To było coś tak niezwykłego, że nawet moja matka chrzestna tego
była świadkiem.
Powiedziałam jej o
wszystkim, co się właśnie wydarzyło, i od razu poszłyśmy do domu. Tej samej
nocy poczułam się źle.
Według mojej mamy od
trzech dni miałam bardzo wysoką gorączkę. Ledwo się obudziłam, nawet nie jadłam.
Wtedy moja matka chrzestna przypomniała sobie, co jej mówiłam o Syrence.
Z obawy o mnie, mój
wujek szukał znanej kobiety w okolicy, która była uzdrowicielką. Modliła się,
wykonywała swoje zabiegi i w końcu powiedziała, że muszę stąd wyjechać jak
najszybciej. Poradził mi też, żebym nie pozostawała przy krawędzi łodzi podczas
podróży powrotnej.
Dokładnie to zrobiłyśmy.
Ale po tym doświadczeniu
już nigdy nie byłam tym samym dzieckiem.
Przez lata zaczęłam
widzieć rzeczy których inni nie widzieli, słyszeć głosy i mieć marzenia w
których otrzymałam informacje które później się potwierdziły. Na początku
bardzo cierpiałam, bo nie rozumiałam, co się dzieje i nie miałam z kim o tym
porozmawiać.
Dziś kończę 53 lata.
Dzięki Bogu, nauczyłam się żyć ze wszystkim, co przeżyłam i wszystkim, co
rozumiem.
Wiem, co widziałam
tamtego dnia.
Wierzę też, że był
powód, dla którego wróciłam.
Dziękuję za przestrzeń
do dzielenia się moimi doświadczeniami. Zazwyczaj nie opowiadam tej historii,
bo wiele osób jest sceptycznych i kończy się na szydzeniu. Ale z mojego
doświadczenia wierzę, że istnieją wymiary rzeczywistości, które wykraczają poza
to, co możemy pojąć. Nie każdy widzi lub uświadomi sobie, ale istnieje. "
Źródło: Raport udostępniony z „Enigmas
Fantasticos” © 2026
Moje 3 grosze
Jest to kolejny przypadek napotkania dziwnej wodnej lub
ziemno-wodnej istoty kwalifikujący się do CE0 z Syreną, a zatem mamy tu do
czynienia z chtoniczną istotą zamieszkującą naszą planetę i jej hydrosferę. Być
może także jej wnętrze – czego też nie da się wykluczyć.
Mogło tam też dojść do porwania tej dziewczynki – co też wpisuje
się w naszą wiedzę o działalności tych Istot na Ziemi i Ich interakcjami z
Ludzkością. Niewykluczone, że ludzie są potrzebni tym istotom do rozmnażania
się, bo one same tego nie mogą. A wniosek jest taki, że to nie są żadni
Przybysze z Kosmosu, ale ludzkie istoty, które stanowić mogą boczną gałąź gatunku
Homo sapiens sapiens – ludzi wodnych czy oceanicznych – Homo sapiens aquaticus.
Opracował
- ©R.K.Fr. Sas -
Leśniakiewicz

