Powered By Blogger
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Togliatti. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Togliatti. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 9 lipca 2026

CE4X w Rosji

 


Albert Rosales

 

Miejsce: Togliatti, Rosja

Data: lato 1984

Godzina: późna noc

Opis incydentu:

Świadek położyła się spać późno w nocy i nagle obudziła się w środku nocy, boso na piaszczystym brzegu Półwyspu Kopyłowskiego, z Wołgą płynącą po jej prawej stronie. Poczuła suchość i ciepło, więc usiadła na piasku. Nagle, w odległości około 10-12 metrów, zobaczyła „mężczyznę” siedzącego na piasku i wpatrującego się w nią. Mężczyzna wstał i podszedł do niej. Początkowo poczuła niepokój, który jednak natychmiast ustąpił, gdy ogarnęło ją uczucie ciepła i współczucia. Mężczyzna był bardzo wysoki, około 220 cm wzrostu, bardzo szczupły, ubrany w szary kombinezon z metalowymi „płytkami” na każdym ramieniu i srebrnym paskiem. Mężczyzna stał około dwóch i pół metra od świadka, a ona, wciąż siedząc, zapytała go, kim był i skąd pochodził. Wysoki mężczyzna usiadł obok niej i odpowiedział, że nie pochodzi z Ziemi, ale jego ojczysty świat już nie istnieje, został „zniszczony”, a on tymczasowo przebywa na Ziemi.

Rozejrzała się i zobaczyła w pobliżu żelazną kulę spoczywającą na ziemi z otwartymi drzwiami. Wnętrze kuli jest jasno oświetlone białym światłem z nieznanego źródła. Dostrzegła coś w rodzaju panelu sterowania z wielokolorowymi przyciskami, na którym siedziało dwóch innych mężczyzn, podobnych do jej towarzysza. Po prostu unosili się „w powietrzu” i powitali ją skinieniem głowy; ona odwzajemniła ich powitanie. Według jej gościa ich planeta jest znacznie większa niż Ziemia, ale teraz nie ma na niej atmosfery. Byli na Ziemi, aby „odbudować swoją pulę genów”. Ich planeta została nieodwracalnie zniszczona w wyniku wojen – stracili wszystko. Powiedzieli jej, że Ziemia zajmuje bardzo szczególne miejsce we Wszechświecie i, co najważniejsze, posiada klucz do przetrwania ich rasy. Wśród ocalałych było bardzo niewiele kobiet, które teraz darzono wielkim szacunkiem. Ich wojna trwała około 6 lat, wszystko, co znajdowało się nad ziemią, zostało ostatecznie zniszczone, a ocaleni przenieśli się pod ziemię, a wojna wkroczyła na kolejny poziom. Według gościa wynaleziono straszliwe promienie laserowe, które sterylizowały kobiety i pozbawiały je wszelkich instynktów macierzyńskich, nawet instynktu samozachowawczego. (???) Kobiety umierały z powodu najmniejszych ran lub chorób. Ostatecznie ich pula genowa i proces reprodukcji zostały uszkodzone. Próbowali przywrócić zdolność reprodukcji kosztem bydła na Ziemi (stąd liczne doniesienia o okaleczeniach bydła?), ale jak dotąd nie przyniosło to skutku. Przeszczepianie gruczołów płciowych również się nie powiodło. Ostatnią opcją było najwyraźniej klonowanie i hybrydyzacja z ludźmi.

Nieznajomy poprosił następnie świadka o pozwolenie na pobranie małego fragmentu skóry, włosów i kawałka materiału. Następnie nieznajomy wyjął urządzenie przypominające duże jajo o średnicy około 88 cm, dość przezroczyste, z czymś, co wyglądało na plastikową rurkę w środku. Wskazał, że to pojemnik, w którym zamierzali umieścić jej „komórki”. Zaciekawiona, zapytała mężczyzn, co dzieje się z jej komórkami (próbką DNA). Mężczyzna odpowiedział, że wyrośnie na ludzkie dziecko (dziewczynkę) z ich instynktami i cechami. Świadek jednak zeznała, że ​​musi odmówić ich prośbie o udział w takim eksperymencie, ponieważ dziecko nadal będzie jej własnością, a ona nie chce zostać porzucona bez matki. Mężczyzna próbował przekonać ją, że dziewczynka będzie miała wszystko i będzie potencjalnym liderem w ich społeczności, a być może jedyną nadzieją na przetrwanie gatunku. Czuła, że ​​ci kosmici są dobrzy, mają współczucie, empatię i odczuwają ból emocjonalny, jednak nadal nie mogła nic na to poradzić. Przeprosiła ich, ale mężczyzna powiedział, że nie musi przepraszać, ponieważ jej poczucie odpowiedzialności za dziecko jest wielkim darem, który jest bardzo cenny. Mężczyzna wstał z piasku i wrócił do kulistego obiektu, wszyscy troje unieśli ręce na pożegnanie, a drzwi się zamknęły. Kula stała się czerwona, karmazynowa, a następnie uniosła się i zniknęła z pola widzenia. Na ziemi, w miejscu upadku, pozostała szkarłatna poświata. Nagle świadek znalazła się z powrotem w domu, zauważyła trochę trawy i piasku na stopach i była przekonana, że ​​to nie był żaden świadomy sen.

Dodatek HC

Źródło: Giennadij S. Bielimow

Typ: G

Komentarze: Można się zastanawiać, dlaczego świadek nie wykazał się większym zrozumieniem dla ich losu. Podejrzewam, że pewnego dnia moglibyśmy być na miejscu tych kosmitów.

Opracował - ©R.K.Fr. Sas - Leśniakiewicz

sobota, 28 stycznia 2012

UFO nad Rosją: pozdrowienia od zielonych ludzików

UFO nad norweskim portem Tromso - klasyczny przykład "technogennego NOL-a"
Na miejscu lądowania NOL-a

Walerij Jerofiejew

Według ufologów, pięcioletni okres pomiędzy końcem lat 80. do połowy lat 90. XX wieku odznacza się podwyższona aktywnością UFO nie tylko w Rosji, ale także w wielu innych krajach. Zgodnie z ocenami specjalistów, w różnych rejonach naszej planety, ilość doniesień o obserwacjach NOL-i wzrosła 10-12 razy w porównaniu ze średnimi danymi statystycznymi.

Wiele z nich wyjaśniają ziemskie przyczyny

W Samarze mieszka człowiek, któremu w tej pięciolatce co najmniej piętnastokrotnie (!!!) udało się zobaczyć zagadkowe obiekty na niebie. To dr nauk technicznych Siergiej A. Markiełow, docent Samarskiego Uniwersytetu Aerokosmicznego i jednocześnie analityk pozarządowej organizacji badawczej o nazwie Awesta.

- Najpierw zaobserwowałem NOL-a wiosną 1958 roku, kiedy miałem 10 lat – mówi Siergiej Aleksandrowicz. – Było to o jakiejś jedenastej przed południem. Na niebie pojawiła się świecąca kula, która równie szybko znikła. Po jakimś czasie dobiegły do mnie od tej strony, w której znikło to UFO, głuche huki przypominające wybuchy. Najprawdopodobniej widziałem wtedy proces rozpadu meteoroidu w powietrzu.

Dzisiaj zdaję sobie sprawę, że praktycznie wszystkie widziane przeze mnie zjawiska można wyjaśnić albo naturalnymi przyczynami, albo przyczynami technogennymi – np. przelotem przez atmosferę Ziemi naszych aparatów kosmicznych. Pokażę to na dwóch przykładach.

W dniu 1 lutego 1977 roku, o godzinie 22:00 KUYT[1], nad Kujbyszewem (tak wtedy nazywała się Samara), zobaczyłem na niebie krąg zielonkawego światła, które rozchodziło się od jednego punktu. W środku kręgu znajdowała się świecąca żółtym światłem kula. To wszystko trwało około 10 minut, po upływie których kula znikła równie szybko jak się pojawiła, a zielonkawy krąg rozpłynął się na tle nieba. Nie stwierdziłem żadnych efektów dźwiękowych.

23 sierpnia 1979 roku, też w Kujbyszewie, znajdowałem się na skrzyżowaniu ulicy Czeluskinowców z Prospektem Lenina, zauważyłem dokładnie kroplopodobny obiekt, wiszący nieruchomo na niebie. Jednakże z mojego miejsca nie można było ustalić jego położenia. Dopiero potem, po zestawieniu moich namiarów z namiarami podanymi przez innego świadka tego samego wydarzenia z innego miejsca miasta, udało mi się wyliczyć, że NLO wisiał na pułapie 30.000 metrów, zaś jego długość wynosiła co najmniej 300 metrów. NOL był obserwowany przez wielu ludzi, przez dwie godziny z minutami.

Laserowe pozdrowienia od Kosmitów?

Na pierwszy rzut oka dla niedoświadczonego człowieka, obydwa opisane powyżej fakty, to typowe przykłady na pojawienie się nad Ziemią pozaziemskich, latających talerzy. I tak pierwszy z tych dwóch przypadków łatwo można objaśnić zniszczeniem w ziemskiej atmosferze ziemskiego aparatu kosmicznego. W takich przypadkach w powietrzu przede wszystkim ukazują się świecące kręgi, których kolor może wahać się od białego do ciemnej czerwieni.

Nieco trudniej można wyjaśnić drugą obserwację, ale zjawisko poddane analizie matematycznej w pełni tłumaczy się poprzez tzw. Model Muchortowa. Wyobraźmy sobie obłok cząstek pyłu zawieszony w górnych warstwach ziemskiej atmosfery. Od tarcia o atmosferę, cząstki te zaczynają nagrzewać się i świecić – przy czym w zależności od punktu obserwacji, pyły te mogą świecić bardzo jasno na ciemnym tle nieba. Tak właśnie w atmosferze powstają kuliste lub kroplowate obiekty z „oknami”, które z powierzchni Ziemi mogą wyglądać jak UFO.

Tym niemniej – jak przyznaje dalej Markiełow – nawet specjaliści nie są w stanie objaśnić incydenty, o których dalej…

…Według wspomnień Markiełowa, to wydarzyło się 5 kwietnia 1990 roku, o godzinie 20:40 KUYT. Uczony znajdował się wtedy w mieście, nieopodal brzegu Wołgi. Właśnie wzeszedł Księżyc. Naraz kątem oka Markiełow zauważył, że w odległości 20° na prawo od niego ukazał się kulisty obiekt koloru ciemnozielonego, 3-krotnie większy od księżycowego dysku. Uczonemu udało się obserwować tego zielonego NOL-a przez cały czas, a który wisiał na niebie przez całe 10 minut, a potem nieoczekiwanie znikł.

Potem informacje o tym obiekcie przybyły na adres Awesty z różnych miast w Rosji, które były rozmieszczone na odcinku od Niżnego Nowgorodu do Astrachania. Markiełow wychwycił w tych doniesieniach pewien szczegół: korespondenci pisali o tym, że zanim pojawiła się zielona kula na prawo od Księżyca, to na lewo od niej pojawił się obiekt w kolorze jasnoczerwonym. On także powisiał nad Ziemią 10 minut i znikł.

Na przestrzeni pomiędzy Górną a Dolną Wołgą, kule te wisiały na jednej i tej samej odległości kątowej od Księżyca. A to oznaczało, że znajdowały się one daleko w Kosmosie. Być może, ich pojawienie się można wytłumaczyć skierowaniem ku Ziemi promienia laserowego. Ale w takim przypadku taki laser musiał się znajdować gdzieś w okolicach orbity Jowisza, co wyklucza możliwość stworzenia go ludzkimi rękami…

Markiełow zauważył także, że w pierwszej połowie 1990 roku, uczeni z różnych krajów odbierali dziwne sygnały radiowe, których źródło znajdowało się gdzieś pomiędzy orbitami Jowisza i Saturna.

UFO nad Samarskoj Łukoj

Ufolodzy z Samary i Togliatti twierdzą, że wizyty NLO w okolicach Środkowej Wołgi nie są rzadkimi zjawiskami. W pewnych rejonach świata zarejestrowano występowania „punktów przyciągania” UFO, w których widzi się je częściej, niż w innych miejscach. Jednym z takich punktów jest Samarskaja Łuka w Żigulewskich Górach, gdzie ludzie obserwowali NOL-e już od setek lat. A oto niektóre fakty:

Wrzesień 1952 roku. Około godziny 23. na przedmieściu Kujbyszewa kilka osób obserwowało formację pięciu czerwonych kul lecącą na niebie ze wschodu na zachód. Kule te leciały na wysokości 3-5 km.

Koniec sierpnia 1962 roku, około południa, nad portem lotniczym Kujbyszew – Kurumocz przeleciał dyskokształtny obiekt. Pułap jego lotu wynosił ponad 10.000 metrów. UFO przemieszczał się z prędkością przewyższającą prędkość najszybszego myśliwca tych czasów. NOL bardzo szybko znikł z pola widzenia.

Lato 1972 roku. O zmierzchu nad Togliatti nad jedną z podstacji transformatorów zawisł dyskowaty NOL ciemnego koloru. Zawiśnięcie tego NLO spowodowało wyłączenie prądu, tzw. black-out wszystkim odbiorcom tej podstacji. Trwało to jakieś 10 minut, póki NOL nie ruszył się z miejsca, i szybko nabrał wysokości i znikł, a w chwile potem wróciła dostawa energii elektrycznej.

I jeszcze kilka incydentów

Jesień 1988 roku. W samym środku dnia nad portem lotniczym Kujbyszewa podstawa chmur opuściła się na wysokość 200-250 metrów. Nieoczekiwanie poniżej pułapu chmur nad lotniskiem przeleciała biała kula. Według oświadczenia dyspeczera, w tym czasie na lotnisku nie było lotów, a na radarze nie zauważono niczego. Po kilku minutach kula wleciała w chmury i znikła z widoku.

11 maja 1990 roku, o godzinie 11:45 KUYT w Togliatti nad ulicą Mira poruszał się cygarokształtny obiekt – CNOL, z pogrubieniem w tylnej części. Nie zauważono żadnych innych detali, świateł czy aury. Po krótkotrwałym zwisie, CNOL ostro ruszył z miejsca, i tyle je widzieli…

15 sierpnia 1990 roku. W nocy, w pobliżu osiedla Bogatyr u podnóża Gór Żigulewskich grupa samarskich ufologów zaobserwowała świecące się kule – BOL-e, które powoli leciały nad Wołgą. Poprzedzał je BOL z ledwie widocznym świetlnym „ogonem”, a za nim leciało jeszcze 9 takich obiektów. BOL-e po pewnym czasie powoli rozpłynęły się w powietrzu…

Do Awesty podobne relacje napływają nie tylko od specjalistów, ale także od zwykłych mieszkańców tego obszaru. Są one bardzo ważne dla badaczy, którzy próbują rozszyfrować zagadki naszego świata. Prace idą powoli, ale dokładnie – ale kiedy będą ich rezultaty, tego jeszcze nikt nie jest w stanie powiedzieć na pewno.

Źródło – „Tajny XX wieka” nr 38/2011, ss. 30-31

Przekład z j. rosyjskiego -
Robert K. Leśniakiewicz ©
Ilustracje - "Tajny XX wieka" 


[1] Czas KUYT = GMT + 4h.