Powered By Blogger
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dinozaury. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dinozaury. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 3 marca 2024

Potulni odziedziczyli Ziemię

 


Sara Chodosh

 

Gdyby ta asteroida spóźniła się o 30 sekund, dinozaury mogłyby rządzić światem, a ludzie prawdopodobnie by nie istniały.

Lokalizacja jest wszystkim, zarówno dla właścicieli domów, jak i dinozaurów. Kiedy kupujesz dom, lepiej dla twojego długoterminowego szczęścia znaleźć dzielnicę, która lubisz, która jest blisko pracy, zamiast mieć ten dodatkowy salon. A kiedy jesteś dinozaurem z okresu kredowego, lepiej dla twojego długoterminowego przetrwania jest uderzenie gigantycznej asteroidy w środku oceanu, a nie tylko u wybrzeży Meksyku.

Gdyby ten meteor pojawił się zaledwie pół minuty później, uderzyłby gdzieś na Atlantyku lub Pacyfiku. Każda lokalizacja zrobiłaby jakieś zabójcze fale (dosłownie), ale przynajmniej nie zabiłaby tylu dinozaurów. Ptaki są fajne i wszystko, po prostu miło było mieć trochę małych drapieżników biegających zamiast kurczaków. Były one w tym samym rozmiarze, więc nie mogły dotrzeć do klamek, jeśli postawimy je trochę wyżej. Te nowe odkrycia wyszły na jaw w filmie dokumentalnym BBC, „The Day the Dinosaurs Died”, z udziałem naukowców, którzy wiercili w podwodnym kraterze. W 2016 roku geofizycy Jo Morgan z Imperial College London i Sean Gulick z University of Texas wwiercili się głęboko w dno oceanu, aby dowiedzieć się więcej o uderzeniu. Od tego czasu analizują próbki, które przywieźli z powrotem. Konferencja Lunar and Planetary Science Conference w marcu 2017 roku zawierała wiele prezentacji zespołu, ale zaskakująco wiadomości nie rozprzestrzeniły się, dopóki ich odkrycia nie trafiły do głównego nurtu telewizji.

Ważne jest, aby pamiętać, zanim przejdziemy do większej ilości szczegółów, że nie ma tu żadnych dowodów przyczynowych. Jedną z wiodących teorii masowego wymierania nie-ptasiej populacji dinozaurów jest to, że było (co najmniej jedno) masowe uderzenie, które spowodowało serię katastrofalnych skutków, które zniszczyły największą florę i faunę. Ale stało się to 66 milionów lat temu. Krater Chicxulub u wybrzeży Meksyku został datowany na tę samą epokę, więc terminy pasują do siebie, ale wciąż są to dane sytuacyjne. A teoria wpływu nie jest jedyną. Paleontolodzy nie wszyscy zgadzają się, że krater Chicxulub jest odpowiedzialny za masowe wymieranie, chociaż dane zdecydowanie popierają teorię wpływu.

Zakładając, że w rzeczywistości było jedno duże uderzenie, które zabiło większość dinozaurów, odpowiedzialny za meteor uderzył w pobliżu Półwyspu Jukatan, gdzie można było swobodnie kopać pył z odparowanych skał i dwutlenku siarki. Jasne, wiele pierzastych dinozaurów zginęło z powodu siły wybuchowej asteroidy pędził w ich kierunku – było to równowartość około dziesięciu miliardów bomb jądrowych wielkości Hiroszimy – ale wiele z nich zmarło później.

Nie zapominajmy o światowym chłodzeniu, które zaczęło się od całego tego dwutlenku siarki. W przeciwieństwie do gazów cieplarnianych, dwutlenek siarki ma efekt chłodzący, który spowodował o wiele więcej zgonów, gdy świat zaczął zamarzać. Odparowana skała zaciemniła słońce i zapoczątkowała więcej śniegu niż ktokolwiek naprawdę chciał sobie poradzić (rozpoznanie: popularna nauka nie może zweryfikować, czy niektóre gatunki kredy faktycznie cieszyły się śniegiem. Mogli się zamrozić i zrobić śnieżne anioły z tego, co wiemy). Wiele zwierząt nie było przygotowanych na takie nagłe ochłodzenie (nie wynalazły jeszcze kurtki Canada Goose), ale wiesz, kto był? Ludzie. Cóż, nie ludzie, ale starożytni przodkowie ssaków linii, która kiedyś wytworzyłaby ludzi.

I dzięki Bogu, że tak, ponieważ z dinozaurami zniknęły z naszego gąbczastego ciała i żałośnie bezradnych dzieci mogły kwitnąć. Nasi maleńcy poprzednicy ssaków przeżyli mega-trzęsienie ziemi, chór erupcji wulkanicznych, kwaśny deszcz i obserwowali, jak większość roślin jedli. I dożyli, by opowiedzieć tę historię. Ponownie, nie do końca, ponieważ najprawdopodobniej nie mieli języka wystarczająco wyrafinowanego, aby przekazać historię. Współczesne psy preriowe mogą mówić o ludzkich kolorach koszul, ale nawet nie mogą kręcić przędzą o „tym czasie prawie wszystko umarło”. Pewnie.

Nasi bardzo odważni przodkowie byli tam obok starożytnych krokodyli i rekinów i zwyciężyli. Od tego czasu wydostaliśmy z łańcucha pokarmowego, z wyjątkiem tych ludzi, którzy próbują zaprzyjaźnić się z tymi bezbożnymi maszynami do zabijania: niedźwiedziami. I najwyraźniej nic z tego nie byłoby możliwe, gdyby ten meteor pojawił się 30 sekund później.

 

Moje 3 grosze

 

Teraz, po 66 MA możemy sobie gdybać, co byłoby gdyby. Fakt jest faktem – na granicy K/Pg w Ziemię trafiła nie jedna ale kilka asteroid i to było przyczyną zaurocydu. I nieważne co byłoby gdyby asteroid spadł 30 sekund wcześniej czy później – synergiczny efekt skumulowanego uderzenia kilku kosmicznych pocisków byłby taki sam – masowe wyginięcie dużych dinozaurów, dlatego teraz możemy sobie gdybać, bo nic by to nie dało – dinozaury MUSIAŁY wyginąć i kropka. Punctum.

 

Opracował - ©R.K.F. Sas – Leśniakiewicz

piątek, 8 lipca 2022

Jak przyszły dinozaury?


Tytuł nawiązuje do brytyjskiego filmu dokumentalnego „Zanim przyszły dinozaury”, w którym pokazano życie na Ziemi w Erze Paleozoicznej i w Triasie. Najnowsze badania zdają się wskazywać na to, że wszystko stało się inaczej, a jak – o tym mówi ten artykuł.  

 


Z lawą płynącą w oddali prymitywnie upierzony dinozaur teropod unosi ofiarę ssaka podczas śnieżnej wulkanicznej zimy spowodowanej masowymi erupcjami podczas triasowo-jurajskiego wymierania - T/J. Nowe badanie mówi, że dinozaury przeżyły, ponieważ były już przystosowane do mroźnych warunków na dużych szerokościach geograficznych. Źródło: Obraz Larry'ego Feldera

 

Badanie starożytnego masowego wymierania ujawnia, że dinozaury przejęły Ziemię spośród lodu, a nie ciepła. 


Prosperowanie w serii nagłych globalnych katastrof, które zabiły konkurentów

 

Wielu z nas zna popularną teorię o tym, jak dinozaury zginęły 66 milionów lat temu: w gwałtownym zderzeniu Ziemi z meteorytem, po którym nastąpiła globalna zima spowodowana pyłem i gruzem zapylającymi atmosferę. Ale było znacznie bardziej tajemnicze i mniej dyskutowane poprzednie wymarcie: to 202 miliony lat temu, które unicestwiło wielkie gady, które do tej pory rządziły planetą, i najwyraźniej utorowało drogę dinozaurom do jej przejęcia. Co spowodowało tak zwane wymieranie T/J i dlaczego dinozaury rozwijały się, gdy inne stworzenia ginęły?


Wiemy, że świat był ogólnie gorący i parny w okresie Triasu, który poprzedzał wymarcie, a podobne warunki panowały podczas kolejnej jury, która rozpoczęła epokę dinozaurów. Jednak nowe badania stawiają na głowie ideę kochających ciepło dinozaurów: przedstawiają pierwszy fizyczny dowód na to, że gatunki dinozaurów triasowych, które były niewielką grupą w dużej mierze zepchniętą w tamtym czasie w regiony polarne, regularnie znosiły tam mroźne warunki.

Charakterystyczne wskaźniki to ślady dinozaurów wraz z dziwnymi fragmentami skał, które mogły zostać osadzone tylko przez lód. Autorzy badania wyjaśniają, że podczas wymierania, kiedy zimno występujące już na biegunach rozprzestrzeniło się na niższe szerokości geograficzne, zabijając gady z zimną krwią. Dinozaury, które już się przystosowały, przetrwały ewolucyjne to wąskie gardło i rozprzestrzeniły się. Reszta to historia starożytna.

- Dinozaury były tam cały czas pod radarem w Triasie – powiedział Paul Olsen, geolog z Obserwatorium Ziemi Lamont-Doherty na Uniwersytecie Columbia i główny autor badania. - Klucz do ich ostatecznej dominacji był bardzo prosty. Były to zasadniczo zwierzęta przystosowane do zimna. Kiedy wszędzie zrobiło się zimno, były gotowe, a inne zwierzęta nie.

Badanie, oparte na niedawnych wykopaliskach na odległej pustyni północno-zachodnich Chin Junggar Basin, zostało opublikowane 1 lipca 2022 r. w czasopiśmie „Science Advances”.

 


Superkontynent Pangei 202 miliony lat temu, na krótko przed wymieraniem T/J. Na wskazanych obszarach znaleziono ślady wczesnych dinozaurów; większość gatunków ograniczała się do wysokich szerokości geograficznych, a te nieliczne bliżej tropików były mniejsze. Czerwony obszar na górze to basen Junggar, obecnie w północno-zachodnich Chinach. Źródło: Olsen i in., „Science Advances”, 2022

 

Uważa się, że dinozaury pojawiły się po raz pierwszy w okresie triasu na umiarkowanych południowych szerokościach geograficznych około 231 milionów lat temu, kiedy większość lądu planety została połączona w jeden gigantyczny kontynent, który geolodzy nazywają Pangeą. Dotarły na daleką północ około 214 milionów lat temu. Aż do masowego wyginięcia w wieku 202 milionów lat, bardziej ekspansywne regiony tropikalne i subtropikalne były zdominowane przez gady, w tym krewnych krokodyli i innych przerażających stworzeń.

W Triasie i przez większość Jury stężenie dwutlenku węgla w atmosferze wahało się od 2000 ppm — pięć razy więcej niż obecnie — więc temperatury musiały być wysokie. Nie ma wówczas dowodów na istnienie polarnych czap lodowych, a wykopaliska wykazały, że lasy liściaste rosły w rejonach polarnych. Jednak niektóre modele klimatyczne sugerują, że na wysokich szerokościach geograficznych czasami było chłodno; nawet przy całym tym CO2, przez większość roku otrzymywałyby mało światła słonecznego, a temperatury spadałyby przynajmniej sezonowo. Ale do tej pory nikt nie przedstawił żadnych fizycznych dowodów, że zamarzły.

Pod koniec Triasu, geologicznie krótki okres około miliona lat był świadkiem wyginięcia ponad trzech czwartych wszystkich gatunków lądowych i morskich na planecie, w tym stworzeń ze skorupami, koralowców i wszystkich dużych gadów. Niektóre zwierzęta żyjące w norach, takie jak żółwie, przeszły przez nie, podobnie jak kilka wczesnych ssaków. Nie jest jasne, co dokładnie się stało, ale wielu naukowców łączy to z serią potężnych erupcji wulkanicznych, które mogły trwać setki lat. W tym czasie Pangea zaczęła się rozdzielać, otwierając to, co jest teraz Oceanem Atlantyckim, i oddzielając dzisiejsze Ameryki od Europy, Afryki i Azji. Między innymi erupcje spowodowały, że atmosferyczny poziom dwutlenku węgla wzbiłby się ponad i tak już wysoki poziom, powodując śmiercionośne skoki temperatury na lądzie i zakwaszenie wód oceanicznych, aby wiele stworzeń mogło przetrwać.

 


Klif łupkowy w basenie Junggar w północno-zachodnich Chinach, gdzie naukowcy znaleźli kamyki spływające lodem wśród drobnoziarnistych osadów. Źródło: Paul Olsen/Obserwatorium Ziemi Lamont-Doherty

 

Autorzy nowego badania przytaczają trzeci czynnik: podczas najostrzejszych faz erupcji wyrzucały one aerozole siarki, które odbijały tak dużo światła słonecznego, że powodowały powtarzające się globalne zimy wulkaniczne, które pokonywały wysoki poziom gazów cieplarnianych. Te zimy mogły trwać dekadę lub dłużej; nawet w tropikach można było zaobserwować utrzymujące się mroźne warunki. To zabiło nieocieplone gady, ale przystosowane do zimna, izolowane dinozaury były w stanie wytrzymać, twierdzą naukowcy.

Dowody naukowców: formacje drobnoziarnistego piaskowca i mułowca pozostawione przez osady w płytkim, pradawnym dnie jezior w basenie Junggar. Osady powstały 206 milionów lat temu w późnym triasie, w wyniku masowego wymierania i nie tylko. W tym czasie, zanim masy lądu się zmieniły, basen leżał na około 71 stopni na północ, znacznie powyżej koła podbiegunowego. Ślady stóp znalezione przez autorów i innych pokazują, że dinozaury były obecne wzdłuż linii brzegowych. Tymczasem w samych jeziorach naukowcy znaleźli obfite kamyki o średnicy do około 1,5 centymetra w normalnie drobnych osadach. Z dala od jakiejkolwiek widocznej linii brzegowej, kamyki nie miały tam żadnego sensu. Jedyne wiarygodne wytłumaczenie ich obecności: były to szczątki spływów lodowych (IRD).

 

Krótko mówiąc, IRD powstaje, gdy lód tworzy się na lądzie przybrzeżnym i zawiera kawałki leżącej pod nim skały. W pewnym momencie lód odrywa się i odpływa do sąsiedniego akwenu. Kiedy topi się, skały opadają na dno, mieszając się z normalnymi drobnymi osadami. Geolodzy intensywnie badali starożytne IRD w oceanach, gdzie jest dostarczany przez lodowce góry lodowe, ale rzadko w dnach jezior; odkrycie Junggar Basin dodaje do skąpego rekordu. Autorzy twierdzą, że kamyki zostały prawdopodobnie zebrane zimą, kiedy wody jeziora zamarzły wzdłuż kamienistych linii brzegowych. Kiedy wróciła ciepła pogoda, kawałki tego lodu odpłynęły z próbkami kamyków, a później je upuściły.

- To pokazuje, że obszary te regularnie zamarzały, a dinozaury radziły sobie dobrze – powiedział współautor badań Dennis Kent, geolog z Lamont-Doherty.

Jak to zrobili? Od lat 90. gromadzone są dowody na to, że wiele, jeśli nie wszystkie nieptasie dinozaury, w tym tyranozaury, miało prymitywne pióra. Gdyby nie latanie, niektóre pokrycia mogłyby być używane do celów wystawowych, ale naukowcy twierdzą, że ich głównym celem była izolacja. Istnieją również dobre dowody na to, że w przeciwieństwie do gadów zimnokrwistych, wiele dinozaurów posiadało układy stałocieplne o wysokim metabolizmie. Obie cechy pomogłyby dinozaurom w chłodnych warunkach.

- Ciężkie epizody zimowe podczas erupcji wulkanów mogły doprowadzić do mrozów w tropikach, gdzie wydaje się, że miało miejsce wiele wyginięć dużych, nagich, nieopierzonych kręgowców – powiedział Kent. - Podczas gdy nasi wspaniali opierzeni przyjaciele przyzwyczaili się do niższych temperatur w wyższych szerokościach geograficznych.

Odkrycia przeczą konwencjonalnym wyobrażeniom dinozaurów, ale niektórzy wybitni specjaliści twierdzą, że są przekonani.

- Istnieje stereotyp, że dinozaury zawsze żyły w bujnych tropikalnych dżunglach, ale nowe badania pokazują, że wyższe szerokości geograficzne byłyby zamarznięte, a nawet pokryte lodem przez część roku – powiedział Stephen Brusatte, profesor paleontologii i ewolucji na Uniwersytet w Edynburgu. - Dinozaury żyjące na dużych szerokościach geograficznych tak się złożyło, że już miały zimowe płaszcze, podczas gdy wielu ich triasowych konkurentów wymarło.

Randall Irmis, kustosz paleontologii w Muzeum Historii Naturalnej w Utah i specjalista od wczesnych dinozaurów, zgadza się z tym.

- To pierwszy szczegółowy dowód z ostatnich okresów geologicznych, pierwszy dowód na ostatnie 10 milionów lat triasu i pierwszy dowód na naprawdę lodowate warunki klimatyczne – powiedział. - Ludzie są przyzwyczajeni do myślenia o tym jako o czasach, gdy cały świat był gorący i wilgotny, ale tak nie było.

 

Olsen mówi, że kolejnym krokiem w kierunku lepszego zrozumienia tego okresu jest poszukiwanie przez większą liczbę badaczy skamielin w dawnych obszarach polarnych, takich jak basen Junggar.

- Zapis kopalny jest bardzo zły i nikt nie prowadzi poszukiwań – powiedział. - Te skały są szare i czarne i znacznie trudniej jest znaleźć [skamieliny] w tych warstwach. Większość paleontologów pociąga późna Jura, gdzie wiadomo, że istnieje wiele dużych szkieletów. Paleo-Arktyka jest w zasadzie ignorowana.

 

Według opracowania: „Lód arktyczny i ekologiczny wzrost dinozaurów” Paul Olsen, Jingeng Sha, Yanan Fang, Clara Chang, Jessica H. Whiteside, Sean Kinney, Hans-Dieter Sues, Dennis Kent, Morgan Schaller i Vivi Vajda, 1 lipca 2022, w „Science Advances”.

DOI: 10.1126/sciadv.abo6342

Współautorami tych badań byli: Jingeng Sha i Yanan Fang z Nanjing Institute of Geology and Paleontology; Clara Chang i Sean Kinney z Obserwatorium Ziemi Lamont-Doherty; Jessica Whiteside z Uniwersytetu w Southampton; Hans-Dieter Sues z Smithsonian Institution; Morgan Schaller z Rensselaer Polytechnic Institute; oraz Vivi Vajda ze Szwedzkiego Muzeum Historii Naturalnej.

 

Źródło - https://scitechdaily.com/study-of-ancient-mass-extinction-reveals-dinosaurs-took-over-earth-amid-ice-not-warmth/?fbclid=IwAR2UYXqor7s6a4HIAiXjMmfl3_XGoTUNSPtdHujUfmZKfed2ZZ2rTnhzquY

Przekład z angielskiego - ©R.K.F. Sas - Leśniakiewicz

piątek, 11 marca 2022

Straszliwy smok z Tatr: Czy słowaccy górale widzieli dinozaura?

  


Petr Koutsky

 

W mitologiach znajdujemy wzmianki o straszliwych gadzich potworach, które ówcześni ludzie uważali za smoki! Podobny potwór miał być zaobserwowany przed paroma wiekami także i na Słowacji. O co chodziło? I czy takie legendy choć po części miały coś wspólnego z rzeczywistością?

Wielkie jaszczurze monstrum przelatuje nad łąką u stóp Niskich Tatr. Po chwili ma ono pod sobą stado pasących się owiec. Straszliwa bestia zniża się ku dołowi i po chwili chwyta w swe szpony jedno z bezbronnych zwierząt. Potem machając błoniastymi skrzydłami wznosi się na szczyt jednej ze słowackich gór. A po niecałej godzinie smok doleci do swego legowiska – jaskini w jednej z tatrzańskich dolin. Od czasu do czasu potwór napada na niebogatych górali z Liptowa – czyli obszaru wokół Liptowskiego Mikulasza. A co będzie, jak wszystkich dopadnie?

Wedle legendy kres jego panowaniu położył dzielny i odważny młodzieniec Damian. Zaczaił się na smoka przy jego ukryciu i niemiłosiernie zabił! Od tej poryta „smocza” dolina została nazwana Demianowską Doliną. Można ponad tymi opowieściami przejść do porządku jako nad bajkami. A co jak mają one pewną racjonalną podstawę?

 

Sławkowski Szczyt, słowackie Tatry Wysokie

Rozpadł się wierch Sławkowskiego Szczytu?

 

5 i 6 sierpnia 1662 roku, Spisz. W Tatrach było tak wielkie trzęsienie ziemi, że się wielka skała, albo właśnie góra rozleciała i rozpadła na skalne bałwany. Wiele gór to też poruszyło i powstało nowe jezioro – tak zaczyna się początek opisu wydarzeń zanotowanych w „Spiszskiej albo Lewoczskiej Kronice” przez duchownego ze słowackiej Lewoczy i historyka Gaszpara Haina (1632-1687). Ten niemiecki pisarz i humanista żyjący w XVII wieku jest przez wielu historyków uważany za bardzo wiarygodne źródło informacji. Opisane przez niego wydarzenia zawsze zgadzają się z innymi źródłami. Jak w takim razie należałoby potraktować szokujące informacje zawarte z „Spiszskiej albo Lewoczskiej Kronice”? Jego relacja jest także poza opisem trzęsienia ziemi i rozpadu wierzchołka Sławkowskiego Szczytu (Wysokie Tatry) mówi o dalszych wydarzeniach. A dokładniej o wydarzeniu, które wedle uczonych należy do zbioru legend. A zatem wieści o jakich wydarzeniach pozostawił nam kronikarz?

 

Sławkowski Szczyt - widoczny ubytek szczytowej kopuły tej góry...

Zrujnowana kopuła szczytowa Sławkowskiego Szczytu

Smok ze Sztrbskiego kościoła!

 

Ukazał się i żywy smok. Siedział na opuszczonym sztrbskim kościele, gdzie go można było przez kilka dni widzieć. Jednak nikt się nie odważył podejść doń i wreszcie gdzieś znikł – kontynuujemy czytanie relacji uczonego męża z Lewoczy.

Jak coś takiego można wyjaśnić? Autor dalej pisze w swej kronice, że potwór przedtem miał przelecieć nad Tatrami. Mogło więc chodzić o meteoryt, kometę albo inny fenomen naturalny, które wtedy uważano za zjawisko nadprzyrodzone. I czy mógł to słowacki kronikarz zamienić na mitologiczną istotę – smoka? Jednakże jak można w tym przypadku objaśnić takie detale mówiące, że tenże smok siedział… a na koniec znikł? Czy mieszkańcy wsi Sztrba (dzisiaj wieś w popradzkim powiecie) zetknęli się z przerażającym i żywym stworem? Ale co to było?

 

Smok Urobos w alchemicznej alegorii...

Różne kształty smoków

Może wyjaśnią to kości?

 

Być może sprawę mogłyby rozjaśnić nieco kostne pozostałości. W minionych wiekach w czasie których powstała paleontologia, takie odkrycia mogły mieć miejsce dzięki skamieniałym kościom dinozaurów – podaje możliwe objaśnienie fenomenu tatrzańskiego „smoka” znany słowacki pisarz dr Miloš Jesenský. Mogły to być kości dawno wymarłych dinozaurów uważane przez naszych przodków za dowód istnienia smoków? Wszak relacje o tych potworach znajdujemy od Europy, poprzez Ameryki aż do wschodniej Azji! Przecież mniej więcej jakieś 200 mln lat temu żył pod Tatrami dinozaur Coelurosaurus tatranesis. Był to jaszczur długi na 4 m z małą głową i spiczastymi zębami. Czyżby więc znaleziska kości tego mięsożernego gada stały się podstawą dla bajek o słowackich smokach? Albo – a brzmi to humorystycznie – nasi przodkowie się stykali z tymi nieznanymi zwierzętami, które niestety nie przeżyły do naszych czasów? A może do końca bezpośrednio z dinozaurami?


Smoki z Krakowa i Bramy Isztar?

 

Wedle legendy smok mieszkał w jaskini pod Wzgórzem Wawelskim, na którym stoi znany zamek na Wawelu w polskim królewskim Krakowie.

W każdym tygodniu życzył sobie na śniadanie woły albo młodą dziewicę. W końcu ludzie mieli tego dosyć i zabił go bohaterski Krak, od którego bierze nazwę miasto Kraków.

Smok Wawelski na rycinie ze Średniowiecza

O legendach możemy sobie myśleć swoje, jednak jak można logicznie wyjaśnić dokładne wyobrażenia zwierząt podobnych do dinozaurów powstałe w czasach, kiedy jeszcze nie istniała paleontologia?

Znajdowały się takie na już zniszczonej babilońskiej Bramie Isztar, na której znajdowały się wyobrażenia zauropodów, roślinożernych dinozaurów, o czym mówił amerykański kryptozoolog Roy Mackal (1925-2013)? 

 

Moje 3 grosze

 

Sprawa smoków w Tatrach interesuje także i mnie od wielu lat – odkąd przeczytałem o dinozaurach w książkach dostępnych w bibliotece szkolnej i darowanych mi przez moich bliskich, mistrzów i mentorów. A było trochę tego.

W książce dr. Jacka Kolbuszewskiego przeczytałem cytowaną tam „Kronikę” Hanina i zainteresowała mnie sprawa katastrofy na Sławkowskim Szczycie. Dla mnie sprawa jest raczej oczywista: długotrwałe deszcze nadwątliły skalny cokół kopuły szczytowej Sławkowskiego Szczytu i to spowodowało jego osunięcie. Inną możliwością – równie prawdopodobną – jest trafienie meteorytu w kopułę szczytową i jej rozpad. Sławkowski Szczyt aktualnie mierzy 2452 m n.p.m., a przed domniemanym impaktem mierzył nawet 2700-2800 m, co oznacza, że był wyższy od Gerlacha, który mierzy 2655 m, a co za tym idzie najwyższym szczytem Tatr. Pisałem o tym na stronach:

v  https://wszechocean.blogspot.com/2019/01/zagadka-slavkovskiego-szczytu.html; w książce „Projekt Tatry” –

v https://hyboriana.blogspot.com/2014/05/maopolskie-centrumbadan-ufo-i-zjawisk.html, a także pisał o tym Stanisław Bednarz  -    

v https://wszechocean.blogspot.com/2018/12/trzesienie-ziemi-z-dnia-3xii1786-roku.html oraz także  

v https://wszechocean.blogspot.com/2013/03/trzesienia-ziemi-na-podhalu-1.html i dalsze w kontekście trzęsień ziemi na Podhalu i Małopolsce.

NB, w Tatrach Wysokich po słowackiej stronie mamy Smoczą Dolinkę – Drača dolinka i dwa Smocze Stawy: Dračie pleso i Malé Dračie pleso oraz Smocze Oka - Dračie oká no i miejscowość Smokovec! Czyżby to były jakieś ślady po tatrzańskich smokach? Wszak jak mawiają nasi górale – „W Tatrach choć jeden smok być musi…”

                             

Dr Jesenský przysłał mi także ksero ze strony jakiejś niemieckiej książki na temat trzęsień ziemi, w której znajdowała się rycina pokazująca trzęsienie ziemi w Tatrach – czyli Schneegebürge – w roku 1660. Najprawdopodobniej chodzi tu właśnie o wydarzenia z roku 1662, w którym miała miejsce powódź i trzęsienie ziemi, a wszystko to było za sprawą smoka, siedzącego na kościele w Hochwald czyli dzisiaj słowackiej wsi Štrba.

Ale najciekawszy problem, to problem tzw. Dinozauroidów i Neodinozaurów. Ostatnio wpadła mi w ręce książka niemieckiego kryptozoologa dr. Karla Shukera pt. „Czy prehistoryczne zwierzęta przetrwały?” t. 1, w której natknąłem się na rozdział pod intrygującym tytułem „Neodinozaury (lub współczesne smoki) w Polsce?” Autor pisze w nim, że Neodinozaury – czyli dinozaury, które przeżyły Armagedon na granicy Kredy i Paleogenu i podlegały dalszym przemianom ewolucyjnym – jakoby znajdowały się także w Polsce, o czym powiadomili go dwaj czescy kryptozoologowie: Miroslav Fišmeister i Arnošt Vasiček. Ten ostatni słyszał o tych intrygujących stworzeniach w 1996 roku, kiedy kręcił dokumentalny film w rejonie Niedzicy. Pisałem już na ten temat, więc przypomnę tylko gdzie - https://wszechocean.blogspot.com/2019/01/dinozaury-w-gorcach.html. Wydaje się, że ich obszar występowania obejmuje Tatry, Beskidy, Gorce i Pieniny. Myślę, że podobnie jest po drugiej stronie granicy – w Słowacji – jej górach i ogromnych kompleksach leśnych. Najwięcej legend, opowiadań czy powiastek o nich – jako o diabelskich i zapowietrzonych istotach – krąży w okolicy Babiej Góry i jej głównego szczytu – Diablaka (1725 m). Już same nazewnictwo tamtejszych okolic budzi grozę: Diabelski Stół, Diabelska Kuchnia, Diabelski Kamień… Te nazwy nie wzięły się z powietrza – jest w nich coś więcej, niż ludowa fantazja!

 

Źródło – „Enigma” nr 3/2022

Opracował - ©R.K.F. Sas-Leśniakiewicz         

 

poniedziałek, 19 lipca 2021

Dzień, w którym szkło spadło na ziemię

 


Vladislav Tchakarov

 

Dzień, w którym na Ziemi spadł deszcz, był tym samym dniem, w którym prawie wszystkie gatunki na Ziemi nagle się skończyły.

Naukowcy znaleźli dowody na to, co dokładnie mogło zniszczyć dinozaury 66 milionów lat temu. Przyczyna masowego wyginięcia dinozaurów, które nastąpiło w późnej kredzie i wczesnym paleolicie, pozostaje jedną z największych naukowych tajemnic. Istnieje wiele hipotez próbujących to wyjaśnić, ale żadna z nich nie została dotychczas uzasadniona.

Ostatnio jednak w Północnej Dakocie naukowcy odkryli unikalne „pole śmierci” pełne skamieniałości zwierząt i ryb, pochodzące z tego samego okresu, co może dać odpowiedź nie tylko na pytanie, co spowodowało wyginięcie, ale także jak do niego doszło.

 

Niesamowite odkrycie

 

Skamieniałe ryby są ułożone jedna na drugiej. Sugeruje to, że zostały razem wyrzucone na brzeg, gdzie pozostały. To uderzenie asteroidy było śmiertelne dla większości gatunków na Ziemi, w tym dinozaurów.

W 2013 roku paleontolog Robert DePalma odkrył cmentarzysko skamieniałości na terenie wykopalisk w formacji Hell Creek. Znalazł tam skamieniałe szczątki ryb ułożone jedna na drugiej, a także spalone pnie drzew, martwe ssaki, owady, kości mozazaurów, mikroorganizmy morskie, głowonogi morskie i częściowe szczątki Triceratopsa.

Już wtedy podejrzewał, że to nagromadzenie martwych stworzeń w jednym obszarze może być wynikiem uderzenia asteroidy, które zabiło dinozaury.

 

Jak wyglądał ostatni dzień dinozaurów?

 

Wiadomo, że około 66 milionów lat temu na Półwysep Jukatan spadł meteoryt o średnicy około 10-15 kilometrów. Zgodnie z główną hipotezą pył z eksplozji na wiele lat zmniejszał przezroczystość atmosfery, co spowodowało globalne ochłodzenie planety, co doprowadziło do wyginięcia nie tylko dinozaurów, ale także 75% wszystkich gatunków zwierząt.

Odkrycie skamieniałości w formacji Hell Creek pomogło naukowcom zrekonstruować wydarzenia, które miały miejsce bezpośrednio po upadku.

Małe tektyty, powszechnie nazywane deszczem szklanym, o wielkości około 1 milimetra, odkryto również in situ. W obu warstwach znalezionych skamieniałości występuje nadmiar irydu, a tylko w warstwie najniższej występują tektyty. W konsekwencji skamieniałości powstały w wyniku dwóch różnych wydarzeń.

Po pierwsze, w wyniku uderzenia w wodach śródlądowego morza na terytorium współczesnej Dakoty Północnej uniosły się gigantyczne fale. Następnie z nieba zaczął spadać „szklany deszcz” tektytów (kulki gorącej skały o średnicy około 5 milimetrów), które podpaliły większość roślinności na lądzie.

Podnoszące się morze zamieniło się w 10-metrową ścianę wody. Kiedy dotarło do ujścia wpadającej do niego rzeki, niezliczone ryby słodkowodne zostały wyrzucone na brzeg, gdzie przez prawie pół godziny były bombardowane szklanym deszczem.

Drugie wydarzenie obejmowało również kolejną potężną falę, która zalała wybrzeże i zakopała ryby, dinozaury i wszystkie inne gatunki pod tektytami i piaskiem. Małe kulki ze „szklanego deszczu” znaleziono w skrzelach ponad połowy wszystkich ryb. A złoża skamieniałości są pokryte gliną o wysokim stężeniu irydu – metalu, który prawie nigdy nie występuje na Ziemi, ale występuje w dużych ilościach w asteroidach.

 - Kiedy zaproponowaliśmy hipotezę uderzenia, aby wyjaśnić wielkie wyginięcie, była ona oparta tylko na znalezieniu anomalnego stężenia irydu – odcisku palca asteroidy lub komety – powiedział Alvarez. - Od tego czasu stopniowo gromadziły się dowody. Ale nigdy nie przyszło mi do głowy, że znajdziemy takie łoże śmierci.

Warto wspomnieć o kilku przybliżonych szacunkach obliczonych przez Waltera Alvareza, profesora Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley. Odniósł się do prędkości spadających tektytów i zasugerował, że mogły spadać na Ziemię z oszałamiającą prędkością 100-200 mil na godzinę.

Jak byś się czuł, gdyby coś takiego uderzyło cię tysiąc razy w ciągu kilku sekund? Według Alvareza, przy tej prędkości szklany deszcz zabiłby cię, podobnie jak prawdopodobnie w przypadku niezliczonych zwierząt i dinozaurów.

Podzielam to samo zdanie co do osób stojących za odkryciem tego „pola śmierci” – może to być początek nowej ery dla historycznych odkryć dotyczących dinozaurów. Żadne inne miejsce kopalne na świecie nie ma takiej obfitości szczątków z mniej więcej okresu, kiedy nie tylko dinozaury, ale większość gatunków na świecie dobiegła końca.

 

Źródła:

• Ben Guarino, T. (n.d.). Catastrophic New Details From The ‘Day The Dinosaurs Died’ Uncovered in Fossils. Retrieved December 05, 2020, from https://www.sciencealert.com/catastrophic-new-details-from-the-day-the-dinosaurs-died-uncovered-in-fossils

• Mack, E. (2019, September 10). The Day The Dinosaurs Died, Told In Horrifying New Detail. Retrieved December 05, 2020, from https://www.forbes.com/sites/ericmack/2019/09/09/the-day-the-dinosaurs-died-told-in-horrifying-new-detail/?sh=543394286df5

• UCBerkeleyNews. (n.d.). 66-million-year-old deathbed linked to the dinosaur-killing meteor. Retrieved December 05, 2020, from https://eurekalert.org/pub_releases/2019-03/uoc–6md032919.php?fbclid=IwAR1Kh5q-kVbTa1Eeg9IDJhIJho_MJhFuxZD-s7G-kMk5Sd6oOHag7DAs61s

 

Źródło - https://curiosmos.com/the-day-when-glass-rained-upon-the-earth/

Przekład z angielskiego - ©R.K.F. Leśniakiewicz

sobota, 3 lipca 2021

Pył z asteroidy... - dokończenie

 


A oto kolejny materiał na ten temat:


Dinozaury wymierały już 10 mln lat przed uderzeniem asteroidy, która spowodowała ich definitywną zagładę – informują naukowcy na łamach pisma „Nature Communications”.

Ok. 66 mln lat temu duża asteroida uderzyła w Ziemię na półwyspie Jukatan, przynosząc zagładę dinozaurom. Nastąpiły globalne wstrząsy sejsmiczne, wybuchy wulkanów, pożary, zmienił się klimat, wskutek podniesienia się pyłów zapanowała długa zima. Jedynymi potomkami dinozaurów, które ocalały z tej zagłady i przetrwały do dziś, są ptaki.

Dinozaury wymierały na długo przed uderzeniem asteroidy. Przełomowe badanie naukowców

Okazuje się jednak, że już 10 mln przed kosmiczną kolizją dinozaury wymierały. Fabien Condamine z Universite de Montpellier (Francja) wraz z zespołem przebadał ponad półtora tysiąca skamieniałości, żeby oszacować tempo wyłaniania się nowych gatunków i wymierania u kilku rodzin dinozaurów (Ankylosauridae, Ceratopsidae, Hadrosauridae, Dromaeosauridae, Troodontidae i Tyrannosauridae).

Naukowcy oceniają, że różnorodność biologiczna dinozaurów zaczyna spadać już ok. 76 mln lat temu. Być może nie potrafiły one dostosować się do zmieniających się warunków środowiska. Pewną rolę odegrać mogła również konkurencja w obrębie dinozaurów, np. hadrozaury wypierały innych roślinożerców. Badacze konkludują, że kombinacja tych czynników sprawiła, iż dinozaury nie potrafiły  odrodzić się po uderzeniu asteroidy 66 mln lat temu i w rezultacie wyginęły.[1]

 

W sumie nic nowego – to było oczywiste, że świat Kredy był skazany na zagładę, a dinozaury w pierwszym rzędzie. Ponad 100 mln lat panowania na planecie nie przysłużyło się im dobrze i nie były w stanie dostosować się do zmian środowiska: wulkanizm, skażenie biosfery ekshalacjami wulkanicznymi, meteorytowy ostrzał Ziemi… Faktycznie – asteroida Chicxulub zadała tylko coup de grâce zamierającemu światu dinozaurów, których formy potworniały niemalże z dnia na dzień. To było tylko dobicie rasy, która panowała na Ziemi 150 mln lat. Dzięki temu to właśnie ssaki zapanowały nad światem.

Ale tu rodzi się pytanie: czy jednak nie pozostały po nich jakieś formy reliktowe, które żyją do dziś dnia w zapadłych kątach naszej planety? Wiele rzeczy wskazuje na to, że jednak tak. Uporczywie powtarzające się relacje o gadzich kryptydach z Afryki i Ameryki Południowej każą myśleć, że coś jednak pozostało po pogromie K/Pg i jeszcze istnieje…   

I jeszcze jeden ciekawy materiał:

 

Globalnie rozproszona warstwa irydu zachowana w strukturze udarowej Chicxulub

 

Streszczenie

 

Masowe wymieranie kredowo-paleogenowe (K/Pg) jest globalnie naznaczone podwyższonym stężeniem irydu, które zostało zastąpione przez uderzenie asteroidy 66 milionów lat temu. W tym miejscu przedstawiamy nowe dane z czterech niezależnych laboratoriów, które ujawniają dodatnią anomalię irydu w sekwencji szczytowo-pierścieniowej struktury udarowej Chicxulub, w rdzeniu wiertniczym odzyskanym przez IODP-ICDP Expedition 364. Najwyższe stężenie ultra-drobnej materii meteorytowej występuje w osadach uderzeniowych, które pokrywają szczytowy pierścień krateru, tuż poniżej najniższego wapienia pelagicznego Daniin. W ciągu lat lub dziesięcioleci po uderzeniu ta część basenu uderzeniowego Chicxulub powróciła do stosunkowo niskoenergetycznego środowiska depozycji, rejestrując z niespotykaną dotąd szczegółowością powrót do życia w ciągu następnych tysiącleci. Warstwa irydu zapewnia kluczowy horyzont czasowy, precyzyjnie łącząc Chicxulub z odcinkami granicznych K/Pg na całym świecie.

 

Wstęp

 

Masowe wymieranie na granicy kreda-paleogen (K/Pg) ~66,05 mln lat temu gwałtownie i nieodwracalnie przekształciło biosferę Ziemi. W zapisie geologicznym zdarzenie K/Pg jest oznaczone cienką warstwą gliny, znalezioną do tej pory w ponad 350 morskich i lądowych sekcjach na całym świecie. Glina graniczna zawiera stężenia irydu (Ir) i innych pierwiastków umiarkowanie (np. Co i Ni) i wysoce syderofilnych (HSE; Ru, Rh, Pd, Re, Os, Pt i Au), które są anomalnie wzbogacone do cztery rzędy wielkości w stosunku do poziomów tła kontynentalnej skorupy. Dodatnia anomalia Ir, po raz pierwszy zmierzona w warstwach granicznych Gubbio (Włochy) i Caravaca (Hiszpania), została początkowo wykorzystana do zaproponowania wielkoskalowego oddziaływania ciała pozaziemskiego jako przyczyny masowego wymierania. Ta warstwa Ir jest teraz formalnie „złotym kolcem”, który określa koniec okresu kredowego i ery mezozoicznej zgodnie ze skalą czasu geologicznego. Podczas gdy HSE są obfite w prymitywnych asteroidach, na które nie ma wpływu zróżnicowanie planetarne, pierwiastki syderofilne w dużej mierze przenikają do wnętrza planety podczas formowania jądra, pozostawiając płaszcz i skorupę Ziemi w różnym stopniu zubożone w te metale. Anomalia Ir odzwierciedla zatem globalne rozproszenie materii meteorytowej po uderzeniu asteroidy o średnicy około 12 km. Różne inne rodzaje wyrzutów uderzeniowych zostały odzyskane ze złóż zdarzeń K/Pg, w tym sferule uderzeniowe, z których niektóre zawierają bogate w Ni kryształy spinelu i szokowe ziarna mineralne. Chociaż w glinie granicznej zidentyfikowano szereg faz nośnikowych HSE (w tym kryształy magnezjoferrytu lub inne minerały z grupy spineli, sferule uderzeniowe mikrokrystytu, materię organiczną lub bogate w żelazo nanofazy), Ir i inne pierwiastki syderofilne prawdopodobnie zostały przeniesione z miejsca uderzenia na całym świecie w powietrzu w postaci mikroskopijnych pyłów i kondensatów pary uderzeniowej. Stwierdzono, że materia pozaziemska znaleziona w warstwie przyściennej ma węglowy skład chondrytowy.

W ciągu dekady po odkryciu anomalii Ir, wokół Zatoki Meksykańskiej i Karaibów zidentyfikowano złoża wysokoenergetyczne, których kulminacją było odkrycie uderzenia Chicxulub o szerokości od 180 do 200 km.). Rozmiar struktury Chicxulub i unikalna stratygrafia ponad 3 km skał osadowych bogatych w węglan i siarczany na szczycie granitoidowej podstawy doprowadziły do ​​uwolnienia krytycznych objętości aktywnych klimatycznie gazów, pyłów i sadzy z miejsca uderzenia. Aerozole te, wraz z sadzą z pożarów, wywołały przedłużającą się zimę, utrzymywaną przez zmniejszone nasłonecznienie, globalne ochłodzenie i kwaśne deszcze, co znacznie zmniejszyło fotosyntezę roślin i fitoplanktonu, prowadząc do załamania się łańcucha pokarmowego i zakwaszenia oceanów. Stratygrafia osadów zdarzenia granicznego K/Pg i rozkład wyrzutów różnią się w zależności od odległości i kierunku od krateru Chicxulub, ze znacznymi różnicami między miejscami proksymalnym i dystalnym, odpowiednio mniej niż 1000 i więcej niż 5000 km od miejsca uderzenia. W odcinkach dystalnych i głównie morskich granica K/Pg składa się z czerwonawej warstwy gliny o grubości ~3 mm zawierającej minerały szokowe, sferule uderzeniowe i wyraźny pik stężenia Ir wyznaczający granicę. W bliższych miejscach, w tym wokół Zatoki Meksykańskiej, granica K/Pg zazwyczaj składa się z serii warstw zdarzeń klastycznych o grubości od centymetra do kilkudziesięciu metrów, wskazujących na wysokoenergetyczny transport osadów, taki jak tsunami i przepływy grawitacyjne, z szerszymi i bardziej umiarkowanymi anomaliami Ir rozcieńczonymi materiałami dostarczanymi w procesach o niższej energii, takimi jak fale assiche. Do tej pory w strukturze Chicxulub nie zgłoszono jednoznacznych wzbogaceń w Ir o podobnej wielkości do tych zidentyfikowanych w proksymalnych i dystalnych miejscach K/Pg.

W 2016 roku Międzynarodowy Program Odkrywania Oceanów (IODP) i Międzynarodowy Kontynentalny Program Wiertnictwa Naukowego (ICDP) wspólnie wwiercono się w szczytowy pierścień struktury uderzeniowej Chicxulub, u wybrzeży Półwyspu Jukatan w miejscu M0077 (N 21,45 °, W 89,95 °) i udało się odzyskać ciągły rdzeń z 505,7 do 1334,7 metrów poniżej dna morskiego (mbsf). Tutaj skupiamy się głównie na rozmieszczeniu pierwiastków syderofilnych i chalkofilowych w rdzeniu 40R, sekcja 1, odzyskanym między 616,24 a 617,68 mbsf. Ten unikalny interwał rdzeniowy zawiera przejście od osadów seisze i tsunami do wapienia pelagicznego po zderzeniu w „jednostce przejściowej” o grubości ~75 cm, umieszczonej pomiędzy odrodzonymi impaktytami poniżej i pelagicznymi osadami morskimi powyżej. Opisujemy tutaj wykrycie wyraźnej dodatniej anomalii Ir, która jest wyraźnie zidentyfikowana w pobliżu górnej części jednostki przejściowej, wraz z wzbogaceniami w inne pierwiastki syderofilne i chalkofilowe, które są związane z interwałami zawierającymi bogate w Ni i siarczki. Wynik ten jednoznacznie wiąże Chicxulub z globalną warstwą Ir i sekcjami granicznych K/Pg na całym świecie, potwierdzając w ten sposób związek między tworzeniem się kraterów a szczytem Ir wykrytym w tych sekcjach, które rejestrują masową ekstynkcję K/Pg. Dostarczenie Ir przez mikroskopijny pył, który krążył wokół Ziemi przed powrotem na miejsce uderzenia, nakłada istotne ograniczenia czasowe na odkładanie się jednostki przejściowej i leżących poniżej jednostek litologicznych pobranych w rdzeniu wiertniczym, wynoszące mniej niż kilka dekad. Rdzeń 40R-1 zawiera wyjątkowo dobrze zachowany zapis bezpośrednio po uderzeniu Chicxulub w kraterze, który można rozplątać za pomocą różnych znaczników geochemicznych, w tym stężeń HSE o wysokiej rozdzielczości i proporcji izotopów osmu (187Os/188Os). Dzięki zastosowaniu tych znaczników skutki uderzeń asteroidy w biosferę i globalne środowisko w pierwszych miesiącach do tysiącleci ery kenozoicznej, a także losy impaktora Chicxulub zostały ujawnione w bezprecedensowych szczegółach.

 

REZULTATY

 

Stratygrafia rdzenia

 

Stanowisko M0077 (N 21,45°, W 89,95°) znajduje się na morzu na półwyspie Jukatan powyżej pierścienia szczytowego Chicxulub. Chicxulub charakteryzuje się unikalnie zachowanym pierścieniem szczytowym o średnicy od 80 do 90 km, a miejsce wiercenia zostało wybrane w celu spełnienia szeregu celów naukowych, w tym testowania modeli powstawania pierścieni szczytowych. Rdzeń wiertniczy obejmuje około 110 m pouderzeniowych, hemipelagicznych i pelagicznych skał osadowych z okresu od wczesnego Eocenu (iprezu) do najwcześniejszego Paleocenu (dan), 130 m sujewitu i roztopionej skały uderzeniowej (przedział górnego szczytu pierścieni) oraz 610 m szokowych granitowych skał podłoża, intrudowanych przez magmowe wały przeduderzeniowe i interkalowanych z roztopionymi skałami uderzeniowymi. W przeciwieństwie do rdzenia ICDP Yaxcopoil-1 z 2002 r., wywierconego na lądzie około 60 km na południowy zachód od centrum w pierścieniowej fosie między pierścieniem szczytowym a zewnętrzną krawędzią krateru, stanowisko M0077 znajduje się w zagłębieniu na szczycie pierścienia szczytowego. Nieoczekiwanie w tym miejscu odnotowano minimalne dowody ubytku masy ze szczytów krawędzi krateru lub szczytów pierścieni, co doprowadziło do odzyskania stosunkowo kompletnej sekwencji granicznej K/Pg w strukturze Chicxulub, która jest zachowana na stosunkowo małej głębokości. Najwyższe ~3,5 m (620,88 do 617,33 mb/sf, rdzeń od 40R-1 do 41R-1) z osadów uderzeniowych obecnych w Ośrodku M0077 składa się głównie z drobnoziarnistego, dobrze posortowanego, przerobionego i złoconego suewitu (najwyższa część Jednostki 2A) bogate w zmienione (kiedyś szkliste) udarowe klasty roztopowe i izolowane otwornice kredowe. Powyżej jednostki 2A, jednostka przejściowa ~75 cm, składająca się zazwyczaj z rozdrabniającego w górę, laminowanego od ciemnobrązowego do ciemnoszarego brązu iłowca iłowego z mikrytem bogatym w węglany (jednostka 1G; od 617,33 do 616,58 mbsf), została zdeponowana przez końcowe osadzanie osady ponownie zawieszone i transportowane przez fale tsunami i sejsze. Jednostka 1G jest pokryta szarozielonym marglem o grubości ~3 cm (616,58 do 616,55 mbsf), który przechodzi w najniższy pelagiczny biały wapień Danian (jednostka 1F). Drobne rozmiary ziaren jednostki przejściowej, od gliny do drobnego mułu, sugerują, że większość tego osadu została zdeponowana w wyniku resuspensji i osiadania w miarę opadania energii w Zatoce Meksykańskiej. Dwa przedziały deformacji miękkiego osadu w środkowej i górnej części jednostki przejściowej świadczą o zaburzeniach sejsmicznych i lokalnym marnowaniu masy na topograficznie wysokim pierścieniu szczytowym, przynajmniej przed osadzeniem się nałożonego zielonego margla. Jednak wydaje się, że miejsce M0077 było w dużej mierze osłonięte przed poważnymi zakłóceniami, prawdopodobnie ze względu na położenie w zagłębieniu na szczycie pierścienia szczytowego.

 

Geochemia pierwiastków syderofilnych i rozkład siarczków

 

Najpierw używamy kombinacji umiarkowanie syderofilnych stężeń Ni i litofilnego Cr jako zastępstwa do śledzenia możliwych wzbogaceń w Ir i innych HSE. Wyraźne wzbogacenia Ni, przekraczające 100 ppm są obserwowane zarówno na górze, jak i na dole jednostki przejściowej, w porównaniu ze stosunkowo niskimi stężeniami Ni (<35 ppm) w pozostałej części jednostki przejściowej, swevicie (jednostki 2A, 2B i 2C). ), udarowe roztopione skały (blok 3A i 3B) oraz granitowe podłoże (blok 4). Tuż nad dość ostrym, stylizowanym kontaktem, najniższa część jednostki przejściowej zawiera, rozłożone na kilkucentymetrowym przedziale (617,36 do 617,32 mbsf), kilkumilimetrowe warstwy wzbogacone w Ni, o stężeniach przekraczających 200 ppm. W górnej części jednostki przedział ~5 cm od 616,58 do 616,53 mbsf, który obejmuje szarozielony margiel, charakteryzuje się stężeniami Ni od 50 do 100 ppm. Podwyższonym stężeniom Ni na dnie jednostki przejściowej (617,34 do 617,32 mbsf) towarzyszą najwyższe stężenia Re i Os w mierzonym profilu, ale pokrywają się one z jedynie nieznacznie podwyższonymi zawartościami Ir, Ru i Pd. Natomiast najwyższa część jednostki przejściowej i szarozielony margiel (616,63 do 616,53 mbsf) charakteryzują się koncentracją Ir co najmniej o jeden rząd wielkości wyższą niż w górnej skorupie kontynentalnej. Na podstawie 49 pomiarów Ir w skałach masowych, wartości Ir wynoszą około ~1,0 części na miliard (ppb) w przedziale ~5 cm od 616,60 do 616,55 mbsf. Tylko jeden punkt danych Ir u podstawy szaro-zielonej warstwy margli (~616,58 mbsf) przekracza 1 ppb i jest związany ze stosunkowo wysokimi stężeniami Os, Ru, Pt i Pd. Początkowe stosunki izotopów Os (187Os/188Os) w najniższej jednostce przejściowej wahają się od 0,281 do 0,367 i spadają do 0,224 do 0,250 w najwyższej jednostce przejściowej i leżących powyżej szarozielonych marglach. 187Os/188Os spadają jeszcze dalej do ~0,198 w najniższym białym wapieniu Danian jednostki 1F (616,53 do 616,48 mbsf), po czym powoli wracają do bardziej radiogenicznych wartości ~0,222 przy 616,26 mbsf (ryc. 3). Podczas gdy HSE w innych miejscach w Rdzeniu 40R-1 wykazują stężenia i sygnatury podobne do tych obserwowanych w górnej skorupie kontynentalnej, zgodnie z nachylonym wzorem z niskimi stężeniami Ir i Ru oraz wyższymi stężeniami Pt i Pd, podstawa szarozielonego margla i górna część jednostki przejściowej wykazują stężenia HSE o rząd wielkości wyższe niż górna skorupa kontynentalna ze stosunkowo płaskimi wzorcami HSE znormalizowanymi dla chondrytów CI. Wszystkie przedziały rdzeniowe, z wyjątkiem tych sąsiadujących z szarozielonym marglem (~616,63 do 616,53 mbsf), wykazują stężenia Ir i innych HSE podobne do tych zmierzonych wcześniej dla większości próbek z wiertni przybrzeżnych Chicxulub 1 (C1), Yucatán 6 (Y6) i Yaxcopoil-1 (Yax-1), bez wyraźnych wkładów meteorytowych i przybliżających wartości skorupy kontynentalnej. Ogólnie rzecz biorąc, impakty Chicxulub zazwyczaj zawierają mniej niż 0,1% składnika chondrytowego. Kilka sproszkowanych odłamków topliwej skały uderzeniowej z rdzeni wiertniczych Y6 i C1 to jedyne wyjątki, dla których wcześniej zmierzono podwyższone stężenia Ir do 15 ppb. Te ostatnie pozostają trudne do interpretacji na podstawie ich pozycji stratygraficznej, ale mogą reprezentować nietypową niejednorodność próbki.

Warstwy graniczne kredowo-paleogeniczne na całym świecie są związane z minerałami siarczkowymi, które mogą zawierać szeroki zakres pierwiastków chalkofilowych i syderofilnych. Jednak wtórne minerały siarczkowe (w tym piryt, piryt zawierający Ni i chalkopiryt) znajdują się w całym rdzeniu wiertniczym IODP-ICDP Expedition 364 i są w dużej mierze powiązane z procesami hydrotermalnymi. W rdzeniu 40R-1 ziarna i warstwy siarczkowe występują nie tylko w przedziałach wzbogaconych w Ni, zarówno na górze, jak i na dole jednostki przejściowej, ale także w innych miejscach. Siarczki te charakteryzują się zmienną mineralogią, składem i rozmiarem, z guzkami do kilku centymetrów zaburzającymi złoże w jednostce przejściowej przy ~616,7 mbsf oraz w szarozielonym marglu.[2] (…)

 

Moje 3 grosze

 

Darowałem Czytelnikowi dalszy ciąg pisany stricte naukowym językiem. Mam nadzieję, że to, co przeczytał powyżej stanowi twardy dowód na hipotezę impaktową zagłady dinozaurów i przypuszczalnych Dinozauroidów. Hipoteza impaktowa została bezspornie udowodniona. Quod erat demonstrandum...


[1] Źródło – Onet.pl

[2] Źródło - https://advances.sciencemag.org/content/7/9/eabe3647 . Przekład z angielskiego – ©R. Leśniakiewicz