Powered By Blogger

poniedziałek, 8 kwietnia 2024

O pierwszej polskiej encyklopedii

 


Stanisław Bednarz

 

7 kwietnia 1764 roku zmarł w Firlejowie Benedykt Joachim Chmielowski, polski ksiądz katolicki, dziekan rohatyński, autor „Nowych Aten”, pierwszej polskiej encyklopedii. Pełny znakomity tytuł dzieła umieszczony na stronie tytułowej brzmi: „Nowe Ateny - Albo Akademia Wszelkiej Scyjency Pełna - Na różne tytuły jak na clases podzielona – Mądrym dla Memoryjału – Idyjotom dla nauki – Politykom dla praktyki – Melancholikom dla rozrywki erygowana”.

Oto kilka perełek z tej księgi

1.Co do stomatologii jest u Chmielowskiego myśl mądra taka: " Co robić na ból zębów?

Wyiąć ząb kretowi żywemu, puścić go, tym zębęm ból zębów leczyć będziesz,. Albo też kość wyiąć z uda bufona, alias ziemnej żaby, tą kością zębów się dotykać, przestaną boleć, gdyż iakaś iest w tym antypatya, - ja z kolei  apeluję do stomatologów - nie przekopujcie kretowisk i nie brodźcie w sadzawkach!

2. O małpie – Z kolei małpa to zwierz kosmaty, głową i twarzą coś pochodzi na człeka,

3. O pokonaniu smoka – Smoka pokonać trudno, ale starać się trzeba,

4. O koniu sławetne – Koń jaki jest każdy widzi.

5 O urynie - Uryna ludzka przeciwko czarownicom skuteczna; stąd Sędzia Paschasius męcząc Ś. Agatę Pannę, Widząc w ogniu nietykaną, uryną ją polał, aby jeśli czarami to robi, czary od niej uciekły były.

6 . O Babiej Górze – Babia Góra ma w sobie proszki i zioła do apteki idące (...) najwyższa z gór Tatrów za Lanckoroną, tak rzeczona, iż z daleka patrzącym zdaje się niewiastą na skały wierzchu reprezentowana, owcami otoczona. Na góry tej wierzchołku jest jeziorko Oculus Maris.

Udaję się zatem kąpać w tym Oculus Maris (Morskim Oku). Swoją drogą opis udany. W partiach przyszczytowych znajduje się całe pojezierze Babiej Góry, nie tylko jedno jeziorko – sic!



„Nowe Ateny” zostały w II połowie XVIII w. poddane miażdżącej krytyce i bywają do dziś cytowane jako przykład ciemnoty czasów saskich. Z powstałą podczas zaborów czarną legendą zmaga się historycy sugerując wielki wkład pracy, a śmiesznostki usprawiedliwiają stanem wiedzy elit polskich. Wielkie zmagania Benedykta Chmielowskiego ze swą Encyklopedią opisuje w grubej jak pustak książce „Księgi Jakubowe” Olga Tokarczuk.

Chmielowski miał także świadomość, że przebywając w prowincjonalnym Firlejowie pozostaje z dala od głównego naukowego nurtu. Używając ciekawego porównania pisze, że mieszkał tam niczym Diogenes w swojej beczce, „odcięty od obcowania z światem uczonym”.  Duchowny był więc do pewnego stopnia świadomy własnych ograniczeń, a jego serce przepełniała skromność i pokora.

 


Moje 3 grosze

 

Dzisiaj śmiejemy się z pracy o. Chmielowskiego, ale proszę nie zapominać, że to była pierwsza polska próba stworzenia prawdziwej encyklopedii. Może śmieszna, może nieudana, ale polska. Dzięki niej powstawały inne, już dopracowane i bardziej udane dzieła.

I jeszcze jedna sprawa – zwróć uwagę Czytelniku na mapkę Europy i Oceanu Atlantyckiego zamieszczoną przez o. Benedykta. Jest ona obrócona o 90 stopni w prawo i ukazuje zarysy wybrzeży Europy Zachodniej do Cieśniny Gibraltarskiej na południu i krajów skandynawskich na północy. Dość dokładnie pokazano na niej Morze Norweskie, Morze Północne, Kanał La Manche, Zatokę Biskajską i cieśniny zachodniego Bałtyku: Bełty, Kattegat i Skagerrak. Na zachód od Islandii znajduje się mała wyspa Frislandia (dziś Grenlandia). Najciekawszym – moim zdaniem – jest ukazany system prądów morskich na Atlantyku – w tym Golfstrom omywający wybrzeża Ameryki i rozpraszający się na oceanie, dochodzący aż do Nowej Ziemi, którą przedstawiono na północny-wschód od Norwegii – czyli mniej więcej tak, jak wiemy to dzisiaj…

niedziela, 7 kwietnia 2024

CE3/CE-III-B z robotami w Brazylii

 


Albert Rosales

 

Lokalizacja: Willa Baumer, Joinville, SC, Brazylia

Data: 26-27.IX.1968

Godzina: świt

Opis incydentu:

Świadek, pan Henry Schneider Jr., chemik przemysłowy, zamieszkały około 5 km od centrum Joinville, wstał i poszedł sprawdzić ogień w piecu ceramicznym na swojej posesji, ponieważ piec musiał być stale włączony i mieć określoną temperaturę. Po upewnieniu się, że wszystko jest w porządku, przeszedł kilka kroków, zatrzymał się, oddał mocz, a gdy już miał zapalić papierosa, na podwórzu swojej kamienicy, około 5 metrów od miejsca, w którym stał, natknął się na dziwny przedmiot.

Zaskoczony, ale nie przestraszony, poczuł się sparaliżowany i niezdolny do ruchu. Opisał dziwny „artefakt” jako stożek zwężający się na górze, mierzący około 4 metry wysokości i 2,50 m średnicy u podstawy (był osadzony na statywie, około 80 cm nad ziemią). Z dołu jasne światło oświetlało ziemię. Na statku znajdował się prostokątny otwór, z którego wychodził rodzaj „przenośnika taśmowego”, który w rzeczywistości nie dotykał ziemi, chociaż wydawał się solidny. Na dolnym końcu pasa znajdowała się postać przypominająca „ekran” (prostopadłościan) w kształcie prostokąta, o wysokości około 1,50 m i szerokości 0,50 m. Za pierwszą figurą, około 5,50 m w linii prostej na tym samym przenośniku taśmowym, znajdowała się kolejna podobna „figura”. Dolny koniec przenośnika znajdował się około 5 m od obserwatora, który chciał zapytać, co „oni” tam robią, ale nie mógł mówić.

Jednakże jako odpowiedź na jego myśli, nie słysząc żadnego dźwięku, przyszła mu do głowy odpowiedź, najwyraźniej pochodząca od postaci stojącej przed nim, Schneider usłyszał w myślach następujące słowa:

- Sprawdzamy głowę i dym w tym miejscu.

W tym czasie Schneider spalił kilka opon w swoim piecu na świeżym powietrzu, co spowodowało powstanie dużej ilości dymu i ciepła. Przez około 10 minut, gdy postacie były w zasięgu wzroku, Schneider zadawał liczne pytania, wszystkie w myślach, i nie na wszystkie otrzymały natychmiastowe odpowiedzi, niezależnie od tego, jak krótkie, i które zdawały się pochodzić od najbliższej postaci. Spośród wielu pytań obserwator zapamiętuje następujące pytania i odpowiedzi:

Schneider: Jak żyjesz i jesz?

Roboty: Przez impregnację, naturalna dieta, inna niż Twoja.

Schneider: Jaki jest twój napęd?

Roboty: Poprzez „przyciąganie” przy 36 000 (lub 360 000) obrotów na sekundę.

Przybyły z kosmosu, z gwiazdy, której nazwy Schneider nie pamiętał. Było to coś w rodzaju słowa „Mers”. Rządzili nimi wódz i każdy pełnił określoną funkcję „jako jeden wewnątrz jednostki i nie mogący się wydostać”. (?) Przebyli określoną trasę lub misję i przybyli bezpośrednio, aby zobaczyć, co jest przyczyną upału. Obiecali wrócić w celu nawiązania nowych kontaktów. Przez cały czas, gdy postać była w zasięgu wzroku, Schneider zdawał się nie móc oderwać od niej wzroku. Dzięki bezgłośnemu wycofaniu przenośnika obserwator mógł poruszać się do przodu, zachowując jednak zawsze tę samą odległość. Na obiekcie przypominającym okna widział trzy punkty niebieskawego światła. Przez jeden z tych punktów świetlnych mógł zobaczyć inną postać, która wyglądała jak pudełko. Obiekt nie był jasny, z wyjątkiem niebieskawych okien i światła wydobywającego się spod nich. Statek i postacie wyglądały na szare, w kolorze aluminium. Po zebraniu przenośnika taśmowego wewnątrz obiektu, drzwi zamknęły się z cichym dźwiękiem, po którym nastąpił cichy dźwięk przypominający to, co wydają drzwi lodówki domowej, gdy są zamknięte. Natychmiast obiekt wzniósł się szybko i pionowo, wydając ostry, syczący dźwięk. Pośrodku na dole świadek widział intensywne niebieskie światło przypominające „palnik spawalniczy” i coś w rodzaju koncentrycznych pierścieni, również niebieskich, które zdawały się obracać. Po około 10 metrach obiekt poleciał na południe i po kilku sekundach był już tylko punktem świetlnym na niebie. Odejście obiektu spowodowało gwałtowne zassanie powietrza, które zaciągnęło Schneidera do miejsca, w którym znajdował się obiekt. Tam poczuł silne ciepło i poczuł unoszący się w powietrzu silny zapach przypominający naftę (ozon?).

Następnego dnia na miejscu lądowania Schneider znalazł okrąg o średnicy około 65 cm, który został spalony. Osiem lub dziesięć płytek ceramicznych znajdujących się w pobliżu miejsca lądowania było luźnych lub połamanych. Zaparkowana w pobliżu stara ciężarówka miała kilka usterek, spalił się akumulator, dynamo i rozrusznik. Pewnej nocy, około 5 miesięcy później, Schneider bez wyraźnego powodu opuścił swój dom i poczuł, że powinien spojrzeć w niebo; potem zobaczył jasny obiekt przecinający niebo z bardzo dużą prędkością. Byli też inni świadkowie tego zdarzenia.

Dodatek HC

Źródło: Carlos Alberto Varasin Biuletyn SBEDV nr. 94/98 wrzesień 1973 – czerwiec 1974

Typ: B

 

Moje 3 grosze

 

Wygląda na to, że było to CE3 z robotami, a nie żywymi istotami. Roboty te wykonywały określoną misję badawczą ziemskiego środowiska naturalnego. Mnie natomiast zainteresowała rozmowa pomiędzy nimi a świadkiem.

Wydaje się, że to była typowa rozmówka istot wyższych z istotą niższą – wszak roboty mogą się uważać za istoty (???) wyższe ewolucyjnie od ludzi – tutaj Lem się kłania z jego „Cyberiadą”, albo – co jest o wiele bardziej prawdopodobne – typowa dezinformacyjna gadka-szmatka na użytek naiwnych. Niestety – Oni nam nie ufają (i słusznie) dlatego nie mówią nam prawdy, a jeżeli nawet, to w niezrozumiały dla nas sposób. Dlatego ta rozmowa jest raczej bez znaczenia…

 

Przekład z angielskiego - ©R.K.F. Sas - Leśniakiewicz

piątek, 5 kwietnia 2024

CE0/CE-III-E w Japonii

 


Albert Rosales

 

Lokalizacja: miasto Yokote, prefektura Akita, Japonia

Data: czerwiec 1981

Godzina: 00:30 JST

Opis incydentu:

Dwóch głównych świadków, 30-letni pan T. i 30-letni pan Y., wracali ze swojego ulubionego sklepu z przekąskami (zlokalizowanego kilka minut od stacji Yokote) około godziny 00:30. Kiedy wracali do domu na rowerach zwykłą ścieżką nad rzeką, dostrzegli przed sobą dwa pomarańczowe światła. Kiedy się zbliżyli, światło oświetliło drogę przed nimi. W tym momencie świadkowie zobaczyli źródło światła, były tam dwie postacie niosące na lewych rękach coś w rodzaju pręta lub kija, o długości około 1,2 m i średnicy od 2 do 3 cm, które wskazywały na wprost. W ich prawych rękach trzymał przedmiot przypominający sznurek o długości około 1,5 m, a na końcu sznurka znajdował się przedmiot w kształcie talerza o średnicy około 8 do 10 cm.

Obydwaj „ludzie” mieli około 1,7 m wzrostu, nosili szare kombinezony, czarne buty i coś w rodzaju paska wokół talii. Obaj mieli także na uszach coś, co wyglądało na słuchawki i wypustkę w kształcie anteny, biegnącą od prawych ramion do czubka głowy. Do ich pleców przymocowano coś, co wyglądało na prostokątne pudełko. Świadkowie byli w stanie prawidłowo zobaczyć każdy szczegół twarzy. Obie „osoby” znajdowały się w odległości około 5–6 metrów od świadków, co było stałą odległością, gdy świadkowie się zatrzymywali, oni również zatrzymywali się w tym samym czasie. Kiedy postacie się poruszały, prawymi rękami umieszczały przed nimi coś w rodzaju talerza, który uderzał o ziemię i wydawał metaliczny dźwięk, po czym obie poruszały się zgodnie, powtarzając ten sam ruch. Następnie oboje szli z rękami wyciągniętymi przed sobą pod kątem prostym do ciał.

Nagle przejechała taksówka, a dwie postacie nagle przestały się poruszać i ukryły się na poboczu drogi, kierując światło, które niosły w lewych rękach, w stronę ziemi i plecami były zwrócone do drogi. Następnie pan T. i pan Y. dogonili dwie postacie na rowerach. Ze strachu nie mogli zaparkować rowerów w pobliżu dziwnych postaci, ale kilkakrotnie jeździli tam i z powrotem. Krzyczeli na postacie, ale one nie reagowały w żaden sposób. Obydwaj świadkowie wyczuli wówczas niebezpieczeństwo i postanowili rozstać się i wrócić do domu. Powiedzieli, że bali się, że „stworzenia” przyjdą za nimi. Pan T., który wrócił do domu tuż po pierwszej w nocy, opowiedział całą historię swojemu młodszemu bratu. Jego brat pospieszył na miejsce i najwyraźniej natknął się na dziwne postacie na zakręcie drogi, po czym wrócił w bardzo podekscytowanym stanie. Następnie powiedział: „Oni nie są ludźmi! Oni są czymś innym!”

W tym momencie pan T., czując strach, otworzył okno na drugim piętrze swojego domu, wyjrzał na zewnątrz i zobaczył te same dwie postacie zmierzające w stronę jego domu. Następnie postacie zatrzymały się przed domem pana T. i skierowały swoje światła na dom, jakby czegoś szukały. Pan T. był tak przestraszony, że nie miał innego wyjścia, jak tylko przykryć się kocami. Nie widział, jak postacie odchodziły.

Dodatek HC

Źródło: www.fureai.or.jp/-oomiya/UFO_KAIKI_8_ya_yo.html cytując „UFO i wszechświat” Nr. 88, autorstwa Junichi Otani.

Typ: E

Przekład z angielskiego - ©R.K.F. Sas - Leśniakiewicz

poniedziałek, 1 kwietnia 2024

Podsumowanie marca ’24

 


Marzec był generalnie ciepły, zdarzały się krótkotrwale ochłodzenia ale przymrozki nie przekraczały -2,5 stopnia, zdarzył się jeden dzień z mrozem porannym -6°C. Końcówka była gorąca do +24 stopni. W Wielką sobotę, w Wielkanoc ataki pyłu z afrykańskiej Sahary (kalima), wszystko było zapylone jak na starej fotografii. Opady były umiarkowane 48,5 l/m kw. nieco poniżej normy dla Jordanowa około 55 l/m kw. W szczegółach wyglądało to tak:

 

Jordanów, okolice, Polska:

·        1 marca - bardzo ciepło, pochmurnie do +14 stopni, zakwitł krokus. Komunikat śniegowy: Śnieżka 85, Dolina Pięciu Stawów Polskich 116, Hala Gąsienicowa 65 , Kasprowy 102 cm.  Niż ALEXANDRA. Radioaktywna Kalima 1 nad Jordanowem – 170 nSv/h! Poza tym ogromne ilości alergenów w powietrzu.

·        2 marca. Pochmurno, chłodniej do +11°C, Na Babiej Górze lawinowa 2-ka. Na markowych 46 cm, Na szczycie około 1 metra. W ogóle śnieg jest powyżej 1200 m n.p.m.  Skawa wkroczyła w strefę stanów niskich i tak będzie już generalnie do końca miesiąca. Śnieżka 80, Dolina Pięciu Stawów 112, Hala  Gąsienicowa 62, Kasprowy W. 101 cm.

·        3 marca. Przepiękny słoneczny dzień do +14°C. Słońce na Urwanicach zachodzi. Niż CARLOTTA.

·        4 marca - rano był przymrozek -1,8°C, a potem temperatura skoczyła do +15 stopni. W nocy duża zorza polarna.

·        5 marca - cały dzień zimna mżawka spadło jej tylko ze 2 mm, ale było obrzydliwie. 

·        6 marca. Znów zimny mżawisty dzień, temperatura do +3°C. Na Nosalu w Tatrach znaleziono ofiarę wspinaczkową, a to ponoć taka łatwa góra. Wyż JASPER.

·        7 marca - rano popudrowało lekko śniegiem, on zniknął ale temperatura nie przekroczyła -0,5°C chyba najchłodniejszy dzień marca.

·        8 marca - rano -0,5 st., w południe +2 zimno bez opadów, pochmurno, wieczorem błysło słońce. W Kozienicach przy bezchmurnym niebie było -7°C.

·        9 marca. Słonecznie. Rano -1 st., w południe +8°C. Śnieg uciekł znów powyżej 850 m n.p.m.

·        10 marca – rano +2, w południe +10°C. Śnieżka 66, Dolina Pięciu Stawów 108, Hala Gąsienicowa 64, Kasprowy 113 cm śniegu.

·        11 marca. Pochmurno, mżawisto spadło 1,9 mm. Niż ELFI II.

·        12 marca - dzień smutny deszczowy, ale ciepły +10°C.

·        13 marca. Znów cały dzień padał drobny deszcz. Odnotowano przylot pierwszych bocianów.

·        14 marca. Pochmurno, bez deszczu, ciepło. Kwitną forsycje.

·        15 marca - słoneczny dzień. Rano -2,5°C, potem 15 na plusie. Pokazały się pierwsze dzikie pierwiosnki - rekord z 17 marca 2003 pobity! Wyż LARS.

·        16 marca. Do południa pogodnie, ciepło, po południu opady, w Polsce środkowej burze. Wspaniałe tęcze nad Jordanowem!

·        17 marca. W nocy silnie lało 7 mm. Rano przymrozek -2,5°C. Potem pogodnie ale arktycznie tylko +6,4°C.

·        18 marca - rano spadło parę płatków śniegu. Wyż arktyczny, zimny maksymalnie +1,5 st.

·        19 marca dzień słoneczny ale chłodny, rano -1°C w południe tylko 5,2 na plusie, wyż arktyczny do tego przeszywający wiatr gdzieś z Półwyspu Kolskiego. Wyż MARKUS I.

·        20 marca - rano silny mróz -6°C, potem słonecznie do +12 st.

·        21 marca - rano-1°C potem +14 st. Piękna wiosenna pogoda.

·        22 marca. W nocy deszcz 2,5 mm, potem mżawki wieczór rozpogodzenia. Znowu piękne tęcze nad Pasmem Babiogórskim.

·        23 marca. Przepiękny dzień z podmuchami wiatru halnego, przejazd pociągiem retro do Żywca cudny. Ciepło. Około 16 zaczęło lać. Na Śląsku, Mazowszu i w Świętokrzyskim przeszły burze. Niż KILIA II.

·        24 marca - nagłe ochłodzenie do +2 do +6 stopni. Był moment że popadywały płatki śniegu. Silny wiatr frontowy spowodował że na ulicy Reymonta w Krakowie na samochód spadło drzewo. Wiatr przewrócił też drzewa w Makowie i Świątnikach. Pociąg Katowice – Racibórz koło Mikołowa wjechał w powalone drzewo.

·        25 marca. Chłodno przechodziły haje typu pop-corn nawet krupa śnieżna popadywała. Widziano bociany na Hajdówce, które poleciały do Wysokiej, w ogródkach masowo kwitną żonkile, kwitną też krzewy kolczaste typu śliwkowego.

·        26  marca rano słaby mrozik -0,5°C potem +13 st. Pierwsze próbne pasienie kóz.

·        27 marca. Przepiękna pogoda do +15°C, w Suchej dużo krzewów kwitnie. Niż MATILDA.

·        28 marca. Pop-corn połączony z wiatrem silnym w podmuchach. Śniegi: Kasprowy 128, Dolina Pięciu Stawów 98, Hala Gąsienicowa 41, na szczycie Babiej G. 110 z powodu przewiewania śniegu z południa, Markowe Szczawiny 38 , Hala Miziowa 70, Śnieżka 48 cm. W Tatrach zginał żołnierz na ćwiczeniach wysokogórskich (coś się naszej armii nie wiedzie, to już któryś śmiertelny wypadek w tym miesiącu!)

·        29 marca - prześliczna pogoda +15 st. z podmuchami halnego.

·        30 marca. Gorące saharyjskie powietrze napływa z pylnym plugastwem – Kalima 2 – na szczęście nie radioaktywnym jak w ubiegłym miesiącu ale też alergiczne jak poprzednio, rano już było +15°C, w południe +23,8 st. ale w Krakowie +25,8 st. Pobity rekord z brodą z 21 marca 1974 r. - Tarnów +26,4°C.  Ogromne ilości pyłu saharyjskiego w powietrzu ja tyle nie pamiętam. Jadąc do Kalwarii zauważyliśmy mnóstwo kwitnących krzewów w tym  magnolie.

·        31 marca. Znów bardzo ciepło, znów pył afrykański, +22°C. Po południu pochmurno. Niż ONEGA.

 

Europa:

·        4 marca Ekstremalna pogoda burze, nawałnice, ulewy, wichry, lawiny skalno - ziemne  we Francji i w południowym Tyrolu.

·        6 marca. Ogromna lawina koło Chamonix , obyło się bez ofiar.

·        10 marca. Straszliwa powódź w SE Francji w ciągu 2 dni spadło 330 mm, 7 ofiar.

·        11 marca. We Francji piorun zabił przewodnika górskiego i ranił francuskich turystów. Potężne ulewy w Chorwacji, Zadra pod wodą spadło 164  l/m kw. Wielka susza w RPA.

·        23 marca. Burza piaskowa znad Sahary zaatakowała Półwysep Iberyjski.

·        28 marca. W Hiszpanii burza NELSON okropna, ofiary 4. W Portugalii ogromne załamanie pogody w górach pokazał się śnieg.

 

Świat:

·        1 marca. W górach Sierra Nevada kalamita śniegowa, spadło do 3 metrów śniegu. W Zambii susza.

·        2 marca. W Afganistanie wielkie opady śniegu zabiły 16 osób i zablokowały wszystkie możliwe drogi.

·        3 marca. Kalamita śniegowa w Sierra Nevada trwa. Ekstremalne ulewy w Pakistanie zabiły 31 osób.

·        4 marca. Na pograniczu Argentyny i Urugwaju powódź niszcząca.  

·        9 marca - w Dubaju powódź błyskawiczna w ciągu kilku godzin spadł półroczny opad 50 mm. Powodzie i lawiny błotne w Indonezji  (Sumatra) 19 ofiar.

·        11 marca - lawina śnieżna w Japonii zabiła 2 Nowozelandczyków. Na Sumatrze liczba ofiar powodzi wzrosła do 26, jeszcze 11 szukają. W La Paz nietypowa powódź 1 osoba zginęła.

·        12 marca. Powódź w Buenos Aires. Dwóch turystów zginęło w lawinie ziemni-błotnej.  

·        14 marca. Na skutek utrzymujących się śnieżyc w Afganistanie zginęło już 60 osób.

·        15 marca. Rozległe tornada w alei tornad w USA zabiły 3 osoby. Wystąpił tzw. grad goryli. W Kolorado z kolei śnieżyca spadło 120 cm.

·        18 marca. Na północny Meksyk spadł grad wielkości piłek bejsbolowych. Wielkie upały w południowym Sudanie +45 st. C, zamknięto szkoły. Cyklon MEGAN zbliża się do Terytorium Północnego w Australii.

·        19 marca. MEGAN szaleje - ewakuacje.

·        20 marca. W Iraku powodzie błyskawiczne, zginęły 2 osoby. Wielkie powodzie w Papui Nowej Gwinei, lawiny ziemne pochłonęły już 20 osób.

·        23 marca. Najpierw koło Rio de Janeiro były wilgotne upały z temperaturą odczuwalna 60 stopni na plusie, a potem przyszły powodzie 10 ofiar.

·        24 marca. W Nowej Anglii spadło 60 cm śniegu. Powódź koło Rio nasila się zwłaszcza w górach już 20 ofiar wielka akcja ratunkowa.

·        25 marca - znowu powódź na Jawie 9 ofiar. Z kolei w Malawi monstrualna biblijna susza.

·        28 marca. Podsumowano ofiary powodzi koło Rio odnotowano 27 ofiar.

 

Trzęsienia ziemi, wulkany, pożary, katastrofy ekologiczne:

·        1 marca. Okropny pożar w Teksasie nie notowany, ale temperatury sięgały +38°C więc nic dziwnego. Mała Cessna awaryjnie lądowała w Warszawie-Raszyn , 2 osoby powędrowały do szpitala.

·        2 marca - 46 rybaków uratowano z kry lodowej, która oderwała się od Sachalinu.

·        4 marca. Bardzo silne trzęsienie ziemi M6,1 w Ałma Ata, na głębokości 10 km. Ludzie wybiegli z domów w panice. Na wyspach Galapagos wybuchł wulkan Fernandina, kolumna popiołów wzniosła się na 3 km.

·        8 marca - WE Francji z powodu wiatrów padło 500 nurzyków.

·        13.III – infekcja papuzicy w UE.

·        14 marca. Trzęsienie M5,4 na granicy Bośni i Czarnogóry na głębokości 7,6 km. Było odczuwalne nawet w Belgradzie.

·        16.III – infekcja H5N1 na Antarktydzie wykańcza pingwiny.

·        17 marca. Kolejna erupcja na Islandii koło Grundvik typu szczelinowego.

·        18 marca. W Syczuanie południe Chin ogromny pożar lasu.

·        20.III – epidemia krztuścu w Czechach.

·        23 marca. Wstrząs M6,4 na północ od  Jawy.  W tym roku w Mongolii na skutek najsurowszej zimy od 50-lat zginęło 5 milionów sztuk zwierząt domowych czyli bydła.

·        24 marca - koło Vancouver rój drobnych trzęsień tworzy się ryft.

·        25 marca. Potężne trzęsienie ziemi M6,9 w Papui –Nowej Gwinei, 1000 budynków zniszczonych  5 ofiar.

·        27.III – infekcja STSS w Japonii.

·        28 marca. Pożary w Meksyku 4 ofiary. W Niemczech pojawiły się superkleszcze.  

 

Ciekawostki przyrodnicze:

·        1 marca.  Bóbr nad Morskim Okiem przeżył kolejną zimę. Luty ze średnią dla Polski +7,3°C był rekordowy w historii pomiarów.

·        3 marca. Pojedyncza orka zabiła żarłacza w ciągu dwóch minut, było to u wybrzeży RPA.

·        6 marca - masowe lęgi ptaków, w tym orlików białych w ujściu Warty.

·        8 marca. W Wielkiej Brytanii odkryto skamieniały las z Dewonu z drzewem Calamophylon. W Macedonii Północnej niedźwiedź  zaatakował człowieka.

·        9 marca. Odnalazł się uznany za zaginiony szary wieloryb atlantycki, brak mu płetwy grzbietowej.

·        11 marca. W Barcelonie we wszystkich kościołach modły za to, że spadł deszcz.

·        18 marca. Po Liptowskim Mikulaszu grasuje niedźwiedź i atakuje ludzi. Obława. Jest zezwolenie na odstrzał… niestety.

·        19 marca. Inwazja dzikich indyków koło Montrealu.

·        23 marca. Wskutek ostrzału ukraińskiego w ZOO w Rosji w Biełgorodie zginął kangur.  Rozwścieczony słoń w RPA podniósł do góry autobus z uczestnikami safari i słusznie.

·        28 marca. Odnalazł się uważany za zaginiony tygrys jawajski.  Liczono żubry w Bieszczadach - jest już ich koło 811, a w latach 90-tych było 110.

·        29 marca najpóźniejszy w historii zakwit wiśni w Tokio.

 

Z Kosmosu:

 

·        3.III – japoński lądownik księżycowy SLIM został wyłączony na noc.

·        6.III – kamery uchwyciły świecące białym światłem „wiry Space X” w Norwegii.

·        8.III – kosmozłom z MSK/ISS o masie 2,9 tony miał spaść na Ziemię pomiędzy Niemcami a Polską w nieznanym terminie. W rezultacie spadł do Pacyfiku w Punkcie Nemo…

·        14.III – lecą Kamelopardialidy. Statek kosmiczny Space X szczęśliwie wystartował w lot testowy z Teksasu do Oceanu Indyjskiego. Na Marsie odkryto wulkan o średnicy 450 km w okolicy Noctis Labirynthus.

·        16.III – nadal problemy z łącznością ze statkiem kosmicznym Voyager – 1, który znajduje się w odległości 22,5 lh czyli 24 mld km od Ziemi.

·        21.III – lecą σ-Leonidy.

·        23.III – start statku kosmicznego Sojuz MS-25 z białoruską kosmonautką Mariną Wasilewską na pokładzie.

·        24.III – podwójny rozbłysk słoneczny – możliwe burze magnetyczne i zorze polarne. Burza magnetyczna G4 nad Ziemią.

·        27.III – zdjęcia z łazika Curiosity pozwalają stwierdzić, że na Marsie była woda w stanie ciekłym.

·        28.III – lecą δ-Drakonidy.

·        30.III – kometa 12/P Pons-Brooks coraz jaśniejsza w konstelacji Barana. JAXA podała, że sonda SLIM przetrwała księżycową noc.

 

Stanisław Bednarz, Robert Leśniakiewicz