Powered By Blogger

poniedziałek, 20 grudnia 2021

Wodne humanoidy w Zimbabwe

 


Albert Rosales

 

Lokalizacja: Charmwood, Zimbabwe - S 16°43'50.4" - E 031°07'10.5"

Data: styczeń 2000

Czas: późny wieczór

 

Marko Batau szedł z centrum handlowego Chawarura i gdy zbliżał się do rzeki Hunyani, zobaczył coś, co wyglądało na białą kobietę wygrzewającą się w słońcu i siedzącą na skale, do połowy zanurzoną w wodzie. Kobieta była naga i Marko był tym zaskoczony. Potem zauważył, że to, co początkowo uważał za jej nogę, narysowaną na skale, było w rzeczywistości rybim ogonem z łuskami. Kobieta z początku go nie zauważyła, dopóki celowo nie zrobił hałasu idąc po żwirze, żeby się zbliżyć, i po chwili zniknęła w wodzie.

Kilka dni później, gdy jego ciekawość się rozbudziła, Marko wybrał tę samą drogę do domu. Ku jego zdumieniu kobieta znów tam była, wygrzewając się na skale. Ale nie tylko to: tym razem na niektórych kamieniach leżało pranie do wyschnięcia, a niektóre udrapowane na pobliskich krzakach. Niestety, w swoim zdumieniu, a może i pewnym strachu, nie widział, co to za pranie, czy to odzieży, czy tylko kawałków materiału. Ponownie Marko zbliżył się, aby mieć bliższy widok. Nagle kobieta uświadomiła sobie go i spojrzała na niego, jakby go upominała. Następnie zniknęła w wodzie.

W następnym tygodniu Marko celowo wybrał ten dość odosobniony skrót do domu. Natychmiast, gdy dotarł do sadzawki na rzece, zobaczył tam to samo stworzenie. Tyle że tym razem trzymała w ramionach niemowlę i kąpała je. Wciąż zaintrygowany tym, co widzi, Marko próbował podejść bliżej, aby sprawdzić, co widzi, ale w chwili, gdy kobieta usłyszała jego kroki na żwirze, ona i dziecko zniknęli razem w wodzie.

 

Dodatek:

Źródło: Cynthia Hind, „Fate” listopad 2000

Typ: E?

Komentarz: Raporty o stworzeniach podobnych do syren są okresowo zgłaszane z różnych obszarów na całym świecie.

 

Przekład z angielskiego - ©R.K.F. Leśniakiewicz

niedziela, 19 grudnia 2021

Czy NASA odkryła ślady kopalni na asteroidzie?

 


Asteroida 433 Eros jest jedną z najdziwniejszych i najbardziej kontrowersyjną w ciągu ostatnich lat. Po pierwsze dlatego, że ma dziwny kształt orzeszka arachidowego, a po drugie – ze względu na tajemnicze znaleziska znajdujące się na jej powierzchni.  

Utworzona przede wszystkim z krzemianów magnezu i żelaza, pierwiastków pospolitych w wewnętrznym Pasie Asteroid, asteroida 433 Eros wciąż powoduje kontrowersje.

Została ona odkryta ponad stulecie temu przez astronoma Carla Gustava Witta i Auguste’a Charloisa w Niemczech. Ale w 2001 roku, kiedy lądownik NASA NEAR Shoemaker wylądował na jej powierzchni, to stała się ona jeszcze bardziej „sławna”.

Na 160.000 zdjęć zrobionych przez tą sondę, zidentyfikowano co najmniej 100.000 kraterów. No i eksperci odkryli, że asteroida ta jest solidnym obiektem, a nie kupą gruzu, jak to początkowo sądzono.

Zaczęto dokładne badania tego obiektu, szczególnie w celu wyliczenia możliwości uderzenia w Ziemię w przyszłości.

Jednakże, na jednym ze zdjęć znajdowała się uchwycona przez kamery bardzo dziwna rzecz, pewne dziwne anomalie zignorowane przez NASA.

W rzeczy samej, NASA zapewnia, że anomalie te nie są niczym innym jak po prostu skałami. Ale na pierwszy rzut oka, morfologia tych obiektów nie jest naturalną strukturą.

To zdjęcie Erosa, wykonane 1.V.2000 roku przez kamery sondy NEAR Shoemaker z wysokości 53 km nad powierzchnią asteroidy. Według NASA ukazuje ono jedynie dokładnie regularny prostokątny blok skalny mający 45 m średnicy. Czy jest możliwe, by blok skalny był aż tak regularny?


Stara maszyna wydobywcza

 

Z powodu tego dziwnego kształtu, wielu teoretyków analizowało to zdjęcie dochodząc do wniosku, że mimo tego, że jest zdumiewające i całkowicie wykonalne dla NASA. Jest to bowiem stara maszyna wydobywcza, kopalniana, jakich używa się w kopalniach odkrywkowych. Teoria ta jest poparta przez dane zebranych na asteroidzie w grudniu 1988 roku.

Zgodnie z tymi informacjami, 433 Eros zawiera około 20 mln ton aluminium, i na dodatek kolosalną ilość innych rzadkich metali na Ziemi takich jak złoto i platyna.

Czy znając te dane nie jest łatwiej przyjąć, że są to obiekty sztuczne a nie naturalne? Obca cywilizacja być może używa asteroidy do wydobywania z nich rzadkich a wartościowych metali.

Jeżeli dodamy do tego, że inicjatywy prywatnych kompanii zmierzają do kopalnictwa i sprowadzania surowców spoza Ziemi, to wszystko wskazuje na to, że nasza cywilizacja dokładnie zmierza tą samą drogą.

Czy jest możliwe, że znajdują się tam inne okazy dawnych maszyn w innych częściach Wszechświata? I dlaczego NASA chce ukryć tego typu informacje przed szeroką publicznością???



Moje 3 grosze

 

Ależ to oczywiste, bo w takim przypadku musimy wreszcie przyznać, że nie jesteśmy sami we Wszechświecie, a rządzący nami bardzo by tego nie chcieli z wiadomych względów.

Tym niemniej pomysł eksploatacji cennych rud i czystych metali z asteroidów nie jest nowy i ostatnio wiele się mówi na temat eksploatacji asteroidy 16 Psyche, która wydaje się być utworzona z czystego żelaza, niklu i innych cennych metali – zob.:  https://wszechocean.blogspot.com/2021/06/asteroida-16-psyche-nie-musi-byc-tym.html, https://wszechocean.blogspot.com/2018/08/tajemnica-asteroidy-16-psyche.html, gdzie przytoczone są konkretne wyliczenia ilości i wartości tych minerałów.

Jest jeszcze druga strona tego medalu, a mianowicie – jeżeli to, co napisano powyżej o tajemniczych koparkach na Erosie jest prawdą – to Kto je tam eksploatował? Osobiście stawiam na jedną z przeszłych cywilizacji ziemskich, a nie na Kosmitów. No chyba że Kosmici byli tam przelotem, wydobyli co im było potrzebne, i polecieli dalej w czerń Kosmosu. Ale będziemy wiedzieli na pewno, kiedy dopadniemy do tych koparek, rozbierzemy je na części i przebadamy. A na razie możemy tylko teoretyzować i snuć hipotezy…    

 

Źródło: https://news24hs.net/d%C9%AA%E1%B4%85-nasa-c%E1%B4%80%E1%B4%98%E1%B4%9B%E1%B4%9C%CA%80%E1%B4%87-%E1%B4%80%C9%B4-a%C9%B4%E1%B4%84%C9%AA%E1%B4%87%C9%B4%E1%B4%9B-m%C9%AA%C9%B4%C9%AA%C9%B4%C9%A2-m%E1%B4%80%E1%B4%84/?fbclid=IwAR29wTiPI3M0ii038dqZRcgNFig4rYgyhm3L89WUAHQK5Xd6LTybS_tocRY

Film na YT: https://youtu.be/QREwfHYD0wE

Przekład z angielskiego - ©R.K.F. Leśniakiewicz

czwartek, 16 grudnia 2021

Piramidy w Rosji są dwa razy starsze od egipskich…

 


 

…i mogą zmienić historię pisaną...

 

Odkrycie najstarszych piramid na świecie na Półwyspie Kola może potwierdzić istnienie antycznej cywilizacji na terytorium Rosji. Cywilizacja ta wyprzedza cywilizację Egiptu na długi okres czasu. Wykopaliska archeologiczne przy piramidach na Półwyspie Kola, które jak się uważa są dwakroć starsze od egipskich, zostały zapoczątkowane w ostatnim roku. Jednakże nadal nie wiadomo, kto i kiedy je wybudował.

 

Tajemnica piramid na Półwyspie Kola

 

Półwysep Kola jest zlokalizowany w rejonie Murmańska w rosyjskiej części Europy. Omywają je wody Morza Barentsa i Morza Białego. Jest to obszar około 100.000 km². Na północy znajduje się tundra, a południe pokrywa tajga. Klimat półwyspu jest chłodny przez cały rok.

Niezwykłe odkrycie najstarszych piramid świata na Półwyspie Kolskim wskazuje na istnienie legendarnej Hyperborei. Półwysep Kolski stał się ostatnio fascynującym miejscem dla naukowców i pasjonatów.

Wielu naukowców, którzy przeprowadzili ekspedycję naukową do tego tajemniczego miejsca, wierzy, że półwysep Kola może być domem przodków najstarszej cywilizacji Ziemi. Odkrycia przez naukowców piramid schodkowych i masywnych kamiennych płyt, które zostały precyzyjnie wycięte 90.00-40.000 lat temu, dostarczają przekonujących dowodów na ten niesamowity pomysł.

 

Czy Hyperborejczycy wznieśli piramidy na Płw. Kola?

 

Archeolodzy badali intrygujące struktury piramid na półwyspie Kolskim, które mają potencjał, aby napisać na nowo naszą historię. Piramidy zostały zbudowane z precyzją i uważa się, że mają co najmniej 9000 lat, co może być nawet starsze niż Göbekli Tepe, najstarsza świątynia na świecie.



Najwcześniejsze znane badania Piramid Kolskich miały miejsce na początku lat 20. XX wieku, kiedy rosyjski uczony Aleksander Wasiljewicz Barczenko (1881–1938) przybył z zespołem naukowym, aby zbadać tajemnicze, nieodkryte starożytne zabytki w niezbadanej części Rosji. Barchenko nie był jednak naukowcem głównego nurtu i do tej pory jego przekonania są kontrowersyjne, a jednocześnie intrygujące.

Barchenko dał się przekonać, że piramidy na Kola zostały zbudowane przez zaginioną cywilizację Hyperborei, mitologicznej wyspy według starożytnych Greków. Hekatajos z Miletu (550 p.n.e. - 476 p.n.e.), najwcześniejszy odnotowany historyk grecki, uważał, że święte miejsce hiperborejskie znajduje się na wyspie na oceanie… za krajem Celtów.

Według Diodora Sycylijczyka (90 p.n.e. - 30 p.n.e.), greckiego historyka, Bóg Apollo regularnie odwiedzał nieznany kraj Hyperborea na swoim rydwanie z łabędziami.

- Naprzeciw wybrzeży celtyckiej Galii znajduje się wyspa na morzu, nie mniejsza niż Sycylia, położona na północy, która jest zamieszkana przez Hyperborejczyków, których nazwano tak, ponieważ mieszkają za Północnym Wiatrem – powiedział Diodorus. - Ta wyspa ma przyjemny klimat, żyzną glebę i obfituje we wszystko, produkując dwa razy w roku.

Według oświadczenia Diodora w „Bibliotece Historycznej”, w Hyperborei urodziła się grecka bogini Leto, córka Tytanów Coeusa i Phoebe, siostra Asterii oraz matka Apolla i Artemidy, w wyniku czego miejscowi czczą Apolla, bardziej niż jakikolwiek innego boga. Są w pewnym sensie jego kapłanami, bo nieustannie go wychwalają i obsypują ofiarami.

- Na tej wyspie znajduje się piękny gaj Apolla, a także spektakularna okrągła świątynia ozdobiona wieloma oddanymi ofiarami. Jest też miasto poświęcone temu samemu bogu, którego większość mieszkańców to harfiarze, którzy nieustannie grają na harfach w świątyni i śpiewają bogu pieśni wychwalające jego czyny. Hyperborejczycy mówią unikalnym dialektem i mają silne powiązania z Grekami, szczególnie z Ateńczykami i Delianami[1]

Mówi się również, że księżyc pojawia się na tej wyspie bardzo blisko ziemi, że wyraźnie widać na nim pewne wzniesienia ziemskiej formy, że Apollo odwiedza wyspę raz na dziewiętnaście lat, w którym to okresie gwiazdy kończą swoje obroty, iż tego powodu Grecy wyróżniają cykl dziewiętnastu lat nazwą „wielki rok”.






Hyperborea nigdy nie została odkryta, ale według wielu teoretyków nie oznacza to, że nie istniała. Zatopione starożytne szczątki Hyperborei mogą zostać jeszcze odkryte. Czy opuszczone piramidy Kola na północy Rosji mogą być pozostałością dawno zaginionej, wyrafinowanej starożytnej cywilizacji, o której prawie nic nie wiemy?

Według Barczenki ludzie przybyli z terenów północnych około 12.000 lat temu. Potężna powódź zmusiła zamieszkujące tam plemiona aryjskie do ucieczki z tego obszaru w tak zwanym Złotym Wieku, który miał miejsce około 10.000-12.000 lat temu. Plemiona aryjskie opuściły Półwysep Kolski i udały się na południe.

Po przestudiowaniu literatury masońskiej, nieżyjący już rosyjski naukowiec stopniowo zaczął wierzyć, że Hyperborejczycy byli wysoce wyrafinowanym społeczeństwem zdolnym do użycia energii atomowej, lewitacji i latania. Wierzył również, że szamani Sami żyjący na Półwyspie Kolskim byli strażnikami dawnej mądrości Hyperborei.

Barczenko był zapalonym badaczem spraw religijnych i mistycznych i chociaż jego hipotezy nigdy nie zostały potwierdzone, niemniej jednak są one bardzo interesujące dla badaczy alternatywnej historii starożytnej. 25 kwietnia 1938 r. Bashenko zginął w Moskwie w ramach Wielkiej Czystki.

 

W Półwyspie Kola znajdują się nieznane pustki i pomieszczenia

 

Później, w 2007 roku rosyjska ekspedycja próbowała zbadać Piramidy Kola. Wśród tych ekspertów byli: sekretarz prasowy Obserwatorium Pułkowo dr nauk mat. fiz. Siergiej Smirnow, prof. Rosyjskiej Akademii Nauk Przyrodniczych Walery Chudinow, prof. dr nauk geologicznych i geograficznych Dmitrij Subetto.

Podróż była bardziej żmudna i ryzykowna, niż przewidywali naukowcy. Piramidy Kola znajdują się w odosobnionym miejscu, a mieszkańcy, Lapończycy, wahali się, czy pokazać im trasę.

Według jednego z członków zespołu, rosyjscy eksperci oglądali piramidy z helikoptera, ale ze względu na rozległą i gęstą roślinność nie wszystkie budowle były widoczne z powietrza.

Ich helikopter prawie się rozbił, ale dotarli do starego miejsca i zbadali te dziwne budynki. Piramidy Kola, według rosyjskich geologów, to dwie 50-metrowe konstrukcje połączone mostem i wyrównane do punktów kardynalnych.[2]

- Na wyprawie nosiliśmy unikalne urządzenie, najbardziej wyrafinowany sprzęt geofizyczny – georadar Oko – wyjaśnił jeden z badaczy.

Podobnie jak w diagnostyce rentgenowskiej, instrument „prześwietla” wnętrze każdego przedmiotu. Geolodzy doszli do jednoznacznego wniosku: wyżyny są pochodzenia antropogenicznego; stąd nie są to naturalne wzgórza, ale piramidy stworzone przez człowieka – wytwór ludzkich rąk. Wewnątrz piramid znajdują się luki i nieodkryte pomieszczenia.

Funkcja i cel rosyjskich piramid oraz kto je zbudował są nadal niejasne. Mogły być wykorzystywane jako obserwatorium astronomiczne w czasach starożytnych lub mogły być wykorzystywane jako świątynie. Na razie wiadomo o Piramidach Kola, że są one znacznie starsze niż piramidy egipskie, a ich obecność dodaje kolejny intrygujący fragment do historii ludzkości. W końcu zagadka rosyjskich piramid na Półwyspie Kolskim do dziś pozostaje niewyjaśniona.

 

Moje 3 grosze

 

Na temat dziwnych, niewyjaśnionych konstrukcji w syberyjskiej tajdze przebąkiwano już od dawna. Zacznę od jakuckich kosmodromów i metalowych „kotłów” w dorzeczu Wiluja i Leny. Konstrukcje te są niezwykłe i żeby było ciekawiej – radioaktywne. Zob.:

·        https://wszechocean.blogspot.com/2015/12/diabelskie-koty-doliny-smierci.html,

·        https://wszechocean.blogspot.com/2013/11/zagadkowe-pokule-w-jakucji.html,

·        https://wszechocean.blogspot.com/2014/02/zagadkowe-pokule-w-jakucji.html,

tajemnicze miejsca na Kamczatce:

https://wszechocean.blogspot.com/2016/06/kamczatka-dolina-smierci.html,

i Półwysep Kola i jego tajemnice:

https://wszechocean.blogspot.com/2013/01/ponocna-szamballa-ziemia-nieznana.html .

https://wszechocean.blogspot.com/2011/10/anomalia-kregi-na-polach-i-stonehenge-2.html 

Jak widać, jest tam jeszcze wiele do odkrycia! A co do piramid na Płw. Kola, to mnie to nie dziwi, wręcz dziwiłbym się, gdyby ich tam nie było! Dlaczego? Ano dlatego, że wszystko wskazuje na to, że dawno temu na Ziemi istniała starożytna supercywilizacja, którą albo zmiótł jakiś kosmiczny kataklizm, albo przeniosła się w inne wymiary Rzeczywistości. Dowodów jest aż nadto, tylko współczesna nauka nie chce ich przyjąć do wiadomości. Tak jak istnienia Atlantyki, Atlantydy, Mu i Agharty.

Nie dziwi mnie też to, że siepacze z NKWD rozwalili Barczenkę et consortes. To oczywiście – ich odkrycia dziwnie pasowały do tego, co głosili nazistowscy „uczeni” z SS-Ahnenerbe na temat Hyperborei, a to wystarczyło, by podpaść Stalinowi. Wszak to właśnie z Hyperborei przyszli do Europy Ariowie, którzy byli w prostej linii antenatami Niemców. W 1938 roku był to pogląd wyjątkowo „niesłuszny”. Barczenko i jego ludzie byli pierwszymi ofiarami nazistowskich mitów tak gorliwie krzewionych przez Himmlera i jego zbirów z SS.  

 

Źródło - https://www.beautyofplanet.com/pyramids-discovered-in-russia-twice-as-old-as-egyptian-could-rewrite-human-history/?fbclid=IwAR2Dmy0Cs-s4TFiI5r5lgbBcrr86tnSd9YVNDvwr1vJgxNWjqduJKbUhZpo

Przekład z angielskiego - ©R.K.F. Leśniakiewicz



[1] Mieszkańcy wyspy Delos.

[2] Zorientowane zgodnie z kierunkami geograficznymi.

sobota, 11 grudnia 2021

Straszne kosmiczne widowisko!

 


Przygotujcie się na STRASZLIWE KOSMICZNE WIDOWISKO: ku Ziemi zbliża się kometa widoczna raz w życiu! Jest to świecąca się kometa C/2021 A1 <Leonard>.

 

Bratysława – Niecodzienne zjawisko, kosmiczny spektakl, nieziemskie przedstawienie. Na Słowacji czeka nas w najbliższych dniach coś niezwykłego, co zdarza się raz na 70.000 lat.  Do Ziemi zbliża się kometa, która rozświetli niebo jak na Sylwestra podczas pokazu ogni sztucznych.

Można ją obserwować podczas grudnia. Na północnej półkuli nieba będzie widoczna przed wschodem Słońca przy pomocy teleskopów, ale astronomowie ogłaszają, że do końca roku będzie ona widoczna krótko po zachodzie słońca.

- Cieszcie się na niezwykły „lodowy” niebieski spektakl. Kometa zwana Leonard i przeleci w pobliżu Ziemi po raz pierwszy od 70.000 lat, a zatem jeżeli chcecie to widzieć, to dobrze się przygotujcie. Jej kolejnego przylotu prawdopodobnie nie dożyjecie. Kometa będzie miała zielony warkocz jej głowa jest utworzona z lodu, ale kiedy podleci do słońca, to będzie się coraz bardziej rozgrzewać. Najpierw świeci się niebieskim światłem, potem żółtym, białym a w końcu zielonym. Kiedy warkocz zaświeci się niebiesko-zielonym światłem, to będzie oznaczało, że jej jądro jest gorące. Zawiera ono znaczną ilość cyjanowodoru (HCN) i dwuatomowego węgla (C2), które zwiększają prawdopodobieństwo jej wybuchu – informuje imeteo.sk.

Aktualnie (11.XII) kometa ma jasność +4,31 mag. i znajduje się w konstelacji Węża zdążając ku Słońcu. W Jordanowie najlepiej będzie ją widać z Hajdówki ze względu na małe zanieczyszczenie światłem atmosfery – uwaga tłum.

Widzialność komety będzie zależeć od tego, gdzie będziemy się znajdować. Na Wyspach Brytyjskich będą mieli najlepsze warunki do 10.XII, no i to wcześnmie rano przed wschodem Słońca.

- W Ameryce Południowej i na półkuli południowej będą ją doskonale widzieli aż do połowy miesiąca, czyli do 14.XII. A niektórzy obserwatorzy mogą ją obserwować wprost w wieczór wigilijny nad SW horyzontem po zachodzie Słońca. Aktualnie kometa ma już swe życie w Sieci i społecznych forach, na których zamieszcza się jej zdjęcia z całego świata. Jak nie będziecie chcieli wychodzić na dwór na zimno, to będziecie mogli ją zobaczyć na zdjęciach – dodaje imeteo.sk.      

 

Źródło - https://bratislava.zoznam.sk/pripravte-sa-na-uzasne-vesmirne-divalo-k-zemi-sa-blizi-mimoriadne-ziariaca-kometa-viditelna-raz-za-zivot/

Przekład ze słowackiego - ©R.K.F. Leśniakiewicz

piątek, 10 grudnia 2021

UFO-konspiratorzy twierdzą, że "Czarny Rycerz" odwiedził Ziemię

 

Mityczny satelita Obcych - Czarny Rycerz...

Mityczny „obcy satelita, który orbituje wokół Ziemi od 13.000 lat” został sfilmowany tuż nad powierzchnią naszej planety – twierdzą UFO-konspiratorzy.

Domniemany zapis wideo obcego satelity Black Knight czyli Czarny Rycerz[1] lecącego na niebie ponad Florydą pojawił się na YT. Zdarzyło się to w dzień po tym, jak Express.co.uk doniósł o tym, że inni łowcy Obcych sfilmowali Czarnego Rycerza lecącego obok MSK/ISS i zanim oddzielnie sfotografowali go jak przelatywał na tle tarczy Księżyca.

Kanał Secureteam10 na YT wypuścił ostatnio rzekomy zapis wideo pt. „Tajemniczy satelita Black Knight jest prawdziwy! Obcy zdemaskowani”.   

Ten szokujący zapis – jak się mówi – został nakręcony nad Jacksonville, FL, i ukazuje on jakiś czarny obiekt, o dziwnym kształcie, zorientowany w pionie, z trzema innymi mniejszymi obiektami latającymi obok niego. Kobieta, która sfilmowała ten obiekt wysłała zapis do Secureteam i początkowo sądziła, że to po prostu był latawiec, ale potem doszła do wniosku, że jednak nie.

Obiekt poruszał się powoli i w końcu znikł tajemniczo.




UFO nad Jacksonville - kadry z amatorskiego filmu nakręconego przez świadka

Szybko uznano to za prymitywne CGI (wygenerowane komputerowo) oszustwo przez kilkunastu internautów – chociaż inni wskazywali na podobieństwo do historycznych zapisów i zdjęć tego legendarnego obiektu kosmicznego.

Pewien widz powiedział – Jestem przekonany na 99%, że to jest CGI.

Inny dodał – To na pewno nie CGI.

Secureteam10, prowadzony przez Tylnera Glocknera, był oskarżony o wprowadzenie sfałszowanych filmów w przeszłości – coś, czemu in zaprzecza.   

Pan Glockner tak wypowiedział się o tym wideo – Ten pojazd wygląda tajemniczo i jest podobny do satelity Black Knight, który został uchwycony na zdjęciach NASA w 1998 roku. Ma on pozaziemskie pochodzenie i orbituje wokół nas na polarnej NEO.[2] Podobieństwo Czarnego Rycerza do pojazdu widzianego nad Jacksonville powoduje pytanie o to, czy Black Knight jest czymś prawdziwym i czy ma możliwości zejścia z orbity na Ziemię i odwiedzać nas w nieznanym celu.

Hipotezy o satelicie Black Knight pojawiły się po tym, jak NASA opublikowała serię zdjęć w 1988 roku, zrobionych w czasie misji wahadłowca Endeavour do MSK/ISS. Oczywiście NASA oświadczyła, że był to tylko koc termiczny, który wyrzucono w czasie prac z pokładu MSK/ISS.

Legenda o satelicie Obcych jest datowana na wcześniejszy okres – a dokładniej od 1899 roku, kiedy to Nikola Tesla ogłosił, że wyłapał sygnały radiowe pochodzące z Kosmosu, a co zasugerowało ludziom, że coś obcego tam się znajduje. Eksperymenty w 1928 roku w Oslo, Norwegia, wychwyciły te same radiosygnały.

W 1954 roku, amerykańskie gazety rządowe przyniosły cytaty z wywiadu mjr rez. USAF i ufologa Donalda Keyhoe mówiące o tym, że USAF wykryły 2 satelity obiegające Ziemię, chociaż żaden z nich nie był wystrzelony z naszej planety.[3]

Nieco później, w 1960 roku, sztuczne satelity Ziemi zostały już wystrzelone, i znów US Navy wykryła ciemny obiekt, być może radzieckiego satelitę szpiegowskiego, na bardzo nieregularnej orbicie.[4]

Mit ten rozwinął się w 1963 roku, kiedy astronauta NASA Gordon Cooper zameldował o obserwacji satelity Black Knight w przestrzeni kosmicznej, ale media nie podchwyciły tematu i NASA zwaliła to wszystko na karb kosmicznej halucynacji.[5]

W 10 lat później, w 1973 roku, szkocki badacz Duncan Lunan przejrzał dane norweskich uczonych z badań z 1928 roku, które sugerowały, że Black Knight został wysłany z okładu planetarnego gwiazdy ε Boötis A[6], a który nadaje swe posłanie dla Ziemian od 12.600 lat.[7]   




Archiwalne zdjęcia Czarnego Rycerza

Wielu sceptyków twierdzi, że Legenda została stworzona po 1998 roku, kiedy zostały opublikowane zdjęcia tego niezwykłego obiektu i pojawiła się po to, by je uwiarygodnić.

Tajemnicze radiosygnały z 1899 i 1928 pozostają bez wyjaśnienia, ale możliwe przyczyny wcale nie muszą dotyczyć satelitów Obcych, jak twierdzą uczeni. Są oni zdania, że jak wykazało ich dochodzenie, w 1954 roku mjr Keyhoe promował swoją książkę i te artykuły były opublikowane w prasie właśnie dla promocji jego pracy.

Następnie, nieco szerzej znanym artykułem w „Time” był ten potwierdzający, że ten obcy satelita był de facto niczym innym jak szczątkami satelity USAF Discoverer-5, który potem spalił się w atmosferze – co też oni odkryli. 

Poza tym istnieją doniesienia, że astronauta Cooper chociaż twierdził, że widział UFO w kosmosie, to nigdy nie powiedział, że był to Black Knight, którego on rzekomo widział w czasie swej misji.

Dr Lunan – jak później doniosła prasa – odwołał swe sugestie, że był to jakiś obcy satelita pochodzący sprzed 12.600 lat i swe nienaukowe konkluzje, że radiosygnały tworzą mapę gwiezdną.[8]  

 


Moje 3 grosze

 

I jeszcze à propos gwiazd, z których Obcy mogą przylecieć do nas, to w naszym pobliżu – do 20 ly znajduje się większość czerwonych karłów – gwiazd klasy widmowej M, które mogą mieć zdatne do życia planety, to na dodatek czas ich istnienia wynosi setki miliardów lat. Jest ich – jak widać 2/3 całej populacji gwiezdnej. Gwiazd podobnych do Słońca jest znacznie mniej bo tylko 10%, ale one też mają planety, które być może są zdatne do życia – jednymi z nich są Toliman A i τ Ceti dwie bliskie gwiazdy, które mogą mieć swe planety i cywilizacje na nich... 

 

Źródło – News 24

Przekład z angielskiego - ©R.K.F. Leśniakiewicz



[1] Zwany także „Black Baron” („Czarny Baron”), „Black Prince” („Czarny Książę”) w literaturze ufologicznej.

[2] Near Earth Orbit – orbita bliska Ziemi.

[3] Posłużyło to za kanwę powieści G. Martynowa pt. „Gianeja” (Warszawa 1972)

[4] W styczniu 1959 roku miał miejsce spadek jakiegoś obiektu do basenu portowego nr 4 w Gdyni, być może był to jeden z tajemniczych satelitów zestrzelony przez Rosjan i cichcem - chyłkiem przewieziony do ZSRR… Oczywiście jest to tylko moja hipoteza, boż dowodów na jej prawdziwość nie mam i mieć nie będę. Zob. R. Leśniakiewicz – „UFO i Kosmos” (Tolkmicko 2010)

[5] Według NASA, Cooper uległ w czasie lotu lekkiemu zatruciu … amoniakiem z popsutej instalacji skafandra.

[6] Al-Izar – gwiazda klasy widmowej K0/G9II-III odległa o 202 ly, drugi składnik klasy widmowej A0V.

[7] Inne źródła mówią o 13.000 lat.

[8] Nawiasem mówiąc odwracając mapę Lunana o 90 stopni w lewo można dopatrzeć się konstelacji wieloryba z wyróżnioną na niej gwiazdą τ Ceti (Tau Ceti, al-Na’amat) o klasie widmowej G8V (podobnej do naszego Słońca mającego klasę G2V) z 4 planetami i odległej o tylko 11,9 ly od Słońca. Jeżeli hipotetyczny „Czarny Rycerz” miałby skądś przybyć w okolice Ziemi, to najbardziej właśnie stamtąd, ze względu na podobieństwo Słońca i Tau Ceti…