Powered By Blogger

sobota, 17 stycznia 2026

CE4X w Australii

 


Albert Rosales

 

Miejsce: Parramatta, Nowa Południowa Walia, Australia

Data: 1969

Godzina: 20:00 AEDT

Opis incydentu:

Pani Jo P. zgłosiła, że ​​została porwana statkiem kosmicznym i że w pomieszczeniu pełnym urządzeń technicznych podszedł do niej mężczyzna o wyglądzie człowieka, blond włosach i niebieskich oczach, ubrany w obcisły, zielony kombinezon sięgający od szyi do kostek. Powiedział jej, że została porwana przypadkowo i że ma zamiar przekazać materiał genetyczny pod znieczuleniem. Zaprowadził ją do lśniącego złotem „stołu operacyjnego” – aparatu, który wyrósł z podłogi. Zdjęto jej ubranie, gdy zapadła w głęboki sen. Po przebudzeniu otrzymała ubranie od dwóch kobiet (wszystkie te osoby o wyglądzie człowieka miały nieco większe oczy i głowy niż my). Mężczyzna ponownie do niej dołączył. Wszyscy mieli na sobie obcisłe, czarne, plastikowe buty. Mężczyzna przeprowadził ją przez inspekcję statku kosmicznego, ale ze wszystkich rzeczy, które zobaczyła, to właśnie pomieszczenie z maszynami przypominającymi komputery było dla niej prawdziwą sensacją. Mężczyzna „telepatycznie” powiedział jej, że rzędy owalnych, czarnych skrzynek, które widziała, zawierały „duchowe” szczątki ludzi zebranych z całego świata, a trzy inne statki, podobne do tego, na którym się znajdowała, służyły do ​​zbierania tego materiału do reanimacji na innej planecie w galaktyce poza naszą, zwanej „Ot”.

Pani Jo P. opisała, jak została porwana, gdy pewnej nocy, około godziny 20:00, leżała w łóżku i czytała. Jasnowłosa kobieta w niebieskiej, obcisłej szacie i butach tego samego koloru, z dużą głową i wielkimi oczami, przeszła przez ścianę i w tym momencie oszołomiła ją dotknięciem srebrnej „różdżki” o długości około 60 cm. Została przez nią uniesiona z łóżka i bez wysiłku przeprowadziła ją przez ścianę. Wtedy właśnie znalazła się w pokoju, w którym ukazała jej się męska istota. To, jak wróciła do domu, było zupełnie innym doświadczeniem. Telepatycznie „kazano jej” przejść przez błękitną mgłę w kształcie kwadratowej ściany o boku 3 metrów (3,4 cala) i znalazła się w swojej sypialni, stojąc przy łóżku. Zegar wskazywał 19:45!

„Nie było mnie piętnaście minut, ale wróciłam piętnaście minut przed tym, jak obca kobieta wyniosła mnie przez ścianę” – powiedziała zmarłemu ufologowi Billowi Moserowi.

Dodatek do HC

Źródło: „Biuletyn Blue Mountains UFO Research Club”, sierpień 2008,

Typ: G

Opracował - ©R.K.Fr. Sas - Leśniakiewicz