Albert Rosales
Miejsce:
Parramatta, Nowa Południowa Walia, Australia
Data: 1969
Godzina: 20:00
AEDT
Opis
incydentu:
Pani Jo P. zgłosiła, że została porwana statkiem kosmicznym i że w pomieszczeniu pełnym urządzeń technicznych podszedł do niej mężczyzna o
wyglądzie człowieka,
blond włosach i niebieskich oczach, ubrany w obcisły, zielony kombinezon sięgający od
szyi do kostek. Powiedział jej, że została porwana przypadkowo i że ma zamiar
przekazać materiał genetyczny pod znieczuleniem. Zaprowadził ją do lśniącego
złotem „stołu operacyjnego” – aparatu, który wyrósł z podłogi. Zdjęto jej
ubranie, gdy zapadła w głęboki sen. Po przebudzeniu otrzymała ubranie od dwóch
kobiet (wszystkie te osoby o wyglądzie człowieka miały nieco większe oczy i
głowy niż my). Mężczyzna ponownie do niej dołączył. Wszyscy mieli na sobie
obcisłe, czarne, plastikowe buty. Mężczyzna przeprowadził ją przez inspekcję
statku kosmicznego, ale ze wszystkich rzeczy, które zobaczyła, to właśnie
pomieszczenie z maszynami przypominającymi komputery było dla niej prawdziwą
sensacją. Mężczyzna „telepatycznie” powiedział jej, że rzędy owalnych, czarnych
skrzynek, które widziała, zawierały „duchowe” szczątki ludzi zebranych z całego
świata, a trzy inne statki, podobne do tego, na którym się znajdowała, służyły
do „zbierania” tego
materiału do „reanimacji” na innej planecie w galaktyce poza naszą,
zwanej „Ot”.
Pani Jo P. opisała, jak została
porwana, gdy pewnej nocy, około godziny 20:00, leżała w łóżku i czytała.
Jasnowłosa kobieta w niebieskiej, obcisłej szacie i butach tego samego koloru,
z dużą głową i wielkimi oczami, przeszła przez ścianę i w tym momencie oszołomiła
ją dotknięciem srebrnej „różdżki” o długości około 60 cm. Została przez nią
uniesiona z łóżka i bez wysiłku przeprowadziła ją przez ścianę. Wtedy właśnie
znalazła się w pokoju, w którym ukazała jej się męska istota. To, jak wróciła
do domu, było zupełnie innym doświadczeniem. Telepatycznie „kazano jej” przejść
przez błękitną mgłę w kształcie kwadratowej ściany o boku 3 metrów (3,4 cala) i
znalazła się w swojej sypialni, stojąc przy łóżku. Zegar wskazywał 19:45!
„Nie było mnie piętnaście minut,
ale wróciłam piętnaście minut przed tym, jak obca kobieta wyniosła mnie przez
ścianę” – powiedziała zmarłemu ufologowi Billowi
Moserowi.
Dodatek
do HC
Źródło: „Biuletyn
Blue Mountains UFO Research Club”, sierpień 2008,
Typ: G
Opracował - ©R.K.Fr.
Sas - Leśniakiewicz

