Lokalizacja:
Moesgaard Strand, zachodnia Dania,
Data: 5.V.1967
Opis
incydentu:
Świadek mieszkał na wybrzeżu
Aarhus i w ten piątkowy wieczór wyszedł z domu około 22:45, aby cieszyć się
ciszą lasu i zaczerpnąć świeżego, nocnego powietrza przed snem. Pogoda była
spokojna, niebo było rozgwieżdżone, a na nim tylko kilka chmur. Minął tzw.
„Orle Gniazdo”, a następnie zszedł ze wzgórza w kierunku plaży, po czym skręcił
w prawo na drogę, która prowadziła łukiem w górę, mijając kamień pamiątkowy
Hansa Petera Ingersleva (polityka). 50 metrów od kamienia droga zakręcała, tak
że można było zobaczyć mały, otwarty trójkąt przed kamieniem. Mężczyzna miał na
sobie buty w kształcie stóp i na grubych, miękkich gumowych podeszwach szedł
dość cicho drogą.
Zatrzymał się, bo przed kamieniem
dostrzegł światło, a raczej błysk światła, którego nie mógł dokładnie
rozróżnić. Początkowo pomyślał, że zatrzymał się tam samochód, ale nie było
widać żadnych reflektorów, a na pewno żadnych czerwonych tylnych świateł.
Światło, które teraz było bardzo jasne, było lekko niebieskawe i przypominało
coś pomiędzy światłem księżyca a światłem elektrycznym. Padało na ziemię wzdłuż
ścieżki, tworząc okrąg o średnicy 2 x 2 metry. Nie mógł dostrzec źródła
światła, ale znajdowało się ono około 1 metra nad ziemią. Mężczyzna był
zaciekawiony i zatrzymał się na drodze, aby sprawdzić, czy coś się jeszcze
wydarzy. I wydarzyło się! Z krawędzi światła poruszały się ciemnoszare,
półcieniste postacie, a raczej kształty. Miały zaledwie 1 metr (3,3 stopy)
długości i nie miały widocznych ani rąk, ani nóg. Delikatnie falowały tam i z
powrotem, a potem zniknęły, unosząc się w mroku lasu. Potem światło na chwilę
zamilkło, ale bardzo szybko i w nieregularnych odstępach czasu zaczęły się z
niego wyłaniać nowe kształty. Podczas całej obserwacji nie słychać było żadnego
dźwięku, panowała całkowita cisza. Świadek dostał gęsiej skórki i stał,
obserwując zjawisko przez 3-4 minuty. Nagle świadek zobaczył, że jeden z cieni
zbliża się do niego i zdawał się unosić nad ziemią, jednocześnie nieco
powiększony. To było zbyt wiele dla mężczyzny, który teraz się przestraszył i
uciekł w przeciwnym kierunku. Mężczyzna, który mieszkał z matką, wrócił do domu
kompletnie zdyszany i z bladą twarzą. Matka, która właśnie miała iść spać, gdy
wszedł jej syn, z niepokojem zapytała, co się stało. Opowiedział jej, co
widział i poprosił matkę, aby poszła z nim i zobaczyła to. Pojechali samochodem
z powrotem pod pomnik. Matka prowadziła, ponieważ jej syn był w stanie silnego
pobudzenia. Ale kiedy dotarli na miejsce zdarzenia, wszystko było spokojne i
jak zwykle. Ani śladu światła i cieni. Następnego ranka o godzinie 11:00
mężczyzna wrócił na miejsce zdarzenia, ale nie zauważył niczego niezwykłego.
Był tam również w sobotę wieczorem, dokładnie o tej samej porze, o której
doszło do zdarzenia poprzedniej nocy (około 23:25), ale wtedy również nic się
nie wydarzyło.
Źródło: „UFO Nyt” #6 1969
Opracował - ©R.K.Fr. Sas - Leśniakiewicz

