Powered By Blogger

sobota, 11 kwietnia 2026

CE0 w duńskim lesie

 


Lokalizacja: Moesgaard Strand, zachodnia Dania,

Data: 5.V.1967

Opis incydentu:

Świadek mieszkał na wybrzeżu Aarhus i w ten piątkowy wieczór wyszedł z domu około 22:45, aby cieszyć się ciszą lasu i zaczerpnąć świeżego, nocnego powietrza przed snem. Pogoda była spokojna, niebo było rozgwieżdżone, a na nim tylko kilka chmur. Minął tzw. „Orle Gniazdo”, a następnie zszedł ze wzgórza w kierunku plaży, po czym skręcił w prawo na drogę, która prowadziła łukiem w górę, mijając kamień pamiątkowy Hansa Petera Ingersleva (polityka). 50 metrów od kamienia droga zakręcała, tak że można było zobaczyć mały, otwarty trójkąt przed kamieniem. Mężczyzna miał na sobie buty w kształcie stóp i na grubych, miękkich gumowych podeszwach szedł dość cicho drogą.

Zatrzymał się, bo przed kamieniem dostrzegł światło, a raczej błysk światła, którego nie mógł dokładnie rozróżnić. Początkowo pomyślał, że zatrzymał się tam samochód, ale nie było widać żadnych reflektorów, a na pewno żadnych czerwonych tylnych świateł. Światło, które teraz było bardzo jasne, było lekko niebieskawe i przypominało coś pomiędzy światłem księżyca a światłem elektrycznym. Padało na ziemię wzdłuż ścieżki, tworząc okrąg o średnicy 2 x 2 metry. Nie mógł dostrzec źródła światła, ale znajdowało się ono około 1 metra nad ziemią. Mężczyzna był zaciekawiony i zatrzymał się na drodze, aby sprawdzić, czy coś się jeszcze wydarzy. I wydarzyło się! Z krawędzi światła poruszały się ciemnoszare, półcieniste postacie, a raczej kształty. Miały zaledwie 1 metr (3,3 stopy) długości i nie miały widocznych ani rąk, ani nóg. Delikatnie falowały tam i z powrotem, a potem zniknęły, unosząc się w mroku lasu. Potem światło na chwilę zamilkło, ale bardzo szybko i w nieregularnych odstępach czasu zaczęły się z niego wyłaniać nowe kształty. Podczas całej obserwacji nie słychać było żadnego dźwięku, panowała całkowita cisza. Świadek dostał gęsiej skórki i stał, obserwując zjawisko przez 3-4 minuty. Nagle świadek zobaczył, że jeden z cieni zbliża się do niego i zdawał się unosić nad ziemią, jednocześnie nieco powiększony. To było zbyt wiele dla mężczyzny, który teraz się przestraszył i uciekł w przeciwnym kierunku. Mężczyzna, który mieszkał z matką, wrócił do domu kompletnie zdyszany i z bladą twarzą. Matka, która właśnie miała iść spać, gdy wszedł jej syn, z niepokojem zapytała, co się stało. Opowiedział jej, co widział i poprosił matkę, aby poszła z nim i zobaczyła to. Pojechali samochodem z powrotem pod pomnik. Matka prowadziła, ponieważ jej syn był w stanie silnego pobudzenia. Ale kiedy dotarli na miejsce zdarzenia, wszystko było spokojne i jak zwykle. Ani śladu światła i cieni. Następnego ranka o godzinie 11:00 mężczyzna wrócił na miejsce zdarzenia, ale nie zauważył niczego niezwykłego. Był tam również w sobotę wieczorem, dokładnie o tej samej porze, o której doszło do zdarzenia poprzedniej nocy (około 23:25), ale wtedy również nic się nie wydarzyło.

Źródło: „UFO Nyt” #6 1969

Opracował - ©R.K.Fr. Sas - Leśniakiewicz