Powered By Blogger
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą katastrofa górnicza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą katastrofa górnicza. Pokaż wszystkie posty

sobota, 16 marca 2019

Kopalniane tragedie




Stanisław Bednarz


Gdy omawiałem niedawno katastrofę w kopalni Kleofas w XIX wieku to mówiłem, że wtedy były duże ilości ofiar 110. Jak na dzisiejsze standardy to bardzo dużo, ale co powiecie państwo na 1099 ofiar. Tak było podczas katastrofy górniczej w kopalni Courrieres koło Lille we Francji – największa katastrofa górnicza w historii Europy. Wypadek zdarzył się 10 marca 1906 roku. W wyniku katastrofy zginęło 1099 górników, w tym wiele dzieci.

Katastrofa w Courrieres była drugim najtragiczniejszym wypadkiem w historii światowego górnictwa zaraz po katastrofie w chińskiej kopalni w Benxi w 1942 roku w wyniku której zginęło 1549 górników. Główną przyczyną katastrofy była eksplozja pyłu węglowego. Kopalnia była stara założona w 1852 roku. Wybuch spowodował zniszczenie szybów oraz zawalanie się stropów chodników.




Kopalnia w Courrieres nie była metanowa, z tego względu winą było zgromadzenie się znacznej ilości pyłu, którego wybuch spowodowały lampy oświetlające szyb. W chwili wybuchu w kopalni Courrieres stosowano oświetlenie składające się z lamp naftowych, dlatego właśnie eksplozję od zapalonych lamp uznaje się za główną przyczynę katastrofy…

Mimo że akcję rozpoczęto zaraz po katastrofie, utrudniało ją słabe przeszkolenie francuskich ratowników i brak nowoczesnego sprzętu oraz technik ratowniczych. 12 marca przybyły specjalnie wyszkolone korpusy ratownicze z Paryża, a następnego dnia specjalistyczna niemiecka brygada ratownicza, która miała znacznie większe doświadczenie. W kopalni w ciągu następnych dni udało się uratować wielu z pracujących wówczas górników.




Do 1 kwietnia wydobyto zaledwie 194 ciała górników, głównie dlatego, że większość szybów była zatamowana gruzem, a ówczesna technologia prymitywna. Setki kolejnych odniosły liczne obrażenia lub poparzenia wysokiego stopnia. 30 marca udało się wydobyć grupę trzynastu górników, którym udało się przeżyć ponad dwa tygodnie pod ziemią…




Ostatni ocalały górnik został wydobyty na powierzchnię 4 kwietnia. Eksplozja była szeroko opisana na łamach prasy. Relacje były obszerne Opinia publiczna była bardzo poruszona wielkością tragedii, stąd na masową skalę organizowano zbiórki pieniędzy na rzecz poszkodowanych. 18 marca rozpoczął się ogólnonarodowy strajk górników, jako protest przeciwko niskim standardom bezpieczeństwa, który sparaliżował kraj.

niedziela, 6 sierpnia 2017

Katastrofa górnicza w Chile



Dziś opowiemy o brawurowej akcji ratowania górników w Chile. Wtedy nie wahano się wydać kilka milionów dolarów by uratować 33 górników. 

Mój kalendarz 7 lat temu 5 sierpnia 2010 roku miała miejsce katastrofa górnicza w Copiapó. Były to katastrofa wywołane tąpnięciem w kopalni miedzi i złota, położonej nieopodal Copiapó, na pustyni Atakama, 830 km na północ od Santiago, stolicy Chile. 

W wyniku tąpnięcia 33 górników zostało uwięzionych pod ziemią w komorze górniczej o powierzchni 50 metrów kwadratowych. Najstarszy miał 63 lata, najmłodszy 19. Temperatura na tej głębokości wynosiła +35°C. Po siedmiu nieudanych próbach 22 sierpnia 2010 udało się w końcu wydrążyć otwór szerokości 15 cm, dzięki któremu nawiązano kontakt z zasypanymi. Górnicy znajdujący się od kilkunastu dni 625 metrów pod ziemią otrzymali wówczas pierwszą partię jedzenia, wody i tlenu. Tym samym otworem uwięzieni otrzymali również leki, mikrofony do komunikacji z rodzinami. 

Uwięzieni mężczyźni otrzymywali również marihuanę oraz pornografię - z racji długiego uwięzienia było to konieczne dla rozładowania frustracji mężczyzn. Górnicy przetrwali pod ziemią rekordowy okres 69/70 dni. 

Właściwa akcja ratownicza rozpoczęła się 12 października, po wcześniejszym wydrążeniu odpowiedniego tunelu. Pierwszym górnik został uwolniony 13 października ok. godz. 00:10 CLT. Ostatnim został uwolniony 13 października ok. godz. 21:53 CLT. 

Górnicy zostali przetransportowani na powierzchnię w specjalnej kapsule ratowniczej Feniks 2. Urządzenie miało 3,9 m wysokości, 54 cm średnicy i ważyło 420 kg. W czasie ewakuacji górnicy zakładali specjalnie zaprojektowane kombinezony z aparaturą do mierzenia ciśnienia, tętna i innych parametrów, Całą podróż na powierzchnię górnicy odbywali z zamkniętymi oczami, a zaraz po opuszczeniu kapsuły zakładali specjalne okulary przeciwsłoneczne, chroniące przed uszkodzeniem wzroku odzwyczajonego od światła. 

Chile, okazało się krajem który ceni sobie życie swoich obywateli, a prezydent ma możliwości wpompowania wielu milionów dolarów w akcję uratowania górników.





Moje 3 grosze


Boję się że w dzisiejszych uwarunkowaniach w Polsce akcja ratownicza wyglądała by tak. Rozpoczynają się intensywne poszukiwania górników. Po 5 dniach finansowanie akcji ratowniczej zostaje objęte kontrolą NIK, w wyniku czego zostają one przerwane z powodu zablokowania funduszy. Następnie pojawia się funkcjonariusz CBA, który na miejscu rozpoczyna przesłuchania w związku z podejrzeniami o ustawianie przetargów na systemy zabezpieczeń kopalni. Na powierzchni przez całą dobę odprawia się msze. A górnikom kończy się tlen…


Opracował – Stanisław Bednarz
Zdjęcia - Internet